Przemowa hetmana Tarnowskiego na Sejmie Wielkim przeciwko Kościołowi, historia życia Fausta Socyna i Jonasza Szlichtinga... (co kościół i katolicy im zrobili) rzeczy całkowicie ponadczasowe. Aktualne 400 lat temu, aktualne i teraz. Przestępstwa, zbrodnie, zachłanność, głupota, podłość. Wszystko jest w tych historiach opowiedziane, a to jedne z wielu.
Dla tych którzy lubią czytać metafory ukryte w obrazach, na zachętę:
To jest Eques Polonus, a ten jeździec to Jonasz Szlichtyng.

Inna sprawa to zachowanie Kościoła w Polsce i Polaków.
PRL zabiera kościołowi pole albo jakiś budynek. Trudno. Ale w zamian zapewnia ubezpieczenie społeczne i jakieśtam profity. PRL przez 50 lat utrzymuje ten budynek, remontuje go, modernizuje itd. PRL upada, ustanawia się fundusz kościelny żeby zadośćuczynić kościołowi. Więc daje się mu potworne pieniądze, podczas gdy w szpitalach i przychodniach jest coraz gorzej, i zwraca ten budynek, który jest warty więcej niż 50 lat temu, bo to już zupełnie nowa inwestycja, a jeszcze kościół przez 50 lat zaoszczędził na utrzymaniu. I jakby tego było mało, zawsze znajdzie się jakiś urzędnik palant który obrabuje współobywateli, dając kościołowi jeszcze jakąś inną działkę albo dom za bezcen, bo wydaje mu się że jak okradnie innych Polaków i łup da Kościołowi to sobie wykupi miejscówkę u św. Piotra. Zgroza.