Mam doła a może inaczej, załamałam się trochę...
Wczoraj wróciłam z nad morza, jest mi smutno bo wróciłam do szarej rzeczywistości, gdzie brak mi zabawy, odprężenia grona ludzi mi życzliwych i tych z którymi się pośmieje(jest kilka osób ale teraz ich tu nie ma i też nie zawsze mamy czas dla siebie). Tam było wszytko inaczej, wesoło, chciało się wstawać, jeść i skakać a tutaj nie chce mi się nic. Byłam tam z osobami z poza mojego miasta z jednym kolega stąd i moim chłopakiem, ale tutaj to wszytko jest inaczej... Na dodatek nachodzą mnie myśli że nikt mnie nie potrzebuje, i że jestem zła dla swojego chłopaka ze tak naprawdę to on nie jest ze mną szczęśliwy i mnie nie chce, rodzice też mimo ze wróciłam to nawet czasu mi nie poświęcili tylko znów się mną wysługiwali
teraz siedzę sama w pokoju łzy mi lecą do oczu, myślę zamiast o tym co było miłe to o tym co złego działo się i często dzieje w moim życiu... Najlepiej mi się śpi wtedy nie myślę, nie rozwiązuje problemów, wtedy nie czuje się sama. Teraz jedynym moim sensem jest mój chłopak, ale jego codziennie ze mną nie będzie a i tak ciągle się boje że coś się zepsuje...
Poradźcie mi drogie kobiety jak sobie poradzić... Czy to zwykły dołek? czy może problemy emocjonalne..
Na dzień dzisiejszy wszytko mnie dołuje, wszytko sprawia ból, nie wiem nawet jak sobie z tym poradzić, a chodź tyle jest mi potrzebne... Proszę o rady jak się odprężyć, pomóc sobie...
trochę to zagmatwałam za to z góry sorry
1 2009-08-18 15:36:10 Ostatnio edytowany przez Kami90 (2009-08-18 15:39:56)
Mi się wydaje, że takie lekkie załamanie może być spowodowane właśnie tym powrotem do 'szarej rzeczywistości'. Czasem takie myśli nas nachodzą i już. Trzeba chwilę się im poddać, popłakać sobie, najeść się lodów i pochodzić w dresie po mieszkaniu. Ale tylko chwilę!
Jeśli stan się przedłuża to trzeba rozejrzeć się za pomocą. Może powiedz swojemu facetowi co cię trapi, jak się czujesz, wyjdźcie gdzieś razem, żeby się oderwać.
Czasami pomaga zamiana fryzury, stylu ubierania, wystroju pokoju. A może lekarstwem będzie zapisanie się na fitness, pójście do kosmetyczki etc., może trzeba odgrzebać zapomniane hobby, a może znaleźć zajęcie jako wolontariusz. Możliwości jest wiele - jedno jest pewne, trzeba szczelnie wypełnić czas:)
wiesz,tez mam tak...co jakis czas.mysle ze nic mi sie w zyciu nie ulozy,ze jeste beznadziejna itd.w takich dniach przestaje wierzyc w milosc mojego Chlopaka itd...nie lubie takich dni, zawsze pije meliske gdy nadchodzi taki dzien...moze nie pomaga tak na prawde na poprawe humoru ale ja tak sobie juz dawno wkrecilam i pomaga
u mnie kazdy dzien jest taki sam...a czas leci,a ja czuje sie jakbym juz zycie przezyla i nic mnie nowego nie spotka.hmmm.
ja ostnio zamiast melisy wole owocowa pyszną herbatkę albo czekoladę na gorąco, dla osłody życia:)
mnie często łapią gorsze dni, ale co innego robić jak sobie jakoś radzić...
ja to naleze do takich ludzi ktorym sie nigdy nic nie udaje
no kompletnie nic ![]()
oj wiesz mi u mnie jest gorzej, ja nawet znajomych nie mam mam dwie przyjaciółki ale z jedną z nich widzę się raz na pół roku a drugą nie mogę wykorzystywać za nad to bo ma wilu swoich znajomych, wiec widzisz, plus czeste niepowodzenia w innych dziedzinach... ale nie chce sie tym martwić puki jest dobrze:)
WIESZ...ja to tez odcielam sie od znajomych jak zaczelam byc z K.owszem,spotykam sie z kolezankami itd ale brakuje mi przyjaciolki takiej od serca,a taka moja przyjaciolka mieszka daleko teraz.szukam X czasu pracy,wiec calymi dniami siedze w domu:( wiec siedze na kompie albo ogladam TV wariuje:[
Cześć Dziewczyny.
Załóżmy klub Smutnego <:JA:> ![]()
Tak poważnie mówiąc dołki nie dotykają tylko Was, wiem żadne to pocieszenie.. Ale kiedy mam taki zły dzień, kiedy nic nie robi tylko siedzę, myślę i płaczę, wtedy sięgam po długopis i kartkę.. piszę wiersze, jakieś notatki.. wylewam uczucia na papier i to pomaga. Może nie jest lepiej o 100%, ale zawsze czuję się lżej.. Może i Wy spróbujcie...
Pozdrawiam serdecznie.
ja pisałam wiersze, nawet publikowałam je na niszufladzie, ale nie zostały one docenione, nazwali mnie grafomanką
tylko moim koleżanką ze szkoły chłopakowi i rodzinie się podobały... były smutne a niektóre wesołe o mnie o innych ale nic z tego trochę szkoda bo to lubiłam... ja jestem za klubem samotnych
To ma być klub Smutengo <:JA:> ![]()
A możesz przesłać mi na maila jakieś wiersze?? Możemy się wymienić ![]()
Ja też bardzo lubię pisać. Nie przestawaj.. jeśli pomogało rób to, nawet jeśli tylko dla siebie.
Oj sorry przejęzyczyłam się:D często mi się to zdarza, zaraz Ci wyśle kilka moich "arcydzieł" ![]()
no to czekamy na arcydzieła ![]()
"arcydzieła" poszły na meila nie bede ich tu wygłaszać ![]()
dlaczego nie??
to nie temat w którym pisze się wiersze, a poztym moja poezja nie zostanie raczej doceniona
no i nadeszly ciezkie dni...hmm moze bardziej ciezka noc.On w drugim pokoju,powiedzial ze woli spac sam
wlaczylam muzyczke na poprawe humorku i probuje jakos zebrac mysli...nawet w sieci nikogo nie ma zeby pogadac:(nienawidze kryzysow!!!
to co z tym klubem?moze klub Samotnych<:MY:>
)))))))
Blondynko wierze że noc minie szybko, i nieprzyjemne wspomnienia z ina związane miną
a jeśli nie to weź kartkę, długopis i pisz, nie musza być wiersze, po prostu pisz o Cie boli, co złego sie dzieje a potem ja podrzyj i wyrzuć, a potem napisz wszytko co najlepsze i schowaj do szuflady... może to trochę zaboboniarskie i w ogóle ale czasem warto spróbować... czasem coś takiego może działać jak rozmowa...
dzieki Kami za rade.przyszedl do lozka w srodku nocy i pow ze nie umie beze mnie spac...i wez tu zrozum o co chodzi
zobaczymy co dzisiaj bedziue sie dzialo...my jednak musimy od siebie odpoczac zeby zatesknic..
Myślę że jeśli Cię kocha to szybko wróci, nawet nie wiem czy da rade się wyprowadzić, prędzej lepsze by było, spędzanie czasu osobno, osobny weekend czy coś, chodź wyprowadzka może jeszcze bardziej go wzmocnić...
Ja za to dziś na odwrót do piątku ze swoją drugą połówką na działce ![]()