Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 63 ]

Temat: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

Czuję,ze ostatnimi laty moja wiara osłabiła się. Ale chciałabym się nawrócić, porozmawiać o tym z kimś. Ksiądz? ten z mojej parafii jest snobem ;| nie lubię go bardzo. A nikogo innego od takich spraw nie znam.
Do kogo moge sie wybrac? Bo naprawdę w cięzkich momentach brakuje mi najbardziej, tej wiary i nadziei jaką miałam kiedyś.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

primabelerina93 - jeśli w coś nie wierzysz, to szukasz kogoś, kto by Cię przekonywał do tego, w co nie wierzysz? To dziwne.

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

Moja wiara się osłabiła, nie wygasła całkiem.

4

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

Nie wiedziałem, że można wierzyć w połowie. Na czym polega osłabienie?

5

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

Słuchaj primabelerina93 = jeśli czujesz, że potrzebujesz takiej duchownej rozmowy, która by Ci ulżyła. Chcesz poznać bliżej Boga i go pokochać. Oddać mu serce i żyć z nim, a potem dostać się do Królestwa Bożego to ja ze swego doświadczenia radzę porozmawiać z pastorem z kościoła Zielonoświątkowego. Tam gdzie mieszkasz spróbuj przez internet lub przez kogoż innego dowiedzieć się gdzie jest i albo telefonicznie skontaktować się z pastorem wtedy byście się umówili na rozmowę i na prawdę byłoby Ci lżej po takiej rozmowie.
Możesz też pójść na naborzeństwo (msze) [dowiadując się o której i tak dalej]. Wysłuchać pieśni, uwielbienia potem kazania, często bardzo budującego wiarę. Po naborzeństwie podejdź do pastora i poproś go o chwilę. Wtedy porozmawiacie na osobności, albo nawet z innymi członkami kościoła. Polecam, jestem w nim bardzo długo i gdyby nie kościół pewnie bym nie kochała Boga i mu bym nie służyła z serca. Na kazaniach można przemyślać spokojnie swoje życie (na podstawie co mówi pastor) i to co w nim nie było poprawne i co trzeba zmienić.
Polecam i mam nadzieję że pomogłam smile Niech Bóg Cię błogosławi i pomoże znaleźć właściwą drogę smile


--->heathcliff - osłabienie to np. jesteś blisko przy Bogu, aż po prostu zaczynasz się oddalać od Boga dlatego, że zaczynasz zaniedbywać czytanie Pisma Świętego, modlenie się - zaczyna się to stawiać na ostatnim miejscu, aż zapomnimy. Dopiero nam się przypomina, gdy czujemy że w życiu jest coś nie tak albo po przez jakąś sytuację z którą nie dajemy rady i potrzebujemy tylko Boga aby nam pomógł. Ale wtedy zadajemy sobie pytanie - czy Bóg mi pomoże? Czy na tyle go kochałam? Czy jestem godna tego?

Bóg kocha każdego bez względu, tylko że on chce abyśmy i go tez kochali. Żebyśmy też mu dawali tą miłość, tak jak on nam ja daje. Trzeba mu zaufać i się modlić.
PRIMABELERINA93 - módl się we własnych słowach tak jakbyś rozmawiała z Bogiem. (Modlitwa - to inaczej rozmowa z Bogiem). O to by pomógł Ci znaleźć odpowiednią drogę, żebyś mogła z nim dalej iść przez życie swoje. Zaproś go do swojego serca poprzez krótką modlitwę: "Ojcze, przebacz moje grzechy i wejdź do mojego serca. Otwieram go przed Tobą. Pomóż mi trwać przy Tobie, gdyż uwierzyłam, że mi pomożesz. Prowadź dalej i strzeż. AMEN" Poprzez krótką modlitwę możemy uzyskać całkowite przebaczenie grzechów i tez przez taka modlitwę on mieszka w twym sercu i tylko teraz jest twoje zadanie aby kroczy z nim. Czytać pismo, chodzić do kościoła, modlić się regularnie i starać się nie wkraczać w grzech/zło. W kościele katolickim uważa się że przez spowiedź uzyskuje się przebaczenie, ale u zielonoświątkowców poprzez krótką nawet modlitwę. Ja nie modlę się do obrazków lub itd. ja modlę się do Boga. Pewnie trudno jest się modlić do kogoś kogo nie ma. Ale ja sobie wyobrażam, ze ona stoi przy mnie i, że z nim rozmawiam.  To jest wspaniałe. POLECAM! Tak na prawdę to on jest wszędzie. Jest się w pokoju, on jest z Tobą, on widzi twoje życie. Czasami myslę o tym i przychodzi mi do głowy taka myśl: "Jak on jest wszędzie w takim razie gdybym go widziała to pewnie nie robiłabym wiele złych rzeczy." Dlatego jak mnie coś kusi to sobie o tym myślę.

Po takiej modlitwie co wyżej wymieniłam, dawne grzechy zostały przebaczone. Zły będzie chciał je przypominać, aby człowieka zwalić z nóg. Lecz jak zauważasz jak Ci coś przypomina zły, złe rzeczy. To znaczy że on Ci przypomina przeszłość. Jak on to robi to ty PRZYPOMNIJ MU JEGO PRZYSZŁOŚĆ! bo jego przyszłość jest taka że będzie wytracony i potępiony do jeziora ognistego wrzucony! Czasami Duch Święty przypomina o jakiś wydarzeniach to wtedy po prostu pomódl się tak "Żałuje tamtego wydarzenia, przebacza" Jak rozpoznać to czy przypomina nam to Zły czy Duch Święty? Po prostu to się czuje!

Bóg kocha każdego i zapraszam wszystkich ciekawych i zagubionych na naborzeństwa do kościoła zielonoświątkowego. Nie bój się przychodzić i nie patrz na ludzi co o tobie pomyślą, ale patrz na Boga!! Co on o Tobie pomyśli, zrób to dla Boga - przyjdź do kościoła nie wachaj się!

Niech Bóg będzie z wami każdego dnia. smile

6 Ostatnio edytowany przez heathcliff (2011-11-19 21:33:28)

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

primabelerina93 - przede wszystkim ODRADZAM zielonoświątkowców. Jeśli się zgłoszą dalsi akwizytorzy dobrej nowiny, śmiało możesz ich skreślać z listy. Osłabienie wiary polega u Ciebie na tym, że nie wykonujesz związanych z religią czynności? Nie chce się? Może kryzys wiary w Pismo powodowany tym, że sprawiedliwi ludzie oferują tam tłumowi córki do gwałcenia? (Ks. Rodzaju 19:8)

martina_07 - gdybym chciał napisać, że mi się nie chce wykonywać różnych czynności związanych z religią, napisałbym, że mi się nie chce wykonywać różnych czynności związanych z religią. Taki jestem tajemniczy. Nie wiem, dlaczego nazywać to osłabieniem wiary. Wiara to przekonanie, pogląd. Albo się ma pewien pogląd, albo się ma inny. Mieć inny i chcieć go zmienić - to dziwactwo. Częstsze jest już okłamywanie siebie. Albo kłamana jest chęć powrotu do wiary, albo kłamany jest kryzys wiary.

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

już kompletnie nie wiem,co robić. Chyba  potrzebna jest mi osoba, która stanie nade mną i będzie mówiła,co robić... bo ja juz naprawdę się miotam.

8

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

primabelerina93 - no, świetnie się nadajesz na ofiarę sekty. Wyjaśnij mi, czego Ci potrzeba? W co w ogóle wierzysz, na czym polega silna wiara (którą miałaś) i słaba (którą masz)?

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

Na ofiarę sekty..? no nie ironizuj, proszę.
Kiedyś po prostu było więcej Boga w moim życiu.

10

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

primabelerina93 - nie ironizuję. Szukasz duchowego przewodnika, tylko czekać, aż się sekciarze zgłoszą. To nic niezwykłego.

Jeśli się miało 5 kostek masła, a ma się 2 kostki masła, to ma się mniej masła w życiu niż się miało. JAK MIERZYSZ ILOŚĆ BOGA?
Ja po raz kolejny proszę o wyjaśnienie, na czym polega Twój problem, a Ty po raz kolejny ograniczasz się do krótkiego zdania, które zawiera metafory (w rodzaju ilości Boga w życiu) i wcale nie jest jasne.
Proszę, napisz po pierwsze, który to Bóg (różni ludzie wierzą w Jedynego). Po drugie - jak wyglądała Twoja wiara kiedyś. Po trzecie - jak wygląda dziś. Wtedy będę wiedział, co znaczy "mniej Boga". (Niejasny język religijny to świetny materiał do nadużyć. Skoro wolisz mętne pojęcia religijne, to tym łatwiej dałabyś się wciągnąć sekcie. To wciąż nie jest ironia, poważnie mówię.)

11

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

-----> heathcliff - czemu odradzasz zielonoświątkowców - znasz ich? Byłeś u nich w kościele? Może najpierw tam pójdź zanim zaczniesz odradzać i na ten temat mówił - negatywnie. Najpierw zobacz na własne oczy potem oceniaj.
Ja tylko powiedziałam co uważam za dobre, przecież każdy ma prawo powiedzenia co myśli i nie powinno się tego krytykować ;/

I jeszcze, primabelerina93 nie jest ofiarą na sektę bo po pierwsze zazwyczaj jest w takiej sytuacji, gdzie nie wie czego zrobić i pyta się o innych zdanie. A to że napisałeś że jest ofiarą sekty to wynika, że zielonoświątkowcy to sekta.A to nie jest sekta tylko zwykły kościół, tylko trochę różniący się od katolickiego. Pomyślmy że mówisz że katolicy to sekta. Trochę dziwnie to brzmi w takim razie jak może być sektą zielonoświątkowcy jak sama nazwa wskazuje że to KOŚCIÓŁ. ......

--------> Primabelerina93 = zrób to za co uważasz, że jest słuszne. Ja tylko tobie radziłam, a ty sama wybierz co słuszne. wink

12 Ostatnio edytowany przez heathcliff (2011-11-20 21:23:50)

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

martina_07, piszesz "Ja tylko powiedziałam co uważam za dobre, przecież każdy ma prawo powiedzenia co myśli i nie powinno się tego krytykować", a przecież ja tylko napisałem, co uważam za złe i chciałbym mieć prawo powiedzenia, co myślę. smile To jak, każdy ma, ale ja nie mam? smile

Do powodu WYSTARCZAJĄCEGO, czyli religijnej akwizycji (co w moim odczuciu od razu wyklucza wspólnotę religijną), dodałaś ten powód powyżej. Ty masz prawo reklamować, bo "każdy ma prawo mówić co myśli", ale mnie zdajesz się odmawiać prawa odradzania, wszak "nie powinno się krytykować". Hipokryzja, a szerzej patrząc - logiczne sprzeczności, to już coś, co wykluczałoby wspólnotę religijną, gdybyśmy wcześniej nie wykluczyli wspólnoty za akwizycję. smile

Nie napisałem, że primabelerina93 jest ofiarą sekty. Napisałem, że się na ofiarę świetnie nadaje, swoją religijną niepewność ogłasza w sieci i hop - już się zgłaszają zielonoświątkowcy. A gdy popatrzeć na rozmowy na forum, w tym dziale, widać, że przewijają się różni okołochrześcijańscy mistycy, różni sympatycy new age, czasem jakiś zagubiony okultysta. Zatem zamiast reklamy zielonoświątkowców może tu być o wiele skuteczniejsza reklama sekciarska. Bo czemu nie? Osoby szukające przewodnika znajdują przewodników na samo dno piekieł. Im większe męty - tym lepiej reklamują. Kościół Katolicki jest zbyt znany, by reklama mogła być skuteczna. Mniejsze ruchy religijne już świetnie ukrywają przed światem zborową prawdę, a o niektórych sektach wiadomo tak mało, że sekciarze dowolne bzdury kandydatom wmawiają. Właśnie dlatego osoba (raczej naiwna) szukająca wsparcia na forum, może trafić bardzo źle, wręcz fatalnie.
Ofiarą zielonoświątkowców primabelerina93 jeszcze nie jest. wink Nie DRĘCZ mnie proszę mówieniem o wynikaniu. Ja Ci głupot o Bogu nie wmawiam, Ty mi z łaski swojej nie wmawiaj niczego na temat wynikania. smile

Jeśli założę sektę i nazwę ją Kościołowaty Kościół Kościołów, to uznasz, że to nie sekta, bo ma w nazwie "kościół"? Chryste Panie!

primabelerina93 - NIGDY, błagam Cię, NIGDY nie ufaj ludziom, którzy nie liznęli nawet logiki. Bóg zesłał ludziom Arystotelesa, Fregego, Russella, ignorowanie jakichkolwiek zasad rozumowania może się tylko źle skończyć.

13

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

Ona ofiarą jeszcze nie jest zielonoświątkowców i nigdy nie będzie. Bo oni tacy nie są. Ja po prostu nie potrafię czasem logicznie napisać zdań lub coś sformułować poprawnie i wychodzi jakaś problematyka.
Po pierwsze ty tam napisałeś : "Napisałem, że się na ofiarę świetnie nadaje, swoją religijną niepewność ogłasza w sieci i hop - już się zgłaszają zielonoświątkowcy" A skąd wiesz że jestem zielonoświątkowcem? Ja może tylko ich poleciłam, dlatego nie pisz, że się zgłaszają, bo ja tylko ich zaproponowałam. Ja po prostu znam zielonoświątkowców dobrze i znam ich zwyczaje. Są normalnymi ludźmi którzy trzymają się Boga bo go kochają.

Co do tej nazwy nie o to chodziło. Kościół Zielonoświątkowy nie jest popularny. Ale jak z twojego sensu zdania tak to wyczytałam, że zielonoświątkowców uważasz za sektę, no ale cóż - mogę się mylić. Po prostu jak nie wiesz w google wpisz sobie nazwę "kościół zielonoświątkowy" i przeczytaj opisy lub obejrzyj stronki niektórych kościołów. Zauważając to trochę głupie, żeby to była sekta, gdyż jest ich dużo, a i byłam na takim wykładzie czym się różni kościół katolicki od zielonoświątkowego i tam mówili, że w polsce jest trochę tych kościołów, może nie aż tyle ile katolickich ale prawie w każdym mieście z nawet dużą ilością liczby mieszkańców jest przynajmniej taki jeden kościół .

Widać że chcesz Primabelerine93 skierować na tylko swoją radę i żeby ona tylko tobie wierzyła. Może ty tak nie uważasz, ale ja tak uważam z tego co zaobserwowałam. Nie obraź się, ale tak uważam, może inni nie są tego samego zdania. Umiesz pisać bardzo przekonywająco. Ale czasami myślę że się jakimś zdaniem zdradzasz... Przepraszam nie chcę się źle wyrażać.. nie wnikajmy w ten temat.

14

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

Nie chcę się kłócić dlatego heathcliff ---> ja już nie wyrażam swojego zdania bo ja to co chciałam powiedzieć to powiedziałam. Dziękuję za uwagę. Nie chce wywołać kłótni. Niech Primabelerina93 zrobi jak uważa bo to ona musi zdecydować. Każdy człowiek podejmuje własną decyzję.

Niech Bóg was Błogosławi i strzeże każdego dnia. smile

15 Ostatnio edytowany przez heathcliff (2011-11-20 22:14:24)

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

martina_07 - to nie należysz do zielonoświątkowców? Powiedz smile

I odniosę się jeszcze do ostatniego akapitu. Jest coś takiego jak logika. To narzędzie takie. Można za jego pomocą wykryć bzdurę. Nie tylko to można, ale mimo wszystko licealistów się w klasie pierwszej uczy podstaw logiki zdaniowej, a na studiach (niestety nie wszystkich kierunków) można poznać więcej. Gdyby ludzie logikę znali, podstawową, jakieś reguły wnioskowania, jakieś unikanie sprzeczności, na tym świecie żyłoby się lepiej. Ale ludzie logiki nie znają.

I pojawia się taki oto problem. Przyłazi osoba, która logiki nie zna, gada bzdury kosmiczne, ja jej mówię, że to kosmiczne bzdury, a ta osoba zaczyna TYPOWĄ RELIGIJNĄ GADKĘ, że ja przekonuję do swojej wiary. Niestety. Ja moją wiarę zostawiam tak bardzo dla siebie, że nie masz o niej pojęcia. Natomiast tu, na forum, stosuję pewne narzędzie do określania sensowności zdań. Zdanie sprzeczne nie ma sensu niezależnie od wiary. Jest to zdanie bez sensu, bez treści. Takie zdanie nie zasługuje na czytanie, chyba że akurat bawimy się humorem z zeszytów szkolnych.
Z nas dwojga Ty przekonujesz do konkretnej opcji (zielonoświątkowej), a ja przekonuję do myślenia. Osobom, które sądzą, że myślenie religii szkodzi, także nie należy ufać. Są zatem dwa wyjścia. Albo popierasz moją propozycję logicznego myślenia, albo jej nie popierasz. W drugim przypadku sobie popiszemy trochę o religii, ideologii i totalitaryzmie. W pierwszym ograniczymy się do logiki wypowiedzi. smile

PS. Może nie uwierzysz, że moją wiarę trzymam dla siebie. W takim przypadku opowiedz mi, w co wierzę. Jeśli to gdzieś widać - opowiedz. W logikę - oczywiście. W świat wokoło, w Ciebie - oczywiście. Ale czy masz jakieś pojęcie o mojej religii? Czy gdzieś głoszę? Reklamuję moją religię? :>

Przy okazji - przy swoich postach masz przycisk, który pozwala EDYTOWAĆ posty, gdy chcesz coś dopisać. Post pod postem to grzech, tak mówią moderatorki.

16

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

Heathcliff chciałeś pomóc? Jeśli tak to chyba Ci nie wyszło. Nie wymagaj od osób zagubionych dokładnego precyzowania myśli, sam musisz się domyśleć jeśli chcesz pomóc.
Wypadałoby podać trochę więcej argumentów jeśli oskarża się jakiś kościół o sekciarstwo.

17 Ostatnio edytowany przez heathcliff (2011-11-20 23:57:32)

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?
mtmtc napisał/a:

Heathcliff chciałeś pomóc? Jeśli tak to chyba Ci nie wyszło. Nie wymagaj od osób zagubionych dokładnego precyzowania myśli, sam musisz się domyśleć jeśli chcesz pomóc.
Wypadałoby podać trochę więcej argumentów jeśli oskarża się jakiś kościół o sekciarstwo.

Gdzie się oskarża? Jeśli coś się dzieje w wyobraźni ludzi religijnych, czy to Twojej, czy to pewnej zbliżonej religijnie pani, to nie mam do tego dostępu. Jeśliście sobie wymyślili, że zielonoświątkowców nazwałem sektą, wymyślcie sobie także moją doskonałą argumentację. smile

Wypadałoby mieć coś poza wyobrażeniem, jeśli się mnie oskarża o oskarżenie o sekciarstwo. Rozumiem, że oskarżam o nieumiejętność czytania. Dowód w Twoim poście. Ale o sekciarstwo? Aż strach pomyśleć, co z Pismem robią osoby, które nie potrafią czytać.

I wybacz - będę raczej mobilizował osoby zagubione niż je - korzystając z zagubienia - religijnie naganiał kościołom i zborom (i sektom, hihi). Osoba zagubiona powinna ustalić, czego chce i czego potrzebuje, a nie pozwalać, by za nią ustalały to inne osoby. Wsparcie to dać wędkę, dać rozum, dać zdolność krytycznej oceny, a nie rybę na tacy, cudowny (i nasz) zestaw dogmatów i religijnej myśli. Tak, głodny woli rybę od wędki, na czym sprzedawcy ryb zyskają. A czy głodny zyska...
Gdyby mnie religijna akwizycja nie odwiedziła w mieszkaniu, nie zaczepiała na ulicy i nie goniła w internecie, byłbym bardziej wyrozumiały. Póki się panoszy wszędzie, będę odradzał wszelki z nią kontakt. smile

Pozdrawiam.

18

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?
heathcliff napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Heathcliff chciałeś pomóc? Jeśli tak to chyba Ci nie wyszło. Nie wymagaj od osób zagubionych dokładnego precyzowania myśli, sam musisz się domyśleć jeśli chcesz pomóc.
Wypadałoby podać trochę więcej argumentów jeśli oskarża się jakiś kościół o sekciarstwo.

Gdzie się oskarża? Jeśli coś się dzieje w wyobraźni ludzi religijnych, czy to Twojej, czy to pewnej zbliżonej religijnie pani, to nie mam do tego dostępu. Jeśliście sobie wymyślili, że zielonoświątkowców nazwałem sektą, wymyślcie sobie także moją doskonałą argumentację. smile

Wypadałoby mieć coś poza wyobrażeniem, jeśli się mnie oskarża o oskarżenie o sekciarstwo. Rozumiem, że oskarżam o nieumiejętność czytania. Dowód w Twoim poście. Ale o sekciarstwo? Aż strach pomyśleć, co z Pismem robią osoby, które nie potrafią czytać.

I wybacz - będę raczej mobilizował osoby zagubione niż je - korzystając z zagubienia - religijnie naganiał kościołom i zborom (i sektom, hihi). Osoba zagubiona powinna ustalić, czego chce i czego potrzebuje, a nie pozwalać, by za nią ustalały to inne osoby. Wsparcie to dać wędkę, dać rozum, dać zdolność krytycznej oceny, a nie rybę na tacy, cudowny (i nasz) zestaw dogmatów i religijnej myśli. Tak, głodny woli rybę od wędki, na czym sprzedawcy ryb zyskają. A czy głodny zyska...
Gdyby mnie religijna akwizycja nie odwiedziła w mieszkaniu, nie zaczepiała na ulicy i nie goniła w internecie, byłbym bardziej wyrozumiały. Póki się panoszy wszędzie, będę odradzał wszelki z nią kontakt. smile

Pozdrawiam.

Fakt, czytałem między wierszami. Jaśniej musisz się wyrażać skoro tej jasności wypowiedzi wymagasz od innych.
Nie polecasz bo akwizytorzy a to wyklucza wspólnotę. Jak nie wspólnota to co to jest? Nie trzeba coś napisać wprost żeby zasugerować.
Masz osobiste uprzedzenia to trudno, ale tu było wołanie o pomoc a ktoś napisał, że ją uzyskał. Zwyczajnie speszyłeś i przestraszyłeś zamiast zmobilizować.

19

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?
mtmtc napisał/a:

Fakt, czytałem między wierszami. Jaśniej musisz się wyrażać skoro tej jasności wypowiedzi wymagasz od innych.
Nie polecasz bo akwizytorzy a to wyklucza wspólnotę. Jak nie wspólnota to co to jest? Nie trzeba coś napisać wprost żeby zasugerować.
Masz osobiste uprzedzenia to trudno, ale tu było wołanie o pomoc a ktoś napisał, że ją uzyskał. Zwyczajnie speszyłeś i przestraszyłeś zamiast zmobilizować.

W sensie - jeśli zagubioną osobę od razu ktoś dopada (=akwizytor) to wspólnotę religijną osoby dopadającej wykluczam z grona rozpatrywanych dla osoby zagubionej.
Jeśli osoba świadoma realizuje się w takiej czy innej religijnej opcji - jej sprawa. Natomiast uważam za działanie niezdrowe wciąganie gdziekolwiek osoby nieświadomej. Chyba nie będzie Ci trudno wyobrazić sobie, że niektórzy chrześcijanie nie chrzczą niemowląt. wink Zatem już jakiś element świadomości, wyboru, władzy osoby dorosłej. Ja odrzucam jeszcze POZÓR dorosłości, bo wszystko, co dorosłość ze sobą niesie, może zostać wyłączone takim zagubieniem.
Nagonienie wtedy osoby może nie być wbrew woli, ale jest mimo woli. Może nie być wbrew świadomości, ale jest mimo świadomości. A religijne wybory pozbawione woli i świadomości... Nie, będę odradzał.

Poza tym do protestantów nie mam osobistych uprzedzeń.

20

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?
heathcliff napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Fakt, czytałem między wierszami. Jaśniej musisz się wyrażać skoro tej jasności wypowiedzi wymagasz od innych.
Nie polecasz bo akwizytorzy a to wyklucza wspólnotę. Jak nie wspólnota to co to jest? Nie trzeba coś napisać wprost żeby zasugerować.
Masz osobiste uprzedzenia to trudno, ale tu było wołanie o pomoc a ktoś napisał, że ją uzyskał. Zwyczajnie speszyłeś i przestraszyłeś zamiast zmobilizować.

W sensie - jeśli zagubioną osobę od razu ktoś dopada (=akwizytor) to wspólnotę religijną osoby dopadającej wykluczam z grona rozpatrywanych dla osoby zagubionej.
Jeśli osoba świadoma realizuje się w takiej czy innej religijnej opcji - jej sprawa. Natomiast uważam za działanie niezdrowe wciąganie gdziekolwiek osoby nieświadomej. Chyba nie będzie Ci trudno wyobrazić sobie, że niektórzy chrześcijanie nie chrzczą niemowląt. wink Zatem już jakiś element świadomości, wyboru, władzy osoby dorosłej. Ja odrzucam jeszcze POZÓR dorosłości, bo wszystko, co dorosłość ze sobą niesie, może zostać wyłączone takim zagubieniem.
Nagonienie wtedy osoby może nie być wbrew woli, ale jest mimo woli. Może nie być wbrew świadomości, ale jest mimo świadomości. A religijne wybory pozbawione woli i świadomości... Nie, będę odradzał.

Poza tym do protestantów nie mam osobistych uprzedzeń.

Akwizytor to takie krzywdzące stwierdzenie dla osób gorliwych i chcących pomóc. Po co od razu podejrzewać, że ktoś prawdy nie mówi, pomocy nie uzyskał i dla zysku podaje gdzie pomoc uzyska potrzebujący. Pierwszych uczniów Jezusa też o akwizycje posądzasz ? (??idźcie na cały świat??).
Rada Martiny ??idź porozmawiaj?? a nie zapisz się. Czy przypadkiem odradzając wbrew logice nie zabierasz możliwość sprawdzenia i oceniasz, że jak ktoś zagubiony to na pewno zostanie zmanipulowany?
To prawda są tacy co manipulują ale logika podpowiada, że nie wszyscy a Ty do tego zmierzasz, że wszyscy co chcą pomóc to akwizytorzy.
Ja nie napisałem, że zielonoświątkowców o sekciarstwo oskarżasz napisałem, że jakiś kościół oskarżasz. Generalnie to tak wygląda (w twoich wypowiedziach), że istnieją jacyś źli podstępni i po czym ich poznać to sprawa prosta i logiczna chcą pomóc.
Napisałeś, że czytać nie umiem to jakim cudem piszę?
Logika to narzędzie tępe i niewrażliwe używa ją skuteczniej ten kto ma więcej wiedzy i talentu manipulacji, unikajcie tych co uważają się za logicznie myślących i wszystko logiką tłumaczą. Jak Ci się podoba moje ostatnie zdanie, czy nie przypomina Ci trochę twoich rad?
Dodam, że Primabelerina93 nie jest niemowlęciem skoro pisać umie.

21

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?
heathcliff napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Fakt, czytałem między wierszami. Jaśniej musisz się wyrażać skoro tej jasności wypowiedzi wymagasz od innych.
Nie polecasz bo akwizytorzy a to wyklucza wspólnotę. Jak nie wspólnota to co to jest? Nie trzeba coś napisać wprost żeby zasugerować.
Masz osobiste uprzedzenia to trudno, ale tu było wołanie o pomoc a ktoś napisał, że ją uzyskał. Zwyczajnie speszyłeś i przestraszyłeś zamiast zmobilizować.

W sensie - jeśli zagubioną osobę od razu ktoś dopada (=akwizytor) to wspólnotę religijną osoby dopadającej wykluczam z grona rozpatrywanych dla osoby zagubionej.
Jeśli osoba świadoma realizuje się w takiej czy innej religijnej opcji - jej sprawa. Natomiast uważam za działanie niezdrowe wciąganie gdziekolwiek osoby nieświadomej. Chyba nie będzie Ci trudno wyobrazić sobie, że niektórzy chrześcijanie nie chrzczą niemowląt. wink Zatem już jakiś element świadomości, wyboru, władzy osoby dorosłej. Ja odrzucam jeszcze POZÓR dorosłości, bo wszystko, co dorosłość ze sobą niesie, może zostać wyłączone takim zagubieniem.
Nagonienie wtedy osoby może nie być wbrew woli, ale jest mimo woli. Może nie być wbrew świadomości, ale jest mimo świadomości. A religijne wybory pozbawione woli i świadomości... Nie, będę odradzał.

Poza tym do protestantów nie mam osobistych uprzedzeń.

Akwizytor to takie krzywdzące stwierdzenie dla osób gorliwych i chcących pomóc. Po co od razu podejrzewać, że ktoś prawdy nie mówi, pomocy nie uzyskał i dla zysku podaje gdzie pomoc uzyska potrzebujący. Pierwszych uczniów Jezusa też o akwizycje posądzasz ? (??idźcie na cały świat??).
Rada Martiny ??idź porozmawiaj?? a nie zapisz się. Czy przypadkiem odradzając wbrew logice nie zabierasz możliwość sprawdzenia i oceniasz, że jak ktoś zagubiony to na pewno zostanie zmanipulowany?
To prawda są tacy co manipulują ale logika podpowiada, że nie wszyscy a Ty do tego zmierzasz, że wszyscy co chcą pomóc to akwizytorzy.
Ja nie napisałem, że zielonoświątkowców o sekciarstwo oskarżasz napisałem, że jakiś kościół oskarżasz. Generalnie to tak wygląda (w twoich wypowiedziach), że istnieją jacyś źli podstępni i po czym ich poznać to sprawa prosta i logiczna chcą pomóc.
Napisałeś, że czytać nie umiem to jakim cudem piszę?
Logika to narzędzie tępe i niewrażliwe używa ją skuteczniej ten kto ma więcej wiedzy i talentu manipulacji, unikajcie tych co uważają się za logicznie myślących i wszystko logiką tłumaczą. Jak Ci się podoba moje ostatnie zdanie, czy nie przypomina Ci trochę twoich rad?
Dodam, że Primabelerina93 nie jest niemowlęciem skoro pisać umie.

22

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

Primabelerina93, jesteś katoliczką? Jeśli tak to radziłabym zacząć od spowiedzi, najlepiej u jakiegoś duszpasterza młodzieży, jak sie nie orientujesz gdzie takiego szukać to można poszukać go w Internecie lub podpytać w parafii. A jeśli nie chcesz od razu się rzucać na taką głęboką wode lub nie czujesz się na siłach, to polecam rekolekcje smile Jest ich naprawde bogata oferta, wyjazdowych ale też takich odbywających się przez kilka dni w jakiejś parafii. Też najlepiej szukać w necie lub w katolickich gazetkach, wiem, że w niektórych częściach Polski są od czasu do czasu rekolekcje dla wątpiących, poszukujących. Są też nagrania na youtubie, poszukaj sobie smile No i warto zaglądać sobie od czasu do czasu do Pisma Świętego.
Pozdrawiam i życzę łaski wiary smile

23

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?
mtmtc napisał/a:

Akwizytor to takie krzywdzące stwierdzenie dla osób gorliwych i chcących pomóc. Po co od razu podejrzewać, że ktoś prawdy nie mówi, pomocy nie uzyskał i dla zysku podaje gdzie pomoc uzyska potrzebujący. Pierwszych uczniów Jezusa też o akwizycje posądzasz ? (??idźcie na cały świat??).

Oczywiście! Akwizytor, taki filmowy sprzedawca odkurzacza, wcale nie musi być zły. Ale pozostaje sobą. Tak, każdego, kto przychodzi głosić nieproszony, nazywam akwizytorem. Jak świetny by nie był odkurzacz, kupuje się i tak kota w worku. Moja wiara (czyli przekonania odnośnie odkurzaczy, które dostali pierwsi uczniowie) nie ma nic do rzeczy, dlatego nie będę innych kryteriów stosował tam, gdzie coś mi się wydaje fajne, a innych tam, gdzie mi się nie podoba.

mtmtc napisał/a:

Rada Martiny ??idź porozmawiaj?? a nie zapisz się. Czy przypadkiem odradzając wbrew logice nie zabierasz możliwość sprawdzenia i oceniasz, że jak ktoś zagubiony to na pewno zostanie zmanipulowany?
To prawda są tacy co manipulują ale logika podpowiada, że nie wszyscy a Ty do tego zmierzasz, że wszyscy co chcą pomóc to akwizytorzy.
Ja nie napisałem, że zielonoświątkowców o sekciarstwo oskarżasz napisałem, że jakiś kościół oskarżasz. Generalnie to tak wygląda (w twoich wypowiedziach), że istnieją jacyś źli podstępni i po czym ich poznać to sprawa prosta i logiczna chcą pomóc.
Napisałeś, że czytać nie umiem to jakim cudem piszę?
Logika to narzędzie tępe i niewrażliwe używa ją skuteczniej ten kto ma więcej wiedzy i talentu manipulacji, unikajcie tych co uważają się za logicznie myślących i wszystko logiką tłumaczą. Jak Ci się podoba moje ostatnie zdanie, czy nie przypomina Ci trochę twoich rad?
Dodam, że Primabelerina93 nie jest niemowlęciem skoro pisać umie.

O złych i podstępnych nie pisałem. Mogę napisać o nachalnych, męczących, niekonsekwentnych. Logika jest ostra, gdybym podejrzewał, że primabalerina93 sprawnie nią operuję, nie odradzałbym jej niczego, dałaby sobie radę.
Gramatyczne podobieństwo zdań mnie nie przekonuje. Natomiast na sens Twojej wypowiedzi odpisałem, jeszcze zanim pozwoliłeś sobie tę odpowiedź pomyśleć. Zdanie nielogiczne jest bezsensowne, tak jak worek bez zawartości jest pusty. To nie jest pogląd. Gdziekolwiek jest język i myśl, gdzie jest opis, stwierdzenia, tam pojawiają się i pojęcia logiczne. Fakt z logiką współpracuje, a zdania na temat faktów logice podlegają. Niezależnie od wiary, światopoglądu. Można jeszcze głosić nonsensy, ale nie można uczciwie nonsensów pomyśleć.
Ba, by zastosować analogię, stosujesz logikę. Gdybyś zaprzeczył możliwości wnioskowania, podważyłbyś KAŻDY ARGUMENT przeciw możliwości wnioskowania. Można zrezygnować z logiki i bełkotać, ale nie można logice zaprzeczyć, na przykład tak, jak mógłbyś próbować wyżej.

Tak sobie myślę, że chrześcijaństwu przydałby się jakiś upadek.

24

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

heathcliff rozumiem, że możesz zachowania coniektórych zielonoświątkowców odbierać jako akwizycję. Jednak czy to Kościół zielonoświątkowy, czy katolicki to masz do czynienia z ludźmi, a ludzie wiadomo są różni.

Zatem dlaczego uogólniasz?

Czy każdy zielonoświąktowy to akwizytor? Jeśłi taki człowiek mówi Ci o swojej wierze to jest akwizytorem? Czy jeśłi Ty wygłaszasz swoje opinie, przekonania na forum, czy nawet podajesz tu swoje rady to tym akwizytorem nie jesteś?

Ale jeśłi jakaś inna wirząca tu osoba (np. zielonoświątkowiec) wypowiedziałaby się, pisząc o tym w co wierzy i co jest dla niej ważne, podzieliłaby się swoimi doświadczeniami, doradziła to już byłaby akwizytorem?

Masz najwyraźniej różne złe doświadczenia, bo ludzie są różni jednak czy należy uogólniać?

Pierwsi apostołowie mieli w sobie wiarę. Rozumiem, że  to według Ciebie jest w porządku?
Tylko, ze ich posłanictwem było głosić tą dobrą nowinę na caly świat. Jak inni ludzie mają w ogóle dokonać wyboru, czy chcą przyjąć wiarę, czy też nie chcą jeśłi najpierw nie dowiedzą się o możliwości dokonania takiego wyboru? Kto ma im powiedzieć o takiej możliwości jeśłi nie ci którzy poznali wiarę i mają ją głosić?

Po drugie ludzie powinni wiarę w Boga przyjmować zgodnie z własną wolą. Nie można ich do tego zmusić. Jeśłi przyjmą wiarę tylko dlatego, że ktoś im kazał to ich wiara nie ma sensu.

Każdy jest odpowiedzialny sam za siebie, takze za to czy przyjmuje wiarę i robi to zgodnie z własną wolą, czy też nie robi tego wcale lub pod presją innych.

heathcliff napisałeś: "Nagonienie wtedy osoby może nie być wbrew woli, ale jest mimo woli. Może nie być wbrew świadomości, ale jest mimo świadomości. A religijne wybory pozbawione woli i świadomości..."

To jest niestety odpowiedzialnoscią każdego człowieka z osobna czy przyjmuje wiarę pomimo woli, w nieświadomosci, czy świadomie itp.
To jest indywidulana odpowiedzialność aby przyjąć wiarę świadomie i z własnej nie przymuszonej woli.

Nikt nie powiedział, że mamy polagać na czlowieku i słuchać bezmyślnie, wierzyć we wszystko co inni nam mówią. Naszym zadaniem jest to rozsądzać.
Nauka wiary może być zbawienna lub zgubna. Zależy co, kto głosi i w jakim duchu. Odpowiedzialnośc ponosi zarówno ten co głosi, ale przede wszystkim ten kto słucha. Pewne sprawy można rozsądzić tylko w duchu, a to już wykracza poza logikę gdyż są to kwestie dotyczące WIARY!

25

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

Do autorki postu, piszesz, że chcesz wierzyć, nawrócić się!

To ja Ci napiszę to WIERZ i się NAWRÓĆ. To musi być Twoja decyzja i Twoje działanie. Owszem możesz z kimś pogadać aby poczuć się lepiej. Możesz szukać wsparcia kiedy masz rozsterki. Jednak tutaj wszystko zależy tylko od Ciebie. Nikt za Ciebie tego nie zrobi. To, że  z kimś pogadasz nie spowoduje, że się nawrócisz, sama musisz tego chcieć i to zrobić.

Piszesz, że kiedyś bardziej wierzyłaś, miałaś więcej Boga w życiu zatem wiesz dobrze co masz zrobić!

Owszem rozmowa z kimś może zmotywować Cię, zachęcić jednak powinnaś wrócić do żródła. Najlepsza będzie modlitwa! Z całości postu wnisokuję, że chodzi o wiarę chrześcijańską. Czytaj pismo, wiara rodzi się ze słuchania!

To o czym chciałabyś pogadać, powiedź Bogu!

26

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

No wlasnie autorka poprosila o rade a tu takie dyskusje nie na temat. Kochani nie ma szans, zeby pogodzic logike z wiara,wiec te spory nie beda mialy konca.
Powiem tylko,ze ateista cale zycie moze sie bawic, szalec, i czuc sie wolny, pomyslcie jednak jak czuje sie na lozu smierci. Zycie jest od zabawy, gorzej gdy zycie sie konczy...
A do autorki watku smile Kochanie wiare odzyskasz gdy wrocisz do jej zrodla:)
Wroc do Pisma Swietego i do modlitw. Rozmawiaj z Bogiem jak dawniej, zwierzaj mu sie... Jezeli chcesz porozmawiac czesciej itp. to napisz do mnie na pw smile Sluze Ci pomoca smile

27

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

enya:
1. Posty powinno się edytować, nie pisać jeden pod drugim.
2. Może Ty piszesz tylko o osobistych doświadczeniach, nie wiem. Ale wszędzie tam, gdzie zgadujesz moje doświadczenia na podstawie moich postów - mylisz się.
3. Odradziłem i napisałem, czemu odradzam. Nie trzeba mnie słuchać, bo nie nakazuję, a trzeba myśleć. Tyle.

elutka86
1. Logika nie jest sprzeczna z wiarą, nie istnieje żaden spór logiki z wiarą. Może istnieć spór tam, gdzie ktoś nie zna logiki, to jest wtedy spór logiki z jej brakiem. Zdarzają się spory wiary z inną wiarą. Nie ma sporu wiary z logiką.

--

Ciekawi mnie, ile osób pisało już prywatne wiadomości "pomogę ci wierzyć w to, w co wierzę sam/sama" do autorki wątku. smile

28

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

Heathcliff akurat nie chce nikogo przekonywac do swojej wiary smile Np. gdyby to jakis Świadek Jehowy napisał,czy ktos kto wyznaje inna religie,to nie proponowalabym pomocy, bo nie potarfilabym, nie znajac ich religii.
Z tego co sie zorientowalam to autorka watku jest chrzescijanka smile Ja tez. Wiec z checia jej pomoge, bo mysle,ze wiem jak smile

29

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

heathcliff nie zaleznie co o tym myślisz ja edytuje swoje posty jeśłi chcę coś w nich zmienić, dopisać. Natomiast jeśłi kolejnego posta kieruję do zupełnie innej osoby (dotyczy innego wątku tematu) niż w poprzednio przeze mnie napisanym to wysyłam je jako osobne nawet jesli to oznacza, że napiszę jeden pod drugim. wink

Skoro jesteś osobą, która trzyma się ściśle logiki, to dobrze by było abyś jeszcze pisał w sposób przystępny. Wytłumacz mi, co właściwe chciałeś powiedzieć poprzez to zdanie, cyt: "Ale wszędzie tam, gdzie zgadujesz moje doświadczenia na podstawie moich postów - mylisz się."
Sorki ale to zdanie ma taką składnię, że nic z niego nie zrozumiałam. Rozwiń tą myśl!

30

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?
enya napisał/a:

heathcliff nie zaleznie co o tym myślisz ja edytuje swoje posty jeśłi chcę coś w nich zmienić, dopisać. Natomiast jeśłi kolejnego posta kieruję do zupełnie innej osoby (dotyczy innego wątku tematu) niż w poprzednio przeze mnie napisanym to wysyłam je jako osobne nawet jesli to oznacza, że napiszę jeden pod drugim. wink

Niezależnie od tego, jak się z tym dobrze czujesz, łamiesz regulamin. smile Jeśli chcesz odpowiedzieć kilku osobom, możesz to zrobić w jednym poście. To chyba nie aż taki wielki problem? smile

enya napisał/a:

Skoro jesteś osobą, która trzyma się ściśle logiki, to dobrze by było abyś jeszcze pisał w sposób przystępny. Wytłumacz mi, co właściwe chciałeś powiedzieć poprzez to zdanie, cyt: "Ale wszędzie tam, gdzie zgadujesz moje doświadczenia na podstawie moich postów - mylisz się."
Sorki ale to zdanie ma taką składnię, że nic z niego nie zrozumiałam. Rozwiń tą myśl!

Nie zgaduj, jak wygląda moje życie. Przeczytaj swój post i sprawdź, że zgadywałaś. Zatem nie zgaduj, bo to nie działa. Mierząc mnie własną miarą zbyt łatwo się będziesz mylić, dlatego najlepiej pominąć podobne sugestie. smile Możesz o moje życie zapytać, ale o nim z łaski swojej nie pisz, bo stracimy dużo czasu na poprawianie bzdur zupełnie niepotrzebnych. smile

31

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

To super, to znaczy, ze budzisz się do życia, do prawdziwego życia. To znaczy, że jesteś gotowa wziąść odpowiedzialność za swoje życie, ty nie odeszłaś od Boga ale zauważyłaś, że kościół sobie go przywłaszczył i jest obłudny. Tak trzymaj i nie zbaczaj ze ścieżki samodoskonalenia, samouzdrowienia z chorych, wgranych poglądów przez religię. Jedyną twą religią niech pozostanie serce i umysł. Człowiek ma dobro w sobie nie potrzebuje do tego księdza, który często jest gejem, pedofilem i ma dzieci na boku.
Twoja dusza się budzi i nikogo nie potrzebuje: sekty ani religii. Pozdrawiam

32

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

heathcliff jesteś tu jakimś moderatorem, że tak dbasz o regulamin forum? wink Czy Twój perfekcjonizm nakazuje Ci zadbać o przestrzeganie ogólnych zasad? Czy osobiście Ci to przeszkadza, wzbudza niemiłe emocje? Jakoś nie rozumiem skąd ta potrzeba pouczenia mnie?!!

Nie zgaduję i nie piszę o Twoim życiu. Czytam Ciebie i np. zastanawiam się skąd u Ciebie takie, a nie inne poglądy. Komentuję Twoje wypowiedzi, wskazując na to co zwróciło moją uwagę. Nie zgaduję, co najwyżej wnioskuję, wyrażam swoją opinię na temat tego co piszesz, wyrażam opinię na temat tego jak Ciebie odbieram!

Co najwyżej tworze najbardziej prawdopodobne scenariusze, które pozwoliłyby wytłumaczyć Twoje podejście do omawianych w postach kwestii. Pozwoliłyby zrozumieć! Można tu mówić o moich przypuszczeniach względem Ciebie.


A tak w ogóle, to zawsze musisz mieć jakiś problem? wink

33

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

Ale zrobiliście bałagan. primabelerina93 po przeczytaniu tej "kłótni" będzie miała dosyć religii do końca życia. smile

34

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

No i powinna mieć dosyć, złe programowania należy kasować smile
Nie rozumiem dlaczego katolicy i inne religie stawiają siebie ponad innych..to wywyższanie się. Powinna jeśli już być jedna religia wspólna dla wszystkich, bo jeśli jest prawdziwy Bóg-to bez względu na kolor skóry i narodowość, wszystkich ludzi kocha, ha

35

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

rozmaryn - uważasz, że masz rację (a inni jej nie mają)?

36

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?
rozmaryn napisał/a:

No i powinna mieć dosyć, złe programowania należy kasować smile
Nie rozumiem dlaczego katolicy i inne religie stawiają siebie ponad innych..to wywyższanie się. Powinna jeśli już być jedna religia wspólna dla wszystkich, bo jeśli jest prawdziwy Bóg-to bez względu na kolor skóry i narodowość, wszystkich ludzi kocha, ha

Jest około 6-7 głównych religii i każda ma rację. Albo racje ma tylko jedna. Albo racji nie ma żadna. W zasadzie zależy gdzie się urodzisz. Wysysasz religię z mlekiem matki i problem pojawia się wtedy gdy zaczynasz myśleć. O tak. Myślenie jest niebezpieczne dla religii.

37

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

heathcliff
a ty:
uważasz, że masz rację (a inni jej nie mają)?

Solo Lee:
Piszesz o sobie?

Umysł to wspaniały dar od Boga i należy zacząć go używać w służbie swojej i ludzkości, nie uniżonej dla religii tongue

38

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

Ś.P. Jan Paweł II wierzyl, ze gdy w religii pojawialy se te same priorytety co w naszej( milosc, szacunek, dobro itp.),to uwazal,ze wierzymy w jednego Boga i nie raz chcial polaczyc nasze religie w jedna smile On jako pierwszy organizowal spotkania w ktorych pojawiali sie przedstawiciele roznych religii i razem sie modlilismy smile

39

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?
rozmaryn napisał/a:

heathcliff
a ty:
uważasz, że masz rację (a inni jej nie mają)?

Zadałem Ci właśnie to pytanie. Odpowiedz proszę.

40

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

Odpowiedziałam w poprzednim poście, nie trzeba dużo mądrości by zrozumieć o co mi chodziło.
Staram się być najbardziej obiektywna w swych poglądach, nie oceniam, nie narzucam swego myślenia, piszę jak widzę świat i dlaczego.

41

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

rozmaryn - KK też poglądów nie narzuca. Ludzie antyreligijni (spotykam takich często) mówią, że religie to narzucanie czy indoktrynacja, manipulacja. Gdyby tak było rzeczywiście, KK nie traciłby wyznawców (chyba że wszyscy gimnazjaliści, gdy odchodzą od Kościoła, są przypadkiem specjalistami od wykrywania manipulacji i odpierania nacisków). Religia nie narzuca nic, narzucają poglądy ludzie. W różnym celu. Na przykład demokracja polega na tym, że większość narzuca mniejszości władzę ustawodawczą, która narzuca ogółowi swoją wizję praw. smile W szkołach się narzuca jedną wersję historii (choć każda zmiana ustroju zmienia tę wersję historii). Wychowanie i nauczanie dzieci, czyli tresowanie ich systemem kar i nagród to narzucanie zachowania i pewnego sposobu myślenia. I tak dalej, tak dalej.
Narzucanie jest demonizowane, bo jest wszechobecne i oskarżanie akurat kogoś o narzucanie to udawanie, że ta osoba robi coś niezwykłego, innego niż całe otoczenie.

Po drugie każdy człowiek sądzi, że ma rację bardziej niż inni. Gdyby sądził, że wszystkie poglądy są równie dobre, to i tak uważałby, że WIE LEPIEJ (to właśnie, że wszystkie poglądy są równie dobre) niż ktoś, kto uważa, że są poglądy lepsze i gorsze. smile Nie da się być konsekwentnym pluralistą. Gdybyśmy wierzyli, że jakiś pogląd jest od naszego słuszniejszy, to ten słuszniejszy byłby naszym rzeczywistym poglądem, a ten niby "nasz" byłby nasz tylko pozornie. Jest koniecznością uważać, że ma się słuszne poglądy (co nie jest tożsame z przekonaniem, że się wszystko wie).

Zatem można w pełni zrozumieć fakt, że ludzie do swojej (swoim zdaniem lepszej) opcji przekonują. Stawianie swoich poglądów poza poglądami innych to reguła ludzka, dlatego możesz już chyba zrozumieć, czemu "katolicy stawiają się...", jak piszesz w poście #34. smile

Mówisz, że starasz się być obiektywna. Czyż to nie znaczy właśnie tego, że Twoje poglądy jako obiektywne są lepsze od poglądów (np) katolickich, nieobiektywnych i narzucanych? smile

(I prościej: siłą narzucają rodzice. Ludzie religijni nie mogą u nas narzucać swoich poglądów siłą. Słowem może każdy i każdy to robi, choć z różnym skutkiem. Nie jest to skuteczne narzucanie, jest to świadome lub nieświadome przekonywanie, świadome lub nieświadome powtarzanie, że mamy rację. )

42

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

Jeśli chrzest jest w wieku niemowlęcia to jest to narzucanie
Nie narzucasz wtedy jak możesz sam sobie coś wybrać.
Chodzenie z "kolędą" po domu to narzucanie się
Chodzenie z procesjami po mieście- to narzucanie się
Wsadzanie wszędzie krzyży - to narzucanie się
itd.
wybór serca, że chcesz chodzić do kościoła bez względu na wszystko - to świadomy wybór.
To, że chcesz mnie przekonać do swojej racji- to narzucanie się.

-------------
Solo Lee - współczucie za bana

43

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

rozmaryn - czyli jeśli Ty chcesz mnie lub kogokolwiek przekonać, że chrzest niemowląt jest narzucaniem, to się narzucasz?

44

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

Jak Was czytam to męczą mnie te wasze dyskusje, gdyż wiadomo, że ludzie mają różne poglądy. Mają swoje racje i powody aby reprezentować dane poglądy. Szczególnie, że kwestie dyskusyjne to często sprawy, których nie da się rozsądzić jednoznacznie gdyż o danych poglądach decydują w dużej mierze czynniki subiektywne takie jak emocje, wyznawane wartości, osobiste doświadczenia życiowe. Dlatego w takich sytaucjach nie mozna powiedzieć jednoznacznie, że jedna strona się myli, z pewnoscią nie ma racji, a druga z pewnością tą racje ma.  W dysuksji ludzie popełniają największy błąd uważająć, że jeśłi nie zgadza się druga strona z nimi to czują się gorsi, czują, że zostali uznani za mniej inteligentnych itp. I źle jest jeśli osoba przekonana o swojej racji faktycznie w ten sposób postrzega drugą stronę.

W dyskusji uważam, że istotne jest przedstawienie swoich pogladów i wykazanie z czego wynikają te nasze poglądy. Druga osoba ma prawo to skomentować, wykazać z czym się zgadza i powiedzieć z czym się nie zgadza i dlaczego się nie zgadza. Warto siebie słuchać nawzajem gdyż można czasem od drugiej storny się czegoś nowego nauczyć bądź spojrzeć na daną kwestię z innej strony niż dotychczas, co może być rozwijające. To, że się z kimś totoalnie nie zgadzamy nie musi oznaczać, że ten ktoś absolutnie się myli. Dyskusja pozwala szerzej spojrzeć na jakiś problem, pozwala dostrzec złożoność zarówno kwestii spornych, jak też złożność naszej osobowości. Ja uważam, że najważniejsze są powody, czynniki, które wpłyneły na ukształtowanie się naszych poglądów. Głównie mam tu na myśli osobiste doświadczenia.

I uważam, że w każdej dyskusji można znaleść wspólny mianownik, znalezienie tego mianowinika ułatwia zaakceptowanie różnic w reprezentowanych stanowiskach.

heathcliff za każdym razem wkładasz kij w mrowisko! Mam poczucie, że dyskutyujesz dla samej dyskusji w sobie, aby wykazać błędy w myśleniu, brak logiki, zaś temat główny sam w sobie chyba Cię nie interesuje? Doszukując się braku logiki, odwracajac kazdą wypowiedzć zamykasz mozłiwość swobodnej wypowiedzi. Gdyż to sprawa wrażenie, że nie interesuje Cie główna treść - sens tej treści, czyjeś przeżycia tylko to aby coś zostało przedstawione w sposób poprawny. Idąc tą drogą można wszystko zacząć kwestionować, nawet to co ogólnie uznawane jest za wartości, cos przydatnego.

Skoro piszesz, że wychowywanie dzieci też jest narzucaniem przez rodziców im pewnych zachowań, to czy to oznacza, że jeśłi rodzic naucza dziecko aby nie znęcało się fizycznie i nie biło np. brata to mozna doszukać się w tym braku wolności, braku swobodnego podejmowania decyzji, czy narzucania przez rodzica pewnych określonych zachowań? I czy to oznacza, że w tak rozumowanym "narzucaniu" jest coś negatywnego? Albo skoro można narzucać w tych kwestiach to powinno być to równoznaczne z tym, że można bez żadnego krytycyzmu narzucać też w innych kwestiach, np. w kwestiach wyboru wiary itp.? Zycie raczej nie jest zero-jedynkowe. A z pewnoscią nie jest taki człowiek. Ludzie kierują się wyznawanymi wartosciami, ludzie nadają też znaczenie pewnym zachowaniom. Dane zachowanie w innej kwestii może być negatywne, a w innej być czymś porządanym, te sprzeczności nie muszą być wcale pozbawione logiki.

45

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

enya - ja myślę, że wszędzie ludzie na siebie wpływają. Jeśli X zupełnie niezależnie ode mnie postanowi iść do biblioteki i będzie szybszy, wydłuży mi kolejkę. Nie zachowa się nieuczciwie, nawet nie pomyśli, że samym swoim istnieniem moje życie zmienia, ale ja muszę chwilę dłużej stać. Chwilę wcześniej/później w zamyśleniu wejść na jezdnię to już żyć/umrzeć. Ogrom wpływu, bo akurat chciał iść do biblioteki.

To wszystko są przypadki, "zderzamy się" ze sobą jak atomy gazu.

Niektórzy ludzie wpływają na innych świadomie. To gorzej? Zależnie od intencji. Jeśli idzie do tej biblioteki właśnie planując, że przez to umrę, to świnia jest. A jeśli mnie wychowuje PO SWOJEMU, bo wierzy święcie, że dobrze robi, to już coś innego. Jaka przy tym jest różnica, czy to jedna z forumowiczek po swojemu wychowuje dziecko (bo je kocha), czy to religijny akwizytor rozdaje swoją religię (by inni ludzie też się mogli cieszyć ze zbawienia), czy doktor House lekceważy brak zgody pacjenta na reanimację, czy wreszcie ktoś niepodważalną argumentacją wykazuje, że ktoś inny się myli? To wpływ, dobre intencje i własne zdanie. Nic więcej, nic mniej.

Dlatego ja zupełnie nie narzekam na fakt, że na siebie wzajemnie wpływamy. Ani się tego zmienić nie da, ani to złe z definicji. To tylko fakt.
A gdy jakiś konkretny wpływ mi nie pasuje, to sobie idę albo kontrwpływam.

46

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

Heathcliff znów rozrabia ? big_smile haha
Więc moja wczorajsza modlitwa nie przyniosła skutku? smile No nic, dziś też się pomodlę wink

47

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?
elutka86 napisał/a:

Heathcliff znów rozrabia ? big_smile haha
Więc moja wczorajsza modlitwa nie przyniosła skutku? smile No nic, dziś też się pomodlę wink

Właściwie ta modlitwa ma na celu zmianę mojego postępowania wbrew mojej woli? (tudzież zmianę mojej woli bez mojej woli)

48

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

E tam taki drobiazgowy jesteś smile
A wcale nie smile Modlę się o Twoje szczęście wink No bo fajnie tak gdybyśmy wszyscy byli szczęśliwi.. smile

49

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

elutka86 - świetnie! Bo ja właśnie chciałbym się nawrócić na shintoizm. Pomodlisz się za to, by mi się udało?

50

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?
elutka86 napisał/a:

Ś.P. Jan Paweł II wierzyl, ze gdy w religii pojawialy se te same priorytety co w naszej( milosc, szacunek, dobro itp.),to uwazal,ze wierzymy w jednego Boga i nie raz chcial polaczyc nasze religie w jedna smile On jako pierwszy organizowal spotkania w ktorych pojawiali sie przedstawiciele roznych religii i razem sie modlilismy smile

A jednocześnie podpisał "deklarację Dominus Iesus"  smile.  Tu już taki ekumeniczny nie był.

51

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?
Kizia75 napisał/a:

A jednocześnie podpisał "deklarację Dominus Iesus"  smile.  Tu już taki ekumeniczny nie był.

big_smile

52

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

ojjjj ...

53

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?
primabelerina93 napisał/a:

ojjjj ...

O!
I jak idą poszukiwania? Jak się ma Twoja wiara?

54

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

No właśnie primabalerina smile Jak się miewasz ? lepiej już ?:)

55

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?
primabelerina93 napisał/a:

Czuję,ze ostatnimi laty moja wiara osłabiła się. Ale chciałabym się nawrócić, porozmawiać o tym z kimś. Ksiądz? ten z mojej parafii jest snobem ;| nie lubię go bardzo. A nikogo innego od takich spraw nie znam.
Do kogo moge sie wybrac? Bo naprawdę w cięzkich momentach brakuje mi najbardziej, tej wiary i nadziei jaką miałam kiedyś.

Przypadkiem tu trafiłem, ale jak zobaczyłem Twój post, od razu założyłem konto, wybaczcie że jestem facetem a to forum w sumie dla kobiet ale nie mogłem inaczej. Chcesz powrócić do Boga i dlatego chętnie Ci w tym pomogę. Masz 18 lat a mi najbardziej zależy na młodych ludziach. Teraz tak jeżeli chcesz powrócić do Boga to przede wszystkim spowiedź. Nie bój się nawet jeśli kapłan jest może nieprzyjemne, najważniejsze jest aby odpuszczenie grzechów, bo po tym człowiek się czuje taki lekki. To jest naprawdę najważniejsze, dobra spowiedź, czyli spełnione wszystkie warunku. Jak możesz poszukaj sobie też książeczki na internecie Catalina Rivas Tajemnica spowiedzi. Jak się wyspowiadasz, musisz uważać żeby nie upaść, aby nie upaść jak najczęściej chodź na Mszę Święta i przyjmuj Komunie Święta. To największa pomoc na te trudne czasy.

56

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

Witam, bardzo mi się spodobała ta dyskusja wywołana przez primabalerine93. Tylko szkoda, że ona sama nie była/nie jest zainteresowana tą dyskusją, ktora miala być jakąś pomocą dla niej. Bardzo podobały mi się wypowiedzi heathcliffa (pozdrawiam). Ważne jest aby rozmawiać by móc wydobyć z człowieka to co on sam jeszcze o sobie nie wie:) Pozdrawiam "dyskutowiczów" i zapraszam do dalszych wypowiedzi:)

57

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

Wiktor .. spowiedz, ksiazeczka jakas  .. ?  Zaproponuj kolezance moze zeby zaczela czytac slowo Boze a nie ksiazeczki .bo to jest jedyne slowo Boze a zeby je zrozumiec potrzeba prosic Ducha Swietego o zrozumienie jego ..bo jak Jezus powiedzial przed odejsciem do nieba ze posle ducha pocieszyciela ktory wprowadzi nas  we wszelka prawde ..czyli da poznanie slowa Bozego miedzy innymi .. zreszta posrednikiem do Boga Ojca jest Jezus a nie ksiadz ..twozcie oczy i zacznijcie czytac slowo Boze (Pismo Swiete) kocham was wszystkich wink Jarek

58

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

Z Bogiem. bezpośrednio. smile

59

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

poczytaj sobie ostatnie oredzia ,które Pan Jezus objawia Marii Bozego Milosierdzia,mam nadzieje ze pomogą.

60

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

Tak niestety jest z osobami wierzącymi, które przechodzą kryzys wiary. Przez lata wychowywane były w przekonaniu, że jest ktoś (Bóg), który nimi kieruje, podpowiada i chroni. W momencie kiedy osoby te czują się opuszczone przez swojego dotychczasowego Anioła Stróża stają się nieporadne i zdezorientowane. To tak jakby dziecko straciło nagle rodziców i zostało samo. Na szczęście nie doświadczają tego ateiści, którzy wiedzą, że mogą liczyć tylko na siebie i wszystko co ich spotyka zawdzięczają swojemu postępowaniu a nie jakimś bóstwom, na które można zwalić winę za niepowodzenia.

61

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

Szukasz wskazówek w życiu? Ja swojego czasu słuchałam konferencji ks. Pawlukiewicza, porusza on różną tematykę dotyczącą wiary w naszym życiu. Jego konferencje dostepne są na wrzucie i youtubie. Swojego czasu pomagały mi się odnaleść. Polecam: "seks - poezja czy rzemiosło".

62

Odp: Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

"Seks- Poezja czy rzemiosło". To nie są dobre porównania. Jeżeli już to poezja-proza albo rzemiosło-sztuka. Tak mi się wydaje.

Posty [ 63 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Chcę wierzyć, nawrócić się, jednak z kim porozmawiac?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024