Co o tym myśleć?Co robić?(bardzo proszę o pomoc) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PIERWSZA MIŁOŚĆ I RANDKI » Co o tym myśleć?Co robić?(bardzo proszę o pomoc)

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

Temat: Co o tym myśleć?Co robić?(bardzo proszę o pomoc)

Witam, mam 18 lat.Historia którą wam napisze jest na prawdę dziwna, długa i za cholere nie potrafie zrozumieć postępowania dziewczyny(Ewelina 19lat) o której bede wam opowiadać.Otóż sprawa wygląda tak, mieszkam na wsi ze znajomymi mamy taką małą paczkę.Mój dobry kolega, jeden z lepszych ma kuzynkę(o niej własnie bede mówił).Czasami przyjeżdza do niego.W wieku 12/13 lat "dołączyła" do naszej paczki i sie bujaliśmy razem, już wtedy ona czuła coś do mnie a ja do niej, ale wiadomo gówniarze byliśmy i tak na prawde no wiadomo że nic z tego by nie było i w ogóle.Kontakt ni stąd ni zowąd sie urwał, nie gadałem z nią przez te 5 lat, aż do czasu tego rocznej imprezy na początku maja.2 miesiące przed tą imprezą dodałem ją na facebooku.Mój kolega(jej kuzyn) dzwoni do mnie i mówi żebym wbijał i on czeka z kuzynką.I wtedy było nasze pierwszy spotkanie po latach...Oczywiście ja nie byłem zachwycony nawet nie wiem czemu, po prostu kompletnie mnie ona nie kręciła, ale ona była mną zachwycona i sie do mnie przykleiła, siedzieliśmy na ławce, ja, ona z koleżanką, jej kuzyn(mój kolega) i jeszcze dwóch innych moich kolegów.My - kompletnie  niezainteresowani tymi dziewczynami popijaliśmy piwko, one sobie gdzieś chodziły co chwile wracały, ale ta Ewelina(czyli ta dziewczyna) ciągle sie do mnie uśmiechała.Ok, ja już po paru piwach siedzę, ławka zajęta, one przyszły coś tam gadamy i ona mówi że usiadłaby sobie, mój kolega uśmiechnął sie do niej i pokazal jej kolana, ona sie zaśmiała tak lekko szyderczo, aż w końcu ja powiedziałem "to siadaj" i popatrzyłem na kolana.Oczywiście uśmiechneła się i usiadła.Później odprowadziłem je(Eweline i jej kuzynke/koleżanke) do dziadków, jakieś 300 metrów od imprezy i przytuliłem sie z nią na koniec i pojechały do domu.Szczerze na drugi dzień coś tam do niej poczułem ale nie wiele.Później po miesiącu kolejna imreza, to samo...spotkałem ją, ona od razu do mnie "hej, co tam" itd.Ja zupełnie obojętnie odpowiedziałem i poszedłem.Po miesiącu kolejna impreza, tak samo, spotkała mnie ale już bardziej sie nią zainteresowałem, pogadałem z nią dłuższą chwile i sie pożegnaliśmy.Postanowiłem do niej napisać, wiadomo jak to wygląda "hej co tam" i sie rozmowa ładnie kręci.Napisałem do niej może 3 razy w ciągu tygodna.Później przez miesiąc 0 kontaktu.Ok, sezon imprez sie skończył więc raczej nie bylo szans bym sie z nią spotkał.
I zaczął sie wrzesień, zaprosiła swojego kuzyna(mojego kolege, Adama) i także mnie, przez jego osobę na jezioro, zgodziłem sie.My pływaliśmy w wodzie ona na brzegu sie przyglądała.Było fajnie.Później powrót do domu i tak przez 3 tygodnie praktycznie co weekend sie spotykaliśmy.Zacząłem ją traktować już na powaznie.Było widać że sie do mnie kleiła.Ja postanowiłem że wykorzystam sytuacje i "dam jej szanse".Później już było zimno więc na jezioro raczej nie było po co sie wybierać wiec co weekend zaczynaliśmy(ja z jej kuzynem)jeździć do niej do domu, to samo fajnie sie bawiliśmy i wgl.Po jakiś 3 spotkaniachj postanowiłem sam do niej jęździć i i nawet jej to bardziej pasowało, tak jakby jej kuzyn miał nam przeszkadzać czy coś.Więc ok.Na pierwszym spotkaniu zaprosiła mnie do domu, nawet doszło do sytuacji gdzie leżałem z nią razem na sofie.Ok drugie spotkanie, ona praktycznie cały czas u mnie na kolanach, wtuleni w siebie.Trzecie spotkanie to samo, czwarte tak samo, super nam sie rozmawiało.Na bodajże czwartym spotkanie nawet bylo coś takiego, siedze z nią na huśtawce, i było dość zimno, zapytałem jej czy może pójdziemy do niej do domu bo chłodno, a ona coś takiego "hihihi, a co będziemy robić???:)" dosłownie, oczywiście każdy w miare dojrzały facet wie o co jej chodziło. Ale mniejsza, do niczego nie doszło.Na piątym spotkaniu miała miejscu ciekawa sytuacja, ona chciala żebym ją pocałował na pożegnanie..Po czym to wywnioskowałem? zawsze sie z nią przytulałem na pożegnanie, teraz jak ją mocno ją objąłem to ona mnie praktycznie w ogóle.więc ja też stwierdziłęm ze to nie ma sensu i po prostu powiedziałem "nara" wziąłem rower i zacząłem otwierać bramke.A ona do mnie, dosłownie "ani cześć, ani pocałuj mnie.. w dupe".Wróciłęm sie i ją przytuliłem a ona dalej tak nie chętnie.Ale dopiero w domu sobie to pooukładałem i skojarzyłem ze ona chciała żebym ją pocałował...I nie dawne spotkanie w piątek, to było może 6, 7  moje spotkanie z nią.Przytulałem sie z nią ciągle, nawet leżeliśmy, ona w moich ramionach zadowolona i wgl szczęśliwa, ja tak samo, czułem już do niej bardzo dużo.Siedziałem u niej od 19 do 1 i ciągle z nią gadałem, przytulaliśmy i wgl..Później przyszedł czas pożegnania.Stwierdziłem ze ją pocałuje...I co ona na to?Odsunęła głowę, druga próba to samo, to ją przytuliłem uśmiechnąłem się jak gdyby nic, wziąłem rower i pojechałem.ALE NIE WYOBRAŻACIE sobie jak wracałem, jakie czułem upokorzenie i zażenowanie, ze nie dała mi sie pocałować...Wkurwiłem sie na nią...wróciłem do domu i siadłem jeszcze na kompa i ona była dostępna, i nagle od niej wiadomość "spać" ja odczytałem i dopiero po 30 minutach odpisałem "Nie smile".Na drugi dzień, sobota, wczoraj, nie dałem rady, napisałem....do niej jak zwykle "hej co tam itd."i fajna gadka nam sie ułożyła.Dzisiaj postanowiłem wyłożyć wszystko na jedną karte, i bez żadnego "hej, co tam" napisałem do niej: JA: zależy ci na mnie ONA: jesteś fajnym kolegą JA: serio? ONA: a coś nie tak napisałam JA: ok, git wszystko i pozniej postanowiłem udawać że jest wszystko w porządku co tam i wgl....
ALE TEGO JUZ KOMPLETNIE NIE ROZUMIEM...JAK JĄ O TO ZAPYTAŁEM BYŁEM PEWNY ZE NAPISAĆ COŚ W STYLU "TAK".A TU CO??!!?JESTEŚ FAJNYM KOLEGĄ?JA PIERD$#%... NORMALNIE LZY NAPLYNELY MI DO OCZU...I ZACZALEM SIE ŚMIAĆ I NIE DOWIERZAĆ...JAKIM CUDEM ONA KTÓRA SAMA SIE DO MNIE TAK KLEIŁA, ONA Z KTÓRĄ TYLE FAJNYCH CHWIL SPĘDZIŁEM PISZE MI ZE JESTEM FAJNYM KOLEGĄ?!??!?JA PIERD%^$## SZCZERZE NO ZA CHU##$ nie moge tego zrozumieć...WYTŁUMACZCIE MI TO.TERAZ GDY JA NA PRAWDE ZACZĄŁEM DO NIEJ COŚ CZUĆ MÓWI MI ZE JESTEM FAJNYM KOLEGĄ...A CZY Z KOLEGAMI SIE CIĄGLE PRZYTULA ITD.?NIE SĄDZE...proszę... wytłumaczcie mi to, co zrobiłem źle?!Może za szybko jej dałem poznać że mi na niej aż tak zależy?Może tu tkwi błąd?może powinienem sie z nią spotykać jeszcze z 2 miesiące, może więcej?Ale byłem pewny że ona chce ze mną chodzić, a teraz?Co o tym myslecc?
Jak sie zachowywałem  w stosunku do niej?Byłem miły a za razem lekko chamski i grałem takiego aroganta.jestem luzakiem, mam duży dystans do świata.Do tego ciągle sobie żartowałem, bo po prostu lubie sie śmiać.jestem można powiedzieć duszą towarzystwa, ale też jestem nieśmiały lekko.Można powiedzieć że kilka wcieleń w jednej osobie.Piję mało, tylko na weekendzie, uważam nawet ze tak sie powinno, palę papierosy 3,4 dziennie.Jaka jest ona?: nie pijąca, nie paląca, w miare inteligentna.Nieśmiała, na fejsie pisała tylko ze mną.Ale mimo wszystko, nalegała ciągle żebym sie z nią spotkał więc raczej nie przeszkadzało jej że palę czy pije...Co zrobiłem źle??
Może po prostu zachowywałem sie przy niej zbyt luźno?Może powinienem przy niej zachowywać więcej powagi?Tak mi sie wydaje...Zachowywaliśmy sie jak para.

Proszę was, powiedźcie co zrobiłem źle, czy da sie to jeszcze naprawić?Miałem nawet pomysł żeby odpuścić, nie widywać sie z nią i nie pisać przez 2 miesiące, a w połowie grudnia sie odezwać, spotkać i spróbować od nowa...Zmienić lekko zachowanie, nastawienie do niej, tak już na poważnie...Proszę was o pomoc.Co o tym sądzicie?
jeżeli macie jakieś pytanie itd, to śmiało, na wszystko odpowiem.Wybaczcie jeżeli napisałem coś nie tak, itp.Jest późno, jestem troche zmęczony ale musiałem bo nie dałoby mi to spokoju.Myślałem wylać to z siebie...Tak więc jeszcze raz...bardzo was proszę o pomoc?Czy to ma jeszcze sens?może po prostu stwierdziła nie pasujemy do siebie?Ale patrząc też od tej strony, to czy wy z waszymi kolegami/koleżankami na każdym spotkanie sie przytulacie, miziacie, całujecie po szyi?Raczej nie... więc co jest z nią nie tak?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Co o tym myśleć?Co robić?(bardzo proszę o pomoc)
jakubj312 napisał/a:

Dzisiaj postanowiłem wyłożyć wszystko na jedną karte, i bez żadnego "hej, co tam" napisałem do niej: JA: zależy ci na mnie ONA: jesteś fajnym kolegą JA: serio? ONA: a coś nie tak napisałam JA: ok, git wszystko i pozniej postanowiłem udawać że jest wszystko w porządku co tam i wgl.

Ona się z Tobą troszkę droczy smile  Zamiast udawać, że wszystko jest ok to pociągnij ją trochę za język. Może nie pisz tylko się z nią spotkaj i porozmawiajcie. Może się dziewczyna speszyła i dlatego nie dała się pocałować a może pomyślała sobie, że skoro Ty tyle zwlekałeś to teraz sobie poczekasz smile Trzeba pogadać a nie snuć domysły. Powodzenia

3 Ostatnio edytowany przez jakubj312 (2016-10-17 11:51:18)

Odp: Co o tym myśleć?Co robić?(bardzo proszę o pomoc)
grenade napisał/a:
jakubj312 napisał/a:

Dzisiaj postanowiłem wyłożyć wszystko na jedną karte, i bez żadnego "hej, co tam" napisałem do niej: JA: zależy ci na mnie ONA: jesteś fajnym kolegą JA: serio? ONA: a coś nie tak napisałam JA: ok, git wszystko i pozniej postanowiłem udawać że jest wszystko w porządku co tam i wgl.

Ona się z Tobą troszkę droczy smile  Zamiast udawać, że wszystko jest ok to pociągnij ją trochę za język. Może nie pisz tylko się z nią spotkaj i porozmawiajcie. Może się dziewczyna speszyła i dlatego nie dała się pocałować a może pomyślała sobie, że skoro Ty tyle zwlekałeś to teraz sobie poczekasz smile Trzeba pogadać a nie snuć domysły. Powodzenia

Dziękuję za odpowiedź smile Zapomniałem dodać że ona uwielbia zgrywać niedostępną.Jej kuzyn(mój kolega) mi to mówił bo mu sie zwierzała.
Oczywiście na pewno na spotkanie by sie zgodziła ale osobiście uważam ze to nie ma sensu.Nie dałbym rady jej spojrzeć w twarz i wyznać co czuje do niej.Za bardzo bym się bał odrzucenia.Postanowiłem, że nie bede pisał do niej przez plus, minus 2 miesiące i zaczekam jak sie rozwinie sytuacja.A w sumie, może już w ogole do niej nie napisze, tylko ją skreśle?Zobaczymy jak to sie ułoży...
Osobiście moim zdaniem, za bardzo sie pospieszyłem...Z tym wszystkim.Nie powinienem jej stawiać takich pytań, typu "czy ci zależy na mnie?"...Po przemyśleniu stwierdziłem że powinienem po tej próbie pocałunku dalej sie z nią spotykać jak gdyby nic sie nie stało...Dalej się z nią przytulać itd.Aż dopiero za jakiś czas znowu spróbować pocałować aż by sie udało.Wtedy to byłby znak że chce być ze mną...Cóż, widocznie ja zje$#(łem sprawę.

4

Odp: Co o tym myśleć?Co robić?(bardzo proszę o pomoc)

Rób to co podpowiada Ci serce. Trzymam kciuki smile

5

Odp: Co o tym myśleć?Co robić?(bardzo proszę o pomoc)

Witam ponownie.Czy może ktoś jeszcze sie wypowiedzieć co sądzi na ten temat?Wczoraj nie mogłem zasnąć przez nią, dzisiaj myślałem ze mi sie polepszyło...Do czasu, później papieros za papierosem i ciągle myśle o niej, o tych wszystkich chwilach...Mam ogromną chęć napisać do niej, ale wiem że nie moge tego zrobić...

6

Odp: Co o tym myśleć?Co robić?(bardzo proszę o pomoc)

Moim zdaniem zabrales się do sprawy nieco zbyt obcesowo.  Trudno jest tak bezceremonialnie złożyć deklarację uczuć. Gdybyś zapytał ją o to w trakcie miziania po szyi raczej by tak nie odpowiedziała. Inaczej też by zapewne było gdybyś zadeklarował swoje uczucia jako pierwszy.
Mam przeczucie,  że sprawa się jednak rozwinie. :-)  aczkolwiek kilka dni milczenia z Twojej strony może tylko pomóc :-D

7

Odp: Co o tym myśleć?Co robić?(bardzo proszę o pomoc)

Witam.Czas pomógł.Wczoraj jak byłem pod wpływem postanowiłem do niej napisać.I umówiłem sie na spotkanie u niej w domu.Nie dość że sie całowaliśmy to sie pomiędzy nami wydarzyło coś więcej smile

Pozdrawiam.

8

Odp: Co o tym myśleć?Co robić?(bardzo proszę o pomoc)

Witam opisze swoja historie zaczełam pisac  chłopakiem z internetu bardzo fajnie nam sie pisalo, wydawał się szczery w tym co pisze jaki jest, jakie ma podejscie do kobiet, związków. Postanowlilismy się spotkać, 2 dni przed spotkaniem napisal ze za miesiac wyjezdza za granice na 2-3miesiace i wypytywal czy bym czekala jak podchodze do tej sprawy odpowiedzialam ze juz naczekałam sie juz w poprzednim zwiazku na kogos i nie bardzo mi to sie podobalo ale tez wprost nie powiedzialm ze nie. W koncu się spotkalismy bylo cudownie tak jak myslałam ciepły, mily przesympatyczny chłopak bylismy oczarowani spotkaniem tak jak i ja tak i on (bynajmniej tak mowił, ale widac bylo po nim ze jest bardzo zadowolony z tego ze sie spotkalismy) Dzien po spotkaniu pisal jeszcze normalnie, mile słowa itp, tego samego dnia szedl na spotkanie z kolega do ktorego mial jechac do Szwecji.. Na nastepny dzien wszystko sie zmienilo, obrot o 360stopni.. mozna bylo wyczuć ze ccos bylo nie tak pisal dziwnie juz nie byl taki milusi jak przed spotkaniem i dzien po wiec ja tez jakos sie nie narzucałam i pisałam bardziej oschle tak jak i on  Pisalismy przez kolejny tydzien raz milej raz troche gorzej ale to  nie bylo to przepraszał ze tak malo pisze jego wymowka byl ciezki tydzien w pracy wiec nie drazyłam tego tematu bo myslałam ze moze rzeczywiscie tylko to chodzi. Mielismy sie spotkac i owszem zadzwonil w ustalony dzien choc nie bylam przygotowana w tym momencie na spotkanie i grzecznie mu odpowiedzialam ze mozemy sie spotkac jak najbardziej ale nie w tym momencie, odpowiedział ze rozumie i ze odezwie sie wieczorem.. i na tym ta historia sie konczy nie odezwal sie.. Napisałam do niego ze mial sie odezwac ale nie odpisał..Nie wiem o co tutaj chodzi? Jestem przygnebiona bo takich facetow jak on nie spotyka sie codziennie, wracajac do naszego spotkania nie sadziłam ze skonczy sie tylko na tym jednym dalo sie wyczuc ze jemu tez sie podobalo. Myśle sobie czy powodem nie bylo to ze wiedzial ze wyjezdza i ze moze to nie przetrwac i bal sie zaangazowac bardziej w ta relacje a z tego co wiem to bardzo uczuciowy chlopak. Łudze się ze jeszcze odezwie  się po przyjezdzie... Pomocy co o tym sądzicie?!

9

Odp: Co o tym myśleć?Co robić?(bardzo proszę o pomoc)

przestan tak wszystko analizowac wink nie chce to nie, po co dorabiac filozofie wink

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PIERWSZA MIŁOŚĆ I RANDKI » Co o tym myśleć?Co robić?(bardzo proszę o pomoc)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018