Slusznie zauwarzyliscie ze nie bylo tego typu uzdrowien ale nie to jest istotne,odpowiedz jest zawsze prosta.A coz my ludzie takiego zrobilismy ze Bog ma nas za kazdym razem uzdrawiac.Jesli ktos stracil reke lub noge to widocznie nie jest dobrym czlowiekiem skoro Pan go ukaral,a wy zastanawiacie sie dlaczego nie uzdrawia.Zycie jest sprawdzianem I gra w jaki sposob przez nie przejdziemy zalezy od nas dlatego nigdy nie staram sie rozumiec wszystkiego co Bog na nas zsyla tylko z cierpiwoscia znosic wszystko bo nie te zycie ale po smierci jest dla mnie wazniejsze.
Proszę cię, jak można twierdzić, że osoba która straciła część ciała nie była dobrym człowiekiem? To dlaczego ci wszyscy cholernie źli nie tracą rąk i nóg? Dlaczego twój Bóg ich nie każe? Dlaczego ich nie dotyka nieszczęście? Czy dziecko które straciło rękę też w twoim mniemaniu jest złe? Nie można w ten sposób oceniać człowieka. To wynikałoby z tego, że złem jest pomaganie inwalidom!
Nie należę do osób, które z cierpliwością będą znosić wszystko co mnie spotyka, bo to ja decyduje o swoim życiu, a nie jakiś los, Bóg czy przeznaczenie! A dla mnie to życie jest najważniejsze. Tu i teraz. Żyje i oddycham, mam przy sobie bliskich, przyjaciół i świat który mimo wielu swoich wad kocham, nie interesuje mnie życie po śmierci. Wszystko co robię, nie robię dla tej niepewnej wieczności tylko dla siebie i swoich bliskich, robie po to by być szczęśliwą i tym szczęściem zarażać moich bliskich. Bo jedynym pewniakiem jest to, że jesteśmy tu i teraz.
"Religie, które sławią śmierć i życie po niej, traktując życie doczesne jako mało znaczący stan przejściowy, czynią człowiekowi największe okrucieństwo jakie można sobie tylko wyobrazić, gdyż z jedynej na 13 miliardów lat szansy życia, którą otrzymał, robią coś nic nie wartego, na rzecz fałszywych obietnic życia wiecznego, wymyślonego tysiące lat temu."