Dusza - co to takiego? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Dusza - co to takiego?

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 161 ]

1

Temat: Dusza - co to takiego?

Kosciol przyjmuje stanowisko Tomasza wg, ktorego kazda zywa istota ma dusze.
Juz tu mozna by zadac pytanie czy dusze maja wirusy, ktore "same z siebie" zywe nie sa.
Wyrozniamy trzy rodzaje duszy
-wegetatywna (roslinna)
-zmyslowa (zwierzeca)
-rozumna, ludzka, niesmiertelna.
Ten trzeci rodzaj ma tylko czlowiek. Pomijamy czas w ktorym ta dusze zyskuje ("zaduszenie")
Nie ma nic posredniego - dusze "czesciowo" niesmiertelne, pol-czlowiecze itp. -przypominam ze streszczam stanowisko KK.
Swoja droga ciekawe by bylo zalozenie takiej duszy "czesciowej" - trzeba by sie chyba bawic w procenty.
Wiec tak- dusze niesmiertelna ma kazdy czlowiek. Nawet pozbawiony mozgu acephalus.
Szympans duszy niesmiertelnej nie ma.
Mozna juz (i sie to robi np, w Anglii) wprowadzac ludzki material genetyczny do komorki jajowej krowy lub krolicy - ludzkie komorki jajowe sa zbyt trudne do pozyskania. Robi sie to w celach poznania genezy chorob - np. material genetyczny osoby chorej wprowadza sie do komorki jajowej i obserwuja w ktorym momencie i jak rozwoj jest zaburzony.
Powstaly w ten sposob zarodek ma niewielka ilosc materialu genetycznego dawczyni komorki - dziedziczenie mitochondrialne.
Mozna by pojsc dalej i podmieniac  fragmnety chromosomow.
W ktorym momencie taki zarodek nie ma duszy?
Ponizej ilu procent? Czy posiadanie genow szympansa obniza ten prog? To znaczy zarodek z 10% genow myszy nie jest juz czlowiekiem, ale maja takie szympansie jeszcze jest?
Swiadomie nie chce sie tu wglebiac w problem wynikniecia duszy w procesie ewolucji - do jakiegos momentu zwierze, a potem nagle czlowiek? Czyli rodzice jeszcze malpy, a dzieci ludzie? Bo to tez dobrze obrazuje absurd scislej granicy miedzy ludzmi a zwierzetami.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez czytamlogi (2015-10-08 14:01:21)

Odp: Dusza - co to takiego?

Jeżeli pytamy o oś czasu, to może jakaś nieabstrakcyjna teoria jak świat powstał? Jaki był jego początek, jak mógł świat powstać z niczego?

3 Ostatnio edytowany przez femte (2015-10-08 14:18:17)

Odp: Dusza - co to takiego?

Po pierwsze - nie na temat. Po drugie Hawking przedstawil dowod ze wszechswiat nie musi miec wartosci granicznych. Czyli takze czasowych. Wiem, to trudne do zrozumienia.
Po trzecie God of the gaps? Teoria dawno wysmiana?

Dusza (pneuma) to ...no wlasnie to o czym myslicie. Oddech. Dawniej nie wiedziano co "porusza" organizmy zywe, a zycie utozsamiano z oddychaniem.
Sama koncepcja wziela sie z Platona i Arystotelesa.
Dusza to takie niewidzialne krasnoludki siedzace w silniku i popychajace tloki - czyli wytlumaczenie dla kogos kto nie wie jak silnik dziala.
No prosze, kto zdefiniuje jakie byty posiadaja dusze (mam na mysli niesmiertelna)

4

Odp: Dusza - co to takiego?

Swiadomie pomijam jeden problem. Wiekszosc genow jest wspolna dla czlowieka i zwierzat.  Z szympanesem mamy 99% wspolnych. Ale ja zakladam ze dla teologow ten sam gen u zwierzecia moze byc "bezduszny" a obdarzony dusza (czy raczej dajacy do niej prawo) u czlowieka. Wiec te "wymiane genow" traktuje w sposob doslowny.
Przypominam, ze ludzkie DNA powoduje posiadnie duszy. Wg KK oczywiscie.

5 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-10-08 15:06:55)

Odp: Dusza - co to takiego?

Taka uwaga na marginesie. Jesli sie mowi o jakims dowodzie to nalezy to poprzec opisem i przedstawic. Bo to ze jakis A czy H cos twierdzi albo dowodzi, nie oznacza to dowodu, zadnego a nawet solidnego. Inaczej mielibysmy dyktature autorytetów, których nie da sie obalic. To jest tez test na zrozumienie tego co sie przytacza.

Natomiast w kwestii duszy. Sa to rzeczy od dawna znane bo czlowiek jest istota dosc złozona. Ale rowniez inne stworzenia az takie proste nie sa. Jesli wiec mowimy o duszy to nalezy sprecyzowac, czy mowimy o duszy, duchu czy moze o ciele eterycznym gdyz sa to zupelnie rozne jakosci choc wszystkie nie podpadaja raczej pod materie.

A odpowiedzi na postawione w pierwszym poscie pytania sa zawarte w pewnym modelu opisanym przez Newtona w kilku ksiazkach. Czesciowo to moze wyjasniac nature swiata.

Klania sie wiec google, wypożyczalnia albo ksiegarnia. (poprawiłem z wyporzyczalnia)

Natomiast sama kwestia "zagniezdzenia sie" duszy w ciele czyli tego co bezposrednio "ozywia" cialo jest opisana j.w. i polega na wzajemny dopasowaniu sie odpowiedniej duszy to odpowiedniej konstrukcji ukladu nerwowego danego organizmu (mózgu). Wg. tego co tam przeczytalem róznica między duszami ludzkimi (podświadomość) a zwięrzęcymi jest w złożoności energii, która je tworzy ale to jest bardziej różnica ilościowa (predyspozycji) niż jakościowa (natury). Natomiast ludzie, w przeciwieństwie do zwierząt mają "dostęp" również do ducha, to co definiuje ich osobowość duchową.

Jeśli natomiast prowadzi się rozważania na temat różnic między człowiekiem a zwierzęciem to takie rozważania były wiele razy prowadzone, kiedyś tej róznicy dopatrywano się w używaniu narzędzi, potem w czyms innym ale zawsze te roznice upadaly i na koniec pozostalo jedno, czyli kwestia kultury, jej przekazywania, tworzenia nowych pojec. I tylko jedno "zwierze" nie rozni sie w tym od czlowieka, potrafi przekazywac pojecia oraz tworzyc nowe, potrafi myslec abstrakcyjnie. To jest orangutan.

Kiedy sie czyta starozytne teksty mozna sie dowiedziec, ze kiedy Annuna chcieli stworzyc prymitywnego robotnika na Ziemi tak rozmawiali miedzy soba, "istota jakiej potrzebujemy istnieje (Homo Erectus), musimy tylko odscisnac na niej swoje pietno (krzyzowka, manipulacja genami), eony wieki temu nasi przodkowie mogli byc tacy (zrozumienie dla rowniez wystepujacej naturalnej ewolucji)". Wielosc zmian genetycznych w połączeniu ze zbyt krotki okresem czasu (tak naukowo zdefiniowany jest mechanizm roznicowania genetycznego) przeczy naturalnej ewolucji homo sapiens.

I tak to wyglada.

6 Ostatnio edytowany przez femte (2015-10-08 14:46:50)

Odp: Dusza - co to takiego?

wyporzyczalnia
klania sie slownik jezyka polskiego.
Jak zwykle maniek rzucil pare ogolnikow, ze swoja teoria jakis rodzajow duszy - a moze jakies dowody? Ja podalam definicje obowiazujaca w KK. Maniek wymyslil jakas swoja wlasna religie. Oczywiscie zupelnie bez dowodow. To ja moze wymysle dusze poczwornie wulkanizowana- z pneuma sie nawet zgadza.
Konkrety, prosze.
I jak masz wlasne koncepcje duszy, to wedlug tych koncepcji odpowiedz na pytanie kiedy taka hybryda bedzie, a kiedy nie bedzie miala duszy? Obawiam sie ze nie potrafisz, albo znajdziesz wybieg na ktory wpadli znajomi teolodzy - juz sie ciesze.

Taki kwiatuszek
"Na każdy geny składa się pewna liczba budujących go zasad azotowych. Analizując każdy gen, cegiełka po cegiełce, uczeni zauważyli, że poziom identyczności między kobietą a mężczyzną wynosi zaledwie 98,4% !

Fakt ten jest bardzo interesujący ponieważ człowiek i szympans posiadają 98,7% wspólnych genów."

7

Odp: Dusza - co to takiego?

Maniek -ode mi nie wymagasz dowodow ( a na co, na tworzenie hybryd? Moge poszukac) a sam na dowod istnienia duszy..."Sa to rzeczy od dawna znane"...Kabaret.

Wiem, dyskutowanie o duszy to jak dyskutowanie o tym czy krasnoludkow bylo siedem a moze osiem. Tylko ze ja na chwile staram sie przyjac logike wierzacych - w tym przypadku katolicka i udowodnic ze nawet przy tak zyczeniowym mysleniu jest ona wewnetrznie sprzeczna.
Jezeli maniek ma wlasne teorie duszy, niezgodne z tomaszowa, to prosze o ich wylozenie, a nastepnie udowodnienie ze hybryda 90%czlowieka i 10% kalamarnicy dusze bedzie miala/nie bedzie miala i dlaczego.

8 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-10-08 15:11:07)

Odp: Dusza - co to takiego?

Zamiast pisac post pod postem moze skup sie najpierw na literaturze, ktora Ci podalem gdyz zawarte sa tam opisy, wpomnienia ludzi, ktorzy podczas hipnozy relacjonowali swoje wspomnienia z okresu przed urodzeniem sie oraz z zycia ich duszy miedzy zyciami w swiecie niematerialnym (dr Newton cykl ksiazek o wedrowce dusz). W kwestii rodzajow cial duchowych siegnij do wiedzy kulturowej, relacji ludzi, ktorzy maja wizje, lub medytuja. Polacza to z wiedza dostepna w roznych opisach, ksiegach, itp. Wyciagnij z tego wnioski, bo niestety musze Cie rozczarowac. Raz ze nie tworze zadnej nowej wiedzy, gdyz dla setek ludzi to co napisalem jest oczywistoscia i wielu rzeczy osobiscie doswiadczaja. A po drugie nie jest to namacalne na tyle zeby stwierdzic ze 100% pewnoscia ze tak i tak jest. Raczej kazdy z nas na podstawie roznych relacji, opisow czy nawet faktow buduje sobie swoj obraz rzeczywistosci niematerialnej, istniejacej poza swiatem fizycznej materii, stanowiacej jedynie mniej niz 5% energii wszeswiata "(obserwowalnej" poprzez wplyw na materie co nie wyklucza istnienia jeszcze wiekszej ilosci takiej, ktora nie oddzialywuje wogole). Zapoznaj sie, postudiuj, zacznij sie zastanawiac to z czasem do czegos dojdziesz i bedzie to zapewne Twoja prawda. Nie rozumiem wiec co mi zarzucasz i to tylko dlatego ze nie rozumiesz o czym napisalem. Poziom naszej wiedzy w temacie jest tak miedzy nami odlegly ze byc moze dyskusja nie jest wogole mozliwa.

"Maniek -ode mi nie wymagasz dowodow" - nie dowodow ale przynajmniej zrelacjonowania swoimi slowami stwierdzen Hawkinsa a przy szczegolowej dyskusji wylumaczenia znaczenia hasla, ktore podalas oraz dowodow (w sensie logicznego dowodzenia) tego przez pewnie niego samego, bo w koncu na to sie powolujesz. Mysle jednak ze nie rozumiesz co on twierdzi, ja osobiscie nie znam tej tezy a chetnie bym sie z nia zapoznal.

"Jak zwykle maniek rzucil pare ogolnikow" - poruszono caly szereg zagadnien, dotyczacych wielu dziedzin, warto wiec sprecyzowac to o czym sie chce dyskutowac smile

NATOMIAST, dużą barierą w rozmowach o duchowości wogóle, jest bariera w postaci zrozumienia, dopuszczenia możliwości istnienia kilku świadomości na poziomie całości człowieka. Informacje na ten temat znajdują się nawet w PS, gdzie mowa jest o jednym ciele, czy jedności duchowej kogoś z kimś. Z tego wynika cały szereg mechanizmów uwspólniania świadomości czy jej wymiany co dla więszkości jest nie do przyjęcia (bo jak można z kimś innym dzielić ciało, tutaj w sensie ciało duchowe) porównując to do ciała fizycznego. Takie coś mogą zrozumieć tylko zrośnięte bliznięta syjamskie. Albo to, że podświadomość posiada swoją niezależną świadomość. To jakby dwa byty w jednym (świadomość i podświadomość) a przeciez prowadzono już badania, która pokazywały dualną świadomość mózgu (obecność dwóch różnych świadomości).

Wiedza na  ten temat jest bardzo szeroka i trzeba sprecyzować o czym się chce pisać, czytać, dyskutować.

9

Odp: Dusza - co to takiego?

Hawking
http://www.academia.edu/4605495/Problem … C5%9Bwiata
hybrydy
http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_tech … 1192681576
tego sa tysiace

I teraz czekam - co(jaki byt) posiada dusze? Dokladnie. Widze ze nie masz nic do powiedzenia oprocz metnym pitu-pitu.

10

Odp: Dusza - co to takiego?

femte może podsumowanie z cytatu o rewelacjach Hawkinga

Prace Hawkinga ujawniają mianowicie, że pomimo iż współczesna fizyka pozwala nam coraz lepiej rozumieć otaczający nas świat, daleka jest od odnalezienia spójnej „teorii wszystkiego” i tym samym odpowiedzi na wiele kluczowych pytań, mających par excellance wydźwięk filozoficzny. Wydaje się więc, że pogłoski o śmierci filozofii są wysoce przesadzone.

Szukaj dalej smile

11 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-10-08 16:44:09)

Odp: Dusza - co to takiego?

Nie rozumiem. Kogos chyba ponosza emocje. Nie ma obowiazku odpowiadania w okreslonym przedziale czasu, czy w ciagu kilku minut. To raz. Poza tym nie ma wogole obowiazku odpowiadania na linki, bo to nie jest dyskusja na liscie dyskusyjnej i wlasnie pokazuje ze ktos nie ma nic od siebie do powiedzienia. Jesli przytoczone linki zawieraja twierdzenia Hawkinsa to chetnie sie z nimi zapoznam a jesli bede co do tego mial jakies uwagi to chetnie do Hawkinsa napisze na temat jego twierdzen.

[EDIT 1] co do hybryd to przeczytalem juz bo to krotsze. Oceniam jednak nagannie przedmiotowe wykorzysytywanie zycia. Przy "stwarzaniu czlowieka" rowniez powstawaly hybrydy, co jest opisane w starozytnych tekstach sumeryjskich. Czy posiadaly dusze? Zapewne tak bo wszystko co zyje i ma jakis poziom swiadomosci te dusze posiada. Nie mam w tej chwili zrodel ale z tego co pamietam tlumaczacy czesc z tych tekstow Zitchin (ktoremu obecnie duzo nadinterpretacji sie zarzuca) twierdzil ze gdzie bylo napisane o czyms stepujacym z nieba (podczas stwarzanai czlowieka). Ja tego w oryginalach jeszcze nie znalazlem ale jesli tak to wlasnie roznica miedzy ludzmi a zwierzetami twki w mozliwosci posiadania ducha dodatkowo poza dusza. Jednak wszystko co posiada dusze, zyje i czuje. Jesli my jako ludzie traktujemy siebie jako wazniejszych od innego zycia (nawet siebie samych - kwestia aborcji) to nie bedziemy dostrzegac koniecznosci i prawa do zycia innych bytow, bedize wykorzystywanie zarodkow do tworzenia hybryd, bedzie to cywilizacja oparta na technice pasozytowania jednych na innych. Inaczej, postrzeganie siebie jako indywidulanosc, w otoczeniu innych bytow, posiadajacych prawo do zycia, nauczy nas pokory, pogodzenia sie ze smiercia przez nieprzypisywanie sobie prawa do dluzszego zycia kosztem innych, ktorzy rowniez maja prawo i chca doswiadczac zycia.

[EDIT 2] Zaczałęm czytać pierwsze i już rzuciło mi się w oczy, błędne założenie na samym poczatku: "paradygmatem „prakosmologii” było więc unikanie dyskusji na temat genezy wszechświata z powodu braku jakichkolwiek danych doświadczalnych" To twierdzenie jest ze wszechmiar nieprawdziwe, biorac pod uwage mozliwosci istnienia dawnych cywilizacji posiadajacyh ogromna wiedze, duchowej natury czlowieka, ktory moze uzyskiwac informacje w sposob doswiadczalny oraz niematerialny a przeciez udowodniono juz ze informacja nie musi miec charakteru fizycznego i moze istniec niezaleznie. Natomiast w przypadku "osobliwosci" jakiegos problemu nie ma. Jest to wg. mnie calkowite bledne podejscie, slepa uliczka wspolczesnej nauki, zwlaszcza ze istnieja alternatywne (fluktuacyjne) teorie powstawania materii co sie obserwuje caly czas (np. kwazary). Koniecznosc wiec istnienia osobliwosci narzuca koniecznosc zaistnienia czegos co wogole nie musialo miec miejsca wobec obserwowalnego nieskonczonego i "stacjonarnego" wszechswiata. Kwestie skad sie wziela materia i fizycznosc wogole rozwiazuje niepodwazalna zasada empiryczna przyczyny i skutki, ktorej rozwazanie prowadzi do wniosku, ze mogla istniec tylko jedna pierwotna przyczyna (Praprzyczyna) pierwszego skutku fizycznego i nie byla ona fizyczna. To w jakim ujeciu traktuje sie hipotetyczna osobliwosc w przytoczonym artykule wskazuje na jej fizyczne cechy, nie jest wiec to Praprzyczyna o ktorej mowimy.

Natomiast dyskutantce polecam zwrocenie uwagi na jedna rzecz. Otoz przytaczasz stwierdzenie, ktore w podanym odnosniku ma swoj kolejny odnosnik literaturowy i nic wiecej na ten temat nie umiesz powiedziec. A odnosnik ten brzmi: 4 Tamże. Nie nie to nie pomyłka! Można się jedynie domyslać, ze odnosi sie to do pozycji 3 czyli S. Hawking, R. Penrose, "Natura czasu i przestrzeni ktora sam autor okresla jako, cytuje doslownie "spekulacje czysto Filozoficzne, a nawet mistyczne". To na jakim poziomie my wogole tutaj dyskutujemy? Jakis faktów? Filozoficznie a moze mistycznie? Moze to sprecyzuj zanim zaczniesz pokazywac swoja ignorancje w postaci pisania "pitu-pitu".

Twój poziom femte, stosunek do dyskusji, do drugiego czlowieka, kwestia szacunku, itd. sa na raczej niskim, w zlego tego slowa znaczeniu, poziomie. Podpowiem, wiele mozna sie od siebie nauczyc, od drugiego, nawet ja od Ciebie, ale na 1 miejscu musi byc szacunek, pogrzebanie ignorancji, wysilek w postaci zrozumienia, a chocby jego podejmowanie (nie kazdy musi rozumiec wszystko, nawet ja nie mam takiego daru), odrzucenia haslowosci, proba wlasnego okreslenia tego co sie pisze, itp. Bez tego bowiem zadna sensowna dyskusja nie bedzie mozliwa.

Wiecej, jest w temacje Elle88 TEORIA WSZYSTKIEGO i tam szczegółowo opisuje podział ciał duchowych człowieka. Nie jest to krótkie więc nie będę się powtarzał.

12

Odp: Dusza - co to takiego?

Maniek
nie sciemniaj. Ja wylozylam teorie Akwinaty, ktora jest obowiazujaca w KK. Wlasnymi slowami, ale wyczerpujaco. Nie napisalam o terminie "zaduszania" bo sie KK sam z tego raczkiem wycofal.
Widze, ze Ty wyznajesz jakas inna, wiec, prosze, wyloz ja, napisz jakie sa rodzaje dusz, co ta dusze posiada a co nie. Przeciez to podstawy. Nawet tego nie wiesz, wiec poezji nie tworz.

13

Odp: Dusza - co to takiego?
femte napisał/a:


Swiadomie nie chce sie tu wglebiac w problem wynikniecia duszy w procesie ewolucji - do jakiegos momentu zwierze, a potem nagle czlowiek? Czyli rodzice jeszcze malpy, a dzieci ludzie? Bo to tez dobrze obrazuje absurd scislej granicy miedzy ludzmi a zwierzetami.

Femte femte halo halo. To jak z tym absurdem jest? Jaki był początek tego co w czasie ewoluowało? Femte odezwij się halo halo. smile Femte halo ......

14

Odp: Dusza - co to takiego?

Ale poczatek czego? Duszy? Nie rozsmieszaj mnie. W tej chwili wiadomo ze na 100% swiadomsc ludzka nie ma zadnego czynnika niematerialnego. Wyloze dla mniej kumatych- zaden twor, ktory ma stycznosc z naszym swiatem, ale jest niematerialny nie istnieje.
Napisalam przeciez, ze nawet przyjete "na wiare" zalozenia katolicyzmu (bo na nim sie skupilam) prowadza do sprzecznosci.
Maniek ma jakas swoja religie, ktorej wylozyc nie chce lub nie umie.  Wiec sie go pytam, jak rozumie dusze- nie potrafi albo nie chce odpowiedziec.

15

Odp: Dusza - co to takiego?

Dusza, od zawsze przynajmniej, czyli jeszcze wcześniej od Tomasza, była uważana jako cząstka boga w człowieka - tchnienie boże, bez którego nic żyć nie może.
Ciekawe rozważania na ten temat prowadzą właśnie badacze Pisma, którzy doszukują się słowach  - ruach - właśnie owej cząstki, początku życia dla każdego istnienia.
ALE jest problem, ponieważ owe słowo oznacza także ducha, powiem, wiatr. do reszty rozważań się nie odniosę. Kiedyś ten temat mnie fascynował, dzisiaj po latach stwierdzam, że to stek bzdur.

16 Ostatnio edytowany przez femte (2015-10-08 19:37:26)

Odp: Dusza - co to takiego?

spiritus flat ubi vult- sprawdz co znaczy flattus
ze tak powiem -dech z drugiej strony...

17 Ostatnio edytowany przez Revenn (2015-10-08 20:20:14)

Odp: Dusza - co to takiego?

Jeżeli o mnie chodzi to uważam że dusza to energia która w momencie poczęcia się tworzy (uważam że Bóg dał nam możliwość tworzenie duszy w chwili zapłodnienia). To dech dzięki któremu żyjemy, to on pobudza nasze serce i umysł (według mnie mózg służy do odtwarzania duszy na nasze realia rzeczywistości, działa jak odtwarzacz dvd, a dusza to płyta). Jest jednostką nieziszczalną, no chyba że tak uzna Bóg. Ponadczasową, która w jakiś pokrętny sposób zapisuje co to przeżyliśmy ale różni się od pamięci mózgu. Gdzie taka dusza (dech) trafia w chwili śmierci tego nie wiem, i nikt wiedzieć nie powinien, ale wierze że jest coś po naszej śmierci i jest to początek wieczności. Wierze też że każda istota ma dusze ale ludzka jest inną od wszystkich i działa na trochę innej zasadzie.

18

Odp: Dusza - co to takiego?
femte napisał/a:

spiritus flat ubi vult- sprawdz co znaczy flattus
ze tak powiem -dech z drugiej strony...

Wolę się koncentrować jeżeli już, to jednak na hebrajskim, który w tym przypadku jest zwyczajnie protoplastą znaczenia wszelkich znaczeń, po nim. Każde kolejne, to interpretacja znaczenia ruach, i na tym poprzestanę.

19

Odp: Dusza - co to takiego?

hebrajski znaczeniem znaczen? Nobel sie nalezy!!...

20

Odp: Dusza - co to takiego?
femte napisał/a:

hebrajski znaczeniem znaczen? Nobel sie nalezy!!...

Nie jest potrzebny do tego żaden Nobel, ale zwyczajnie, zrozumienie. Skoro podejmujesz takie tematy, to znaczy że myślisz i rozważasz, pomyliłem się.
Więc wyjaśnię inaczej. Słowo Ruach, ma wielkie znaczenie w języku hebrajskim i ma ogromne znaczenie dla calości zrozumienia Biblii, jako wykładni Słowa Boga.
Dlaczego? Bo oznacza początek człowieka, istoty w pełni rozumnej wobec której jako PIERWSZY raz i jako istoty JEDYNEJ w Biblii, otrzymanie tchnienia, iskry bożej, czyli - życia.
Każde kolejne znaczenie tego słowa, bazuje właśnie na tym znaczeniu i dlatego napisałem w taki właśnie sposób. Następnym razem, zamiast próbować być przemądrzałą, rusz głową. W przeciwnym razie, kolejna próba sarkazmu, okaże się kolejnym wyskokiem, kogoś, kto nie rozumie o czym chce rozmawiać.

21

Odp: Dusza - co to takiego?

Pojecie duszy powstalo poniewaz nie bylo wiadomo czemu cos zyje, porusza sie i mysli. Zycie dawala wlasnie ta wegetatywna, ruch i zmysly dusza zwierzeca, myslenie (rozum) dusza ludzka. Bralo sie to stad ze nie bylo wiadomo czym czlowiek mysli. Uwazano ze mozg to gruczol do chlodzenia krwi. Stad, poniewaz uwazano ze mysli tylko czlowiek  przypisano mu dusze "rozumna" ktora sluzyla do myslenia.
Poniewaz teraz wiemy czym czlowiek mysli, tak samo jak czym sie porusza itp, pojecie duszy stracilo sens. Ale religie tak sie zakalapuckaly w teorie duszy ze nie mozna z niej zrezygnowac.
Co najsmieszniejsze samo Pismo Sw, nigdzie nie twierdzi wprost, ze dusza istnieje. Mowi sie o "duchu" raczej metaforycznym, ale juz np, zmartwychwstanie ma dotyczyc ciala. To nie moja dzialka, nie ma to zreszta znaczenia, bo jak widac kazde wyznanie traktuje ten tekst jak mu wygodnie.

To jest zupelnie jak z tym ze dawniej wierzono, ze w wulkanie siedzi potwor i zionie ogniem w rzece inny potwor i tak dalej. Ludzkosc wycofywala sie z tych dziecinnych potworow, niestety takie potwory jak dusza myslaca zamiast mozgu  nadal nie odeszly do lamusa.

22

Odp: Dusza - co to takiego?

Nie dementowalam wszytstkich bzdur, bo uwazam ze inteligentny czlowiek zna te argumentacje i wie, czemu sa falszywe. Tym niemniej:
czytamlogi
to ze wszechswiat nie musi miec warunkow brzegowych oznacza ze nie musimy pprzyjmowac jako zalozenia ze mial on poczatek- co z kolei oznacza ze ten poczatek nie jest niezbedny.

Ktos przywolal Newtona - OK, wierzyl w Boga, wierzyl tez w transmutacje alchemiczna.

23

Odp: Dusza - co to takiego?
femte napisał/a:

Nie dementowalam wszytstkich bzdur, bo uwazam ze inteligentny czlowiek zna te argumentacje i wie, czemu sa falszywe. Tym niemniej:
czytamlogi
to ze wszechswiat nie musi miec warunkow brzegowych oznacza ze nie musimy pprzyjmowac jako zalozenia ze mial on poczatek- co z kolei oznacza ze ten poczatek nie jest niezbedny.

Ktos przywolal Newtona - OK, wierzyl w Boga, wierzyl tez w transmutacje alchemiczna.

Newton wierzył w boga, ale boga w jego logicznej postaci, który nie zostawia nic przypadkowi, cudom, tajemnicom. Dlatego jego pogląd jest odmienny.
Zresztą, na przełomie dziejów - powiedzmy od działalności Jezusa, stanowisko w sprawie duszy było często zmieniane, w zależności od potrzeb.

24

Odp: Dusza - co to takiego?

Nie rozumiesz? Jezeli to, ze Newton wierzyl w Boga dowodzi istnienie tegoz, to wiara Newtona dowodzi transmutacji.

Co to jest Bog w logicznej postaci?
Nawet nie zdefiniowales co to jest Bog a chcesz wprowadzac postacie?
Wiesz ze pojecie Boga nie zostalo nigdy zdefiniowane? Co uniemozliwia niejako jakokolwiek polemike - jak polemizowac z belkotem?

"Charakter sofizmatów lub paralogizmów (paralogizm to rozumowanie obarczone podobnymi błędami logicznymi jak sofizmat, podejmowane jednak w dobrej wierze, a nie jako kuglarska sztuczka) mają pojęcia boga deistów i panteistów, a także utożsamiane z bogiem pojęcia pierwszego poruszyciela, pierwszej przyczyny, nieznanej energii, rozumu kierującego wszystkim i przenikającego wszystko itp. Są to niejasne wizje odnoszące się do nieokreślonej rzeczywistości. Rzeczywistość ta rzekomo istnieje, ale jest niewykrywalna. Sprytnie pomyślane – chciałoby się powiedzieć. "

25

Odp: Dusza - co to takiego?
facetJAKwielu napisał/a:
femte napisał/a:

hebrajski znaczeniem znaczen? Nobel sie nalezy!!...

Nie jest potrzebny do tego żaden Nobel, ale zwyczajnie, zrozumienie. Skoro podejmujesz takie tematy, to znaczy że myślisz i rozważasz, pomyliłem się.
Więc wyjaśnię inaczej. Słowo Ruach, ma wielkie znaczenie w języku hebrajskim i ma ogromne znaczenie dla calości zrozumienia Biblii, jako wykładni Słowa Boga.
Dlaczego? Bo oznacza początek człowieka, istoty w pełni rozumnej wobec której jako PIERWSZY raz i jako istoty JEDYNEJ w Biblii, otrzymanie tchnienia, iskry bożej, czyli - życia.
Każde kolejne znaczenie tego słowa, bazuje właśnie na tym znaczeniu i dlatego napisałem w taki właśnie sposób. Następnym razem, zamiast próbować być przemądrzałą, rusz głową. W przeciwnym razie, kolejna próba sarkazmu, okaże się kolejnym wyskokiem, kogoś, kto nie rozumie o czym chce rozmawiać.

Ktos kto neguje istnienie swiata niematerialnego, no bo tak uwaza (co jest kwestia wiary) raczej nie bedzie w stanie dyskutowac na temat duszy, no chyba ze zadanie tematu mialo na celu (tylko i wylacznie) pokazanie, po raz kolejny, ze duszy nie ma. Jednak temu przeczyu taka wielosc zjawisk, poczawszy od niematerialnosci informacji samej w sobie, przechodzac do zjawisk istnienia swiadomosci poza cialem i bez ciala, skonczywszy na mozliwosci wplywu np. na wyniki doswiadczenia bez wzgledu na parametr odleglosci czy obecnosci. Jest wiec w czlowieku jakas niematerialna czesc, ktora moze oddzialywac na materiie, na inne takie czesci ale z umyslem, mozgiem czy samym cialem nie ma nic wspolnego.

26 Ostatnio edytowany przez femte (2015-10-11 21:40:25)

Odp: Dusza - co to takiego?

Przypominam, na twierdzacym ciazy obowiazek dowodu. Twierdzisz ze istnieje dusza czy krasnoludki - udowodnij. Inaczej - nie istnnieja.
O ile wiem, nie ma ZADNEJ niematerialnej "czesci" czy jak to nazwiesz, ani w czlowieku jako organizm, ani w swiadomoscu ludzkiej. Moze jest jakas nie majaca zadnych stycznych z naszym swiatem- ale takich bytow moga byc milairdy i nie widze powodow zeby sie nimi zajmowac.
Np. proponuje pojecie plecymolii - nie jest wykrywalna w naszym swiecie w zaden sposob. Jest podstawa swiatopogladu plecymolicznego. Co Ty na to?

Dusza roslinna stworzona sztucznie - komorki ktoore potrafia sie replikowac.
https://richarddawkins.net/2015/10/rese … hemselves/
Przypominam - wirusy NIE replikuja sie same.

27

Odp: Dusza - co to takiego?
femte napisał/a:

Przypominam, na twierdzacym ciazy obowiazek dowodu. Twierdzisz ze istnieje dusza czy krasnoludki - udowodnij. Inaczej - nie istnnieja.
O ile wiem, nie ma ZADNEJ niematerialnej "czesci" czy jak to nazwiesz, ani w czlowieku jako organizm, ani w swiadomoscu ludzkiej. Moze jest jakas nie majaca zadnych stycznych z naszym swiatem- ale takich bytow moga byc milairdy i nie widze powodow zeby sie nimi zajmowac.
Np. proponuje pojecie plecymolii - nie jest wykrywalna w naszym swiecie w zaden sposob. Jest podstawa swiatopogladu plecymolicznego. Co Ty na to?

Dusza roslinna stworzona sztucznie - komorki ktoore potrafia sie replikowac.
https://richarddawkins.net/2015/10/rese … hemselves/
Przypominam - wirusy NIE replikuja sie same.

To co piszesz przeczy przede wszystkim rozmaitym obserwacjom, relacjom ludzi, wspomnieniom ludzi z okresu przedprenatalnego i przezyciom z pogranicza smierci podczas smierci mozgu (relacja neurochirurga z usa), zjawiskom OBE, prekognicji,  telekinezy, przekazywania informacji, czy nawet emocji, oddzialywania niematerialnego na ludzi, obserwacji.

Tez sie zastanawialem nad istnieniem tych zjawisk, ale kiedy mialem 10 lat. Teraz, jesli juz zaglebiam sie w ich cechy, dopatruje sie mechanizmow, czesci wspolnych, itp.

Dla mnie dowodem sa bezposrednie relacje ludzi, z ktorymi rozmawialem na liscie zajmujacej sie tymi zjawiskami (x lat temu), relacje z opisow ksiazek (jesli badacz potrafi to udokumentowac, przekonac, widac naukowe i systematyczne podejscie do badan). Sam bezposrednio spotkalem sie ze zjawiskami z tej grupy kilka razy w zyciu, wiec mam tu pewne doswiadczenie, ktore mi cos pokazuje. Wiec raczej trudno komus takiemu wmowic ze nic nie ma.

Natomiast ja bym raczej zwrocil uwage na mozliwosc "naukowego" podejscia do tematu biorac pod uwage zaleznosci przyczynowo-skutkowe (niekoniecznie dotyczace materii), zjawiska kwantowe, splatania, przekazywanie informacji bez straty czasu (bez splatania), teorie Heima (inne wymiary nierzeczywiste - rzeczywiste), fakt istnienia materii jako kilku % energii, itp. Do tego jednak trzeba pokory, weryfikacji, obserwacji, wiedzy, doswiadczenia a nie, jak ktos zwrocil uwage, cytowanie GW w innym temacie.

Natomiast cytowanie literatury, ktorej tresci sie nie zna, brak podejmowania wysilku w celu zaznajomienia sie z innym podanym tematem (w tym dziale), brak elementarnych studiow, itp. to nie wiem, to tak jakby przyszedl jakis student na uczelnie i oczekiwal ze wykladowac mu wszystko poda na tacy. To chyba jakas taka dzisiejsza zla motywacja ze szkoly ze nic samemu nie trzeba robic.

A na logike, jesli ktos w cos nie wierzy to raczej nie powinien zaczynac tematu, ktory omawia te rzecz, zjawisko bo to swiadczy o jakims braku ladu w glowie.

28 Ostatnio edytowany przez femte (2015-10-12 11:27:40)

Odp: Dusza - co to takiego?

To ze ludzie cos twierdza to znaczy tylko tyle ze twierdza. Wiadomo ze niedotleniony mozg wytwarza rozne obrazy. Wiadomo jak wywolac uczucie pobytu "poza cialem" - nie jest to nawet trudne.
Sa szpitale gdzie pod sufitem sa umieszczone karteczki - nie mowi sie o tym, zeby jakis cwaniak nie wszedl na drabine. Tym niemniej do tej pory nikomu nie udalo sie ich odczytac. Nawet wiecej -ludzie twierdzacy ze lewitowali pod sufitem nie zauwazyli ich.
Wiec chcesz przyjac majaczenia za dowody?
Ostatnio czytalam o tym chlopczyku co twierdzil ze byl w niebie. Po pierwsze - syn pastora. Po drugie - operowany byl w marcu, w lipcu zaczal opowiadac co widzial na "tamym swiecie".
Po trzecie - nie byl nawet w stane smierci klinicznej, prawdopodobnie mial tylko znieczulenie, nie pelna narkoze - ojciec sluszal go placzacego i mowiacego przed i po operacji.
Wszystko wskazuje na to, ze dziecko tworzylo takie teksty pod wplywem doroslych.
Podobnie jest z egzorcyzmowanymi. Poczatkowo "objawy" przy egzorcyzmach sa skape albo nie ma ich wcale. Egzorcyzmowani ucza sie jak sie powinien zachowywac "opetany" od egzorcystow.
Czlowiek ktory traci czesciowo pamiec - najczesciej pamiec krotkotrwala- nieswiadomie wymysla sobie falszywe wspomnienia. Nie jest to celowe klamstwo, tym niemniej  zjawisko doskonale znane.

Wiec czekam - co to wg. Ciebie jest dusza? Kto ja posiada (skoro nie zgadzasz sie ze stanowiskiem KK)?
Tutaj niezlym  wybiegiem by bylo jakbys stwierdzil ze zwierzeta maja taka sama dusze jak ludzie. Wtedy by sie rozwiazal problem hybrydy. Ale tego nie powiesz, bo dusza jest wymyslona po to, zeby oddzielic czlowieka od zwierzat i nadac mu "boskie" pochodzenie.Swoja droga jakie kompleksy trzeba miec zeby sobie wymyslac bajki na poprawe samopoczucia?

tutaj ladnie opisane out of body experience (tu spowodowane ni
http://sploid.gizmodo.com/scientists-un … 1538196076

Researchers know that out-of-body experiences can be induced "by brain traumas, sensory deprivation, near-death experiences, dissociative and psychedelic drugs, dehydration, sleep, and electrical stimulation of the brain, among others. It can also be deliberately induced by some."

tutaj jeszcze troche
http://www.livescience.com/50683-out-of … usion.html

tu jak sie oszukuje mozg odnosnie polozenie reki
https://www.youtube.com/watch?v=R4mgndAaGdc

tu calego ciala - jest na to wiele sposobow ale daje pierwsze ktore znalazlam
https://www.youtube.com/watch?v=ee4-grU_6vs




tu wprost powiedziane ze te zjawiska byly uwazane za "dowod" na istnienie duszy czy zycia posmiertnego, a okazalo sie ze sa calkiem naturalnym zjwiskiem

"They have been interpreted as evidence of the existence of a soul and even life after death, but now scientists may have unravelled what is going on when people have out-of-body experiences."
http://www.dailymail.co.uk/sciencetech/ … -person-s-

29

Odp: Dusza - co to takiego?

W takim razie trzeba miec coś, raczej poważnie, z głową, żeby samemu proponować do dyskusji temat, który się potem samemu neguje. Amerykanie, w takich sytuacjach mawiają "Anybody home?".

30

Odp: Dusza - co to takiego?
femte napisał/a:

Nie rozumiesz? Jezeli to, ze Newton wierzyl w Boga dowodzi istnienie tegoz, to wiara Newtona dowodzi transmutacji.

Co to jest Bog w logicznej postaci?
Nawet nie zdefiniowales co to jest Bog a chcesz wprowadzac postacie?
Wiesz ze pojecie Boga nie zostalo nigdy zdefiniowane? Co uniemozliwia niejako jakokolwiek polemike - jak polemizowac z belkotem?

"Charakter sofizmatów lub paralogizmów (paralogizm to rozumowanie obarczone podobnymi błędami logicznymi jak sofizmat, podejmowane jednak w dobrej wierze, a nie jako kuglarska sztuczka) mają pojęcia boga deistów i panteistów, a także utożsamiane z bogiem pojęcia pierwszego poruszyciela, pierwszej przyczyny, nieznanej energii, rozumu kierującego wszystkim i przenikającego wszystko itp. Są to niejasne wizje odnoszące się do nieokreślonej rzeczywistości. Rzeczywistość ta rzekomo istnieje, ale jest niewykrywalna. Sprytnie pomyślane – chciałoby się powiedzieć. "

i tutaj raz kolejny się mylisz. Definiowanie Boga, jako takiego, miało miejsce wielokrotnie, pytanie czy ty się z definicjami zgadzasz, czy też nie.
Tak samo jest proste zrozumienie co to znaczy bóg logiczny, to znaczy w prostych słowach, ktoś, kto jeżeli już coś stworzył, to poparł to prawami a nie przypadkom.
Newton, Darwin to właśnie udowadniali, bo niestety, ale to nie Darwin wmawiał innym że obalił obraz stworzenia świata. Rozbili to jego studenci na długo po jego śmierci. Darwin wyraźnie podkreślał że zostawia pewien element, to owe zaginione ogniwo, bo nie potrafi zrozumieć, i udowodnić tezy, iż krowa wyszła z wody, a człowiek sam z siebie zszedł z drzewa.

Teoria Darwina mówi o ewolucji, ale tylko i wyłącznie w obrębie tego samego gatunku, każda istota, która ewoluowała, miała te same cechy wspólne i minimalna różnica w czymkolwiek (np. szympans - człowiek) może zniweczyć udowodnienie że człowiek pochodzi od małpy.

Tak samo logiką posługują się inni oświeceni, którzy obalali mity obrazu boga i świata, którymi kościół karmił przez wieki ciemnotę.

Nie wiem o czym ty chcesz rozmawiać. Celowo nie podaję linków, bo zależy mi na NASZYM spojrzeniu na te kwestię, z punktu widzenia np. Biblii, czy rozumu, czy logiki czy serca.

31

Odp: Dusza - co to takiego?

Zaczelam dyskusje uznajac katolicki poglad na dusze. Zeby wykazac ze ten poglad, nawet jezeli zalozymy/wierzymy w istnienie duszy prowadzi na manowce.
A Ty usilnie probujesz mi wmowic ze dusza istnieje - tylko nie umiesz ani dostarczyc dowodow, ani zdefiniowac tego pojecia.
Wiec juz owocniejsze byly by dyskusje z katolikami, z wyjatkiem tego ze gdy na katolickim forum udowodnisz absurd doktryny to dostajesz bana.
Wiec prosz jeszcze raz - zdefiniuj dusze. Nie wymagam dowodow, bo tych nie ma. Wiec mozesz w ta dusze wierzyc. Pytam sie w jaka dusze wierzysz? To troche jak pytanie czy zwierzeciem w wulkanie jest ogromny smok czy bazyliszek, ale niech bedzie.

facetJAKwielu
to to poprosze jakas definicje. Moze polecisz Goedlem - juz sie ciesze.
Darwin byl z wyksztalcenia duchownym. Odszedl od wiary, czego nie mogl uzewnetrznic ze wzgledu na bardzo religijna zone. I wtedy nikt by mu ksiazki nie wydal.
Juz w jego czasach Huxley opisal drzewo rodowe konia. Chyba nie twierdzisz ze pieciopalczaste, wielkosci psa stworzenie to to samo co dzisiejszy kon?
Fajna byla reakcja przeciwnikow ewolucjonizmu w momencie znalezienia Homo naledi. Jedni wrzasneli -przeciez to malapa! A inni - to czlowiek.

32 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-10-12 17:01:55)

Odp: Dusza - co to takiego?

Powtorze, moja def. duszy jest w poscie w watku Elle88 teoria wszystkiego [EDIT I to w tym dziale] wiec nic nie tlumaczy ignoracji czy wrecz zwyklego lenistwa.

[EDIT Netykieta, kultura i zwykla organizacja raz ze nie pozwalaja na powielanie watkow, dwa kaza samemu poszukac, wygooglac]

http://www.netkobiety.pl/t80402.html

Elle tez pisze sporo na temat duchowosci, moj post sama sobie znajdz o ile nie jest to za trudne]

33 Ostatnio edytowany przez femte (2015-10-12 13:56:52)

Odp: Dusza - co to takiego?

Prawda jest taka - jak ktos cos wie, to potrafi to wyjasnic - jasno, krotko, bez wewnetrznych sprzecznosci. Jak nie wie - tworzy "poezje".
Przyjmuje do wiadomsci ze nie wiesz.

Strasznie pomalu to idzie, nie moge sie doczekac kiedy dojdziemy do smoka w garazu...

34

Odp: Dusza - co to takiego?

Dusza to jest coś niezdefiniowalnego.
Spodobało mi się określenie z filmu pt. "Panie Dulskie" o tym, że człowiek ma dwie dusze, z których jedna żyje lat 50, a druga dziedziczna trwa wiecznie. Nie znam się na tyle na filozofii, by wiedzieć, skąd się wywodzi owo zdanie.

35

Odp: Dusza - co to takiego?

czyli dusza to to samo co plecymolia?

36 Ostatnio edytowany przez Summerka (2015-10-14 19:07:28)

Odp: Dusza - co to takiego?

Może wyjaśnię, o co mi chodziło. Dusza dziedziczna to jest to, co dziedziczymy po przodkach. Ta, która żyje krótko to tchnienie energii witalnej.
A niezdefiniowalne, bo w sumie nie wiadomo czy to geny czy coś innego w duszy dziedzicznej, a w drugiej duszy może  tchnienie to nie tylko element witalny.

37

Odp: Dusza - co to takiego?

Kompletnie nie rozumiem.
Jest podział na ducha (pneuma) i dusze (psyche) z czego właściwe się katolicyzm tez wycofuje. Bo raczej mówią o śmiertelnej, ożywiającej duszy zwierzęcej (przyczyna życia) i nieśmiertelnej ludzkiej. Spotkałam się z tym, ze ludzka świadomość to poziom zmysłowy, poziom świadomy (rozumny) i duchowy - tyle ze nie wiadomo co niby ta dusza miała by robić.
Pierwszy raz spotykam się z dusza krótkotrwałą i dlugotrawlą.
Dusza witalna to chyba ta "dusza zwierzęca" u katolików? Czyli, jak napisałam, po pierwsze jak najbardziej podlega badaniu naukowemu, po drugie człowiek może "ożywić" materie martwa -jak napisałam powyżej skonstruowano samopowielające się (rozmnażające) komórki. Co jest większym osiągnięciem niż wirusy, które się nie rozmnażają. A bez wątpienia zaliczysz je do żywych istot.
Dusza "długoterminowa"? Pierwsze słyszę, ale ponieważ wiążesz ja z genami, jak najbardziej podlega badaniom naukowym. Jeżeli stwierdzisz ze dusza to po prostu życie, to się zgadzam.
Ale w naszym kręgu kulturowym termin "dusza" oznacza coś niematerialnego.
Czyli np, wg, Arystotelesa "formę" która nadaje materii nieożywionej kształt.
Wg, chrześcijaństwa nie ma rozróżnienia miedzy forma a materia, to jest jedność, tzn. człowiek jest jednocześnie materialnym ciałem i niematerialna dusza.
Jeżeli dusza jest niematerialna to nie może być przekazywana przez geny. Myślę ze to nieporozumienie wzięło się stad, ze KK twierdzi ze o człowieczeństwie decyduje kod genetyczny. A twierdzi tak, by dowodzić człowieczeństwa zygoty.
Co jest absurdem, człowiekiem wiec jest hodowla komórkowa (ma własny kod, a często są to komórki ludzkie) zaśniad groniasty czy niektóre nowotwory.
Wiec dusza wg, KK jest związana z kodem genetycznym, ale nie jest przekazywana przez geny tylko tworzona w momencie zapłodnienia, niematerialnie.Oczywiście oni przedstawiają to bardzo górnolotnie, ja robię streszczenie spraw istotnych.

Pytanie - jeżeli twierdzisz ze geny przekazują dusze to które?
Jakby taki gen wszczepić ślimakowi to miałby dusze?

38

Odp: Dusza - co to takiego?

Nie chcę tu głosić herezji na temat duszy. Kwestia wiary i pewnie wiedzy, której mi brakuje. Przyjmuję dogmat duszy wiary katolickiej, ale  podoba mi się ujęcie duszy, które   zbliżone jest do wierzeń prasłowiańskich. Jak się to ma do duszy dziedzicznej powiązanej z genami? Elementy duchowe muszą być połączone z elementami cielesnymi. W wierzeniach dusza ulega reinkarnacji i łączy się z ciałem.

39 Ostatnio edytowany przez femte (2015-10-14 22:23:36)

Odp: Dusza - co to takiego?

Czyli możliwa jest meduza z ludzką (nieśmiertelną) duszą? Serio pytam.

40

Odp: Dusza - co to takiego?

Ciekawe pytanie. Meduza czy ślimak z ludzką duszą. Myślę, że nie, bo dusza musi pasować do ciała. Choć  wspominam fragment Pisma Świętego, w którym Jezus nakazał  złemu duchowi wstąpić  w świnie, to zastanawiam się nad znaczeniem słowa "zły duch". Dusza ludzka  to chyba  coś  innego.

41

Odp: Dusza - co to takiego?

Przepraszam, widze ze nie masz pojecia co znaczy "dusza" w katolickim ujeciu. Te "duchy" to byly cos jak anioly, tylko ze zle. Nie maja nic wspolnego z ludzka dusza.
Dla mnie idea ze "dusza" dziedziczy sie poprzez geny jest smieszna - po prostu ludzie slyszac ze zygota ma dusze, bo ma ludzki genom przyjeli ze to genom jest za powstanie duszy odpowiedzialny.Wina Kosciola ktory uzywa naukowych slow w ideologii, zeby ta ideologie uprawdopodobnic.
Ja juz widze przeszczep genow odpowiedzialnych za dusze do latwo sie mnozacych organizmow, jeszcze takich ktorych hodowle mamy dobrze opanowana. Jak drozdze albo lactobacillus. Istna Fabryka Absolutu.

42

Odp: Dusza - co to takiego?
femte napisał/a:

Kosciol przyjmuje stanowisko Tomasza wg, ktorego kazda zywa istota ma .

femte, uscislijmy, - czyli Tak naprawde tematem wątku jest - czym jest dusza wg Kosciola Katolickiego. Nie pytasz o to, czym dusza jest, dla np. ateisty czy buddysty, czy wyznawcow islamu, i jak ja rozumieją. Bo to roznica.

43

Odp: Dusza - co to takiego?

Podaje definicje Kościoła katolickiego, bo ta ideologia jest najbardziej rozpowszechniona. Nie mam nic przeciwko duszy w ujęciu innej religii, może być nawet indywidualne spojrzenie na dusze. Właśnie proszę o przedstawienie jasnego stanowiska. Domagałam się takiego stanowiska od Manka, ale nie umie przedstawić co rozumie pod tym pojęciem. Po prostu nieodpowiedzialne bredzenie jest wygodniejsze.

44 Ostatnio edytowany przez Benita72 (2015-10-15 12:11:25)

Odp: Dusza - co to takiego?

O, to ja tez się przyłączam do pytania, bo sa aspekty, których nie rozumiem w ujęciu katolickim.

45

Odp: Dusza - co to takiego?

Mozna powiedzieć ze KK tez nie ma jednego, jasnego stanowiska i ściemnia. Ale jest z czym polemizować, można znaleźć definicje i tak dalej.
W dużym skrócie - dusza wnika w momencie zapłodnienia. Wtedy chyba jest tworzona, chociaż gdy przyjąć idee Boga istniejącego "poza czasem" to można by przyjąć ze dusze tez tak istnieją. Ale na to jasnej odpowiedzi nie ma.
Człowiek jest jednością z dusza, czyli jest zarówno ciałem jak i dusza. W momencie śmierci ciało ginie, dusza przezywa, aż do momentu sadu, gdy to ma  zmartwychwstać ciało.
Dusza bez ciała zachowuje świadomość.
Teoria katolicka duszy nie jest wyprowadzona z Pisma SW. Jest próbą pogodzenia filozofii antycznej (zwłaszcza Platona i Arystotelesa) z wiara chrześcijańska.
Teraz większe błędy w tej doktrynie.
Gdyby świadomość mieściła się w duszy nie mieściła by się w mózgu. Czyli świadomość ma być niematerialna. Tymczasem wiadomo ze nie tylko świadomość powstaje w materialnym mózgu, ale ze nie ma żadnej składowej niematerialnej. Czyli nie ma żadnej składowej nie podlegającej czynnikom materialnym.
Bierze to się z dawnego zrozumienia duszy jako czynnika umożliwiającego myślenie . Ponieważ już wiadomo jak i czym się myśli KK próbuje zmienić to pojecie na coś niematerialnego, niewykrywalnego żadnym sposobem, nie wpływającego na nic, w tym na urządzenia pomiarowe - czyli nie mającego żadnych punktów stycznych z rzeczywistością.
To jest właśnie ten smok w garażu. Mogę twierdzić ze mam smoka, a na każda probe wykrycia go mówić ze jest niewykrywalny -niewidoczny, bezzapachowy, w temperaturze otoczenia lub o temperaturze niewykrywalnej. I tak dalej. Takim właśnie smokiem jest dusza - gdy zaproponujemy jakikolwiek sposób badania, zaraz usłyszymy  ze dusza mu nie podlega.
Ciekawa jest tez teza za sama dusza, po śmierci jest świadoma. To nie była świadoma ani się nie uzewnętrzniała przez cale życie a nagle zaczęła?
Przykład "wycofywania" się duszy jest podobny z wycofywania się Boga. Dusza z "centralnego komputera" została nagle enigmatyczna niewpływająca na nic i niewykrywalna jednostka. Rozumiem przez to, ze religia wycofuje się kolejno z atrybutów duszy.
To  tak w skrócie, pisałam o duszy "ludzkiej, rozumnej, nieśmiertelnej".

46

Odp: Dusza - co to takiego?

Moim zdaniem nalezy skonkretyzowac o czym wogole sie chce dyskutowac. Bo jesli chodzi o dusze w ujeciu PS to konkretnie jest to niematerialny element czlowieka, ktory nie umiera wraz ze smiercia ciala ale moze byc skazony postepowaniem samego czlowieka. I tyle w temacie. Co wiecej, zgodnie z trescia ST cialo bez duszy nie ma sil zyciowych (kiedy np. dusza opuscila cialo w czasie choroby dziecka).

47

Odp: Dusza - co to takiego?
femte napisał/a:

Przepraszam, widze ze nie masz pojecia co znaczy "dusza" w katolickim ujeciu. Te "duchy" to byly cos jak anioly, tylko ze zle. Nie maja nic wspolnego z ludzka dusza.
Dla mnie idea ze "dusza" dziedziczy sie poprzez geny jest smieszna - po prostu ludzie slyszac ze zygota ma dusze, bo ma ludzki genom przyjeli ze to genom jest za powstanie duszy odpowiedzialny.Wina Kosciola ktory uzywa naukowych slow w ideologii, zeby ta ideologie uprawdopodobnic.
Ja juz widze przeszczep genow odpowiedzialnych za dusze do latwo sie mnozacych organizmow, jeszcze takich ktorych hodowle mamy dobrze opanowana. Jak drozdze albo lactobacillus. Istna Fabryka Absolutu.

To była z mojej strony nieudana, jak widzę, próba zachęty  do zróżnicowania ducha i duszy ludzkiej:) Oczywiście, że mam pojęcie.  Złe duchy łatwiej można zdefiniować niż nieśmiertelną duszę ludzką.
Pod wpływem tych rozważań dochodzę do wniosku, że "dusza dziedziczna" to tylko przenośnia.Geny bez duszy są tylko siłami witalnymi?
Dusza ludzka a siły witalne to   dwie różne rzeczy. Tchnienie duszy ludzkiej twoim zdaniem kiedy ma miejsce?

48

Odp: Dusza - co to takiego?

maniek_z_maniek
ale właśnie to dokładnie napisałam - niematerialny czynnik ożywiający oraz myślący - co oczywiście jest bzdurą. Niematerialna, pozaświatowa dusza wrażliwa na Toxoplasma gondii?

49

Odp: Dusza - co to takiego?
femte napisał/a:

Wg, chrześcijaństwa nie ma rozróżnienia miedzy forma a materia, to jest jedność, tzn. człowiek jest jednocześnie materialnym ciałem i niematerialna dusza.
Jeżeli dusza jest niematerialna to nie może być przekazywana przez geny. Myślę ze to nieporozumienie wzięło się stad, ze KK twierdzi ze o człowieczeństwie decyduje kod genetyczny. A twierdzi tak, by dowodzić człowieczeństwa zygoty.
Co jest absurdem,

No jasne, że jest absurdem przede wszystkim dlatego, że to co tu mówisz, to głupoty utarte w potocznym rozumieniu. Prosty przykład. Czy na pogrzebie ksiądz mówi: z ciała powstałeś i w ciało się obrócisz?  Przecież wg chrześcijan człowiek powstał z prochu, a dopiero dusza powoduje, że z prochu powstaje ciało. I jeszcze brniesz w te głupoty o zasiedlaniu ciał.
Tak jak nie umiesz odpowiedzieć na pytanie jak powstał świat i jakoś bez problemu to przyjmujesz, tak samo nie można określić początku człowieka duchowego. Tu przypominają sie słowa Jezusa: człowiek duchowy jest jak wiatr, nikt nie wie skąd przyszedł i dokąd zmierza.
Jeśli chcesz zrozuzemienia czym jest dusza, to wystarczy, że spojrzysz w lustro i powiesz dusza to ja.

50

Odp: Dusza - co to takiego?

Nie odrobiłeś lekcji.
Najpierw jak dla dziecka stanowisko KK w temacie początku/powstania duszy z portalu Wiara
"1. Bóg tworzy duszę w momencie poczęcia. Kiedy powstaje człowiek, powstaje jako dusza i ciało. Z tego wynika że:

a) dusze nie istnieją wcześniej niż ciało
b) dusza jest czymś indywidualnym, nie jak taśmowo produkowane buty"

W ujęciu biologicznym człowiek nie powstaje z prochu. Zycie NIE zaczyna się w momencie zapłodnienia.
Jeżeli Bóg istnieje poza czasem to ewentualnie można by dopuścić ze dusze tez są stwarzane poza czasem- jednak wnikają w momencie zapłodnienia w zygotę- bo przecież zygota istnieje w czasie.

51 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-10-17 14:26:52)

Odp: Dusza - co to takiego?

WIEKSZYCH BZDUR W SPOSOBIE ARGUMENTACJI JAK W TYM WĄTKU DAWNO NIE CZYTAŁEM:

argumenty to: bzdury, nie odrobiles lekcji (jakich), jest tak bo pisza tam tak (bez spostrzenia ze to niezgodne z ...), itp.

Poziom dyskusji i argumentacji bardzo niski - zwłaszcza jeśli chodzi o to co pisze femte

femte masz jaks opinie, przedstawialas ja juz wiele razy ale dyskusja nie polega na ciaglej negacji innego zdania jak sie tylko pojawia po to zeby postawic na swoim i wytworzyc wrazenie ze to co ja mysle jest jedynie sluszne, tutaj akurat niewiele osob dyskutuje wiec nawet adersarzy jest niewielu no i przy takim podejsciu ludziom po prostu nie chce sie walczyc z agresja a przeciez wiekszosc ludzi na swiecie ma przeciwne zdanie do twojego, oparte na swoim doswiadczeniu, wiedzy i wierze, a Ci co maja tutaj w tym tonie raczej dyskutowac nie chca, zwlaszcza ze dyskusje na tematy wiary, przekonan rzadko tocza sie w spokojnym tonie, bo dla ludzi sa to sprawy "prestizowe", w tym roznie sie od Ciebie, ze umiem dostrzegac to ze ludzie moga myslec inaczej niz ja, domyslam sie dlaczego, na czym oparte jest ich przeswiadczenie, twoje pisanie wydaje mi sie po prostu "prymitywne" poniewaz nie dostrzegasz nic ponadto co sama uwazasz, a to jest raczej smutne i nie pociagajace

52

Odp: Dusza - co to takiego?

Maniek, ale Ty nie przedstawiłeś ŻADNEJ teorii . To z czym mam dyskutować.
Czytamlogi zarzucił  (a?) mi ze pisze bzdury o wnikaniu duszy. Wiec podałam oficjalne stanowisko Kosciola. Ze wnika w momencie zapłodnienia (wiem, dawniej było 4-8 tygodni w zależności od płci)
Nie może byc tak, ze dusza ożywia, i jednocześnie wnika w momencie zapłodnienia. Chyba ze założysz, ze plemniki i komórki jajowe maja dusze. W ten sposób można by się rozprawić ze stanowiskiem czytamlogi w sprawie ożywiania przez dusze materii.
Ze stanowiskiem Manka niestety nie mogę bo nie przedstawił żadnego.

53

Odp: Dusza - co to takiego?

Po pierwsze nie proponuje sie dyskusji o kole w samochodzie negując potem cały czas jego istnienie, jest to bowiem tzw. sprzeczność logiczna wskazująca na problemy z wnioskowaniem. O istnieniu duszy (niematerialnej czesci czlowieka) swiadcza:

1. Współczesna nauka określa jednoznacznie, iż mierzalna (i nadajaca się do bezposrednich badan instrumentami fizycznymi) materia stanowi mniej wiecej 4-5% "obserwowalnej" (obserwowalnej poprzez wplyw ale nie bezposrednio) energii wrzeswiata. Oznacza ze ponad 95% energii nie mozna okreslic, zmierzyc i zdefiniowac. Dlatego dzis obserwacje np. zderzen czasteczek to czesto wnioskowanie wtorne na podstawie kolejnych produktow reakcji, stad dzis tyle odniesien do wplywu (niematerialnego) obserwatora na wynikie eksperymentu, stad teoria informacji (informacja nie jest materia), itp. Jest tez wielosc zjawisk obserwowalnych, ktore sugeruja iz czlowiek nie sklada sie tylko z czesci fizycznej. Otoz cialo to taka czesc czlowieka, ktora porusza sie w wymiarze fizycznym a jaka sie porusza w wymiarze niefzycznym (tam gdzie prawdopodobnie dochodzi do komunikacji i wymiany informacji np. bez straty czasu, jest mozliwosc wplywu na wyniki eksperymentu, sa inne zjawiska niefizyczne). Wiecej o tym pisalem w temacie Elle88 w tym dziale.

2. Nie ma czegos takiego jak jednolita teoria chrzescijanska czy katolicka odnosnie duszy. Teologowie chrzescijanscy a nawet katoliccy sa podzieleni w kwestii kiedy dusza laczy sie z cialem. Co wiecej w PS znajdujemy odniesienia co mozliwosci reinkarnacji kiedy doszukiwano sie wcielen Eliasza, Mojrzesza. To co jest napisane na jakiejs stronie moze byc elementem nauki spolecznej kosciola ale nie jego ostateczna wykladna teologiczna. Podjescie do tematu poprzez przeczytanie czegos na stronie internetowej i obnoszenie sie z tym bez glebszej analizy pokazuje POWIERZCHOWNE PODEJSCIE DO TEMATU.

3. Na przelomie XX i XXI w. amerykansji psychoterapetua, ateista, sceptyk zaczal badac wspomnienia ludzi z tzw. hipnozy przedprenatalnej. Swoje badania opisal w 5 ksiazkach. Prezentuje on tam wspomnienia ludzi z okresu miedzy zyciami a wiec sa to wspomniania swiadomosci niematerialnej czlowieka czyli tego elementu ktory nazywamy z dusza. Z racji zawsze potwierdzajacych sie wspomnien z hipnozy (weryfikacja nastepowala w przypadku terapii lekow i wspomnien z dziecinstwa - zawsze 100% zgodnosci), udokumentowanego przebiegu, itp. nikt do tej pory nie podwazyl tych badan. Poniewaz jednak wspomnienia te przechodza przez umysl (ktory ogranicza jak wiemy postrzeganie - wie to kazdy ktory mial doswiadczenia przebywania poza cialem a takich ludzi sa setki) to mozemy sadzic ze jest to patrzenie jak przez dziurke od klucza. Jednakze w tych wspomnieniach znajdziemy takie elementy opisu, jak cel zycia, kwestia tzw. dusz bliskich nam, tzw. grup dusz, skad sie biora dusza i jak ewoluluja, itd. Wiele, wiele elementow nieznanych przecietnemu czlowiekowi. I co ciekawe kazdy z nas moze sie takiej hipnozie poddac z wyszkolonym terapetua (podobno nie ma takich w polsce, jest to gleboka odmiana hipnozy, ktora trwa kilka godzin).

4. Gdyby czlowiek nie posiadal duszy niematerialnej a tylko cialo, cale zycia ludzkie nie mialy by sensu poniewaz ludzie gina na wojnach, w wypadkach, czesto mlodo, rodza sie kalekami, gina w lonie matki, sa okaleczani fizycznie i psychicznie. Takie zycia bylyby "niesprawiedliwe) i "przypadkowe" gdyby nie ewolucja duszy, inkarnacja oraz zjawisko przenikania sie wspomnien (tzw. obcowanie dusz) wielokrotnie podawane przez rozne zrodla.

5. Osobiste doswiadczenia samych ludzi, ktorym nikt juz po tym nie wpomi ze po tamtej stronie nic nie ma.

I tyle w temacie. Mysle tez ze jak ktos chce i co jest oczywiste, moze, powinien poszukac informacji na powyzsze tematy, ktorych jest wrecz mnostwo a sa to ksiazki, opisy, relacje. Kazdy moze wytworzyc sobie z tego swoj wlasny obraz.

Dzis juz nawet nauka nie neguje tej wymiarowosci poza materialnej. Ale dlaczego ktos moze odmawiac czlowiekowi uczestniczenia w tamtych wymiarach poprzez posiadanie ciala zlozonego z energii tych wymiarow (ktorej nie znamy) skoro obserwujemy zjawiska wplywu umyslu czlowieka na to? Zawsze istnieje zwiazek logiczny wiec taki zwiazek jest oczywisty. My go obserwujemy ale mozemy sie roznic w opisie.

54

Odp: Dusza - co to takiego?

1. Zasada nieoznaczoności i efekt obserwatora których chyba nie rozumiesz.
I zaraz potem bajki (żeby te bajki uprawdopodobnić)
"Jest tez wielosc zjawisk obserwowalnych, ktore sugeruja iz czlowiek nie sklada sie tylko z czesci fizycznej"
Z tego co wiem jest dokładnie odwrotnie - wiadomo ze 100% pewnością ze świadomość człowieka nie ma żadnej składowej niematerialnej.
Ponieważ cala świadomość człowieka jest wrażliwa na czynniki materialne. Chyba ze zakładasz wrażliwość niematerialnej duszy na poziom wapnia we krwi? Albo zakażenie pasożytnicze?
Zresztą wiadomo już dość dużo o budowie i działaniu układu nerwowego - i im bardziej zaglądał do środka tym bardziej jej (duszy) tam nie było.
Oczywiście, możesz się nie zgodzić - w takim razie proszę o wyniki badan naukowych.
Ale nie bredzenia nawiedzonych, spisywane przez innych nawiedzonych.

2.Powołuje się na naukę katolicka bo na co się mam powołać? Na mankowa, gdy Maniek swoich tez nawet nie raczył napisać? Jak uściślisz co to takiego wg. Ciebie dusza to się odniosę. Ale widzę ze nie uściślisz, bo boisz się ze wykaże błędy.

3. A cóż to za naukowiec nie znany nauce? Zapoznany odkrywca na miarę Nobla?

4. Gdzie jest napisane ze świat musi być sprawiedliwy? Jest niesprawiedliwy jak cholera, jest światem w którym łatwiej niszczyć niż tworzyć, łatwiej zabić niż wskrzeszać.

5. Znowu argument typu - babci się coś przewidziało...

Wiec Maniek może ten dowód na istnienie czegoś niematerialnego w świadomości? Tylko dowód naukowy, wiesz co to znaczy? Nie opowiadania naiwnych.
Robisz błąd biorąc coś co jest zbliżone do majaków po narkotykach ( w stanie niedotlenienia są wydzielane "naturalne" narkotyki) za prawdę.
Stany bycia "poza ciałem" już chyba wystarczająco wyjaśniłam? I to, ze nikt tego "bycia" nie udowodnił - w warunkach eksperymentu nikt z twierdzących ze lewitował pod sufitem nie zauważył nawet znajdujących się tam kartek.
Mogę się odnieść do "opowieści" na temat co odczuli tacy  ludzie. Po pierwsze, słuch wyłącza się najpóźniej i człowiek długo jeszcze słyszy co się dzieje wokół.
Co do tego co robili inni - chyba nietrudno przewidzieć co robią lekarze, ze rodzina się modli, płacze, telefonuje.
To jest tzw. cold calling. Stosowane jakby w dwie strony -opowiadający się nakręca, rodzinka podrzuca dane i po paru miesiącach wszyscy są przekonani ze mieli np. kontakt telepatyczny.
Tak jak przy egzorcyzmach -początkowo egzorcyzmowany ma nieliczne "objawy" ale się tak z egzorcysta nakręcają, egzorcyzmowany spełnia jego oczekiwania, niejako "uczy" się bycia opętanym ze po pewnym czasie wszystko jak z filmu.
Tutaj jest pole do badan dla psychologów, może psychiatrów, nic więcej.

Wiec raz - dowód na istnienie niematerialnej części świadomości. I od razu odpowiedz na pytanie w jaki sposób na ta niematerialna dusze wpływa poziom magnezu?

czytamlogi
nie doczekałam się. Proszę pokazać kiedy następuje ożywienie ciała przez dusze? Czyli kiedy powstaje coś żywego? Bo o ile wiem to człowiek zawsze powstaje z czegoś żywego. Wiec tu nie ma żadnego "ożywiania"
Plemniki i komórki jajowe to organizmy żywe cala gębą, wiele dużo mniej skomplikowanych organizmów uznajemy za żywe.
Wiec gdzie to "powstawanie z prochu" - każdorazowe, bo przecież każdy ma dusze. Chyba ze myślisz ze dusza jest jedna dla wszystkich istot żyjących.

55 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-10-19 18:14:24)

Odp: Dusza - co to takiego?

"Z tego co wiem jest dokładnie odwrotnie - wiadomo ze 100% pewnością ze świadomość człowieka nie ma żadnej składowej niematerialnej."

Jest dokładnie odwrotnie i tyle w temacie. Mozna więc powiedzieć, dziś wiadomo ze 100% pewnością ze świadomość człowieka składa się przede wszystkim ze składowej niematerialnej, duchowej a ciało (mózg)
jest tylko interfejsem, przekaźnikiem dla świadomości. Ciało, mózg samo w sobie świadomości nie ma.

Jak sie wam podoba taka dyskusja na "argumenty"?

Reszta, poziom postu wyżej, odniesienie się do podanych informacji, zapoznanie się z tematem (proponowałem konkretne dostępne na liście źdródła) - żenada.

Ponawiam sugestie. Jesli czegoś nie ma to się o tym nie dyskutuje, samemu nie proponuje tematu bo jest to nielogiczne. Natomiast odwrotnie proponowanie dyskusji o czyms, co sie samemu neguje, w celu przekonania wszystkich innych (ale przede wszystkim siebie) nosi znamiona krucjaty i fanatyzmu. I niczego nie zmienia w rzeczywistosci, która jest (czyjeś przekonane nie zmienia rzeczywistości) -tylko tyle ze nikt nie dyskutuje bo dyskusja z fanatykiem nie jest mozliwa.

56

Odp: Dusza - co to takiego?

Maniek, ale ja prosiłam o jakieś dane naukowe.
Z czym mam dyskutować, z gołosłownymi oświadczeniami Manka?
Wiec proszę, skup się i znajdź chociaż jeden dowód, maleńki dowodzik, proszę.

ja wklejałam linki do out of body experience (bo opowiadania ludzi którzy ich doświadczyli chyba uważasz za dowód), nie będę wklejać całych podręczników neurologii. Wiec linki do badan NAUKOWYCH. Z nawiedzeńcami nie będę dyskutować.

57 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-10-19 19:41:30)

Odp: Dusza - co to takiego?

Mogę tylko odpowiedzieć tak: smile

Dziś wiadomo ze 100% pewnością ze świadomość człowieka składa się przede wszystkim ze składowej niematerialnej, duchowej a ciało (mózg) jest tylko interfejsem, przekaźnikiem dla świadomości. Ciało, mózg samo w sobie świadomości nie ma.

58 Ostatnio edytowany przez femte (2015-10-19 19:48:44)

Odp: Dusza - co to takiego?

Mogę tylko odpowiedzieć tak:

Dziś wiadomo ze 100% pewnością ze: mam smoka w garażu!!!

Maniek, gratulacje! Pierwszy raz udało mi sie tak szybko do smoka dojść, nie walcząc z apologetyka czy Goedlem. Na innych forach mieli choć jakieś argumenty, które by trzeba zbić. Tutaj -zero! Po prostu - coś jest prawda bo Maniek tak mówi!

59 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-10-19 21:24:29)

Odp: Dusza - co to takiego?
femte napisał/a:

Mogę tylko odpowiedzieć tak:

Dziś wiadomo ze 100% pewnością ze: mam smoka w garażu!!!

Maniek, gratulacje! Pierwszy raz udało mi sie tak szybko do smoka dojść, nie walcząc z apologetyka czy Goedlem. Na innych forach mieli choć jakieś argumenty, które by trzeba zbić. Tutaj -zero! Po prostu - coś jest prawda bo Maniek tak mówi!

Poniewaz interesuja mnie tematy i psychologii to az sie prosi o przytoczenie chocby przyslowia o kotle i garnku, i nawet jesli bys miala racje to i tak nadal bylo by to (co tutaj prezentujesz) smieszne smile

60

Odp: Dusza - co to takiego?

no to dowodzik, proszę... choć malutki, najmniejszy...
A ten tajemniczy "uczony" to aby nie Moody?

61 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-10-19 22:46:33)

Odp: Dusza - co to takiego?
femte napisał/a:

no to dowodzik, proszę... choć malutki, najmniejszy...
A ten tajemniczy "uczony" to aby nie Moody?

Nie widzisz, że ośmieszasz się jeszcze bardziej? Moody a Newton? To dwa inne światy. Ale tak, mogłem czytałem jakąś książkę Moodego jak miałem 8 lat. I co z tego wynika?

Wiesz współczuję Ci bardzo. Przede wszystkim tej arogancji. Ponieważ przy takim podejściu raczej niczego się nie dowiesz a twoja wiedza będzie powierzchowna, oparta na treści tzw. artykułów popularnonaukowych. Pokazałem Ci przecież, że nie znasz treści źródeł, które sama przytaczasz. Pokazałem nieznajomość cytowań. Nie uważasz, że to Ciebie kompletnie skompromitowało już?

Ogólnie, to też mnie razi w dzisiejszym pokoleniu. To przekonanie o własnej racji i jakieś takie wyjątkowe lenistwo, w kwestii podjęcia wysiłku przeczytania tego co już było zalecane do przeczytania (choćby w tym wątku). I jak z takimi ludżmi budować świat, kiedy powrotu do średniowiecza chyba nikt nie chce. Dziś np. młodzież "umie" wszystko ale jak im coś zlecić to już jest problem. Nie umie zrobić mapy, nie umie tego, tamtego albo robi to źle ... bo nie ma doświadczenia. Ale rozumie i umie wszystko. Eh, te problemy naszej edukacji. Nie uczą przede wszystkim dyskutować. No ale to temat do innego działu, w którym dyskusja toczy się ... aż miło? Czyżby?

62 Ostatnio edytowany przez femte (2015-10-20 09:02:29)

Odp: Dusza - co to takiego?

Widzisz Maniek co Cie gubi? Zakładasz coś sobie, a potem wszystko podporządkowujesz swojemu założeniu. Gdybyś w ogóle czytał moje posty to byś wiedział ze nie nalezę do młodego pokolenia, a wręcz przeciwnie. Wiedział byś  tez ze mam kierunkowe wykształcenie oraz ze czytam bardzo dużo. Z tym ze raczej szkoda mi czasu na lektury "a Goździkowej wczoraj się przewidziało...."
Z Newtonem się uporałam - wierzył w transmutacje alchemiczna. Wiec skoro tak wybitny naukowiec wierzy w transmutacje to jest ona prawdziwa?
Tkwił on w swojej epoce, podzielał jej błędy a mimo (a nie dzięki) temu potrafił te epokę wyprzedzić.

Teraz pokaz w którym miejscu nie znam treści źródeł? Piszesz to raz po raz a nie potrafisz napisać NICZEGO konkretnego.
Wygląda na to ze nawet nie przeczytałeś artykułów które zalinkowałam. Jakbyś przeczytał to byś wiedział co to są out of body experience - bo chyba o nie Ci chodzi gdy piszesz o dowodach. Jak powstają, jak się je wywołuje laboratoryjnie, jakie procesy są za nie odpowiedzialne.
Czekam na DOWÓD na istnienie tej składowej niematerialnej - tyle razy zapowiadany. Gdzieś się biedaczek zgubił?

Ponieważ Maniek użył nazwiska Newton to przyjęłam ze chodzi nam o ta sama osobę - gdy się używa znanego nazwiska to należy się spodziewać ze mówimy o najbardziej znanej osobie to nazwisko noszącej. Tym bardziej ze Isaac Newton jest często w dyskusjach przywoływany jako osoba wierząca. Zajmował się tez w swojej karierze mętna metafizyka - co niczego oczywiście nie przyniosło dobrego.
Okazuje się ze Maniek miał na myśli Michaela Newtona -Maniek widocznie wstydził się podawać  imię. Jest to postać tak smakowita ze wymaga całego postu! Jestem w tej chwili zajęta, jak wrócę z miasta to napisze.
A ja mam już stado smoków i trzy bazyliszki w garażu...

63

Odp: Dusza - co to takiego?

Pora wiec opisać naszego bohatera (bochatera?)
Używa tytułu Ph.D. Lub Dr. Co wygląda poważnie. W rzeczywistości jest doktorem doradztwa personalnego. Nawet na swojej stronie nie chwali się swoja edukacja -bo nie ma czym.
Gdy poszukamy dalej okazuje się ze jest przedstawiany jako hipnotyzer i autor książek.
Czyli bez kariery i dorobku naukowego, publikacji, poważnych badan. Ot, wróżka Wioletta i bajkopisarz w jednym.
Co prawda hipnotyzer dyplomowany - Master Hypnotherapist - Wrozka Wioletta z dyplomem ze szkoły wróżek.
Oczywiście facet jest na tyle cwany, ze się zabezpiecza - a nuż jakiś naukowiec zechce choćby pogadać z pacjentami "doktora"
"Wszystkie opisane przeze mnie przykłady dotyczące życia po śmierci nie mają podstaw naukowych, mogących potwierdzić ich prawdziwość. Z pewnością znajdą się więc czytelnicy, którzy uznają treść tej książki za zbyt niewiarygodną, by mogli ją zaakceptować. Wobec nich żywię jedną nadzieję — jeśli z lektury wyniosą przynajmniej przeświadczenie, że być może posiadają niezmienną tożsamość, wartą tego, by ją odnaleźć, uznam to za swój wielki sukces."
Jakie to mądry doktor znalazł prawdy naukowe?
Po pierwsze, musi być to metafizyka jak najprostsza, żeby ja pojął czternastoletni Murzyn -analfabeta i gospodyni domowa. Bo takie są kręgi odbiorców.
Wiec Newton pomieszał trochę reinkarnacji, trochę chrześcijaństwa. Najwięcej bajek.
Proste, lekkostrawne, dla tych którym nie chce się wgłębiać w zbyt skomplikowane teorie.
Jeszcze ów "doktor" założył instytut swojego (!) imienia. Hipnozy, jak najbardziej. Przecież jak to podbuduje ego nudzącej się gospodyni domowej gdy się dowie ze ma problemy emocjonalne z powodu tego ze w poprzednim życiu była egipska księżniczką i została zabita przez zazdrosnego dowódce straży pałacowej.

Oj, Maniek, Maniek. Co się tak wstydzisz swego idola - było od razu, ze chodzi o Michaela. Myślałam ze chodzi o Isaaca, on chciał za pomocą rachunku różniczkowego obliczyć wielkość piekła. Czy tak jakoś, nie pamiętam. Ale był naukowcem.
A Ty mi tu z bajkopisarzem wyjeżdżasz. Jakbym chciała poczytać bajki to mam od dawna zaległego Andersena.

64 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-10-20 12:51:38)

Odp: Dusza - co to takiego?

Newton (dr Michael Newton) to amerykanski psychoterapeuta a nie Issac Newton. Chyba jasno pisałem o hipnozie i przełomie XX i XXw.

KOMPROMITUJESZ SIĘ CORAZ BARDZIEJ.

65 Ostatnio edytowany przez femte (2015-10-20 16:19:03)

Odp: Dusza - co to takiego?

Maniek - czy chociaż umiesz poprawnie odczytać najprostszy tekst? Cały czas powoływałeś się na Newtona - bez podania nazwiska. Wiec założyłam ze na najbardziej znanego nosiciela tego nazwiska. Potem - samodzielnie- odkryłam ze istnieje bajkopisarz Michael - nigdzie w tym wątku nie podałeś jego imienia.
Używanie przez niego Dr. tez wytłumaczyłam. Wiec o co chodzi?  Czy każdy musi znać lokalne wróżki?

Nie wytrzymałam. Przerzuciłam (bo czytać się nie da) "Wędrówkę dusz" i "Przeznaczenie dusz". Tak uciesznej lektury dawno nie miałam. Dusze urządzają party ze świecami i winem - w zaświatach, a jakże. Poprzednie epoki opisane w stylu "jak mały Jasio wyobraża sobie starożytny Egipt". A przede wszystkim ckliwo-dramatyczne opisy uczuć! Jak ktoś lubi wyciskacze łez -polecam, harlekiny się chowają. Co samo świadczy o tym, dla jakiego czytelnika jest przeznaczona książka.

Posty [ 1 do 65 z 161 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Dusza - co to takiego?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024