Witajcie....
Od roku ciągle czuje się nikim, ciągle jestem załamana. Mało co mnie rozśmiesza, nie potrafię już śmiać się prawdziwym śmiechem. Zawsze jest on wymuszony, choć to i tak zdarza się bardzo rzadko, gdyż nie mam z czego się cieszyć. Moje poczucie własnej wartości jest tak niskie, że nie wiem czy może być gorzej. W niczym nie potrafię odnaleźć sensu, nawet w pełni nie potrafię przyjąć pomocy od przyjaciela. Jest dla mnie wszystkim. Tylko jemu ufam, kocham go, ale we mnie jest coś takiego , że staram się nie zwierzać nikomu gdyż nie chcę ludzi obciążać moimi problemami.
Szczerze tutaj, też bym nie pisała ale ja już po prostu nie daje już sobie rady, wymiękam, wszystkie moje myśli zaczynają mnie zabijać od wewnątrz. Nie umiem przyjąć pomocy bo nie wiem w czym tkwi problem.
Proszę pomóżcie...
Potrzebujesz fachowej pomocy bo sama sobie nie poradzisz.Czy twoja rodzina nie widzi co sie z toba dzieje?Mieszkasz sama czy z rodzicami?Umów sie z psychologiem na wizytę,czasem rozmowa z zupełnie obcą osoba może zmienić nasze spojrzenie na wszystko i zdecydowanie nam pomóc.Spróbuj sie przełamać i zrób o co Cię proszę bo zmierzasz w złym kierunku i jak tak dalej pójdzie to ciężko bedzie Ci sie pozbierać bo im dłużej zwlekasz i tkwisz w swoim letargu tym gorzej i trudniej bedzie Ci się z tego wyrwać.
3 2011-08-22 21:01:09 Ostatnio edytowany przez Nieposkromiona (2011-08-22 21:10:33)
Mieszkam z rodzicami nadal. Oni nic nie zauważają, każdy ma swoje sprawy. A nawet jeśli to widzą to nic sobie z tego nie robią...
Poza tym byłam u jednego psychologa, nie pomógł mi w ogóle, a na innych nie mam niestety pieniędzy gdyż nie pracuje. Uczę się ciągle, a w wakacje nie udało mi się znaleźć pracy...
A psycholog szkolny?? Może poszukać w sieci jakichś? Albo telefon zaufania czy coś takiego? Nie chcę Cię straszyć, ale znam kogoś, kto ma podobne problemy do Twoich (te uporczywe myśli, chaos w głowie itp.) i to jest niestety depresja ![]()
Psycholog szkolny nie pomógł, szczerze jak do niej chodziłam starałam się schodzić z tego tematu i rozmawiać o czymś innym co mi wychodziło z powodzeniem. Wtedy jeszcze wierzyłam , że dam sobie radę i nie chciałam pomocy. Niestety jednak widzę w tym teraz mój błąd bo powinnam przyjąć takową pomoc. Zawsze chciałam , żeby mną się nie interesowano.
Szukałam psychologa poprzez internet i znalazłam z opinią najlepszego w mieście a mianowicie to pani psycholog Elżbieta Zieleniewska.
Zastanawiam się, czy się do niej nie wybrać ale jakoś nie mam na tyle odwagi...
To może wybierz się do niej z przyjacielem, o którym pisałaś. Zawsze raźniej z kimś.
A może są jacyś, którzy udzielają porad przez Internet?
Ale jak ta pani ma taką dobrą opinię, to spróbuj się przełamać i się wybrać. Nie blokować się, nie zbaczać z tematu.
Tu na forum jest też psycholog, który może Cie odpowiednio pokierować. Poproś. Chyba Pani Justyna - o ile pamiętam ... w dziale PSYCHOLOGIA, SEKS, SEKSUALNOŚĆ ...
Dziękuję za rady, ale wydaje mi się, że to i tak nie będzie miało sensu, zajmę tylko czas psychologowi. Dla mnie pewnie i tak nie ma pomocy zarówno jak i miejsca na Ziemi, jestem takim felernym egzemplarzem..
A wiesz, że ja myślę o sobie podobnie? Ech...