Chciałabym chociaż móc zrozumieć, dlaczego ludzie tacy są, gdy chodząc do kościoła co niedzielę, a nawet na różaniec, majowe itd. zapominają o jednej ważnej rzeczy-NIKT NIE JEST DOSKONAŁY. Jednak kiedy komuś przytrafi się tragedia, tzn niechciana ciąża, czy ktoś puści jakąś plotkę, że pan x i pani y coś tam, że ta ma kochanka, a ten jest taki- przykładów jest bez liku. Już się zaczynają prześladowania, bo ludzie stają się nietolerancyjni, jakby nie potrafili spojrzeć w głąb siebie i przyznać choćby przed samym sobą, że w ich życiu też zdarzały się upadki. Nikogo nie interesują okoliczności, przynajmniej nie w takim stopniu, żeby się pohamować i nie zrobić czy powiedzieć czegoś głupiego. Takich przypadków jest mnóstwo. Czemu nikt nie zainteresuje się własnym życiem, własnymi sprawami, problemami a tym bardziej swoimi błędami? Przecież w każdej chwili może zdarzyć się w życiu coś, co może wywrócić do góry nogami również ich życie. Przysięgam, że staram się dla własnego dobra tak nie robić i mimo, że piszę o innych, lecz siebie nie wykluczam. Za to dostałam solidną nauczkę. Jednak patrzę na to wszystko z wielkim bólem serca i pytam się jak mogliśmy do tego dopuścić. Jak sobie z tym radzić? Czy mieliście takie problemy. Przyznam też, że mi też zdarza się tak postępować. Tak naprawdę, to nie mam ochoty ani czasu zajmować się cudzymi sprawami. To, co przytrafia się komuś w życiu, to jego sprawa.
Czy mieliście do czynienia z ludźmi, którzy kiedykolwiek nakłaniali was do zrobienia czegoś, używali podstępu czy kłamstwa i wyśmiewali wasze marzenia, plany, tylko po to, żebyście zeszli z dobrej drogi, łamiąc swoje wartości i zasady moralne, a za jakiś czas dowiadujecie się o sobie przykrych rzeczy? Istnieją ludzie, które celowo nakłaniają kogoś do zrobienia czegoś wbrew swoim zasadom, a potem czerpią z tego jakąś dziwną satysfakcję, że ta wybrana przez nich osoba, która zrobiła coś za ich namową (podstępem, szantażem czy innym środkiem) jest na językach innych ludzi i przez to cierpi. Tacy ludzie woleliby, żeby ktoś inny ponosił konsekwencje swoich czynów, chociaż są też takie opcje, że im się nie chce, że są zwykłymi tchórzami i nie mają odwagi.
Mam nadzieję, że nie będzie niedomówień po przeczytaniu mojego postu. Chciałabym poznać wasze zdanie na ten temat.