Witam. Czuję, że od pewnego czasu dzieje się ze mną coś dziwnego. Coś złego. Jakiś czas temu miałam straszne bóle głowy, bardzo często. Zdarzało się, że robiło mi się słabo, nie nadawałam się do normalnego funkcjonowania, musiałam zwalniać się z pracy, bo nie dawałam sobie rady. Bardzo źle spałam, budziłam się kilka razy w nocy, na drugi dzień byłam nieprzytomna. Zwróciłam się po pomoc do lekarza ogólnego. Miałam robione wszystkie badania, w tym też tomografię głowy. Wszystko wyszło dobrze. Byłam także u neurologa, który stwierdził nerwicę. Miałam jakieś ziołowe leki, ale przestałam z czasem je zażywać, bo stwierdziłam, że one mi nie pomagają i tak. I to był chyba błąd. Przez chwilę było lepiej, ale potem i tak wszystko powróciło.
Teraz chyba ze zdwojoną siłą
Jestem strasznie nerwowa, mało wiele jakaś kłótnia z kimś z domowników i zaczynam się trząść, łzy same mi napływają do oczu, brakuje mi powietrza.
Mam bardzo zmienne nastroje, raz się śmieję, za chwilę wybucham płaczem bez powodu praktycznie. Teraz nie pracuję, zaczęłam unikać ludzi, wręcz boję się rozmowy z kimkolwiek. Kiedyś nie miałam aż tak strasznych problemów z kontaktami z innymi osobami, miałam przyjaciół, teraz nie mam nikogo. W domu z pieniędzmi się nie przelewa, a ja nie mam siły iść do pracy, boję się. Bardzo często mam tak, że przez cały dzień nie wstaję z łóżka, bo po prostu brak mi sił, boli mnie wszystko, zanoszę się płaczem z tego powodu. Miałam myśli samobójcze. Nękają mnie straszne sny.
Mam bardzo niską samoocenę, nienawidzę siebie.
Nie potrafię z nikim rozmawiać o moich problemach, a czuję, że potrzebuję pomocy. Tak bardzo chciałabym żyć normalnie
Większość moich koleżanek już dawno ma dzieci, mężów, poukładane życie, a ja? Czuję, że życie ucieka mi przez palce, a nie potrafię nic z tym zrobić
Nic w życiu nie osiągnęłam, jestem nikim.
Chyba potrzebna jest mi wizyta u psychiatry, ale też panicznie boję się tej rozmowy, boję się, że nie będę potrafiła opowiedzieć tego, co mi dolega, że psychiatra mnie nie zrozumie, że nie pomoże.
Czy mógłby mi ktoś doradzić co mam zrobić, jak zmienić życie, jak się przełamać? Może jest ktoś, kto przechodził przez to samo i udało mu się z tego wyjść? Jestem na skraju wytrzymania
Czy to są objawy depresji?
Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Trudno coś stwierdzić " na oko", ale objawy depresji są to jak najbardziej!
A od czego to się właściwie zaczeło? Co takiego wydarzyło się w Twoim życiu?
Myślę, że absolutnie potrzebujesz pomocy psychiatry lub chociażby psychologa. Jesteś może w stanie napisać dokładniej, ile to wszystko trwało (branie leków, całe to złe samopoczucie, lęki itp.)? Jeśli nie nam, to chociaż powiedz o tym psychiatrze, wtedy na pewno będzie mu łatwiej Ci pomóc.
Jeśli boisz się wizyty u terapeuty, poszukaj po forach internetowych jakiegoś z dobrymi opiniami (wątpię, żebyś była w stanie popytać znajomych). Wtedy ryzyko, że coś Ci nie pójdzie, jest mniejsze...
I pamiętaj, zawsze jest sens walczyć o swoje zdrowie, psychiczne czy fizyczne. Moim zdaniem nie czekaj, tylko bezmyślnie chwyć za telefon i umów się na wizytę.
Trudno coś stwierdzić " na oko", ale objawy depresji są to jak najbardziej!
A od czego to się właściwie zaczeło? Co takiego wydarzyło się w Twoim życiu?
Nie ma chyba konkretnie jakiegoś wydarzenia, które mogłoby wpłynać na ten stan. Ja od dziecka zawsze czułam się gorsza od innych, zawsze bałam się wyrazić swoje zdanie, podporządkowywałam się wszystkim. Myślę, że z biegiem lat wszystko się kumulowało i teraz właśnie tak wyszło.
W domu od zawsze były problemy, nie było kolorowo... Już nie będę dokładnie opisywać tego, co się dzieje, liczy się chyba fakt, że wpływało to na mnie bardzo. Potem przeżyłam bardzo burzliwy związek, z kimś kogo bardzo kochałam (i kocham nadal) Było to kilkukrotne odrzucenie na zmianę z obietnicami, przeprosinami itd... I moja naiwność.
Ja od zawsze bardzo się przejmowałam problemami innych i pomagałam im, nawet jeśli np ta osoba, której pomagałam nie była w stosunku do mnie w porządku.
Uważam, że to wszystko wiąże się właśnie z moimi problemami.
Myślę, że absolutnie potrzebujesz pomocy psychiatry lub chociażby psychologa. Jesteś może w stanie napisać dokładniej, ile to wszystko trwało (branie leków, całe to złe samopoczucie, lęki itp.)? Jeśli nie nam, to chociaż powiedz o tym psychiatrze, wtedy na pewno będzie mu łatwiej Ci pomóc.
Jeśli boisz się wizyty u terapeuty, poszukaj po forach internetowych jakiegoś z dobrymi opiniami (wątpię, żebyś była w stanie popytać znajomych). Wtedy ryzyko, że coś Ci nie pójdzie, jest mniejsze...
I pamiętaj, zawsze jest sens walczyć o swoje zdrowie, psychiczne czy fizyczne. Moim zdaniem nie czekaj, tylko bezmyślnie chwyć za telefon i umów się na wizytę.
Tak naprawdę bardzo źle jest od ok. 3-ech lat. Tzn. te bóle głowy, lęki, drżenia rąk, obawy, problem ze snem...
ja mam wrażenie że moje życie jest filmem w którym lecą już napisy końcowe,nie widzę dla siebie miejsca w życiu ogarnia mnie rezygnacja i calkowita obojętność
Bardzo Samotny, witaj mam podobne wrażenie tylko ja ten swój ch....ny film kształtuję. Skutek mierny ale jakiś jest.
ja mam wrażenie że moje życie jest filmem w którym lecą już napisy końcowe,nie widzę dla siebie miejsca w życiu ogarnia mnie rezygnacja i calkowita obojętność
Ostatnio mam dokładnie to samo uczucie. Myślę że mają na to wpływ smutne wydarzenia ostatnich miesięcy plus do tego jesienne obniżenie nastroju.
A mam pytanie. Czy żeby dostać się na rozmowę u psychologa w ramach NFZ trzeba koniecznie najpierw iść do psychiatry? Jakoś źle mi sie to kojarzy
"Czy żeby dostać się na rozmowę u psychologa w ramach NFZ trzeba koniecznie najpierw iść do psychiatry? " --oczywiście, że NIE!!
Zapytałam o psychologa ponieważ w moim mieście jest szpital psychiatryczny wraz z przychodnią. Gdy dzwoniłam,pytałam o rozmowę z psychologiem,pani z recepcji stwierdziła że taka rozmowa jest możliwa tylko po uzyskaniu skierowania od psychiatry i chciała umówić mnie na wizytę u tego właśnie lekarza. Gdy powiedziałam że chce do psychologa,nie do psychiatry, zaczęła objaśniać mi gdzie moge znależć psychologa PRYWATNIE. Stąd moje pytanie
By umówić wizytę u psychologa w ramach NFZ-u potrzebne jest skierowanie. Skierowanie takie może wystawić albo lekarz psychiatra (do niego skierowania nie potrzeba), albo lekarz pierwszego kontaktu.
Sama niedawno byłam u psychologa na NFZ i żadnego skierowania NIE potrzebowałam! Poszłam z kartą z NFZ (książeczką) i umówiłam się bezpośrednio na dany termin.
Sama niedawno byłam u psychologa na NFZ i żadnego skierowania NIE potrzebowałam! Poszłam z kartą z NFZ (książeczką) i umówiłam się bezpośrednio na dany termin.
Tak z ciekawosci zapytam. W Poradni Zdrowia Psychicznego?
Wielokropek-dziekuje. Wiec jednak bez psychiatry sie nie obejdzie... Bo nie wyobrazam sobie opowiadac o moich problemach lekarzowi rodzinnemu...
Tak! w PZP, wizyta u psychologa ![]()
Psychiatra to lekarz, który ma niełatwą do zdobycia specjalizację. Jest specjalistą od spraw trudnych i osobistych, nawykły do słuchania o bolesnych sprawach, przywykły do słuchania o różnych, nawet najdziwniejszych z pozoru, historii.
***
Jeśli podejrzewasz u siebie depresję lub stany depresyjne, to wizyta u psychiatry jest wręcz wskazaną.
Ja tak naprawdę uważam.... że najlepszym wyjściem tutaj byłby PSYCHOTERAPEUTA.
gorzej jak trafisz do "lekarza" z łapanki a takich jest duużo,sam się o tym przekonałem,zamiast pomocy tylko cierpienie i wstyd,dziękuję lekarzom a szczególnie niedouczonym
mi siostra mowi ze jak nerwy sa juz nie do wytrzymania to trzeba zlapac gleboki oddech i policzyc do 10.. wiem ze w twoim przypadku to naprawde powazny problem.. trzeba sie z tym zmiezyc i przezwyciezyc. powodzenia
Na pewno powinnaś się poradzić jakiegoś specjalisty, on Ci na pewno pomorze. Najpierw zgłoś się do lekarza rodzinnego powiedz mu jak to wszystko wygląda, a on da Ci skierowanie do psychologa.