Opis produktu:
Zalecany jest wszystkim tym, których usta wystawione są na długotrwałe działanie czynników atmosferycznych (słońce, mróz czy wiatr). Po zastosowaniu balsamu usta stają się pełniejsze i bardziej jędrne, a przede wszystkim nawilżone i odżywione. Balsam leczy suche kąciki ust oraz niepowtarzalnie radzi sobie z opryszczką, nadaje również delikatny połysk i niesamowite uczucie świeżości i delikatnego chłodu.
Działanie Carmexu::
- znieczula
- niweluje swędzenie
- nawilża i odświeża
- chroni przez zimnem
- natychmiast leczy pęknięte usta.
Ze względu na obecność kwasu salicylowego nie powinien być używany przez osoby uczulone na salicylany.
Skład: Petrolatum, Lanolin, Aroma, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Cetyl Esters, Theobroma Cacao Seed Butter, Cera Alba, Banzophenone-3, Camphor, Menthol, Salicyl Acid, Vanillin, Synthetic Linalool, Benzyl Cinnamate, Geraniol. Zawiera Oxybenzone.
Cena: ok. 8zł / 10g
Moja opinia
Pisząc tę recenzję mam go na ustach.. Czy trzeba mówić więcej?:) Carmex to klasyk, niezbędnik w kobiecej kosmetyczce i torebce! Jest treściwy, gęsty, nadaje piękny połysk. Usta są nawilżone, odżywione, wydają się być pełniejsze. Po nałożeniu odczuwamy delikatne mrowienie. Balsam zawiera SPF 15, czyli chroni nasze usta przed niebezpiecznymi promieniami słońca. Świetny zimą, gdy usta są przesuszone. Fajny do używania przed snem (wystarczy nałożyć grubą warstwę a rano obudzimy się z pięknymi odżywionymi ustami). Jedyne co mogę zarzucić temu produktowi, to to, że nie smakuje najlepiej, jest wręcz nieprzyjemny (a nie mówię tu o zlizywaniu produktu z ust tylko o kontakcie z językiem podczas mówienia, picia czy jedzenia). I oczywiście sklejanie włosów na wietrze
Ale to chyba standard przy większości błyszczyków i szminek.
Zdecydowanie warto wypróbować Carmex. Nie jest drogi, a naprawdę regeneruje usta. Według mnie to jeden z kosmetyków wszechczasów.