Ja w żaden sposób nie czuję się dyskryminowana, przeciwnie, uważam, że kościół to jedno z niewielu miejsc w którym można poczuć, że wszyscy wierni traktowani są jak powinni i na równi. Oczywiście inną rolę ma ksiądz, inną służba liturgiczna, ale od każdego się wymaga.
Nie wiem frytko skąd masz takie przekonanie, że od facetów się nie wymaga
To, że ludzie coś gadają nie jest równoznaczne z tym, że taka jest prawda. To wynika ze złośliwości tak mówiących osób, ciągle pokutującego przeświadczenia z dawnych lat, że facet to pan i władca albo sama nie wiem z czego. Czy to mężczyzna idzie do konfesjonału wyspowiadać się ze wspomnianego seksu przedmałżeńskiego czy kobieta, to taki sam grzech :] Owszem, z punktu widzenia fizyczno-fizjologicznej to kobiety bardziej panują nad sobą więc oczekuje się, że będą panować nad partnerem. Ale jak już do czegoś dojdzie to obie strony mają to na sumieniu, a nie tylko kobieta.
Przypominam, że Pan Jezus miał wśród swoich uczniów Marię Magdalenę, nie potępiał jej, łamał tym wszelkie wtedy panujące zasady. Można go uznać za prawdziwego piewcę równouprawnienia 