Gdzie jest Wasz bóg? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Gdzie jest Wasz bóg?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 129 z 129 ]

66 Ostatnio edytowany przez allegra90 (2012-03-22 20:39:52)

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Catwoman: To, że chcą nie zawsze oznacza, że wszystkim wychodzi. Już nie jeden raz papież w imieniu Kościoła przepraszał i przyznawał się do błędów robionych przez Kościół. Błędem było siłowe nawracanie i za to głównie przepraszano. Trzeba jednak dodać, że w tamtych czasach bardzo wiele spraw rozwiązywano w brutalny i siłowy sposób,niestety.

Ale Ale smile Nie można zapominać, że Inkwizycja Hiszpańska, najbardziej krwawa, nie była pomysłem papieża a świeckich, a głowy Kościoła się od niej odcinali, a potem potępiali. To troche tak jakby chrześcijanin wyruszył na wojnę nawet religijna a winiono o to Kościół (ot choćby zamachy w Norwegii, człowieka, który z tego co wiem, uważa się za chrześcijanina). Inkwizycja kościelna (Rzymska, jak zwał tak zwał), to nie było ot takie wyżynanie pogan, kara śmierci wcale nie była częsta, nawet rzadka bym powiedziała i wykonywali ją, a jakże, świeccy. Tortury były środkiem ostatecznym, w ogóle przypominało to troche proces sądowy. Liczba ofiar jest gruubo przesadzona,nawet niewierzący historycy o tym mówią. Najgorsze działa uczyniła wspomniania Inkwizycja Hiszpańska i niestety, dużo osób ją utożsamia błędnie z Rzymską. A jeżeli to jest powodem, żeby odrzucać Kościół i jego nauczanie, to troche mało poważne. Choć podkreślam, że nie usprawiedliwiam w zadnym razie takich drastycznych środków... Wiem o tym co nieco bo brat kiedyś pisał Inkwizycji pracę wink A czarownice w latach późniejszych to już jest inna sprawa, o tym akurat mniej wiem, ale doczytam.

A co do Hiszpańskiej:,,Liczbę ofiar inkwizycji szacowano na setki tysięcy, a nawet miliony. Tymczasem według najnowszych badań ? w 1998 r. Jan Paweł II odtajnił watykańskie archiwa inkwizycji ? ciesząca się najbardziej ponurą sławą inkwizycja hiszpańska w latach 1540?1700 przeprowadziła 44 674 procesy z oskarżenia o zdradę świętej wiary katolickiej. Na karę śmierci skazano w nich dokładnie 1,8 proc. oskarżonych. Na dodatek część ze skazanych na śmierć sądzona była zaocznie (zdążyli zbiec lub ukryć się przed inkwizytorami) ? na stosach spłonęły symboliczne kukły.''

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
Anonimowaa napisał/a:

Na świecie co sekundę zdarza się coś strasznego. Wielu ludzi traci życie, katastrofy, wojny, powodzie i inne klęski żywiołowe, dzieci tracą rodziców i na odwrót, ktoś umiera z głodu czy pragnienia, ... Ludzie modlą się do niego, proszą o zdrowie, o lepszą sytuację życiową, o wsparcie, ... A on? Więc ja się pytam, gdzie jest Wasz bóg? Wasz "kochający ojciec"? Wasz "stwórca"? Czy prawdziwy ojciec ma sumienie krzywdzić swoje dzieci, swoje dzieła? Dlaczego on na to pozwala? Jak śmie nazywać się Waszym ojcem i zbawicielem? Dlaczego dopuszcza do tylu nieszczęść? Chrześcijaństwo jest jedną wielką sektą. O katolicyzmie już nie wspomnę. Nie wierzę w boga, utożsamiam go z mitologią. Nikt nie widział, nikt nie słyszał, ale wszyscy wierzą i się go boją. Dlaczego w to wierzysz? Nie mam oczywiście zamiaru kogokolwiek obrażać, wierzcie sobie nawet w jednorożce. Po prostu jestem ciekawa Waszego zdania na temat chrześcijaństwa.

Jestem strasznie zaskoczony sposobem w jaki przedstawiasz sobie Boga. Nie rozumiem jednego : dlaczego za to wszystko obwiniasz Boga????Odpowiedz mi na moje pytania: Czy to Bóg prowadzi wojny ? Czy to Bóg niszczy nasze środowisko naturalne?Czy to Bóg zabija rodziców i na odwrót ?Czy to Bóg karze ludzi głodem ??
Zadałaś pytanie (Gdzie jest Wasz Bóg?). Z tego pytanie wynika tylko jedno, nie masz zielonego pojęcia o tym co piszesz. Zadając pytanie w takiej formie jesteś w błędzie. To nie jest WASZ Bóg, to jest nasz Bóg. Ten Bóg stworzył nas wszystkich bez wyjątku. Dał nam wszystkim siłę tworzenia i  to różni nas od innych stworzeń na tej ziemi. A to w jaki sposób wykorzystujemy naszą siłę tworzenia, to nie wina NASZEGO Boga tylko nas wszystkich ludzi. A wszystkie wiary na tej ziemi to wymysł ludzi nie NASZEGO Boga. On stworzył nas ludzi a my stworzyliśmy to wszystko co teraz mamy.

68

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

allegra.....  mogłabym napisac wiele w tym temacie również nt.błędnych nauk KK, ale nie mam ochoty wdawać się w dyskusję -kiedyś robiłam to non stop, teraz raczej szukam tego, co łączy ludzi, zamiast tego co dzieli.
Najważniejsze, że czujesz się dobrze sama ze sobą, w swojej wierze  i że wybrałaś BOga- to nigdy nie jest zly wybór  smile

69

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
allegra90 napisał/a:

Twierdze, zgodnie z moją wiarą, że ludzie są ważniejsi od zwierząt bo zostali stworzeni na Boży obraz a ziemia została im poddana. Co nie znaczy, że można ten fakt wykorzystywać i zwierzeta męczyć. W jaki sposób Darwin obalił wyższość ludzi? Pomijając już duuże luki w jego teorii to ewolucja nie jest odrzucana całkowicie, ale podkreśla się w niej zamysł Boski. Zresztą, cytuję wyjaśnienia episkopatu: ,,W tym ujęciu - ujęciu chrześcijańskiej nauki wiary - nasz świat nie znajduje się w szponach ślepych sił, nie jest chaosem ani ofiarą brutalnych determinizmów. Ewolucja wiedzie ku pojawieniu się człowieka jako istoty wolnej, odpowiedzialnej i świadomej. Ale sama z siebie tego progu nie pokonuje. W celu powołania do życia człowieka Bóg mógł posłużyć się jakąś istotą przygotowaną na planie cielesnym przez miliony lat ewolucji i tchnąć w nią duszę - na swój obraz i podobieństwo. Oznacza to, że dla chrześcijan ewolucja pozostaje w harmonii z wielkim planem Boga, którego cel stanowi powołanie człowieka do najwyższej godności obrazu Jego Syna jednorodzonego, umarłego i zmartwychwstałego. To odwoływanie się do wcielenia Chrystusa, jako właściwego zrozumienia obrazu i podobieństwa Bożego, w świetle Nowego Testamentu pozwala uznać za niedostateczne teorie, które redukują podobieństwo Boże w człowieku jedynie do aspektu duchowego. Tak więc człowiek z jednej strony pochodzi z "prochu ziemi", a z drugiej posiada życie, które pochodzi bezpośrednio od Boga"
Widzisz jak sama sobie przeczysz? Najpierw mówisz, że religia stoi w drodze do reform które przyniosły bo ulgę w cierpieniu, a potem piszesz o aborcji !! Komu ma ulżyć MORDERSTWO DZIECKA ? Ludzi przez to ubywa a uważasz, że świat dzięki temu jest bardziej ludzki? Wykorzystywanie embrionów? Przecież to zalążki ludzkiego życia! Samobójstwo? Ile razy prósba o śmierc jest błaganiem o godne życie i uśmierzenie bólu? To Bóg decyduje o naszej śmierci a nie my. Wybacz, że z wykrzyknikami, ale się zdenerwowałam...

Skarbie, Darwin nie obalil wyzszosci ludzi tylko udowodnil ze nie spadlismy na ziemie w dymie niebianskim tylko wyewoluowalismy sposrod innych form. Obalil fakt jakobysmy byli dzielem ktore stalo sie za pomoca czyjegos pstrykniecia palcami.Gatunki biologiczne nie powstały na drodze oddzielnych aktów stworzenia, ale powstawały jedne z drugich poprzez stopniowe zmiany sterowane przez dobór naturalny. Teoria Darwina podrywa podstawy kreacjonizmu, tj. poglądu, że świat powstawał dzięki nadnaturalnym aktom stworzenia. Taki punkt widzenia podzielają liczne religie świata, m.in. religie chrześcijańskie. Natomiast teorie ewolucyjne stoją na stanowisku naturalizmu, w świetle którego przyroda sama, bez udziału jakichkolwiek czynników nadnaturalnych, wytworzyła całą swą różnorodność.

Ten pogląd sformułowany przez przyrodników spotkał się z wrogą reakcją środowisk religijnych, dopatrujących się w darwinizmie jednego z głównych wrogów światopoglądu fideistycznego. Sam Darwin nie zajmował się zwalczaniem religii, uważał, że prawdy naukowe stopniowo znajdą sobie drogę do umysłu człowieka. Ale wymowa jego dzieł naukowych była tak wielka, że przyczyniły się one wpierw do rozpętania wielkiej dyskusji, a następnie wpłynęły na rozpowszechnienie w szerokich kręgach społecznych stanowiska racjonalistycznego w sprawach religii. Wynika z niego m. in., że to nie Bóg stworzył człowieka, który powstał w wyniku ewolucji ze swych zwierzęcych przodków, ale raczej to człowiek w dążeniu do zrozumienia świata wytworzył pojęcie Boga lub bogów.
Pozostaje mi odeslac do jego dziel. Kosciol i episkopat nie zabrania czytac, prawda? Wiec przeczytaj sobie smile Grzechu chyba nie bedzie, co? Chociaz kto wie..:)
Wyjasnienia episkopatu do mnie nie przemawiaja. Chcesz obronic swoja teorie wskaz mi naukowe opracowanie w ktorym czarno na bialym udowodniono ze zycie pochodzi bezposrednio od Boga. Udowodnij co to jest "proch ziemi"? Czarno na bialym. Mnie nie interesuja slowa na ktore nie masz poparcia i dowodow naukowych.

Co do aborcj to jest na tym forum wiele innych tematow ktore o niej traktuja wiec nie bede offtopowac. Ale powiem ci ze z mojego punktu widzenia aborcja nie jest zlem.

Wiesz co to choroba Parkinsona? Slyszalas o rdzeniowym zaniku miesni? Prosze wytlumacz ofiarom tych chorob (i wielu innych) ze badania na zarodkach sa nieetyczne w oczach boga. Coz jest etycznego w tym ze pozwala sie tym osobom cierpiec bo opozniamy odkrycie skutecznego lekarstwa przez zakaz badan na zarodkach? Czyz czlowiek z Parkinsonem nie ma prawa do leczenia i wyleczenia?

Nie mowie o samobojstwie. Mowie o eutanazji na zyczenie. W zeszlym tygodniu w Anglii sparalizowany od szyi w dol mezczyzna wystosowal prosbe do rzadu brytyjskiego zeby jego zony nie obarczano konsekwencjami prawnymi jesli ta zawiezie go do kliniki w Szwajcarii w celu dokonania eutanazji. Mezczyzna nie jest w stanie sam przetrwac, jest w 100% zalezny od innych ludzi. Wymaga mycia, karmienia, przewijania, ubierania. Nie mowi, nie rusza sie, nie utrzymuje sliny w ustach. Zabilby sie juz dawno. Gdyby mogl. Nie moze. Jedyna droga do zakonczenia jego cierpienia jest zaglodzic sie na smierc. Odmowa przyjecia pokarmu. Czy wiesz ze mozna tak umierac przez 2 tygodnie? Wyobrazasz sobie przez co ten czlowiek przechodzi? Odarto go z godnosci (nie moze sie sam podetrzec ktos to robi za niego), odarto go z czlowieczenstwa (slini sie bo nie jest w stanie tego kontrolowac- jak zwierze) odarto go z decyzyjnosci (nie jest nawet w stanie palcem przelaczyc wylacznika na aparaturze podtrzymujacej zycie).
Zachecam cie zebys stanela przed nim i powiedziala mu ze "to bog o wszystkim decyduje" smile Wytlumacz jego rodzinie ze w imie istoty, ktorej istnienia nigdy nie udowodniono oni razem z tym mezczyzna maja cierpiec. Wytlumacz facetowi ze w imie boga bedzie mial do konca zycia cewnik w pecherzu. Powiedz mu zeby mial wiare w chwilach kiedy jego skora bedzie pekac na nim od pecherzy i odlezyn bo ciagle siedzenie na wozku wczesniej czy pozniej do tego doprowadzi.
W szpitalu jesli nie chcesz sie leczyc to podpisujesz papier i wychodzisz na wlasna odpowiedzialnosc i nikt nie ma ci tego za zle. Dlaczego nagle w tej sytuacji zmusza sie kogos do "leczenia" (w sumie to mozna to nazwac opieka bo jedyne co mozna to czynic bol znosniejszym)? Dlaczego nie zmusza sie pacjentow do leczenia ale jego zmusza do zycia? Takich przypadkow jest mnostwo. Facet wyrazil zyczenie ze chce umrzec. Jest zdecydowany. Coz jest bardziej etyczne? Zmusic go do smierci glodowej czy pozwolic mu w spokoju zasnac? Konia ze zlamana noga zastrzela ludzie na miejscu zeby "oszczedzic cierpienia". A w tak ciezkim przypadku zmuszamy do wegetacji? Normalnie az pekam z dumy na sama mysl o naszym wysokim poziomie moralnym smile

70

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
Ahriman napisał/a:

, Ten Bóg stworzył nas wszystkich bez wyjątku

A ja sie bede upierac zebys przedstawil  na ten poglad solidne i naukowe dowody. Wskaz mi literature w ktorej jest udowodnione w liczbach i literach ze tak bylo. Nie przekonuje mnie wyjasnienia typu "jest w Bibli" czy "episkopat napisal oswiadczenie".
Bo ja ci potrafie wskazac zrodla w ktorych twierdzone jest dokladnie odwrotnie i tez umiem pisac oswiadczenia smile
No to dawaj...

71

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

[b]Sadie]/b] twierdzę, że to kwestia wiary. po prostu. też nie lubię takich....jednoznaczych stwierdzeń własnie typu "Bóg stworzył nas wszytskich bez wyjątku/ to nie jest WASZ Bóg ale NASZ"..... nie lubię, po prostu. I myślę, że nie dojdziecie do zgody na ten temat bo tak jak on wierzy, ty nie wierzysz.
jestem za PEACE i tolerancją smile

72 Ostatnio edytowany przez allegra90 (2012-03-22 21:24:09)

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
Sadie napisał/a:

Skarbie, Darwin nie obalil wyzszosci ludzi tylko udowodnil ze nie spadlismy na ziemie w dymie niebianskim tylko wyewoluowalismy sposrod innych form. Obalil fakt jakobysmy byli dzielem ktore stalo sie za pomoca czyjegos pstrykniecia palcami.Gatunki biologiczne nie powstały na drodze oddzielnych aktów stworzenia, ale powstawały jedne z drugich poprzez stopniowe zmiany sterowane przez dobór naturalny. Teoria Darwina podrywa podstawy kreacjonizmu, tj. poglądu, że świat powstawał dzięki nadnaturalnym aktom stworzenia. Taki punkt widzenia podzielają liczne religie świata, m.in. religie chrześcijańskie. Natomiast teorie ewolucyjne stoją na stanowisku naturalizmu, w świetle którego przyroda sama, bez udziału jakichkolwiek czynników nadnaturalnych, wytworzyła całą swą różnorodność.

Ten pogląd sformułowany przez przyrodników spotkał się z wrogą reakcją środowisk religijnych, dopatrujących się w darwinizmie jednego z głównych wrogów światopoglądu fideistycznego. Sam Darwin nie zajmował się zwalczaniem religii, uważał, że prawdy naukowe stopniowo znajdą sobie drogę do umysłu człowieka. Ale wymowa jego dzieł naukowych była tak wielka, że przyczyniły się one wpierw do rozpętania wielkiej dyskusji, a następnie wpłynęły na rozpowszechnienie w szerokich kręgach społecznych stanowiska racjonalistycznego w sprawach religii. Wynika z niego m. in., że to nie Bóg stworzył człowieka, który powstał w wyniku ewolucji ze swych zwierzęcych przodków, ale raczej to człowiek w dążeniu do zrozumienia świata wytworzył pojęcie Boga lub bogów.
Pozostaje mi odeslac do jego dziel. Kosciol i episkopat nie zabrania czytac, prawda? Wiec przeczytaj sobie smile Grzechu chyba nie bedzie, co? Chociaz kto wie..:)
Wyjasnienia episkopatu do mnie nie przemawiaja. Chcesz obronic swoja teorie wskaz mi naukowe opracowanie w ktorym czarno na bialym udowodniono ze zycie pochodzi bezposrednio od Boga. Udowodnij co to jest "proch ziemi"? Czarno na bialym. Mnie nie interesuja slowa na ktore nie masz poparcia i dowodow naukowych.

Co do aborcj to jest na tym forum wiele innych tematow ktore o niej traktuja wiec nie bede offtopowac. Ale powiem ci ze z mojego punktu widzenia aborcja nie jest zlem.

Wiesz co to choroba Parkinsona? Slyszalas o rdzeniowym zaniku miesni? Prosze wytlumacz ofiarom tych chorob (i wielu innych) ze badania na zarodkach sa nieetyczne w oczach boga. Coz jest etycznego w tym ze pozwala sie tym osobom cierpiec bo opozniamy odkrycie skutecznego lekarstwa przez zakaz badan na zarodkach? Czyz czlowiek z Parkinsonem nie ma prawa do leczenia i wyleczenia?

Nie mowie o samobojstwie. Mowie o eutanazji na zyczenie. W zeszlym tygodniu w Anglii sparalizowany od szyi w dol mezczyzna wystosowal prosbe do rzadu brytyjskiego zeby jego zony nie obarczano konsekwencjami prawnymi jesli ta zawiezie go do kliniki w Szwajcarii w celu dokonania eutanazji. Mezczyzna nie jest w stanie sam przetrwac, jest w 100% zalezny od innych ludzi. Wymaga mycia, karmienia, przewijania, ubierania. Nie mowi, nie rusza sie, nie utrzymuje sliny w ustach. Zabilby sie juz dawno. Gdyby mogl. Nie moze. Jedyna droga do zakonczenia jego cierpienia jest zaglodzic sie na smierc. Odmowa przyjecia pokarmu. Czy wiesz ze mozna tak umierac przez 2 tygodnie? Wyobrazasz sobie przez co ten czlowiek przechodzi? Odarto go z godnosci (nie moze sie sam podetrzec ktos to robi za niego), odarto go z czlowieczenstwa (slini sie bo nie jest w stanie tego kontrolowac- jak zwierze) odarto go z decyzyjnosci (nie jest nawet w stanie palcem przelaczyc wylacznika na aparaturze podtrzymujacej zycie).
Zachecam cie zebys stanela przed nim i powiedziala mu ze "to bog o wszystkim decyduje" smile Wytlumacz jego rodzinie ze w imie istoty, ktorej istnienia nigdy nie udowodniono oni razem z tym mezczyzna maja cierpiec. Wytlumacz facetowi ze w imie boga bedzie mial do konca zycia cewnik w pecherzu. Powiedz mu zeby mial wiare w chwilach kiedy jego skora bedzie pekac na nim od pecherzy i odlezyn bo ciagle siedzenie na wozku wczesniej czy pozniej do tego doprowadzi.
W szpitalu jesli nie chcesz sie leczyc to podpisujesz papier i wychodzisz na wlasna odpowiedzialnosc i nikt nie ma ci tego za zle. Dlaczego nagle w tej sytuacji zmusza sie kogos do "leczenia" (w sumie to mozna to nazwac opieka bo jedyne co mozna to czynic bol znosniejszym)? Dlaczego nie zmusza sie pacjentow do leczenia ale jego zmusza do zycia? Takich przypadkow jest mnostwo. Facet wyrazil zyczenie ze chce umrzec. Jest zdecydowany. Coz jest bardziej etyczne? Zmusic go do smierci glodowej czy pozwolic mu w spokoju zasnac? Konia ze zlamana noga zastrzela ludzie na miejscu zeby "oszczedzic cierpienia". A w tak ciezkim przypadku zmuszamy do wegetacji? Normalnie az pekam z dumy na sama mysl o naszym wysokim poziomie moralnym smile

A kto tu mówi o pyle niebańskim? Stary Testament jest przenośnią, choć tam też nie ma nic o pyle... tongue Proch ziemi to też nie wprost, oznacza mniej więcej że składamy się z pierwiastków i części występujących na ziemi a potem tyle z nas zostaje tutaj, co proch. Cytowałam już te zdanie: W celu powołania do życia człowieka Bóg mógł posłużyć się jakąś istotą przygotowaną na planie cielesnym przez miliony lat ewolucji i tchnąć w nią duszę - na swój obraz i podobieństwo. Czyli sama ewolucja była, ale nie obyło się to bez Boskiej ingerencji. Bez tego założenia trzeba by uznawać, że nawet pierwotniaki mają dusze...  Zwolennicy darwinizmu odrzucają czynnik Boski a chrześcijanie uważają za podstawę, ok, rozumiem i stąd ta dyskusja.
Bóg czarno na białym? Ja Go dostrzegam, słyszałam o setkach objawień i widze, że tak piękny świat ma w sobie palec Boży, bo takie rzeczy nie dzieją się z przypadku. Ale na tym polega wiara, że nie możesz tego na 100% udowodnić, bo to byłby fakt naukowy. Ale Sir Fred Hoyle, wybitny astronom, kosmolog, fizyk i matematyk świetnie to podsumował: ,,Prawdopodobieństwo powstania choćby jednego z polimerów żywych organizmów przez przypadek jest takie samo jak prawdopodobieństwo, że całkowicie wypełniający przestrzeń Układu Słonecznego niewidomi, obracający w rękach kostkę Rubika, ułożą ją prawidłowo i równocześnie'' big_smile 
O cierpieniu już pisałam wcześniej Sadie... Znam wiele chorób, akurat z tych co mówiłaś część występowała w mojej rodzinie. Ale te osoby były wierzące do końca.
Dla Ciebie zarodek to zlepek komórek, więc Cię nie przekonam. Ale dla mnie to ludzkie życie i czemu mam uważać, że życie człowieka A jest ważniejsze niż człowieka B? Owszem, ja nie mogę zdecydować o czyimś życiu. W dyskusji o eutanazji największym problemem jest możliwość nadużyć. Jak komuś pomożesz umrzeć będzie kolejny i kolejny aż doszłoby do tego, że nie pytano by starszych ludzi o zdanie czy chcą jeszcze żyć, bo byliby ciężarem.

Mimo naszej różnicy zdań dziękuję Ci za dyskusję. Skłania do refleksji smile

73

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
Ahriman napisał/a:

To nie jest WASZ Bóg, to jest nasz Bóg. Ten Bóg stworzył nas wszystkich bez wyjątku. Dał nam wszystkim siłę tworzenia i  to różni nas od innych stworzeń na tej ziemi. A to w jaki sposób wykorzystujemy naszą siłę tworzenia, to nie wina NASZEGO Boga tylko nas wszystkich ludzi... On stworzył nas ludzi a my stworzyliśmy to wszystko co teraz mamy.

Otóż to. Pod tym względem mamy zgodne przekonanie.

   Bez względu czy ktoś wierzy w Boga czy też nie, bez względu na religie... należy zaznaczyć że Bóg jest Jeden- dla każdego z nas.

   zwykły facet- zgoda. Nie pisz tylko o mnie z dużej litery. Życzę wszystkiego dobrego smile

74

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
Sadie napisał/a:

A ja sie bede upierac zebys przedstawil  na ten poglad solidne i naukowe dowody. ...

Bez względu o czym by nie pisał to i tak cie nie przekona smile Być może moja wypowiedź zabrzmi dziwnie i nie będzie zrozumiana- ale jestem pewien, że ty i każdy człowiek dowie się o Jego istnieniu osobiście, a co więcej- pozna Go takim jaki  Jest.

Za 100 lat wszyscy się przekonacie- cierpliwości smile

75

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

ładnie....a autorka wątku się zmyła  a stosy zapłonęły wink

76

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
Sadie napisał/a:
Ahriman napisał/a:

, Ten Bóg stworzył nas wszystkich bez wyjątku

A ja sie bede upierac zebys przedstawil  na ten poglad solidne i naukowe dowody. Wskaz mi literature w ktorej jest udowodnione w liczbach i literach ze tak bylo. Nie przekonuje mnie wyjasnienia typu "jest w Bibli" czy "episkopat napisal oswiadczenie".
Bo ja ci potrafie wskazac zrodla w ktorych twierdzone jest dokladnie odwrotnie i tez umiem pisac oswiadczenia smile
No to dawaj...

Na początek pozdrowienia dla Ciebie!!
Tak prawdę powiedziawszy post nie był do Ciebie pisany ale że to forum otwarte udział biorą wszyscy.
Temat Boga nie ma dla mnie nic wspólnego z żadną wiarą. Dla mnie Bóg to siła wyższa i nie ma nic wspólnego z żadnym kościołem ,Szarym Testamentem czy Nowym Testamentem. Nie łączem Boga z żadnym wyznaniem. Temat jest strasznie skomplikowany . Zadam Tobie Sadie takie całkiem proste pytanie. Jak myślisz co napędza twój organizm ? Może pytanie wyda Ci się dziwne albo nawet głupie, ale proszę daj mi odpowiedz.

77

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Ahriman  ja również nie łączę Boga z żadnym Kosciołem, natomiast nie wychodzę z założenia że wszyscy na świecie w Niego wierzą, co więcej: kochają Go bezwarunkowo, mają identyczne wyobrażenie o Nim....
ba, uważam, że trochę błędnym jest  przekonywać kogoś, że BÓG NA PEWNO ISTNIEJE (nawet jeśli ja czuję Jego obecność) a inne przekonanie to tylko niedouczenie/niedoinformowanie/wynik ignorancji drugiego człowieka.....

78

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Catwoman - od razu stosy, każdy ma swoje argumenty i je przedstawia smile Mi osobiście trudno jest obojętnie jak ktoś neguje Boga, dlatego przedstawiam swoje argumenty bo wiem, że nie ma nic piękniejszego niż po prostu wierzyć, że Jest. Widać po zainteresowaniu, że taki wątek jest potrzebny ;D

79

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

oj widać! :d jak mówie: autorka umyła ręce i znikneła big_smile  Ja też nie neguję Boga, wręcz przeciwnie.....ale liczę się z tym, że nie każdy czuje to co ja i myśli tak jak ja....mało tego: słowami nikogo nie przekonasz . w każdym razie: rzadko.

80

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

No wiadomo, że każdy jest inny, ale od tego jest forum, żeby dyskutować smile

81

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
allegra90 napisał/a:

Catwoman:
Ale Ale smile Nie można zapominać, że Inkwizycja Hiszpańska, najbardziej krwawa, nie była pomysłem papieża a świeckich, a głowy Kościoła się od niej odcinali, a potem potępiali. To troche tak jakby chrześcijanin wyruszył na wojnę nawet religijna a winiono o to Kościół (ot choćby zamachy w Norwegii, człowieka, który z tego co wiem, uważa się za chrześcijanina). Inkwizycja kościelna (Rzymska, jak zwał tak zwał), to nie było ot takie wyżynanie pogan, kara śmierci wcale nie była częsta, nawet rzadka bym powiedziała i wykonywali ją, a jakże, świeccy. Tortury były środkiem ostatecznym, w ogóle przypominało to troche proces sądowy. Liczba ofiar jest gruubo przesadzona,nawet niewierzący historycy o tym mówią. Najgorsze działa uczyniła wspomniania Inkwizycja Hiszpańska i niestety, dużo osób ją utożsamia błędnie z Rzymską.
A co do Hiszpańskiej:,,Liczbę ofiar inkwizycji szacowano na setki tysięcy, a nawet miliony. Tymczasem według najnowszych badań ? w 1998 r. Jan Paweł II odtajnił watykańskie archiwa inkwizycji ? ciesząca się najbardziej ponurą sławą inkwizycja hiszpańska w latach 1540?1700 przeprowadziła 44 674 procesy z oskarżenia o zdradę świętej wiary katolickiej. Na karę śmierci skazano w nich dokładnie 1,8 proc. oskarżonych. Na dodatek część ze skazanych na śmierć sądzona była zaocznie (zdążyli zbiec lub ukryć się przed inkwizytorami) ? na stosach spłonęły symboliczne kukły.''

Allegro, nie ma znaczenia czy zginęło setki tysięcy osób, czy więcej. Nikt tego nie jest w stanie dokładnie policzyć. Faktem jest, że zabijanie w imię religii nie było kiedyś czymś ani rzadkim ani  potępianym. W wojnach brali też czynny udział również papieże. Heretyków tępiono bezwzględnie i często  na rozkaz papieża. Wiara nie była uważana za coś osobistego, więc wszelkie odchylenia traktowano jak najcięższe przestępstwa. W dodatku na straży "właściwej" wiary stała władza państwowa, nic dziwnego, skoro uważano, że władza królewska pochodzi od Boga.  Taka była rzeczywistość i nawet reformacja tego nie zmieniła. Ludzkość musiała dojrzeć do tego, żeby nie traktować religii instrumentalnie, musiała dojrzeć do tolerancji. To niesamowite, że to się udało i dziś nie płoną już stosy, a każdy (prawie) może wierzyć w to co chce bez obawy, że utną mu głowę. Ucywilizowaliśmy się, zaczęliśmy szanować ludzkie życie (oczywiście są miejsca na świecie, gdzie tak nie jest) wbrew temu co się mówi o cywilizacji śmierci, to 500 lat temu nawet papieżowi nie przyszło by do głowy rozczulać się nad płodem ludzkim. Aborcja była na porządku dziennym i nie sądzę żeby wiele kobiet miało z tego powodu jakieś dylematy moralne, za to zdecydowanie niewybaczalnym grzechem była pozamałżeńska ciąża.  Powątpiewano czy człowiek przed urodzeniem ma w ogóle duszę. Czy jednak za to wszystko odpowiedzialny jest Bóg? Uważam, że nie. Przekaz Ewangelii jest jasny - mamy kochać bliźnich a nie ich zabijać, mamy wybaczać a nie potępiać. Całe zło chrześcijan spowodowane było tym, że ci, którzy uważali się za działających w imieniu Boga (ale nie tylko tych) nie rozumieli przesłania Ewangelii, a więc nie postępowali według Bożych wskazówek.  Nie twierdzę, że teraz jest idealnie, ale mimo wszystko jesteśmy bardziej tolerancyjni, a życie ludzkie ma dużo większą wartość niż parę setek lat temu. Wciąż popełniamy błędy, nie jesteśmy idealni, i księża wszelkich wyznań nie są od tego wolni, są tacy jak inni - grzeszni i słabi, ale pomimo tego Bóg nas kocha i wybacza, chce naszego zbawienia.

82

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Szanowna Anonimowo,
jeśli nie jest Twoją intencją poznanie PRAWDY, a tylko zakwestionowanie istnienia "chrześcijańskiego boga" to napisz to wprost.
Jeśli natomiast zależy Ci na zrozumieniu jak to się dzieje, że miliony ludzi, a w tym tysiące LUDZI ŚWIATŁYCH naprawdę wierzą ..... , to nie "ugryziesz" tego tematu jeśli nie przyjmiesz do wiadomości faktu podstawowego:
Wiara jest ŁASKĄ. To nie Ty decydujesz o NIEJ. Bóg to nie jakiś koleś, którego możesz sobie pooglądać z prawa i lewa i wypalić: jesteś NIKIM. Tylko ON może zdecydować i pozwolić się do SIEBIE zbliżyć. Nie do każdego i nie na pstryknięcie palców.

A ściśle do pytania:
To jest także Twój BÓG. Bez względu na to czy go ignorujesz, czy nie.
BÓG jest jeden dla wszystkich. ON nie jest NASZ, jest Twój.

83

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
Catwoman napisał/a:

Ahriman  ja również nie łączę Boga z żadnym Kosciołem, natomiast nie wychodzę z założenia że wszyscy na świecie w Niego wierzą, co więcej: kochają Go bezwarunkowo, mają identyczne wyobrażenie o Nim....
ba, uważam, że trochę błędnym jest  przekonywać kogoś, że BÓG NA PEWNO ISTNIEJE (nawet jeśli ja czuję Jego obecność) a inne przekonanie to tylko niedouczenie/niedoinformowanie/wynik ignorancji drugiego człowieka.....

Pozdrowienia Catwoman !!!!!!
A ja myślę że wszyscy ludzie na świecie w niego wierzą talko każdy trochę inaczej . Trochą nie zgadzam się z tym kochaniem Boga, ale to całkiem inna para kaloszy. A co do przekonywania innych , trzeba umieć przekonać drugiego człowieka w istnienie Boga, ale nie zmuszać go  na siłę do zrozumienia prawdy o Bogu. A poza tym większość ludzi na tym forum myli pojęcia takie jak: Bóg i wyznania religijne.

84

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
Catwoman napisał/a:

ładnie....a autorka wątku się zmyła  a stosy zapłonęły wink

Nie zmyła się. smile Tylko uważam, że dalsze przekrzykiwanie się i wmawianie moich racji i na odwrót nie ma sensu.

85

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
dziadzio napisał/a:

Szanowna Anonimowo,
jeśli nie jest Twoją intencją poznanie PRAWDY, a tylko zakwestionowanie istnienia "chrześcijańskiego boga" to napisz to wprost.
Jeśli natomiast zależy Ci na zrozumieniu jak to się dzieje, że miliony ludzi, a w tym tysiące LUDZI ŚWIATŁYCH naprawdę wierzą ..... , to nie "ugryziesz" tego tematu jeśli nie przyjmiesz do wiadomości faktu podstawowego:
Wiara jest ŁASKĄ. To nie Ty decydujesz o NIEJ. Bóg to nie jakiś koleś, którego możesz sobie pooglądać z prawa i lewa i wypalić: jesteś NIKIM. Tylko ON może zdecydować i pozwolić się do SIEBIE zbliżyć. Nie do każdego i nie na pstryknięcie palców.

A ściśle do pytania:
To jest także Twój BÓG. Bez względu na to czy go ignorujesz, czy nie.
BÓG jest jeden dla wszystkich. ON nie jest NASZ, jest Twój.

W porządku, to Twoja opinia. wink

86

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Ok Kiziu, zgadzam się z Tobą smile Dodałabym tylko, że dobre kilka wieków temu panowało święte przekonanie, że jak ktoś nie jest katolikiem, to skazuje się automatycznie na potępienie, więc uważano, że tak naprawde ,,ratuje się''  jakąś osobę zmuszając ją do wiary i chrztu. Tak się usprawiedliwali Ci ,,nawracający'', co ich nie tłumaczy i nie daje przyzwolenia, ale pokazuje, że nie byli bezmyślnymi prześladowcami szukającymi krwi, ale wierzyli w słuszność sprawy. Jednak cel nie uświęca środków a już na pewno nie tam, gdzie komuś dzieje się krzywda. Teraz jest spokojniej na świecie, ale zła nie ubyło. sad

Swoimi wyjaśnieniami o Inkwizycji chciałam tylko podkreślić, że teraz wiele osób wyciąga ten problem, żeby wciąż na nowo oskarżać Kościół o zło całego świata i usprawiedliwiać swoje grzechy...

Pozdrawiam smile

87

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
allegra90 napisał/a:

Swoimi wyjaśnieniami o Inkwizycji chciałam tylko podkreślić, że teraz wiele osób wyciąga ten problem, żeby wciąż na nowo oskarżać Kościół o zło całego świata i usprawiedliwiać swoje grzechy...

Pozdrawiam smile

Ja podjąłem temat inkwizycji więc się wypowiem smile. Nie miałem zamiaru usprawiedliwiać swoich grzechów wyciągając ten problem  bo co jedno z drugim ma wspólnego? Przynajmniej w moim przypadku nic smile. Oskarżam kościół o wiele złego ale bez przesady, że o zło całego świata smile. Natomiast spojrzyjcie na postępowanie kościoła chociażby ze sprawą pedofilii żeby nie wyciągać argumentów sprzed wieków. Księża którzy powinni być przykładem dla młodych ludzi serwują im problemy do końca życia. A jeśli się coś wyda to wystarczy przenieś jednego czy drugiego do innej parafii i problem z głowy. Czy to jest w porządku? Bo dla mnie to jest niepojęte, że osoba która uważa się za przedstawiciela Boga na ziemi łamie podstawowe i elementarne zasady swojej wiary.

88

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

i ja dlatego -nie tylko dlatego ale w przeważającej mierze- uważam że nie ma czegoś takiego jak BÓG NA ZIEMI. Był,a le nazywał się Jezus Ch. po nim nie ma żadnego  a ten kto tak twierdzi, jest oszczercą.

89

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

No szkoda że nie mam prawa, jako nowicjusz, zamieszczać linków. (o wzmiankowanym przeze mnie "Cudzie cudów")
Ciekawe czy ktokolwiek z uczestników dyskusji "pokusił się" poczytać o tym. Czyli o cudownym uleczeniu amputowanej, i na kilka lat zakopanej, nogi.

90

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
dziadzio napisał/a:

No szkoda że nie mam prawa, jako nowicjusz, zamieszczać linków. (o wzmiankowanym przeze mnie "Cudzie cudów")
Ciekawe czy ktokolwiek z uczestników dyskusji "pokusił się" poczytać o tym. Czyli o cudownym uleczeniu amputowanej, i na kilka lat zakopanej, nogi.

Z ciekawości przeczytałem. Czy to ma być twoim zdaniem argument na istnienie Boga? Czy masz na myśli coś innego?Coś innego chciałeś przekazać?

91

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Pozwólcie że podzielę się tekstem, który przeczytalam w kwietniowym wydaniu magazynu psychologicznego "SENS":
*NDE-Near-death-experiences  czyli Zdarzenia Bliskie Śmierci

"Nancy Evans Bush, prezes Międzynarodowego Stowarzyszenia Studiów nad NDE po przeanalizowaniu wielu badań naukowych stwierdzila, że ludzie, którzy mają takie doświadczenia, NIE WIERZĄ, że Bóg istnieje. Oni to wiedzą".

Było to przy okazji wywiadu z Ewą Foley, która przeżyła lot 016 (czyli ten pilota Tadeusza Wrony).

Niczego nie chce narzucac, sugerować, ale wydaje mi się to ciekawe.

92

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
zwykły facet napisał/a:
dziadzio napisał/a:

No szkoda że nie mam prawa, jako nowicjusz, zamieszczać linków. (o wzmiankowanym przeze mnie "Cudzie cudów")
Ciekawe czy ktokolwiek z uczestników dyskusji "pokusił się" poczytać o tym. Czyli o cudownym uleczeniu amputowanej, i na kilka lat zakopanej, nogi.

Z ciekawości przeczytałem. Czy to ma być twoim zdaniem argument na istnienie Boga? Czy masz na myśli coś innego?Coś innego chciałeś przekazać?

Nie wiem o co pytasz, bo nie wiem co przeczytałeś?
Cud to cud i tyle.
Emil Zola kpił sobie z cudów w Fatimie i okazał się IGNORANTEM, bo miał zerową wiedzę o cudzie reinplantacji.

93

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
dziadzio napisał/a:
zwykły facet napisał/a:
dziadzio napisał/a:

No szkoda że nie mam prawa, jako nowicjusz, zamieszczać linków. (o wzmiankowanym przeze mnie "Cudzie cudów")
Ciekawe czy ktokolwiek z uczestników dyskusji "pokusił się" poczytać o tym. Czyli o cudownym uleczeniu amputowanej, i na kilka lat zakopanej, nogi.

Z ciekawości przeczytałem. Czy to ma być twoim zdaniem argument na istnienie Boga? Czy masz na myśli coś innego?Coś innego chciałeś przekazać?

Nie wiem o co pytasz, bo nie wiem co przeczytałeś?
Cud to cud i tyle.
Emil Zola kpił sobie z cudów w Fatimie i okazał się IGNORANTEM, bo miał zerową wiedzę o cudzie reinplantacji.

W wyszukiwarce wystarczy wpisać cud cudów i wyskakuje cała historia jako pierwszy link. Przeczytałem, że facetowi w 1640 r. facetowi wóz wypełniony ziarnem złamał nogę w efekcie czego lekarze amputowali mu nogę. Noga sama odrosła w wyniku cudu. Historia oczywiście w mega skrócie. Pytam czy według ciebie to jest argument na istnienie Boga?Czy masz na myśli coś innego?Coś innego chciałeś przekazać odnosząc się do tej opowieści?

94

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Polecam ob ejrzeć film Woody Allen'a  pt "Dar z nieba":)

95

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
Catwoman napisał/a:

Polecam ob ejrzeć film Woody Allen'a  pt "Dar z nieba":)

Rzeczywiście może być dobry i chętnie obejrzę smile. Po przeczytaniu recenzji nawiązanie do opowieści o cudzie cudów hm... smile.

Catwoman napisał/a:

Pozwólcie że podzielę się tekstem, który przeczytalam w kwietniowym wydaniu magazynu psychologicznego "SENS":*NDE-Near-death-experiences  czyli Zdarzenia Bliskie Śmierci

Coś w tym musi być tylko co oto jest pytanie smile. Jedni ujrzą rękę Boga a inni maksymalny fart a jeszcze inni to ,,coś" jakąś siłę zewnętrzną którą jedni nazwą właśnie Bogiem a inni tym czymś a inni zwykłym fartem.

96

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Zwykły facet:
"Historia oczywiście w mega skrócie"
----------------

A mogę zapytać jaki jest Twój stosunek do opisanych zdarzeń?
Wierzysz W COKOLWIEK z tej historii?

97

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
dziadzio napisał/a:

Zwykły facet:
"Historia oczywiście w mega skrócie"
----------------

A mogę zapytać jaki jest Twój stosunek do opisanych zdarzeń?
Wierzysz W COKOLWIEK z tej historii?

Każdy kto chce znajdzie sobie tą historię i przeczyta w całości. Nie nie wierzę, że odrosła komuś noga jeśli o to pytasz. Działo się to bardzo dawno temu i nie są przytoczone żadne dokumenty na których miałby się opierać dziennikarz opisujący całą historię. Stwierdzenia fakty historyczne itp. nie mają żadnego udokumentowania. Przynajmniej w tekście który czytałem, nie wiem jak w książce. To, że istnieje wpis w księdze parafialnej, że ktoś taki się w ogóle urodził nie jest żadnym dowodem. Dzisiaj ty możesz opisać historię dowolną,zmyśloną na maksa ta zostanie znaleziona za 300 lat i też ma służyć jako dowód na cud? Dzisiaj kościół też podpisuje dokumenty, które nie są zgodne z prawdą np. kilka afer z odzyskiwaniem utraconego majątku. Wartość ziemi została zaniżona czy w związku z tym to jest prawda? Bo jest kilka pieczątek i podpisów kościelnych? Wiem, że przykład nieporównywalny do tego o czym dyskutujemy tylko chcę ci pokazać, że w moich oczach kościół jako instytucja jest niewiarygodny. Pracowali na to przez setki lat i mam nadzieję, że zbiorą niedługo żniwa swoich działań. Jestem ciekawy ile osób wpłaci nowy podatek na kościół jeśli zostanie on ustanowiony. To będzie prawdziwa weryfikacja siły kościoła w Polsce.

98

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Zwykły facet:
Nie nie wierzę, że odrosła komuś noga jeśli o to pytasz. Działo się to bardzo dawno temu i nie są przytoczone żadne dokumenty na których miałby się opierać dziennikarz opisujący całą historię.
-----------------

A jakby były przytoczone to byś uwierzył? Pytanie retoryczne. Jasne że byś nie uwierzył. Przy takim uprzedzeniu do Kościoła nawet w pełni wiarygodnych dokumentach wietrzyłbyś fałszerstwo. Prosta psychologia wrogiego nastawienia. Dziwna to rzecz, bo w tym akurat przypadku wystarczy NIEWIARA NATURALNA. Pomyśl tylko, dokonano amputacji nogi. Nogę zakopano. Kaleka przez kilka lat żebrze pod kościołem. O jednej nodze. I po tak długim czasie noga na powrót mu przyrasta. Współczesna analiza zjawiska (niech Ci będzie, że zmistyfikowana) jasno mówi o fakcie reinplantacji, czyli o przyrośnięciu tej samej, wcześniej amputowanej, nogi. Przypomnę, że tej która dwa lata gniła w ziemi. Czy to samo w sobie nie zakrawa na wymysł chorej wyobraźni. Tu nie trzeba odwoływać się do czyjejkolwiek wiarygodności. To jest samo w sobie NIEDORZECZNE. A jednak prawdziwe. I książka napisana przez Messoriego podaje fakty. Nic nowego jeśli skwitujesz to słynnym: "tym gorzej dla faktów"

A teraz w ogólności odpowiem na Twoje pytania. Ja nie mam cienia wątpliwości że wzmiankowany CUD cudów miał miejsce. A wiedzy o nim nie czerpałem z internetu. Cud nie jest dowodem na istnienie Boga, bo wiara, czy Pan Bóg, - nie podlegają dowodowej metodzie. Dla wierzących, i tylko dla nich, jest to kolejny znak niewyobrażalnej wszechmocy STWÓRCY. Dla niewierzących ABSURD. Jedni się ze wzgardą odwrócą, a inni ogarnięci wątpliwościami zaczną GO wypatrywać. Dzięki ŁASCE i tylko dzięki niej, mają szansę uwierzyć.
Ot i wszystko.
A kościoła, który znasz, do tego nie mieszaj.
(bez odpowiedzi)

99

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

bez odpowiedzi...

100

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Miliony kalek na calym swiecie zyje bez konczyn i bez szans na poprawe zdrowia, a tu sie okazuje, ze noga zgnila od 2 lat w ziemi ponownie zrasta sie jakiejs osobie setki lat temu. To ma sens.

101 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2012-03-29 19:37:21)

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

cud współczesny= zdarzenie na które świat nauki nie znajduje racjonalnego wytłumaczenia.
cud sprzed wieków= tak samo jak w pierwszym przypadku, plus dorzucić do tego trzeba niezrozumienie zdarzenia osoby stwierdzającej, że doszło do cudu.

Płonący krzew na pustyni może zapalić się od byle czego, Jezus wcale nie musiał chodzić po wodzie (dzisiaj pełno mamy iluzjonistów którzy również chodzą po wodzie jak Criss Angel.

102

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Miliony ludzi od tysięcy lat są bestialsko mordowane bez szans na przywrócenie życia.A WŚRÓD NICH jeden, który podawał się za mesjasza, zanim został ukrzyżowany wskrzesił z martwych leżącego kilka dni w grobie i CUCHNĄCEGO od gnicia Łazarza. To ma, po wielokroć, jeszcze większy sens.

103

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Nie uważam się za jakąś mega wierzącą osobę, w zasadzie to czasem ciężko mi jest to wszystko zrozumiec. Ale dziwi mnie to dlaczego o wszystkie nieszczęścia świata obwiniacie Boga. Mamy wolną wolę tak? Nit nie kieruje naszym postępowaniem. Możemy decydować o wszystkim sami. NIesie to za sobą zarówno dobre i złe konsekwencje. NIe jesteśmy odpowiedzialni za działania innych. Za to jesteśmy odpowiedzialni za swoje czyny. Może zamiast szukać winowajcy zaczniemy większą wagę przykładać do naszych własnych win? Może jakby każdy zaczął naprawiać świat od siebie, byłby on lepszy? Dlaczego grzebiemy w moralności innych ludzi, pilnujmy swojej. A poza tym wypadki się zdarzają. Uzdrowienia jak i chorób doznają w równym stopniu duchowni jak i świeccy. Chyba mi nie powiecie że księża rzadziej chorują bo Bog jest dla nich łaskawszy, a dla nas zwykłych szaraczkó zływ i bezwzględny? Wogóle ta licytacja ze za całe zło ktoś  musi odpowiadać, to jakaś taka dziecinada. NIe rozumiem jak można mieć tak wielki żal do świata. Przecież to oczywiste że zdarzają się rzeczy nad którymi nie mamy kontroli.

104 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2012-03-30 07:33:21)

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
louve14 napisał/a:

Nie uważam się za jakąś mega wierzącą osobę, w zasadzie to czasem ciężko mi jest to wszystko zrozumiec. Ale dziwi mnie to dlaczego o wszystkie nieszczęścia świata obwiniacie Boga. Mamy wolną wolę tak? Nit nie kieruje naszym postępowaniem. Możemy decydować o wszystkim sami. NIesie to za sobą zarówno dobre i złe konsekwencje. NIe jesteśmy odpowiedzialni za działania innych. Za to jesteśmy odpowiedzialni za swoje czyny. Może zamiast szukać winowajcy zaczniemy większą wagę przykładać do naszych własnych win? Może jakby każdy zaczął naprawiać świat od siebie, byłby on lepszy? Dlaczego grzebiemy w moralności innych ludzi, pilnujmy swojej. A poza tym wypadki się zdarzają. Uzdrowienia jak i chorób doznają w równym stopniu duchowni jak i świeccy. Chyba mi nie powiecie że księża rzadziej chorują bo Bog jest dla nich łaskawszy, a dla nas zwykłych szaraczkó zływ i bezwzględny? Wogóle ta licytacja ze za całe zło ktoś  musi odpowiadać, to jakaś taka dziecinada. NIe rozumiem jak można mieć tak wielki żal do świata. Przecież to oczywiste że zdarzają się rzeczy nad którymi nie mamy kontroli.

Gdyż z jednej strony zakrawa to na ironię, nie uważasz? Wszechmocny Bóg wysłuchuje modlitwy pojedyńczego człowieka gdzieś tam się modlącego, a jest nieugięty gdy modlą się do niego tysiące w obozach koncentracyjnych z okresu II wojny światowej.
Tak czy siak jestem przekonany, że niczego nie wysłuchuje, nawet jeśli istnieje to niei ingeruje w świat ludzki. Zakładając dalej wariant istnienie Boga, skąd pewność że istota paranormalna może chcieć wysłuchać czyjeś modlitwy, skoro kieruje się bardzo pokrętnym i niezrozumiałym tokiem rozumowania? Za ileś tam milionów lat nasze Słońce sprawi przykładowo, że woda na Ziemi wyparuje bo jego aktywność będzie tylko rosnąć. A co jeśli do tej pory życie na Ziemi utrzymałoby się, rozwinęło w stopniu idealnym połączone z głęboką harmonią i szczęściem? Ktoś nieodpowiedzialny może tworzyć świat w taki sposób. Bóg będzie patrzeć na śmierć milionów szczęśliwych ludzi, którzy padli ofiarą jego niezbyt doskonałego eksperymentu? (trzymam się faktów dlatego nie wspominam tu o duszach które mogłyby odlecieć gdzieś tam bo to żaden pewnik).

Co do pokrętnej logiki boskiej przypomniał mi się jeszcze przykład starotestamentowego Boga niszczącego Sodomę. Ktoś tam kiedyś napisał, że Bóg chrześcijański pozbawił ich życia ziemskiego, ale nie unicestwił ich dusz. Tyle że do nieba ich raczej nie wysłał ;D Pozbawił ich możliwości naprawienia swoich błędów- to przykład tego jak niedoskonały jest Bóg chrześcijański: potrafi się gniewać i być zły.

Dodatkowo co zrobić z wątkiem Boga który ma na koncie bezpośrednio więcej ofiar w ludziach niż lucyfer?

105

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

OK. Wyobraźcie sobie teraz, że ludzie nie dostali wolnej woli, aniołowie także. Bunt w Niebie (biblijna historia), Bóg strąca zbuntowane anioły wraz z lucyferem. Co z resztą? Służy mu ...dlaczego? Ze strachu czy z miłości? Podobnie z ludźmi- gdyby nie dostali wolnej woli, nie wiedzieliby kim są, co sądzą o sobie, o Bogu-jak mają się do Niego odnieść. Dostali więc wolną wolę!- Bóg najpewniej przewidział, co z nią człowiek zrobi-ale nie mógl postąpić inaczej, bo chciał mieć istoty kochające, a nie roboty.
Czemu nie ingeruje we wszystkie nieszczęścia? Kiedyś próbowałam to sobie wyobrazić.... wyobraźcie sobie, ze w takim świecie jaki jest ( w końcu do tego stanu doprowadziła wolna wola człowieka) jeżdzą samochody: wszystkie idealnie, równo, bez wypadków (sterowane ręką Boga, bo wolna wola ma co najmniej dwa wybory i swoje słabości ) samoloty latają pięknie, nie wytwarzają trujących spalin, zaden się nie rozbija, żaden przechodzień nie ginie na pasach, wszyscy się pięknie rozmnażają jak mrówki, każde urodzone dziecko rodzi sie bez bólu, zdrowe, dożywa 100 lat gdy umiera w sposób naturalny,....i? I....ZNÓW KTOŚ PO NIM PŁACZE. Bo niby gdzie miałaby się ta sielanka kończyć? Jak to zrobić, czy człowiek nie zacierpiał chociaż raz w życiu? Przy śmierci bliskiej osoby? Ile ta osoba miałaby żyć by nikt po niej nie płakał? Co ciekawe: wyobraźcie sobie, ze ów 100-latek miał 2 dzieci; jedno po nim płacze, drugie jest szczęśliwe. ...dopóki człowiek ma wolną wolę, używa jej, zarówno w czynach jak i w wyrażaniu swoich uczuć. To, co dla kogoś jest tragedią, dla innego będzie zbawieniem. I jak to wszystkim dogodzić? Takie życie, IDEALNE ma być dopiero to OCZEKIWANE.

106

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
Matt87 napisał/a:

Co do pokrętnej logiki boskiej przypomniał mi się jeszcze przykład starotestamentowego Boga niszczącego Sodomę. Ktoś tam kiedyś napisał, że Bóg chrześcijański pozbawił ich życia ziemskiego, ale nie unicestwił ich dusz. Tyle że do nieba ich raczej nie wysłał ;D Pozbawił ich możliwości naprawienia swoich błędów- to przykład tego jak niedoskonały jest Bóg chrześcijański: potrafi się gniewać i być zły.
Dodatkowo co zrobić z wątkiem Boga który ma na koncie bezpośrednio więcej ofiar w ludziach niż lucyfer?

A skąd wiesz, dokąd Bóg "wysłał" dusze mieszkańców Sodomy? Nie znamy Bożych decyzji dotyczących zbawienia, z Pisma wynika, że Bóg chce zbawienia nas wszystkich, więc nie wykluczone, że i mieszkańcy Sodomy zostali zbawieni. To są suwerenne decyzje Stwórcy i nie nam oceniać czy są słuszne czy nie. 
Z punktu widzenia człowieka wierzącego, logika Boża nie jest pokrętna. Po prostu nie ustawiam się w pozycji równej Bogu, żeby komentować Jego decyzje, bo zakładam, że mając bardzo ograniczoną wiedzę i tak bym tego nie zrozumiała. Po drugie ufam, że Bóg na prawdę wie, co jest dla nas najlepsze. Zakładam, że mówiąc do nas w Piśmie wielokrotnie że nas kocha, Bóg nie kłamał.  To trochę tak, jakby mrówka patrząca z perspektywy trawy komentowała postępowanie człowieka widzącego i rozumiejącego nieporównywalnie więcej (zakładając oczywiście że człowiek tę mrówkę by stworzył i ją kochał smile).  No cóż, wiara wymaga z pewnością pokory.
Co do wysłuchiwania modlitw, to argument jest podobny, dodam tylko przykład z mego życia: kiedyś modliłam się żarliwie o coś, czego Bóg nie spełnił. Później po wielu latach, przekonałam się, że gdyby spełnił, skończyło by się to dla mnie źle, choć wtedy tego nie wiedziałam. Bóg zdecydował inaczej niż chciałam, i z perspektywy lat widzę, że to było dla mnie dobre, dla mojego osobistego rozwoju, spojrzenia na życie, na świat. Jestem wdzięczna, bo czuję że prowadzi mnie we właściwym kierunku. Bóg to nie jest maszynka do spełniania życzeń. On patrzy z perspektywy życia wiecznego i Jego działanie polega na doprowadzeniu nas do zbawienia, a nie na zaspokajaniu naszych doczesnych pragnień (nawet jeżeli nam one wydają się bardzo słuszne). Oczywiście, jeśli jakieś pragnienia są zgodne z Bożym planem, to zapewne Bóg je spełnia.

107

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

zgadzam sie z Kizia75 - jeśli mowa o modlitwach i wysłuchiwaniu; juz dawno przekonałam się, że miałam tylko nikłe pojęcie tego, co uwazam za dobre dla siebie, podobnie jak Kizia, wiel razy przekonałam się że gdyby Bóg spełnił moją prosbę, w perspektywie czasu unieszczęśliwiłoby mnie to. Po tym zrozumiałam, co znaczą słowa "ale niech moja wola, a Twoja się stanie"..

108

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Matt87, wiesz intencje Boga są niezrozumiałe, ale twojej logiki tym bardziej nie rozumiem. Po prostu za bardzo się w tym wszystkim zapętlasz. Co do przykładu z obozami koncentracyjnymi. Po co Bóg miał w to wszystko ingerwować? Według Ciebie co powinien zrobic? Walić piorunami z nieba? Uśmiercić wszystkich nazistów? Mamy wolną wolę i każdy z tych nazistów również stanął przed wyborem. Większość z nich uczestniczyła w tej wielkiej machinie śmierci, nieliczni kierowali się własnym sumieniem. Tak samo cały świat przypatrywał się biernie jak masowo morduje się ludzi w obozach. Nikt nic nie zrobił. Czemu obwiniać tu Boga? "To ludzie ludziom zgotowali ten los".
Poza tym na świecie od zawsze istnieje doboro i zło. Gdyby nie było zła, skąd wiedzieli byśmy że dobro jest dobre? Gdybyśmy nie doświadczali chwil zwątpienia i smutku nie docenialibyśmy chwil peiknych. Gdyby wszystko było białe, świat byłby monotonny i nijaki, a przecież nasze życie mieni się wieloma kolorami. Według mnie zbyt dużą wagę przywiązujesz do złych rzeczy, szklanaka dla Ciebie jest zawsze do połowy pusta. Polecam książkę Doroty Terakowskiej "Tam gdzie spadają anioły", autorka rozważa współistnienie dobra i zła. Każdy ma w sobie dobro i zło. Kiedyś gzieś przeczytałam taki cytat, że w każdym człowieku żyją dwa wilki - dobry i zły. Wygrywa natomiast ten którego karmisz. Pozdrawiam.

109

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Mamy różne spojrzenia na świat i różną świadomość- z tego punktu zaczynam na nowo uczyć się wychodzić. Ale naprawdę czasem pomimo tego założenia zastanawiam się czy warto być tolerancyjnym, bo w takim układzie można biernie akceptować każdą ludzką głupotę. I to tylko w imię tolerancji. Wracając do tematu..

Louve może trochę źle to ująłem. Nie miałem na myśli tego, że Boga obwinia się za to że na świecie dzieje się zło. Chciałem jedynie zwrócić uwagę na bezsens modlitw kierowanych ku niemu. Bóg nie spełnia naszych zachcianek, próby zwracania się do niego z czymkolwiek mają sens jedynie w wymiarze psychologicznym (dają ludziom nadzieję i spokój wewnętrzny).  Jeżeli sami czegoś nie zrobimy, nikt za nas tego nie zrobi. Niestety ludzie nie chcą tego zrozumieć i liczą na przysłowiową "szóstkę w totka". Jak się uda- dzięki Bogu, jak nie- Bóg tak chciał. Dla mnie to nie ma sensu.

Co do występowania na świecie dobra i zła i jego oceny jak już kiedyś tu pisałem uważam że religia nie jest tu w żaden sposób potrzebna. Ewolucja w wystarczający sposób wyposażyła nas w geny pozwalające odróżniać dobro od zła i wybierać któryś z wariantów stosownie do sytuacji. Tysiące lat życia w plemiennych społecznościach faworyzowały altuistów, a piętnowały egoistów. Moralność mamy w genach, każdy człowiek bez względu na kulturę pewne zachowania będzie odbierał jako negatywne a inne jako pozytywne. Religii nic do tego. Również pozdrawiam

Kizia, na pewno zburzył Sodomę za to że byli przykładnymi chrześcijanami a potem posłał ich dusze w nagrodę do nieba wink
Czy nie uważasz, że tłumaczenie o niesamowitej złożoności boskiej i niemożności pojęcia boskości przez człowieka rozumem jest niebezpieczne? Takie rozumowanie prowadzi do zabobonu i naukowej ignorancji. Nigdy nie będziesz starała się dociec pewnych prawd, bo złożoność boska będzie stała na straży Twojej ignorancji. Twój przykład z mrówką ma sens w wymiarze rzeczywistym, realnym. My ludzie postrzegamy otoczenie inaczej niż inne zwierzęta. Istnienie Boga jest tylko kwestią wiary, przykład więc nie jest właściwy, bo wszystko co dotyczy jego.. również jest kwestią wiary, niczym pewnym i weryfikowalnym.

110

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Zwykły Facet, zgadzam się z Tobą, też odnoszę takie wrażenie.

111

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Polecam wywiad z księdzem Lemańskim w świątecznym wydaniu Gazet Wyborczej. Część tekstu ukazała się dzisiaj w wydaniu internetowym. Ciekawe spojrzenie na kościół.

112

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Zło istnieje na ziemi przez Szatana który zaszczepia je ludziom, to ludzie się zapijają, wywołują wojny, krzywdzą się w każdy możliwy do wyobrażenia sposób, żyjemy w takim świecie, Bóg uczy nas jacy powinniśmy być.

113

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
Matt87 napisał/a:

Kizia, na pewno zburzył Sodomę za to że byli przykładnymi chrześcijanami a potem posłał ich dusze w nagrodę do nieba wink
Czy nie uważasz, że tłumaczenie o niesamowitej złożoności boskiej i niemożności pojęcia boskości przez człowieka rozumem jest niebezpieczne? Takie rozumowanie prowadzi do zabobonu i naukowej ignorancji. Nigdy nie będziesz starała się dociec pewnych prawd, bo złożoność boska będzie stała na straży Twojej ignorancji. Twój przykład z mrówką ma sens w wymiarze rzeczywistym, realnym. My ludzie postrzegamy otoczenie inaczej niż inne zwierzęta. Istnienie Boga jest tylko kwestią wiary, przykład więc nie jest właściwy, bo wszystko co dotyczy jego.. również jest kwestią wiary, niczym pewnym i weryfikowalnym.

Opowieść o Sodomie pochodzi ze Starego Testamentu, więc jej mieszkańcy z pewnością chrześcijanami nie byli. A co do reszty to ja jednak uważam, że nie powinniśmy ustawiać się w roli Boga,  decydować za Niego, kto powinien być zbawiony według naszego pojęcia sprawiedliwości. Według mnie to właśnie twierdzenie, że się Boże Zamiary zna jest niebezpieczne i prowadzi do zabobonu. Nie uniemożliwia to jednak starania o poznanie Bożych Planów mając jednak cały czas na uwadze nasze ograniczenia rozumowe.

114

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
Kizia75 napisał/a:
Matt87 napisał/a:

Kizia, na pewno zburzył Sodomę za to że byli przykładnymi chrześcijanami a potem posłał ich dusze w nagrodę do nieba wink
Czy nie uważasz, że tłumaczenie o niesamowitej złożoności boskiej i niemożności pojęcia boskości przez człowieka rozumem jest niebezpieczne? Takie rozumowanie prowadzi do zabobonu i naukowej ignorancji. Nigdy nie będziesz starała się dociec pewnych prawd, bo złożoność boska będzie stała na straży Twojej ignorancji. Twój przykład z mrówką ma sens w wymiarze rzeczywistym, realnym. My ludzie postrzegamy otoczenie inaczej niż inne zwierzęta. Istnienie Boga jest tylko kwestią wiary, przykład więc nie jest właściwy, bo wszystko co dotyczy jego.. również jest kwestią wiary, niczym pewnym i weryfikowalnym.

Opowieść o Sodomie pochodzi ze Starego Testamentu, więc jej mieszkańcy z pewnością chrześcijanami nie byli. A co do reszty to ja jednak uważam, że nie powinniśmy ustawiać się w roli Boga,  decydować za Niego, kto powinien być zbawiony według naszego pojęcia sprawiedliwości. Według mnie to właśnie twierdzenie, że się Boże Zamiary zna jest niebezpieczne i prowadzi do zabobonu. Nie uniemożliwia to jednak starania o poznanie Bożych Planów mając jednak cały czas na uwadze nasze ograniczenia rozumowe.

Dokładnie, co więcej takie twierdzenie świadczy o pysze człowieka, który uważa się z mądrzejszego od Boga, szczególnie gdy uznaje Jego istnienie. A Bóg ze Starego Testamentu ma trochę inny oblicze niż ukazane nam w Nowum Testamencie, ale Bóg najlepiej wiedział jak człowiekowi dać się poznać i wiedział na pewno, że nie mógł od razu wymagać od człowieka zbyt wiele...

115

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

pozwólcie, że coś wtrącę, akurat przeglądałam Biblię i natknęłam sie na tekst z Jana rozdział 11, wiersze własciwie od 1 do 44. Jest to Wskrzeszenie Łazarza... ten tekst rzucił mi nowe światło na tą dyskusję: Jezus płakał po śmierci Łazarza, zaakceptował fakt umierania chociaż było mu przykro gdy umarł Łazarz, wiersz 37 zwłaszcza odpowiada na tytuł wątku ,zreszta przeczytajcie sobie wink

116 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2012-04-17 01:18:26)

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
luk1407 napisał/a:

Zło istnieje na ziemi przez Szatana który zaszczepia je ludziom, to ludzie się zapijają, wywołują wojny, krzywdzą się w każdy możliwy do wyobrażenia sposób, żyjemy w takim świecie, Bóg uczy nas jacy powinniśmy być.

Popularna ale strasznie płytka interpretacja.

Po pierwsze świat został stworzony przez Boga, szatan wywodzi się z doskonałego intelektu czyli anioła, konkretniej był aniołem. Bóg zatem sam dopuścił istnienie zła, musiał doskonale wiedzieć co się stanie przez szatana bo jest poza czasem i światem i doskonale obserwuje świat na każdym etapie jego istnienia. Niektórzy filozofowie chrześcijańscy uważają że zło jest konieczne by dało się od niego odróżnić dobro, w konsekwencji przyjmowano nawet poglądy że zło jest tylko pozorne, ponieważ też jest potrzebne, też jest dobrem. Oczywiście z polityczno społecznego punktu widzenia był to katastrofalny pogląd. Jeszcze inny pogląd był taki że Bóg tworząc ex nihilo, mówiąc przystępnie i kolokwialnie "rzeźbił w budyniu" więc dzieło wyszło jak wyszło i zaczęło się degradować. Oczywiście sam akt kreacji ex nihilo jest w naszej logice nie do wytłumaczenia bo logika została opracowana w Grecji starożytnej która położyła podwaliny naszego sposobu myślenia który umożliwił rozwój cywilizacji ,a biblijne przekazy o ex nihilo z punktu widzenia traktatu Parmenidesa mogły świadczyć tylko o tym że autor Biblii zbłądził w sposobie myślenia. Dlatego początkowa recepcja chrześcijaństwa w Grecji wyglądała na zasadzie "powinniście się leczyć na głowę", a w późniejszych czasach zlikwidowano Akademię Platońską, w dosyć zresztą krwawy sposób.

Jeden z poglądów mówi że zło człowieka wynika z grzechu pierworodnego. Prostestanci w swej doktrynie predestynacji zakładają że człowiek jest tak zły że nawet nie może chcieć dobrze, zbawienia dostępuje zatem jedynie dzięki Bożej łasce. Kilka lat temu Kosciół Katolicki podpisał specjalny dokument w którym zbliżył się do stanowiska protestantów. Wcześniej stanowczo odrzucał predestynację i akcentował rolę uczynków, z tym że najważniejsze były tu rytuały kościelne, oczyszczonym można było zostać nawet na łożu śmierci.

Według doktryny KK i dogmatu odkupienia Jezus swą śmiercią odkupił grzechy przeszłe i przyszłe.

Bracia Polscy strasznie mieli za złe KK ten dogmat i obalili go twierdząc że Bóg nie byłby sprawiedliwy gdyby karał za ten sam grzech dwa razy ,a skoro Jezus wszystkie grzechy odkupił to człowiek może grzeszyć dowoli. Dopiero oni stwierdzili że odkupienia nie było ,a Jezus jedynie pokazał ludziom jak mają żyć. Jeżeli więc ktoś twierdzi że Jezus pokazał ludziom jak mają żyć to bliżej mu do Braci Polskich aka Socynian- zboru wyjątkowo znienawidzonego ongiś przez KK, niż do Katolicyzmu.

117

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Ale jak by wyszyscy byli tacy sami to swiat by nie byl ciekawy.A o wojnach i tragediach to tylko Bog wie czemu to robi... Moze chce zeby akurat rodzina ofiar zblizyla sie do niego.

118

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
zwykły facet napisał/a:

Ale do tego nie potrzebuję ani religii ani Boga tylko wychowania i normalnego podejścia do życia. Niestety nie ma żadnego przełożenia ta wiara na wartości jakie głosi a związane z tym postępowanie chociażby księży. Czasami odnoszę wrażenie, że ci wszyscy ateiści,niewierzący czy jakkolwiek ich nazwać postępują bardzo często zgodnie z najważniejszymi przykazaniami spośród dekalogu, wręcz odwrotnie do tych wierzących.

Dokładnie, kiedys ktos zapytał, że skoro jestem ateistką to skąd bierze się mój kodeks moralny...

119

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Świadczy to o głupocie i płytkości intelektualno-moralnej tych ludzi, którzy uważają że trzeba nad sobą mieć kata z widłami i pochodnią żeby zachowywać się dobrze.

120

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
Pan Lewski napisał/a:

Świadczy to o głupocie i płytkości intelektualno-moralnej tych ludzi, którzy uważają że trzeba nad sobą mieć kata z widłami i pochodnią żeby zachowywać się dobrze.

No bardzo dobre porównanie.

121

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Wasz bog jest ukryty ze wstydu za to co powolal do zycia a po smierci bedzie prosil nas o przebaczenie za zycie jakie zgotowal, to wersja religijna odpowiedzi.
Racjonalistycznie jest w kulturze i glowach tych ktorzy maja problem ze soba a taki twor rekompensuje mu rozne braki i tesknoty, jak dzieci lubia miec wirtualnych przyjaciol to dorośli tez tylko "powazniejszych" stosownie do ich wieku, okazuje sie ze nie tylko mezczyzni to duze dzieci hmm...

122 Ostatnio edytowany przez Snow75 (2014-05-02 16:40:58)

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
allegra90 napisał/a:

Gdyby Bóg bezpośrednio ingerował w nasze zachowanie to wszystko nie miałoby sensu.

Zgadzam się. Bóg nie może ingerować. Jest strasznie dużo ludzi, każdy ma swoją drogę. Gdyby każdemu człowiekowi Bóg miał rozkładać czerwony dywan pod stopami, to technicznie rzecz ujmując zabrakło by miejsca na tej planecie.
Jest Bóg i są prawa przyrody. Lwa nie namówisz do wegetarianizmu, bo nie wyżywiłby się trawą. Z pewnością to uratowałoby wiele kopytnych z tej samej sawanny. Między ludźmi też bywają wersje "lwów" i wersje "gazel" (gazele muszą nauczyć się szybko biegać). Ale czy Bóg może być stronniczy i faworyzować jednych nad drugimi? To, że są kataklizmy to w dużej części zasługa ludzkości (naruszenie struktury planety).
Zostałam ochrzczona, aczkolwiek niewiele ma to wspólnego z moim rozumieniem Boga. Wierzę w świat energii pod różną postacią, a nie w barokowe cherubinki z małymi skrzydełkami.

Wierzę też w kilka innych rzeczy - np. w to, że dostajemy w życiu lekcje do przerobienia. I póki ich nie przerobimy, to będziemy dostawać w dupę. Masz w środku coś takiego jak Dusza. To ona po części decyduje o Twojej drodze oraz o tym, co spotkasz po drodze. Egzaminy do zdania dostajesz ze swojego środka, a nie od Boga.

Jeśli nie wierzysz w coś - to nie będzie to dla Ciebie istnieć w tym wymiarze. I to jest podejście części fizyków kwantowych, a nie teologów.  Dotyczy to Boga, bogactwa, szczęścia i innych rzeczy. Ja mam problem z wierzeniem w pewne sprawy, które są oczywiste dla innych i dlatego nie mam z nimi połączenia.

123 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-05-02 17:51:16)

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Ezoteryczne teorie maja to do siebie ze nic nie wyjasniaja, polaczenie faktow i fikcji, ktos z laikow gdy uslyszy paranaukowy belkot wpada w zachwyt a nie dowiaduje sie niczego, autor ich ma za to slawe i pieniadze.
Podobnie dzialaja poradniki psychologiczne mowiace ludziom to co dawno wiedza o sobie lepiej hmm
Tak mnie ekscytuja jak podobne badania wplywu masla orzechowego na ruch obrotowy Ziemi big_smile
Nie wiem czy sa inne wymiary, wiem ze mam inne zycie niz oczekuje a jesli mam malo atutow czy zaparcia ponosze porazki, nie ma w tym nic cudownego, to ze utalentowanym udaje sie wiele a nieudacznikom malo potwierdza tylko co pisze. Kazdy oczekuje czegos wiecej niz ma ale jak wysoko mierzy ma male szanse zdobyc.
Gdyby byla inna rzeczywistosc i o charakterze religijnym nie cybernetycznym zycie byloby lepsze i wyrownujace szanse ludzi, jednak widzac ze trud sie nie oplaca a ludzie od urodzenia siedza w "przegrodkach" czy grzedach to nie maja takiego wplywu na los jak sie im wmawia - religie na spolke z kultura sad
Mam wrazenie ze wpaja sie ludziom pewne poglady by byli nieszczesliwi, dawali soba sterowac i moc zarabiac na cudzej krzywdzie. Odrzucajac prawie wszystko poza swoja wiedza, krytyka, dociekliwoscia mozna wyjść z impasu i pozbyc sie "pasozytow" umyslu.
Kataklizmy to nikla wina ludzi, planeta jest nadal mloda i "zyje" nie uwazajac na nas, nie ma w tym niezwyklego, romantyczny ekolog moze myslec inaczej jesli naczytal sie za duzo o Gai.
Niestety ale ludzie sa megalomanami a to tylko rozwiniety ssak, jeden z naczelnych ktory dzieki korzystnej budowie ciala i mozgu osiagnal co teraz używamy czerpiac z tego swa chora manie wielkosci, paradoks ze ewolucja to dala byle malpie ktora potem odkrywajac ja zaprzecza jej istnieniu na rzecz pradawnych bozkow yikes Wszelkie wierzenia to poza lekiem proby wyroznienia na tle reszty natury, egocentryzm ktory dla kosmosu jest obojetny jak i planety poza czescia ozywiona ktorej grozny drapieznik Homo sapiens zagraza od wiekow, jesli wydostanie sie poza Ziemie na stale zaczna sie powazne problemy innych istot zywych i rozumnych z naszego powodu..

124 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-05-02 18:03:10)

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
Anonimowaa napisał/a:

Gdzie jest Wasz bóg?

Bóg http://i.imgur.com/UZbX0ea.gif Jeśli już chcesz Go obrażać rób to przynajmniej poprawnie

Anonimowaa napisał/a:

Na świecie co sekundę zdarza się coś strasznego. Wielu ludzi traci życie, katastrofy, wojny, powodzie i inne klęski żywiołowe, dzieci tracą rodziców i na odwrót, ktoś umiera z głodu czy pragnienia, ... Ludzie modlą się do niego, proszą o zdrowie, o lepszą sytuację życiową, o wsparcie, ... A on? Więc ja się pytam, gdzie jest Wasz bóg? Wasz "kochający ojciec"? Wasz "stwórca"? Czy prawdziwy ojciec ma sumienie krzywdzić swoje dzieci, swoje dzieła? Dlaczego on na to pozwala? Jak śmie nazywać się Waszym ojcem i zbawicielem? Dlaczego dopuszcza do tylu nieszczęść? Chrześcijaństwo jest jedną wielką sektą. O katolicyzmie już nie wspomnę. Nie wierzę w boga, utożsamiam go z mitologią. Nikt nie widział, nikt nie słyszał, ale wszyscy wierzą i się go boją. Dlaczego w to wierzysz? Nie mam oczywiście zamiaru kogokolwiek obrażać, wierzcie sobie nawet w jednorożce. Po prostu jestem ciekawa Waszego zdania na temat chrześcijaństwa.

Zaraz zaraz chwileczkę...To wina Boga, że ktoś kogoś zamordował czy zrobił coś innego złego? Ja myślałam, że każdy ma wolną wolę i dysponuje nią jak uważa, w końcu po coś Bóg ją nam dał. On nie chce robić z nas swoich niewolników, chce byśmy sami pragnęli czynić dobro a nie dlatego, że ktoś nas do tego zmusza. Pozwala na to? Nie pozwala, ale czy my go pytamy o zdanie? Robimy co chcemy a potem się dziwimy, że jest źle yikes
Chyba nie muszę Ci tłumaczyć znaczenie słowa ''wiara''? Uprzedzę odpowiedź - to jest takie coś, kiedy czegoś nie widzisz ale w to wierzysz. W miłość też nie wierzysz, bo jej nie widać? W swój wiek pewnie też nie wierzysz bo go nie widać co?
Nie masz zamiaru nikogo obrażać, ale jednak to robisz. Zabawne, prawda? smile
A jakie jest moje zdanie na temat chrześcijaństwa? Jestem chrześcijanką i nie narzekam, uważam, że to piękna religia która niestety jest przez wielu źle rozumiana i wykorzystywana jako pretekst wink

peeter napisał/a:

Wasz bog jest ukryty ze wstydu za to co powolal do zycia a po smierci bedzie prosil nas o przebaczenie za zycie jakie zgotowal, to wersja religijna odpowiedzi.
Racjonalistycznie jest w kulturze i glowach tych ktorzy maja problem ze soba a taki twor rekompensuje mu rozne braki i tesknoty, jak dzieci lubia miec wirtualnych przyjaciol to dorośli tez tylko "powazniejszych" stosownie do ich wieku, okazuje sie ze nie tylko mezczyzni to duze dzieci hmm...

Sami sobie zgotowaliśmy taki los, Boga w to nie mieszaj...

125 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-05-02 18:44:47)

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Coz tak sie przyjelo ze wiecej wymagamy od kogos kogo stac na wiele, od teoretycznie istniejącego boga pokazywanego jako ideal mozna oczekiwac mnostwo i surowo oceniac. W swietle faktów niestety nie przechodzi nawet lagodnych testow dlatego nauka i madry czlowiek odrzuca go z hukiem.
Tworca ktory zneca sie nad swoim dzielem jest marny, nie starczyło mu sil, wiedzy lub dobrej woli a to obserwujemy na swiecie co w połączeniu z mrzonkami o jego dobru kaze go tez skreslic chyba ze jest psychopatycznym tyranem co wywoluje we mnie ogromna niechec i ochote trzymac od niego z daleka hmm
Ktos wymyslajacy boga musi zdawac sobie sprawe jaka to odpowiedzialność a w praktyce to glupota i podporządkowanie zycia innych falszywej idei ktora zbiera swoje straszne żniwo caly czas od wiekow sad

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?

Bóg dał nam wolną wolę. To nasza decyzja, czy wykorzystamy ją do tego by czynić dobro. Pretensje możemy mieć jedynie do siebie

127

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
mysterious_chocolate napisał/a:
Anonimowaa napisał/a:

Gdzie jest Wasz bóg?

Bóg http://i.imgur.com/UZbX0ea.gif Jeśli już chcesz Go obrażać rób to przynajmniej poprawnie

Robi poprawnie.
Prawdopodobnie podobnie jak ja nie robi rozgraniczenia między bogiem Jahwe, bogiem Odynem, bogiem Manitou, więc z jednakowym szacunkiem dla wszystkich stosuje te same zasady.

128 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-05-03 07:31:31)

Odp: Gdzie jest Wasz bóg?
mysterious_chocolate napisał/a:

Bóg dał nam wolną wolę. To nasza decyzja, czy wykorzystamy ją do tego by czynić dobro. Pretensje możemy mieć jedynie do siebie

Prawdziwy moze by ja dal prymitywnemu gatunkowi rozumnemu, ten wymyslony nie daje jej i rozmyslnie zabiera zakazami wszelkiej krytyki, samodzielnosci, myślenia. Kontroluje przez przypominanie o marnosci czlowieka, wszczepianie poczucia winy np o naturalne zdrowe odruchy chocby stymulujaca do dzialania zazdrosc czy o tak potrzebna sfere jak seksualnosc ktorej prokreacyjna rola to najmniejsza jej czesc yikes
Ludzie wymyslili sobie demona ktory ich dreczy az do smierci, strasznie smutne.
Nie dziwi to jednak jesli spojrzeć ze ciagle korzystamy nie tylko z potrzeb jak podstawowe jedzenie, dom, rozrywka, seks ktorej ktos dostarcza ale nie za darmo. Sa tez gorsze przykłady zerowania na ludzkiej ulomnosci roznego rodzaju podstepne umowy, wyludzenia "na wnuczka", promocje i pokatne sprzedaze gdzie stosuje sie sztuczki maja wywolac chec odwzajemnienia czyli zakup czegos niepotrzebnego. Pol biedy jesli takie triki stosuje sie wylacznie w pokazie "magii" gdzie samo pojawianie i znikanie to efekt zrecznej reki z odwróceniem uwagi a wrazenie robi "czytanie mysli" polegajace tez na sugerowaniu komus co ma zrobic lub wymyslic niz faktycznym wchodzeniu do jego glowy hmm Najgorzej jednak gdy polaczyc falszywe cuda z psychologia i dorobic do tego idee glownie bajkowa co ludzie chwytaja ze strachu i z nadziei, z rozpaczliwej potrzeby zycia oraz doswiadczania przyjemnosci. Nazywa sie to wtedy religia.
W sumie o to tu chodzi by uruchomic stara czesc mozgu podatna na sugestie o charakterze irracjonalnym jak i obudzic pierwotne i nie dojrzale ale czesto mile kojarzace sie sfery dziecinstwa, ciagle mowienie o Ojcu, ze jestesmy jego dziecmi, o barankach itp tworzy kojaca atmosfere do ktorej slabi lgna jak muchy. Pod tym wzgledem systemy religijne sa mistrzowskie i lepsze od tajnych sluzb oraz rezimow razem wzietych.

Posty [ 66 do 129 z 129 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Gdzie jest Wasz bóg?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024