Witam wszystkich serdecznie.
Nie wiem od czego zacząć, żeby opowiedziec to jakoś sensownie. A więc może zacznę w dużym skrócie od początku.
Miałam dosyć trudne dzieciństwo. Ojciec bardzo agresywny choć nie nadużywał alkoholu. Matka wiecznie zastraszana przez niego. Wtedy już nie chciało Mi się żyć... lecz dopiero zaczynał się Mój koszmar. Gdy miałam 13lat chodził za mną starszy facet i nękał przez około poł roku. Byłam młoda i głupia i myślałam, że po prostu odpuści. Nie miałam nawet z kim o tym porozmawiać. Unikałam go jak mogłam lecz nie dałam rady uciec. Torturował Mnie a potem zgwałcił. Gdy wróciłam do domu spóźniona, pobita we krwi, zapłakana nikt Mi nie uwierzył. Ojciec stwierdził, ze sama to sobie zrobiłam bo nie chciałam miec kary za to, ze nie wrocilam do domu na czas. Nastepnego dnia Matka zobaczyla Mnie jak wychodzilam z kąpieli i zabrała Mnie na policje, tam zeznałam co się wydarzyło. Zrobili Mi obdukcje i oczywiste bylo to, ze nie kłamie. Sprawce gwałtu zamknęli. Droga przez rozprawe sądową była długia i trudna. Ciągle byłam zastraszana itp. Nie dawałam sobie z tym rady... miałam kilka prób samobójczych. Za każdym razem Mnie odratowali a ja nie chcialam juz zyc. W domu tez nie bylo dobrze. Zaczęłam pić, palić ćpać, uciekać z domu. Później sama zgłosiłam się do ochrony praw dziecka i skierowali Mnie do pogotowia opiekuńczego. Później poznałam swojego byłego męża. Wspaniały nad wyraz czuły człowiek, bardzo spokojny... Pomógł Mi wyjść z tego wszystkiego... Przestałam ćpać i pić obecnie tylko pale.Poprzuciłam wszystko dla niego... Wyporowadzilam się razem z nim. Byliśmy naprawde szczesliwi. Chcielismy stworzyc dom, rodzine, ktorej nigy ani on ani ja nie mielismy ;(. Wzielismy ślub i staraliśmy sie o dziecko. W koncu zaszłam w ciąże a on coraz lepiej zarabiał. Wszystko układało się tak jak miało być do czasu gdy jak byłam w 5miesiącu ciąży i dowiedziałam się, że ma Kochanke. Było Mi ciezko bo dziewczyna miała tylko 14lat... Boże to pedofil... Ale zostałam wybaczyłam - lecz nie zapomniałam. Ciągle wypominałam sprawdzałam nie potrafiłam sobie z tym poradzić. On tez sie zmienil, zaczal mnie bic... Po latach męczarni uciekłam. Nie miałam pracy rodziny, znajomych. Spałam na klatkach schodowych.
Na dzień dzisiejszy znalazłam prace, dom, mam nowych znajomyh i jestem naprawdę szczęsliwa.
Pozostała tylko jedna myśl...
Nie długo kończy się wyrok gwałciciela i ja wiem, ze bedzie szukal Mnie znowu, ze bedzie sie mscil a ja nie wiem co robic boje sie, ze strace znowu swoje szczescie wreszcie wszystko zaczelo sie ukladac. Tylko strach przed nim jest tak ogromny, ze nie potrafie przestac o tym myslec.