Piękna i brzydka- trudna przyjaźń - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Piękna i brzydka- trudna przyjaźń

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1 Ostatnio edytowany przez Lotus (2026-06-07 11:01:15)

Temat: Piękna i brzydka- trudna przyjaźń

Ta piękna to jedna z najładniejszych kobiet jaką kiedykolwiek poznałem. Nazwijmy ją Ania. Ta brzydsza to moja kuzynka. Nazwijmy ją Ewa. Przyjaciółkami zostały w liceum. Chodziły do jednej klasy. Wciągnąłem je do mojej szkolnej paczki. Razem imprezowaliśmy, chodziliśmy na dyskoteki oraz jeździliśmy na biwaki podczas wakacji. Ponieważ prowadziliśmy bujne życie towarzyskie, było mnóstwo okazji do poznawania innych osób. W przypadku Ani i Ewy scenariusz zawsze był ten sam i niestety zawsze niekorzystny dla Ewy. Chodzi mianowicie o to, że w każdej sytuacji, czy to było na dyskotece, na imprezie czy podczas wakacyjnego wyjazdu, zainteresowanie nowo poznawanych chłopaków było skierowanie tylko i wyłącznie w stronę Ani. Ewa była ignorowana. Początkowo nie zwracałem na to uwagi, ale szybko przekonałem się o tym, że taki stan rzeczy stał się regułą. Podaję przykłady. Impreza sylwestrowa- kumpel gospodarza od razu wyrywa Anię i bawi się z nią aż do rana po czym odprowadza ją do domu. Idą trzymając się za rączki.  Ewa podczas zabawy bawi się z kolegami i koleżankami, ale nikt jej nie podrywa. Wraca do domu z nami. Dyskoteka w akademiku- Anię podrywa chłopak już na samym początku i dobrze się bawią po czym zaprasza ją na wieczorny spacer. Ewa tańczy sama. Nikt jej nie poprosił do tańca. Impreza andrzejkowa- Ania bawi się od samego początku z nowo poznanym chłopakiem. Ewy do tańca nie zaprasza nikt. Wakacyjny biwak czterech koleżanek- wszystkie trzy koleżanki Ewy w tym oczywiście Ania poznały tam autochtonów, którzy wkrótce odwiedzili je w naszym mieście. Wszystkie 3 pary paradowały po mieście. Dziewczyny trzymały się z chłopakami za ręce.  Ewy nie odwiedził nikt gdyż nikogo na biwaku nie zapoznała itd. Nie ma sensu kontynuować tej wyliczanki. Wszystkie nasze wyjścia były bardzo przewidywalne. Wiedziałem, że jeśli będą tam jacyś chłopacy, to będą interesować się tylko Anią. Przyznaję, że ta sytuacja bardzo mnie irytowała. Szkoda mi było Ewy. Wiedziałem, że ona to bardzo przeżywała, choć starała się ukrywać ten fakt. Co ciekawe ten oczywisty i fatalny kontrast, nie wpływał na stosunki jakie panowały między nimi. One wciąż były przyjaciółkami i trzymały się razem. To było godne podziwu. Moja opinia o tej przyjaźni była wtedy taka, że relacja przyjacielska z piękną Anią była dla Ewy bardziej jak dopust Boży, a nie przyjaźń. To moje subiektywne odczucie. Ona sama nigdy czegoś takiego nie powiedziała. Fakt jest taki, że była to jednak przyjaźń- trudna przyjaźń, ale przyjaźń. Pytanie do pań. Czy gdybyście były na miejscu Ewy, zmieniłybyście przyjaciółkę?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Piękna i brzydka- trudna przyjaźń

Duff, czy jakoś tak.

3

Odp: Piękna i brzydka- trudna przyjaźń
Lotus napisał/a:

Ta piękna to jedna z najładniejszych kobiet jaką kiedykolwiek poznałem. Nazwijmy ją Ania. Ta brzydsza to moja kuzynka. Nazwijmy ją Ewa. Przyjaciółkami zostały w liceum. Chodziły do jednej klasy. Wciągnąłem je do mojej szkolnej paczki. Razem imprezowaliśmy, chodziliśmy na dyskoteki oraz jeździliśmy na biwaki podczas wakacji. Ponieważ prowadziliśmy bujne życie towarzyskie, było mnóstwo okazji do poznawania innych osób. W przypadku Ani i Ewy scenariusz zawsze był ten sam i niestety zawsze niekorzystny dla Ewy. Chodzi mianowicie o to, że w każdej sytuacji, czy to było na dyskotece, na imprezie czy podczas wakacyjnego wyjazdu, zainteresowanie nowo poznawanych chłopaków było skierowanie tylko i wyłącznie w stronę Ani. Ewa była ignorowana. Początkowo nie zwracałem na to uwagi, ale szybko przekonałem się o tym, że taki stan rzeczy stał się regułą. Podaję przykłady. Impreza sylwestrowa- kumpel gospodarza od razu wyrywa Anię i bawi się z nią aż do rana po czym odprowadza ją do domu. Idą trzymając się za rączki.  Ewa podczas zabawy bawi się z kolegami i koleżankami, ale nikt jej nie podrywa. Wraca do domu z nami. Dyskoteka w akademiku- Anię podrywa chłopak już na samym początku i dobrze się bawią po czym zaprasza ją na wieczorny spacer. Ewa tańczy sama. Nikt jej nie poprosił do tańca. Impreza andrzejkowa- Ania bawi się od samego początku z nowo poznanym chłopakiem. Ewy do tańca nie zaprasza nikt. Wakacyjny biwak czterech koleżanek- wszystkie trzy koleżanki Ewy w tym oczywiście Ania poznały tam autochtonów, którzy wkrótce odwiedzili je w naszym mieście. Wszystkie 3 pary paradowały po mieście. Dziewczyny trzymały się z chłopakami za ręce.  Ewy nie odwiedził nikt gdyż nikogo na biwaku nie zapoznała itd. Nie ma sensu kontynuować tej wyliczanki. Wszystkie nasze wyjścia były bardzo przewidywalne. Wiedziałem, że jeśli będą tam jacyś chłopacy, to będą interesować się tylko Anią. Przyznaję, że ta sytuacja bardzo mnie irytowała. Szkoda mi było Ewy. Wiedziałem, że ona to bardzo przeżywała, choć starała się ukrywać ten fakt. Co ciekawe ten oczywisty i fatalny kontrast, nie wpływał na stosunki jakie panowały między nimi. One wciąż były przyjaciółkami i trzymały się razem. To było godne podziwu. Moja opinia o tej przyjaźni była wtedy taka, że relacja przyjacielska z piękną Anią była dla Ewy bardziej jak dopust Boży, a nie przyjaźń. To moje subiektywne odczucie. Ona sama nigdy czegoś takiego nie powiedziała. Fakt jest taki, że była to jednak przyjaźń- trudna przyjaźń, ale przyjaźń. Pytanie do pań. Czy gdybyście były na miejscu Ewy, zmieniłybyście przyjaciółkę?

Chyba nie rozumiesz pojęcia "przyjaźń".
Poza tym co da Ewie zmiana przyjaciółki?
Nawet jeśli znajdzie kilka brzydszych od siebie i w ich gronie będzie chodzić na imprezy to wątpliwe aby znaleźli się dzięki temu adoratorzy, którzy wybiorą ją jako najładniejszą z brzydkich.
Bo chyba o to Ci chodzi, ze mężczyźni mając do wyboru brzydką i ładną wybierają tą drugą

4

Odp: Piękna i brzydka- trudna przyjaźń

Przyznaję, że to końcowe pytanie brzmi niefortunnie. Niepotrzebnie je dopisałem do głównego tekstu. To fakt, że z reguły faceci gdy mają wybór, wybierają te ładniejsze kobiety. To samo dotyczy się kobiet. Przecież to oczywiste. Ja też nie byłem święty w tym względzie. Gdy byłem kiedyś na studniówce osobą towarzyszącą bardzo przeciętnej z wyglądu młodszej koleżanki, częściej niż z nią  tańczyłem z jej rówieśniczką, która z wyglądu była ładna, a do tego była na studniówce sama- bez partnera. Dla wyrównania bilansu muszę przyznać, że zdarzyło mi się też być odrzuconym jako ten brzydszy przez seksowną, długowłosą blondynkę. Ona wybrała mojego kumpla, który był piekielnie przystojny. Pod tym względem przegrywałem z nim ja i wszyscy nasi wspólni kumple. To był ten typ, który jak to mówią mógłby mieć każdą.   

GloriaSoul napisał/a:
Lotus napisał/a:

Ta piękna to jedna z najładniejszych kobiet jaką kiedykolwiek poznałem. Nazwijmy ją Ania. Ta brzydsza to moja kuzynka. Nazwijmy ją Ewa. Przyjaciółkami zostały w liceum. Chodziły do jednej klasy. Wciągnąłem je do mojej szkolnej paczki. Razem imprezowaliśmy, chodziliśmy na dyskoteki oraz jeździliśmy na biwaki podczas wakacji. Ponieważ prowadziliśmy bujne życie towarzyskie, było mnóstwo okazji do poznawania innych osób. W przypadku Ani i Ewy scenariusz zawsze był ten sam i niestety zawsze niekorzystny dla Ewy. Chodzi mianowicie o to, że w każdej sytuacji, czy to było na dyskotece, na imprezie czy podczas wakacyjnego wyjazdu, zainteresowanie nowo poznawanych chłopaków było skierowanie tylko i wyłącznie w stronę Ani. Ewa była ignorowana. Początkowo nie zwracałem na to uwagi, ale szybko przekonałem się o tym, że taki stan rzeczy stał się regułą. Podaję przykłady. Impreza sylwestrowa- kumpel gospodarza od razu wyrywa Anię i bawi się z nią aż do rana po czym odprowadza ją do domu. Idą trzymając się za rączki.  Ewa podczas zabawy bawi się z kolegami i koleżankami, ale nikt jej nie podrywa. Wraca do domu z nami. Dyskoteka w akademiku- Anię podrywa chłopak już na samym początku i dobrze się bawią po czym zaprasza ją na wieczorny spacer. Ewa tańczy sama. Nikt jej nie poprosił do tańca. Impreza andrzejkowa- Ania bawi się od samego początku z nowo poznanym chłopakiem. Ewy do tańca nie zaprasza nikt. Wakacyjny biwak czterech koleżanek- wszystkie trzy koleżanki Ewy w tym oczywiście Ania poznały tam autochtonów, którzy wkrótce odwiedzili je w naszym mieście. Wszystkie 3 pary paradowały po mieście. Dziewczyny trzymały się z chłopakami za ręce.  Ewy nie odwiedził nikt gdyż nikogo na biwaku nie zapoznała itd. Nie ma sensu kontynuować tej wyliczanki. Wszystkie nasze wyjścia były bardzo przewidywalne. Wiedziałem, że jeśli będą tam jacyś chłopacy, to będą interesować się tylko Anią. Przyznaję, że ta sytuacja bardzo mnie irytowała. Szkoda mi było Ewy. Wiedziałem, że ona to bardzo przeżywała, choć starała się ukrywać ten fakt. Co ciekawe ten oczywisty i fatalny kontrast, nie wpływał na stosunki jakie panowały między nimi. One wciąż były przyjaciółkami i trzymały się razem. To było godne podziwu. Moja opinia o tej przyjaźni była wtedy taka, że relacja przyjacielska z piękną Anią była dla Ewy bardziej jak dopust Boży, a nie przyjaźń. To moje subiektywne odczucie. Ona sama nigdy czegoś takiego nie powiedziała. Fakt jest taki, że była to jednak przyjaźń- trudna przyjaźń, ale przyjaźń. Pytanie do pań. Czy gdybyście były na miejscu Ewy, zmieniłybyście przyjaciółkę?

Chyba nie rozumiesz pojęcia "przyjaźń".
Poza tym co da Ewie zmiana przyjaciółki?
Nawet jeśli znajdzie kilka brzydszych od siebie i w ich gronie będzie chodzić na imprezy to wątpliwe aby znaleźli się dzięki temu adoratorzy, którzy wybiorą ją jako najładniejszą z brzydkich.
Bo chyba o to Ci chodzi, ze mężczyźni mając do wyboru brzydką i ładną wybierają tą drugą

5

Odp: Piękna i brzydka- trudna przyjaźń
Lotus napisał/a:

(...) Co ciekawe ten oczywisty i fatalny kontrast, nie wpływał na stosunki jakie panowały między nimi. One wciąż były przyjaciółkami i trzymały się razem. To było godne podziwu. Moja opinia o tej przyjaźni była wtedy taka, że relacja przyjacielska z piękną Anią była dla Ewy bardziej jak dopust Boży, a nie przyjaźń. To moje subiektywne odczucie. Ona sama nigdy czegoś takiego nie powiedziała. Fakt jest taki, że była to jednak przyjaźń- trudna przyjaźń, ale przyjaźń. Pytanie do pań. Czy gdybyście były na miejscu Ewy, zmieniłybyście przyjaciółkę?

Dlaczego Ania miałaby czuć się winna, a tym bardziej ukarana za to, że podoba się chłopakom? I skoro tak, to też nie widzę powodu, dlaczego miałoby to mieć wpływ na przyjaźń między dziewczynami? Przyjaźń oparta jest na zupełnie innych filarach, a jeśli dominować miałaby zazdrość o urodę, powodzenie czy cokolwiek innego, co ostatecznie miałoby wpływ na relację, to nie nazywajmy tego przyjaźnią.

6

Odp: Piękna i brzydka- trudna przyjaźń

Nic dodać, nic ująć. Masz bardzo rozsądne podejście do sprawy. Gdyby tam była zazdrość, z tej przyjaźni byłby nici. Przy okazji wtrącę, że ja w podobnej sytuacji zachowałem się niehonorowo. Chodzi mi o tą sytuację z blondyną i tym moim kumplem super przystojniakiem. Ja byłem zawiedziony i obrażony na nią i na niego mimo tego, że obiektywnie rzecz ujmując oni oboje nie byli niczemu winni. Zachowałem się infantylnie zamiast trzymać fason. Przeszła mi ta złość po pewnym czasie. Na szczęście nie zerwałem kontaktów z moim kumplem. To byłby z mojej strony szczyt głupoty.   

Priscilla napisał/a:
Lotus napisał/a:

(...) Co ciekawe ten oczywisty i fatalny kontrast, nie wpływał na stosunki jakie panowały między nimi. One wciąż były przyjaciółkami i trzymały się razem. To było godne podziwu. Moja opinia o tej przyjaźni była wtedy taka, że relacja przyjacielska z piękną Anią była dla Ewy bardziej jak dopust Boży, a nie przyjaźń. To moje subiektywne odczucie. Ona sama nigdy czegoś takiego nie powiedziała. Fakt jest taki, że była to jednak przyjaźń- trudna przyjaźń, ale przyjaźń. Pytanie do pań. Czy gdybyście były na miejscu Ewy, zmieniłybyście przyjaciółkę?

Dlaczego Ania miałaby czuć się winna, a tym bardziej ukarana za to, że podoba się chłopakom? I skoro tak, to też nie widzę powodu, dlaczego miałoby to mieć wpływ na przyjaźń między dziewczynami? Przyjaźń oparta jest na zupełnie innych filarach, a jeśli dominować miałaby zazdrość o urodę, powodzenie czy cokolwiek innego, co ostatecznie miałoby wpływ na relację, to nie nazywajmy tego przyjaźnią.

7

Odp: Piękna i brzydka- trudna przyjaźń

Ewie może być przykro i smutno z tego powodu, ze nikt z mężczyzn się nią nie interesuje.
Lecz skoro Ania to jej przyjaciółka to teoretycznie powinna się cieszyć z jej powodzenia u mężczyzn.
Ale czy tak jest?
Nie wiadomo na jakim etapie jest ich przyjaźń.
Czy Ewa zwierza się Ani, że martwi się tym, że nie ma nadziei na związek, rodzinę?

8

Odp: Piękna i brzydka- trudna przyjaźń

W tym momencie muszę zaznaczyć, że to historia sprzed lat. Moją intencją było zachęcenie forumowiczów do podzielenia się swoimi spostrzeżeniami jeśli znają podobne przypadki. Ewie z pewnością było przykro. Chyba każdemu byłoby przykro w takiej sytuacji. One są nadal przyjaciółkami. Ewa była świadkiem na ślubie Ani. Nadal jest singielką.  Zawsze nią była. Pogodziła się już dawno z tym faktem. 

GloriaSoul napisał/a:

Ewie może być przykro i smutno z tego powodu, ze nikt z mężczyzn się nią nie interesuje.
Lecz skoro Ania to jej przyjaciółka to teoretycznie powinna się cieszyć z jej powodzenia u mężczyzn.
Ale czy tak jest?
Nie wiadomo na jakim etapie jest ich przyjaźń.
Czy Ewa zwierza się Ani, że martwi się tym, że nie ma nadziei na związek, rodzinę?

9

Odp: Piękna i brzydka- trudna przyjaźń
Lotus napisał/a:

W tym momencie muszę zaznaczyć, że to historia sprzed lat. Moją intencją było zachęcenie forumowiczów do podzielenia się swoimi spostrzeżeniami jeśli znają podobne przypadki. Ewie z pewnością było przykro. Chyba każdemu byłoby przykro w takiej sytuacji. One są nadal przyjaciółkami. Ewa była świadkiem na ślubie Ani. Nadal jest singielką.  Zawsze nią była. Pogodziła się już dawno z tym faktem.

Tak szczerze, to w jakim celu roztrząsasz ten temat, jeśli nie dość, że nie dotyczy Ciebie bezpośrednio, to jeszcze - jak się okazuje - jest to sprawa z przeszłości?

10

Odp: Piękna i brzydka- trudna przyjaźń
Priscilla napisał/a:
Lotus napisał/a:

W tym momencie muszę zaznaczyć, że to historia sprzed lat. Moją intencją było zachęcenie forumowiczów do podzielenia się swoimi spostrzeżeniami jeśli znają podobne przypadki. Ewie z pewnością było przykro. Chyba każdemu byłoby przykro w takiej sytuacji. One są nadal przyjaciółkami. Ewa była świadkiem na ślubie Ani. Nadal jest singielką.  Zawsze nią była. Pogodziła się już dawno z tym faktem.

Tak szczerze, to w jakim celu roztrząsasz ten temat, jeśli nie dość, że nie dotyczy Ciebie bezpośrednio, to jeszcze - jak się okazuje - jest to sprawa z przeszłości?

Lotus napisał/a:

Lubię sobie powspominać...[...]

Chyba dlatego:)

11 Ostatnio edytowany przez Lotus (2026-06-08 16:53:23)

Odp: Piękna i brzydka- trudna przyjaźń

W sedno.Właśnie dlatego.
No dobra. Zamykam temat. Proszę już nie wstawiać komentarzy. Wspomnienia nie są tu dobrze widziane, a ja nie chcę narzucać tematów na siłę. Nie chcę być tutaj piątym kołem u wozu.

Solaris napisał/a:
Priscilla napisał/a:
Lotus napisał/a:

W tym momencie muszę zaznaczyć, że to historia sprzed lat. Moją intencją było zachęcenie forumowiczów do podzielenia się swoimi spostrzeżeniami jeśli znają podobne przypadki. Ewie z pewnością było przykro. Chyba każdemu byłoby przykro w takiej sytuacji. One są nadal przyjaciółkami. Ewa była świadkiem na ślubie Ani. Nadal jest singielką.  Zawsze nią była. Pogodziła się już dawno z tym faktem.

Tak szczerze, to w jakim celu roztrząsasz ten temat, jeśli nie dość, że nie dotyczy Ciebie bezpośrednio, to jeszcze - jak się okazuje - jest to sprawa z przeszłości?

Lotus napisał/a:

Lubię sobie powspominać...[...]

Chyba dlatego:)

12

Odp: Piękna i brzydka- trudna przyjaźń
Lotus napisał/a:

W sedno.Właśnie dlatego.
No dobra. Zamykam temat. Proszę już nie wstawiać komentarzy. Wspomnienia nie są tu dobrze widziane, a ja nie chcę narzucać tematów na siłę. Nie chcę być tutaj piątym kołem u wozu.

Lotusik, no coś Ty:) A pisz sobie i wspominaj. Jak wiedziesz spokojne, leniwe życie to dobrze sobie powspominać różne rzeczy i ekscesy z przeszłości;)
Niedawno opisywałeś świat sprzed ery internetu, gdy byłeś nieśmiałym chłopakiem w czasach licealnych i jak sobie radziłeś w kontaktach z dziewczynami. I jak poznaleś swoją TŻ.  Fajnie czasem poczytać takie wspominki:)

Dalej jesteście razem?

13

Odp: Piękna i brzydka- trudna przyjaźń
Priscilla napisał/a:
Lotus napisał/a:

W tym momencie muszę zaznaczyć, że to historia sprzed lat. Moją intencją było zachęcenie forumowiczów do podzielenia się swoimi spostrzeżeniami jeśli znają podobne przypadki. Ewie z pewnością było przykro. Chyba każdemu byłoby przykro w takiej sytuacji. One są nadal przyjaciółkami. Ewa była świadkiem na ślubie Ani. Nadal jest singielką.  Zawsze nią była. Pogodziła się już dawno z tym faktem.

Tak szczerze, to w jakim celu roztrząsasz ten temat, jeśli nie dość, że nie dotyczy Ciebie bezpośrednio, to jeszcze - jak się okazuje -
jest to sprawa z przeszłości?

Dokładnie, bez sensu…

14

Odp: Piękna i brzydka- trudna przyjaźń

Ok Solaris. Widzę, że znasz moją historię. Jakże mógłbym tego nie docenić. Ponadto tak ładnie do mnie napisałaś, że już się nie gniewam. Napiszę coś podczas najbliższego weekendu. Odnośnie mojej osoby to faktycznie prowadzę leniwy tryb życia i wtedy gdy nie jestem w pracy, mam sporo wolnego czasu. W pracy też mam często luz i wtedy też mogę pisać. A co do mojej żony to tak- wciąż jesteśmy razem. Kurczę, tylu moich kumpli i koleżanek się rozwiodło......Pozdrawiam Ciebie serdecznie.   

Solaris napisał/a:
Lotus napisał/a:

W sedno.Właśnie dlatego.
No dobra. Zamykam temat. Proszę już nie wstawiać komentarzy. Wspomnienia nie są tu dobrze widziane, a ja nie chcę narzucać tematów na siłę. Nie chcę być tutaj piątym kołem u wozu.

Lotusik, no coś Ty:) A pisz sobie i wspominaj. Jak wiedziesz spokojne, leniwe życie to dobrze sobie powspominać różne rzeczy i ekscesy z przeszłości;)
Niedawno opisywałeś świat sprzed ery internetu, gdy byłeś nieśmiałym chłopakiem w czasach licealnych i jak sobie radziłeś w kontaktach z dziewczynami. I jak poznaleś swoją TŻ.  Fajnie czasem poczytać takie wspominki:)

Dalej jesteście razem?

15

Odp: Piękna i brzydka- trudna przyjaźń
Lotus napisał/a:

Ok Solaris. Widzę, że znasz moją historię. Jakże mógłbym tego nie docenić. Ponadto tak ładnie do mnie napisałaś, że już się nie gniewam. Napiszę coś podczas najbliższego weekendu. Odnośnie mojej osoby to faktycznie prowadzę leniwy tryb życia i wtedy gdy nie jestem w pracy, mam sporo wolnego czasu. W pracy też mam często luz i wtedy też mogę pisać. A co do mojej żony to tak- wciąż jesteśmy razem. Kurczę, tylu moich kumpli i koleżanek się rozwiodło......Pozdrawiam Ciebie serdecznie.

Jej! Tyle lat razem to już kawał wspólnej historii. Mam nadzieję, że dobrej i że jesteś zadowolony:)
Lubię czytać jak ludziom się układa i żyją razem długie lata. To napawa optymizmem w tych czasach gdy wszystko wydaje się takie ulotne...

PS Ale na mnie się gniewałeś?? No wiesz!;)

16

Odp: Piękna i brzydka- trudna przyjaźń

Bardzo dziękuję za miłe słowa. Żartowałem z tym gniewaniem się,  ale faktycznie zamierzałem zrobić krok w tył. Ja po prostu kiepsko reaguję na krytykę , ale Ty na szczęście potrafisz rozwiać chmury. 

Solaris napisał/a:
Lotus napisał/a:

Ok Solaris. Widzę, że znasz moją historię. Jakże mógłbym tego nie docenić. Ponadto tak ładnie do mnie napisałaś, że już się nie gniewam. Napiszę coś podczas najbliższego weekendu. Odnośnie mojej osoby to faktycznie prowadzę leniwy tryb życia i wtedy gdy nie jestem w pracy, mam sporo wolnego czasu. W pracy też mam często luz i wtedy też mogę pisać. A co do mojej żony to tak- wciąż jesteśmy razem. Kurczę, tylu moich kumpli i koleżanek się rozwiodło......Pozdrawiam Ciebie serdecznie.

Jej! Tyle lat razem to już kawał wspólnej historii. Mam nadzieję, że dobrej i że jesteś zadowolony:)
Lubię czytać jak ludziom się układa i żyją razem długie lata. To napawa optymizmem w tych czasach gdy wszystko wydaje się takie ulotne...

PS Ale na mnie się gniewałeś?? No wiesz!;)

17

Odp: Piękna i brzydka- trudna przyjaźń
Lotus napisał/a:

Bardzo dziękuję za miłe słowa. Żartowałem z tym gniewaniem się,  ale faktycznie zamierzałem zrobić krok w tył. Ja po prostu kiepsko reaguję na krytykę , ale Ty na szczęście potrafisz rozwiać chmury.

I super! Dystans w sieci to podstawa przeżycia wink

PS Też dziękuję:)

18

Odp: Piękna i brzydka- trudna przyjaźń

Lotus, piszesz, jakby jedyną wspólną płaszczyzną tej przyjaźni byli faceci. Co jeszcze je łączyło?

19

Odp: Piękna i brzydka- trudna przyjaźń

One były przyjaciółkami od 1 klasy liceum. Potem też razem studiowały. One były w mojej paczce. Patrzyłem na to wszystko z boku i podziwiałem stoicki spokój Ewy gdy na każdej kolejnej imprezie, gdy pojawiali się jacyś nowi faceci, podchodzili oni tylko do Ani. Ewa była powietrzem. Mimo, że sprawa nie dotyczyła bezpośrednio mojej osoby, mnie to irytowało. Wiem, że Ewa nie była winna tego, że do niej nikt nie startował , a Ania nie była winna tego, że do niej startowali wszyscy. Fenotyp to przecież loteria. Nigdy nie chciałbym być na miejscu Ewy. Trudno mi powiedzieć co zrobiłbym gdybym był na jej miejscu. Owszem, zdarzało mi się być odrzuconym przez dziewczynę, która wybrała innego, ale w moim przypadku to nie bylo tak, że nigdy nie interesowała się mną żadna dziewczyna. Chyba bym się załamał gdyby tak było.

Samba napisał/a:

Lotus, piszesz, jakby jedyną wspólną płaszczyzną tej przyjaźni byli faceci. Co jeszcze je łączyło?

20

Odp: Piękna i brzydka- trudna przyjaźń

Lotus, Kwestia tego, co Ewa na to wszystko mówiła i myślała. Zawsze jest tak, albo przeważnie, że jedna przyjaciółka jest mniej lub bardziej ładniejsza od drugiej, ale ta różnica nie musi oznaczać, ze przyjaźń schodzi na psy. Zarówno jedna jak i druga osoba mogą cenić nie sam wygląd, ale mądrość, wiedzę, umiejętności tej drugiej przyjaciólki. Czy to, że po prostu fajnie się spędza czas razem. Faceci to nie zawsze priorytet.

21

Odp: Piękna i brzydka- trudna przyjaźń

W 100% masz rację. W tym przypadku różnica w ich urodzie nie zepsuła przyjaźni. Ewa nigdy mi się nie zwierzała w kwestii, którą poruszyłem. Wiem, że było jej przykro, ale nie obwiniała Ani. Podchodziła do sprawy obiektywnie. Ja nigdy nie próbowałem naciągnąć jej na zwierzenia gdyż to zbyt delikatny temat. Znając ją stwierdzam, że jeżeli miała jakieś pretensje to tylko do losu, a nie do Ani.

Samba napisał/a:

Lotus, Kwestia tego, co Ewa na to wszystko mówiła i myślała. Zawsze jest tak, albo przeważnie, że jedna przyjaciółka jest mniej lub bardziej ładniejsza od drugiej, ale ta różnica nie musi oznaczać, ze przyjaźń schodzi na psy. Zarówno jedna jak i druga osoba mogą cenić nie sam wygląd, ale mądrość, wiedzę, umiejętności tej drugiej przyjaciólki. Czy to, że po prostu fajnie się spędza czas razem. Faceci to nie zawsze priorytet.

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Piękna i brzydka- trudna przyjaźń

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024