JUZ PO MNIE - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1

Temat: JUZ PO MNIE

Witam...jestem facetem, mam 32 lata i po prostu chce się wygadać, bo zwyczajnie nie mam komu sad
Obecnie jestem wrakiem człowieka, który już nie widzi sensu w życiu i go nie znajdzie. Zależy mi tylko na jednej rzeczy, aby moja "żona" miała źle w życiu i karma ją dopadła. 
Krótko mówiąc, ja wiem że mnie zdradza, ale ona o tym nie wie.

Ona 28 lat ja 32. Poznaliśmy się za granicą w pracy sezonowej. Mieszkaliśmy tam razem dwa lata, później w Polsce rok. Ogólnie było super, inicjowała seks, bliskość, zwiedzaliśmy świat, mówiła jaka to nie jest szczęśliwa, plany na życie ogromne razem itd.
Przeprowadziłem się do niej w Polsce gdy zjechaliśmy za granicy. Zostawiłem w swoim mieście wszystko, znajomych, całe dotychczasowe życie i pojechałem do niej. Odłożyliśmy pieniądze, więc miała u siebie działke i postawiłem dom, własnymi rękoma w większości bo znam się na tej branży.
Wzięliśmy ślub i żona kilka miesięcy po ślubie stwierdziła że chce iść na studia, wspominała o tym jescze za granicą, wiem że jej zależało, kibicowałem jej w tym. I wtedy się zaczęło....dosłownie dwa tygodnie studiów i zaczęło się przywożenie pod dom przez nowych "kolegów" gdzie wcześniej w związku sama mówiła wielokrotnie, że w związku dla niej nie ma kolegów płci przeciwnej, dla mnie to okej bo i tak nie potrzebuje mieć innych kobiet.
Oczywiście ma swoje auto, ale było mówione że nie ma gdzie zaparkować a oni ją chętnie podrzucają itd trochę mi to nie pasowało, ale okej przymknąłem na to oko i nie wracałem do tematu.
Już nie wspomne o tym, ze idąc na zajęcia rano, potrafi mi nie odpisać przez 7-10 godzin na wiadomość , gdzie wcześniej w życiu nie było takiej sytuacji a gdy ja nie odpisałem bo pracowałem to bylo przesłuchanie.
Dalej, nagle zaczęły się wyjścia z nową "koleżanką" no spoko, co ja mam do tego, dobrej zabawy...i tak się żyło. Jakiś czas temu gdy mi wieczorem powiedziała że idzie znów z koleżanką na miasto i na zakupy, okej normalka...gdzie po godzinie dostaje zdjęcie od znajomego, jak siedzi w aucie z jakimś typem a następnie filmik jak wchodzą razem do restauracji. W tym momencie napisałem do niej, kiedy wraca z koleżanką i czy może po nie wpaść? ( Bo było już koło 21 ) Odpisała " my już u kasii w domu, pomogę jej wybrać stylowke i ona mnie odwiezie później )
Oczywiście pisała to w momencie, gdy siedziała w resteuracji z jakimś typem smile
Wytrzymałem i nie dałem poznać po sobie że coś jest nie tak.
Proszę was o pomoc...chce ją zniszczyć, chce aby skończyła jak najgorzej, każdego dnia bezczelnie kłamie mi w oczy...płacze pisząc to, całe życie poświęciłem, tyle dla niej robiłem a tu wystarczyło pójść na studia i już znalazła sobie...boże mam dość sad

Co mam zrobić, jak to udowodnić wszystko aby mieć twarde dowody, proszę was o pomoc bo już nie daje rady sad

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: JUZ PO MNIE

Jest kilka opcji możesz wynająć detektywa i zbierać dowody. Możesz też powiedzieć, że widziałeś ją z tym gościem gdy odpisywała Ci, że jest u koleżanki i dać jej ultimatum myślę, że w tym przypadku tylko zmiana uczelni wchodzi w grę (o ile  chcesz jeszcze z nią być). Tak czy inaczej twoja reakcja musi stanowcza a nie jakieś pitu pitu, że coś Ci się wydaje a oni są tylko "kolegami". Jeżeli pozwolisz na głupie tłumaczenia o przyjaźni to za kilka postów spotkamy się tu znowu a w twoim domu będzie mieszkał już ktoś inny.

3

Odp: JUZ PO MNIE

Najlepsze co możesz zrobić to się rozwieść bez dymu.
Skup się na korzystnym dla ciebie podziale majątku a od niej się odczep. Dla własnego zdrowia psychicznego.
Mścić się trzeba umieć, czyli trzeba być sukinsynem.
Ale przemyśl dobrze sprawę czyli standardowy zestaw (rozmowa z nią, psycholog, kumple, rodzina, itd). Bo coś mi się wydaje, że teraz jesteś rozżalony i krew cię zalewa.

4

Odp: JUZ PO MNIE

Dom budowaliście na działce żony przed ślubem?
Jesteś współwłaścicielem tej nieruchomości?

Odp: JUZ PO MNIE

Wiesz,że Cię żona zdradza,ale zamiast od razu chciec rozwodu, to w milczeniu czekasz na jakas hinduistyczna karme  big_smile... jak ja bym tak czekala n karme to bym do dzisiaj siedziała ze zdrajca pod jednym dachem big_smile

6 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-07-23 16:22:42)

Odp: JUZ PO MNIE

Istnieje cień szansy, że ona jeszcze fizycznie Cię nie zdradziła, tylko zachłysnęła się nowym środowiskiem i podbija sobie ego uwagą innych facetów. Ale nawet gdyby nie, to jest na dobrej drodze, żeby tak.
Masz przewagę, bo ona nie wie, że Ty wiesz. I warto to utrzymać, a więc rób dobrą minę do złej gry choć wiem, że to trudne.
Zacznij zbierać dowody. Na własną rękę raczej nie działaj, bo jak będziesz biegał za nią, śledził i czatował pod restauracjami to mogłaby zauważyć i nie uwierzyć, że akurat przechodziłeś obok;) i sprawa by się rypła. Przydałby się profesjonalny detektyw, który ma doświadczenie w takich rzeczach.
Jak juz będziesz mieć dowody to tez triumfalnie nie machaj jej od razu nimi przed nosem tylko dalej ciągnij grę pt "nic nie wiem" i idz do adwokata, który oceni czy takie dowody mają dla sądu jakaś wartość. I generalnie powie co i jak masz robić.

Jeszcze jedno, sprawa z domem, który wybudowałeś a który stoi na jej działce. W świetle prawa należy tylko do niej a Ty nie masz do niego żadnego tytulu. Dobrze więc, gdybyś miał jakieś rachunki, faktury, dowody na to, że budowałeś go własnymi rękoma i włożyłeś jakieś realne środki, żebyś mógł walczyć o zwrot poniesionych kosztów i włożonego nakładu pracy. Bo zostawiać jej w prezencie to byłby błąd.

7

Odp: JUZ PO MNIE

Dlaczego chcesz się zemścić?

Przecież na studiach się tak robi, spotyka z ludźmi smile

8 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2026-07-24 03:31:59)

Odp: JUZ PO MNIE

Ona te studia robi w trybie stacjonarnym czy zaocznym? Jeśli stacjonarnie, to rozumiem, że nie pracuje?

Samo spotkanie ze znajomym, nawet w samochodzie, a potem w restauracji, jeszcze nie oznacza zdrady, ale na pewno coś jest na rzeczy i ku temu to może zmierzać. To co na pewno się zdarzyło i co nierzadko boli jeszcze bardziej, to perfidne kłamstwa - one już same przez się mówią, że ma coś do ukrycia.

Na Twoim miejscu pograłabym jeszcze trochę w tę grę i - tak jak wspomniała Solaris - zebrała trochę twardych dowodów, zwłaszcza że ona bez mrugnięcia okiem może się wszystkiego wypierać.
Pomimo trudnej sytuacji warto zachować zimną krew i nie dać po sobie poznać, że coś jest nie tak, ale uważnie przyglądać się jej zachowaniu.

wieka napisał/a:

Dom budowaliście na działce żony przed ślubem?
Jesteś współwłaścicielem tej nieruchomości?

To są pytania, które jako pierwsze mi się nasunęły. Zakochani ludzie nader często ślepo ufają partnerowi/partnerce, nie zabezpieczając się na przyszłość, a potem mają wielki problem.
Jeśli Ty też do nich należysz, to jak najszybciej spróbuj jakoś rozwiązać tę sprawę, choćbyś miał wprost żonę poinformować, że chcesz pójść z nią do notariusza, abyście sformalizowali współwłasność działki i domu. Nawiasem mówiąc jej reakcja też może Ci dużo powiedzieć.


P.S.
Trochę szkoda, że w tym czasie, kiedy rzekomo u niej była, nie zadzwoniłeś do owej Kasi wink

9 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2026-07-24 09:22:38)

Odp: JUZ PO MNIE

Co z tym domem? Pobudowałeś go na jej działce? Jeśli tak, to nieważne że zbudowałeś go po ślubie, dom należy tylko do niej, ty natomiast masz możliwość sądowego ubiegania się o zwrot poniesionych kosztów jego budowy, więc całkiem bez szans na zwrot chociażby części nakładów nie jesteś.
U adwokata byłeś?

Teraz to bardzo ważne abyś zaczął trzeźwo myśleć i się zabezpieczać. Rozmowa z adwokatem to podstawa, gdy chcesz się rozwodzić.

Ochłoń, zacznij się ogarniać i przestań myśleć o mszczeniu się na niej, tylko realnie przygotuj się na najgorsze. Wykorzystaj ten czas, gdy żona nie spodziewa się żadnej twojej reakcji.
Potem gdy poczujesz się pewniej, porozmawiaj z żoną, bo niewykluczone że się dogadacie jakoś... Czasem strach i niepewność mają wielkie oczy i widzą to, czego faktycznie nie ma.

P.S.

Twoja postawa kogoś skrzywdzonego i pałającego rządzą zemsty też na pewno nie pomaga. Niewykluczone, że twoja rozmowa z żoną powinna się skończyć postawieniem jej twardych warunków od których nie będzie odwołania, ale musisz zmienić postawę i być bardziej stanowczy.
Jednak najpierw adwokat...
Trzymaj się.

10 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-07-24 10:17:12)

Odp: JUZ PO MNIE

Trochę niewiarygodny jest ten wątek bo jeszcze nic, a już autor chce się mścić... tym bardziej, że nie bierze udziału w dyskusji.
Nawet jeśli ta historia jest prawdziwa, to może on jest tak zazdrosny, że żona nawet jak spotyka się gdzieś na kawę z kolegą czy w większym towarzystwie musi lawirować.
Gdzie tu mówić o twardych dowodach...

11

Odp: JUZ PO MNIE

Gdzie ta zdrada bo nie widzę? póki co to jest kłamstwo. Powody? może chorobliwa zazdrość i nie chce dymu w domu? ludzie na studiach się spotykają po knajpach, ludzie w pracy tez sie spotykają.  zapytaj dlaczego kłamie. a potem niech się pilnuje by nigdy nie skłamać. detektywa zawsze zdążysz wynająć.

12 Ostatnio edytowany przez Legat (2026-07-26 09:43:58)

Odp: JUZ PO MNIE

Użytkowniczki postanowiły patrzeć na sprawę przez jedno oko, bo chodzi o kobietę. big_smile
Z opisu Autora wynika jasno, że ona ma z kimś romans. Nikt będąc w związku, nie przesiaduje z jakimś fagasem w samochodzie, czy w restauracji we dwoje, wciska kity o koleżance. Dość typowe tłumaczenie zdradzającego.
Autor zdaje się zrozumiał, że jest w sytuacji beznadziejnej. Cała jego praca przy budowie domu i dotychczasowe życie, leży w gruzach. Postanowił więc po dziecinnemu jakoś zaszkodzić, odegrać się, może w romantycznym porywie pokazać jej co straciła.
Zupełnie bez sensu. Coś się zakończyło. Trzeba zmniejszyć straty i z lekcją życiową się rozejść.
No ale jest jak jest. Często słabi faceci robią dużo szumu, a gdy gach nie weźmie kobiety na swoje ramiona, przyjmują ją po romansowych podbojach na łono ich związku.

13

Odp: JUZ PO MNIE
Legat napisał/a:

Użytkowniczki postanowiły patrzeć na sprawę przez jedno oko, bo chodzi o kobietę. big_smile
Z opisu Autora wynika jasno, że ona ma z kimś romans. Nikt będąc w związku, nie przesiaduje z jakimś fagasem w samochodzie, czy w restauracji we dwoje, wciska kity o koleżance. Dość typowe tłumaczenie zdradzającego.
Autor zdaje się zrozumiał, że jest w sytuacji beznadziejnej. Cała jego praca przy budowie domu i dotychczasowe życie, leży w gruzach. Postanowił więc po dziecinnemu jakoś zaszkodzić, odegrać się, może w romantycznym porywie pokazać jej co straciła.
Zupełnie bez sensu. Coś się zakończyło. Trzeba zmniejszyć straty i z lekcją życiową się rozejść.
No ale jest jak jest. Często słabi faceci robią dużo szumu, a gdy gach nie weźmie kobiety na swoje ramiona, przyjmują ją po romansowych podbojach na łono ich związku.

Zgadzam się z ostatnim zdaniem, autor zalicza się do facetów bez jaj.
Ale trzeba brać pod uwagę różne aspekty... a ty już wiesz na pewno, czasem pozory mylą.

14 Ostatnio edytowany przez Legat (2026-07-26 10:24:58)

Odp: JUZ PO MNIE
wieka napisał/a:

a ty już wiesz na pewno, czasem pozory mylą.

Gdyby sytuacja była odwrotna. I to kobieta siedziała w domu i była okłamywana, a jej facet był widziany wieczorem z inna kobietą w samochodzie i restauracji - żadna z użytkowniczek nie miałaby kłopotu z oceną tej sytuacji. 
To nie są pozory. Rozumiem życie studenckie, ale tak nie zachowują się ludzie będący w związkach.

15

Odp: JUZ PO MNIE
Legat napisał/a:
wieka napisał/a:

a ty już wiesz na pewno, czasem pozory mylą.

Gdyby sytuacja była odwrotna. I to kobieta siedziała w domu i była okłamywana, a jej facet był widziany wieczorem z inna kobietą w samochodzie i restauracji - żadna z użytkowniczek nie miałaby kłopotu z oceną tej sytuacji. 
To nie są pozory. Rozumiem życie studenckie, ale tak nie zachowują się ludzie będący w związkach.

Przesadzasz, ja pod uwagę biorę dwie opcje.

16 Ostatnio edytowany przez AdamJeden (2026-07-26 20:13:29)

Odp: JUZ PO MNIE
Legat napisał/a:

Użytkowniczki postanowiły patrzeć na sprawę przez jedno oko, bo chodzi o kobietę. big_smile
Z opisu Autora wynika jasno, że ona ma z kimś romans. Nikt będąc w związku, nie przesiaduje z jakimś fagasem w samochodzie, czy w restauracji we dwoje, wciska kity o koleżance. Dość typowe tłumaczenie zdradzającego.
Autor zdaje się zrozumiał, że jest w sytuacji beznadziejnej. Cała jego praca przy budowie domu i dotychczasowe życie, leży w gruzach. Postanowił więc po dziecinnemu jakoś zaszkodzić, odegrać się, może w romantycznym porywie pokazać jej co straciła.
Zupełnie bez sensu. Coś się zakończyło. Trzeba zmniejszyć straty i z lekcją życiową się rozejść.
No ale jest jak jest. Często słabi faceci robią dużo szumu, a gdy gach nie weźmie kobiety na swoje ramiona, przyjmują ją po romansowych podbojach na łono ich związku.

Skoro autor tematu chce się mścić to nie jest słaby i nie wybaczy. Dostał obuchem i w momencie pisania miotał się. Ale szybko odejdzie, jeśli żona nie jest już w ciąży. Jeśli jest, rozstanie będzie trwało dłużej.
Po prostu moment w którym tu napisał jest zaraz po tym, kiedy sobie uświadomił że żona najprawdopodobniej ma romans.
Piszę najprawdopodobniej' bo autor nie napisał explicite (nie zdążył w nerwach), ale albo intuicja mu to podpowiada albo już skądś wie.

Autor pozornie tylko jest w czarnej dupie, bo zrezygnował z wielu elementów swojego życia dla baby. Odrabia lekcje życia, ale nie powinien za dużo sił tracić na rozstanie, jego żona nie jest tego warta. Materialny dorobek w małżeństwie to co innego.

Autor jest budowlańcem, czyli jest zaradny, finansowo niezależny no i stąpa twardo po ziemi. Zresztą to, że żona mogła studiować też o tym świadczy.
Ale przed nim ciężka droga. Musi nauczyć się jak postępować w damsko-męskich relacjach. Takie sprawy same sie nie dzieją.

17

Odp: JUZ PO MNIE

Żona poszła na studia, przypomniało się liceum, swoboda, brak trosk dorosłego życia, nowi koledzy. A jeżeli żona w miarę atrakcyjna to i łowy rozpoczęte.
Nie napisałeś jakie to studia, czy żona pracuje czy nie. Ile ma czasu dla siebie. Nie napisałeś czy Ty pracujesz i ile czasu to Ci zabiera. Jak również nie napisałeś jaka atmosfera między wami panuje, jak ona się do Ciebie odnosi itp.
Nie masz dowodu na zdradę ale masz dowód że Ciebie okłamuje. W tym momencie zapomnij o zemście, generalnie zapomnij bo szkoda życia, musisz mieć dowody jej zdrady. Zabezpiecz swoje pieniądze, wizyta u adwokata cele zasięgnięcia informacji co dalej w przypadku rozwodu.
Rozumiem że koledzy ją odwożą, to jak ona dostaje się na zajęcia?
Przyjrzyj się bilingom, chociaż w dobie rożnych aplikacji to raczej nic tam nie znajdziesz. Jeśli macie wspólne konto to też sprawdź. Obawiam się że tradycyjnie trzeba za nią połazić ale zawsze istnieje szansa wpadki.

James napisał/a:

...gdzie po godzinie dostaje zdjęcie od znajomego, jak siedzi w aucie z jakimś typem a następnie filmik jak wchodzą razem do restauracji. W tym momencie napisałem do niej, kiedy wraca z koleżanką i czy może po nie wpaść? ( Bo było już koło 21 ) Odpisała " my już u kasii w domu, pomogę jej wybrać stylowke i ona mnie odwiezie później )
Oczywiście pisała to w momencie, gdy siedziała w resteuracji z jakimś typem


I Ty zamiast tam pojechać postanowiłeś siedzieć w domu? To jakim cudem chcesz sie dowiedzieć że zdradza?

Odp: JUZ PO MNIE

Coś się uciszył autor po co piszecie. Może niedługo będzie siedział.

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024