Dusza - co to takiego? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Dusza - co to takiego?

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 161 z 161 ]

131

Odp: Dusza - co to takiego?

Femte, jak to dobrze, ze istnieje Internet i mozna z niego czerpac madrosc, czyz nie? lol

Ja nie obserwowalam Wenus i nie probowalam nigdy na tej podstawie robic matematycznych wyliczen udowadniajacych heliocentryczny model swiata.
A Ty? Przyznaj sie szczerze, zajmujesz sie naprawde astronomicznymi wyliczeniami i sterczysz o swicie z amatorskim teleskopem, obserwujac ruchy gwiazd?
Ja mysle, ze nie, wyszukalas teraz cos w internecie na potrzeby tego tematu.
Po prostu obie wierzymy w to, co inni mowia czy pisza (takze w internecie). I o to mi chodzilo, minelas sie z sensem tego, o czym ja napisalam.

Zobacz podobne tematy :

132

Odp: Dusza - co to takiego?

A po co liczyć? Wystarczy zauważyć, ze Wenus porusza się wokół Słońca. Trochę wyobraźni. Fakt, jak ktoś tego nie wiedział to nie kojarzył. Jak już wiesz to jest to dosłownie widoczne.
Wstawałam rano 25 by zobaczyć koniunkcje Wenus i Jowisza.

133

Odp: Dusza - co to takiego?
femte napisał/a:

A po co liczyć? Wystarczy zauważyć, ze Wenus porusza się wokół Słońca. Trochę wyobraźni. Fakt, jak ktoś tego nie wiedział to nie kojarzył. Jak już wiesz to jest to dosłownie widoczne.
Wstawałam rano 25 by zobaczyć koniunkcje Wenus i Jowisza.

Femte zapewne w swoich obserwacjach zauwazyłaś, że gwiazda polarna jest zawsze na północy. Jej położenie jest niezmienne, dlatego na jej podstawie przez wieki wyznaczano szlaki komunikacyjne na morzu. Jak to się ma do ruchu obrotowego ziemii wokół słońca? Przecież jej położenie powinno się zmieniać. Zgodnie z twoim obserwacyjnym twierdzeniem, to zdaje sie dowód na coś odwrotnego niż wynika z obserwacji wenus.

134

Odp: Dusza - co to takiego?

Do podstawówki!!  Mówiłam ze obecna edukacja jest do niczego. Os Ziemi się zmienia?

135 Ostatnio edytowany przez moni_traum (2015-10-28 20:14:51)

Odp: Dusza - co to takiego?
czytamlogi napisał/a:
femte napisał/a:

A po co liczyć? Wystarczy zauważyć, ze Wenus porusza się wokół Słońca. Trochę wyobraźni. Fakt, jak ktoś tego nie wiedział to nie kojarzył. Jak już wiesz to jest to dosłownie widoczne.
Wstawałam rano 25 by zobaczyć koniunkcje Wenus i Jowisza.

Femte zapewne w swoich obserwacjach zauwazyłaś, że gwiazda polarna jest zawsze na północy. Jej położenie jest niezmienne, dlatego na jej podstawie przez wieki wyznaczano szlaki komunikacyjne na morzu. Jak to się ma do ruchu obrotowego ziemii wokół słońca? Przecież jej położenie powinno się zmieniać. Zgodnie z twoim obserwacyjnym twierdzeniem, to zdaje sie dowód na coś odwrotnego niż wynika z obserwacji wenus.

A właśnie big_smile
Większość z nas ma tak wbite do głowy pewne paradygmaty, że niektóre teorie wypieramy z głowy nie przyjmując ich do wiadomości. Nektórzy też - jak tu widzimy - głosząc wszelkie śmiałe i wywracajace "do góry nogami" tzw. ustalone prawdy narażani są na ostracyzm, szyderstwa czy też insynuacje wzgledem ...niedoskonałego wykształcenia smile
A wszystko związane jest z tym, co nam "wbito" do głów... Bardzo sensownie opisała to wcześniej Marajka.
A ja rzucę tu w stronę Femte jeszcze jedno hasło, które - o zgrozo big_smile - od wieków ma spore grono entuzjastów i sporo "naukowych" opracowań z licznymi eksperymentami dowodzącymi trafności tej teorii. A teoria sie nazywa: "Pusta Ziemia". Raczej nikt z nas Ziemi nie widział w całości "na żywo" - tylko ...wierzymy, ze jest taka jak nam mówiono smile I na tą okoliczność stworzono mapy/globusy/zdjęcia by przekonać wszystkich dla swoich założeń? A moze to wszystko to tylko ściema i jest inaczej? big_smile
Moze Ziemia jest pusta w środku? A może jednak jest płaska i znajduje sie na skorupie ogromnego żółwia stojacego na grzbietach czterech słoni? W sumie to ja juz nie wiem... big_smile

136

Odp: Dusza - co to takiego?

Marajka nie rozumie podstawowych rzeczy, nie widzisz tego? A w jakieś metafizyki się bawi.
Obliczenia na masę i gęstość Ziemi znalazłam w testach dla gimnazjum...

137 Ostatnio edytowany przez Marajka (2015-10-28 21:29:36)

Odp: Dusza - co to takiego?
femte napisał/a:

A po co liczyć? Wystarczy zauważyć, ze Wenus porusza się wokół Słońca. Trochę wyobraźni. Fakt, jak ktoś tego nie wiedział to nie kojarzył. Jak już wiesz to jest to dosłownie widoczne.
Wstawałam rano 25 by zobaczyć koniunkcje Wenus i Jowisza.

Oj Femte, w defensywie jestes slaba.... lol
Moze wyszukaj jakies dokladniejsze wytlumaczenie w internecie, ktore na podstawie obserwacji Wenus na porannym niebie udowadnia, ze krazy ona wokol slonca, a Ziemia wraz z nia, bo to co piszesz, jest po prostu bardzo, ale to bardzo nieprzekonywujace.
Hahaha, wyobrazanie sobie czegos nie jest zadnym dowodem, jak sama tu twierdzisz....

Ja twierdze, ze patrzac sobie golym okiem na niebo, widzi sie po prostu jasny punkcik, o ktorym sie gdzies wyczytalo, ze ma to byc Wenus. Zazwyczaj slonca wtedy chyba nawet nie widac, nie mowiac o tym, ze nie wiem, jak chcesz stwierdzic za pomoca takiej obserwacji bez czegokolwiek dodatkowego, ze ten punkcik krazy wokol (niewidocznego) slonca.

Ale moze zaprezentujesz nam tu jakisz przekonywujacy opis na sposob, za pomoca ktorego kazdy sam moze to sprawdzic. Umiesz sie przeciez poslugiwac wyszukiwarkami.
Ja sie chetnie czegos naucze i nawet wstane o 4 rano, zeby przy okazji spaceru z psem zrobic taka osobista obserwacje, zebym mogla w przyszlosci twierdzic, ze nie tylko w to wierze, ale i WIEM.

A tak wogole, to zupelnie nie rozumiem, co Ci sie nie podoba w fakcie, ze w wiekszosc swoich gloszonych tu rzeczy po prostu tylko wierzysz.
Mnie wcale nie o chodzi o zawartosc Twoich wierzen, tylko o sam fakt, ze tak jest.
To zadna hanba, to po prostu tak jest i wszyscy tak maja, roznice sa tylko w tym, w co sie wierzy. Moze to byc bardziej lub mniej logiczne czy przekonywujace, ale co to ma za znaczenie?

138

Odp: Dusza - co to takiego?
femte napisał/a:

Do podstawówki!!  Mówiłam ze obecna edukacja jest do niczego. Os Ziemi się zmienia?

Podobnie pytanie dostał Galileusz przed komisją kościelną i podobnie jak ty, nie znał odpowiedzi na nie. A od tego czasu minęło kilka wieków. smile

139

Odp: Dusza - co to takiego?

No widzisz, to co mówiłam - brak podstawowej wiedzy. Napisałam o gwieździe porannej i o tym ze teraz Wenus jest widoczna PRZED wschodem Słońca. Wiec przyjęłaś ze jest widoczna na wschodnim nieboskłonie. Otóż Wenus jest widoczna także PO zachodzie - co jest logiczne, ponieważ znajduje się w rożnym położeniu do Słońca. Wiec albo je wyprzedza, albo za nim postępuje. I jest w rożnej odległości. Czasem nie jest wcale widoczna.

140 Ostatnio edytowany przez Marajka (2015-10-28 22:25:13)

Odp: Dusza - co to takiego?
femte napisał/a:

No widzisz, to co mówiłam - brak podstawowej wiedzy. Napisałam o gwieździe porannej i o tym ze teraz Wenus jest widoczna PRZED wschodem Słońca. Wiec przyjęłaś ze jest widoczna na wschodnim nieboskłonie. Otóż Wenus jest widoczna także PO zachodzie - co jest logiczne, ponieważ znajduje się w rożnym położeniu do Słońca. Wiec albo je wyprzedza, albo za nim postępuje. I jest w rożnej odległości. Czasem nie jest wcale widoczna.


Femte, ale po zachodzie slonca.......slonca tez nie widac.....   hahahaha, widze jakies problemy z logika wink
Gooluj dalej, moze znajdziesz lepsze wytlumaczenie, niz z tym "przed i za sloncem"

Ja juz znalazlam...ale Ci nie powiem tongue

141 Ostatnio edytowany przez femte (2015-10-28 22:43:31)

Odp: Dusza - co to takiego?

"Femte, ale po zachodzie slonca.......slonca tez nie widac.....   hahahaha, widze jakies problemy z logika"
Cudo! wstawiam sobie na stopkę!

Poniewaz w watku o edukacji wypowiedzialam sie za przymusem edukacyjnym, trudno. Musze wyjasnic Marajce, choc to juz problem przedszkola. Skup sie.
Wenus jest wewnetrznie polozona w ukaldzie w stosunku do Ziemi, i w takiej odleglosci ze widzimy ja razem ze Sloncem. Widzimy oczywiscie wtedy gdy mozemy. Nie mozemy w ciagu dnia, bo jasnosc Slonca na to nie pozwala. Wiec Wenus jest widoczna wtedy, gdy Slonce jeszcze nie zaszlo, albo gdy juz zaszlo - czas zalezy od odleglosci w jakiej sie znajduje od Slonca. Widac Wenus do switu, albo zaczyna byc widoczna o zmroku. Gdy jest w dosc dalekim polozeniu od Slonca widac dosyc dlugo. Jeszcze raz - albo przed albo po zachodzie - nie obie mozliwosci naraz.

142

Odp: Dusza - co to takiego?
femte napisał/a:

"Femte, ale po zachodzie slonca.......slonca tez nie widac.....   hahahaha, widze jakies problemy z logika"
Cudo! wstawiam sobie na stopkę!

Poniewaz w watku o edukacji wypowiedzialam sie za przymusem edukacyjnym, trudno. Musze wyjasnic Marajce, choc to juz problem przedszkola. Skup sie.
Wenus jest wewnetrznie polozona w ukaldzie w stosunku do Ziemi, i w takiej odleglosci ze widzimy ja razem ze Sloncem. Widzimy oczywiscie wtedy gdy mozemy. Nie mozemy w ciagu dnia, bo jasnosc Slonca na to nie pozwala. Wiec Wenus jest widoczna wtedy, gdy Slonce jeszcze nie zaszlo, albo gdy juz zaszlo - czas zalezy od odleglosci w jakiej sie znajduje od Slonca. Widac Wenus do switu, albo zaczyna byc widoczna o zmroku. Gdy jest w dosc dalekim polozeniu od Slonca widac dosyc dlugo. Jeszcze raz - albo przed albo po zachodzie - nie obie mozliwosci naraz.


Femte, kiepsko googlowalas. Czyli nawet tego nie bardzo potrafisz, a chcesz tu innych pouczac.
Poszukaj czegos o tranzytach, wtedy sie dowiesz, ze sa konstelacje, gdy widac Wenus zarowno na wschodzie, jak i po zachodzie.
Pomijajac juz sam fakt, ze to zupelnie nie jest dowodem na heliocentryczny model.
Punktem zaczepienia bylo cos zupelnie innego, ale tego nie doczytalas.
Postaraj sie troche lepiej, nawet w Wikipedii jest to wytlumaczone, wiec nie trzeba az takich akrobacji, zeby to znalezc, ale trzeba byloby to oczywiscie najpierw zrozumiec, zanim sie cos tu napisze.

Jestes pro prostu strasznie zadufana w sobie osobka, do tego z duzymi brakami w metodach argumentacji, majacej udowodnic Twoja wyzszosc i inteligencje, ale w efekcie obnazajacymi tylko arogancje i ignorancje.
Zamiast zarzucac tu innym braki w wiedzy, zajmij sie najpierw wlasnymi, bo sa one spore.

Wybacz, ale nie chce mi sie juz tracic czasu na zupelnie jalowe dyskusje z kims, kto nie reprezentuje soba poziomu, na ktorym byloby warto prowadzic dyskusje.

143

Odp: Dusza - co to takiego?

Marajko, wyjasnialm dlazcego tak widac, nie inaczej. Nie wglebialam sie w szczegolne przypadki, gdy Wenus jest niewidoczna albo blisko Slonca. Tlumaczylam dlaczego jest widoczna po lub przed zachodem, czego nie moglas pojac.
Tlumaczylam wlasnie ten fragment.
"Femte, ale po zachodzie slonca.......slonca tez nie widac.....   hahahaha, widze jakies problemy z logika"
ze widac Wenus wlasnie PO zachodzie Slonca.

I nie guglowalam - takie rzeczy kazdy powinien wiedziec.

144

Odp: Dusza - co to takiego?

Femte zgodzę się z Marajką, twoja ignorancja i zadufanie jest powalające.
Odnośnie gwiazdy polarnej odpowiedź jest prosta. Masz wysokosc wierzchołka do podstawy, czyli odległość ziemi do gwiazdy polarnej, która jest ogromna. Teraz masz dany promień obrotu ziemi, który w porównaniu z wysokością tak utworzonego trójkąta jest mikroskopijny. Tak utworzony kąt widzenia jest mniejszy niż dziesiata sekundy stopnia odchylenia (zależna od długości promienia tworzącego podstawę trójkata). No i masz odpowiedź dlaczego widzimy gwiazdę polarną nieruchomą.

145 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-10-29 10:14:28)

Odp: Dusza - co to takiego?

LUDZIE! Przeciez Ziemia nie krazy wokół słońca po orbicie eliptycznej tylko, tak samo jak inne planety podąża ruchem spiralnym, podążając na Słońcem, ktore okrąża jądro galaktyki. Poza tym cały układ słoneczny znajduje się w jakimś bąblu (grawitacyjnym?), którego natury nie znamy.

WIDZICIE. Powyzsze pokazuje ze wiekszosc z nas w jezyku opisu posluguje się NASZYM STANEM LOKALNYM, ktory nie ma nic wspolnego ze stanem rzeczywistym. I tak samo prawda jest to, ze Slonce nie krazy wokol Ziemi, tak samo prawda jest to ze Ziemia nie krazy wokol Slonca!!!! Nie wiedzieliscie o tym? SZOK! I to wlasnie jest najlepszy przyklad na to w jaki sposob, bledny, niemal wszyscy postrzegamy nature wrzeswiata.

Natura ta jest nieznana poniewaz obserwacja z boku np. ruchu planet (z poza ukladu slonecznego) wskazuje na zupelne inne prawa i oddzialywania niz sie nam wydaje. Takie, ktorych natury nie znamy. Nie umiemy wiec wyjasnic nawet!!!!! natury ruchu planet "wokół" Słonca ale potrafimy je wyliczyć, korzystając z teorii opisu ruchu obrotowego, potrafimi to przeliczać. Ale nie znamy natury, tego ruchu, ktory w rzeczywistosci (jak sie patrzy z boku) jest ruchem spiralnym!!!

Mnie sie wydaje ze powinniscie sie obudzic. Po prostu wieszkosc z rzeczy, ktore sie podaje, odnosnie wydarzen starotestamentowych, poprzez prawa, interpretacje, itp. zjawiska, jest podana, medialnie, spolecznie ugruntowana ale czesto nie ma nic wspolnego z rzeczywistoscia i prawdziwa natura tych rzeczy. MATRIX w ktorym zyjemy nie polega na tym ze potrzegamy cos co nie istnieje (jak w tytulowym MAtrixie) ale na tym ze to nasze mozgi, wpojone szablony, pokazana wiedzie, sposob wnioskowania, itp. sa takim SZABLONEM, MATRIXEM przez ktory postrzegamy swiat.

Czas sie zaczac przebudzac ludzie.

"Moze Ziemia jest pusta w środku? A może jednak jest płaska i znajduje sie na skorupie ogromnego żółwia stojacego na grzbietach czterech słoni? W sumie to ja juz nie wiem..." - Teoria cieklego jadra Ziemi nie wyjasnia zjawiska ogromnej "sily" oddzialywania bezwladnej cieczy, dlatego wg. mnie nie odpowiada rzeczywistosci. OCzywiscie, nie mozna stwierdzic co sie znajduje w srodku Ziemi bo na razie dowiercilismy sie do niewielkiej glebokosci. Ale... Sa i badania na ten temat, ktorych nie pamietam. Z tym, ze z tego co pamietam, obserowano juz przy wierceniach nieprzystajace do teorii zmiany gradienta temeratury a po drugie struktura wnetrza Ziemi jest obserwowana przez rozchodzenie sie fal sejsmicznych dwoch rodzajow. Obserwacje, ze tego co pamietam, wykazaly istnienie we wnetrzy ziemi, granicy, obszarow ktore maja inne wlasciwosci, gdzie te fale inaczej sie rozchodzily, czy ulegaly jakiemus zalamaniu?

Osoboscie uwazam, ale to jest jedynie moja osobista opinia, wyobrazenie, nie poparte zadnymi dowodami, ze budowa wnetrza Ziemi jest krystaliczna, ze to jakas forma wytwarza zjawiska grawitacji, ktore objawia sie posiadaniem takiego pola przez Ziemie, natomiast oczywiscie ta czesc ale stala moze sie jakos przesuwac w przecagu wiekow tak jak np. kamien moze sie przesuwac wobec kamienia trac go. Z drugiej strony jesli jadro byloby plynne, to nie rozumiem zjawiska zachowania sie cieczy w obrocie, ze nie obserwujemy czestych zmian pola grawitacyjnego ziemi. Poza tym co by taka ciecz wprawialo w ruch? Przeciez ruch bylby spowalniany przez tarcie. I w koncu ciecz przestala by sie obracac.

czytamlogi napisał/a:

Femte zgodzę się z Marajką, twoja ignorancja i zadufanie jest powalające.
Odnośnie gwiazdy polarnej odpowiedź jest prosta. Masz wysokosc wierzchołka do podstawy, czyli odległość ziemi do gwiazdy polarnej, która jest ogromna. Teraz masz dany promień obrotu ziemi, który w porównaniu z wysokością tak utworzonego trójkąta jest mikroskopijny. Tak utworzony kąt widzenia jest mniejszy niż dziesiata sekundy stopnia odchylenia (zależna od długości promienia tworzącego podstawę trójkata). No i masz odpowiedź dlaczego widzimy gwiazdę polarną nieruchomą.

SZOK! Przecież, ta osoba femte już się tak skompromitowała, że bardziej nie można. Po prostu jakaś żenada. I nie jest to wycieczka interpersonalna ale przyznanie racji przedmówcą, że pewne rzeczy są kwestią wiary.

Np. wszyscy niemal z was wierzą w ruch obrotowy Ziemi wokół Słońca, co jest nie prawdą ponieważ, można powiedzieć, że  Ziemia porusza sie ruchem spiralnym podąrzając za Słońcem. Po prostu nauka robi sobie z nas jaja i tyle.

146 Ostatnio edytowany przez Marajka (2015-10-29 10:28:27)

Odp: Dusza - co to takiego?
femte napisał/a:

Marajko, wyjasnialm dlazcego tak widac, nie inaczej. Nie wglebialam sie w szczegolne przypadki, gdy Wenus jest niewidoczna albo blisko Slonca. Tlumaczylam dlaczego jest widoczna po lub przed zachodem, czego nie moglas pojac.
Tlumaczylam wlasnie ten fragment.
"Femte, ale po zachodzie slonca.......slonca tez nie widac.....   hahahaha, widze jakies problemy z logika"
ze widac Wenus wlasnie PO zachodzie Slonca.

I nie guglowalam - takie rzeczy kazdy powinien wiedziec.

Strasznie sie placzesz. Ja pisze o sloncu, Ty mi odpowiadasz o Wenus.
Wiesz co kazdy powinien wiedziec, a Ty w szczegolnosci? Ze nic nie wie. Tak jak napisala to przedtem Czytamlogi.
To jest ogromny krok w rozwoju, bo jest wyjsciem ze slepej wiary i zadufania w sobie w strone pokory, ktora otwiera mozliwosc poznania.

Prezentujesz tutaj postawe niczym nie rozniaca sie od katolickiej dewotki, ktora nawet nie przeczytala calej biblii, ale zajadle atakuje kazdego, kto watpi w jej kosciol.
Ktora nie wie po co jest 10 przykazan, a przede wszystkim nie rozumie zupelnie centralnego przeslania swojej wiary – dazenia do samodoskonalenia i milosci.

Ty w ten sam sposob zaczynasz dyskutowac na temat dogmatow swojej wiary, czyli nauki, ani nie majac o nich wiedzy, ani ich nie rozumiejac, ale atakujac zajadle kazdego, kto ma inne widzenie swiata.

Zupelnie nie rozumiesz, ze podstawowym narzedziem Twojej wiary – nauki – jest logika i scisle zdefiniowana metodologia, ktora ma za zadanie odkrywac slabe punkty we wlasnych teoriach i w razie czego je porzucac, gdy okaza sie niespojne -  wlasnie w tym celu, zeby nie robic z tych teorii wiary, jak Ty to robisz.
Jak ta dewotka nie rozumiesz centralnego przeslania swojej religii, ktorym w przypadku nauki jest poznanie i rozszerzanie wiedzy o otaczajacym swiecie, ciagle watpienie w dotychczasowe przekonania i poddawanie ich dokladnemu sprawdzianowi na wiarygodnosc, bo tylko to gwarantuje rozwoj wiedzy, a nie tkwienie w raz przyswojonych „prawdach”.

Uzywasz uproszczonych schematow myslowych i nie przyjmujesz do wiadomosci, ze nawet kaplani Twojej religii (nauki) juz te swoje wczesniejsze dogmaty, czyli fizyke Newtona, postawili pod znakiem zapytania, a przynajmniej zredukowali jej zastosowalnosc.

Tak jak kazda dewotka, wypaczasz sens swojej wlasnej religii.
Ty akurat nauke zrobilas swoja religia (bo wszystko mozna przerobic na religie, czyli system wlasnych wierzen) i uzywasz ja do zaspokajania swojej potrzeby silnej wiary.
Ale poniewaz ta Twoja wiara nie ma solidnych podstaw wiedzy, przeradza sie w fanatyzm i atak za kazdym razem, gdy ktos ja postawi pod znakiem zapytania, bo nie masz innych argumentow.

147

Odp: Dusza - co to takiego?

Niezla kaszanka smile femte, podziwiam Twoja cierpliwość smile.

Maniek, przecież to zależy od układu odniesienia - to, o czym piszesz w związku z ruchem ziemi wokół slonca.

Ja stad spadam, ta dyskusja to absurd.

148

Odp: Dusza - co to takiego?
Marajka napisał/a:

Uzywasz uproszczonych schematow myslowych i nie przyjmujesz do wiadomosci, ze nawet kaplani Twojej religii (nauki) juz te swoje wczesniejsze dogmaty, czyli fizyke Newtona, postawili pod znakiem zapytania, a przynajmniej zredukowali jej zastosowalnosc.

Jest zupełnie odwrotnie niż mówisz. Mimo wszystko praw Keplera i Newtona uczą w szkole. Pytanie dlaczego? Bo te prawa sprawdzają się w codziennym życiu człowieka i pozwalaja w sposób prawidłowy rozumieć budowę i ruch układu słonecznego. Zwykli ludzie nie poruszają się predkością nadświetlną i nie maja do czynienia z ogromnymi (niewyobrażalnymi) polami grawitacyjnymi. Gdy się rozumie prawa Keplera i Newtona, nie odjeżdża się jak Maniek w naukowy kosmos.

149 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-10-29 12:48:08)

Odp: Dusza - co to takiego?
czytamlogi napisał/a:
Marajka napisał/a:

Uzywasz uproszczonych schematow myslowych i nie przyjmujesz do wiadomosci, ze nawet kaplani Twojej religii (nauki) juz te swoje wczesniejsze dogmaty, czyli fizyke Newtona, postawili pod znakiem zapytania, a przynajmniej zredukowali jej zastosowalnosc.

Jest zupełnie odwrotnie niż mówisz. Mimo wszystko praw Keplera i Newtona uczą w szkole. Pytanie dlaczego? Bo te prawa sprawdzają się w codziennym życiu człowieka i pozwalaja w sposób prawidłowy rozumieć budowę i ruch układu słonecznego. Zwykli ludzie nie poruszają się predkością nadświetlną i nie maja do czynienia z ogromnymi (niewyobrażalnymi) polami grawitacyjnymi. Gdy się rozumie prawa Keplera i Newtona, nie odjeżdża się jak Maniek w naukowy kosmos.

https://www.youtube.com/watch?v=T8fl-Kg89FM

Gdzie Ty widzisz tu prawa Keplera i Newtona to ja nie wiem? Chyba nie zrozumiałeś co wcześniej napisałem:

"Natura ta jest nieznana poniewaz obserwacja z boku np. ruchu planet (z poza ukladu slonecznego) wskazuje na zupelne inne prawa i oddzialywania niz sie nam wydaje. Takie, ktorych natury nie znamy. Nie umiemy wiec wyjasnic nawet!!!!! natury ruchu planet "wokół" Słonca ale potrafimy je wyliczyć, korzystając z teorii opisu ruchu obrotowego, potrafimi to przeliczać. Ale nie znamy natury, tego ruchu, ktory w rzeczywistosci (jak sie patrzy z boku) jest ruchem spiralnym!!!"

Wyjasnij wiec mi jak prawa, ktory przytaczasz wyjasniaja ruch spiralny planet podążających za słońcem? One wyliczaja ale czy wyjasniają? Widzisz te różnicę czy jej nie widzisz?

150 Ostatnio edytowany przez Marajka (2015-10-29 12:52:47)

Odp: Dusza - co to takiego?

Czytamlogi, tu masz oczywiscie racje, do naszego codziennego zycia w makrokosmosie wystarcza te prawa.
Mnie chodzi o to, ze nie sa one absolutna Prawda, tylko zastosowalnym i nadajacym sie do uzytku opisem dla praktycznych celow tego codziennego zycia.
Samochod czy pralka dzialaja zgodnie z tymi zasadami tak, jak tego oczekujemy. Tu nie usiluje sie niczego negowac.

Ale tu konkretnie na tym temacie chodzilo pierwotnie o cos, co sie w tych powyzszych prawach nie miesci i do czego dochodza takze i fizycy, na przyklad w fizyce kwantowej.
O tym pisze, mowiac o znaku zapytania. O tym, ze nauka jest w stanie podwazyc swoje wlasne zdanie o uniwersalnosci wlasnych, wczesniej zdefiniowanych twierdzen.

151 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-10-29 13:35:48)

Odp: Dusza - co to takiego?

.

152 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-10-29 13:25:23)

Odp: Dusza - co to takiego?
maniek_z_maniek napisał/a:
Marajka napisał/a:

Czytamlogi, tu masz oczywiscie racje, do naszego codziennego zycia w makrokosmosie wystarcza te prawa.
Mnie chodzi o to, ze nie sa one absolutna Prawda, tylko zastosowalnym i nadajacym sie do uzytku opisem dla praktycznych celow tego codziennego zycia.
Samochod czy pralka dzialaja zgodnie z tymi zasadami tak, jak tego oczekujemy. Tu nie usiluje sie niczego negowac.

Ale tu konkretnie na tym temacie chodzilo pierwotnie o cos, co sie w tych powyzszych prawych nie miesci i do czego dochodza takze i fizycy, na przyklad w fizyce kwantowej.
O tym pisze, mowiac i znaku zapytania. O tym, ze nauka jest w stanie podwazyc swoje wlasne zdanie o uniwersalnosci wlasnych, wczesniej zdefiniowanych twierdzen.

Czy odpowie? Watpie. Bo w pewien sposób tkwi w takiej samej skorupie wiary jak femte. Po prostu, dla niektorych oczywiste jest ze stosuje sie rozne opisy, teorie w celu ich wykorzystania
praktycznego i to caly czas dziala ale to nie wyjasnia natury rzeczy!!!! Ludzie myla fakt stosowalnosci opisu, rownan, do pewnych stacjonarnych, ziemskich zastosowan itp. z wyjasnieniem natury rzeczy. Albo podaje sie wyjasnienia
uproszczone.

Np. obliczenia ruchu planet zdaja egzamin ale tak naprawde sa rzutem 3 wymiarowej przestrzeni na przestrzen 2 wymiarowa. W przestrzeni 2 wymiarowej, patrzac z gory planety poruszaja
sie w przestrzeni zgodnie z uznanymi prawami, i te prawa znamy, potrafimy to wyliczyc. W przestrzeni 3 wymiarowej poruszaja sie one w ruchy spiralnym, i my tych praw nie znamy,
nie potrafimy tego wyliczyc! Bo zeby wyliczyc trzeba wiedziec skad to sie bierze. Byc moze porzucic teorie grawitacji na rzeczy teorii elekotromagentycznej budowy wrzeswiata? Np. Albo
innej. Jesli jednak wyjasnienie ruchu planet jest znane naszej nauce to prosze mi podac rownanie ruchu spiralnego planet w przestrzeni 3 wymiarowej. Prosze o to. Ktoś to matematycznie opisał? Mamy tę wiedzę?

To co podalem wyzej to chyba najbardziej oczywisty przyklad naszej niewiedzy. Bo najciemniej jest pod lampa.

Oczywiscie dla wielu ludzi, to ze mozemy cos wyliczyc dla warunkow lokalnych, na nasze potrzeby jest wyjasnieniem zjawiska. Otoz, nie jest.

Albo jest. Ziemia jest plaska dla kogos kto porusza sie w obrebie miejsca zamieszkania. Ziemia jest okragla dla kogos kto porusza sie po swiecie. Ziemia krazy wokol slonca dla kogos kto porusza sie po ukladzie slonecznym. Ziemia podaza ruchem spiralnym za sloncem w przestrzeni dla kogos kto podrozuje we wrzeswiecie. Z tym ze jesli chodzi o to ostatnie to my tych praw nie znamy. Nie znamy podstawowych rzeczy. Czy to was nie szokuje? Ta oczywista niewiedza i ze sie to ukrywa?

https://www.youtube.com/watch?v=T8fl-Kg89FM

Benita72 napisał/a:

Maniek, przecież to zależy od układu odniesienia - to, o czym piszesz w związku z ruchem ziemi wokół slonca.

Nie do końca układu odniesienia. Sam sie nad tym zastanawiam. Jesli bowiem to jest tylko kwestia ukladu odniesienia to rownania spiralnego ruchu planet podązajacych za sloncem powinny byc znane. A wg. mnie nie sa. Widzisz to wszystko jest tak podane ze Tobie sie wydaje za nauka to wie. To jest oszustwo. Widzac to, my sie dopiero zaczynamy budzic. Ale jak wyjasnic? Co to za oddzialywanie? Czy widzialas podazanie masy za masa i nie uderzanie w nia? A takie zjawiska obserwuje sie np. w przypadku elektromagnetyzmu. Mysl, mysl...

[EDIT] Np. co by było jakby słońce zatrzymało swój ruch. Planety by staneły? Poleciały by dalej? Krążyły by wokół słońca czy spadłby by na nie? Skoro nasza nauka wszystko wie to zapewne znacie odpowiedź na to PROSTE pytanie.[/EDIT]

Byc moze nie rozumiecie jak to w nauce dzisiejszej jest. To nie jest tak, ze np. jest w roku np. 0 jakas obserwacja, buduje sie teorie, potem w roku 2 kolejna obserwacja, buduje sie nowa teorie, w roku 10 kolejna, buduje sie nowa. Jest raczej tak ze w roku 0 jakis przyszly prof. obserwuje, buduje teorie, to jest elementem jego kariery, wychowuje on cale grono doktorow, ktorzy zeby nimi byc glosza jego teorie, to ze ktos inny (nie prof.) w kolejnym roku obserwuje cos zupelnie innego, buduje inna teorie, nie ma zadnego znaczenia, zmienia sie kiedy ktos inny za 30 lat zostaje prof. ale i on ma swoje nalecialosci. I dopiero jego wychowankowie sa bardziej otwarci. Struktura nauki jest taka, ze dopiero po 1-2 pokoleniach zaczyna sie to zmieniac a i tak trzeba sie trzymac starych wyjasnien (ktore sa ogromnym obciazeniem) zeby nie byc uznanym za oszoloma. I tak to co by sie moglo zmienic w ciagu np. 10 lat, zmienia sie w ciagu 100 lat.

Możemy nad tym ubolewać ale tak własnie jest.

153

Odp: Dusza - co to takiego?

Maniek uległes typowemu praniu mózgu i spiskowej teorii dziejów. A teraz próbujesz tu na forum zrobić, to z nami.
Ruch spiralny ziemi i innych planet, to efekt złożenia dwóch ruchów – obiegowego wokół słońca, i całego układu wokół galaktyki. Oba są wywoływane grawitacją.
Warto poczytać w tym linku co ludzie znający się na rzeczy myslą o tego typu teoriach http://www.kwantowo.pl/2013/07/21/glupo … ol-slonca/

154

Odp: Dusza - co to takiego?

Chyba żartujesz sobie? Hmm no i teraz wiem komu wyprali mózg. Czyli rozumiem, że równania na ruch planet nie umiesz podać? W sumie niczego innego się nie spowiedziewałem.

Ruch spiralny = spiskowa teorie dziejów. Nieźle mnie rozbawiłeś .... no ale epitetów nie będę używał. Jestem raczej rozczarowany poziomem dyskusji i tyle.

155 Ostatnio edytowany przez Benita72 (2015-10-29 21:04:19)

Odp: Dusza - co to takiego?

Mialam nie pisać, ale napisze, bo tez mi szkoda tej dyskusji.

Marajka napisał/a:

Ale tu konkretnie na tym temacie chodzilo pierwotnie o cos, co sie w tych powyzszych prawach nie miesci i do czego dochodza takze i fizycy, na przyklad w fizyce kwantowej.
.

Ale wlasnie matematycznie (z tego, co wiem) to nie jest prawda. Prawa fizyki kwantowej to tylko rozszerzenie praw fizyki klasycznej. I one nie sa sprzeczne, nie podwazaja ich. Po podstawieniu normalnych predkosci zamiast c, równanie ulega uproszczeniu do zwykłego równania Newtona (TEGO Newtona, znanego fizyka, Izaaka), wiec tu nie ma zadnej sprzeczności matematycznej, z tego co wiem.

maniek, no widzisz, Ty uważasz, ze to nie zależy od układu odniesienia. No a jak inaczej by to miało być. I na pewno matematycznie da się napisac funkcję, opisujacą ruch planety uwzgledniajacy te dwie skladowe. To dalej jest uproszczenie, bo przecież ta galaktyka tez jest w ruchu, a może to jeszcze wszystko pulsuje we wszechswiecie, tego nie wiemy. Ale przecież matematycznie to tylko opis jakies tak krzywej, na pewno to się da opisac.

Ech, a mielismy tu bajdurzyć o duszy..

A jeszcze - akurat to co femte pisala o Wenus, jest bardzo ciekawe, daje tez obraz tego, jak mogly tworzyć się rozne wierzenia, skad to się bralo, jak ludzie nie umieli sobie wytlumaczyc roznych zjawisk, które obserwowali, nadawali im znaczenia tak jak umieli, religijnie. Tak jak w starozytnosci Kaplani tłumaczyli zaćmienie slonca gniewem bogów (choc sami już wiedzieli skad to się bierze i umieli cos takiego przewidzieć) i uzyskiwali dzięki temu posluszenstwo ludu. To jest b ciekawe, wiec bez sensu jest zarzucać komus, ze akurat to sobie wyguglal na potrzeby dyskusji.

156

Odp: Dusza - co to takiego?

Niestety ale ani prawa Keplera ani rownania Newtona nie opisuja rzeczywistego ruchu planet.  Moge pisac dalej ale mam wrazenie ze to i tak trafi jak grochem o sciane. Bowiem ruchu wirowego planet i gwiazd nie uwzględnia ani Newtonowska Mechanika Klasyczna, ani Ogólna Teoria Względności Einsteina. Nie ma go w żadnym z tych modeli. I powtorze, nie jest to kwestia ukladu odniesienia. Tak samo jak "plaskosc" Ziemi nie jest prawdziwa w zadnym ukladzie odsniesienia ale dla potrzeb kartografii tak. Czyli mowienie o ukladzie odniesienia w stusunku do obserwatora jest przeklamaniem nie oddajacym prawdziwych cech obserwowanego obiektu. Skoro obserwujemy ruch Ziemi z Ziemi to wydaje nam sie ze jest to ruch po eliptyce ale dzis juz umiemy sobie wymodelowac jak wyglad rzeczywisty ruch planet. Tak samo jak dzis obserwujac plaska Ziemie umiemy sobie wymodelowac jej kulistosc a nawet zobaczyc wznoszac sie poza Ziemie, tak samo odlatujac z ukladu slonecznego zobaczylibysmy z boku ruch wirowy planet podazajacych za sloncem. Co to ma wspolnego z ruchem samego slonca wokol jadra galaktyki to ja nie wiem? Mialo by gdyby uklad sloneczny byl ukladem zamknietym. Ale takie cos oznaczalo by istnienie sil, ktorych nie widzimy, ktore zamykaja uklad sloneczny jako calosc na odleglosc astronomiczna au. My takich sil, poza grawitacja, nie znamy a juz wiemy ze ruchu planet w przestrzeni 3 wymiarowej grawitacja nie opisuje.  Sa rozne teorie, ktore probuja jak protezy ten problem rozwiazac. Np niektorzy postuluja iz grawitacja ma charakter falowy albo ze rozchodzi sie ze skonczona predkoscia. Inni dopatruja sie w tym elektromagnetyzmu, wiazac to w jakis sposob z rownaniami Maxwella czy Lorentza. A sa to przeciez "prawa struktury". Moze wiec ruch planet jest scislej zwiazany z nieznana nam struktura wrzeswiata niz sie nam wydaje. Sam zbyt malo jeszcze wiem zeby ten temat rozwijac.

157 Ostatnio edytowany przez Marajka (2015-10-29 23:04:56)

Odp: Dusza - co to takiego?
Benita72 napisał/a:

Mialam nie pisać, ale napisze, bo tez mi szkoda tej dyskusji.

Marajka napisał/a:

Ale tu konkretnie na tym temacie chodzilo pierwotnie o cos, co sie w tych powyzszych prawach nie miesci i do czego dochodza takze i fizycy, na przyklad w fizyce kwantowej.
.

Ale wlasnie matematycznie (z tego, co wiem) to nie jest prawda. Prawa fizyki kwantowej to tylko rozszerzenie praw fizyki klasycznej. I one nie sa sprzeczne, nie podwazaja ich. Po podstawieniu normalnych predkosci zamiast c, równanie ulega uproszczeniu do zwykłego równania Newtona (TEGO Newtona, znanego fizyka, Izaaka), wiec tu nie ma zadnej sprzeczności matematycznej, z tego co wiem.


Ech, a mielismy tu bajdurzyć o duszy..
....

To jest b ciekawe, wiec bez sensu jest zarzucać komus, ze akurat to sobie wyguglal na potrzeby dyskusji.

Benita, ja nie probowalam podstawiac normalnych predkosci zamiast c.
Prawde powiedziawszy nie wiem gdzie i co chcesz podstawiac.
Chodzi Ci o e=mc2 ? To jest teoria wzglednosci, ktora odnosi sie do kosmicznych wielkosci.

Fizyka kwantowa odnosi sie do mikrokosmosu. A wiec sa to dwie dosc przeciwstawne rzeczy i fizycy probuja je jakos polaczyc. Z tego przynajmniej, co ja dalam rade zrozumiec z tych skomplkowanych rzeczy. Moze maja one jakies punkty przeciecia, tego nie wiem, ale wlasciwie sa to dwie rozne rzeczy, choc oczywiscie wszystko jest fizyka.

Z tego co wiem, to matematyczne modele fizyki kwantowej sa ogromnie skomplikowane i malo jest ludzi, ktorzy to naprawde rozumieja.
Ja opieram sie tylko na tym, co sobie poczytam gdzies  - takie przetrawione informacje gdzies w roznych mediach, ktore byc moze przez ich autorow nie sa przedstawiane poprawnie.
Ale slyszalam tez cos od osob zajmujacych sie bezposrednio takimi badaniami. Bylam kiedys na takim wykladzie o czasteczkach Higgs-bosom, jednym z wazniejszych odkryc ostatnich lat w tej dziedzinie, ktory prowadzila kobieta naukowiec z pewnego francuskiego instytutu fizyki teoretycznej w poblizu Paryza (zeby sie wesprzec jakims autorytetem).
Nie bylo to latwe do przetrawienia, mimo ze przystosowane dla laikow, ale mozna bylo na tyle to zrozumiec,  ze to juz naprawde niewiele ma wspolnego z fizyka newtonowska. Te czasteczki bowiem nie maja zadnej masy, a wiec nie da sie do nich zastosowac formul newtonowskich, bo z tego punktu widzenia one nie istnieja. Mimo tego maja one wplyw na zachowanie innych czastek.
Malo tego, wlasnie na tym wykladzie przedstawiala ona probe znalezienia jakiegos linku do duchowych modeli wschodnich. Fizycy wcale nie tak rzadko sie takimi tematami interesuja.

To tylko jeden przyklad, z pewnoscia jest ich wiecej, na przyklad zachowanie czasteczek jako fala lub jako czastka, niemozliwosc przewidzenia ich pozycji, zaleznosc stanu od obecnosci obserwatora, bezposrednie przekazywanie informacji miedzy czasteczkami bez jakiegokolwiek opoznienia w czasie niezaleznie od odleglosci, itd.


Nie chce twierdzic, ze mam absolutna racje, ani nie chce tu szerzej dyskutowac, bo nie znam sie tak naprawde na tej dziedzinie. Moze Ty zajmujesz sie fizyka kwantowa i rozumiesz to lepiej niz ja.


Tak poza tym to ja zupelnie nie mam nic przeciwko guglaniu na potrzeby dyskusji. Sama tez to czasem robie.
Ale w tym wypadku chodzilo akurat o troche inny punkt ciezkosci, mianowicie sposob komunikacji femte. Nie zrozumialas tego?

158

Odp: Dusza - co to takiego?

Marajka, nie zajmuje się fizyka kwantową w jakiś szczególny sposób, ani się na niej za bardzo nie znam, ale musze przyznać, ze mnie to ciekawi. Ja to widze tak (ale to tylko moje spojrzenie), ze wlasnie fiz kwantowa i teoria wzlegnosci probuje lączyc makro i mikro- kosmos. Co do Twojego pytania, co podstawiać, to nie będę udawac mądrzejszej niż jestem, bo nie wiem, - pamiętam tylko, ze robiliśmy cos takiego na kolku fizycznym big_smile Było to super, bo z długiego i skomplikowanego roznania nagle wyskoczylo proste równanie Newtona. Byliśmy pod wrazeniem.

A co do formy dyskusji to ja mam jakąs alergię na takie hahanie - tzn wyśmiewanie i dyskredytowanie, bo z czasem nie bardzo wiadomo, czy się chce cos wnieść/wynieść z dyskusji czy tylko "powalic" przeciwnika. Ale z drugiej strony jak ewidentnie widzisz, ze ktoś robi blad i idzie w zaparte, to co?

maniek, nie umiem się odnieść do Twojego postu. Może zostawmy to i już smile

159

Odp: Dusza - co to takiego?

OK. Ale czy dowodem na istnienie duszy, niematerialnej czesci czlowieka nie sa rozne zjawiska od intuicji poczawszy? Przeciez tez w odkrywaniu swiata wazna jest filozofia. Ktos kto sie zamyka na duchowe doswiadczenie, raczej sie nie bedzie wiecej rozumial z tego zakresu, raczej mniej. Znowu otwarcie sie na takie mozliwosci daje nam mozliwosci rozwoju zrozumienia i takich zjawisk.

Mnie sie podoba to, jak ktos tu przedstawil, i jak tez pokazuje nieznana historia nauki, ze wiekszosc znanych nauce badacy zachaczala, interesowala sie zjawiskami niefizycznymi, duchowoscia czlowieka. Czasami tylko to ukrywali. To sugeruje, iz widzieli oni (jako wybitne przeciez umysly) ze za materia cos jest, ze w nich cos jest, ze to co widzimy realnie to nie jest wszystko.

160

Odp: Dusza - co to takiego?

Człowiek ma nieśmiertelną duszę, a są nią nasze geny. To w kodzie genetycznym są zapisane cechy naszego ciała i umysłu. Mamy Ją po prapraprzodkach od setek tysięcy lat i przekazujemy naszym potomkom. Dusze rodziców łączą się, dając wspólne potomstwo. Potomstwo jest warunkiem nieśmiertelności naszego kodu genetycznego, naszej duszy.

– Reinkarnacja

Reinkarnacja jest faktem. Nasza dusza zapisana kodem genetycznym odradza się w kolejnych pokoleniach, w ciałach naszych potomków, a nie w postaci zwierząt, czy roślin, jak twierdzą wyznawcy wielu religii.

– Zmartwychwstanie.

W tej sytuacji zmartwychwstanie rozumiane tradycyjnie nie ma sensu, skoro jesteśmy nieśmiertelni w ramach opisanej reinkarnacji.

Ciało –  ręce, nogi, przewód pokarmowy, mózg i zapisane w nim informacje, służą przetrwaniu w bardzo konkretnych warunkach środowiskowych i kulturowych. Kiedy to środowisko znika i znika cel, jakim jest przetrwanie, ciało staje się bezużyteczne, a zmartwychwstanie traci sens.

Tylko reinkarnacja połączona z adaptacją do zmieniającego się środowiska ma sens. Elementem nieśmiertelności są także trwałe dzieła człowieka pozostające po jego śmierci, jego wkład w wychowanie dzieci, ich posag, jego wkład do społeczeństwa, czyli w przybliżeniu także to, co R. Dawkins nazywa fenotypem rozszerzonym jednostki i społeczeństwa.

161

Odp: Dusza - co to takiego?

Wielu ludzi nie wie, czym jest ich dusza.  Ani jak ją poczuć lub rozpoznać. Czy jest waszym umysłem? Waszym sumieniem? Odpowiedź jest prosta. Twoja dusza jest Tobą. Ona jest, kim Ty jesteś. Waszym sumieniem. Waszą wiarą. Waszym zrozumieniem — czy to, co jest, przedstawia prawdę, czy prawda to coś, w co chcecie wierzyć, że nią jest. Dusza nie jest waszą oddzielną częścią, Drogie Dzieci, czymś, co należy do innego świata. Jest obecna wewnątrz każdej ludzkiej istoty.

Wasza dusza może pozostawać pod opieką przez podążanie za Moimi Naukami. Może być zaniedbywana przez grzech, który jest bardzo trudny do uniknięcia; ale może być odnowiona przez spowiedź lub wyrażenie skruchy i woli nowego początku. Lub może zostać zniszczona. Niektórzy celowo niszczą swoją duszę przez popełnianie grzechów dla przyjemności lub oddając się nałogom tego świata, w pełnej świadomości tego, co robią. Inni zaprzeczają, że mają duszę. Ich arogancja przekonuje ich, że wiedzą wszystko; że życie zaczyna się i kończy na tej ziemi.
Są też te młode dusze, które, nie z własnej winy, zostały wychowane przez rodziców w materialistycznym światopoglądzie, w czasach dostatku, gdzie nie brakowało niczego. Ich religia oparta jest na korzyści materialnej. Poprzez dążenie do coraz silniejszych podniet ich ambicje stale rosną, aż w końcu nie pozostaje im nic więcej, do czego mogliby dążyć, dopóki nie spotka ich śmierć. Wtedy są zagubieni, bezradni, zdezorientowani. Z głębokim, wewnętrznym uczuciem odrazy wiedzą, że coś poszło źle. Dusza mówi im to, ale nie wiedzą, jak odpowiedzieć. Oni są tymi, których musicie ratować.
P.S.TO SA SLOWA SAMEGO JEZUSA.

Posty [ 131 do 161 z 161 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Dusza - co to takiego?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024