Dwa miesiące temu po ciężkiej chorobie zmarł mój mąż . Jakoś staram się pozbierać po tragedii ale najgorsze są nieprzespane noce. Nic nie pomaga .Ani proszki ,ciężka praca ,zmęczenie nic. Noc trwa wiecznie a rano trzeba wstać do pracy i normalnie funkcjonować . Może ktoś poradził sobie z takim problemem i doradzi mi coś
Przykro mi kochana ale nie potrafię Ci pomóc. Ale jeśli tylko będziesz potrzebowała po prostu pogadać to pisz na forum lun emaila. Pomogę jak będę mogła. Jedyne co mi pomaga na moją bezsenność (romans mojego męża ) to płacz. Płaczę tak długo że ze zmęczenia zasypiam. Ale nie polecam
Może alternatywą będzie np. takie forum...możesz tu się wygadać, opowiedzieć o Was czy o sobie...Nie powiem Ci "weź się w garść..bo to nie na miejscu"
Teraz przeżywasz ten najtrudniejszy okres czyli zaprzeczenie. Musisz dać sobie trochę czasu na to, aby jakoś sobie to wszystko poukładać. Ważne jest jasne wyrażanie emocji, nie możesz tłumić tego, co siedzi w Tobie. Pamiętaj też, że Twoi bliscy nie powinni oczekiwać w takim trudnym momencie tego abyś funkcjonowała tak, jakby się nic nigdy nie stało.
A ze swojej strony mogę Ci złożyć najszczersze kondolencje i życzyć dużo siły i wytrwałości w przeżywaniu tego jakże ciężkiego okresu.
Płacz to mi nie pomaga wręcz przeciwnie ale nawet już chyba brak mi łez więc nie płaczę . Ale słyszę że masz także nie lada problem. Ja tego nie doświadczyłam więc nie wiem co zrobiłabym na Twoim miejscu
Mój problem w tej chwili i sytuacji nic nie znaczy. Jeśli tylko to Ci pomoże to pisz. Spotkałam tu cudowne kobiety które potrafią czarować. Może Ciebie też zaczarują.
dzięki dziewczyny za otuchę i wsparcie Wiem że muszę się pozbierać i to szybko bo mam dwoje dzieci pracę i cały dom na utrzymaniu. Ale mogę powiedzieć z doświadczenia że życie naprawdę płata nam takie niespodzianki że nawet sobie nie zdajemy z tego sprawy jak nie doświadczymy na własnej skórze
Oj przydały by się czarodziejki o których piszesz może i ja na jakieś trafię jeżeli nie dopadnie mnie wcześniej depresja
wiesz rybkamała, życzliwych ludzi tu mnóstwo... Więc czasem, jak nie będziesz mogła zasnąć...pisz...
(na mnie możesz liczyć wcześnie rano) ![]()
dzięki Anielu będę pamiętała
10 2009-09-16 08:14:47 Ostatnio edytowany przez Roxana (2009-09-16 12:24:50)
Dwa miesiące temu po ciężkiej chorobie zmarł mój mąż . Jakoś staram się pozbierać po tragedii ale najgorsze są nieprzespane noce. Nic nie pomaga .Ani proszki ,ciężka praca ,zmęczenie nic. Noc trwa wiecznie a rano trzeba wstać do pracy i normalnie funkcjonować . Może ktoś poradził sobie z takim problemem i doradzi mi coś
Jak sie kobieto nie wyśpisz , to wpadniesz jeszcze w ajkiegos doła , musisz być wypoczęta żeby normalnie funkcjonować . Znam problem nieprzespanych nocy , nie dość że sie ciągną w nieskończoność to jeszcze mysli napływają . Ja gdy nie moge zasnąć biore procha , bo nic innego na mnie nie działa, próbowałam już wszystkiego.
11 2009-09-16 11:52:56 Ostatnio edytowany przez oliwka (2009-09-16 11:53:48)
Witaj Rybkamała.Na początku napiszę,że jest mi bardzo przykro,że straciłaś w tak młodym wieku męża.Rozumiem,że jest to dla Ciebie bardzo ciężki okres.Dochodzisz do siebie,ale objawy stresu,utrzymują się.Bezsenność to nic miłego sama to przerabiałam kilka lat temu.Napiszę Ci moje rady.Przed snem radziła bym wziąsć ciepłą kąpiel z użyciem olejkow eterycznych o właściwościach uspokajajacych dostępnych w aptece,następnie zdecyduj się wypić herbatke z melisy lub kubek goracego mleka z miodem.Co do tabletek nasennych,których jest mnóstwo dostępnych w aptekach radziłabym nie brać.One przyniosą ulge i pomogą,ale mogą prowadzić do uzależnienia i tylko pozornie rozwiazują problem.Jeżeli bezsennośc nie mija mimo prób radziła bym skorzystać z pomocy specjalisty,ponieważ przewlekła bezsennośc utrzymująca się ponad dwa miesiące może prowadzić do depresji i stanów lękowych.
Dzięki Oliwko za radę spróbuję może pomoże.
"Niektóre wspomnienia odciskają się w w nas tak mocno, że stają się bardziej doniosłe dopiero długi czas później. Takie chwile jątrzą przeszłość, a przez to są zawsze obecne w naszych wciąż bijących sercach. Niektórych wydarzeń się nie wspomina, lecz przeżywa je od nowa.
14 2009-09-18 09:21:45 Ostatnio edytowany przez oliwka (2009-09-18 09:21:57)
"Niektóre wspomnienia odciskają się w w nas tak mocno, że stają się bardziej doniosłe dopiero długi czas później. Takie chwile jątrzą przeszłość, a przez to są zawsze obecne w naszych wciąż bijących sercach. Niektórych wydarzeń się nie wspomina, lecz przeżywa je od nowa.
Rozumiem Cie doskonale,co chciałas przekazać tymi słowami...Ja w swoim życiu też żegnałam bliskie osoby mojemu sercu.W krótkim odstępie czasu odeszli rodzice i brat:( Mój brat tez miał 40lat. Zostawił żone i syna.Po stracie bliskich nam osób w naszych myślach ożywają wspomnienia powodujace tęsknote,ból...Ten etap żałoby i smutek musisz przejśc.Nie ma cudownej na to recepty,bo każdy żyjący człowiek przechodzi to indywidualnie na swój sposób.Uwierz,że mimo smutku,bólu,tęsknoty i dla Ciebie zaświeci słońce.Pamietaj,że kiedy coś uparcie gaśnie trzeba zaufać iskierce nadziei!!!
Jeżeli miałabys ochote popisać,wyrzucic swój ból to napisz do mnie meila...