Witaj,
Z terapią jest tak, że nikt z nas nie jest samotną wyspą. Do życia potrzebujemy innych ludzi. Na pewnym etapie rozwiązywania własnych problemów konkretne korzyści przynosi spotkanie indywidualne z terapeutą, to jest inny rodzaj relacji, jaki zawiązuje się w trakcie spotkań. Chcę napisać, że musimy w pewnym momencie przenieść nasze życie na szerszy kontekst i to, jacy jesteśmy w różnego rodzaju wspólnotach to powie nam właśnie terapia grupowa, która jest nieoceniona, aby poznać się w taki zwierciadle społecznym.
Z własnego doświadczenia bycia w grupie jako pacjent, pamiętam, że były luki, różne osoby miały kryzysy i opuszczały spotkania, ale to grupa czekała na ich powrót. Kiedy on następował wnosił do życia grupy nową wiedzę o tym, dlaczego unikaliśmy konfrontacji, kto odczuwał największą presję grupy, kto i dlaczego bał się mówić o czymś ważnym i bolesnym ? to były cenne lekcje dla wszystkich, ponieważ na nowo uczyliśmy się rozpoznawać własne reakcje i zaczynaliśmy je rozumieć. Oczywiście regulamin grupy był ważny i był odzwierciedleniem tego jak traktujemy normy społeczne, można było zrezygnować z grupy, ale nikt nie był z niej wyrzucony, choć padały słowa gorzkie, krytyczne, przykre.
Kiedy piszesz o tym, jacy byli uczestnicy, różne zawody mniej lub bardziej prestiżowe ? to jedna strona medalu, ale spotkaliście się tam w jednym celu, każde z Was niosło swój bagaż, z którym sobie nie radziło ? to ten wspólny mianownik grup spotkaniowych. Pracownik banku jest człowiekiem, stanowisko to tylko rola, ranga, jaką przyjmuje w danym czasie, poza tym doświadcza emocji, lęków, niespełnionych oczekiwań od losu, toksycznych relacji, które są inną jakością jego życia. I kiedy wnosi to na grupę terapeutyczną nie jest kimś wyjątkowym, ale po prostu człowiekiem.
Pozdrawiam, Anka