Cześć dziewuszki. Co nakładać na włosy, jakie naturalne maseczki (w sensie robione przez siebie, w domu) mogę nakładać na włosy, żeby je podratować? mam zniszczone, takie sianowate się robią, farbuję je i myję codziennie, a nie codziennie nakładam maseczki (bardzo mi przetłuszczają i godzine po umyciu już jest efekt kluchy). Czasem robi mi się łupież. Poratujcie jakimiś magicznymi trikami! Chcę je podciąć i od razu zacząć ratować
liczę na was skarbnico wiedzy ![]()
Po pierwsze, samym nakładaniem na nie od czasu do czasu maseczki ich nie odratujesz. Na to składa się ogół tego, jak je traktujesz - podczas mycia, po myciu, w czasie dnia, w nocy... Prawidłowa pielęgnacja włosów to całkiem złożona sprawa. Polecam poczytać trochę włosomaniacze blogi.
Po drugie, czemu akurat naturalne? Takie maseczki mogą być dobrym dodatkiem, ale w przypadku zniszczonych włosów słabo sprawdzą się jako podstawa pielęgnacji. Na rynku jest mnóstwo tanich a dobrych odżywek, masek, olejków itd. które używane świadomie dają wspaniałe efekty.
Po trzecie, jeśli tak strasznie ci się przetłuszczają i miewasz łupież, w pierwszej kolejności powinnaś wybrać się do dermatologa lub trychologa, bo to może świadczyć o chorobie skóry głowy.
Nafta kosmetyczna i żółtko. Taką miksturą uratowałam swoje popalone wlosy.
swoje kiedyś uratowałam olejkiem rycynowym.
Z domowych rzeczy to oleje, tylko musisz samodzielnie dobrać odpowiednie dla siebie. Ja raz na jakiś czas kręcę sobie maski na bazie lnianego, tak to po każdym myciu zwykła odżywka z Alterry.
Naprawdę polecam olejować włosy, ja osobiście używam oleju kokosowego, pięknie pachnie i pomaga.
Oj, nieładnie w stosunku do włosów, Natalio
Strasznie je zaniedbujesz. Odnosząc się do powyższych komentarzy: olej kokosowy jeszcze bardziej spuszy włosy zniszczone, w tej sytuacji nie polecam też rycynowego. Nafta z kolei obciąży włosy jeśli tak łatwo się przetłuszczają.
Aczkolwiek podpisuję się dwoma rękami za samym olejowaniem. Zakup sobie nierafinowany i zimnotłoczony olej dostępny w sklepach spożywczych - moje włosy również są po przejściach (rozjaśnianie <3) i winogronowy ratuje sytację. Olej trzeba dobrać do upodobań włosów więc trzeba potestować, ale bezpieczny będzie też np. sezamowy, ryżowy, z pestek dyni, konopny, z orzechów. Nakładaj godzinę przed myciem, dobrze spłukuje się zemulgowany odżywką. Z oleju możesz też zrobić własną maskę - do rozcieńczenia dolej gotowanej, ostudzonej wody i np: miód (jest też emulgatorem więc stworzy jednolitą konsystencję), glicerynę (w aptece za 2zł), aloes, zaparzony len. Nie polecam żółtka bo to spora dawka protein, a popsute włosy nie tolerują ich w nadmiarze i puszą się.
Postawiłabym też na szampon bez detergentów. Przysłuży się też do problemów z łupieżem. W kwestii odżywki polecam np. Ziaję Redukcja Łupieżu Czarna Rzepa, kosztuje grosze, a sprawdzi się i do emulgacji i na skórę głowy i bez spłukiwania np. na zabezpieczenie dołu włosów.
I mogę tak zapisać całą stronę bo w przypadku zniszczonych włosów trzeba jednak dołożyć trochę starań. Jeśli chcesz - napisz na priv, opisz mi te włosy dokładniej, a postaram się pomóc Ci znaleźć jakieś optymalne rozwiązanie zależne od tego ile jesteś w stanie zrobić ![]()