Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 49 ]

Temat: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog

Studiuję w weekendy na uniwersytecie w Anglii. Do mojej klasy chodzi chłopak, który kiedyś zawsze siedział obok mnie. Fajnie nam się razem rozmawiało, pracowaliśmy w grupie nad różnymi zadaniami i często razem żartowaliśmy.

Od początku zauważyłam, że mu się spodobałam. On też bardzo mi się spodobał, ale postanowiłam, że nigdy mu się do tego nie przyznam ani tego nie okażę, ponieważ między nami są różnice kulturowe. Nie chciałabym być z chłopakiem z innej religii, ponieważ obawiałam się, że będąc w związku moglibyśmy się czasem nie dogadać z tego powodu. Ja jestem katoliczką, a on jest muzułmaninem.

Zachowywał się jednak całkowicie normalnie. Mówił, że chodzi na imprezy i ogólnie sprawiał wrażenie bardzo sympatycznego i miłego chłopaka.

Kilka razy mówił mi, że powinniśmy gdzieś razem wyjść. Odpowiadałam mu wtedy, że możemy wyjść wspólnie z osobami z naszej grupy. Przed świętami, gdy znowu zapytał o wyjście, powiedział wprost, że możemy iść sami na randkę. Odpowiedziałam mu, że na randkę nie, ale możemy gdzieś wyjść z grupą.

Po świętach, gdy wróciliśmy na uniwersytet, przesiadł się zupełnie gdzie indziej. Gdy zapytałam go dlaczego, odpowiedział, że po prostu woli mieć więcej przestrzeni. Później zapytał mnie, dlaczego nie zadzwoniłam do niego, żeby się spotkać, gdy mieliśmy wolne. Odpowiedziałam, że byłam w Polsce. Pomyślałam jednak, że on też mógłby sam do mnie zadzwonić.

Tydzień później zauważyłam, że znowu usiadł gdzie indziej, w pierwszej ławce. Podczas przerwy nawet do mnie nie podszedł, żeby się przywitać. Stwierdziłam więc, że też nie będę patrzeć w jego stronę i przechodząc obok jego ławki również się z nim nie przywitałam. Od tego czasu przestał się do mnie odzywać.

Zauważyłam też, że bardzo się zmienił. Teraz często przychodzi na zajęcia godzinę lub dwie spóźniony i wychodzi wcześniej. Raz specjalnie podszedł do kolegi, obok którego siedziałam, żeby się z nim pożegnać. Potem podszedł do kolegów siedzących naprzeciwko mnie, żeby przybić im piątkę, chociaż wcześniej nigdy się z nimi nie żegnał. Wyglądało to tak, jakby zrobił to na pokaz, żeby było mi przykro, że do mnie nie podszedł.

Ogólnie bardzo nie podoba mi się jego zachowanie. Nie jest już taki sympatyczny jak kiedyś. Wiem, że nie zrobiłam nic złego, odmawiając mu randki, bo miałam do tego prawo. Mimo to jest mi przykro, że teraz nasza relacja wygląda tak, jakbyśmy się w ogóle nie znali albo byli wrogami.

Chciałabym o tym nie myśleć, ale nie daje mi to spokoju, ponieważ chodzimy razem do jednej klasy. Poza tym w pamięci nadal mam tego sympatycznego Fahada, jakim był na początku, gdy siedzieliśmy razem. Czy w takim razie powinnam do niego zagadac gdy bede go widziala samego na korytarzu zeby wszystko wyjasnic? Glownie chodzi mi o to ze przez ta sytuacje caly czas o tym mysle i jest mi troche przykro z tego powodu

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2026-03-10 07:51:37)

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog
Weronika16 napisał/a:

Studiuję w weekendy na uniwersytecie w Anglii. Do mojej klasy chodzi chłopak, który kiedyś zawsze siedział obok mnie. Fajnie nam się razem rozmawiało, pracowaliśmy w grupie nad różnymi zadaniami i często razem żartowaliśmy.

Od początku zauważyłam, że mu się spodobałam. On też bardzo mi się spodobał, ale postanowiłam, że nigdy mu się do tego nie przyznam ani tego nie okażę, ponieważ między nami są różnice kulturowe. Nie chciałabym być z chłopakiem z innej religii, ponieważ obawiałam się, że będąc w związku moglibyśmy się czasem nie dogadać z tego powodu. Ja jestem katoliczką, a on jest muzułmaninem.

Zachowywał się jednak całkowicie normalnie. Mówił, że chodzi na imprezy i ogólnie sprawiał wrażenie bardzo sympatycznego i miłego chłopaka.

Kilka razy mówił mi, że powinniśmy gdzieś razem wyjść. Odpowiadałam mu wtedy, że możemy wyjść wspólnie z osobami z naszej grupy. Przed świętami, gdy znowu zapytał o wyjście, powiedział wprost, że możemy iść sami na randkę. Odpowiedziałam mu, że na randkę nie, ale możemy gdzieś wyjść z grupą.

Po świętach, gdy wróciliśmy na uniwersytet, przesiadł się zupełnie gdzie indziej. Gdy zapytałam go dlaczego, odpowiedział, że po prostu woli mieć więcej przestrzeni. Później zapytał mnie, dlaczego nie zadzwoniłam do niego, żeby się spotkać, gdy mieliśmy wolne. Odpowiedziałam, że byłam w Polsce. Pomyślałam jednak, że on też mógłby sam do mnie zadzwonić.


Tydzień później zauważyłam, że znowu usiadł gdzie indziej, w pierwszej ławce. Podczas przerwy nawet do mnie nie podszedł, żeby się przywitać. Stwierdziłam więc, że też nie będę patrzeć w jego stronę i przechodząc obok jego ławki również się z nim nie przywitałam. Od tego czasu przestał się do mnie odzywać.

Zauważyłam też, że bardzo się zmienił. Teraz często przychodzi na zajęcia godzinę lub dwie spóźniony i wychodzi wcześniej. Raz specjalnie podszedł do kolegi, obok którego siedziałam, żeby się z nim pożegnać. Potem podszedł do kolegów siedzących naprzeciwko mnie, żeby przybić im piątkę, chociaż wcześniej nigdy się z nimi nie żegnał. Wyglądało to tak, jakby zrobił to na pokaz, żeby było mi przykro, że do mnie nie podszedł.

Ogólnie bardzo nie podoba mi się jego zachowanie. Nie jest już taki sympatyczny jak kiedyś. Wiem, że nie zrobiłam nic złego, odmawiając mu randki, bo miałam do tego prawo. Mimo to jest mi przykro, że teraz nasza relacja wygląda tak, jakbyśmy się w ogóle nie znali albo byli wrogami.

Chciałabym o tym nie myśleć, ale nie daje mi to spokoju, ponieważ chodzimy razem do jednej klasy. Poza tym w pamięci nadal mam tego sympatycznego Fahada, jakim był na początku, gdy siedzieliśmy razem. Czy w takim razie powinnam do niego zagadac gdy bede go widziala samego na korytarzu zeby wszystko wyjasnic? Glownie chodzi mi o to ze przez ta sytuacje caly czas o tym mysle i jest mi troche przykro z tego powodu

Moim zdaniem foch, że odmówiłaś, bo jego nie interesują jakieś wspólne kontakty z udziałem grupy. Raczej trzymaj się od tego chłopaka z daleka i nie kieruj się tym, że był taki grzeczny i miły (i pewnie zawsze mówił dzień dobry:)) Nie rozumiesz jego postępowania i jest ci przykro, całkiem niepotrzebnie. On chce ci pokazać Twoje miejsce w szeregu, że masz się zgodzić na randkę i być kolejną w jego życiu. Widocznie obrał dobrą taktykę, bo już się zastanawiasz.
Czy myślisz, że jak się spotkasz z nim na tę randkę, to będzie już zawsze grzeczny i miły. Teraz pewnie znalazł sobie kogoś innego i dlatego się spóźnia.
Tak dużo pisze się o potrzebie kobiecej asertywności i nieuzależniania się od innych, a tu pokazujesz sztandarowy przykład czegoś całkiem przeciwnego. Oczywiście masz prawo do własnych opinii, zrobisz jak zechcesz, ale jeśli już pytasz, to odpowiadam.

3

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog

No to udało Ci sie poznac go prawdziwego. I widać ze nie warto znac

4 Ostatnio edytowany przez Legat (2026-03-10 09:36:19)

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog

Tutaj nam Autorka udaje biednego misia, który nie kuma co się dzieje.
Facet prawdopodobne się zadurzył, trafił z jej strony na ścianę braku wzajemności i postanowił, z resztą słusznie wycofać się z tej znajomości, bo za dużo go to kosztuje emocjonalnie. Autorka jego uczucia ma gdzieś i nadal chce, żeby było jak było, a tak być nie może. Taka to z niej koleżanka, że najważniejszy jest jej własny nosek, który został urażony, bo straciła jego atencję.
Z resztą patrząc na jej wcześniejsze wątki, podobnych problemów ciąg dalszy.

Edit. Tamiraa troszeczkę empatii, mężczyźni też mają uczucia. Facetowi też może być ciężko, przy tzw. miłości bez wzajemności. Czasem warto sobie sytuację odwrócić.

5 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2026-03-10 10:15:24)

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog
Legat napisał/a:

Edit. Tamiraa troszeczkę empatii, mężczyźni też mają uczucia. Facetowi też może być ciężko, przy tzw. miłości bez wzajemności. Czasem warto sobie sytuację odwrócić.

Nie zamierzam forsować własnych opinii na ten temat.
Moim zdaniem obydwoje mają uczucia. Autorka oczekuje, żeby chłopak był dalej grzeczny i miły, pomimo, że odrzuciła propozycję randki. Oj, oj, czyżby był interesowny? A może przeżywa odmowę? Ja wybrałam wersję numer jeden.

Odwróćmy zatem. Dziewczyna jest grzeczna i miła dla chłopaka, a po jakimś czasie proponuje randkę, odrzucając wspólne spotkania w grupie. Nagle zmienia swoje zachowanie wobec niego: siada jak najdalej od niego na wykładzie, przestaje z nim rozmawiać, nie zauważa go. Chłopak pisze na forum, bo nie rozumie nagłej zmiany jej zachowania. Legat twierdzi, że dziewczyna też ma uczucia i ciężko zniosła brak wzajemności? A może uważa, że to atencjuszka lub się obraziła?


Jakbyś miał córkę w tym wieku, to co byś dziewczynie podpowiedział?

6 Ostatnio edytowany przez madoja (2026-03-10 11:11:36)

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog

Moim zdaniem miał prawo tak zrobić.
Został odrzucony przez Ciebie.
Tak, masz rację z tym, że miałaś prawo odmówić randki. Ale on nie ma obowiązku utrzymywania z Tobą po tym przyjaźni.

Nie za karę. Nie dlatego że jest pojebany. Nie dlatego że to wredny samiec, który chciał ruchania.
Po prostu to logiczne, że nie chce się być blisko kogoś na kim zależało, a kto dał kosza.

PS. A może poznał kogoś. Spóźnia się na wykłady? Moja koleżanka notorycznie się spóźniała na zajęcia, gdy poznała swojego faceta - przez poranny seks. big_smile

7 Ostatnio edytowany przez Legat (2026-03-10 11:42:22)

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog
Tamiraa napisał/a:

Jakbyś miał córkę w tym wieku, to co byś dziewczynie podpowiedział?

Że w przyjaźniach czasem trzeba cierpliwości, zrozumienia. Każdy reaguje tak jak potrafi. Nie ma co się katować widokiem osoby, w której się podkochujemy, a wiadomo, że nic z tego nie będzie.
Z resztą, to typowy błąd miłości, gdzie powinno się uczyć, czy pracować. Potem są tzw. kwasy jak tu.

8 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-03-10 11:50:05)

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog

Moim zdaniem chamskie zachowanie tego chłopaka,który nie dostał tego czego chciał. Weź go olej się nim nie przejmuj. Albo graj w jego grę i też np podchodz do jego kolegi z lawki. Teraz przynajmniej wiesz co by Cię czekało w ewentualnym związku z takim-obraza majestatu i chamstwo, gdybyś mu czegoś odmówiła.

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog

Weronika ma 39 lat. Takie rozterki w tym wieku?

10 Ostatnio edytowany przez paslawek (2026-03-10 13:32:37)

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog
Perwersyjny za to szczupł napisał/a:

Weronika ma 39 lat. Takie rozterki w tym wieku?

No co  zawód : studentka big_smile może być, że wieczna
Co się dziwisz ? big_smile

11

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog
Perwersyjny za to szczupł napisał/a:

Weronika ma 39 lat. Takie rozterki w tym wieku?

Autorka coraz starsza, a problemy jakby podobne jak 9 lat temu  smile

12

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog
Legat napisał/a:

Facet prawdopodobne się zadurzył, trafił z jej strony na ścianę braku wzajemności i postanowił, z resztą słusznie wycofać się z tej znajomości, bo za dużo go to kosztuje emocjonalnie. Autorka jego uczucia ma gdzieś i nadal chce, żeby było jak było, a tak być nie może. Taka to z niej koleżanka, że najważniejszy jest jej własny nosek, który został urażony, bo straciła jego atencję.
Z resztą patrząc na jej wcześniejsze wątki, podobnych problemów ciąg dalszy.

Edit. Tamiraa troszeczkę empatii, mężczyźni też mają uczucia. Facetowi też może być ciężko, przy tzw. miłości bez wzajemności. Czasem warto sobie sytuację odwrócić.

Dużo w tym racji. Kilka lat temu mój przyjaciel wiedząc, że jestem zajęta i nie chcąc mi mieszać w życiu, z dnia na dzień zerwał kontakt i odezwał się dopiero po pół roku, żeby przeprosić i wyjaśnić, że nie dał rady być blisko. On jest chyba ostatnią osobą, o której mogłabym powiedzieć, że celowo zrobił coś przeciwko mnie. Dlatego zresztą, jak już uczucia lekko opadły, postanowił ponownie się odezwać i powiedzieć wprost, co się naprawdę wydarzyło.

13 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2026-03-10 15:32:37)

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog
madoja napisał/a:

Moim zdaniem miał prawo tak zrobić.
Został odrzucony przez Ciebie.
Tak, masz rację z tym, że miałaś prawo odmówić randki. Ale on nie ma obowiązku utrzymywania z Tobą po tym przyjaźni.

Nie za karę. Nie dlatego że jest pojebany. Nie dlatego że to wredny samiec, który chciał ruchania.
Po prostu to logiczne, że nie chce się być blisko kogoś na kim zależało, a kto dał kosza.

PS. A może poznał kogoś. Spóźnia się na wykłady? Moja koleżanka notorycznie się spóźniała na zajęcia, gdy poznała swojego faceta - przez poranny seks. big_smile

Ja rozumiem żal czy rozczarowanie. Pewnie układał sobie już jakieś plany z nią. Ale żeby wejść w grupę, witać się ze wszystkimi i udawać że jej nie zna to raczej słabe jest. Cześć mógłby powiedzieć

14

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog

Jak dla mnie nie zrobiłaś nic złego. Miałaś prawo się z nim nie umawiać sam na sam. Nie wiem w sumie, czy wy o tym rozmawialiście.
W sensie, czy podzieliłaś się z nim powodem, dla którego nie chcesz z nim się umawiać.
Możliwe, że on poczuł troszkę inną relację niż ty. Ty bardziej widziałaś go jako dobrego przyjaciela, a on widocznie pomyślał, że może spróbować coś więcej.
Dla niego widocznie ta relacja nie była czysto koleżeńska.
Osobiście powiem tak, jeśli Cię to gryzie i faktycznie chciałabyś spróbować to w jakiś sposób rozwiązać, to zrób tak jak Ci serce podpowiada.
Jeśli mówi, żeby podejść i zagadać to spróbuj i zobaczysz jaka będzie reakcja.
Natomiast jeśli znowu będzie Cię traktował w ten sposób, mimo rozmowy to warto moim zdaniem odpuścić i nie próbować zmienić czegoś na siłę. Czasami niektóre relacje nie przetrwają, i to może być przez jedną osobę. Nie musi być jakiegoś powodu, może po prostu on nie chce się już kolegować. Ma do tego prawo.

15

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog
Bert44 napisał/a:
madoja napisał/a:

Moim zdaniem miał prawo tak zrobić.
Został odrzucony przez Ciebie.
Tak, masz rację z tym, że miałaś prawo odmówić randki. Ale on nie ma obowiązku utrzymywania z Tobą po tym przyjaźni.

Nie za karę. Nie dlatego że jest pojebany. Nie dlatego że to wredny samiec, który chciał ruchania.
Po prostu to logiczne, że nie chce się być blisko kogoś na kim zależało, a kto dał kosza.

PS. A może poznał kogoś. Spóźnia się na wykłady? Moja koleżanka notorycznie się spóźniała na zajęcia, gdy poznała swojego faceta - przez poranny seks. big_smile

Ja rozumiem żal czy rozczarowanie. Pewnie układał sobie już jakieś plany z nią. Ale żeby wejść w grupę, witać się ze wszystkimi i udawać że jej nie zna to raczej słabe jest. Cześć mógłby powiedzieć


To zależy jak w praktyce wyglądało jej zachowanie z tą etykieta:

On też bardzo mi się spodobał, ale postanowiłam, że nigdy mu się do tego nie przyznam ani tego nie okażę, ponieważ między nami są różnice kulturowe.

Bo autorka do wybitnie rozgarniętych społecznie i emocjonalnie to nie należy.

16

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog
Legat napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Jakbyś miał córkę w tym wieku, to co byś dziewczynie podpowiedział?

Że w przyjaźniach czasem trzeba cierpliwości, zrozumienia. Każdy reaguje tak jak potrafi. Nie ma co się katować widokiem osoby, w której się podkochujemy, a wiadomo, że nic z tego nie będzie.
Z resztą, to typowy błąd miłości, gdzie powinno się uczyć, czy pracować. Potem są tzw. kwasy jak tu.

I to jest dojrzałe podejście.
Natomiast w kontekście tego postu, można przypuszczać, że już po wszystkim.

17

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog
Bert44 napisał/a:

Ja rozumiem żal czy rozczarowanie. Pewnie układał sobie już jakieś plany z nią. Ale żeby wejść w grupę, witać się ze wszystkimi i udawać że jej nie zna to raczej słabe jest. Cześć mógłby powiedzieć

To też racja. Takie demonstracyjne ignorowanie nosi już znamiona przemocy emocjnalnej i dużo mówi o osobie, która zachowuje się w tak krzywdzący sposób.

18

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog
Julia life in UK napisał/a:

Moim zdaniem chamskie zachowanie tego chłopaka,który nie dostał tego czego chciał. Weź go olej się nim nie przejmuj. Albo graj w jego grę i też np podchodz do jego kolegi z lawki. Teraz przynajmniej wiesz co by Cię czekało w ewentualnym związku z takim-obraza majestatu i chamstwo, gdybyś mu czegoś odmówiła.



Dzieki Julia za odpowiedz. Tak, masz racje, po czasie zauwazylabym jaki na prawde jest. On nie ma zadnego kolegi  w lawce. Zazwyczaj zawsze chodzi sam i czasami do kogos zagaduje. Kiedys zawsze na przerwe wychodzil z naszym wspolnym kolega na zewnatrz, ale od tej pory jak sie przesiadl, to nawet z nim juz sie nie wita ani nie rozmawia. Kiedys to najbardziej z kolegow sie ze soba trzymali, a my wszyscy siedzielismy kolo siebie.

19

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog
Bert44 napisał/a:

Ja rozumiem żal czy rozczarowanie. Pewnie układał sobie już jakieś plany z nią. Ale żeby wejść w grupę, witać się ze wszystkimi i udawać że jej nie zna to raczej słabe jest. Cześć mógłby powiedzieć

Bert, ale co to za plany, skoro widywal sie ze mna tylko na studiach w weekendy, a od poniedzialku do piatku nigdy sie nie odezwal, nie zadzwonil czy nie napisal. Czasem pytal czemu nie zadzwonisz do mnie czasem? A ja mu na to ty tez bys mogl zadzwonic.  I tyle. Poniewaz nie chcialam wchodzic z nim w zwiazek to nie robilam mu dodatkowej nadzieji.Po za tym on mieszka w innym miescie niz ja, wiec co to bylby za zwiazek na odleglosc.

Jesli chodzi o to jego pozegnanie z innymi a ze mna nie, to dodam ze zignorowal rowniez naszego wspolnego kolege z ktorym kiedys najbardziej sie kolegowal i bylismy taka 3 osobowa ekipa.

20 Ostatnio edytowany przez Solaris (2026-03-10 17:51:08)

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog

To co on robi jest słabe i dziecinne. Takie ostentacyjne ignorowanie kogoś z kim dotąd było się w dobrych stosunkach tylko dlatego, że odmówił randki. 
Dziewczyna nie chce i ok, powinien przyjąć do wiadomości i zachowywać się normalnie a nie jak obrażony książę, który traktuje ją teraz jak powietrze.
To już nie można cześć powiedzieć i zamienić parę słów jak z każdym innym znajomym? Naprawdę księciunio jak się patrzy;))
Przecież oni nie byli razem, ona go nie porzuciła, nie zdradziła, żeby on miał powód do takiego zachowania. Żenujący jest i tyle.
Też masz powód aby przeżywać takiego dzieciucha, daj se spokój dziewczyno.

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog
Solaris napisał/a:

To co on robi jest słabe i dziecinne. Takie ostentacyjne ignorowanie kogoś z kim dotąd było się w dobrych stosunkach tylko dlatego, że odmówił randki. 
Dziewczyna nie chce i ok, powinien przyjąć do wiadomości i zachowywać się normalnie a nie jak obrażony książę, który traktuje ją teraz jak powietrze.
To już nie można cześć powiedzieć i zamienić parę słów jak z każdym innym znajomym? Naprawdę księciunio jak się patrzy;))
Przecież oni nie byli razem, ona go nie porzuciła, nie zdradziła, żeby on miał powód do takiego zachowania. Żenujący jest i tyle.
Też masz powód aby przeżywać takiego dzieciucha, daj se spokój dziewczyno.

Dokładnie to samo myślę i już powyżej swoją opinię wyraziłam

22

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog
Legat napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Jakbyś miał córkę w tym wieku, to co byś dziewczynie podpowiedział?

Że w przyjaźniach czasem trzeba cierpliwości, zrozumienia. Każdy reaguje tak jak potrafi. Nie ma co się katować widokiem osoby, w której się podkochujemy, a wiadomo, że nic z tego nie będzie.
Z resztą, to typowy błąd miłości, gdzie powinno się uczyć, czy pracować. Potem są tzw. kwasy jak tu.

Legat, co Ty za histrorię tutaj tworzysz?:)) Jakiej przyjaźni? Spotykali się w weekendy w jakiejs szkole i cala historia. Ona mu się podobała, on jej, ale ona nie chciała iść na randkę i on z tego powodu postanowił zachowywać się jak skonczony cham, ktory udaje, ze jej nie widzi i nawet cześć nie powie. Doprawdy, masz wiele zrozumienia dla buraka:)))

23

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog
Julia life in UK napisał/a:
Solaris napisał/a:

To co on robi jest słabe i dziecinne. Takie ostentacyjne ignorowanie kogoś z kim dotąd było się w dobrych stosunkach tylko dlatego, że odmówił randki. 
Dziewczyna nie chce i ok, powinien przyjąć do wiadomości i zachowywać się normalnie a nie jak obrażony książę, który traktuje ją teraz jak powietrze.
To już nie można cześć powiedzieć i zamienić parę słów jak z każdym innym znajomym? Naprawdę księciunio jak się patrzy;))
Przecież oni nie byli razem, ona go nie porzuciła, nie zdradziła, żeby on miał powód do takiego zachowania. Żenujący jest i tyle.
Też masz powód aby przeżywać takiego dzieciucha, daj se spokój dziewczyno.

Dokładnie to samo myślę i już powyżej swoją opinię wyraziłam

No to piąteczka:)

24

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog

Niewykluczone, że Autorka nieświadomie uniknęła czegoś znacznie gorszego. Wychodzi na to, że szczęście uśmiechnęło się do Niej tym razem, dosłownie.

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog
Alessandro napisał/a:

Niewykluczone, że Autorka nieświadomie uniknęła czegoś znacznie gorszego. Wychodzi na to, że szczęście uśmiechnęło się do Niej tym razem, dosłownie.

Dokładnie też tak myślę

26

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog
Weronika16 napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Ja rozumiem żal czy rozczarowanie. Pewnie układał sobie już jakieś plany z nią. Ale żeby wejść w grupę, witać się ze wszystkimi i udawać że jej nie zna to raczej słabe jest. Cześć mógłby powiedzieć

Bert, ale co to za plany, skoro widywal sie ze mna tylko na studiach w weekendy.....

Plany o ślubnym kobiercu smile No zakochał się

27

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog
Melanie93 napisał/a:

Jak dla mnie nie zrobiłaś nic złego. Miałaś prawo się z nim nie umawiać sam na sam. Nie wiem w sumie, czy wy o tym rozmawialiście.
W sensie, czy podzieliłaś się z nim powodem, dla którego nie chcesz z nim się umawiać.
Możliwe, że on poczuł troszkę inną relację niż ty. Ty bardziej widziałaś go jako dobrego przyjaciela, a on widocznie pomyślał, że może spróbować coś więcej.
Dla niego widocznie ta relacja nie była czysto koleżeńska.
Osobiście powiem tak, jeśli Cię to gryzie i faktycznie chciałabyś spróbować to w jakiś sposób rozwiązać, to zrób tak jak Ci serce podpowiada.
Jeśli mówi, żeby podejść i zagadać to spróbuj i zobaczysz jaka będzie reakcja.
Natomiast jeśli znowu będzie Cię traktował w ten sposób, mimo rozmowy to warto moim zdaniem odpuścić i nie próbować zmienić czegoś na siłę. Czasami niektóre relacje nie przetrwają, i to może być przez jedną osobę. Nie musi być jakiegoś powodu, może po prostu on nie chce się już kolegować. Ma do tego prawo.

Dzieki Melanie93 za fajna odpowiedz.

Dzięki Melanie93 za fajną odpowiedź.
Nigdy wcześniej o tym nie rozmawiałyśmy. Poza tym, jak pisałam wyżej, patrzyłam na to w inny sposób – uważałam, że nawet gdyby mu na mnie zależało, mógłby czasami odezwać się w tygodniu przez telefon. Wtedy z czasem mogłabym porozmawiać z nim o tym, że traktuję go tylko jak kolegę. A tak, widując się i rozmawiając z nim tylko na studiach, i to w czasie zajęć, nie widziałam żadnego sensu, żeby rozmawiać z nim o nas.

Niedawno myślałam o tym, żeby pogadać z nim, co u niego, gdy minę go samego na korytarzu. Ale to chyba tylko dlatego, że emocjonalnie wciąż jeszcze o nim i o naszej sytuacji myślę. Gdyby tylko wspomniał o tym, że go odrzuciłam, wtedy wszystko bym mu wytłumaczyła.

28 Ostatnio edytowany przez Legat (2026-03-10 22:45:49)

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog
Solaris napisał/a:

Legat, co Ty za histrorię tutaj tworzysz?

Kłopot w tym, że idziesz w dosłowność, a w takich przypadkach, to duży błąd. My znamy takie biedne misie, które potrafią nawijać makaron na uszy. A Ty widzę, nie znasz się na takich gierkach, boś kobieta. Może tylko przytoczę kilka tytułów wątków naszej ofiary tego złego faceta.

Jak przestac myslec o koledze z tancow,skoro mam chlopaka?
zalamana przez kolege,ktory juz prawie byl moim chlopakiem;(
zwiazek z chlopakiem o innej religii. Czy warto walczyc?
Stracilam najlepszego kolege, bo on chcial ze mna byc
Jak mam odnazlezc bylego chlopaka z przed 9 lat? sad
Poklocona z chlopakiem z DDA. Czy jest sens ciagnac ten zwiazek dalej?
Kolega ktory mnie podrywa od kilku tygodni, ma jednak dziewczyne
Jak dac mu calkowicie do zrozumienia, ze traktuje go tylko jak kolege?
Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog

Trochę do naszej Julci podobne przygody. smile

29 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-03-10 22:53:21)

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog
Legat napisał/a:
Solaris napisał/a:

Legat, co Ty za histrorię tutaj tworzysz?

Kłopot w tym, że idziesz w dosłowność, a w takich przypadkach, to duży błąd. My znamy takie biedne misie, które potrafią nawijać makaron na uszy. A Ty widzę, nie znasz się na takich gierkach, boś kobieta. Może tylko przytoczę kilka tytułów wątków naszej ofiary tego złego faceta.

Jak przestac myslec o koledze z tancow,skoro mam chlopaka?
zalamana przez kolege,ktory juz prawie byl moim chlopakiem;(
zwiazek z chlopakiem o innej religii. Czy warto walczyc?
Stracilam najlepszego kolege, bo on chcial ze mna byc
Jak mam odnazlezc bylego chlopaka z przed 9 lat? sad
Poklocona z chlopakiem z DDA. Czy jest sens ciagnac ten zwiazek dalej?
Kolega ktory mnie podrywa od kilku tygodni, ma jednak dziewczyne
Jak dac mu calkowicie do zrozumienia, ze traktuje go tylko jak kolege?
Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog

Trochę do naszej Julci podobne przygody. smile

big_smile big_smile ale proszę mnie nie porównywać ja akurat dramatyczno-romantycznych tematów nie wymyslam... ale po tematach to faktycznie może być troll

30

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog
Legat napisał/a:
Solaris napisał/a:

Legat, co Ty za histrorię tutaj tworzysz?

Kłopot w tym, że idziesz w dosłowność, a w takich przypadkach, to duży błąd. My znamy takie biedne misie, które potrafią nawijać makaron na uszy. A Ty widzę, nie znasz się na takich gierkach, boś kobieta. Może tylko przytoczę kilka tytułów wątków naszej ofiary tego złego faceta.

Jak przestac myslec o koledze z tancow,skoro mam chlopaka?
zalamana przez kolege,ktory juz prawie byl moim chlopakiem;(
zwiazek z chlopakiem o innej religii. Czy warto walczyc?
Stracilam najlepszego kolege, bo on chcial ze mna byc
Jak mam odnazlezc bylego chlopaka z przed 9 lat? sad
Poklocona z chlopakiem z DDA. Czy jest sens ciagnac ten zwiazek dalej?
Kolega ktory mnie podrywa od kilku tygodni, ma jednak dziewczyne
Jak dac mu calkowicie do zrozumienia, ze traktuje go tylko jak kolege?
Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog

Trochę do naszej Julci podobne przygody. smile

Akurat na gierkach to najwięcej znają się kobiety! big_smile

31

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog
Priscilla napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Ja rozumiem żal czy rozczarowanie. Pewnie układał sobie już jakieś plany z nią. Ale żeby wejść w grupę, witać się ze wszystkimi i udawać że jej nie zna to raczej słabe jest. Cześć mógłby powiedzieć

To też racja. Takie demonstracyjne ignorowanie nosi już znamiona przemocy emocjnalnej i dużo mówi o osobie, która zachowuje się w tak krzywdzący sposób.


A jak ci powiem, że taki styl zachowania jest normą w UK czy Belgii, Włoszech lub Francji albo Japonii? Ten ostatni to dopiero pokurwiony kraj pod tym kątem.

32

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog
Weronika16 napisał/a:

Studiuję w weekendy na uniwersytecie w Anglii. Do mojej klasy chodzi chłopak, który kiedyś zawsze siedział obok mnie. Fajnie nam się razem rozmawiało, pracowaliśmy w grupie nad różnymi zadaniami i często razem żartowaliśmy.

Od początku zauważyłam, że mu się spodobałam. On też bardzo mi się spodobał, ale postanowiłam, że nigdy mu się do tego nie przyznam ani tego nie okażę, ponieważ między nami są różnice kulturowe. Nie chciałabym być z chłopakiem z innej religii, ponieważ obawiałam się, że będąc w związku moglibyśmy się czasem nie dogadać z tego powodu. Ja jestem katoliczką, a on jest muzułmaninem.

[...]

Doczytałem do tego momentu. Dobrze zrobiłaś, że w to nie weszłaś.

33

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog
Weronika16 napisał/a:
Melanie93 napisał/a:

Jak dla mnie nie zrobiłaś nic złego. Miałaś prawo się z nim nie umawiać sam na sam. Nie wiem w sumie, czy wy o tym rozmawialiście.
W sensie, czy podzieliłaś się z nim powodem, dla którego nie chcesz z nim się umawiać.
Możliwe, że on poczuł troszkę inną relację niż ty. Ty bardziej widziałaś go jako dobrego przyjaciela, a on widocznie pomyślał, że może spróbować coś więcej.
Dla niego widocznie ta relacja nie była czysto koleżeńska.
Osobiście powiem tak, jeśli Cię to gryzie i faktycznie chciałabyś spróbować to w jakiś sposób rozwiązać, to zrób tak jak Ci serce podpowiada.
Jeśli mówi, żeby podejść i zagadać to spróbuj i zobaczysz jaka będzie reakcja.
Natomiast jeśli znowu będzie Cię traktował w ten sposób, mimo rozmowy to warto moim zdaniem odpuścić i nie próbować zmienić czegoś na siłę. Czasami niektóre relacje nie przetrwają, i to może być przez jedną osobę. Nie musi być jakiegoś powodu, może po prostu on nie chce się już kolegować. Ma do tego prawo.

Dzieki Melanie93 za fajna odpowiedz.

Dzięki Melanie93 za fajną odpowiedź.
Nigdy wcześniej o tym nie rozmawiałyśmy. Poza tym, jak pisałam wyżej, patrzyłam na to w inny sposób – uważałam, że nawet gdyby mu na mnie zależało, mógłby czasami odezwać się w tygodniu przez telefon. Wtedy z czasem mogłabym porozmawiać z nim o tym, że traktuję go tylko jak kolegę. A tak, widując się i rozmawiając z nim tylko na studiach, i to w czasie zajęć, nie widziałam żadnego sensu, żeby rozmawiać z nim o nas.

Niedawno myślałam o tym, żeby pogadać z nim, co u niego, gdy minę go samego na korytarzu. Ale to chyba tylko dlatego, że emocjonalnie wciąż jeszcze o nim i o naszej sytuacji myślę. Gdyby tylko wspomniał o tym, że go odrzuciłam, wtedy wszystko bym mu wytłumaczyła.

Wiadomo ten pierwszy krok sam się nie zrobi. On liczył na Ciebie, a Ty na niego i w końcu nie doszło do tej wymiany zdań przez wiadomości i się zakończyło. Pytanie też, czy on w ogóle taki sposób kontaktu lubi. Bo są ludzie co nie znoszą korzystać z telefonów, tylko spotkać się na żywo. On Ci właśnie zaproponował takie wyjście, nie pisał nic wcześniej więc podejrzewam że może być takim typem osoby.
Zastanów się nad tym, czy chcesz jeszcze w ogóle coś próbować. Bo właśnie powoli zaczyna to już przygaszać, czas mija, więc w zasadzie czy warto? Jeśli faktycznie by Cię to baaardzo gryzło, i nie odpuszczało to czemu nie, nic nie tracisz w końcu i tak już z Tobą nie rozmawia. Ale jeśli już w sumie to Ci obojętne to nie ma co wracać do tego i skupić się na tym co dla Ciebie aktualnie ważne. Jak studia, czy inni znajomi z którymi łączą Cię normalne relacje.

34

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog
Solaris napisał/a:

To co on robi jest słabe i dziecinne. Takie ostentacyjne ignorowanie kogoś z kim dotąd było się w dobrych stosunkach tylko dlatego, że odmówił randki. 
Dziewczyna nie chce i ok, powinien przyjąć do wiadomości i zachowywać się normalnie a nie jak obrażony książę, który traktuje ją teraz jak powietrze.
To już nie można cześć powiedzieć i zamienić parę słów jak z każdym innym znajomym? Naprawdę księciunio jak się patrzy;))
Przecież oni nie byli razem, ona go nie porzuciła, nie zdradziła, żeby on miał powód do takiego zachowania. Żenujący jest i tyle.
Też masz powód aby przeżywać takiego dzieciucha, daj se spokój dziewczyno.

Zgadzam sie z toba Solaris i dzieki za odpowiedz:)

35

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog
Bert44 napisał/a:
Weronika16 napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Ja rozumiem żal czy rozczarowanie. Pewnie układał sobie już jakieś plany z nią. Ale żeby wejść w grupę, witać się ze wszystkimi i udawać że jej nie zna to raczej słabe jest. Cześć mógłby powiedzieć

Bert, ale co to za plany, skoro widywal sie ze mna tylko na studiach w weekendy.....

Plany o ślubnym kobiercu :) No zakochał się

Hehe, pewnie tak

36 Ostatnio edytowany przez Weronika16 (2026-03-11 20:29:37)

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog
Bert44 napisał/a:
Weronika16 napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Ja rozumiem żal czy rozczarowanie. Pewnie układał sobie już jakieś plany z nią. Ale żeby wejść w grupę, witać się ze wszystkimi i udawać że jej nie zna to raczej słabe jest. Cześć mógłby powiedzieć

Bert, ale co to za plany, skoro widywal sie ze mna tylko na studiach w weekendy.....

Plany o ślubnym kobiercu :) No zakochał się

Nie potrzebnie;)

37 Ostatnio edytowany przez Weronika16 (2026-03-11 20:30:25)

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog
Bert44 napisał/a:
Weronika16 napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Ja rozumiem żal czy rozczarowanie. Pewnie układał sobie już jakieś plany z nią. Ale żeby wejść w grupę, witać się ze wszystkimi i udawać że jej nie zna to raczej słabe jest. Cześć mógłby powiedzieć

Bert, ale co to za plany, skoro widywal sie ze mna tylko na studiach w weekendy.....

Plany o ślubnym kobiercu smile No zakochał się

Pomarzyc moze sobie

38

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog
Bert44 napisał/a:
Weronika16 napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Ja rozumiem żal czy rozczarowanie. Pewnie układał sobie już jakieś plany z nią. Ale żeby wejść w grupę, witać się ze wszystkimi i udawać że jej nie zna to raczej słabe jest. Cześć mógłby powiedzieć

Bert, ale co to za plany, skoro widywal sie ze mna tylko na studiach w weekendy.....

Plany o ślubnym kobiercu smile No zakochał się

Hehe, pewnie tak tongue

39

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog
Weronika16 napisał/a:

Studiuję w weekendy na uniwersytecie w Anglii. Do mojej klasy chodzi chłopak, który kiedyś zawsze siedział obok mnie. Fajnie nam się razem rozmawiało, pracowaliśmy w grupie nad różnymi zadaniami i często razem żartowaliśmy.

Od początku zauważyłam, że mu się spodobałam. On też bardzo mi się spodobał, ale postanowiłam, że nigdy mu się do tego nie przyznam ani tego nie okażę, ponieważ między nami są różnice kulturowe. Nie chciałabym być z chłopakiem z innej religii, ponieważ obawiałam się, że będąc w związku moglibyśmy się czasem nie dogadać z tego powodu. Ja jestem katoliczką, a on jest muzułmaninem.

Zachowywał się jednak całkowicie normalnie. Mówił, że chodzi na imprezy i ogólnie sprawiał wrażenie bardzo sympatycznego i miłego chłopaka.

Kilka razy mówił mi, że powinniśmy gdzieś razem wyjść. Odpowiadałam mu wtedy, że możemy wyjść wspólnie z osobami z naszej grupy. Przed świętami, gdy znowu zapytał o wyjście, powiedział wprost, że możemy iść sami na randkę. Odpowiedziałam mu, że na randkę nie, ale możemy gdzieś wyjść z grupą.

Po świętach, gdy wróciliśmy na uniwersytet, przesiadł się zupełnie gdzie indziej. Gdy zapytałam go dlaczego, odpowiedział, że po prostu woli mieć więcej przestrzeni. Później zapytał mnie, dlaczego nie zadzwoniłam do niego, żeby się spotkać, gdy mieliśmy wolne. Odpowiedziałam, że byłam w Polsce. Pomyślałam jednak, że on też mógłby sam do mnie zadzwonić.

Tydzień później zauważyłam, że znowu usiadł gdzie indziej, w pierwszej ławce. Podczas przerwy nawet do mnie nie podszedł, żeby się przywitać. Stwierdziłam więc, że też nie będę patrzeć w jego stronę i przechodząc obok jego ławki również się z nim nie przywitałam. Od tego czasu przestał się do mnie odzywać.

Zauważyłam też, że bardzo się zmienił. Teraz często przychodzi na zajęcia godzinę lub dwie spóźniony i wychodzi wcześniej. Raz specjalnie podszedł do kolegi, obok którego siedziałam, żeby się z nim pożegnać. Potem podszedł do kolegów siedzących naprzeciwko mnie, żeby przybić im piątkę, chociaż wcześniej nigdy się z nimi nie żegnał. Wyglądało to tak, jakby zrobił to na pokaz, żeby było mi przykro, że do mnie nie podszedł.

Ogólnie bardzo nie podoba mi się jego zachowanie. Nie jest już taki sympatyczny jak kiedyś. Wiem, że nie zrobiłam nic złego, odmawiając mu randki, bo miałam do tego prawo. Mimo to jest mi przykro, że teraz nasza relacja wygląda tak, jakbyśmy się w ogóle nie znali albo byli wrogami.

Chciałabym o tym nie myśleć, ale nie daje mi to spokoju, ponieważ chodzimy razem do jednej klasy. Poza tym w pamięci nadal mam tego sympatycznego Fahada, jakim był na początku, gdy siedzieliśmy razem. Czy w takim razie powinnam do niego zagadac gdy bede go widziala samego na korytarzu zeby wszystko wyjasnic? Glownie chodzi mi o to ze przez ta sytuacje caly czas o tym mysle i jest mi troche przykro z tego powodu

Dostrzegasz wyłącznie swoje urażone ego, gdy facet nie dał się złapać jak pies chwytakiem dla psów przez hycla big_smile
Po prostu odpłacił ci pięknym za nadobne. Nie układał żadnych planów, on cię zdiagnozował.
Nie wszyscy mężczyźni dają sobą poniewierać nawet w najprostszej relacji znajomości. Muzułmanie są asertywni.
Najbardziej cię boli to, że twój urok nie zadziałał ? C’est la vie.
Acha, i nie deprecjonuj go przed nami, że on taki czy siaki. To takie małostkowe. W swojej relacji brzmisz mało przekonująco prezentując siebie w pozytywnym świetle a jego w negatywnym..

40

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog
Melanie93 napisał/a:
Weronika16 napisał/a:
Melanie93 napisał/a:

Jak dla mnie nie zrobiłaś nic złego. Miałaś prawo się z nim nie umawiać sam na sam. Nie wiem w sumie, czy wy o tym rozmawialiście.
W sensie, czy podzieliłaś się z nim powodem, dla którego nie chcesz z nim się umawiać.
Możliwe, że on poczuł troszkę inną relację niż ty. Ty bardziej widziałaś go jako dobrego przyjaciela, a on widocznie pomyślał, że może spróbować coś więcej.
Dla niego widocznie ta relacja nie była czysto koleżeńska.
Osobiście powiem tak, jeśli Cię to gryzie i faktycznie chciałabyś spróbować to w jakiś sposób rozwiązać, to zrób tak jak Ci serce podpowiada.
Jeśli mówi, żeby podejść i zagadać to spróbuj i zobaczysz jaka będzie reakcja.
Natomiast jeśli znowu będzie Cię traktował w ten sposób, mimo rozmowy to warto moim zdaniem odpuścić i nie próbować zmienić czegoś na siłę. Czasami niektóre relacje nie przetrwają, i to może być przez jedną osobę. Nie musi być jakiegoś powodu, może po prostu on nie chce się już kolegować. Ma do tego prawo.

Dzieki Melanie93 za fajna odpowiedz.

Dzięki Melanie93 za fajną odpowiedź.
Nigdy wcześniej o tym nie rozmawiałyśmy. Poza tym, jak pisałam wyżej, patrzyłam na to w inny sposób – uważałam, że nawet gdyby mu na mnie zależało, mógłby czasami odezwać się w tygodniu przez telefon. Wtedy z czasem mogłabym porozmawiać z nim o tym, że traktuję go tylko jak kolegę. A tak, widując się i rozmawiając z nim tylko na studiach, i to w czasie zajęć, nie widziałam żadnego sensu, żeby rozmawiać z nim o nas.

Niedawno myślałam o tym, żeby pogadać z nim, co u niego, gdy minę go samego na korytarzu. Ale to chyba tylko dlatego, że emocjonalnie wciąż jeszcze o nim i o naszej sytuacji myślę. Gdyby tylko wspomniał o tym, że go odrzuciłam, wtedy wszystko bym mu wytłumaczyła.

Wiadomo ten pierwszy krok sam się nie zrobi. On liczył na Ciebie, a Ty na niego i w końcu nie doszło do tej wymiany zdań przez wiadomości i się zakończyło. Pytanie też, czy on w ogóle taki sposób kontaktu lubi. Bo są ludzie co nie znoszą korzystać z telefonów, tylko spotkać się na żywo. On Ci właśnie zaproponował takie wyjście, nie pisał nic wcześniej więc podejrzewam że może być takim typem osoby.
Zastanów się nad tym, czy chcesz jeszcze w ogóle coś próbować. Bo właśnie powoli zaczyna to już przygaszać, czas mija, więc w zasadzie czy warto? Jeśli faktycznie by Cię to baaardzo gryzło, i nie odpuszczało to czemu nie, nic nie tracisz w końcu i tak już z Tobą nie rozmawia. Ale jeśli już w sumie to Ci obojętne to nie ma co wracać do tego i skupić się na tym co dla Ciebie aktualnie ważne. Jak studia, czy inni znajomi z którymi łączą Cię normalne relacje.

Melanie, dzieki za twoje rady. Co do kontaktu telefonicznego, to sam przeciez kiedys prosil mnie kilka razy zebym zadzwonila do niego w tygodniu, gdzie tego nie zrobilam. Po za tym gdyby komus mega zalezalo a mieszkalby w innym miescie, to na pewno by sie skontaktowal telefonicznie.  Co do odpuszczenia sobie z nim: Jestem pewna, ze gdybysmy nie chodzili razem do tej samej klasy, to znacznie latwiej byloby mi odpuscic i na prawde nie zalezaloby mi na rozmowie z nim. A tak to tylko dlatego ta sytuacja mnie męczy, bo nie chcę już widzieć jego popisów przede mną.

Jeśli spotkam go samego, to pewnie z nim pogadam, żeby to wyjaśnić. Przy innych osobach nawet do niego nie podejdę.

Jeszcze raz bardzo dziękuję za twoje rady i czas pokaże, jak to będzie.

41

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog
Weronika16 napisał/a:

Nie chciałabym być z chłopakiem z innej religii, ponieważ obawiałam się, że będąc w związku moglibyśmy się czasem nie dogadać z tego powodu. Ja jestem katoliczką, a on jest muzułmaninem.

Atmosfera może być bombowa, lub będzie z tego kwas.

42

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog
Weronika16 napisał/a:

Melanie, dzieki za twoje rady. Co do kontaktu telefonicznego, to sam przeciez kiedys prosil mnie kilka razy zebym zadzwonila do niego w tygodniu, gdzie tego nie zrobilam. Po za tym gdyby komus mega zalezalo a mieszkalby w innym miescie, to na pewno by sie skontaktowal telefonicznie.  Co do odpuszczenia sobie z nim: Jestem pewna, ze gdybysmy nie chodzili razem do tej samej klasy, to znacznie latwiej byloby mi odpuscic i na prawde nie zalezaloby mi na rozmowie z nim. A tak to tylko dlatego ta sytuacja mnie męczy, bo nie chcę już widzieć jego popisów przede mną.

Jeśli spotkam go samego, to pewnie z nim pogadam, żeby to wyjaśnić. Przy innych osobach nawet do niego nie podejdę.

Jeszcze raz bardzo dziękuję za twoje rady i czas pokaże, jak to będzie.

I już sama wiesz co robić smile Najważniejsze to wyjaśnić, jak robi takie dziwne akcje. Ostatecznie możesz do niego napisać, że chcesz z nim pogadać np. przed zajęciami czy coś. Bo na uniwersytecie ciężko o jakąś prywatność ^.^
Ale to, że napisałaś co zamierzasz zrobić, bardzo mnie ucieszyło, bo już się na coś zdecydowałaś, niż dalej trwać w tym tak jak jest. Powodzonka!

43

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog
Weronika16 napisał/a:
Melanie93 napisał/a:
Weronika16 napisał/a:

Dzieki Melanie93 za fajna odpowiedz.

Dzięki Melanie93 za fajną odpowiedź.
Nigdy wcześniej o tym nie rozmawiałyśmy. Poza tym, jak pisałam wyżej, patrzyłam na to w inny sposób – uważałam, że nawet gdyby mu na mnie zależało, mógłby czasami odezwać się w tygodniu przez telefon. Wtedy z czasem mogłabym porozmawiać z nim o tym, że traktuję go tylko jak kolegę. A tak, widując się i rozmawiając z nim tylko na studiach, i to w czasie zajęć, nie widziałam żadnego sensu, żeby rozmawiać z nim o nas.

Niedawno myślałam o tym, żeby pogadać z nim, co u niego, gdy minę go samego na korytarzu. Ale to chyba tylko dlatego, że emocjonalnie wciąż jeszcze o nim i o naszej sytuacji myślę. Gdyby tylko wspomniał o tym, że go odrzuciłam, wtedy wszystko bym mu wytłumaczyła.

Wiadomo ten pierwszy krok sam się nie zrobi. On liczył na Ciebie, a Ty na niego i w końcu nie doszło do tej wymiany zdań przez wiadomości i się zakończyło. Pytanie też, czy on w ogóle taki sposób kontaktu lubi. Bo są ludzie co nie znoszą korzystać z telefonów, tylko spotkać się na żywo. On Ci właśnie zaproponował takie wyjście, nie pisał nic wcześniej więc podejrzewam że może być takim typem osoby.
Zastanów się nad tym, czy chcesz jeszcze w ogóle coś próbować. Bo właśnie powoli zaczyna to już przygaszać, czas mija, więc w zasadzie czy warto? Jeśli faktycznie by Cię to baaardzo gryzło, i nie odpuszczało to czemu nie, nic nie tracisz w końcu i tak już z Tobą nie rozmawia. Ale jeśli już w sumie to Ci obojętne to nie ma co wracać do tego i skupić się na tym co dla Ciebie aktualnie ważne. Jak studia, czy inni znajomi z którymi łączą Cię normalne relacje.

Melanie, dzieki za twoje rady. Co do kontaktu telefonicznego, to sam przeciez kiedys prosil mnie kilka razy zebym zadzwonila do niego w tygodniu, gdzie tego nie zrobilam. Po za tym gdyby komus mega zalezalo a mieszkalby w innym miescie, to na pewno by sie skontaktowal telefonicznie.  Co do odpuszczenia sobie z nim: Jestem pewna, ze gdybysmy nie chodzili razem do tej samej klasy, to znacznie latwiej byloby mi odpuscic i na prawde nie zalezaloby mi na rozmowie z nim. A tak to tylko dlatego ta sytuacja mnie męczy, bo nie chcę już widzieć jego popisów przede mną.

Jeśli spotkam go samego, to pewnie z nim pogadam, żeby to wyjaśnić. Przy innych osobach nawet do niego nie podejdę.

Jeszcze raz bardzo dziękuję za twoje rady i czas pokaże, jak to będzie.

Ale co Ty chcesz wyjaśniać i po co? Twoje podejscie do sprawy jest wyjaśnione. Jego w zasadzie tez.

44

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog
Bert44 napisał/a:

Ale co Ty chcesz wyjaśniać i po co? Twoje podejscie do sprawy jest wyjaśnione. Jego w zasadzie tez.


Niektóre babki tak lubią wyjaśniać wyjaśnione. Czyt. "może jeszcze uda mi się zrobić z niego orbitra".

45

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog
Bert44 napisał/a:

Ale co Ty chcesz wyjaśniać i po co? Twoje podejscie do sprawy jest wyjaśnione. Jego w zasadzie tez.

Jak pisalam powyzej, chce z nim pogadac tylko dlatego, ze chodzimy razem do grupy i nie chce abysmy sie mijali tak jakbysmy nigdy sie nie znali. Gdybym poznala go np.na imprezie czy u znajomego to na prawde bym to olala, bo wiedzialabym ze przynajmniej nie bede go nigdzie widywac.
Po za tym wszystkiego nie chce z nim wyjasniac bo juz wiem dlaczego on sie tak zachowuje, pare osob mi to juz wyjasnilo. Chce tylko dojsc do porozumienia abysmy sie nie mijali w klasie tak, jakbysmy nigdy sie nie znali i tyle, nic wiecej.

46

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog
Melanie93 napisał/a:
Weronika16 napisał/a:

Melanie, dzieki za twoje rady. Co do kontaktu telefonicznego, to sam przeciez kiedys prosil mnie kilka razy zebym zadzwonila do niego w tygodniu, gdzie tego nie zrobilam. Po za tym gdyby komus mega zalezalo a mieszkalby w innym miescie, to na pewno by sie skontaktowal telefonicznie.  Co do odpuszczenia sobie z nim: Jestem pewna, ze gdybysmy nie chodzili razem do tej samej klasy, to znacznie latwiej byloby mi odpuscic i na prawde nie zalezaloby mi na rozmowie z nim. A tak to tylko dlatego ta sytuacja mnie męczy, bo nie chcę już widzieć jego popisów przede mną.

Jeśli spotkam go samego, to pewnie z nim pogadam, żeby to wyjaśnić. Przy innych osobach nawet do niego nie podejdę.

Jeszcze raz bardzo dziękuję za twoje rady i czas pokaże, jak to będzie.

I już sama wiesz co robić smile Najważniejsze to wyjaśnić, jak robi takie dziwne akcje. Ostatecznie możesz do niego napisać, że chcesz z nim pogadać np. przed zajęciami czy coś. Bo na uniwersytecie ciężko o jakąś prywatność ^.^
Ale to, że napisałaś co zamierzasz zrobić, bardzo mnie ucieszyło, bo już się na coś zdecydowałaś, niż dalej trwać w tym tak jak jest. Powodzonka!

Bardzo dziekuje Melanie za rady i wsparcie.*
Dobry pomysl z tym smsem, tylko szkoda ze on zawsze sie spoznia na zajecia z godzine czy dwie, wiec tak raczej sie z nim nie zgadam. Po za tym skoro on ma urazone Ego, to nie wiem czy by mi odpisal. Jesli go nie spotkam samego na korytarzu to moze sprobuje raz do niego zadzwonic pytajac tylko czy u niego wszystko ok, bo jakos ostatnio sie cichy zrobil. Nie bede wnikala dalej, czemu sie przesiadl itd bo to juz jest dla mnie zrozumiane. Nie chce mu pokazywac ze przejmuje sie tym jego zachowaniem, bo jeszcze pomysli ze mi na nim zalezy. Jesli po rozmowie dalej bedzie mnie ignorowal to juz calkowicie go oleje i latwiej bedzie mi omijac go z obojetnoscia.
Jeszcze raz dziekuje Melanie93 za wsparcie i trzymaj sie cieplo smile

47

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog
Bert44 napisał/a:
Weronika16 napisał/a:
Melanie93 napisał/a:

Wiadomo ten pierwszy krok sam się nie zrobi. On liczył na Ciebie, a Ty na niego i w końcu nie doszło do tej wymiany zdań przez wiadomości i się zakończyło. Pytanie też, czy on w ogóle taki sposób kontaktu lubi. Bo są ludzie co nie znoszą korzystać z telefonów, tylko spotkać się na żywo. On Ci właśnie zaproponował takie wyjście, nie pisał nic wcześniej więc podejrzewam że może być takim typem osoby.
Zastanów się nad tym, czy chcesz jeszcze w ogóle coś próbować. Bo właśnie powoli zaczyna to już przygaszać, czas mija, więc w zasadzie czy warto? Jeśli faktycznie by Cię to baaardzo gryzło, i nie odpuszczało to czemu nie, nic nie tracisz w końcu i tak już z Tobą nie rozmawia. Ale jeśli już w sumie to Ci obojętne to nie ma co wracać do tego i skupić się na tym co dla Ciebie aktualnie ważne. Jak studia, czy inni znajomi z którymi łączą Cię normalne relacje.

Melanie, dzieki za twoje rady. Co do kontaktu telefonicznego, to sam przeciez kiedys prosil mnie kilka razy zebym zadzwonila do niego w tygodniu, gdzie tego nie zrobilam. Po za tym gdyby komus mega zalezalo a mieszkalby w innym miescie, to na pewno by sie skontaktowal telefonicznie.  Co do odpuszczenia sobie z nim: Jestem pewna, ze gdybysmy nie chodzili razem do tej samej klasy, to znacznie latwiej byloby mi odpuscic i na prawde nie zalezaloby mi na rozmowie z nim. A tak to tylko dlatego ta sytuacja mnie męczy, bo nie chcę już widzieć jego popisów przede mną.

Jeśli spotkam go samego, to pewnie z nim pogadam, żeby to wyjaśnić. Przy innych osobach nawet do niego nie podejdę.

Jeszcze raz bardzo dziękuję za twoje rady i czas pokaże, jak to będzie.

Ale co Ty chcesz wyjaśniać i po co? Twoje podejscie do sprawy jest wyjaśnione. Jego w zasadzie tez.

Nic nie jest wyjaśnione, jak czytamy. Autorka tematu chce się nadziać. Ale tak, aby nie pobrudzić sobie swojego ego.

48

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog

To dziecinne, że mimo że uznajesz że masz prawo do odmówienia takiego charakteru znajomości, jaki Tobie nie odpowiada, to tego samego prawa odmawiasz koledze. Dorośnij i daj sobie spokój z tym chłopakiem, nie jest Tobie niczego winny, nie widzę też by Ciebie obrażał. Po prostu się odczep.

49

Odp: Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog
Weronika16 napisał/a:

Chciałabym o tym nie myśleć, ale nie daje mi to spokoju, ponieważ chodzimy razem do jednej klasy. Poza tym w pamięci nadal mam tego sympatycznego Fahada, jakim był na początku,


No modlić się tylko, by znajomy się nie zakochał, bo wtedy to już jest po ptakach. Twój kolega może nie chcieć spędzać z tobą czasu, bo patrząc na jego zranione uczucia - trudno mu się dziwić. Co nie znaczy, ze uniósł ten zawód miłosny, bo nie, i zachował się przy tym jak ktoś niedojrzały ale też małostkowy. Przynajmniej ty to unieś i bądź konsekwentna. W końcu nie z każdym z grupy jesteś bliżej, a o jednego miłego kolegę mniej czy więcej nie zrobi różnicy.

Posty [ 49 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Najpierw sympatyczny, a teraz jak wrog

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024