Po roku za kierownicą brak pewności siebie :( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Po roku za kierownicą brak pewności siebie :(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

Temat: Po roku za kierownicą brak pewności siebie :(

Witam. Podobny problem był poruszany już na forum, ale prosze was, przeczytajcie to do końca, bo moja historia jest inna. Mam 19 lat i od niecałego roku prawo jazdy. Mój problem polega na tym, że do dzisiaj nie czuje się pewnie za kierownicą. Owszem, jeżdze i to naprawdę dużo (w pół roku zrobiłam jakieś 10tys km), ale jeżdzę głównie po małych miastach, miasteczkach i wsiach. Boje się jechać do dużego miasta. Bardzo bym chciała, myślę o tym cały czas, w dodatku jeżdzę dobrze sama, albo z ludźmi którzy mi nie marudzą, a gdy np jezdzi ze mną chłopak to nic mi nie wychodzi, robie głupie błędy i zamiast mu pokazać, że jestem dobrym kierowcą to z każdą naszą jazdą coraz bardziej utwierdzam go w przekonaniu, że robie coś źle. Jak mi coś nie wyjdzie za kierownicą to zaraz dostaje paniki, widzę jak ktoś we mnie wjeżdża czy trąbi, szarpie tym samochodem, nie skupiam się na jeździe tylko jak najszybciej chce już gdzieś sie zatrzymać. Krótko po zdaniu egzaminu miałam małą stłuczkę, od tego czasu wiem, że o kolizję na drodze nie trudno i boje się tego. Nie lubię nawet 'górek', bo mam lęk przed tym, że samochód stoczy mi się do tyłu, albo zgaśnie, albo sto różnych rzeczy. Jak pokochać jazdę za kierownicą? Jak nie stresować się będąc na górce? Jak nie stresować się przy jeździe z chłopakiem, kolegą, tatą? Może powinnam brać jakieś lekkie leki uspokajające dopóki nie poczuje się naprawdę pewnie? Jestem ambitna i się nie poddaję, ale czuję ostatnio, że idzie mi z jazdą naprawdę coraz gorzej. Dzisiaj nawet ruszyłam z 'trójki' i zamiast szybko zmienić bieg to cisnęłam na niej. Co robic? Doradźcie coś sad

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Po roku za kierownicą brak pewności siebie :(

Siadanie za kierownicę pod wpływem leków uspokajających to karkołomne i niebezpieczna przedsięwzięcie. Jeśli, mimo takiej ilości przejechanych km, czujesz się niepewnie za kierownicą, to wykup kilka jazd w jednej ze szkół nauki jazdy.
I nie wsiadaj do samochodu ze swym chłopakiem do czasu, gdy nie staniesz się obojętna na jego zdanie dotyczące Twojego sposobu jazdy.

3

Odp: Po roku za kierownicą brak pewności siebie :(

jeżeli ruszasz z 3 to raczej nie wybieraj się do dużego miasta....
Cóż, myślę, że potrzebujesz więcej czasu, aby byc bardziej pewnym siebie kierowcą. Ja też mam rok prawko, a po mieście nie jeżdzę(pół miast jest zamknięte, bo budują węzeł) to po co się stresowac?

4

Odp: Po roku za kierownicą brak pewności siebie :(

'Ruszasz z trójki' to dość odważne sformułowanie, ponieważ zdarzyło mi się to tylko raz. Wcześniej czułam się bardzo pewnie, jeździłam nocami i po większych miastach. Nie wiem czy to ten chłopak mnie tak zestresował, czy co... Może to minie. A jak nie to faktycznie, dokupię sobie kilka godzin. To dobre rozwiąznie.

5

Odp: Po roku za kierownicą brak pewności siebie :(

ja mam podobny problem lub może powiem inaczej.. "trochę ten problem oswoiłam"
nie jezdzilam dobrych kilka lat
i teraz najtrudniej a sytuacja zmusza
niedługo wyniosę sie na wieś
będę musiała jezdzic
i powoli to robię
zauwazyłam jedno:
gdy jadę sama  lub z kimś kto nie gada non stop /nawet radia nie lubię / to jets ok , nie robie błędów.. ale nie tak dawno jechałam po meża do pracy , siedział i ględził myślałam ze sie zatrzymam i go wysadze
non sto mi  machał łapami przed nosem , ponaglał , a zapnij pasy ledwo wsiadłam światła , i masa innych "cennych rad"
więc powiedziałam mu zę ma się zamknąć jak ja jadę i bedzie ok.. no i słucha .. chociaż tez był taki incydent że mieliśmy jechac i rzucił hasłemJA PROWADŻE BEDZIE SZYBCIE buuu

jeszcze coś

ja teraz jak jezdzę widze że na tym kursie guzik mnie nauczyli:(
panicznie bałam się górek , ze mi skula się auto na kogoś z tyłu..
a wiecie że ja nie wiedziałam zę ruszajac pod górkę z jedynki to musze puszczac powolutku puszczać sprzęgło i lekko wtedy gaz???

sytuacja sama sie wyklarowała
jezdzi ze mna mój tato który  pomimo ze ma mase wad , nie raz mnie doprowadza do sząłu to  w kwestii jazdy jest super!!!!!!!!! jest opanowany , doradza co zrobić , nie krzyczy na mnie , nie śmieje się , powoli powoli i wszystko pójdzie gładko..

6 Ostatnio edytowany przez Amelka89 (2011-09-17 17:48:37)

Odp: Po roku za kierownicą brak pewności siebie :(

Dziewczyny jak czytam wasze historie to tak jakbym czytała o sobie. Mam dokładnie to samo! Mam prawo jazdy niecały rok. Od zdania egzaminu (za pierwszym razem) jeździłam bardzo rzadko. Nie mam swojego samochodu, dopiero na niego oszczędzam. Jeśli jezdziłam to samochodem rodziców chłopaka i tylko kiedy oni tego potrzebowali:( Ani razu nie dali mi jechac do miasta w którym zdawałam prawo jazdy. Ale teraz już nie wiem czy bym tam pojechała... Wszystko to co umiałam, moja pewnosc siebie, refleks, skupienie gdzieś zniknęło. Kilka razy jechałam sama, a ostatnio pozwalają mi jeździc na praktyki ale dosłownie 4 km... I kiedy jadę sama czuje się swietnie! Wyprzedzam bardzo sprawnie, Ładnie parkuję. A kiedy jadę z chłopakiem albo jego matką to już jest masakra, nie wiem dlaczego! Wtedy strasznie się zaczynam stresowac i jazda zamienia się w koszmar zamiast byc przyjemnością.

Na dodatek mój chłopak zamiast mnie wspierac to krzyczy na mnie albo mówi że po co ja chcę kupowac samochód jak ja nie umiem jeździc?? eh to nie jest miłe

7

Odp: Po roku za kierownicą brak pewności siebie :(

Miałam to samo. Zdałam za 1 razem, ale oczywiście mój facet non stop mnie krytykował.
W efekcie czego tak się zamknęłam w sobie, że nie jeździłam autem ponad pół roku!
Jedyny sposób, to jeżdżenie bez niego. Po kilku kłótniach dał mi spokój.
Olałam go, zaczęłam jeździć jego autem - i teraz wychodzi mi to całkiem nieźle.

Dziewczyny, dziś w cudowny sposób uniknęłam kolozji. Miałabym zmasakrowany bok pojazdu, bo jakiś idiota nie zatrzymał się na STOP'ie i wymusił na mnie pierwszeństwo. Masakra. Niektórzy ludzie w ogóle nie powinni prowadzić.

8 Ostatnio edytowany przez didina (2011-09-18 14:39:11)

Odp: Po roku za kierownicą brak pewności siebie :(

Ja w dniu odebrania prawka zakupiłam sobie samochodzik, byle by tylko nie musieć jeździć autem męża i nie słuchać jego ględzenia. Oczywiście robiłam wiele błędów, jakieś głupoty odstawiałam - nawet do dziś mi się zdarzy, ale ja się nie przejmuję. Co mi to da, że zamknę się w sobie i nie będę jeździć? Zrobię sobie tylko na złość.
A mąż dalej czasem mi ględzi wink Ostatnio musiałam zawołać go na pomoc, bo tak się ustawiłam między dwoma samochodami podczas manewru parkowania, że nie mogłam wyjechać w żadną stronę big_smile Blondynka potrafi tongue Ale się nasłuchałam potem hehhee xD Ale ja to biorę na śmiech smile
Cóż mąż widzi, że jestem pewna siebie, jeżdżę po dużym mieście i się nie zrażam i nawet zostawia mi czasem swoje lepsze auto. Ostatnio wjechał we mnie facet na parkingu- dodam, że w auto męża smile Nie moja wina, ale też się nasłuchałam smile
Ja tam jestem z siebie dumna.  Mam prawko i zamierzam z niego korzystać smile

aha -dodam, że mam autko bez wspomagania, więc nieźle sobie bicepsy wyrobiłam podczas skrętów tongue hehhe
jest o wiele ciężej manewrować takim samochodem, głupie parkowanie czasem doprowadza do szału, aż się człowiek może spocić, ale cieszę się, że w ogóle je mam i nie jestem od niczyich humorów zależna smile

9

Odp: Po roku za kierownicą brak pewności siebie :(

Dziewczyny, na stres za kierownicą rada jest jedna - ćwiczyć. Jeżeli facet komentuje, albo podnosi głos, to jeździć samemu albo poprosić o pomoc (asystę) innego doświadczonego kierowcę. Dobrym pomysłem jest wykupienie kilku jazd doszkalających w jakiejś szkole jazdy. Również ważne jest to, żeby mając małe doświadczenie jeździć przepisowo (dotyczy to szczególnie prędkości).
Ja przyjąłem taktykę niekomentowania techniki jazdy mojej panny. Nie wytrzymałem tylko jak ostatnio przejechała na czerwonym świetle (miała czas żeby wyhamować).

10

Odp: Po roku za kierownicą brak pewności siebie :(

Ja to dopiero miałam stres jak po zakupie auta musiałam prowadzić ponad 100 km na autostradzie. Ledwo po zdaniu egzaminu, zostałam wrzucona na głęboką wodę tongue W dodatku kaca miałam. Pamiętam jak zdałam prawdo i 2 tygodnie poźniej mój chłopak i siostra kazali mi prowadzić, lecz ja wolałam siedzieć jako pasażer, bo się nie czułam pewnie prowadząc. Jednak 2 tygodnie codziennej jazdy nie poszło na marne smile Zero stresu, zero niepewności. A rade koleżance dam taką, że powinna jeździć jak najwięcej, i facet nie powinien jej krytykować, tylko zachęcać. Pozdrawiam smile

11

Odp: Po roku za kierownicą brak pewności siebie :(

a ja zapytam może z innej beczki

jakie autko polecacie dla kobietki??
wiem wiem moze feministki się odezwą że nie ma aut dla kobiet i facetów ale mi  zalezy na odpowiedzi w jakim czujecie się dobrze , małe , duże , marka..
jestem przed wyborem autka dla siebie:) stąd to pytanie:")

12

Odp: Po roku za kierownicą brak pewności siebie :(

Wydaje mi się, że jeżdżąc po mieście, najlepszym autem jest samochód z automatyczną skrzynią biegów. Wyklucza on możliwość zgaśnięcia auta czy stoczenia się go. Ale wszystko jest dla ludzi, skoro inni jeżdżą ze skrzynią manualną, to pewnie i my możemy smile

13

Odp: Po roku za kierownicą brak pewności siebie :(
ONA1977 napisał/a:

jakie autko polecacie dla kobietki??
wiem wiem moze feministki się odezwą że nie ma aut dla kobiet i facetów ale mi  zalezy na odpowiedzi w jakim czujecie się dobrze , małe , duże , marka..
jestem przed wyborem autka dla siebie:) stąd to pytanie:")

Samochód dla kobiety powinien mieć przede wszystkim wspomaganie kierownicy, co jest szczególnie ważne przy parkowaniu. Nie od dziś wiadomo, że w Polsce szuka się przede wszystkim samochodów tanich zarówno przy zakupie jak i w eksploatacji. Od razu zapomnieć należy o dieslach, bo jak coś w takim padnie to koszty przyprawią o ból głowy. Tak samo automatyczna skrzynia biegów - dostępna jest w droższych samochodach, do tych miejskich tylko za wysoką dopłatą.
W większości przypadków kobiecie samochód potrzebny jest do wyjazdów na zakupy czy odbierania dzieci ze szkoły/przedszkola, więc należy szukać modelu typowo miejskiego. Moje typu poniżej.
1. Samochód miejski.
- toyota yaris,
- citroen saxo, c2, c3,
- daewoo matiz (wersja joy i top),
- opel corsa (lub odmiana tigra 1 generacji, ale to już 11 lat od zakończenia produkcji).
2. Kompakt.
- toyota auris/corolla,
- nissan almera,
- vw golf.
3. Dla lubiących ekstrawagancję - cabrio
- saab 9-3
- mercedes SLK (lub CLK)
- peugeot 307 CC (ewentualnie mniejszy 206 CC)
Jeżeli ma być jeden tani samochód do małych przebiegów rocznych - stary mercedes z dużym silnikiem benzynowym (bez LPG).

14

Odp: Po roku za kierownicą brak pewności siebie :(

LACYFACET dziękuję za wyczerpująca odpowiedz:):):)

nie tak dawno czytałam ze dla kobiety najlepszy samochód to taksówka:);)

szczerze powiem że pierwsza wersja to mercedes A klasy
druga znacznie tansza , ale i klasa niższa matiz smile:)

15

Odp: Po roku za kierownicą brak pewności siebie :(

Ja jezdze mercedesem A klasa. Samochód jest świetny, bo praktycznie wjedzie wszędzie i nadaje się do miasta, ale jest też megazwinny i trzeba naprawdę nauczyć się zmieniać nimi biegi, tak żeby jazda była płynna. Ja już jestem do niego przyzwyczajona, ale ludziom (o dziwo często mężczyznom) ciężko idzie nauka jazdy nim. Ale dla kobiet jest świetny.

16

Odp: Po roku za kierownicą brak pewności siebie :(

Wiecie z czym mam jeszcze problem, wstyd mi się do tego przyznac ale powiem. Nie potrafię jeździc lepszym samochodem. Zaraz po zdaniu prawka jeśli JUŻ gdzieś jechałam to matizem. Ale kiedys zapragnęłam przejechac się chłopaka Passatem z 2003 r. komfort jazdy super ale samochód ciągle mi gasł przy ruszaniu:( Masakra, nie wiem co i jak ja robiłam z tym sprzęgłem, nie wiem w czym leży problem. Najadłam się tylko wstydu i od tamtej pory już nie wsiadłam do tego samochodu

17 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-09-19 13:25:16)

Odp: Po roku za kierownicą brak pewności siebie :(
Amelka89 napisał/a:

(...)Nie potrafię jeździc lepszym samochodem. Zaraz po zdaniu prawka jeśli JUŻ gdzieś jechałam to matizem. Ale kiedys zapragnęłam przejechac się chłopaka Passatem z 2003 r. komfort jazdy super ale samochód ciągle mi gasł przy ruszaniu:( Masakra, nie wiem co i jak ja robiłam z tym sprzęgłem, nie wiem w czym leży problem. (...)

To nie problem lepszego czy gorszego samochodu.
Każde auto jest inne, w każdym aucie inaczej "łapie" sprzęgło czy hamulec, inny jest bezwład pedału gazu. Każde auto trzeba wyczuć.
Kierowcom z większym stażem za kółkiem i częstym przesiadaniem się z auta do auta przychodzi to niemal niezauważenie, kierowcom z mniejszym doświadczeniem - trudniej.

Nie przejmuj się, próbuj aż do skutku.

18

Odp: Po roku za kierownicą brak pewności siebie :(
Amelka89 napisał/a:

Wiecie z czym mam jeszcze problem, wstyd mi się do tego przyznac ale powiem. Nie potrafię jeździc lepszym samochodem. Zaraz po zdaniu prawka jeśli JUŻ gdzieś jechałam to matizem. Ale kiedys zapragnęłam przejechac się chłopaka Passatem z 2003 r.

Akurat między matizem a passatem z tamtego rocznika wielkich różnic jakościowych nie ma. Jednak są to samochody zupełnie innego rodzaju i przewidywane do innych zastosowań.
Ja kiedy tylko mogę unikam jeżdżenia cudzymi samochodami (dotyczy to zarówno samochodów w rodzinie jak i znajomych). Jako pasażer owszem, ale nie prowadzę, szczególnie gdy obok siedzi zestresowany właściciel.
Co do przesiadania się do innego samochodu - każdy trzeba w siebie "ubrać", przyzwyczaić się do jego specyfiki. Zawsze jadę ze stresem zaraz po kupieniu samochodu, później już się przyzwyczajam, poznaję reakcje pojazdu, wiem czego się mogę po nim spodziewać.

19

Odp: Po roku za kierownicą brak pewności siebie :(

Wielokropku dziękuje Ci za otuchę:)
Jeżdżę rzadko, nie mam jeszcze doświadczenia, jestem świeżym kierowcą... Wiem że każdy samochód jest inny, właśnie Passata nie potrafię wyczuc, mogę ruszyc dopiero jak strasznie powoli puszczam sprzęgło ale wiecie, zanim samochód się ruszy, a na światłach, skrzyżowaniu to niedopuszczalne żeby się tak pomału zbierac.
Ale będę cwiczyc choc mam uraz i nie mam już tej pewności...

20

Odp: Po roku za kierownicą brak pewności siebie :(

Amelka, nie masz się co martwić. Ja na początku jeździłam antykami, a teraz mam nowszy.
I tak, meeega zbajerowany, elektronika itd.
Automatyczny hamulec ręczny, sam się zwalnia gdy auto zacznie ruszać, 6 biegowa skrzynia biegów, diesel itepe itede. I jaki wniosek: jak nauczysz się jeździć takimi gratami, to jak przesiadasz się do lepszego, to tylko kwestia przyzwyczajenia. Każde auto jest inne, inaczej bierze sprzęgło.
Mój np. ma hamulce jak żyleti. lekko dotknę,a już stoję w miejscu - na początku wszyscy obowiązkowo pasy wink

21

Odp: Po roku za kierownicą brak pewności siebie :(

Wszystkim kobietkom, które obawiają się jeździć samochodem polecam metodę małych kroczków. Jeśli macie już prawko to w zasadzie jest już z górki. Nawet jeśli popełnicie błąd na drodze to co? ktoś wam głowę urwie? Nawet jeśli ktoś będzie na was trąbił, albo jakiś doradca na siedzeniu obok zacznie udzielać "pożytecznych" rad, to pomyślcie sobie, że nie musicie od razu kierować fantastycznie i wolno wam popełniać błędy, a całą resztę olać.
Wiem co mówię, mam prawko od ponad 10 lat i baaardzo długo nie siedziałam za kółkiem (jakieś 7 lat). Mój instruktor sprzed tych 10 lat był beznadziejnym starym chamem, wulgarny i bez przerwy krytykował, więc każda jazda z tym człowiekiem była jak koszmar. Nie znosiłam jazdy samochodem, dodatkowo jako "świeży" kierowca byłam krytykowana za błędy przez bardziej doświadczonych, a to że za blisko krawężnika, a to że za szybko, a to że za wolno itd. Nie miałam wtedy jeszcze takiej pewności siebie, bo dzisiaj w takiej sytuacji powiedziałabym, żeby się odwalili, każdy jeździ po swojemu i nikt się z kierownicą w ręku nie rodzi.
Jeśli boicie się jazdy po mieście to wykupcie dodatkowe lekcje w szkole kierowców. Jeśli jesteście na kursie i macie beznadziejnego instruktora to znajdźcie innego! I co najważniejsze samochód to tylko narzędzie, pojedzie tam gdzie wy chcecie, a nie na odwrót!
Sama wykupiłam dodatkowe jazdy po mieście dwa tygodnie temu. Teraz jeżdżę samochodem wciąż słabo, ale przynajmniej jeżdżę. Jak ktoś na mnie trąbi to myślę sobie żeby sam sobie do ucha zatrąbił i jadę dalej. Morał z tego taki, że czasami trzeba po prostu zdobyć pewność siebie, a wszystko staje się łatwiejsze. Głowa do góry! i powodzenia!

22

Odp: Po roku za kierownicą brak pewności siebie :(

Prawko, temat rzeka.
Co jest najważniejsze żeby po zdaniu prawka jeździć na prawdę bo im dłużej się nie jeździ tym potem ciężej do tego wrócić. W sytuacji autorki sądzę, że dokupienie kilku godzin będzie najlepszym pomysłem. Tylko idź do jakiegoś sprawdzonego i poleconego instruktora, bo jak trafisz na jakiegoś gbura to już w ogóle się zrazisz. A innymi się nie przejmuj jak komuś się nie podoba jak jeździsz to powiedź, że Ty nie zmuszasz może iść pieszo jak mu się nie podoba i już. Moj instruktor mi powiedział, że nie mam się przejmować błędami bo każdy je popełnia nawet jemu się zdarzy więc się nie przejmuj.
Na poprawienie humoru taka anegdota ostatnio jechałam samochodem z tatą ( kierowca z 32 letnim stażem ) a na skrzyżowaniu samochód mu zgasł big_smile mina taty była bezcenna. tongue

23

Odp: Po roku za kierownicą brak pewności siebie :(

Skoro koleżance dali prawko. To oznacza, że instruktor był przekonany, że umie dobrze jeździć. Na wsi czy miasteczku małym nie zdawała z pewnikiem. Rady typu idź i kup lekcje - po co? Psychiki tam się nie poprawi. Jeździ dużo, ale ma kłopoty z psychiką, blokuje się. Na to tylko czas potrzebny, najlepiej jeździć samemu, nikt nie ocenia i nikt nie krytykuje za błąd.

Sam mam prawko od wielu lat, ale jeżdżenie z szefem obok sprawiało mi stress, bo to typ co lubi oceniać. Sam ruszałem z 2 do tyłu swego czasu, hehe, albo nie włączyłem biegu i dziwiłem, że autko nie chce jechać. Jeżdże obecnie bardzo dużo, po każdego rodzaju mieście. Nikt nie jest ideałem. Ostatnio w Wawie byłem, fajnie mi się jeździło to za pewny się poczułem i zamyśliłem i co? I na czerwonym sobie przejechałem, a potem pomyliłem pas ruchu i musiałem z 5 km zawracać. NA końcu wymusiłem przy zmianie pasa pierwszeństwo i szafa gra smile A jeżdżę zawodowo i bardzo pewnie. Zdarzają się czasem i mi błędy.

Trening, spokój i będzie dobrze koleżanko.
Olewaj jadących za tobą, olewaj oceniających wszak prawko za czapkę gruszek nie dostałaś!
Skulnąć się z górki - ja nie używam prawie nigdy ręcznego czy to górka, czy nie górka. Zawsze trzymam na hamulcu i dodaję gazu lekko puszczając hamulec. Nigdy autko się nie skulnęło.

24 Ostatnio edytowany przez Blaneczka (2011-11-28 03:31:03)

Odp: Po roku za kierownicą brak pewności siebie :(

Zico,
Nie myl jazd doszkalających z lekcjami nauki jazdy. A my autorce proponujemy właśnie jazdy doszkalające. Różnica między jednym a drugim jest znacząca, ponieważ na takich lekcjach instruktor nie uczy Cię ruszać czy zasad skręcania z drogi jednokierunkowej - właśnie ze względu na to,że owe prawo jazdy już się posiada. On tylko obserwuje nasza jazdę i utwierdza nas w tym, że to co robimy ( jak jeździmy) jest słuszne i jak najbardziej poprawne. Udziela jakiś rad, ewentualnie eliminuje jakieś drobne błędy. ( Bo nie oszukujmy się podczas 30 godzin jazd ciężko wyuczyć się wszystkiego.) Podbudowując tym samym naszą pewność. Takie jazdy naprawdę pomagają.

Znam przypadek bardzo podobny, kobieta robiła prawko ( jej mąż już je miał sporo czasu) i nawet dobrze jej szło, zdała i zaczęła jeździć z mężem no i zaczęło się, tysiące uwag, krzyków i kłótni, kobieta zraziła się do jeżdżenia nie wsiadała w ogóle za kółko przez kilka dobrych lat. Ostatnio się zmobilizowała wykupiła kilka jazd i jeździ. smile

Musze zgodzić się z przedmówcą, nie przejmuj się innymi ludźmi w myśl przysłowia " Zapomniał wół jak cieleńciem był" Taką anegdotę w tym miejscu mogę wstawić, mój kolega który całkiem niedawno zdał prawko ( jakieś 8 miesięcy temu) opowiadał mi, że jechał ostatnio za elką i klną pod nosem, że się tak wlecze, po czym sam siebie zganił tekstem " Ty idioto niedawno sam się uczyłeś."  tongue

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Po roku za kierownicą brak pewności siebie :(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024