Czuję się już spisana na staty - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Czuję się już spisana na staty

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

Temat: Czuję się już spisana na staty

Witajcie. Pochodzę z rodziny z problemami jestem DDA. Rodzice, szczególnie mama nie mieli względem mnie większych ambicji.  Rodzice nie wierzyli we mnie. Tata czasem twierdził, że wyrosnę na debilkę, a mama raczej ze strachu o mnie, próbowała odciągnąć mnie od moich marzeń i ambicji. Często zmieniałam pracę, nie mogłam dać sobie rady, przeprowadzałam się i szukałam swojego miejsca. Pod tym względem jestem podobna do taty, bo mama umiała jakoś sobie poradzić. Tata był z zamiłowania artystą. Zawsze, cokolwiek robiłam, bardzo się starałam i szukałam akceptacji. Niestety orłem nie byłam i miałam problemy z naukami ścisłymi, szczególnie z matematyką.Mama była bardzo przeciwna żebym poszła do liceum, bo uważała, że nie dam rady. Skończyłam najpierw zawodówkę, ale kierunek wybrałam na chybił trafił i kompletnie się do tego nie nadawałam. Później wbrew woli mamy poszłam do liceum. W końcu ona też zapragnęła abym je skończyła. Zdałam maturę i skończyłam Studium policealne, ale gdy zapisałam się na pewien kurs i podzieliłam się tym z rodzicami, skutecznie mnie odwiedli od tego pomysłu. Tam uczęszczał też mój znajomy, więc uznałam, że może faktycznie nie będę się błaźnić swoimi mniejszymi umiejętnościami. Wybaczyłam rodzicom, ale ból pozostał. Wyrosłam na osobę zestresowaną, przewrażliwioną. Na domiar złego wyszłam za mąż za faceta też z trudnej rodziny, ale oni z nim włącznie są aż za nadto pewni siebie i nie przebierają w słowach. Teraz ranimy siebie nawzajem, a ja czasem czuję, że zabijam całą radość, chociażby z drobiazgów, z których wcześniej potrafiłam się cieszyć. Właściwie jeszcze niedawno. Nie wiem jak to opisać, ale czuję, że tracę duszę. Nikt, może oprócz dwóch przyjaciółek z innych miast, tak naprawdę we mnie nie wierzy. Trudno mi samej więc w siebie uwierzyć. Chciałabym usłyszeć jakieś ciepłe, motywujące. Słowa. Mam dwójkę małych dzieci. Są wspaniałe, ale  czasem mnie przy nich ponosi i już nie jestem cierpliwa. Nie chcę powtarzać błędów rodziców, tym bardziej że synek ma zdolności plastyczne, które ja też kiedyś miałam. Chciałabym się rozwijać, pisać opowiadania, kiedyś wrócić na rynek pracy. Boję się ludzi, ale nigdy nie stałam w miejscu. Boję się ostatnio sama w siebie zagłębić, bo czuję wtedy duży smutek i strach i chyba stąd ta pustka. Wydaje mi się, że i tak już nic nie osiągnę, bo jestem ograniczona umysłowo, a ta myśl paraliżuje. Ale naprawdę coś złego dzieje się z moim umysłem. Zapomniałam numeru PiNU i pomyliłam daty urodzin swoich dzieci u pediatry. Nie mogę więc spełniać swoich marzeń, ale nie jestem typem Matki Polki, więc muszę robić coś dla siebie. Z tym, że ma wtedy pewne wyrzuty sumienia. Długo zbierałam się w sobie, aby to napisać. Może ktoś ma podobnie. Brakuje mi kontaktu z innymi mamami. Czasem czuję się naprawdę beznadziejna i nic nie warta.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czuję się już spisana na staty

No i po co tak dramatyzować. Bywa, że coś się zapomina w natłoku codziennych problemów. Nie Ty pierwsza, nie ostatnia. Może spróbuj tak przeorganizować swój dzień codzienny, aby znaleźć trochę czasu dla siebie, na to co lubisz. Dzieci podrosną, będzie łatwiej, trzeba przeczekać. Masz chandrę, ale to minie. Daj sobie szansę. Będzie lepiej big_smile

3

Odp: Czuję się już spisana na staty

Z tym zapominaniem to nie jest tak źle, mój brat na poborach zapomniał jak nazywa się jedna z jego sióstr, bo zawsze do niej mówił Pulpet, no i na to wyszło, że jej wogóle nie podał, miał o jedną siostrę mniej big_smile.
Kochana, dużym krokiem było to że sprzeciwiłaś się rodzicom i zaczęłaś dobrą szkołę, masz liceum, maturę to już naprawdę coś. Nie ma beznadziejnych ludzi, są tylko tacy którzy sobie to wmawiają i staje się rzeczywistością, że nic im nie wychodzi. Poradziłabym Ci żebyś uwieżyła w siebie, że jesteś naprawdę wartościową kobietą. Wychować dwójkę dzieciaczków to jest naprawdę wyczyn, podziwiam Cię, naprawdę. Mnie też zdaża się wybuchnąć na moją córeczkę, bo mam takie chwilę, że myślę - nie dam rady, ale to przechodzi, nastaje nowy dzień i postanów sobie, że od jutra zaczniesz wierzyć w siebie, że też potrafisz! Dobre nastawienie naprawdę potrafi zdziałać cuda! Pozdrawiam Cię serdecznie.

4

Odp: Czuję się już spisana na staty

Droga Lorinno (bardzo ladny nick)
dobrze ze tu napisalas, witamy cie serdecznie wink Na poczatku musze cie zapewnic, ze zapomniecie czegos trywialnego zdarza sie kazdemu tongue

Jako DDA wiele wycierpialas w zyciu, i nie mialas oparcia w peirwszych, najwazniejszych dla ciebie osobach. Nic dziwnego, ze teraz zupelnie nie wierzysz w siebie. Szkopul w tym,ze jestes juz dorosla, i mozesz na to, co cie spotkalo, spojrzec z dalszej perspektywy. Juz nie musisz sluchac rodzicow i wierzyc we wszystko, co mowia. Teraz jestes silna i sama odpowiadasz za siebie.
Twoi rodzice podcinali ci skrzydla, bo sami byli zastraszeni i zakompleksieni. Dalas sobie rade, mimo ze nikt w ciebie nie wierzyl - co dopiero bedzie, kiedy ty sama uwierzysz? Nadal chcesz ich sluchac? Jestes madra, jestes silna, jestes wartosciowa! wink Nie daj sie! Masz pasje i marzenia - to cudowne! Pasja jest darem, ktory mozesz pielegnowac. To taki dar od Boga. Darem sa tez twoje dzieci. A moze i twoj maz - moze jesli oboje uporacie sie z przeszloscia to odkryjecie siebie na nowo? Skoro tez mial trudna przeszlosc, to prawdopodobnie bedzie umial cie zrozumiec. Chociaz czlowiekowi, ktory nie uporal sie ze soba, bedzie trudno dac wiele drugiemu.

Jest jeszcze jedna rzecz, twoja depresja odbija sie na dzieciach i sama to widzisz. O ile lepiej czulyby sie, majac szczesliwa mamusie? smile Czy myslalas kiedys o jakiejs pomocy psychologicznej? W Centrum Pomocy Kryzysowej chyba mozna dostac psychologa za darmo. Mysle, ze moglabys sie tez zapisac do jakiejs grupy wsparcia dla DDA. Byliby tam ludzie z problemami podobnymi do twoich.

JA w ciebie wierze smile Nie jest to dla mnie zadnym wysilkiem, wierze w ciebie, wierze w ludzi. Napisalas tu do nas - wykonalas peirwszy krok. To moze byc krok w kierunku zmiany siebie. Bardzo, bardzo mocno trzymam za ciebie kciuki smile

Bardzo goraco polecam ci to cwiczenie. Chce, zebys je porzadnie zrobila. Mi duzo dalo.
http://michalpasterski.pl/2009/08/zmiana-przekonan/

5

Odp: Czuję się już spisana na staty

Dziękuję za odpowiedzi i wsparcie. Paulino20, zapoznałam się z artykułem i zaczęłam wykonywać ćwiczenia. Jeszcze tam wrócę. Trudno będzie pozbyć się mi swoich przekonań. Nie udało się to do tej pory, a jestem już kobietą po trzydziestce. Wstydzę się tego wieku, bo chyba większość ludzi postrzega mnie jak zagubioną, delikatną dziewczynkę. W ich oczach pewnie dlatego mam znacznie mniej lat, ale nie chcę żeby tak było. W krytycznych chwilach smutku wspominam swoje porażki. Było ich dużo. W świecie gdzie inne kobiety robią karierę ja tak naprawdę mam mały staż pracy. Rzadko pracowałam na umowę o pracę. Częściej na zlecenie lub bez zarejestrowania. Byłam też wolontariuszką. Lubię ludzi, ale czasem ma wrażenie, że zachowuję się żenująco i wolę milczeć. Zapominanie to może nic wielkiego, z tym, że mam też kłopoty z myśleniem, z, np po wyjściu z bloku od znajomej nie wiem, w którym pokoju przed chwilą siedziałam. Może to coś na bakier z wyobraźnia przestrzenną, choć ćwiczenia z testu na tę kategorię wyszły mi nieźle, ale całego testu na inteligencję nie odważyłam się zrobić. Często nie jestem pewna, czy dobrze rozumiem polecenie. Kiedyś, po drodze z miasta poszliśmy razem z mężem podpisać umowę w przedszkolu i z wrażenia zapomniałam do jakiej grupy będzie uczęszczał mój syn. Musiałam się cofnąć. Gdy rozmawiałam z Dyrektorką, mąż często wchodził mi w słowo, a po wyjściu uznał, że nie potrafię niczego załatwić. Wkurzyłam się, bo nie miał racji. Ale on nie dodaje mi otuchy. Niby mogę na niego liczyć, czasem przytuli, pomoże , ale jego słowa ranią. Gdy po cesarce wróciłam do domu, osoba z jego rodziny powiedziała, że ja mam za dobrze, bo kiedyś kobiety miały po 10dzieci i lepiej sobie radziły, a wiedziała, że miałam dużo problemy ze zdrowiem. nie zamierzam mieć więcej dzieci, ale to mnie zabolało. Zresztą, w przeciwieństwie do niej nie chcę żyć tak jak dawniej. To minione czasy. Teraz też uczęszczam na kurs, ale pod koniec zaczęłam się denerwować. Mąż wysłał sms. że córka wyje od dawna i wtedy zaczęło mi wszystko lecieć z rąk. W pracy i w szkole podobnie zachowywałam się w stresujących sytuacjach, ale wtedy miałam jeszcze arytmię. Teraz jestem wyleczona. Zima nastraja mnie depresyjnie. Nie chcę, żeby dzieci to odczuły. Najgorzej, gdy zbudzę się w nocy i przypominają mi się wszystkie porażki i słowa krytyki. Jest też strach o przyszłość. Mam książkę z ćwiczeniami na umysł i pamięć. Może do niej wrócę. Jednak niczego już nie jestem pewna. Rodzice przecież znają swoje dzieci, Bywają te mało bystre. Fakt, że przy odpowiedniej stymulacji, wierze rodziców w dziecko, można rozwijać inteligencję. Nie wiem czy dla mnie nie jest za późno... Dziwnie się dziś czuję. Robi mi się ciemno przed oczami. Chodziłam na psychoterapię, ale taką typu hmmm. Psycholog pełnił bardziej rolę słuchacza, ale może pewnego dnia znów spróbuję. DDA nie ma w moim mieście. Nie wykluczam jednak. Jednak zaświtała jakaś iskierka nadziei. Dziękuję.

Odp: Czuję się już spisana na staty

Witaj Lorinno,

Mam kilka pytań na samym początku:

Czy twoją intencją jest dokonanie zmian w swoim życiu? Czy jesteś gotowa pracować nad sobą aby dokonać tych zmian? Czy jesteś gotowa pozwolić odejść ograniczeniom jakie sam narzuciłaś na siebie?

Użalanie się nad sobą do niczego dobrego nie prowadzi. Czas podjąć kroki do dokonania zmian. Pierwszym jest pełna akceptacja tego gdzie jesteś i jak się czujesz. Aby dokonać zmian w swoim życiu trzeba wziąć 100% odpowiedzialność za to kim się jest i za to co się zrobiło w przeszłości. Dopiero wtedy kiedy to zrobisz będziesz gotowa do dokonania zmian, ponieważ możesz tylko zmienić rzeczy za które jesteś odpowiedzialna. Jeżeli uważasz, że za twoje życie jest odpowiedzialny ktoś inny to tym samym musisz poprosić kogoś innego o zmienienie twojej sytuacji życiowej i tego jak się czujesz.

Następnym krokiem jest uświadomienie sobie na jakim poziomie świadomości obecnie się znajdujesz. To będzie proste. Czytając twoje posty znajduję słowa jakimi się określasz:
Wstydzę się, chwilach smutku, zaczęłam się denerwować, czuję się naprawdę beznadziejna i nic nie warta, wyrzuty sumienia, Boję się ludzi, itd ....

Na mojej stronie znajduje się publikacja, w której znajdziesz Poziomy Świadomości , strona 10 , zobacz z jakimi się identyfikujesz i na jakie poziomy świadomości masz intencję się wznieść.
odrodzeniemilosci.pl/ws/WprowadzenieOM.pdf

Piszę to nie dlatego aby ci pokazać jak jest źle tylko dlatego abyś mogła na to spojrzeć ostatni raz i powiedzieć temu do widzenia. Czy to zrobisz to już będzie zależało tylko i wyłącznie od ciebie. Nikt ci nie może pomóc jeżeli sama sobie nie zaczniesz pomagać. Jestem tutaj aby wskazać ci jedną z dróg do wolności i radości życia, to czy ją wybierzesz zależy od ciebie. Jeżeli chcesz to odpowiedź tutaj lub wyślij mi wiadomość.

Pozdrawiam.

7

Odp: Czuję się już spisana na staty

Nie potrafię jeszcze siebie zaakceptować. Wydaje mi się, że jestem coraz gorszym człowiekiem. Zaczynam wierzyć, że wypowiedziane pod moim adresem przykre słowa, były prawdą. Kiedyś myślałam, że jestem dość dobrą matką, ale moja depresja naprawdę źle odbija się na dzieciach. Nawet wbrew woli skrzywdziłam dziecko. W wyniku niedomówień, nieporozumień z mężem, obiecałam coś co nie spełniło się. Chyba poniosłam już karę, bo przesunął mi się dysk w kręgosłupie i cierpię też fizycznie, a w święta powinnam się radować. Naprawdę nie chcę dramatyzować. Chcę być dobra. Zawsze uważano mnie za subtelną osobę, ale czuję, że zmieniam się, bo już nie umiem poradzić sobie ze smutkiem. Wybieram się do psychiatry. Zawsze mocno wszystkim się zamartwiałam . Czasem były to drobiazgi, innym razem poważne sprawy. Nie śpię wtedy, gryzę poduszkę, nie jem. Żeby zachować jakiś szacunek do siebie, staram się robić wiele rzeczy i wymyślać ciekawe zabawy. Teraz jednak potrzebuję ciszy. Nie poszłam dziś do Kościoła. Nie mogę do końca się wyprostować i czeka mnie rehabilitacja. Wczoraj nawet chwilami cieszyłam się, że mnie boli, bo wtedy mniej cierpiałam psychicznie. Nie lubię sprawiać nikomu bólu. Nie chcę już podawać przykładów. Może jeden. Czasem gdy byłam w ciąży, prosiłam męża, aby przeniósł dziecko, które zasnęło w innym pokoju, a on zawsze przenosząc mówił do synka, "widzisz, taką masz mamusię". Wiem, że mówił to pół żartem, ale ile takich żartów w ciągu dnia można znieść. Sama częściej podnoszę głos, motam się, zapominam. W mojej rodzinie dużo się ostatnio działo i mam też poważnie, śmiertelnie chorą bliską koleżankę, która sama się załamała i nie chce ze mną rozmawiać. Próbowałam pomóc, dałam złudną nadzieję i zawiodłam. Wszystko razem skumulowało się w ten czas świąteczny w postaci strasznego poczucia winy, smutku, lęku. Będę się starała wszystko jakoś odplątać, popracować nad swoim tępym umysłem. Zawsze chciałam być mądra. Zależało mi na tym bardziej niż na urodzie. Wygląd też nieco zaniedbałam i wyglądam mizerniej. Kocham całą swoją rodzinę. Nie potrafię jednak sobie wybaczyć. Jak mam to zrobić?

8

Odp: Czuję się już spisana na staty
OdrodzenieMiłości napisał/a:

Witaj Lorinno,

Mam kilka pytań na samym początku:

Czy twoją intencją jest dokonanie zmian w swoim życiu? Czy jesteś gotowa pracować nad sobą aby dokonać tych zmian? Czy jesteś gotowa pozwolić odejść ograniczeniom jakie sam narzuciłaś na siebie?

Użalanie się nad sobą do niczego dobrego nie prowadzi. Czas podjąć kroki do dokonania zmian. Pierwszym jest pełna akceptacja tego gdzie jesteś i jak się czujesz. Aby dokonać zmian w swoim życiu trzeba wziąć 100% odpowiedzialność za to kim się jest i za to co się zrobiło w przeszłości. Dopiero wtedy kiedy to zrobisz będziesz gotowa do dokonania zmian, ponieważ możesz tylko zmienić rzeczy za które jesteś odpowiedzialna. Jeżeli uważasz, że za twoje życie jest odpowiedzialny ktoś inny to tym samym musisz poprosić kogoś innego o zmienienie twojej sytuacji życiowej i tego jak się czujesz.

Następnym krokiem jest uświadomienie sobie na jakim poziomie świadomości obecnie się znajdujesz. To będzie proste. Czytając twoje posty znajduję słowa jakimi się określasz:
Wstydzę się, chwilach smutku, zaczęłam się denerwować, czuję się naprawdę beznadziejna i nic nie warta, wyrzuty sumienia, Boję się ludzi, itd ....

Na mojej stronie znajduje się publikacja, w której znajdziesz Poziomy Świadomości , strona 10 , zobacz z jakimi się identyfikujesz i na jakie poziomy świadomości masz intencję się wznieść.
odrodzeniemilosci.pl/ws/WprowadzenieOM.pdf

Piszę to nie dlatego aby ci pokazać jak jest źle tylko dlatego abyś mogła na to spojrzeć ostatni raz i powiedzieć temu do widzenia. Czy to zrobisz to już będzie zależało tylko i wyłącznie od ciebie. Nikt ci nie może pomóc jeżeli sama sobie nie zaczniesz pomagać. Jestem tutaj aby wskazać ci jedną z dróg do wolności i radości życia, to czy ją wybierzesz zależy od ciebie. Jeżeli chcesz to odpowiedź tutaj lub wyślij mi wiadomość.

Pozdrawiam.

gdyby dało rade to bym ci tu plusa dała.
Sama zajmuję się rozowjem duchowym, medytacją i wiem jaka była, a jaka stałam sie teraz, kiedy włożyłam w siebie tyle pracy.

Lorinno, zapamiętaj, że my sami ksztaltujemy swoja zreczywistość,
Zobacz ile już osiagnełaś i jak silna jestes, choć, jak napisalaś w pierwszym poście, spisywano cię na straty.

jest swietny film, warty polecenia tobie i innym: What the bleep to we know. jest z napisami na You tubie, więc sobie zobacz.
Pokazuje jak nasze myśli o sobie i nasze postzreganie siebie kreuje nas.
I jest też o fizyce kwantowej wink

Najgorsze co teraz mozesz zrobic, to powiedzieć sobie, że jesteś gorszym człowiekiem. nie jesteś. Jesteś wspaniałą kobietą, silną, która wbrew wszystkiemu osiągnłea bardzo dużo. masz chwilę słabosci, jesteś zmęczona , więc zdarza się ze coś zapomnisz. To normalne stany, nie swiadczą o Twojej ulomności ale o człowieczeństwie.

Uściski dla ciebie

9

Odp: Czuję się już spisana na staty

Oczywiście nie jestem Tobą ale czytając Twoją historie to tak jakbym o sobie czytała.Podobnie jak Ty słyszałam od mamy że z niczym nie dam sobie rady.Zresztą nie tylko od rodziców w szkole nie raz słyszałam "wy matoły do dwudzistej piątej potęgi,do niczego się nie nadajecie".Wychowywano mnie na grzeczną dziewczynkę więc nigdy nie miałam odwagi stanąć po swojej stronie i powiedzieć "i tutaj się pani stanowczo myli,jakim prawem mnie pani ocenia".Uwierzyłam w to co słyszałam .Jak wyglądałoby moje życie gdybym wiedziała że dorosły może się mylić.Uczę się miłości do samej siebie,daje sobie prawo do popełniania błędów.Gdy jestem zmęczona to tak po prostu jest i idę odpocząć.

10

Odp: Czuję się już spisana na staty

Niestety takich matryc i wzorców jest w nas bardzo wiele. Wyrywanie ich z siebie jak chwasty to proces nie na kilka dni i do tego bolesny. Ale jakże wspanialy, bo to, cco otzrymujemy potem jest tego warte.
Najpierw tzreba z siebie wyplenić stare by stworzyć siebie od nowa.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Czuję się już spisana na staty

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024