Załamanie nerwowe po pobiciu przez chłopaka.. i paru innych rzeczach - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Załamanie nerwowe po pobiciu przez chłopaka.. i paru innych rzeczach

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1 Ostatnio edytowany przez narcissa (2012-09-05 23:38:41)

Temat: Załamanie nerwowe po pobiciu przez chłopaka.. i paru innych rzeczach

Witam was, dopiero co dołączyłam do tego forum, już wcześniej chciałam to zrobić, ale jakoś się nie złożyło. A teraz jestem kompletnie przybita i czuję że to jedyny sposób, na wyżalenie się przy tej cudownej anonimowości.

Pisałam już o tym pobiciu w innym dziale, ale było to ze zmartwienia o chłopaka, a tak naprawdę to poszukuję pomocy dla siebie. Niedawno miałam urodziny, spędzałam wtedy parę dni w nowo wynajętym mieszkaniu (właściwie pokoju) z chłopakiem. Piliśmy szampana, trochę pogadaliśmy, trochę nawet potańczyliśmy, było naprawdę miło. Do momentu, gdy zaczęłam czuć działanie alkoholu i zrobiło mi się smutno i zaczęłam myśleć, że przez 20 lat nie osiągnęłam tyle, ile bym chciała (cierpię na lekki przerost ambicji, ale nawet sama nie biorę tego zupełnie na poważnie. Coś w stylu, że fajnie byłoby osiągnąć więcej). Rzuciłam więc żartem (uśmiechałam się przy tym, to miało nie być na serio!), że minęło dwadzieścia lat mojego beznadziejnego życia (mój chłopak wiedział że mam takie cięte żarty często i zawsze się z tego śmiał). Ale teraz było inaczej, zmienił się nie do poznania, zazwyczaj wybitnie spokojny chłopak rzucił się na mnie, zaczął po mnie krzyczeć, bić mnie, próbował udusić.. Krzyczał mi w twarz że zniszczyłam mu życie, że nienawidzi mnie, nic do tego, co powiedziałam, tak po prostu! Trwało to bardzo długie pół godziny, po czym zadzwoniłam na policję i wybiegłam z domu. Kiedy policja przyjechała i wróciłam on był spowrotem spokojny, trochę się dziwił co się dzieje, czemu ja taka rozhisteryzowana, zaczął mówić policji że jestem pijana, nie rozumiałam o co chodzi. Potem dopiero wyszło, że nie pamięta tego.. Policja nic nie zrobiła, bo nie miałam żadnych śladów (ślady i siniaki wyszły dzień później, jak już minął mi szok), a jak twierdziła nie mogła wziąć ode mnie zeznań, bo byłam pod wpływem alkoholu, co sama przyznałam. On mnie później przepraszał, jak już mu powiedziałam co zrobił, płakał przy mnie, nawet o wybaczenie błagał. Ale skąd ja mam mieć pewność że to się nie powtórzy?
Siedzę teraz w domu i staram się poukładać myśli, zawsze radziłam sobie sama z problemami, których parę mi się przytrafiło w życiu. Nigdy nie miałam żadnych przyjaciół, takich od "wyżalania się, zaufania, od serca i takich tam", uważałam że nie potrzebuję.. Znajomych miałam, całkiem sporo, byłam z pozoru całkowicie normalną dziewczyną. Raz byłam bardziej załamana, parę lat temu zostałam wykorzystana (nie umiem tego nazwać do tej pory po imieniu). Tydzień trwało, zanim się pozbierałam, ale udało mi się, poradziłam sobie z tym sama, żyłam dalej. Tylko miałam problem z zaufaniem, ale popracowałam nad sobą, było dobrze.
Teraz jestem kompletnie rozbita. Nie chcę iść do żadnego psychologa, nie chcę opowiadać komuś tego wszystko, widzieć jak mnie obserwuje i robi notatki. Nie ufam też innym ludziom, szczególnie lekarzom, którzy pomagają iluśtam 'przypadkom' dziennie. Właściwie nawet nie wiem, co chcę osiągnąć pisząc tutaj, może po prostu się wyżalić, opowiedzieć o tym, bo w życiu to nie mam komu, a nawet bym nie umiała. I z nadzieją że ktoś przeczyta tą zdecydowanie zbyt długą historię i wspomoże poradą, albo chociaż dobrym słowem.

Nawet trochę mnie boli, że opowiedziałam to w takim skrócie, przecież kiedy to przeżywałam, było we mnie tyle myśli i uczuć.. Ale przynajmniej po części wyrzuciłam to z siebie smile

EDIT: Chciałam jeszcze tylko dodać, tak na wszelki wypadek, że jestem osobą, która radzi sobie w życiu. Sama, bo sama, ale radzę sobie (wlaściwie radziłam sobie..) ze wszystkim. I zwykle jestem szczęśliwa i zadowolona. Na tyle, że często też dzielę się radością pomagając innym. Teraz już po prostu skończyła mi się siła..

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Załamanie nerwowe po pobiciu przez chłopaka.. i paru innych rzeczach

Witam Cię serdecznie!
jestem w szoku... co to w ogóle za chłopak? to jakiś psychol!!!!!! aż brak mi słów, mam nadzieję, że już odcięłaś się od tego idioty...
rozumiem Cię:) ja mam to samo... ciągle mi mało od życia i też czuję, że mało osiągnęłam, też mam spore ambicje i często przez to łapię dołki... ale z tego co napisałaś, sporo już przeszłaś i też osiągnęłaś sporo.. ja mam wielu przyjaciół a wiesz dlaczego? bo gdy jest mi strasznie źle wiem że mam się do kogo zwrócić a nawet proste słowo od przyjaciela w stylu "będzie dobrze" powoduje uśmiech na mojej twarzy..
dobrze, że tu napisałaś, jest tu wiele fajnych kobietek z którymi można porozmawiać więc pisz zawsze bez względu na wszystko!
i rada ode mnie: odetnij się od patologii, od ludzi w stylu tamtego... jak go nazwać... debila i idź do przodu!
wiem, czasem jest ciężko ale... spełniaj się powolutku i realizuj swoje marzenia, nie wszystko się uda ale jakie to będzie cudowne uczucie gdy za kilkanaście lat usiądziesz i powiesz do siebie -tak, jestem z siebie dumna, starałam się, osiągnęłam coś w życiu, może nie wszystko poszło jakbym chciała ale próbowałam!
i właśnie to, że człowiek próbuje spełniać swoje marzenia jest już ogromnym powodem do dumy!
napisz coś więcej o sobie żebyśmy mogły się lepiej poznać:) pozdrawiam!

3

Odp: Załamanie nerwowe po pobiciu przez chłopaka.. i paru innych rzeczach

majeczka dziękuję za dobre słowa smile
Z tym odcięciem się od patologii będzie pewien problem, bo do tamtego momentu nie zdawałam sobie sprawy, że mam z nią coś wspólnego. Wiesz, miły, spokojny chłopak, trochę może "zbyt zakochany" i zbyt okazujący to, ale dla mnie to było nawet całkiem.. słodkie. I do głowy by mi nie przyszło że tak się skończy. Do tej pory nie mogę przestać myśleć o tym, dlaczego to się wydarzyło?
Co do przyjaciół, to żałuję trochę, że ich nie mam. W tym momencie bardzo. Ale w tym stopniu "radzeniasobiesamejzawszeiwszedzie" i w otoczeniu, gdzie nikt bardziej się nie zna i nawet nie chce, to chyba przyjaciół nie odnajdę smile Ale będę pisała tutaj, widzę że to pomaga.
Co do mnie - studiuję informatykę, wzięłam na siebie dodatkowo intensywny roczny kurs francuskiego, mam dużo planów co do uczelni (sama czasem siebie podziwam, nie mam siły, żeby wstać z łóżka, więc będę kombinować co zrobić, żeby się do niego nie wpuścić jak już wyjdę) i parę innych planów, więc mam nadzieję, że z nadejściem października wrócę do siebie i wszystko będzie wporządku.
Obawiam się tylko jednej rzeczy - tam, gdzie studiuję, będę mieszkała sama, w jednoosobowym pokoju (a od początku studiów mieszkałam zawsze w pokoju z kimś) i mam nadzieję, że ta "bardzo oczekiwana samotność" nie zje mnie i nie dobije.
Dzięki za zrozumienie, pozdrawiam smile

4

Odp: Załamanie nerwowe po pobiciu przez chłopaka.. i paru innych rzeczach

Witaj narcissa,
nie bede Ci nic doradzac bo widac ze sama doskonale wiesz czego chcesz i jak to osiagnac, moze tylko wypada napisac zebys sie nie poddawala i uparcie dazyla do celu.

Odnosnie Twojego chlopaka to mam pewnosc ze to zaburzenie psychiczne, ktore on nosi w sobie i napewno jest wyniesione z jego przeszlosci, dziecinstwa lub sytuacji ktora wywarla na nim drastyczne wrazenie. Byc moze alkohol wywolal ten wybuch nerwow, ale to w nim jest i tylko trzezwy potrafil nad tym panowac.

5

Odp: Załamanie nerwowe po pobiciu przez chłopaka.. i paru innych rzeczach

Doonna dziękuję smile jest mi ciężko ale postaram się być uparta i nie poddać się. Dzięki temu forum, czytając inne historie, zobaczyłam, że nie jestem jedyna. Wywołało to we mnie dużo złości, że te wszystkie dziewczyny, łącznie ze mną, tak cierpią przez facetów, co daje mi więcej siły.
Pozdrawiam smile

6

Odp: Załamanie nerwowe po pobiciu przez chłopaka.. i paru innych rzeczach

Jak sie trzymasz Narcissa?
napisz jak dajesz sobie rade.
Pozdrawiam.

7

Odp: Załamanie nerwowe po pobiciu przez chłopaka.. i paru innych rzeczach

Narcissa wydaje mi się że i Ty doskonale o tym wiesz, że potrafisz poradzić sobie w życiu:) a co do przyjaciół to normalne że nie warto szukać ich na siłę... ale może poznasz kogoś z kim będziesz spędzała miło czas! odezwij się, 3mam za Ciebie kciuki!:)

8

Odp: Załamanie nerwowe po pobiciu przez chłopaka.. i paru innych rzeczach

Cały czas w łóżku, cały czas przeżywam, a czas dłuży mi się w nieskończoność. Ale nie umiem się do niczego zabrać, czekam do października, aż zaczną się studia, będę miała dużo pracy, przestanę myśleć. Nie potrafię sobie wyobrazić spotkania z nim, ale to nieuniknione i wiem, że będzie chciał do mnie wrócić i trochę się boję tej rozmowy, kiedy powiem mu że to koniec. Od razu mam w głowie, że coś mi zrobi, mimo, że raczej nie zrobi. Przez telefon tego nie zrobię, bo potem i tak będę go widywać. Boję się, że jakbym mu powiedziała przez telefon, to zrobiłby coś sobie. Mimo, że poza tamtym wydarzeniem był naprawdę spokojnym człowiekiem, teraz za każdym razem myślę o nim jak o zabójcy wręcz.
Mam straszny mętlik w głowie, i mam wyrzuty sumienia, że się tak żalę nad sobą po przeczytaniu wielu dużo gorszych historii o przemocy w związku tutaj. Ale "tylko tyle", co mnie spotkało, to też nie jest normalne, prawda? Po prostu chyba boję się że teraz już na pewno nigdy nikomu nie zaufam i będę w każdej osobie widziała agresora. Boję się tego. I jest mi smutno bo chyba bardzo potrzebuję się komuś wygadać, ale moje wewnętrzne poczucie, że "nikogo nie interesują problemy innych" mi na to nie pozwoli. Ale przejdzie mi to, wiem z doświadczenia. Gorzej z odbudowaniem zaufania, bo ostatnio zajęło mi to dużo czasu, a jak już wszystko było dobrze i zaufałam, to się stało to, co się stało.
Dziękuję wam, za wsparcie, to dużo dla mnie znaczy smile

9

Odp: Załamanie nerwowe po pobiciu przez chłopaka.. i paru innych rzeczach

kochana, nas interesują Twoje problemy! dobrze, że tu trafiłaś, ja z niecierpliwością czekam na Twoje odpowiedzi...
to normalne, że się obawiasz spotkania z tym...draniem. może pójdź na to spotkanie z kimś jeszcze? a już na pewno spotkaj się z nim w miejscu publicznym skoro już musisz to zrobić... widzisz przez takiego łajdaka Twoje zaufanie do ludzi spadło to również normalne.. ale może z czasem się to troszkę zmieni? oczywiście nic na siłę... buziaczki:*

10

Odp: Załamanie nerwowe po pobiciu przez chłopaka.. i paru innych rzeczach

Dobrze że wiesz czego chcesz. Nie jest pewne, że się na Ciebie nie rzuci, więc raczej się z nim  spotkaj w miejscu publicznym. Szkoda że nie zrobiłaś obdukcji i nie złożyłaś zeznań następnego dnia. On jest chory i trzymanie się z daleka jest dobrym pomysłem, skoro nie jesteś uzdrowicielką.

11 Ostatnio edytowany przez narcissa (2012-09-11 01:51:04)

Odp: Załamanie nerwowe po pobiciu przez chłopaka.. i paru innych rzeczach

majeczka22 dziękuję smile raczej nie pójdę z kimś jeszcze, bo wymagałoby to wtajemniczenia kogoś jeszcze, a wiedzą o tym oprócz mnie tylko moi rodzice, a ich nie zabiorę. I wolę, żeby tak zostało, że nikt o tym nie wie. Ale na pewno umówię się z nim w jakimś publicznym miejscu, już o tym myślałam.

Artemida, chciałam iść złożyć zeznania, ale to wiązałoby się z pozostaniem tam na miejscu, gdzie studiuję, na dłużej, bo tam się to stało, a ja chciałam jak najszybciej pojechać do domu rodziców, uciec. Byłam w takim szoku że sporo sińców wyszło mi dzień później, kiedy się już uspokoiłam. Nagle poczułam że zaczyna mnie wszystko boleć, a wcześniej prawie nic. Nawaliłam chyba tonę tapety na twarz, żeby moi rodzice nie zobaczyli i osobiscie nie pojechali go zamordować.. albo przynajmniej nie kazali mi wracać tam składać zeznań.

Zostały mi trzy tygodnie, będę więc starać się nie zwariować od myślenia wink postanowiłam też, że jak tylko znajdę trochę pieniędzy, to zapiszę się na krav magę, albo coś takiego. Będę miała świadomość chociaż, że umiem się bronić..

12

Odp: Załamanie nerwowe po pobiciu przez chłopaka.. i paru innych rzeczach

Mi też marzy się zapisać na samoobronę, kiedyś na pewno to zrobię:) bo nigdy nic nie wiadomo w życiu eh...
on pewnie będzie Cię przepraszał i płaszczył się przed Tobą lub zupełnie na odwrót-będzie zastraszał. Po takich ludziach nie wiadomo czego się spodziewać eh...

13 Ostatnio edytowany przez narcissa (2012-09-11 23:54:46)

Odp: Załamanie nerwowe po pobiciu przez chłopaka.. i paru innych rzeczach

Rozmawiałam z nim dzisiaj, przez telefon. Musiałam, wciąż mamy wspólne sprawy, zeszło na takie uprzejme "co u Ciebie, co tam porabiasz", odpowiedziałam coś na odczepkę, po czym wypadało mi się zapytać jego, powiedział między innymi że był z jakimś kolegą na piwie i "skończyło się jak zawsze", czyli się upili. A obiecywał mi, że już nigdy nie tknie alkoholu. Powiedziałam mu to, to powiedział, że chciał sprawdzić czy to sie powtórzy, poszedł pić ze swoim dużo większym od siebie przyjacielem (który w razie czego go opanuje), nic sie nie stało, nic nie zrobił, więc może pić sobie alkohol kiedy chce. Ale przy mnie pić nigdy nie będzie, oczywiście. Mówił ot tak. Nie mogłam.. półtora tygodnia wytrzymał... Powiedziałam mu to, nie zrobiłam awantury, ani nic, to nie w moim stylu. Ale potem zaczęła się kłótnia, wyszło, że to wszystko było moja wina, wygarniał mi jakieś głupoty, mówił dokładnie tak samo, jak wtedy.. Uspokoiłam go, tłumaczyłam wszystko, co mu się wymyśliło, udało się, przepraszał. Jedyne co mi się udało zdziałać, to namówić go na psychologa. Właściwie dlatego się tak starałam, żeby go do tego namówić i nie umierać na samą myśl spotkania go.
Niesamowicie cieszę się, że to wyszło jednak przez telefon. Strach pomyśleć, co by się stało na spotkaniu, nawet w publicznym miejscu. I trochę mi ulżyło, bo i ja mu wygarnęłam za to wszystko co się stało, wszystko, co czułam i czuję. Moja wielka potrzeba wygadania się zniknęła, nie sądziłam tylko, że to wyjdzie w taki sposób. Ale odzyskałam trochę energii, na tyle, żeby funkcjonować normalnie smile Wyjadę na parę dni, zajmę się czymś, powinno być dobrze. Wydaje mi się więc, że największy kryzys zażegnany smile

14

Odp: Załamanie nerwowe po pobiciu przez chłopaka.. i paru innych rzeczach

Dobrze ze tak to zalatwilas.
Twoj plan z samoobrona i aktualnie wyjazdem na pare dni uwazam za genialny.
Jestes na dobrej drodze, tak trzymaj.
O nim narazie zapomnij, musi sie wyleczyc z tych atakow nerwowych...badz silna, to trudne ale nie masz innego rozsadnego wyjscia.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Załamanie nerwowe po pobiciu przez chłopaka.. i paru innych rzeczach

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024