Witam wszytskie Netkobiety:)
Mam na imię Dominika i mam 23 lata. Od ponad dwóch lat jestem mężaką i mam 20miesięczna córeczkę.
NIe wiem jak mam mam zacząć, bo tyle tego. Generalnie chciałabym prosić o pomoc, o pomoc finansową.
W wieku 23lat mam ponad 60 tys kredytów, razem z mężem ponad 90tys. A zaczęło się od jednego kredytu w wysokości 6 tyś na śub.
A później to już jeden za drugim, coraz większe, aby spłacić mniejszy kredyt i żeby coś zostało.
Pracuje jako sprzedawca, zarabiam max 1700zł. Jak mam jak to biore nadgodziny, żeby dorobić. Mąż też pracuje,ale niestety na czarno.
Mieszkanie wynajmujemy, pożera to prawie całą moją wypłatę, 1300. Szukamy czegos tanszego. Córka chodzi do złobka, niestety prywatnego( 500zł/mies) bo do państwowego się nie dostała. Pierwszeństwo maja samotne matki, lub niepracujacy rodzice.
Chciałabym prosić was o pomoc, może to głupie, może naiwne a napewno upokarzajace ale nie mam kogo juz prosic.
Do rodziców nie pojde, bo oni byli od samego poczatku sceptycznie nastawieni do naszego związku, czasami sami z siebie dadzą pare złoty. Rodzice męża, właściwie tata też pomaga nam pożyczając pieniądze, ale na wypłate trzeba oddać. Także kółko sie zamyka.
Jakbym mogła prosić was o jaką kolwiek pomoc finansowa.
Już nie wiem co mam robić z tymi kredytami, co zapłacić a co nie, jak ja czy mąż mamy dorobić .
Proszę o pomoc
Pozdrawiam Dominika
2 2014-09-28 11:12:01 Ostatnio edytowany przez Volver (2014-09-28 11:12:54)
Być może się mylę ale bardzo trudno będzie znaleźć osoby chętne Wam pomoc. Bezmyślność bywa bardzo kosztowna... Niestety dorosłość właśnie na tym polega, że ponosi się konsekwencje swoich czynów. Wasza sytuacja jest "mało komfortowa" ale trudno mi wykrzesać w sobie jakieś większe współczucie. Też wiele rzeczy bym chciała ale obywam się smakiem z powodu braku funduszy. Mam nadzieje, że znajdziecie jakieś rozwiązanie Waszego problemu. Dodatkowe prace, emigracja zarobkowa... musicie zacząć działać. Powodzenia.
A czy staraliście się o kredyt konsolidacyjny?
ja tez wiele bym chciała ale finansowo niestety musze się obyc smakiem . przykre jest to , ze ludzie sa jeszcze w tych czasach tak naiwni i nie potrafią obliczyć swych kosztów i porywają się z motyka na slonce . tak upadek bywa bolesny ale czas pomyslec o tym aby gdzies wyemigrować i tak pospłacać długi .
Dominiko,
Masz dopiero 23 lata, twój mąż napewno też jest młodym człowiekiem. Zastanawia mnie w jaki sposób z kredytu 6000 zł dług mógł urosnąć do 90 tys. ? Odpowiedź jest tylko jedna wasze zobowiązania finansowe po prostu w którymś momencie nie były spłacane, co spowodowało naliczanie kar i odsetek od pobranych kredytów. Domyślam się też iż wasze różne zobowiązania nie pochodzą z pewnych żródeł ( oferty banków nad którymi rozpostarty jest nadzór KNF ) ale również z placówek "parabankowych" które naliczają o wiele wyższe oprocentowanie. Wysuwam takie wnioski gdyż jeżeli pierwszy kredyt nie był przez Ciebie spłacany, stałaś się niewiarygodnym klientem dla banku i utraciłaś zdolność kredytową.
Jakie konsekwencje to za sobą pociąga? Ogromne! Ale z uwagi na fakt iż jak widać nie jesteś w stanie poradzić sobie z zarządzaniem własnymi finansami w sposób odpowiedzialny, to zapewne ciężko Ci przewidzieć konsekwencje swojego zachowania. Otóż już za niedługo o ile nie w tym momencie, wasze wynagrodzenia zostaną obciążone przez komornika. Ale nie tak od razu o nie nie...Pan komornik po przejęciu sprawy, najpierw będzie próbował się kontaktować z wami w celu ustalenia formy spłaty. Może to trwać dość długo a pamiętaj iż każde badziewne pisemko które bedzie wysyłał - kosztuje. Na samym końcu będziesz spłacać dług podstawowy, odsetki, koszta sądowe, koszta postępowania komorniczego ( w tym właśnie koszta korespondencji). 90 tys. urośnie do 200 tys. przez całe życie będziesz spłacac te długi, ty albo twoja rodzina ...albo może i nawet kiedyś twoje dziecko. Takiej chcesz przyszłości dla niego? Zastanów się. To najwyższy czas na opamiętanie!!! Nikt Ci nic nie da za darmo, bo te długi to efekt twojej rozrzutności i nieodpowiedzialności! Moja rada:
po 1 udaj się jak najszybciej do radcy prawnego, pomoże Ci zredagować pisma do instytucji w których zalegasz, podpowie jaki obrać plan na spłate zadłużenia, zabierz ze sobą dokumenty wszystkich twoich kredytów! być może zaciągłas dług oprocentowany niezgodnie z przepisami w naszym kraju. Prawnik Ci w tym pomoże. To czas najwyższy!
po 2 Nie zaciągaj już absolutnie żadnych długów na spłate obecnych
po 3 Zacznij szukać nowych żródeł finansowania - nowa praca, dodatkowa praca w czasie wolnym. Jak chcesz wydawać najpierw zarób prosta zasada.
po 4 porozmawiaj szczerze z rodziną, sprubują napewno ci pomóc gdy dowiedzą się że te długi wisza tak naprawde równiez nad ich głowami
po 5 Ogranicz wydatki, poszukaj w swoim domu oszczedności - moze trzeba zmienić jakiś abonament na tansza oferte, zrezygnować z jakis dodatkowych usług np. telewizyjnych, kupować tańsze środki codziennego użytku np. tańsze ale wcale nie gorsze kosmetyki, chemię gospodarczą.
po 6 Zacznij kontrolować wydatki, każdą wypłatę od razu rozdzielaj według potrzeb i sprawdzaj to! np. w tym miesiącu przeznaczasz 1000 zł na jedzienie dla siebie i rodziny, wiadomo wyżywienie dziecka jest ważne. Podziel to na 31 dni i co wychodzi 32 zł dziennie. To znaczy że robiąc zakupy na kilka dni np. 3 nie możesz w sklepie wydac wiecej niż 100 zł i trzymaj się w końcu zasad to naprawdę Ci ułatwi.
po 7 zawsze najpierw rób opłaty i spłacaj kredyty!
Ufff.... mam nadzieje że troche pomogłam:)
Witam wszytskie Netkobiety:)
Mam na imię Dominika i mam 23 lata. Od ponad dwóch lat jestem mężaką i mam 20miesięczna córeczkę.
NIe wiem jak mam mam zacząć, bo tyle tego. Generalnie chciałabym prosić o pomoc, o pomoc finansową.
W wieku 23lat mam ponad 60 tys kredytów, razem z mężem ponad 90tys. A zaczęło się od jednego kredytu w wysokości 6 tyś na śub.
A później to już jeden za drugim, coraz większe, aby spłacić mniejszy kredyt i żeby coś zostało.
Pracuje jako sprzedawca, zarabiam max 1700zł. Jak mam jak to biore nadgodziny, żeby dorobić. Mąż też pracuje,ale niestety na czarno.
Mieszkanie wynajmujemy, pożera to prawie całą moją wypłatę, 1300. Szukamy czegos tanszego. Córka chodzi do złobka, niestety prywatnego( 500zł/mies) bo do państwowego się nie dostała. Pierwszeństwo maja samotne matki, lub niepracujacy rodzice.
Chciałabym prosić was o pomoc, może to głupie, może naiwne a napewno upokarzajace ale nie mam kogo juz prosic.
Do rodziców nie pojde, bo oni byli od samego poczatku sceptycznie nastawieni do naszego związku, czasami sami z siebie dadzą pare złoty. Rodzice męża, właściwie tata też pomaga nam pożyczając pieniądze, ale na wypłate trzeba oddać. Także kółko sie zamyka.
Jakbym mogła prosić was o jaką kolwiek pomoc finansowa.
Już nie wiem co mam robić z tymi kredytami, co zapłacić a co nie, jak ja czy mąż mamy dorobić .
Proszę o pomoc
Pozdrawiam Dominika
Dominiko- rozumiem,że jest Ci głupio prosić o pomoc.
Od teściów nie chcesz pomocy bo oni oferują tylko pożyczkę. A pożyczkę trzeba oddać. Spodziewasz się zatem,że ktoś z forum,zupełnie obcy podaruje Ci pieniądze? Wybacz, ale jak mam do dyspozycji jakąś kwotę to na 100% wspomogę nią kogoś kto jest ciężko chory albo nie daje rady wyżywić szóstki dzieci.
Niestety, życie na kredyt kosztuje. Pozwolić sobie na to mogą tylko ci, których na to stać. A zaczynać nowe życie od kredytu na wesele to dla mnie nieporozumienie...
Dominiko,
Masz dopiero 23 lata, twój mąż napewno też jest młodym człowiekiem. Zastanawia mnie w jaki sposób z kredytu 6000 zł dług mógł urosnąć do 90 tys. ? Odpowiedź jest tylko jedna wasze zobowiązania finansowe po prostu w którymś momencie nie były spłacane, co spowodowało naliczanie kar i odsetek od pobranych kredytów. Domyślam się też iż wasze różne zobowiązania nie pochodzą z pewnych żródeł ( oferty banków nad którymi rozpostarty jest nadzór KNF ) ale również z placówek "parabankowych" które naliczają o wiele wyższe oprocentowanie. Wysuwam takie wnioski gdyż jeżeli pierwszy kredyt nie był przez Ciebie spłacany, stałaś się niewiarygodnym klientem dla banku i utraciłaś zdolność kredytową.
Jakie konsekwencje to za sobą pociąga? Ogromne! Ale z uwagi na fakt iż jak widać nie jesteś w stanie poradzić sobie z zarządzaniem własnymi finansami w sposób odpowiedzialny, to zapewne ciężko Ci przewidzieć konsekwencje swojego zachowania. Otóż już za niedługo o ile nie w tym momencie, wasze wynagrodzenia zostaną obciążone przez komornika. Ale nie tak od razu o nie nie...Pan komornik po przejęciu sprawy, najpierw będzie próbował się kontaktować z wami w celu ustalenia formy spłaty. Może to trwać dość długo a pamiętaj iż każde badziewne pisemko które bedzie wysyłał - kosztuje. Na samym końcu będziesz spłacać dług podstawowy, odsetki, koszta sądowe, koszta postępowania komorniczego ( w tym właśnie koszta korespondencji). 90 tys. urośnie do 200 tys. przez całe życie będziesz spłacac te długi, ty albo twoja rodzina ...albo może i nawet kiedyś twoje dziecko. Takiej chcesz przyszłości dla niego? Zastanów się. To najwyższy czas na opamiętanie!!! Nikt Ci nic nie da za darmo, bo te długi to efekt twojej rozrzutności i nieodpowiedzialności! Moja rada:
po 1 udaj się jak najszybciej do radcy prawnego, pomoże Ci zredagować pisma do instytucji w których zalegasz, podpowie jaki obrać plan na spłate zadłużenia, zabierz ze sobą dokumenty wszystkich twoich kredytów! być może zaciągłas dług oprocentowany niezgodnie z przepisami w naszym kraju. Prawnik Ci w tym pomoże. To czas najwyższy!
po 2 Nie zaciągaj już absolutnie żadnych długów na spłate obecnych
po 3 Zacznij szukać nowych żródeł finansowania - nowa praca, dodatkowa praca w czasie wolnym. Jak chcesz wydawać najpierw zarób prosta zasada.
po 4 porozmawiaj szczerze z rodziną, sprubują napewno ci pomóc gdy dowiedzą się że te długi wisza tak naprawde równiez nad ich głowami
po 5 Ogranicz wydatki, poszukaj w swoim domu oszczedności - moze trzeba zmienić jakiś abonament na tansza oferte, zrezygnować z jakis dodatkowych usług np. telewizyjnych, kupować tańsze środki codziennego użytku np. tańsze ale wcale nie gorsze kosmetyki, chemię gospodarczą.
po 6 Zacznij kontrolować wydatki, każdą wypłatę od razu rozdzielaj według potrzeb i sprawdzaj to! np. w tym miesiącu przeznaczasz 1000 zł na jedzienie dla siebie i rodziny, wiadomo wyżywienie dziecka jest ważne. Podziel to na 31 dni i co wychodzi 32 zł dziennie. To znaczy że robiąc zakupy na kilka dni np. 3 nie możesz w sklepie wydac wiecej niż 100 zł i trzymaj się w końcu zasad to naprawdę Ci ułatwi.
po 7 zawsze najpierw rób opłaty i spłacaj kredyty!Ufff.... mam nadzieje że troche pomogłam:)
Chola , chola z tymi podpowiedziami. W ich przypadku to trzeba podejść na zimno. BO ona tylko opisała swoje problemy. A czy one są prawdą, czasem nie .
Najpierw trzeba się przpatrzeć odpowiednim umowom, przeanalizować dochody itd., tak czy owak pomoc dla takich osób jest, ale od nich samych zależy czy podejdą do tego poważnie lub nie.
Nie mniej jeśli ona tak potrzebuje wyjść z tych długów,to niech do mnie napisze. Postaram się im pomóc wyjść z tego balaganu.
Szanowny Paulo, podpowiedzi są bardzo moim zdaniem ogólne, uniwersalne, nie zagłębiam się w sytuację osobistą tej osoby. Oczywisty jest fakt dokładnej analizy dokumentów, ale to sama autorka musi chcieć coś zmienić. Forum po to jest aby wzajemnie sobie podpowiadać w różnych kwestiach:) Aczkolwiek jak widać Pani Dominika nie jest zainteresowana żadnymi radami bo się nawet nie udziela.
Po prostu napisała sobie z żalu do samej siebie post. Ludzie pomóżcie mi, dajcie mi kasę bo mam długi! I jeżeli naprawdę je ma to właśnie widać jak interesuje się rozwiązaniem tych problemów.
1300 za mieszkanie.
Wszystko w temacie.
Zarabiam nieporównanie więcej od Ciebie; długów nie mam, a w życiu nie przeznaczyłbym tak absurdalnie wysokiej kwoty na mieszkanie.
Nie licz, że ktokolwiek Ci pomoże.
Czasy żebraków z niby-zabawnymi tablicami ''zbieram na paliwo do ferrari'' minęły i nikogo to już dziś nie bawi.
Pitagorasie to jeszcze zależy gdzie to mieszkanie, my płaciliśmy za klitkę 16 m 2 takie właśnie pieniądze bo w Warszawie.
,, Jakbym mogła prosić was o jaką kolwiek pomoc finansowa,,
Pani Dominika chce pieniędzy a nie rad jak wyjść z długow czy oszczedzac:)
Każdy dłużnik nie daje rady, zawsze to słyszę.
Jak napiszę co trzeba zrobić to wielkie zaskoczenie.
Większość myśli, że ja wyłoże średnio 50 000 zł i spłace komuś dług. To jest niemożliwe musiałbym być miliarderem.
Ale wyjście z długów jest(!) tylko trzeba zacząć działać. Tylko to wielki trud dla dłużnika.
Niestety prawnicy kosztują, negocjacje też.
Wiem, że wychodzenie na prostą wymaga także czasu i cierpliwośći jak i pieniędzy. I o tym dłużnik powinien wiedzieć, najważniejsze wymaga to pieniędzy.
Słowa "nie mam" nie są argumentem wyjścia z długów. Nikt za dłużnika nie spłaci jego zaciągniętych zobowiązań. Wyjść jest wiele, ale wymaga to spojrzenia na dokumentacje, umowy, możliwości finanowe dłużnika i bardzo istotne - jego chęć współpracy.
jakby zyła z karteczka w reku a nie ponad stan to dlugow by nie miala
Witam wszytskie Netkobiety:)
Mam na imię Dominika i mam 23 lata. Od ponad dwóch lat jestem mężaką i mam 20miesięczna córeczkę.
NIe wiem jak mam mam zacząć, bo tyle tego. Generalnie chciałabym prosić o pomoc, o pomoc finansową.
W wieku 23lat mam ponad 60 tys kredytów, razem z mężem ponad 90tys. A zaczęło się od jednego kredytu w wysokości 6 tyś na śub.
A później to już jeden za drugim, coraz większe, aby spłacić mniejszy kredyt i żeby coś zostało.
Pracuje jako sprzedawca, zarabiam max 1700zł. Jak mam jak to biore nadgodziny, żeby dorobić. Mąż też pracuje,ale niestety na czarno.
Mieszkanie wynajmujemy, pożera to prawie całą moją wypłatę, 1300. Szukamy czegos tanszego. Córka chodzi do złobka, niestety prywatnego( 500zł/mies) bo do państwowego się nie dostała. Pierwszeństwo maja samotne matki, lub niepracujacy rodzice.
Chciałabym prosić was o pomoc, może to głupie, może naiwne a napewno upokarzajace ale nie mam kogo juz prosic.
Do rodziców nie pojde, bo oni byli od samego poczatku sceptycznie nastawieni do naszego związku, czasami sami z siebie dadzą pare złoty. Rodzice męża, właściwie tata też pomaga nam pożyczając pieniądze, ale na wypłate trzeba oddać. Także kółko sie zamyka.
Jakbym mogła prosić was o jaką kolwiek pomoc finansowa.
Już nie wiem co mam robić z tymi kredytami, co zapłacić a co nie, jak ja czy mąż mamy dorobić .
Proszę o pomoc
Pozdrawiam Dominika
Nie gniewaj się, ale każdy by tak chciał. To łatwizna. I mało realna.
Pogódź się z faktem, że raczej do końca życia będziecie ponosić konsekwencję swoich decyzji. To jest nieuniknione.
Spłacajcie chociaż po trochu. Przecież Was nie zabiją z tego powodu. Jest mnóstwo niewypłacalnych dłużników, tylko nie miej tego za priorytet
A mąż ma jakiś fach w ręku?
Może praca za granicą albo wspólny wyjazd?