Od roku jestem zaręczona. Z trudem przychodzi mi planowanie jakichkolwiek przedsięwzięć z tym związanych. Narzeczony się już niecierpliwi, chociaż bić mu można brawa za opanowanie.
Zastanawiam się nad wieloma sprawami: 1.czy trzeba organizować przyjęcie, 2.kogo zaprosić, 3.czy zapraszać, czy tylko wspomnieć o ślubie (Coś w stylu- jak chcesz to przyjdź bo w środę mam ślub;) ).
Prosiłabym o podpowiedź- jak wyglądał Wasz ślub cywilny- czy było przyjęcie, czy były zaproszenia (piękne kupione na allegro w ilości 50 sztuk w gilzie), listy i jak zareagowała rodzina na brak ślubu kościelnego. Będę niesamowicie wdzięczna i mam nadzieje, że tak bardzo mi pomożecie, że wreszcie wezmę ten ślub i będę żoną :)
Ślub bierzecie sami dla siebie, więc wszystko zależy tylko od Was
Widać narzeczony się doczekać nie może, w takim razie to będzie piękny ślub ![]()
Odpowiadając na Twoje pytania:
1. Nie trzeba robić przyjęcia. Możecie zorganizować nawet skromną kolację dla Was, świadków i Rodziców, lub nawet tylko dla Was.
2. Napisałam wyżej jak to może wyglądać ![]()
3. Zaproszenia dla gości można kupić w sklepie papirniczym i nie musisz kupować tyle sztuk. Niektóre są naprawdę piękne. Kup zawiadomienia.. Miło będzie temu, który je otrzyma i na ppewno przyjdzie do urzędu ![]()
Brak ślubu to nie koniec świata.. Ślub jak już mówiłam bierzecie dla siebie, a nie dla innych.
Życzę mnóstwo szczęścia ![]()
Pozdrawiam
Z całego serca dziękuję za odpowiedź:D
Zastanawiam się co z rodziną, która bezustannie zadaje pytanie: "Kiedy ślub?", co z chrzestną, która to przecież jest ustanowiona przez kościół jako matka chrzestna, która to również zadaje pytanie "Kiedy ślub, bo nie wiem czy już mam zacząć zbierać pieniądze?".
Na pieniądzach w ogóle mi nie zależy, nie lubię przepychu, cenię sobie skromność i indywidualność oraz grono osób, którzy naprawdę szczerze podchodzą do osób bliskich.
No i jestem niestety zdania, że jeżeli komuś nie zależy na dobrym kontakcie przez całe życie, to w momencie ślubu nie powinien mieć miejsca przy stole w ten dzień, poświęcony do naszych dwóch sztuk ![]()
No i prawidłowe podejście. Może powiedz przy jakiejś okazji, że nie planujecier wielkiego wesela. Powiedz to samo, co napisałaś, że nie zależy Ci na kasie, i że marzysz ten dzień spędzić skromnie i kameralnie. Ci, co Cię naprawdę kochająi którym zależy na Waszym szczęściu, zrozumieją.. Resztą nie należy zawracać sobie głowy.
Takie moje zdanie.
2 lata temu byłam na ślubie u koleżanki, którą znam całe życie. Mimo, iż kolega ma dużą rodzinę, któa wolała ślub kościelny to jakoś nie zauwazyłam, zeby ktoś się obraził, ze nie był na ślubie. A na samym ślubie byli rodzice, rodzeństwo i kilku znajomych. Potem w domu była mała imprezka w stylu takich, jak na urodziny. Tort, szampan, potem jakiś inny alkohol, zimna płyta i ciepła kolacja. Bawiliśmy się super. Jeśli macie ochotę brac tylko ślub cywilny to nie ma co myśleć o rodzinie. Skoro wolisz skromną uroczystość to Twoja i narzeczonego sprawa. W tym dniu Wy jesteście najważniejsi a ciotka czy dalsza kuzynka niech się obrażają. Wy nie poniesiecie dużych kosztów a najważniejsze, ze weźmiecie ślub.
Swój ślub kościelny brałam 11 lat temu i już wtedy wiedziałam, że nie może być inaczej. Nie ma to nic wspólnego z białą suknią lecz z wiarą w Boga. Mój mąż jest ewangelikiem, ja katoliczką, ślub był w kościele ewangelickim z aprobatą biskupa katolickiego, czyli tzw. dyspenzą. Jak widzicie dużo załatwiania przed ślubem, ale warto było...Moja miłość do Boga jest na tyle silna, że nie wyobrażam sobie życia bez sakramentów świętych. Jest to potrzeba duszy i nie ważne ile kto ma lat, to się czuje , albo nie.
mój ślub cywilny był taki, jak chciałam
w urzędzie tylko my i świadkowie
potem na uroczystości tylko rodzice, świadkowie i kilka porzez nas wybranych osób
wieczorem grono zwężone i zabawa była udana na świeżym powietrzu robiona
więcej osób mozecie zaprosić, jak będziecie chcięli potem zrobić koscielny
zresztą jesli chodzi o obrażone ciotki itd. to miałam to gdzieś, bo niektórych nie widziałam kilka lat, a od razu były chętne, jak się dowiedziały
,,o za mąż wychodzi, to sobie potańcuje na parkiecie, tylko ja zamawiam wino czerwone,,-- to sobie ciocia kochana zatańczyła w domu ze swoja lampką, bo ja powiedziałam, że marzy mi się skromny ślub, nie chcę wielkiego wesela tylko najbliższych
ci mądrzy zrozumieli bez tłumaczenia
Witam wszystkich ;]
mam malutkie pytanko do was ... Mam 19 lat i jestem z chłopakiem pół roku które jutro minie ;]]
chcemy wziąść ślub bo będziemy mieli dziecko ale nie wiemy czy można wziąść 2 śluby. Chcemy wziąść najpierw cywilny żeby dziecko miało nazwisko i żeby ludzie głupio nie gadali a potem kościelny .... I teraz pytanie czy można tak ?
Pozdrawiam Martyna ;]
9 2011-08-05 15:52:50 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-08-05 15:53:44)
...nie wiemy czy można wziąść 2 śluby. Chcemy wziąść najpierw cywilny żeby dziecko miało nazwisko i żeby ludzie głupio nie gadali a potem kościelny .... I teraz pytanie czy można tak ?
Pozdrawiam Martyna ;]
Oczywiście, że można. W dowolnym odstępie czasu. Jak Wam pasuje ![]()
Życzę szczęścia na nowej drodze życia i samych radosnych chwil ![]()
Hej, prosiłabym o radę... Od dłuższego czasu jestem z moim narzeczonym i wiem, że nadchodzi jakby najlepszy czas na ślub... Problem w tym, że on jest katolikiem, a ja, choć mam i chrzest i bierzmowanie, nie uważam się za katoliczkę - już w gimnazjum otwarcie buntowałam się przeciwko religii, a bierzmowanie było dla rodziców, którzy obiecali dać mi święty spokój, jeśli będę mieć ten cholerny papierek;P Problem polega na tym, że narzeczony chce ślubu kościelnego z dużym weselem, tak tradycyjnie, a ja... Sama nie wiem. Generalnie to takie duże wesele jak najbardziej by mi odpowiadało, ale co ze ślubem? Deklaruję się jako deistka i naprawdę nie wiem, co zrobić... Mogę wziąć ten ślub kościelny - i rodzina będzie zadowolona i on, a mi to w sumie nie zaszkodzi... Więc jak w takim razie wyglądałaby ceremonia i formalności? Był ktoś w podobnej sytuacji?