Wspólnota a pomoc - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Wspólnota a pomoc

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

1 Ostatnio edytowany przez sarenka1990 (2013-12-31 13:06:26)

Temat: Wspólnota a pomoc

Witam Was wszystkich,

Ostatnio miałam okazję spotkać się z dobrymi koleżankami i rozmowa z nimi zrodziła we mnie liczne wątpliwości. Obie uczęszczają na katechezy neokatechumenalne (nie jestem pewna w 100% poprawności tej nazwy, jeśli się pomyliłam to proszę mnie poprawić), są praktykującymi chrześcijankami i mówiły że uczęszczają na spotkania Wspólnoty -tu też nie wiem czy dobrze tą nazwą operuję, ale nie o to chodzi.

Często w rozmowach poruszamy temat wiary, życia ,wartości, podobnie było tym razem. Otóż koleżanki powiedziały mi,że na tych spotkaniach ludzie pomagają sobie wzajemnie i jest to coś zupełnie naturalnego i normalnego. Opisywały przykład,iż małżenstwo mające 3 dzieci (czwarte w drodze) gnieździ i się w niewielkiej kawalerce , mężczyzna nie ma pracy, kobieta tak samo, i wszelaka pomoc i środki do życia  płyną dla nich z Wspólnoty. Byłam szczerze tym zdziwiona, zapytałam się jak to jest,że jak oni mogą się decydować na dzieci w takiej sytuacji,że to dla mnie jest nienormalne, na co one odpowiedziały że te dzieci to są cudem Bożym i tak Bóg chce by one się rodziły.Odpowiedziałam na to,że ok, ale Bóg dał ludziom też rozum i wolną wolę i że tym chyba ludzie powinni się kierować przy płodzeniu potomstwa, poruszyłam też kwestię tego,że nie wyobrażam sobie by moje dzieci w przyszłości musiały by być skazane na życie na 30 metrach kwadratowych bez możliwości zapewnienia im tego,co z mojego punktu widzenia jest najlepsze - bo koleżanki mówiły że te dzieci nie potrzebują zabawek,ładnych ubranek czy innych ulepszaczy bo one mają miłość i im to wystarcza...Nie chodzi mi o wychowywanie małego egoisty co ma wszystko pod nos podstawione i zapewnione, ale nie wyobrażam sobie tego,że nie stać mnie na czekoladę, wysłanie dziecka na wakacje czy kupno komputera do nauki.

Innym przykładem było to,że jakiś mężczyzna (podobno majętny, nienarzekający na brak gotówki) co należy do Wspólnoty bez problemu zapłacił za mandat jakiejś innej kobiecie (nie miała pieniędzy by uiścić go) która sama mówiła że otrzymała go za kłótnie z policjantem w sprawie złego parkowania, bo na siłe się upierała że w miejscu gdzie stoi znak zakazu parkowania ona i tak zaparkowała i uważała że nie ma w tym nic złego.

Słuchając takich przykładów rodzą się we mnie wątpliwości. Sama jestem osobą chętnie pomagającą innym,jednak nie wyobrażam sobie płacić za kogoś mandatu kto dostał go tylko przez swój upór czy zwyczajną bunte -  mając do wyboru wydanie 200 zł dla kogoś w potrzebie wolałabym iść do sklepu i kupić dla ubogiego dziecka zabawkę czy 2 reklamówki jedzenia.

Bardzo lubię te dziewczyny, są naprawdę wartościowymi osobami, jednak póki co ich namowy bym sama wstąpiła do wspólnoty spotykają się z odmową z moje strony (właśnie po takich rozmowach).

co o tym sądzicie ?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Wspólnota a pomoc

Sarenko, ale interesuje Cię działanie neokatechumenatu czy takie zachowanie jego członków czy co? smile

Neokatechumenat jest takim powrotem do duchowości w kształcie kościoła pierwszych chrześcijan. Członkowie tej wspólnoty traktują siebie nawzajem jak członków rodziny. Myślę, że mogą zdarzać się tam nadużycia wśród członków, bo żerowanie na pomocy innych jest takim nadużyciem i co więcej jest wbrew nauce Kościoła. Mieszkanie takiej rodziny w kawalerce nie jest jakąś patologią (wystarczy sobie przypomnieć, że pokolenie naszych dziadków czy rodziców często mieściło się w jednej izbie na wsi w jeszcze więcej osób), jednak nie można liczyć tylko na pomoc innych, trzeba pracować. Pomoc w potrzebie, wsparcie - ok, ale to nie potrzeba a pasożytnictwo. Co prawda wiem, że jest tam praktyką utrzymywanie księży należących do danej wspólnoty, jeżeli nie mają swojej parafii bądź są na misjach (a z nimi zwykle tak jest), ale to zupełnie inna sytuacja.

Zapłacenie mandatu - miał gest, a może kobiecie zrobiło się głupio i następnym razem 2 razy pomyśli jak coś zrobi.

3

Odp: Wspólnota a pomoc

dziękuję Ci allegra90 za odpowiedź, troche mi ona rozjaśniła umysł co do opisu działania  neokatechumenatu. wink

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Wspólnota a pomoc

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024