Miłość a cóż to takiego...kiedy do związku wkrada się zdrada ... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Miłość a cóż to takiego...kiedy do związku wkrada się zdrada ...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1

Temat: Miłość a cóż to takiego...kiedy do związku wkrada się zdrada ...

Witam wszystkich.
Już od pewnego czasu śledze forum i czytałem już setki postów i powiem tylko jedno że dobrze że ktoś coś takiego wymyślił i można na takich forach znależć bratnie dusze i od pewnego już czasu miewam się z zamiarem opisania co mi się przytrafiło w życiu ale jakoś dziś mnie dopiero chandra dopadła na opisanie mojego problemu,mam 37 lat i jestem z kobietą od 8lat i ona ma 44 i nie jesteśmy małżeństwem i nie mamy dzieci ze sobą.Ale ona ma z poprzedniego małżeństwa dwójke chłopaków i mi to nie przeszkadzało.
Od pewnego czasu dochodiły do mnie posłuchy że moja połówka chodzi sobie na boki ale nie dawałem nikomu wiary w plotki i nawet prubowałem z nią porozmawiać na ten temat ale zawsze mnie zbywała słowami że to ploty i mam tego nie słuchać,no dobra tak też zrobiłem ale po pewnym czasie znów i to z większym nasileniem,rozmowa i nadal wpierała że to tylko zbędne moje domysły ale po pewnym czasie okazało się że to prawda bo przypadkowo znalazłem zdjęcia z jakiegoś wypadu co prawda nie było nanich niewiadomo czego ale skąd się wzieły i dlaczego,umni w domu,rozmowa,kłutnia i roztanie,po miesiącu zadzwoniła do mnie niby spytać się jak się czuje i tym podobne i jak to bywa w takich przypadkach człowiek się wygaduje i stało się że zostało niby to wybaczone ale na tym oczywiście ale się nie skończyło bo za jakiś czas znów coś podobnego i wtedy powiedziałem sobie nie no przecież ktoś tu sobie w kulki leci to ja od świtu do nocy zasuwam żeby coś uskładać i może orzenić się i kupić mieszkanie i założyć rodzine a tu takie coś,ale jak zaczynałem rozmowe to zawsze mówiła i stanowczo twierdziła że nie eh ja głupi i naiwny wieżyłem bo myślałem że to Miłość i tak dalej.
ehhhhhh właśnie jesteśmy w trakcie aby się rozstać i już od pewnego czasu mamy porozmawiać ze sobą na ten temat ale ciągle mnie unika idzie spać jak ja już śpie a w ten czwartek przyszła i powiedziała że jedzie do pracy i wróci dopiero w niedziele z koleżanką i w piątek wydze tą niby koleżanke na zakupach z dziećmi ale tylko pokręciłem głową uśmiechnełem się pod nosem i tyle mojego. Zanim pojechała to jej zaznaczyłem że ma sobie przemyśleć pewne żecz co donas że nie będe w niskończoność czekał na niewiadomo co bo niestety ale czas ucieka i coraz trudniej nam jest się zdecydować na roztanie i tylko siebie na wzajem w taki sposób niszczymy ,bo ona idzie sobie do koleżanki i siedz do czwartej nad ranem i mówi mi że to normalne że musi się wyżalić komuś i jeszcze na dodatek zaczeła sobie podpijać winko niby na serce dobre i mówi że lepiej jej się śpi jak sobie coś łyknie a ja to wszystko znosze i nic nie gadam bo poco jak i tak wiem że mi wmówi że to są jakieś moje wymysły i wiem teraz że ta niby koleżanka co ma to jest facet i jemu się zwieża ze wszystkiego co się dzieje i dawno już bym odszedł ale w między czasie kupilśmy mieszkanie na spółke i jak rozmawiałem z Adwokatem to narazie nie moge się wyprowadzić do póki nie porozmawiamy ze sobą i ustalimy co do rozstania ehhh
a co wtym najśmieszniejsze to jest to że jak jej koleżanka się otym dowiedziała to zaczeł puszczać pare na nią i mówi mi takie żeczy że szok ale mówi mi że się jej boi i nie chce mi opowiadać wszystkiego bo niechce z nią żadnych sporów i tylko mi to mówi ze względu że mnie lubi i jestem dobrym człowiekiem ehhhhhhh i stwierdzam że zachwuje się jak małolatka co ma niewiem z 18 lat (bez obrazy dla dziewczyn co mają tyle)i chciała by mieć faceta w domu i na boku ze trzech no niewiem ale ja jakoś bym tak niemógł żyć i oszukiwać jeszcze tam kogoś,a może to i moja wina że może to ja popchnełem ją w tamtą strone że może unas sex tylko był bo był i to od wielkiej niedzieli ,ale jak tu się kochać jak wiesz że miedzy nią a mną jest jeszcz ktoś inny.ehhhhhhh a myślałem zawsze że to co się widzi i słyszało nieraz że ktoś tam się rozszedł to mnie się to nie nie przytrafi i teraz wiem że to całe zajście można było zażegnać o wiele wcześniej a teraz to jeszcze człowiek sobie kłopotu narobił i po jakiś Adwokatach teraz musi łazić i na dodatek rodzina się martwi i jeszcze tu wam zawracam głowe,ale jak to jak mówie człowiek to osoba stadna i potrzebuje towarzystwa i szuka też osób aby się wygadać a i może dobre słowo(lub jakiejś krytyki oczekuje)  i tak jak już wcześniej pisałem dobże że ktoś wymyślił ten internet i fora.....i gdzie tu Miłość i zrozumienie i poszanowanie drugiego człowieka sam już niewiem ...Niewiem co będzie jak już się naprawde rozejdziemy i to wkońcu domnie dotrze to zapewno bedie mi żle ale narazie usiłuje nie mysleć o tym i czytam sporo waszych wypowiedzi i podbudowuje się tym ale i tak wiem że przyjdzie taki czas że przyjdą takie myśli żeby a może ,amoże tak i takie tam.....ale myśle że pomożecie mi choć trochę w przetrwaniu tych złych dni...

Ale się rozpisałem ,ale jak sami wiecie to nieraz jest trudo pisać o takich żeczach i opisać wszystko w paru zdaniach.....

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Miłość a cóż to takiego...kiedy do związku wkrada się zdrada ...

Hmmm jakie to życie bywa pogmatwane. Kiedyś myślałam, że tylko ja mam takie problemy. Odkąd zagościłam na tym forum wiem, że nie jestem sama. Kevi nie jestem odpowiednią osobą do udzielania Ci rad ale może chociaż trochę Ci pomogę. Dobrze, że postanowiłeś się przed kimś otworzyć i wyrzucić z siebie żale. Wiesz my kobiety jesteśmy bardzo różne. Jedną zadowala stały związek i spokojne życie ale są też niespokojne dusze, które wciąż szukają czegoś nowego nieodgadnionego. Ja sama należę do tych które potrzebują dużo ciepła, zainteresowania, czułości i wiecznego poczucia, że jest się pożądaną. Może tego w Waszym związku brakowało. Może w pogoni za pieniądzem zapomniałeś o miłości i romantyźmie. Zapomniałeś o tej którą kochasz a ona poczuła się opuszczona, zaniedbywana przez Ciebie. Jeśli Cię uraziłam to przepraszam ale bardzo często bywa tak, że faceci myślą, że jak zarabiają na rodzinę to już wszystko. Czy rozmawiałeś z partnerką o tym czego jej brakuje w Waszym związku, czego szuka gdzieś tam u innych. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Jeśli naprawdę ją kochasz to spróbujcie jeszcze szczerze porozmawiać. Zapytaj ją wprost o co tak naprawdę chodzi. Miłość potrafi zdziałać cuda ale tylko wówczas gdy jest wzajemna. Zakochany człowiek potrafi znieść bardzo wiele ale jak długo. W miłości najważniejsze jest to, żeby się nie minąć. Jeśli już do tego dojdzie zaczynamy błądzić i brnąć w inny świat, coraz głębiej bez opamiętania. Czasami przebudzenie bywa przerażające, bo dochodzimy do wniosku ile przez chwilę zapomnienia straciliśmy albo zaczynamy rozumieć, że kiedyś żyliśmy na pokaz dla innych zapominając o sobie. Chyba trochę zboczyłam z tematu ale ostatnio w mojej głowie jest milion mysli a każda inna. Sama pogubiłam sie już w tym świecie...

3

Odp: Miłość a cóż to takiego...kiedy do związku wkrada się zdrada ...

Witaj kevi
Ja chyba też nie jestem tą odpowiednią do udzielania rad, ale może właśnie dlatego, że jestem po tej drugiej stronie mogę coś powiedzieć. Tak jak napisała Hana, nie zawsze jest tak, że w związku wystarczy pokazać, że się pracuje i że jest się wiernym. Czasem czegoś brakuje, że ta druga osoba posuwa się do takich wyczynów. Nie usprawiedliwiam jej, bo z tego co piszesz ona robi to ciągle i to nie z jednym. Robi to w sumie na bezczelnego, a tak już nie wolno. Nie wiem czemu, skoro nie jesteście małżeństwem tak bardzo trzyma się Ciebie, jeśli jej źle i potrzebuje więcej niż jednego faceta, to po co męczy Ciebie. Musisz mieć jaja i postawić sprawę jasno, można wszystko wytrzymać do czasu, a najbardziej boli, jeśli się ewidentnie wie o czyichś wyskokach, a ta druga osoba się tego wypiera. Nikt nie lubi robić z siebie barana. Ja też błądzę, ale mój mąż wie o wszystkim, nigdy nie udawałam i nie robiłam z siebie anioła. Tyle razy z nim rozmawiałam i mówiłam otwarcie jak bardzo mi źle i że nie umiem sobie dać z tym rady. Jego wybór czy mi pomoże, czy będzie przy mnie trwał, czy po prostu powie dość. Taka rozmowa u was musi się odbyć, jesteś facet, weź sprawy w swoje ręce i znajdż sposób, żeby ją przycisnąć, bo przecież też masz uczucia..

4

Odp: Miłość a cóż to takiego...kiedy do związku wkrada się zdrada ...

Sluchajcie, mozecie pisac o tym, ze moze tam wygasl u nich romantyzm i sie o nia nie staral tak jak kiedys, ale do licha ciezkiego... Wg moich standardow moralnych nie jest normalne, zeby przez to puszczac sie na lewo i prawo za jego plecami, NOTORYCZNIE!

Jesli ktos odczuwa, ze cos jest nie tak, ze cos sie zmienilo, to albo sie rozmawia i probuje cos zmienic, albo po prostu tej osobie daje sie spokoj, zostawia ja i po sprawie... Tzn ja bym tak zrobil ale rozumiem, ze wiekszosc po prostu by na boku sobie szukala przygod a w domu byla z osoba, ktora spelnialaby jakies te "inne" potrzeby... Nie wiem jak mozna tak zyc...

W kazdym badz razie to co tobie robila i byc moze robi, jest chamskie, bezczelne i na twoim miejscu dalbym sobie z nia spokoj definitywnie. Nie ma co plakac nad rozlanym mlekiem, tego wszystkiego raczej nie naprawisz a nawet jesli,  to zadaj sobie pytanie, czy bylbys w stanie jej jeszcze zaufac?

Podziwiam Cie, ze jeszcze jej za to wszystko nie znienawidziles bo ja takie cos potraktowalbym z nalezyta pogarda i stracilbym calkowity szacunek do tej osoby. Mozna postarac sie wybaczyc cos, co wydarzylo sie raz, ale na litosc boska... hmm

Trzymaj sie tam chlopie i nie wymiekaj, w razie czego to pisz smile

5

Odp: Miłość a cóż to takiego...kiedy do związku wkrada się zdrada ...

Witam i dzięki za odpowiedzi.
Hana220372  i Samanta, no może przesadziłem z tym podkreśleniem aż tak tej roboty,owszem czasami mi się zdażało wracać póżno z pracy ale bez przesady też mam swoje limity i że by ne było to za zarobine conieco nie chowało się do przysłowiowej skarpety,były kwiaty ,bar ,kolacje i wyjazdy ale te wyjazdy nigdy nie były sam na sam zawsze jeszcze jechali nasi znajomi i nieraz tak kombinowała żeby to im bardziej pasował wyjazd niż np.mi....a w tym roku nigdzie nie byliśmy bo znajomi też kupili mieszkanie zaraz po nas i krucho unich było z kasą a pozatym w między czasie urodził im się synek i z wyjazdu były nici....przesiedziałem dwa tygodnie w domu,jak baran a ona też zaczeła wracać póżno i jak już przychodziła to mówiła że zmęczona jest i ał spokój bo musi coś ugotować na jutro i odpocząć i ja tak byłem że siedziałem w pokoiku a ona na salonie oglądając sobie jakiś serial i popijając w między czasie winko.

Hola Un hombre ,wiesz powoli dochodzi do mnie że ślepy byłem  i powoli dopada mnie złość,żal i też nienawiść, pogarda i nieufność i nieraz mam chęć ją pośledzić,przyłapać ale jak ja wtedy postąpie i zachowam się niewiem, ale jeszcze może nie odczówam tego bo nadal jeszcze ze sobą mieszkamy i jako tako się widzimy ale powoli czuje że coś podchodzi mi pod gardło to jest chyba niepokój bo jak się wkońcu rozstaniemy to wiem że zacznie się rachunek sumienia....ale to też może dobrze bo powoli odsówamy się od siebie od bycia razem ja też sobie wychodze do znajomych prubowałem też pójść w alkohol ale jakoś niemoge bo rano łeb boli i w robocie na ciebie patrzą jak na jakiegoś wyżutka.

6

Odp: Miłość a cóż to takiego...kiedy do związku wkrada się zdrada ...

Wiesz Kevi , ile ludzi tyle zachowań i tyle różnych historii. Większość jest do siebie bardzo podobna, a to co czujemy niemal takie samo bez względu na historię. Gdy dociera do nas cała prawda o dramacie sytuacji w jakiej się znaleźliśmy, ujawniają się emocje typu złość, żal, frustracja, nadzieja.

Myślę, że Ty masz wciąż nadzieję iż zdołasz uratować ten związek. Postaraj się i daj wam jeszcze szansę, może ona sie otrząśnie i przestanie cię zdradzać. A może jest chora, może jest uzależniona od alkoholu, może to jej sposób wołania o pomoc....... Niektórzy ludzie mogą być zawistni i opowiadać nieprawdziwe historie na jej temat.

Nie wiem czy tu znaczenie, że to nie małżeństwo ale wolny związek. Raczej nie. Daj jeszcze szansę, abyś potem nie mógł sobie zarzucić, że nie próbowałeś ratować tego.

7

Odp: Miłość a cóż to takiego...kiedy do związku wkrada się zdrada ...

astar wydaje mi się że wszystkiego już prubowałem i już mam tego powyżej uszu,starasz się i co masz w zamian betonowy mór,rozmowy żadne nie pomagają  bo jak zaczynam cokolwiek to widze że się coś nieklei i jak coś ją pytam nie na temat to odpowiada ale wygląda to tak jakbym wymuszał jakąkolwiek odpowiedz,wydaje mi się że już zapóżno jest na naprwę czegokolwiek,więc przestałem znią rozmawiać a ona też widze że niema najmiejszego zamiaru zaczynać cokolwiek ze mną.Piszesz że może chora że to alkochol niewiem jak ktoś nic nie mówi to co można zrobić, sam wiem że pije dużo ale jak jej kiedyś powiedziałem co sądze na ten temat i żeby coś z tym zrobiła to zaśmiał się pod nosem i powiedziała że lubi,to i tak wywalczyłem że już piwa nie pije tylko teraz na winko się przeżuciła niewiem może to taki wiek nanią przyszedł że ma wszystko gdzieś i robi jak jej się podoba a ja poszedłem na odstawke i wie że jak przyjdze do domu to ja jestem,sam już niewiem ale co można mysleć jak ta druga osoba nawet niechce lub nie potrafi się otrząsnąć z tego wszystkiego może sama sobie zdaje z tego sprawę i dlatego szuka sobie innego obcego towarzystwa ,a może ja jestem za młody i niewiem oco jej chodzi ehhhhhhhh

8

Odp: Miłość a cóż to takiego...kiedy do związku wkrada się zdrada ...

Nie wiem jak bardzo Ci  zależy na tej kobiecie- ale ja gdybym się dowiedziała,że mój facet "przyprawia mi rogi"- kopnęła bym Go w tyłek..... i poleciał by dalekooooooooooooo.

9

Odp: Miłość a cóż to takiego...kiedy do związku wkrada się zdrada ...

No tak........ nie doczytałam o tym mieszkaniu........ wchrzaniłeś się w niezłą kałabanię............ o kurcze!!!!!!

10

Odp: Miłość a cóż to takiego...kiedy do związku wkrada się zdrada ...

hmmm... a jak myślisz, co by się stało, gdyby onaaa wróciła do domu,a  Ciebie by tam nie było ?
nie czekaj biernie, zrób tak, żeby ona mogła się zaniepokoić.

ona robi co chce, a Ty siedzisz w domu i czekasz na zbawienie.
moze ona jest zbyt pewna tego, że co by nie zrobila to jej nie zostawisz ?

11

Odp: Miłość a cóż to takiego...kiedy do związku wkrada się zdrada ...

Dokładnie tak, to też jest sposób, wzbudź trochę zazdrości i okaż oziębłość, mam nadzieję, że to nią trochę potrząśnie.

12

Odp: Miłość a cóż to takiego...kiedy do związku wkrada się zdrada ...

ehhhhhhh ten temat już przerabiałem,pracuje w takiej firmie że od czasu do czasu zdarzały się wyjazdy,ostatnio zgłosiłem się na taki wyjazd miałbyć na około 2 miesiecy z powrotami w piątek wieczorem i ponowny wyjazd w poniedziałek rano ehhhhhh w pierwszym tygodniu nawet nie zadzwoniła ani razu,no niewiem może że wiedziała że jest to wyjazd z pracy,zjazd rozmowa i ponowny wyjazd,raz tylko zadzwoniła i to tylko poto żeby się dowiedzieć jak podłączyć kamere do TV bo chce sobie poglądać jakieś tam nagrania,po dwóch tygodniach już wiedziałem że nic z tego nie bedzie,po trzecim tygodniu zaprosiłem ją do baru i powiedziałem że ja tak dalej nie moge żyć i że myśle że powinniśmy się roztać i zaczeło się z jej strony małe wypominanie i krzyk i powstała mała kłutnia,w pewnym momencie wstała i powiedziała że nie musi wysłuchiwać mnie i poszła sobie,no cóż dokończyłem piwko zapłaciłem i poszedłem do domu,z czarnymi myślami,wchodze a ona z telefonem w ręce i gada sobie z kimś jak mnie zobaczyła to zaraz się wylączyła.Niewim co myśleć,wiem że rozstanie to najlepsze wyjście ale człowiek jest taki że chce żażegnać takich sytuacji i prubóje zażegnać takich sytuacji ale wim że to jest nie uniknione gdyby nie to mieszkanie to już dawno bym się spakował i wrócił do domu rodzinnego i starych znajomości,nieraz sobie tak myśle co ja takiego w życiu zrobiłem że mam coś takiego,wiadomo nikt aniołem nie jest ale żeby aż takie coś....z mieszkaniem też niemoge się z nią dogadać raz mówi że zostaje w nim a wczoraj wieczorm przyszła i powiedziała że niestać ją na spłacanie i niechce,ale też w międy czasie dowiedziałem się że coś kombinuje że ma ądwokata i chce mnie puścić w rogi,załatwia coś żebym nie dostał ani grosza ehhhhhhh niewiem już co mam robić ..........

13

Odp: Miłość a cóż to takiego...kiedy do związku wkrada się zdrada ...

Kevi...... a jak Wy kupiliście to mieszkanie ? Czy Ty jesteś współwłaścicielem? czy byłeś tak naiwny,że tylko wyłożyłeś kasę?

14

Odp: Miłość a cóż to takiego...kiedy do związku wkrada się zdrada ...

Kevi, nie chcę Cię smucić, ale ona Cię nie kocha sad Teraz musisz być cwańszy, nic Ci nie pozostało tylko musisz stanąć twardo na nogi i nie dać się puścić z torbami. Idź do adwokata, nie czekaj już na nic, wiem, ze trudne będzie rozstanie, ale szkoda życia dla niej.

15

Odp: Miłość a cóż to takiego...kiedy do związku wkrada się zdrada ...

Kevi- też tak uważam jak Samanta- ale nie daj się wykołować.Patrzcie- jakie niektóre kobiety są cwane.

16

Odp: Miłość a cóż to takiego...kiedy do związku wkrada się zdrada ...

I są to też kobiety bardzo wyrachowane !!!!!
W takim razie walcz abyś nie został bez dachu nad głową! No proszę, była miłość a teraz będzie walka o majątek. Będą to dla Ciebie Kevi bardzo trudne i stresujące chwile. Wiem to z opowaidań mojej kuzynki która niedawno sie rozwodziła i właśnie mąż chciał ją puścić z torbami w podziękowaniu za 10 lat usługiwania mu. Ale nie dała się i swoje uzyskała. tongue

Jeśli nabyliście mieszkanie na współwłasność to i tak należy Ci się połowa, a ona w świetle prawa nie jest z tobą w żaden sposób spokrewniona. Życzę stalowych nerwów.

17

Odp: Miłość a cóż to takiego...kiedy do związku wkrada się zdrada ...

Witam i pięknie dziękuje za odpowiedzi zawsze to mile poczytać pare dobrych rad.W tej chwili jestem w trakcie cichej wyprowadzki to znaczy Adwokat powiedział że spokojnie moge się wyprowadzić i nawet to będzie najlepsze rozwiązanie bo jeżeli coś ona kombinuje to zapewne chciała może zrobić tak że mnie wnerwi czymś i ja ją uderze i wtedy będzie mogła zgłosić że ją pobiłem na policje,ehhhhhhh nigdy nie uderzyłem kobety,niewiem,naprawde niewiem czym sobie zasłużyłem na takie traktowanie.Po cichaczu się wyprowadze i tyle,zapewne zaraz będzie dzwoniła to tylko jej powiem "Ty zaczełaś ale ja zakończe,a co mi tam ".I wiadomo że ciężko mi będzie ale cóż zawsze jest tak że osoba która zostaje sama,spada na nią ten cały ciężar i nawet gdyby mi powiedziała że nada chciała by być ze mną nie umiałbym już zaufać takiej osobie.I wiem że teraz co pisze to jeszcze się trzymam i nawet dość dobrze ale zobaczymy za jakiś czas co to będzie......jak to się mówi kości zostały rzucone.

18

Odp: Miłość a cóż to takiego...kiedy do związku wkrada się zdrada ...

Pamiętaj, że trzymamy za Ciebie kciuki i wpadaj tu na doładowanie sił..!!

19

Odp: Miłość a cóż to takiego...kiedy do związku wkrada się zdrada ...

a jak się wyprowadzisz- to i tak mam nadzieję- mieszkania nie "odpuścisz"? A masz chociaż dokąd iść?

20

Odp: Miłość a cóż to takiego...kiedy do związku wkrada się zdrada ...

ma dokąd iśc,, pisał o tymw cześniej.

trzymaj się adwokata i rób tak jak on Ci mówi.
uczucia między Wami już dawno wygasły jak widać, teraz tylko walcz o swoje i niech  Ci nie zabraknie sił... smile
trzymamy kciuki, wpadaj  do nas smile:)

21

Odp: Miłość a cóż to takiego...kiedy do związku wkrada się zdrada ...

Ozzuu.......ok....... przejęłam się tą historią- i pewnie pominęłam ten fakt- tak........ pisze o domu rodzinnym.

22

Odp: Miłość a cóż to takiego...kiedy do związku wkrada się zdrada ...

Witam ponownie.
Zanim spakowałem swoje żeczy postanowiłem spotkać się z moim bratem i pogadać co i jak zawsze jak to się mówi co dwie głowy to nie jedna ,większe doświadczenie ma i pozatym rodzina ,może coś doradzi ciekawego,no i potym wygadaniu się jak sprawa stoi trzoszke mi to wszystko przeszło i doradził mi żebym nie wyprowadzał się ze swojego domu bo dlaczego przecież jest pół mojego i dlaczego ja mam się wyprowadzać,przenies się do osobnego pokoju , przecież wolny jesteś i wolno wyjść ci gdzie ci się podoba ,co do mieszkania zawsze to możecie się dogadać ale dlaczego ty masz z niego uciekać jak pies i szukać schronienia,przecież mam znajomych i moge równie dobrze iść sobie i wyjechać gdzie mi się żywnie podoba, odnowić moje stare hobby i znajomości i zacząć żyć a nie podkulić ogon i zamartwiać się ,a temu gostkowi to mam podziękować bo uwolnił mnie od złej kobiety i niech teraz on się z nią męczy, a ja mam zacząć od nowa i zrobić wkońcu jakieś potomstwo bo brat i bratowa chcieli by wujkami zostać hehe swoje już wychowali to im się zachciewa wujowania.I zdecydowałem się zostać,niech ona coś sobie kombinuje jak jej nia pasuje życie ze mną hehe a ja już od poniedziałku wziełem urlopik i brat też to sobie posiedzimy na działce pogadamy jakieś piwko się wypije i powspomina dobre stare czasy.

23

Odp: Miłość a cóż to takiego...kiedy do związku wkrada się zdrada ...

dokładniee !
to także Twoje mieskzanie, więc brat ma rację, nie wyprowadzaj się.
po prostu żytj własnym życiem, co cie ta kobieta teraz obchodzi ?
nic!


znajdź sobie drugą i przyprowadz do domu big_smile
niech ma za swoje !

24

Odp: Miłość a cóż to takiego...kiedy do związku wkrada się zdrada ...
oazuu napisał/a:

znajdź sobie drugą i przyprowadz do domu big_smile
niech ma za swoje !

A to byłoby dobre hehe smile Dobrze, że coś postanowiłeś i nie załamujesz rąk. Wypełnij sobie czas, dobrze, ze masz przy sobie brata. No i nas smile

25

Odp: Miłość a cóż to takiego...kiedy do związku wkrada się zdrada ...

hehe.... ciekawe ile ona wytrzymania gdy ją będziesz tak traktował jak ona ciebie czyli jak powietrze?? ..... Pewnie w którymś momencie ona pęknie i coś z tym zrobi. A Ty się zupełnie nią nie przejmuj, zasłużyła na to.

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Miłość a cóż to takiego...kiedy do związku wkrada się zdrada ...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024