no i juz po swiatelku, pojechalam dzisiaj z dokumentami, skierowali mnie do wydzialu lokalowego i Pani rozmawiała ze mna cale 3 minuty, mowiac mi tylko, ze powinnam zlozyc wniosek o mieszkanie , no, ale niestety czeka sie latami...
ręce opadły
![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » OGŁOSZENIA » potrzebuję pomocy finansowej lub żywności
Strony Poprzednia 1 2
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
no i juz po swiatelku, pojechalam dzisiaj z dokumentami, skierowali mnie do wydzialu lokalowego i Pani rozmawiała ze mna cale 3 minuty, mowiac mi tylko, ze powinnam zlozyc wniosek o mieszkanie , no, ale niestety czeka sie latami...
ręce opadły
![]()
takie sa realia naszej Polski kochanej .
na pomoc panstwa niema co liczyc
to na kogo powinniśmy liczyć jak nie na nasz kraj?
nie dostałam nigdy zadnych pieniedzy na zadne dziecko od panstwa ( tylko na starsze 1000zł becikowe ), na mlodsze juz mi sie nie nalezalo ( pani w urzedzie do mnie powiedziala, zebym przyszla jak 3 dziecko urodze, bo wtedy juz na kazde sie nalezy )
nigdy zadnego rodzinnego, bo sie nie nalezalo, nigdy zadnych pieniedzy od panstwa nie dostalam.
a teraz jak naprawde potrzebuje, po prostu nie ma...
wiec gdzie sa pieniadze z moich podatkow?
juz im w urzedach powiedzialam, ze jestem bardzo zawiedziona traktowaniem samotnych matek przez panstwo.
ale myslicie, ze to cos da? - NIC!maja w dupie takich jak ja i innych, liczy sie tylko, zeby koryto mieli napelnione, a reszta to dla nich NIKT.
Powiem Wam tak:
jeśli uda mi się wyjść z tego gówna, wiem juz, że nie bede wobec panstwa w porzadku, bede miec gdzies zobowiazania wobec niego.
Jesli bedzie trzeba, bede udawac biedna, bez srodkow do zycia, zeby im nie placic.
Oni nie maja jak my potrzebujemy, wiec ja juz nigdy tez nie bede miec dla nich.
i taka smutna to historia ![]()
witam serdecznie zwracam sie do panstwa o pomoc finansowa .sama wychowuje 10 dzieci jestem po rozwodzie dwoje dzieci jest juz pelnoletnich .w chwili obecnej utrzymuje sie tylko z zasilkow z mopsu oraz alimentow .nigdzie nie pracuje.brakuje nam srodkow czystosci ,ubran , moj numer tel to 609881849
wychowuje samotnie 10 dzieci jestem po rozwodzie utrzymuje sie tylko z mopsu i alimentow 800 zl .zwracam sie do ludzi dobrej woli o pomoc ,moga byc ubrania dla dzieci srodki czystosci z gory bardzo dziekuje moj numer tel to 609881849
a dorosłe dzieci ci nie pomagaja
to na ile ty tych dzieci masz alimenty
najstarszy syn jest niewidomy i uczy sie jeszcze wbydgoszczy wszkole w technikum i corka tez sie uczy
to jesli jest niewidomy to niemasz zasiłku pielegnacyjnego na syna .
to po ile ty masz tych alimentow na dzieci . bo az niechce mi sie wierzyc . ze tylko 800 zł na 10 dzieci .
to idz po podwyzke przeciez dzieci maja swoje potrzeby .
mialam podwyzke w zeszlym roku ale sedzina mi nie podwyzszyla a syn ma zasilek pielegnacyjny na siebie i pobiera z zus a co do alimentow to kazdy mi sie pyta dlaczego tak malo .to odpowiadam niewiem .tak mi przyznala sedzina na rozprawie rozwodowej.
a dokumentujesz wydatkami na dzieci przy podwyzce .
100 zl mam na dziecko alimentow
tak a sedzina mi sie zapytala wprost na co wydaje zasilek rodzinny to ja jej odp ze zasilek rodzinny idzie na sklep za wyzywienie kture biore na zeszyt .to sa slowa pani sedzi ze wyzywienie ja nie interesuje no to sie poplakalam i wyszlam ze sali rozpraw .teraz 10 listopada mam kolejna rozprawe i jestem ciekawa co mi powie .
to jest 1000 zł na 10- ro dzieci . a najmłodsze ile ma
popros pania w sklepie w ktorym bierzesz na kreske aby wystawiła ci zaswiadczenie ile wydajesz na podstawowe wyzywienie .
mozesz okazac sie rachunkami zwiazanymi za utrzymanie mieszkaia . wydatki zwiazane typowo z dziecmi tez rachunki .
jakie tysiac zl najstarszy syn nie ma alimentow i corka ma na siebie 100 zl aja mam 800zl na 8 dzieci to jest po sto zl a najmlodsze sa blizniaczki 6lat
wszystkie faktury mam i zaswiadczenie ze sklepu tez mam
ale sama piszesz o 10 dzieci wiec jak ty nie masz , to ta dwojka sami sie utrzymuja i sa na swoim utrzymaniu . jesli sie ucza to tak samo nalezy im sie zasiłek rodzinny .
a sama nie probowałas gdzies dorobic , młodsze zapewne juz chodza do szkoły i mozesz gdzies dorobic jak sa w szkole .
wiesz ja nie mieszkam w duzym miescie mieszkam na wsi i tez mam tylko alimenty na 2 dzieci i rodzinne , ale od wiosny do jesieni zawsze gdzies szukam dorywczej pracy , a teraz zbieram puszki i tez zawsze mi wpadnie pare groszy .
syn jest praktycznie gosciem wdomu corka jest na moim utrzymaniu mam zasilek rodzinny w wakacje chodzilam do pracy na pole do truskawek a unas jest ciezko z praca
ja tez mam ciezko znalesc prace jestem juz pod piedziesiatke i mieszkam gdzie jest spore bezrobocie .
a ludzie sa biedni .
tez od wiosny do truskawek chodziłam do rabarberu jezdziłam ponad 50 km . potem las jagody grzyby jesienia gdzies kartofle zarobic potem do pielenia do truskawek a teraz juz mi puszki zostaja przez zime .
a moi chłopcy dojezdzaja do szkol i na same bilety miesiecznie 300 zł wydaje
a tez musze zarobic na opał bo mam piece kaflowe i potrzebuje na rok 20 kubikow drewna aby ogrzac mieszkanie . niemam ciepłej wody grzeje na pradzie do mycia to za prad tez mam w zaleznosci co dwa miesiace 300 zł
a to nie wszystkie wydatki bo i czynsz a to w szkole cos trzeba opłacic .
starałas sie z mopsu na dozywianie dzieci w szkole
dzieci jedza obiady wszkole
kaskablaszczak to ile masz ogólnie tego dochodu w miesiącu?
tez ma piece kachlowe i 82 metry kwadratowe do tego gaz ziemny za czynsz place ok 400 zl i prad 200 do tego gaz 300
1700 rodzinnego i 800 alimentow
bydgoszcz to duze miasto niema tam karitasu czy innych takich instytucji gdzie mozesz zwrocic sie o pomoc zywnosciowa
1700 rodzinnego i 800 alimentow
Nie wiem jak to rozumieć,bo nie wiem czy się nie pomyliłaś,1700 zł rodzinnego mieć nie możesz ,chyba że z jakimiś innymi zasiłkami z Mops.
mam dodatki na dziecko od trzeciego jako rodzina woelodzietna atu gdzie mieszkam nie ma caritasu
tak moze bo sa dodatki do rodzinnego z wielodzietnosci od 3 dziecka . a na szkolne jest 106 zł na jedno samego rodzinnego
ale w niektorych gminach zajmuje sie mops rozdawaniem darow z unni.
nasza gmina akurat obarczyła tym karitas gdzie niestety tez juz niema darow zywnosciowych
unas dary z uni sa takie .jedno mleko 2 paczki makaronu 2 paczki kaszy i 1 paczka ryzu
to jest zawsze cos .
ja juz od ponad roku nie dostałam nic bo karitas zaprzestał .
bydgoszcz to duze miasto niema tam karitasu czy innych takich instytucji gdzie mozesz zwrocic sie o pomoc zywnosciowa
A dlaczego mowa o Bydgoszczy?
Z tego co znalazłam w miejscowości gdzie mieszka kaskablaszczak działa jakiś zespół parafialny caritasu.
wspomiała cos wczesniej o bydgoszczy . Ale niewiem czy tam mieszka to tylko moj domysł .
ale tez wspomniała , ze niema u niej karitasu .
Wiec niewiem .
Kozysta ze wszystkich mozliwosci i z tego co wywnioskowałam jest doskonale we wszystkim zorientowana .
Ja nie moge inaczej pomoc .
Bo sama niemam .
moze tez by pomyslała tak jak ja zbierac puszki to zawsze podreperuje jakos budzet
Witam,
Nazywam się Agieszka z Przyłęczka, bardzo chciałabym aby KTOŚ kto może-pomógł mojej kuzynce, która jest w bardzo ciężkiej sytuacji finansowej.Ma męża i 2 wspaniałych dzieci:Piotruś-2 latka i Julcia 3- latka.Kuzynka wraz z mężem od 2 lat szukają pracy.Są w tragicznej sytuacji finansowej.Komornik zabrał im wszystko!!!Nie mają nawet z czego żyć i do tego wysoki kredyt do spłacenia.Kiedyś żyło im się dobrze, są osobami wykształconymi, ale od momentu kiedy upadła ich działalność stracili WSZYSTKO!Na dzień dzisiejszy nie mają z czego żyć.Mieszkają w Siemianowicach Śląskich.Jeżeli KTOKOLWIEK może im w CZYMKOLWIEK POMÓC BARDZO PROSZĘ.Ja sama mam 4 dzieci i wiem co to znaczy żyć w biedzie, ale daję sobie radę i też staram się pomóc biedniejszym ode mnie.Podam nr telefonu kuzynki Aleksandra 519-560-996.Proszę powołać się na mnie na pewno się ucieszy, chociaż sama tego nie potrafi, ponieważ wstydzi się kogokolwiek prosić o pomoc.Już z góry DZIĘKUJĘ BARDZO ZA POMOC.Wierzę, że są tacy ludzie którzy potrafią wesprzeć innych nawet sercem.Dziękuję
Witam,
Nazywam się Agieszka z Przyłęczka, bardzo chciałabym aby KTOŚ kto może-pomógł mojej kuzynce, która jest w bardzo ciężkiej sytuacji finansowej.Ma męża i 2 wspaniałych dzieci:Piotruś-2 latka i Julcia 3- latka.Kuzynka wraz z mężem od 2 lat szukają pracy.Są w tragicznej sytuacji finansowej.Komornik zabrał im wszystko!!!Nie mają nawet z czego żyć i do tego wysoki kredyt do spłacenia.Kiedyś żyło im się dobrze, są osobami wykształconymi, ale od momentu kiedy upadła ich działalność stracili WSZYSTKO!Na dzień dzisiejszy nie mają z czego żyć.Mieszkają w Siemianowicach Śląskich.Jeżeli KTOKOLWIEK może im w CZYMKOLWIEK POMÓC BARDZO PROSZĘ.Ja sama mam 4 dzieci i wiem co to znaczy żyć w biedzie, ale daję sobie radę i też staram się pomóc biedniejszym ode mnie.Podam nr telefonu kuzynki Aleksandra 519-560-996.Proszę powołać się na mnie na pewno się ucieszy, chociaż sama tego nie potrafi, ponieważ wstydzi się kogokolwiek prosić o pomoc.Już z góry DZIĘKUJĘ BARDZO ZA POMOC.Wierzę, że są tacy ludzie którzy potrafią wesprzeć innych nawet sercem.Dziękuję
.Kuzynka wraz z mężem od 2 lat szukają pracy.
No ja tu czegoś nie rozumiem...?dwa lata szukają pracy,do tego są wykształceni ?
Hmmm praca jest tylko trzeba czasami włożyć w to trochę starań /przykre.
Jak można szukac dwa lata pracy?
Jest tu na forum Elzbieta która zbiera puszki, nie wstydzi się tego... chcieć to móc....
Poniosło mnie trochę...zawsze są biedne te dzieci?
Witam wszystkich ludzi dobrej woli. Jestem samotną mamą 2 dzieci 13 i 7 lat. Pierwszy raz proszę o pomoc dla moich dzieci.Mam ciężką sytuację finansową mimo że pracuję na cały etat, to cała pensję i alimenty muszę oddać na mieszkanie które wynajmuje +opłaty. Żeby zapewnić dzieciom i sobie dach nad głową. Chciałabym dzieciom zrobić chociaż paczki ze słodyczami na Mikołaja ale nie stać mnie,nie wspomnę o nowych ciepłych butach, kurtkach.Dlatego odwazyłam się prosić tu o pomoc, może znajdzie się tu ktoś kto pomoże mi dać chociaż trochę szczęścia dzieciom w takim dniu jak Mikołajki. Dziękuję.
akurzeja A proszę Cię napisz gdzie mieszkasz,ile Ty masz lat?
To są chłopcy dziewczynki?
Witam wszystkich ludzi dobrej woli. Jestem samotną mamą 2 dzieci 13 i 7 lat. Pierwszy raz proszę o pomoc dla moich dzieci.Mam ciężką sytuację finansową mimo że pracuję na cały etat, to cała pensję i alimenty muszę oddać na mieszkanie które wynajmuje +opłaty. Żeby zapewnić dzieciom i sobie dach nad głową. Chciałabym dzieciom zrobić chociaż paczki ze słodyczami na Mikołaja ale nie stać mnie,nie wspomnę o nowych ciepłych butach, kurtkach.Dlatego odwazyłam się prosić tu o pomoc, może znajdzie się tu ktoś kto pomoże mi dać chociaż trochę szczęścia dzieciom w takim dniu jak Mikołajki. Dziękuję.
to twoje mieszkanie musi byc bardzo drogie czy jest to apartament . bo pochłania wszystkie srodki .
nie myslalas o mniejszym tanszym do wynajecia .
zwracałas sie do mopsu o dodatek mieszkaniowy
Mi tez sie nie przelewa , zyje skromnie ja nie pracuje bo juz w moim wieku to niechca zatrudniac .
A swieta tez mamy skromne bo niestac mnie
witam was serdecznie pisze do państwa gdyż jestesmy bardzo w trudnej sytuacji z materialnej i finasowej mamy na uczymaniu czworo kochanych dzieci jestem osoba bezrobotna, mąż był po wypadku od kilku tygodni, zaczol pracowac na umowe zlecenie. Połowę pensji zabiera nam komornik. Życie nas zmusiło, ponieważ zostaliśmy wyrzuceni z mieszkania i musimy wynajmować, nie mielismy gdzie sie podziac. Ledwie wystarcza nam na jedzenie, caly czas jestesmy zadluzeni z rachunkami. kozystamy z pomocy spolecznej ale 390zł nie wystarcza na pokrycie rachunków, z dzieci sie śmieją w szkole jakie to one są biedne, ze nie stac nas na nic. Jestesmy juz zalamani nie wiemy co mamy robić. Jeżeli jest ktoś z dobrym sercem, bardzo prosimy o pomoc jaką kolwiek. kon. tel. 500-259-579 rodzina z Gaja/Mogilany
witam was serdecznie pisze do państwa gdyż jestesmy bardzo w trudnej sytuacji z materialnej i finasowej mamy na uczymaniu czworo kochanych dzieci jestem osoba bezrobotna, mąż był po wypadku od kilku tygodni, zaczol pracowac na umowe zlecenie. Połowę pensji zabiera nam komornik. Życie nas zmusiło, ponieważ zostaliśmy wyrzuceni z mieszkania i musimy wynajmować, nie mielismy gdzie sie podziac. Ledwie wystarcza nam na jedzenie, caly czas jestesmy zadluzeni z rachunkami. kozystamy z pomocy spolecznej ale 390zł nie wystarcza na pokrycie rachunków, z dzieci sie śmieją w szkole jakie to one są biedne, ze nie stac nas na nic. Jestesmy juz zalamani nie wiemy co mamy robić. Jeżeli jest ktoś z dobrym sercem, bardzo prosimy o pomoc jaką kolwiek. kon. tel. 500-259-579 rodzina z Gaja/Mogilany
Ile lat mają dzieci i dlaczego Ty nie podejmiesz pracy?
Ile zarabia mąż? Ile płacicie za wynajem+rachunki?
Widzę to ciągle w internecie i to jest na pewno oszustwo. Ludzie mają na internet,a nie mają na jedzenie. Pomyślcie trochę
Miałam internet, a nie miałam na jedzenie
Internet był za darmo na wynajmie. Nie bronię tej kobiety, bo nie wiem czy pisze prawdę, czy nie, ale to że ktoś ma internet nie jest wyznacznikiem niczego, pakiet internetu na telefon można za 5 zł kupić.
klonor napisał/a:Widzę to ciągle w internecie i to jest na pewno oszustwo. Ludzie mają na internet,a nie mają na jedzenie. Pomyślcie trochę
Miałam internet, a nie miałam na jedzenie
Internet był za darmo na wynajmie. Nie bronię tej kobiety, bo nie wiem czy pisze prawdę, czy nie, ale to że ktoś ma internet nie jest wyznacznikiem niczego, pakiet internetu na telefon można za 5 zł kupić.
Osobiście w sytuacji podbramkowej będąc wolę kupić 3 plasterki wędliny, bułkę i wodę do picia, niż pakiet internetowy, no ale to ja ;-)
Cyngli masz rację też wolałabym kupić 3 plasterki wędliny, bułkę i wodę do picia, niż pakiet internetowy ale wiem też co to bieda i wiem jak czuje się matka która kombinuje jak może alby tylko dzieci głodne nie chodziły... a za internet trzeba zapłacić bo w "lepszych" czasach podpisało się umowę a teraz "płacz i płać" więc jeżeli chodzi o dodatkowe pakiety itp jestem skłonna się z Tobą zgodzić ale to że ktoś ma internet nie znaczy,że ma co"do garnka włożyć". Ja mam internet bo bo podpisałam rok temu umowę a zerwanie jej kosztowałoby mnie 1500zł...więc wole go opłacić czasami po terminie odjąć sobie z ust niż później płakać ze mam komornika czy tym podobne....
Cyngli masz rację też wolałabym kupić 3 plasterki wędliny, bułkę i wodę do picia, niż pakiet internetowy ale wiem też co to bieda i wiem jak czuje się matka która kombinuje jak może alby tylko dzieci głodne nie chodziły... a za internet trzeba zapłacić bo w "lepszych" czasach podpisało się umowę a teraz "płacz i płać" więc jeżeli chodzi o dodatkowe pakiety itp jestem skłonna się z Tobą zgodzić ale to że ktoś ma internet nie znaczy,że ma co"do garnka włożyć". Ja mam internet bo bo podpisałam rok temu umowę a zerwanie jej kosztowałoby mnie 1500zł...więc wole go opłacić czasami po terminie odjąć sobie z ust niż później płakać ze mam komornika czy tym podobne....
Rozumiem Twoje położenie, aczkolwiek uważam również, że myślenie ma przyszłość. Nigdy nie kupuję/zamawiam/podpisuję czegoś, jeśli nie mam 100% pewności, że w sytuacji podbramkowej poradzę sobie z tym materialnie.
Wiez nasza sytuacja była bardzo stabilna mążmiał własną firmę nieźle mu szł ale zaczeła się zima gorzej było znaleźć dobre zlecenie, trafił się oszust który wykorzystał dobroć męża(opd mi że kto ma miękie serce powinien mieć twardą d...) też to wiem ale wyszło jak wyszło, staraliśmy się to ogarnąć jak tylko było można, jakoś przetrwał bo przyszła wiosna ale dlugi zostały trzeba było je spłacic a tej zimy żeby nie popaść w większe kłopoty finansowe mąż zawiesił działalność wyprzedał sprzęt jaki miał żeby opłacić czynsz( mieszkamy w mieszkaniu kolejowym) rachunki raty znalazł pracę za 7zł/h, póżniej za 10 i tak zostało,jakoś pomało to się stabilizuje bo mamy mały ale stały dochód(oczywiście mąż pracuje "na czarno") i wiesz powiem Ci teraz jedno jeszcze dwa lata temu nie martwiłam się że jutro nie będę miała co włożyć do garnka czy za co kupię chleb... nie żyłam też rozrzutnie,ale różnie w życiu bywa i nie życzę nikomu żeby nagle tracił pracę, bo ten kto tego nie przeżył nie wie co mówi nie ma pojęcia jak to jest,
Wiesz odnoszę wrażenie że ci którym się dobrze powodzi, mają stabilną sytuację materialną, jakoś po prostu mają może szczęście może są mądrzejsi - i dobrze nie życzę Ci źle,absolutnie,- ale czasami człowieka poprostu bardzo boli jeśli nie dośc że ma pod górę ciągle jakieś nie powodzenia... to jescze zawsze znajdą się dobrzy doradcy którzy na wszystko mają gotową odpowiedź i "dobrą" radę, tylko wiedzisz czasami jest trak w życiu żę z nienacka na równaej drodze jest dziura w którą można niezauważenie wpaŚĆ
Wiesz odnoszę wrażenie że ci którym się dobrze powodzi, mają stabilną sytuację materialną, jakoś po prostu mają może szczęście może są mądrzejsi - i dobrze nie życzę Ci źle,absolutnie,- ale czasami człowieka poprostu bardzo boli jeśli nie dośc że ma pod górę ciągle jakieś nie powodzenia... to jescze zawsze znajdą się dobrzy doradcy którzy na wszystko mają gotową odpowiedź i "dobrą" radę, tylko wiedzisz czasami jest trak w życiu żę z nienacka na równaej drodze jest dziura w którą można niezauważenie wpaŚĆ
Urodziłam się w biednej rodzinie, w wieku 18-tu lat zarabiałam na siebie i już nie mieszkałam z rodzicami.
Także uwierz, że wiem, jak to jest.
Ciężko pracowałam, by móc zaznać stabilizacji. Więc z tymi ocenami, to bym nie przesadzała.
Nie zamierzam nikogo przepraszać za to, że mam stabilizację, bo na nią zapracowałam.
Każdy ponosi konsekwencje swoich decyzji. Trzeba dorosnąć i wziąć życie we własne ręce.
Nie twierdzę że wszyscy którzy mają stabilną sytuację mają tylko fart w życiu, bo przewaga tych bardzo cięzko pracujący aby móc cieszyć się ta stabilizacją jest bardzo wiele, ale wiem że często powodem destabilizacji choćby finansowej rodziny nie jest zależne od samych zainteresowanych.
Nie zgodzę się z Tobą bo skoro uważasz że każda osoba której zaczyna się sypać grunt pod nogami w sferze finansowej jest sobie winna to tak samo powiedzieć że mąż czy żona zdradza małżonka bo ten jest sam sobie winien, czy chory na raka jelita musi mieć stomię bo nie stać go na operację w dobrej klinice,wedłóg twojego poglądu mogę posunąć się do stwierdzenia żę sam sobie jest winien bo jest rolnikiem a nie prezesem...???
Myślę że mamy zupełnie inne poglądy i wartości życiowe i nigdy nie dojdziemy do porozumienia.
Przeszłam w życiu wiele pracowałam w przeróżnych zawodach od sprzątaczki po kierownika,aby móc studiować pracowałam na dwa etaty, są zawody których być może żadna z was by w życiu się nie podjęła, a ja musiałam żeby rodzicom chorym na raka pomóc ....
Więc nikt nie powie mi żę jestem sobie sama winna tego że teraz jestem biedna!!!
wedłóg twojego poglądu mogę posunąć się do stwierdzenia żę sam sobie jest winien bo jest rolnikiem a nie prezesem...???
Dokładnie tak jest. Każdy obiera sobie swoją własną drogę i ponosi konsekwencje swoich wyborów.
Jak ktoś całe życie chciał zostać socjologiem, został nim i teraz siedzi w domu, bo nie ma pracy, a wiedział, że po socjologii nie ma pracy, to kto jest winien, jak nie on sam?
Pójdźmy dalej: jak ktoś wydaje kasę na pierdoły, wiedząc, że może przyjść taki czas, że kasy zabraknie - bo chyba mi nie powiesz, że w dzisiejszych czasach się o tym nie myśli - przychodzi bieda i co, człowiek zdziwiony, bo hulał zamiast robić oszczędności, to czyja to jest wina, tego człowieka, czy sąsiada, bo nie był idiotą i teraz mu się powodzi, i nie głoduje?
Nie musisz mi odpowiadać, bo sama wiesz, jak było w Twoim przypadku - a nie mówię wcale, że było tak, jak to opisałam wyżej. To tylko przykłady na ukazanie lekkomyślności ludzkiej. Niestety, w większości przypadków ludzie są SAMI SOBIE WINNI.
witam was serdecznie pisze do państwa gdyż jestesmy bardzo w trudnej sytuacji z materialnej i finasowej mamy na uczymaniu czworo kochanych dzieci jestem osoba bezrobotna, mąż był po wypadku od kilku tygodni, zaczol pracowac na umowe zlecenie. Połowę pensji zabiera nam komornik. Życie nas zmusiło, ponieważ zostaliśmy wyrzuceni z mieszkania i musimy wynajmować, nie mielismy gdzie sie podziac. Ledwie wystarcza nam na jedzenie, caly czas jestesmy zadluzeni z rachunkami. kozystamy z pomocy spolecznej ale 390zł nie wystarcza na pokrycie rachunków, z dzieci sie śmieją w szkole jakie to one są biedne, ze nie stac nas na nic. Jestesmy juz zalamani nie wiemy co mamy robić. Jeżeli jest ktoś z dobrym sercem, bardzo prosimy o pomoc jaką kolwiek. kon. tel. 500-259-579 rodzina z Gaja/Mogilany
To ile w końcu masz dzieci?
Bo w tym wątku piszesz, że masz ich pięcioro.
http://www.netkobiety.pl/t68130.html
witam z tej strony aneta z gaja kolo krakowa mam 5 wspanialych kochanych dziecijestesmy w bardzo ciezkiej sytuacji materialnej i finansowej, nie mialam sie do kogo zwrocic o jaka kolwiek pomoc dlatego pisze do pani ze sa jeszcze jacys dobrzy ludzie ktorzy chca pomoc.
witam mam piecioro dzieci w tym najstarsza corka sie wyprowadzila 19lat,na utrzymaniu mamy czworo 4latka,6 i 14 to coreczki i syn 16 lat.
Tak wiem jak było w moim przypadku a jeżeli kupowanie narzedzi uważasz za marnotrastwo no to rzeczywiści mąż źle inwestował i to nasza wina....
Ale jak już napisałam mamy zupełnie inne poglądy życiowe i nie ma sensu dalsza konwersacja...
Tak wiem jak było w moim przypadku a jeżeli kupowanie narzedzi uważasz za marnotrastwo no to rzeczywiści mąż źle inwestował i to nasza wina....
Ale jak już napisałam mamy zupełnie inne poglądy życiowe i nie ma sensu dalsza konwersacja...
Ale ja nie pisałam o Tobie, tylko ogólnie.
Witam kochani , jestem mamą 3 dzieci i zbieram pieniążki na zrzutka.pl na wyjazd za granicę z dziećmi celem zarobienia pieniedxy na swoje mieszkanie ponieważ musimy wynajmować a ceny są okropnie wielkie, często nie starcza nam na życie . Niestety nie mogę dodać linka do zbiórki ale mogę przesłać w wiadomości mail np. Mój mail podam na priv ponieważ jestem nowym użytkownikiem forum i nie mogę w poście dodać adresu mail
pięknie dziękuję każdemu za okazanie serduszko
Pozdrawiam mama .
Hmm Kasiu.. tak po prostu zbierasz pieniądze na wyjazd za granicę?
Na forum proszą o pomoc ludzie, którzy nie mają za co żyć. Nie starcza na podstawowe potrzeby, jedzenie, na leki dla chorej osoby z rodziny, a ktoś np. musiał zrezygnować z pracy, żeby się taką osobą zająć.
Ja też wynajmuję mieszkanie. Pewnie mniejsze niż Ty z trójką dzieci, no ale mieszkania są drogie. Jeśli stać Cię na wynajem i normalne życie, utrzymanie siebie i dzieci, a jedynym problemem jest to, że nie masz własnościowego - to nie biedujesz. Naprawdę ktoś ma Wam fundować wyjazd?
witam potrzebuje pomocy żywnościowej ,mam troje dzieci które samotnie wychowuje mąż naduzywał alkocholu w domu była przemoc jestem po rozwodzie proszę o pomoc
Witaj Sylwunia ....
bylas po alimenty , zgłos sie do mopsu o pomoc .
sa banki zywnosci w duzych miastach ale tez jest caritas
tam mozna zglosic sie i otrzyma sie pomoc .
Wiem, że sytuacje w życiu są różne, szczególnie teraz przy koronawirusie można było to odczuć. Osobiście polecam zaglądać na nieregulaminowy link tam bardzo często trafiają się rzeczy za darmo. Co prawda to nie jedzenie, ale może odciążyć. Oprócz tego można tam coś sprzedać żeby wzmocnić domowy budżet, albo poszukać może jakiejś pracy dorywczej...
Strony Poprzednia 1 2
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » OGŁOSZENIA » potrzebuję pomocy finansowej lub żywności
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024