wczoraj prawie zginęłam.... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » wczoraj prawie zginęłam....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

Temat: wczoraj prawie zginęłam....

Witam was
czuję potrzbę podzilenia się miom bólem, ukojeniem cierpienia.
Od pół roku jestem mężatkom - życie jednak mi się nie układa. Stosunki z mężem z dnia na dzień są coraz gorsze sad wszystko się wali. ciągle sie kłócimy. Mam kiepsko płatną pracę, mieszkam z teściami. A na dodatek wczoraj prawie zagryzłby mnie pies mojego męża. Nikt nie zareagował. dziś mam na ręce i nodze kilka szwów - jestem bogatsza o parę doświadczeń - zaliczyłam znów wiadro wypłakanych łez. wyprowadziłam się z domu - do rodziców. Czuje na sobie ich triumfujący wzrok i pogarde "znowu ci się nie powiadło"...

jest mi smutno

nie oczekuję komentarza, pociechy, niczego
chciałam tylko zostać dostrzeżona

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: wczoraj prawie zginęłam....

<przytul>

3

Odp: wczoraj prawie zginęłam....

my Cie dostrzegamy i przytulamy bynajmniej na mnie mozesz liczyc zawsze chetnie z  Toba pogadam

4

Odp: wczoraj prawie zginęłam....

dziekuję za wsparcie

nawet nie wiecie co to dla mnie znaczy

5

Odp: wczoraj prawie zginęłam....

Moja droga a poweidz czy nie ma szans na pojednanie z mężem może jest jakaś nadzieja , kochasz go.

6

Odp: wczoraj prawie zginęłam....

Posłuchaj, teraz jest źle, ale możesz mi wierzyć, niedługo już tak nie będzie. Każda z nas, a przede wszystkim te, ktÓre wiele przeszły, ma w sobie wiele siły. Jeśli zdobyłaś się na taki Naprawdę Odważny Kroki - a wierz mi - że taki był - jak wyprowadzka od męża, to zdobędziesz się na jeszcze wiele takich kroków. Wiem, że Ci się uda.

Zrób sobie listę rzeczy, które chcesz osiągnąć, np.: odzyskanie równowagi psychicznej, znalezienie lepszej pracy, nieprzejmowanie się rodzicami, rozwÓd. Daj sobie pół roku czasu, nie mniej i nie więcej. I zacznij konsekwentnie dążyć do osiągania tych celów.

Rodzicami się nie przejmuj, nie zmienisz ich. Możesz zmienić jedynie siebie, tak aby nie obchodziło Cię to, co oni o Tobie myślą. Gdyby było Ci trudno (raczej będzie), to polecam książkę "Toksyczni rodzice" Susan Forward.

Pamiętaj: wiem, że Ci się uda smile

7

Odp: wczoraj prawie zginęłam....

Nie wiem jak się ułoży sytuacja
niczego nie przesądzam
W tej chwili wszytko intensywnie przezywam. czekam co przyniesie czas
tak kocham go ale co dalej ...

8

Odp: wczoraj prawie zginęłam....

czary Mary wiesz ja tez od niektorych osob dostalam wsparcie jak tego najbardziej potrzebowalam i wiem ze to jest potrzebne

Emilia napisał/a:

Posłuchaj, teraz jest źle, ale możesz mi wierzyć, niedługo już tak nie będzie. Każda z nas, a przede wszystkim te, ktÓre wiele przeszły, ma w sobie wiele siły. Jeśli zdobyłaś się na taki Naprawdę Odważny Kroki - a wierz mi - że taki był - jak wyprowadzka od męża, to zdobędziesz się na jeszcze wiele takich kroków. Wiem, że Ci się uda.

Zrób sobie listę rzeczy, które chcesz osiągnąć, np.: odzyskanie równowagi psychicznej, znalezienie lepszej pracy, nieprzejmowanie się rodzicami, rozwÓd. Daj sobie pół roku czasu, nie mniej i nie więcej. I zacznij konsekwentnie dążyć do osiągania tych celów.

Rodzicami się nie przejmuj, nie zmienisz ich. Możesz zmienić jedynie siebie, tak aby nie obchodziło Cię to, co oni o Tobie myślą. Gdyby było Ci trudno (raczej będzie), to polecam książkę "Toksyczni rodzice" Susan Forward.

Pamiętaj: wiem, że Ci się uda smile

zgadzam sie w pelni w 100% popieram jestesmy z toba wszystkie i wierzymy ze bd lepiej

9

Odp: wczoraj prawie zginęłam....

czary Mary czy przed ślubem było między wami źle, wybacz że tak ciągne ale znając dokładniej sytułacje można lepiej pomuc doradzic.

10

Odp: wczoraj prawie zginęłam....

fenix - czasem miłość to za mało, żeby z kimś być. Tu nie jest istotne czy ona go kocha, bo to czasem nie wystarczy. Nie da się ciągnąć samej związku za dwie osoby. Jeśli pogryzł ją pies męża, a ani on ani teściowie nie zareagowali, to znaczy że mają ją gdzieś, nie szanują jej. Czy warto być, żyć z takimi ludźmi?

11

Odp: wczoraj prawie zginęłam....

to co nam pozostaje to wierzyć w lepsze jutro

12

Odp: wczoraj prawie zginęłam....

Nie chce oceniac nie znajac sytułacji bo mógł poszczu ją psem lub po prostu był to wypadek

13

Odp: wczoraj prawie zginęłam....

Czary Mary, dasz radę:)
A potrzebujesz trochę spokoju i ciszy, żeby pomyśleć, zdystansować się i zacząć działać.
I tutaj na pewno znajdziesz wsparcie smile

14

Odp: wczoraj prawie zginęłam....

daj sobie czas przemysl wszystko na spokojnie uspokuj sie daj sobie czas wtedu moze powoli i spokojne mysli zaczna ci sie ukladac

15

Odp: wczoraj prawie zginęłam....

przykro mi slyszec takie historie sad
takich rzeczy boje sie najbardziej w zyciu.
jednak wiem ze kobieta nie moze nigdy upasc nizej siebie,
nie moze stracic swojej godnosci przed kims.
lepiej szczescie samemu niz taki bol z kims:(

16

Odp: wczoraj prawie zginęłam....

teraz polecałabym Ci zajęcie sie sobą i tylko soba. POmyśl nad sytuacjaą. Do czego chcesz dojść, co chcesz osiągnąć i jakim sposobem. Czy nie ma możliwości żebyś wynajeła sobie chociaz jakiś pokój u kogoś? Czy masz przyjaciół? Poczytaj wartościowe ksiazki, może zainteresuj się relaksacją? Mam kilka sporo lekcji relaksacji moglabym Ci wysłać na maila jeśli chcesz. Bądź teraz dla siebie dobra. Zaopiekuj się sobą w ten sposób jaki będzie dla Ciebie najlepszy. Bop kto ma to zrobić? Ty sama. Na pewno lekko Ci nie jest i mam nadzieję że to wkrótce minie. Ja trzymam kciuki żeby Ci się udało, żebyś podjęła dobre decyzje i dobrze czuła się sama ze sobą. I tak jak mówiły Kobiety wyżej: daj sobie czas.

17

Odp: wczoraj prawie zginęłam....

Czary Mary-życie każdemu z nas przynosi dobre i złe chwile.My kobiety potrafimy wiele znieść ,przecierpieć.Tak nas stworzono.Tobie także się ułoży-zobaczysz.Zaświeci znów słonko,uśmiech powróci i dobra passa.Potrzeba czasu i wiary.
Pozdrawiam świątecznie.

18

Odp: wczoraj prawie zginęłam....

Tak mi przykro ...ale trzeba miec nadzieje na lepsze jutro ....a moze musicie z mezem zamieszkać sami .....bo za duzo moze  ludzi sie wtraca..nie ma jak młodzi sami mieszkaja.....trzymam kciuki aby wszystko sie pomału ułożyło.......

19

Odp: wczoraj prawie zginęłam....

Oj mysle ze trzeba mimo wszystko wierzyc w lepsze jutro .
Ze sie poprawi ułoży czekac na cud a moze rzucic wszystko i zaczac zycie od nowa.
Zrobic sobie przerwe i odpozac.
Terapuia z mezem moze byc dobrym rozwiazaniem .
Szczerosc, dotykanie sie. moze wzbudzic was spowrotem do zycia.

20

Odp: wczoraj prawie zginęłam....

trzymaj się, jesteśmy z Tobą!

21

Odp: wczoraj prawie zginęłam....

Decyzja o przeprowadzce do rodziców jest dobra. Bardzo. Nawet wbrew ich stosunkowi i triumfalnym mimom. To niestety będziesz musiała przeboleć hmm A potem... Zacznij żyć na nowo, poszukać sobie swojego miejsca - już nie w ich domu. Ale... początek jest bardzo dobry.
Powodzenia!

22

Odp: wczoraj prawie zginęłam....

My kobiety jesteśmy gatunkiem dominującym. Nie zdawaj się na to co przyniesie Ci czas, bo to bierna postawa. Rozwiązanie jest w głębi Ciebie i cokolwiek postanowisz trzymaj się tego. Na pewno dasz radę. Trzymamy kciuki.

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » wczoraj prawie zginęłam....

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024