Nie znoszę siebie. Nie cierpię na siebie patrzeć, dotykać się i myśleć o sobie pozytywnie. Chcę by wszystko było perfekcyjne, ale nie cierpię swojego ciała, a nauka choć wg większości jestem jedną z najlepszych w roczniku, to w mojej opinii powinnam iść co najwyżej do zawodówki. Jestem do niczego, żałosna. Chcę nigdy więcej się nie obudzić i nie męczyć ludzi przebywaniem z takim potworem jak ja... Niszczę życie wszystkim wkoło. Mam siebie dość, chcę ze sobą skończyć.
2 2011-05-19 19:02:03 Ostatnio edytowany przez Shanty (2011-05-19 19:04:04)
kochana !
każdy człowiek jest wyjątkowy ! każde życie jest cenne i trzeba iść do przodu, nie oglądając się! uważasz, że inni kłamią mówiąc Ci, że jesteś najlepsza w roczniku? coś w tym musi być. jakbyś była gorsza, byś nie zdawała, olała dawno szkołę i zajmowała się czymś absolutnie bezsensownym.
uważasz, że zabijając się zrobisz coś dobrego? a rodzina? chcesz by serduszka im pękły? to łatwiej się poddać?
co do wyglądu, wierz mi nie masz prawa narzekać. znam osoby poparzone, chore, kalekie, o deformacjach (robię w wolontariacie) i wierz mi NIE MASZ PRAWA NARZEKAĆ!!! najłatwiej siedziec i się użalać, ażeby jeszcze inny polatali i pocieszali dookoła, nie?
daj spokój! chyba Ci nie brakuje rozumu? jedzenia?
szkoda czasu na płacz, żale.. trzeba si,e brać w garść! sama byłam w ciężkiej depresji, co prawda dalej jest, uśpiona i czeka ale ja jej nigdy nie pozwole wyjść! przeszłam przez piekło w najgorszej postaci i teraz jestem wolna, bo pokonałam trudności i nie narzekałam! jakbym miała narzekac na niepowodzenia bym dawno umarła z żalu. nie mam czasu na takie bzdury już.
d... w troki i do przodu ![]()
życzę Ci siły i wytrwałości! ![]()
jeśli masz ochote, poiwedz dlaczego tak o sobie myślisz? coś poradzimy! ![]()
Nie wiem dlaczego. Tak się nagle to zaczęło. ,, Musisz schudnąć" okej, chudłam. Ale wciąż jestem i czuję się gruba. ,,Szkoda, że hiszpan odpada" powiedział mój chłopak, nie zdając sobie sprawy, że właśnie udowodnił mi, że moja kobiecość nie istnieje. Każdy błąd, każda pomyłka to nie jest dla mnie coś jednorazowego, typu podwinęła się noga, ale tworzy obraz beznadziejnej mnie.
gratuluję "chłopaka".
mężczyzna by tak nie powiedział, szanując kobietę.
Jezu, nie wyobrażam sobie partnera który mi z takim szczeniackim tekstem wywala.
ale to nie ważne-może właśnie twój partner Ciebie tak drażni?
może brakuje Ci czułych slówek, głaskania ciała i mówienie jakie jest miłe?
widze , że on nie utwierdza Cię w przekonaniu, że jesteś fajną babką. takie dowcipy że tak powiem-bolą !
chyba głównie chodzi o to, że masz troszkę kilo nadwagi, bo nic więcej nie piszesz, jednak żeby o samobóju myśleć?
głu-po-ta!!!
przecież są poradniki jak się ubierać, by tu zakryć, tu pokazać, w jakim kolorku. nie przestawaj ćwiczyć! super, że rzuciłaś trochę ![]()
nie poddawaj się
i zastanów się czy chłopak nie wtapia Cię w ten smutny nastrój.
Każdy jest piękny na swój własny sposób trzeba tylko to dostrzec. Stań przed lustrem i uśmiechnij się do siebie. Spróbuj znaleźć w sobie coś co Ci się podoba. Może to są Twoje oczy, może wiedza, a może dobre serce ? Możliwości jest wiele ![]()
Znam to.... skupiasz sie ntym zeby byc idealna?? Jestes perfekcjonistka?? Stajesz sie coraz lepsza ale wszystko co było wczesniej postrzegasz jako gorsze?? Do wielu rzeczy sie nie zabierasz tylko dlatego że od razu na wejściu myslesz ze nie dasz rady?? Uważasz ze inni maja łatwiej w zyciu??
To dziwne podejście.. tzw krucha osobowość.. Masz dni kiedy walisz demonicznym śmiechem i czujesz motyle w brzuchu ale z kazdym nawet małym niepowodzeniem Twój entuzjazm gaśnie natychmiast...
Strasznie krucha osobowość... Widzisz... ja jak miałem nascie lat to słyszałem tyle komplementów od kolezanek ze przewyższam innych urodą, inteligencją i dorosłością. A pomimo tego i tak nie mogłem znaleźć sobie dziewczyny.... Nie miałem tego co chciałem... Moze to to ze coś nie wygląda w rzeczywistości tak jak w Twojej wyobraźni...
Krucha osobowość, ale tylko w kontaktach ja, najwyżej ja-mój chlopak. W żadnych innych. Inni postrzegają mnie jako super silną osobę, ktorej nic nie złamie i ktora zawsze postawi na swoim.
haha rozumiem Ciebie, byłam taka sama ![]()
tutaj silna babka, nie ma pierniczenia, a przy chłopaku juz schodki, jakieś niepewności itd
napewno to był błąd, teraz gdy będę z kimś innym , obiecałam sobie, że będę inna.
warto nad sobą pracować, ale jeżeli koleś tego nie docenia, to...
Ja przy każdym zachowuję się inaczej, ale nie potrafię tego kontrolować. Sama nie jestem w stanie tak na prawdę powiedzieć jaka jestem...
Ja przy każdym zachowuję się inaczej, ale nie potrafię tego kontrolować. Sama nie jestem w stanie tak na prawdę powiedzieć jaka jestem...
ja mam NIESTETY tak samo... chciałabym być taka jak kiedyś, czyli stanowcza, pewna siebie, wesoła 24/h - prawie same ideały! Teraz niestety inne wartości mają przewagę w moim życiu i tak się porobiło, że czasem tak samo nie mogę na siebie patrzeć, bo coś poszło nie tak.
Ale Joasiu, weź do serca to, co napisała Shanty!!! Tacy ludzie, którym ona pomaga naprawdę mają nieciekawie, ba okropne życie (!!!), a zobacz- żyją i cieszą się ze wszystkiego.... Po co dodawać cierpień rodzinie? To mogłoby być silnym ciosem którego chyba nie chcesz im zadać???
Piszesz, że chłopak tak do Ciebie powiedział...? Chociaż nie bardzo tego rozumiem, to jednak czytając wszystkie wypowiedzi doszłam do wniosku, że nie było to miłe... Po co sobie zawracasz nim głowę? Jeśli to taki pajacyk to daj mu kopa w D*** i zacznij się bawić, tyle przed Tobą! Nie musisz cierpieć! Sama o tym zdecyduj...
lool2 ma rację skoro tak Cię traktuje to kopa w D*** i do widzenia !!! Facet nie jest Ciebie wart. A bez faceta też może być fajnie
Każda kobieta (a przynajmniej te które znam) szuka cudownej miłości na całe życie, ale nie należy szukać na siłę. Prędzej czy później trafisz na tego jedynego księcia z bajki ... ![]()
On nawet nie zdawał sobie sprawy z tego co powiedział, nie obwiniam go za to. Bardzo się starał poprawić moje myslenie o sobie samej, ale powoli rezygnuje i kiedy zaczynam narzekać, przestaje się do mnie odzywać i wcale mu się nie dziwię. A za mój biust powinnam wstydzić się ja, a nie on za swoje pragnienia...
Nie masz się czego wstydzić. Twój chłopak powinien Cię akceptować taką jaka jesteś. A na wielkość swojego biustu nie masz wpływu. Skoro z takim "się urodziłaś" to znaczy, że taki jest dobry i nie ma co obwiniać się za to ani tego wstydzić.
Niestety, chyba mi nie pomożecie... Kolejne miejsce, które nic nie zmieniło, a wręcz bardziej zdołowało. Dzięki za wszystkie rady mimo wszystko;)
Wiem o co Ci chodzi... ciezko to ubrac w słowa... znam ten stan....