Czy kontrolować lektury dzieci? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » KULTURA » Czy kontrolować lektury dzieci?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 44 ]

1

Temat: Czy kontrolować lektury dzieci?

W Stanach trwa batalia o książki Johna Greena (autor bestsellerów dla nastolatków, "Gwiazd naszych wina", "Papierowe miasta", "Szukając Alaski") o usunięcie jego książek z list lektur lub/i szkolnych bibliotek, ponieważ zawierają elementy erotyczne.

Zaciekawiło mnie, czy Wy kontrolujecie lektury swoich dzieci i czy sami byliście kontrolowani przez rodziców? Czy zdarzyło się, że zabraliście jakąś książkę dziecku, zakazaliście jej czytać, bo uznaliście, że jest nieodpowiednia? A jeśli nie, to czy zrobilibyście to? Jakie książki uważacie za nieodpowiednie dla młodzieży?

Może tu też doprecyzuję, że nie chodzi mi o małe dzieci, ale raczej o NASTOLATKI, które już same dobierają sobie książki i zaczynają się interesować "dorosłą" literaturą.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?

Ciekawy temat smile
Mi rodzice nigdy nie zabierali książek. Jako nastolatka podbierałam stare numery rodziców z serii Harlequin? których oni już dawno nie czytali, a trzymali je gdzieś na dnie w pufach tongue Chyba nawet nie interesowalo ich co czytam, ważne było, że czytam książki zamiast siedzieć przed komputerem. Zdarzalo się, że chowałam książkę pod większym podręcznikiem do historii haha big_smile Jednak nie bylo znowu aż tak dużo książek z erotyką, przeważnie sięgałam po inne rodzaje (kryminał przeważał).
Ale sądzę, że swoim dzieciom będę podglądała, co takiego sobie czytają. Jeśli będzie chlopak to nie będę mu zabierała 'świerszczyków' w wieku nastoletnim, chociaż wolalabym, żeby pogadał z rodzicami najpierw, ale jeśli nie będzie chciał to, no cóż, wiek dorastania. Mam nadzieję, że przekażę swoim dzieciom odpowiednie podejście do czytania książek, które zawierają takowe treści i nie będą po ich przeczytaniu biegać po mieście w poszukiwania rozładowania emocjolanego big_smile

3 Ostatnio edytowany przez Noele95 (2014-08-02 16:16:52)

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?

Ja napiszę z punktu widzenia nastolatki - bo dzieci nie posiadam.
Rodzice raczej nie wtrącali się do książek, które czytałam. Z jednym wyjątkiem:

Tata kiedyś w wiadomościach usłyszał, że kościół jest przeciwny dwóm książkom napisanym przez Dana Browna :"kod Leonarda da Vinci" i "Anioły i Demony". Sprawa skończyła się tak, że tata się naburmuszył (obraził), a ja i tak przeczytałam to co chciałam.
Najgłupsze z jego strony było to, że zamiast mi wytłumaczyć czemu mam jej nie czytać, bądź poprosić abym nie wierzyła w każde słowo, które jest tam napisane - zakazał mi "bo tak". Co jeszcze bardziej zachęciło mnie do tego aby je przeczytać (zakazany owoc najlepiej smakuje).
Więc, według mnie takie zabieranie książek nie ma za bardzo sensu, jak będzie chciało to i tak przeczyta.
Jeśli chodzi o erotykę w książkach, dla mnie jest to normalne, żyjemy w czasach, gdzie jest nieograniczony dostęp do takich treści. Więc dzieciaki i tak mają z tym styczność. W szkołach istnieją takie zajęcia jak lekcje wychowania do życia w rodzinie (czy coś w tym stylu?), gdzie gadają o seksie i antykoncepcji (chodzi mi o gimnazjum), więc niedorzeczne byłoby zakazanie czytania takiej osobie, krótkiej scenki erotycznej.

4

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?
duszyczka napisał/a:

Jeśli będzie chlopak to nie będę mu zabierała 'świerszczyków' w wieku nastoletnim

A jeśli dziewczynka to zabierzesz?

5 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-08-02 16:25:42)

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?

W życiu mnie nikt nie kontrolował ani nie wpływał na to, co czytam. Nie zamierzam też kontrolować tego, co czyta moje dziecko.
Ciekawe dlaczego 13-latkowi nie wolno przeczytać o stosunku płciowym, a wolno o strzelaniu do kogoś i bombardowaniu?

P.S.  "Pamiętniki Fanny Hill" zdarzyło mi się czytać chyba w wieku lat 15 :D

6

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?

Vian, z chłopakiem to był przykład, bo przeważnie chłopcy czytają takie rzeczy wink Ale PRZEWAŻNIE, bo ja też z kuzynami czytałam te gazetki u babci na wakacjach tongue Więc nie, dziewczynce też nie zabiorę. Tylko zaznaczam, że wolalabym, aby nas rodziców pytali jeśli cos będzie na rzeczy w tych sprawach, a nie czerpali źródło z gazetek, bo tam nie napisano, że zakladają gumeczkę. Przynajmniej za moich czasów nie bylo tak napisane wink Podejrzewam, że dziewczynki będą siedziały na blogach internetowych. Ja tak robiłam.

7 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-08-02 16:28:37)

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?

Iceni, może są takie osoby, które zakazałyby czytania i o stosunku płciowym, i o strzelaniu...

W tym temacie nie chodzi mi o to, czy byście zakazali, bo jest EROTYKA, tylko czy w ogóle, z jakiegokolwiek powodu, byście zakazali, np. książka jest krytykowana przez kościół vide ten Kod da Vinci, albo opisuje światopogląd przeciwny do Waszego czy jest brutalna etc etc.

@duszyczka
Wszystko jasne, to ja też bym tak wolała, żeby jednak POZA czytaniem moje dziecko pogadało też o tym ze mną. smile

8

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?

Nie wyobrażam  sobie by ktoś decydował o tym, co mam czytać.
Rozumiem, że są książki kontrowersyjne, niebezpieczne i o ile mogę zrozumieć, że ktoś może być zaniepokojony, że jego nastoletnie dziecko zaczytuje się "Mein Kampf" to absolutnie się nie zgadzam na cenzurowania beletrystyki.  Z filmami ograniczenia wiekowe wydają mi się zasadne i zrozumiałe - niektóre obrazy są zbyt dosłowne, ale książka wymaga wyobraźni - to zupełnie coś innego niż obraz podany "na tacy".

A co do treści czytanych w internecie - mam w kompie standardowe zabezpieczenie parental control - jeżeli moja córka okaże się na tyle sprytna aby obejść zabezpieczenia to znaczy, że jej umysł jest na tyle sprytny, żeby sobie z tymi treściami poradzić.

Nie podoba mi się wychowanie na zasadzie ochrony dziecka przed nie odpowiednimi treściami - jestem raczej za tym by od małego uczyć, że internet jest pełen śmieci i należy się w nim poruszać ostrożnie i rozważanie, żeby sobie do głowy śmieci nie pchać. A to, co ktoś zrobi ze swoja głową to jego sprawa - nawet jeżeli tym kimś jest moja córka.

Należy umieć odróżniać ziarno od plew, ale żeby się tego nauczyć trzeba ćwiczyć tongue

9

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?

Zgodzę się z Iceni - o ile np. "Main Kampf" bym kiedyś swojemu ewentualnemu (nieposiadanemu jeszcze w żadnym stadium wink ) dziecku zabrała, o tyle sama pamiętam, jak byłam nastolatką i czytałam różne rzeczy, także z elementami erotycznymi. Dzieci mają dostęp do Internetu i widzą tam o wiele "gorsze" rzeczy niż np. fragment książki "Gwiazd naszych wina".

I też dziwi mnie to co zauważyłam - wiele osób pozwala dzieciom oglądać np. kryminały, horrory, a sceny erotyczne nie (kuzynka oglądała z moją ciotką ostatnio jakieś powtórki "Fali zbrodni", czasem drastycznej, ale jak w serialu typu "M jak miłość" - gdzie przecież nawet nie ma nagości - zaczęła się scena erotyczna to ciotka od razu przerzuciła). Dlaczego?

10

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?
Vian napisał/a:

Iceni, może są takie osoby, które zakazałyby czytania i o stosunku płciowym, i o strzelaniu...

W tym temacie nie chodzi mi o to, czy byście zakazali, bo jest EROTYKA, tylko czy w ogóle, z jakiegokolwiek powodu, byście zakazali, np. książka jest krytykowana przez kościół vide ten Kod da Vinci, albo opisuje światopogląd przeciwny do Waszego czy jest brutalna etc etc.

Zakazałabym, jeśli mogłoby to wypaczyć jego/jej światopogląd i nakłaniałoby do przemocy. Heh, chyba wybrałabym takie same kryteria jak przy delegalizacji partii politycznych (oczywiście żartuję wink - ale jeśli książka byłabym typowym manifestem nienawiści, np. rasowej itp. Czyli coś w stylu "Main Kampf".
Erotyki bym nie zakazała. Światopogląd? Dziecko to nie ja, ma prawo mieć inny. Brutalna? Nastolatek widzi dużo brutalnych rzeczy w Internecie, książkę też może przeczytać.
Co do kościoła - krytykuje już chyba wszystko co może. Nawet Harrego Pottera (uwielbianego w czasach, kiedy byłam w okresie podstawówka/gimnazjum), Zmierzch itd. Dla mnie to przesada, ogólnie kościół mam, za przeproszeniem, w poważaniu w swoim życiu, więc i dziecka nie zamierzam "wypaczać".

11

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?

lepiej tłumaczyć niż zakazywać.

12

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?

Ja Mein kampf fragmentarycznie czytałam i nazistką nie zostałam, więc nawet tego bym dziecku nie zakazała, ale na pewno podrążyłabym temat - dlaczego to czyta, co o tym myśli itd. Ewentualnie bym reagowała raczej argumentami niż zakazami stricte. Zresztą ja wierzę, że nie ma książek, których nie należy czytać.

A tak z ręką na sercu, to chyba najbardziej by mnie bolało, gdyby moje dziecko rzuciło się pożerać jakąś literacką megaszmirę a la twarze Gray'a, chociaż tu też nie bolałoby to, że to czyta, ale gdyby się tym zachwycało. Pewnie wtedy próbowałabym zainteresować je czymś sensowniejszym.

13

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?

"Pamiętniki Fanny Hill" czytałyśmy na przerwach w szkole podstawowej yikes .

Moi rodzice nie mieli bladego pojęcia co czytam, bo sami nie lubili.

Moja córka póki co nie lubi więc problemu nie mam. Ale myślę, że będę kontrolować, chociażby po to, żeby właśnie nie wierzyła we wszystko co przeczyta.

14

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?

Anik, ale jak będziesz kontrolować? Zabierając jej te książki? Czy rozmawiając z nią o nich?

15 Ostatnio edytowany przez caro3109 (2014-08-03 19:55:16)

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?

Mi rodzice w książki nie zaglądali a i tak się chowałam z niektórymi tytułami. W podstawówce/gimnazjum były to harleqiny, potem jakieś inne ale już nie pamiętam. Myślę, że tego co dziecko czyta nie da się kontrolować - jak chce to i tak w łapki mu wpadnie a czytać można gdziekolwiek... Wydaje mi się, że fajnym sposobem jest samemu podsuwanie dziecku książek o interesującej go tematyce np erotyce z tym że powinniśmy się zorientować co jest na rynku, samemu przeczytać  - sprawdzić czy nie jest za "mocna", pokazująca niewłaściwe wzorce zachowań. Inna sprawa że dzieci są nad wyraz sprytne kiedy chodzi o tematy tabu (dla rodziców) i zdobywanie informacji na ich temat w różnej formie a seks często taką tematyka jest.

Pamiętniki Fanny Hill też czytałam. Mama się domyślała kiedy się zorientowała że zginęła z półki, tata byłby zrozpaczony big_smile Wolałabym żeby córka przeczytała to i potem zapytała o to czy tamto niż siedziała na forum i rozważała czy stosunek przerywany to skuteczna metoda antykoncepcji lub czy możliwa jest ciąża od dotykania się w miejsca intymne...

Nie rozumiem dlaczego najczęściej erotyka jest takim problemem a przemoc, zabijanie już nie budzą takich emocji.

16

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?

Spójrzmy racjonalnie.
Rodzic ma zabierać książkę dziecku, czytać kilka dni/tygodni, a potem ewentualnie oddać lub zabrać?
To już byłaby nadgorliwość.

Pamiętam oburzenie mojego taty, gdy w telewizji puszczono ocenzurowaną wersję jakiegoś filmu.
Był strasznie zły. Jego zdaniem było to traktowanie ludzi jak debili. Bo niby czemu inne kraje mogą oglądać wszystkie sceny filmu, a u nas się tego zabrania puszczając jakąś jałówkę?

17

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?

W dzisiejszych czasach każdy przeczyta to co chce. Pełno jest darmowych e-booków w Internecie. Może czytać a udawać że gra albo odrabia lekcje. Więc wszelkie kontrolowanie książek jest bez sensu.

18

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?

A ja bym chciał ugryźć pytanie z nieco innej strony - mamy tu na forum osoby w wieku gimnazjalnym, w szkole średniej, studiujące, po studiach, dojrzałe - prawie każda grupa wiekowa. Zatem czytaliśmy ( I hope so ) mniej więcej te same lektury choć rzecz jasna są na pewno różnice. I pytanie brzmi - czy akurat lektury a przynajmniej jedna z nich którą poznaliście jakoś bardzo was zmieniła na gorsze? A może jest taka książka ale która nie była lekturą, może przeczytaliście ją później? Bo szczerze mówiąc ja sobie takowej nie przypominam więc i nieco dziwi mnie to że jakaś książka, tym bardziej w szkole może być 'zła' i należy ją cenzurować, wykluczać z list i tak dalej.

19

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?

Może nie to, że wpłynęło na moj sposob myślenia, ale "zryło psychikę" na kilka ładnych tygodni - pierwsze to było opowiadanie Poego, które przeczytałam mając lat może 10 i potem przez wiele tygodni sniły mi się koszmary.

Druga książka to byl jeden z horrorow Mastertona przeczytany w wieku lat może 12-13. Był tam fragment opisujący tortury seksualne na kobiecie, bardzo brutalne i też potem przez wiele tygodni siedziało mi to w glowie.

A "Mein Kampf" też czytalam niedlugo potem, ale dla nastolatki to nie jest ciekawa lektura big_smile

Też jakoś w tamtym czasie sięgnęłam po "Ostatnie kuszenie Chrystusa" bo mnie oczywiście zwabiła aura skandalu kiedy o tej książce usłyszałam big_smile i po 2 rozdziałach wymięklam tongue

Jedyną książką, która wplynęła na moje życie była "Fundacja" Asimova, bo dzieki niej pokochalam SF tongue

20

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?

Na mnie wpłynęła "Wieczna Treblinka". I o wiele częściej myślałam o tej książce i śniła mi się po nocach niż te wszystkie lektury na którą chce się nałożyć jakąś pseudo-cenzurę.

21

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?

Pamiętam że sama jako nastolatka miałam fazę na powieści erotyczne,sagi norweskie przesycone seksualnymi opisami.
Teraz jako dorosła osoba odrzucam książki z taką treścią,uważam że jeżeli co dwie strony pojawiają się jakieś aluzje i nawiązania do seksu to autor jest bardzo kiepski skoro musi używać takich tanich chwytów dla przyciągnięcia czytelnika.

22

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?

Nie zakazałabym dziecku żadnej książki. Niepokoiłoby mnie jedynie namiętne czytanie jakiś jednolicie radykalnych treści (u dorosłego, aczkolwiek znacznie młodszego ode mnie, brata lekki popłoch wzbudziła we mnie jego kolekcja mocno nazistowskich książek).

Sama czytałam wszystko co wpadło mi w ręce. A wpadały ciekawe rzeczy smile Miałam zwichrowanie na punkcie erotyki. W rodzicielskich zbiorach było sporo lektur odpowiadających moim zainteresowaniom. "Seks dojrzały" Starowicza przeczytałam w wieku poniżej 10 lat. Nie zwichrował mi psychiki. Trochę za wcześnie przeczytałam de Sade. Pamiętam, że jedna z bohaterek miała 15 lat i wydawała mi się bardzo stara. Więc mogłam mieć jakieś 12. Ale też przeżyłam bez urazów tongue Trochę bardziej przeżywałam potajemnie wykradane czasopisma kryminalne - jak przeczytałam o szkielecie znalezionym w ścianie to długo bałam się schodzić do piwnicy bo wydawało mi się, że we wnęce pod schodami na pewno jakiś szkielet jest wmurowany. Młodziutka musiałam być smile

A rodzice? Późno się orientowali, ale reakcje były ok. Kiedy mama znalazła w moim pokoju kolekcję "świerszczyków" - stwierdziła, żebym najpierw poczytała coś odpowiedniego do mojego wieku. Przytaszczyła mi z biblioteki wszystkie książki o seksualności człowieka przeznaczone dla dzieci i młodzieży. "Świerszczyków" nie zabrała smile Jedyny jej protest pamiętam w wieku 15 lat, kiedy miałam spędzić długie tygodnie w szpitalu i zażyczyłam sobie dla rozrywki zestaw książek o obozach koncentracyjnych. Chyba obawiała się, że one mnie w smętność wpędzą, a ja chciałam tylko czytać coś co mnie wówczas interesowało smile

Wydaje mi się, że książki są mniej niebezpieczne od przekazów wizualnych. Treść książek mózg dziecka/nastolatka przyswaja w sposób, do jakiego jest na danym etapie przygotowany, przepuszczając przez filtry aktualnego światopoglądu. Filmy nie podlegają takiej "obróbce" i są przyswajane bardziej dosłownie.

23 Ostatnio edytowany przez Anik38 (2014-08-08 10:08:39)

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?
Noele95 napisał/a:

Anik, ale jak będziesz kontrolować? Zabierając jej te książki? Czy rozmawiając z nią o nich?

Sama po cichu przeczytam, a potem porozmawiam, jeżeli zobaczę konieczność wyprostowania czegoś.

Nataluszek napisał/a:

Spójrzmy racjonalnie.
Rodzic ma zabierać książkę dziecku, czytać kilka dni/tygodni, a potem ewentualnie oddać lub zabrać?
To już byłaby nadgorliwość.

Ja czytam bardzo szybko, poza tym uwielbiam, czysta przyjemność podprowadzić młodym książkę i przeczytać wieczorkiem.

24

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?

Anik, nie każdy ma czas na to, aby czytać. Niestety.

25

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?
Nataluszek napisał/a:

Anik, nie każdy ma czas na to, aby czytać. Niestety.

Nataluszek.. brak czasu jest tylko wymówką....
Mniej innych "zjadaczy" czasu i na czytanie czas będzie...

26

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?

Postępuję (a raczej postępowałam gdy były nastoletnie) z moimi dziećmi, tak jak moi rodzice. Czytanie było zawsze mile widziane i było zachęcanie do tego.
Oczywiście ukrywałam się z pewnymi lekturami wink, choć w zasadzie niepotrzebne.
Rodzice sami podsuwali pewne książki, ja to samo robiłam w stosunku do własnych dzieci. Czasem im to pasowało (rodzaj lektury), czasem nie. Nie kontrolowałam co czytają, bo i tak wiedziałam - rozmawiamy do dziś na temat przeczytanych książek. Jeżeli przy tym czytali jakieś książki, które uznałabym za ... hm.... nieodpowiednie, to nie widzę problemu, jeżeli wiem, że czytają też inne.
Gdy mi jakaś czytana przez dzieci książka "nie pasowała" z różnych przyczyn, to i tak nie zabraniałam czytania, tylko rozmawialiśmy na ten temat. Ja mówiłam co mi nie pasuje, z czym się nie zgadzam, oni m mówili swoje zdanie. Bywało, że dochodziliśmy do konsensusu, bywało, że pozostawaliśmy przy swoich zdaniach. Tak jest do dziś. Dzieci biorą z naszej biblioteki książki jakie chcą i żadna nie jest przed nimi chowana.
Tak samo było z muzyką, filmami, malarstwem.

Zaniepokojona byłabym gdyby dzieci czytały - ogólnie rzecz ujmując - chłam.
Druga sytuacja, kiedy byłabym zaniepokojona, to gdyby dzieci (ale we wczesnym okresie) zaczytywały się "niezdrowo" książkami propagującymi złe idee. Jeżeli za chęcią czytania stałaby zwykła ciekawość, to nie mam nic przeciwko. Im więcej poznają, tym lepiej.
Tylko uśmiecham się pod nosem, gdy np. Młody na wakacje zabiera ze sobą Prousta wink

27

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?

Ja kontroluję. W zasadzie chodzi mi wyłącznie o ograniczenie treści wulgarnych, idiotyzmów i klasycznego łubudubu z wyrywaniem komuś rąk, nóg i innych horrorów

28

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?

Delia, a ile lat ma Twoje dziecko/dzieci?

29

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?

Ja bym może i chętnie pokontrolowała, ale jak? big_smile Skoro każdy jest inny i to, co ja uznam za nieszkodliwe, moje dziecko może wpędzić w jakąś traumę, i odwrotnie? Nie da się, no nie da, uchronić przed wszystkim.

30

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?

Po prostu, warto wiedzieć, co czyta dziecko i sprawdzić to na jakiejś stronie (są takie np. specjalnie dla chrześcijan). Jeśli coś nas zaniepokoi to zamiast wyrwać z rąk poświęcić kilka minut na rozmowę, dlaczego "Zmierzch" czy "Grey" nie są dobrymi modelami na związki gdy dzieciak nieco podrośnie big_smile

31

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?

"Zmierzch" został napisany przez głęboko religijną chrześcijankę (widać to zresztą w fabule bardzo mocno), a Grey przez jej wielką fankę.

32

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?

Mi nie kontrolowano, w sumie to nawet mama nie wiedziała co czytam, a czytałam poza Musierowiczową, i kryminałami i wieloma innymi książkami w okresie gimnazjalnym, czy nawet pod koniec podstawówki, książki erotyczne. I to nie żadne tam Sagi skandynawskie  (Sage o Ludziach Lodu zaczęłam dopiero mając 20lat), ale regularne erotyki, ba nawet takie porno w wydaniu książkowym. To były książki mojego taty, nie chciałam żeby mama je wywaliła i po prostu je zwinęłam. do tej pory ukrywam je w szafce, ale już nie czytam. Obiektywnie uważam, ze nie  jest to odpowiednia lektura dla 12latki, ale nie stałam sie po tym hmmm jakaś zła, czy frywolna. Po prostu wszystko zależy od tego, jaka jest dana osoba, czy jest podatna w tym przypadku na słowo pisane.

Ja swoich dzieci kontrolować nie będę, za te kilkanaście/ kilkadziesiąt lat, to będę w ogóle prze szczęśliwa, jak cokolwiek będą chciały czytać. Wychodzę z założenia, że nie ma "złych" książek, są tylko źli ludzie, którzy je naciągają pod swoje chore teorie

33

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?

Vian, to co że przez chrześcijankę (akurat mormoni nie tak do końca są chrześcijanami)? Ja akurat jestem ateistą, więc to dla mnie nie ma znaczenia, ważne że promuje chore związki i stalking.

34

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?

Ciekawy temat, ale z tego powodu, że w 90% to raczej jest problem, żeby w ogóle dzieciaki zachęcić do czytania. smile My czytamy wspólnie od samych początków i książki zawsze staramy się kojarzyć przyjemnie, ale jak niedługo przyjdzie szkoła i obowiazkowe lektury, to tylko mam nadzieję, że to nie pójdzie na marne. - Lekcje i lektury kojarzą się czasami prawie jak kara. wink

35

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?
Markizik napisał/a:

Ciekawy temat, ale z tego powodu, że w 90% to raczej jest problem, żeby w ogóle dzieciaki zachęcić do czytania. smile My czytamy wspólnie od samych początków i książki zawsze staramy się kojarzyć przyjemnie, ale jak niedługo przyjdzie szkoła i obowiazkowe lektury, to tylko mam nadzieję, że to nie pójdzie na marne. - Lekcje i lektury kojarzą się czasami prawie jak kara. wink

uważam że powinno się czytać wspólnie z dziećmi nawet lektury. - jak byłam młodsza i wyjeżdżaliśmy gdzieś z rodziną w wolnych chwilach czytaliśmy wspólnie książki na zmianę i nieważne co zwiedzaliśmy na wyjazdach, to właśnie wspólne czytanie zapamiętałam najbardziej.

Teraz z dzieciom, nie zakazuje żadnych książek, czemu miałabym zakazywać czegoś co ja czytałam? Raczej staram się wybierać takie książki które są na tyle proste i ciekawe by dziecko samo czytało zamiast komputera.

36 Ostatnio edytowany przez mortisha (2014-09-14 11:01:33)

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?

Sama miałam zakazane czytać niektóre książki ( konkretnie chodzi o tematykę), ale ...phi i tak czytałam po kryjomu , głownie dlatego ,żeby wyrobić swoja opinie i własne zdanie, a nie bazując na innych osądach i recenzjach. Zawsze wolałam mieć swój pogląd i swoją interpretacje

Znam sporo rodzin  religijnych, którzy sortują dzieciom książki jakie mogą czytać, a jakie stanowcza zakazane ,bo zle moce i takie tam fiksum dyrdum wyimaginowane w ich łebku

Dziecku nie będziemy zabraniać  czytać literatury różnorodnej i tego nie robimy,  odskocznią   od naszej liberalności w tym temacie byłoby, gdyby dziecie zafascynowało się kultem okrucieństw,  przemocy, ksenofobi i same na wzór ślepego inspirowania się na przekazie powielałoby cos  karygodnego, do czego autor nawołuje .
Co innego czytać  horrory i tym podobną mocną literaturę ( nie sprzeciwiam się) a co innego odzwierciedlać to w realnym życiu choćby emanując namiastką fascynacji  okrucieństw -wtedy odseparować należy   od tych przekaźników   czy to filmy, czy książek)

37

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?
Pateczka napisał/a:
Markizik napisał/a:

Ciekawy temat, ale z tego powodu, że w 90% to raczej jest problem, żeby w ogóle dzieciaki zachęcić do czytania. smile My czytamy wspólnie od samych początków i książki zawsze staramy się kojarzyć przyjemnie, ale jak niedługo przyjdzie szkoła i obowiazkowe lektury, to tylko mam nadzieję, że to nie pójdzie na marne. - Lekcje i lektury kojarzą się czasami prawie jak kara. wink

uważam że powinno się czytać wspólnie z dziećmi nawet lektury. - jak byłam młodsza i wyjeżdżaliśmy gdzieś z rodziną w wolnych chwilach czytaliśmy wspólnie książki na zmianę i nieważne co zwiedzaliśmy na wyjazdach, to właśnie wspólne czytanie zapamiętałam najbardziej.

Teraz z dzieciom, nie zakazuje żadnych książek, czemu miałabym zakazywać czegoś co ja czytałam? Raczej staram się wybierać takie książki które są na tyle proste i ciekawe by dziecko samo czytało zamiast komputera.

Podaj jakies tytuly sprawdzonych i ciekawych ksiazek... szukam czegos by zachecic moje dziecie  do czytania.

38

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?
niebieska1 napisał/a:
Pateczka napisał/a:
Markizik napisał/a:

Ciekawy temat, ale z tego powodu, że w 90% to raczej jest problem, żeby w ogóle dzieciaki zachęcić do czytania. smile My czytamy wspólnie od samych początków i książki zawsze staramy się kojarzyć przyjemnie, ale jak niedługo przyjdzie szkoła i obowiazkowe lektury, to tylko mam nadzieję, że to nie pójdzie na marne. - Lekcje i lektury kojarzą się czasami prawie jak kara. wink

Teraz z dzieciom, nie zakazuje żadnych książek, czemu miałabym zakazywać czegoś co ja czytałam? Raczej staram się wybierać takie książki które są na tyle proste i ciekawe by dziecko samo czytało zamiast komputera.

Podaj jakies tytuly sprawdzonych i ciekawych ksiazek... szukam czegos by zachecic moje dziecie  do czytania.

ciężko mi podać jakieś konkretne bo po prostu biorą książki jakie są u nas w biblioteczce. sad
ale w sumie najmłodszemu dziecku kupiliśmy serię książeczek z wrześniowej akcji "czytam sobie" no i na targach książki były całe działy poświęcone literaturze dla dzieci.

39

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?

Pateczka - lektury można poczytać na głos na początku, ale raczej dzieci to już później same chcą czytać - po cichu i bez dorosłych. Chyba, że chodzi o przećwiczenie jakieś czytanki, bo ma być czytana na głos na lekcji. To już można skontrolować, pomóc, zachęcić i jakoś wesprzeć dziecko.
Czytam sobie- tez sie na tym uczyliśmy czytać w domu. Naprawdę fajna seria. Teraz kupowaliśmy z 3 poziomu książkę Tyszki z tej serii. "Świąty Mikołaj". Będzie na Mikołajki. smile
mortisha - takie typu Harry Potter? smile Też mam takich sąsiadów bardziej niż znajomych, ale i tak ich starsze dziewczynki znają słynnego czarodzieja.I żyją. smile

40

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?

Sprawdzam, chcę się orientować w tym jakie preferencje literackie wybierają dzieci. Pewnie o połowie nie wiem, ale nad tym chyba nie da się zapanować. Uważam, że gust literacki każdy wyrabia sobie sam, nie będę krytykowac miłośników komiksów bo takie pozycje też trzeba umieć czytać. Jednak owszem- sprawdzam wchodze w polemikę, dyskutuję nad historią myśle, że dzięki temu nawet średnia pozycja może być ciekawym polem do rozmowy, analizy i wyciągnięcia wniosków.

41

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?

Gdy byłam w podstawówce to panie bibliotekarki kontrolowały korzystanie z encyklopedii powszechnej przez chłopców.
Ponieważ przychodzili niby sprawdzić coś o jakimś pisarzu a tak naprawdę oglądali ryciny narządów płciowych, fotografie nagich rzeźb, obrazów.
Mieli karteczki ze ściągami co na jakiej stronie się znajduje

42

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?

A ja lubie zabierać dziecko do biblioteki. Chodzimy jakoś od półtora roku jak syn miał. Znaczy głównie chodzę tam sama, ale młodemu też czasem się zdarza - u nas jest możliwość dość długiego trzymania książki, jeśli nie ma rezerwacji to po 3, 4 miesiące nawet trzymaliśmy te ulubione. A nawet te ulubione w końcu się nudzą.
https://domksiazki.com.pl/
No i tak - staram się kontrolować to co córka czyta.

43 Ostatnio edytowany przez Excop (2024-07-02 09:08:17)

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?

Odświeżę. smile
Gdy się czytało Witkacego, Brunona Schulza, bądź Izaaka Singera za małolata, a pozostało się tzw. normalnym, daje podstawy, by nie ograniczać dostępu do lektury.
Bo pozycje wspomnianych autorów, poza jakimiś wstawkami erotycznymi, to literatura przez wielkie "L".
Po prostu - czytaj, a sam/sama zorientujesz się, czym jest literatura, a czym gniot zwykły. smile

44

Odp: Czy kontrolować lektury dzieci?

W lekturach szkolnych też są fragmenty erotyczne.
"Przedwiośnie", "Chłopi".
Lekturą w podstawówce była kiedyś 'Lotna".
W tekście był sprośnie wulgarny wierszyk czy piosenka.
W niektórych wydaniach książki ( tych w szkolnych bibliotekach) wulgarne słowo było wykropkowane.
Albo zamazane długopisem przez bibliotekarkę.
Ale często w egzemplarzach z domowych biblioteczek lub z biblioteki miejskiej było w oryginale.
Młodzież szczególnie męska miała pole do wyobraźni.

Posty [ 44 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » KULTURA » Czy kontrolować lektury dzieci?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024