Witam, mam problem, z którym nie potrafię sobie sama poradzić, a mianowicie chodzi o maturę, która czeka mnie już za około dwa miesiące.
Pomimo, że spędzam sporo czasu nad nauką panicznie się boję, że mogę to zawalić. Najbardziej boję się matematyki (jak i pewnie co trzeci, czwarty maturzysta), z której jestem po prostu słaba. Kolejnym problemem jest przedmiot na poziomie rozszerzonym, który jest decydujący jeżeli chodzi o przyjęcie na studia. Tutaj z kolei radzę sobie bardzo dobrze, ale obawiam się i tak, bo matura jest niczym loteria - i równie dobrze mogę trafić na trudny arkusz.
Strach potęgują również moje ściśle określone na przyszłość plany. Wiem gdzie chcę studiować i wiem na czym chcę studiować. Nie uwzględniam opcji, by mogło mi się nie powieść, zaś myśl, że mogłabym to zawalić tak mnie dręczy, że nie mogę zasnąć.
Czy mogę liczyć na jakiekolwiek porady w związku z redukcją stresu? Wiem, zapewne usłyszę, że innego wyjścia niż nauka nie ma, no ale z tym problemu póki co nie mam, także prosiłabym o inne.