Ogólnie jestem optymistką, wstaję każdego dnia z uśmiechem i nowymi pokładami energii, ale gdy coś mnie zasmuci, zdenerwuje od razu pojawia się taki głosik w głowie, że jestem nikim, nikomu na mnie nie zależy, że nie warto w nic marzyc i niczego planowac. Potrafi mi to zepsuc cały dzień i naprawdę biorę to na serio
Też tak macie? Jak sobie z tym radzicie?
Ogólnie jestem optymistką, wstaję każdego dnia z uśmiechem i nowymi pokładami energii, ale gdy coś mnie zasmuci, zdenerwuje od razu pojawia się taki głosik w głowie, że jestem nikim, nikomu na mnie nie zależy, że nie warto w nic marzyc i niczego planowac. Potrafi mi to zepsuc cały dzień i naprawdę biorę to na serio :( Też tak macie? Jak sobie z tym radzicie?
moim zdaniem trzeba zasięgnąć rady specjalisty...pozdrawiam
Biszkoptowa napisał/a:Ogólnie jestem optymistką, wstaję każdego dnia z uśmiechem i nowymi pokładami energii, ale gdy coś mnie zasmuci, zdenerwuje od razu pojawia się taki głosik w głowie, że jestem nikim, nikomu na mnie nie zależy, że nie warto w nic marzyc i niczego planowac. Potrafi mi to zepsuc cały dzień i naprawdę biorę to na serio
Też tak macie? Jak sobie z tym radzicie?
moim zdaniem trzeba zasięgnąć rady specjalisty...pozdrawiam
Oj od razu specjalista... Kto powiedział, że non stop musimy być zadowolone z życia, cieszyć się od ucha do ucha itp. Ja również tak mam, że wystarczy może nie drobnostka ale coś sprawi mi ból i jestem jak struta... Smutna, potafię popłakać sobie, uważam, że jestem do niczego... Zdarza się nawet najlepszym mieć chwile słabości... A u mnie czasem te słabości nie trwają pół dnia czy dzień ale nawet kilka... A potem to znika i ponownie jestem happy ![]()
Więc bez obaw, nie jesteś sama ![]()
4 2012-01-22 15:20:57 Ostatnio edytowany przez Puenta (2012-01-22 15:20:05)
Witaj.
Często dochodzi do takich sytuacji gdy mamy bądź mieliśmy taki obraz w domu rodzinnym, w którym to rodzice często powtarzają np. że sobie nie poradzisz, że się nie znasz itp. Nasza samoocena bardzo spada jeśli ktoś ciągle nas w takich rzeczach utwierdza.
Drugą sprawą jest to, że trzeba nauczyć się nabierać dystansu do siebie samej jak i do ludzi. To jest punkt wyjścia.
Pozdrawiam i życzę powodzenia.
Biszkoptowa skoro jesteś optymistką to nie powinnaś się takimi myślami przejmować. Z naszymi emocjami jest trochę tak jak z pogodą - wstajesz jednego dnia i świeci słońce, wstajesz drugiego i pada deszcz - nie masz na to wpływu. Myślę, że wszyscy czasami mamy gorsze dni. Jeśli jest coś co potrafi pozytywnie wpłynąć na Twój nastrój to sobie to zafunduj np spacer. Albo jak się pojawi jakaś negatywna myśl to ją odsuń, mówiąc sobie JA TAK NIE MYŚLĘ to tylko jakiś zły duch.
optymiści żyją dłużej