Witam, znalazłam sie w ciężkiej sytuacji mozna powiedziec ze psychicznej., Chcialabym wysluchac zdania innych i moze jakis porad. Pomimo tege ze jestem mloda osoba bardzi duzo przeszłam w swoim zyciu. wszystko zaczeło sie jak siegam pamięcią od dziecinstwa, poniewaz mam oprócz siebie jeszcze 3 rodzenstwa, jednego brata i dwie siostry, ja wiekowo jestem po środku. Moj tata duz pracowal, z jednej pracy uciekal do drugiej, mama tez pracowala ale poniewaz jest "sprzątaczka"pracowała popołudniu. całe zainteresowanie, miłość przelewała na mojego brata i najmlodsza siostre, nigdy nie mozna było nic powiedziec na ich temat i przez to wydawało mi sie ze mam leprze kontakt z najstarsza siostra bo byla w podobnej sytuacji jak ja. Kiedy moj szwagier zaczął wyjezdzac za granice dwoilam sie i troilam zeby pomuc najstarszej siostrze, poniewz mam siostrzenca(syn mojej najstarszej siostry) dla ktorego gotowabym była zycie oddac poniewz traktuje go jak własnego syna wszystko to sprawiało mi przyjemność tym bardziej ze on rowniez obdarowal mnie wielką miłościa zdazalo sie nawet ze mowil do mnie "mamo". kiedy w domu zaczely sie awantury pomiedzy rodzicami i mama wygadywala rozne sprzeczne rzecze z moja osoba uznalam ze lepiej bedzie jezeli ustane po stronie ojca. Razem sie wyprowadzilismy, dodam ze matka otworzyła mi drzwi od mieszkania i kazała"wypier********", nie przychodzic do domu, nie pokazywac sie bo według niej nie mam czego szukac w domu rodzinnym, jak to ona powiedziala to juz nie jest moj dom. Siostra ktorej pomagala odwrócila sie ode mnie i cale rodzenstwo tez nikt ze mna nie rozmawia. Po ok2 miesiacach odezwała sie matka twierdzac ze wszystko to byl napad złosci i słowa byly wypowiedziane w nerwach. Chcialam sie pogodzic, wybaczyłam jej wszystkie słowa i obelgi w moja strone, kiedy myslalam ze jest juz dobrze ze zalezy jej na mnie choc troszke , okazało sie ze kopie pode mna dolki, i znowu robi nie porozumienia. Próbuje robic wszystko zebym sklócic mnie z ojcem i zeby ktores z nas zostalo same. Jest mi niesamowicie ciężko, przykro, uczucie jakie mam w seru jest nie do opisania. Na świecie zostalam praktycznie sama, tak bardzo potrzebuje rozmow z siostra ale nikt nie chce. Pomomo ze mineły juz ok3 moze ponad 3 miesiące cały czas placze, czuje ze wypalam sie nerwowo i psychicznie.
Nie zaniżajmy poziomu forum i dlatego proszę, zebyś nie używała wulgaryzmów. Moderatorka Agatka