Witajcie.
Jestem tu nowa. Próbuje się we wszystkim połapać.
Opowiem Wam moją historię. Liczę na wsparcie, ale również krytykę.
Byłam z facetem prawie 13 lat. Mamy dwuletnie dziecko. On miał koleżankę w pracy, która wyjechała do Szwajcarii. Na początku stycznia odezwała się do niego (powiedział mi o tym) i tak sobie pisali… z tym, że nie powiedział, że napisała do niego „misiaczku”. Zrobiłam awanturę. Stwierdził, że w pracy też tak do niego mówiła. Rozmawiałam z nim na ten temat, powiedziałam, że to nie wygląda fajnie i ja się źle z tym czuje, że koleżanka do niego pisze per „misiaczku”. Poprosiłam, żeby jej powiedział, że ma tak nie pisać. Niby powiedział. Było okej. Ale jakoś tak pod koniec stycznia coś mi nie grało. Nagle przestali pisać? Nie przestali… usuwał wiadomości, ale o połączeniach zapomniał. Zapytałam, czy z nią pisze, czy dzwonią do siebie - stwierdził, że nie… zrobiłam aferę, powiedziałam, że ma nie kłamać, bo wiem, że ze sobą rozmawiają codziennie, kilka razy dziennie po 20-40 minut. Co powiedział? „Przepraszam, zakochałem się, nie planowałem tego, tak wyszło”. Cały mój świat runął. Wybaczyłam mu, bo i mnie i jemu będzie tak łatwiej. Mamy dobry kontakt. Tylko, że on planuje do niej wyjechać (nie wyjedzie tak szybko, bo nie zna języka, bez pracy w ciemno nie pojedzie, bo alimenty na dziecko musi płacić - dogadaliśmy się u mediatora, teraz czekamy na przyklepanie przez sąd). Ale… mam dostęp do jego maila i on planuje z tą kobietą ślub… z kobietą, z którą jest niecałe dwa miesiące „na odległość”.
Teraz kolejna kwestia. On mieszka u siostry. Dzisiaj był u naszej córki i żalił mi się, że pracuje po 14h na dobę, bo nie ma kasy nawet na paliwo… stąd też poszedł drugi wniosek do sądu o ustalenie kontaktów z dzieckiem. Bo nie wyobrażam sobie inaczej.
Dzisiaj poczułam dziką satysfakcję… wiem, że ona dla niego tu nie wróci, a szanse na to, że on tam wyjedzie są marne… tylko po co ten ślub? Dodam, że ona jest o 10 lat starsza… domyślam się, że jest desperatką, bo podczas gdy on jest u dziecka, ona non stop do niego pisze, bo wie, że ja też jestem z nim… ciężka sytuacja, trudna historia, ale chciałam się z kimś podzielić