witam, jestem katolikiem, kilka dni temu zauważyłem ten temat i byłem ciekaw jak to się rozwinie
nie chcę tu nikogo obrażać, każdy wierzy w to co chce tak jak ja kiedyś i można komuś tłuc do głowy Prawdę ale on i tak będzie się trzymał"swojego" bo swoje jest najwygodniejsze
nie można być tak ciepłym, wygodnickim w Wierze, jeżeli mianujesz się wierzącym nie możesz być letni
żeby do czegoś dojść trzeba walczyć, na przykładzie miłości: walczymy o związki, staramy się żeby to wszystko grało, jest to ciągła praca a ciepłe kluchy zawsze są źle widziane
tak samo jest z Wiarą, Wiara to walka, właśnie z tym co nas otacza, co nas odciąga czyni nas letnimi, obojętnymi
Pan Jezus mówił "ponieważ jesteś letni, a nie zimny ani gorący, zwymiotuję cię z moich ust"
Od siebie wypunktuję, gdyż mam doświadczenie bycia przez lata ciepłym katolikiem, cześć tego to co mi kiedyś przeszkadzało uwierzyć:
1. Wiekszość słabo wierzących ludzi wierzy w ewolucję, jeżeli nie wprost w darwinizm to w jakieś godzenie ewolucji z religią, jest to bez sensu, albo wierzymy w Słowo Boże albo w ewolucjonizm.
2. Wierzymy bardzo w naukę, to co nam przedstawiają naukowcy jako prawdę, a to są tylko teorie często bardzo poplątane, teorie się zmieniają nawet te pozornie fundamentalne, przewrotnie wierzymy że to Pismo Święte jest teorią którą trzeba dostosować do realiów podczas gdy ono właśnie jest Prawdą - nauka Jezusa jest moralnie doskonała a to co doskonałe jest prawdziwe.
3. Wierzymy wyłacznie w siebie, Ja, To Moje, Ja to wymyśliłem, Ja muszę to mieć, Ja jestem najważnieszy, to Moja wiedza, jestem sam, to Moje myśli, sam sobię poradzę: a dopiero jak trwoga to do Boga.
4. Mamy milion rzeczy do zrobienia, milion gadżetów, w naszym materializmie ignorujemy istnienie świata duchowego, a jeżeli nie ignorujemy duchowości to zwracamy się w złych kierunkach: najczęściej ku religiom wschodu lub ezoteryzmowi albo zabobonom, jednoczesnie często chodząc do kościoła co jest poplątaniem.
5. Wierzymy bezkrytycznie w to co piszą w mediach nie zauważając propagandy, dając się podchodzić, dając się zagłaskiwać, dając się ostudzać.
6. Szukamy szybkich wyjaśnień, lubimy wiedzieć zaraz przez co chwytamy jako prawdę to co nam się poda, nie lubimy mówić "nie wiem", nie umiemy ufać Bogu
7. Dajemy się zanieczyścić kulturze medialnej: filmy, przemoc, seks - jednocześnie chodzimy do kościoła
8. Nie wierzymy w działanie diabelskie na skalę światową, nie wierzymy w działanie diabelskie na nas, wierzymy że to Bóg czyni zło albo człowiek sam z siebie czyni zło, wierzymy że Bóg jest sprawca wszystkiego cierpienia
9. Najczęściej bezkrytycznie wierzymy w to czego uczy kościół posoborowy w kazaniach ciepłych lub złych księży, co prowadzi nas do wewnętrznego rozdarcia bo jest teraz dużo więcej zła w kościele niż przed drugim soborem - TAK, zło działa też w Kościele - czysta jest nauka Pana Jezusa
10. Pan Jezus jest dla nas zaledwie Jezusem, Kościół jest nawykiem albo obowiązkiem a chrzest tylko nam się przydarzył, ślub jest tylko ceremonią - cały katolicyzm jest tylko ceremonią.
11. Prawie wszyscy wierzą w kosmos, w nieskończony wszechświat i zyliony galaktyk a nie widzą Jezusa w swoim mężu lub żonie, wierzymy w wielki wybuch, więlką osobliwość i miliardy lat a nie że Bóg stworzył świat natychmiast.