Moje zaburzenia:
- napady szału (tylko w domu, na moje szczęście-nie ich szczęście) gdy coś o co ciągle prosiłam ktoś nadal zlewa, permenentna głuchota na moje prośby wtedy wyprowadza mnie z równowagi
- częsty jadłowstręt przeplatany dość normalnym apetytem, apetyt wys?ępuje zwłaszcza na niezdrowe przekąski
- pochłonięcie wyjaśnieniami wydarzeń, ciągłe analizowanie, przeżywanie każdej głupoty
- podejrzewanie wielu osób o złe zamiary (na podstawie wczesnych, dotkliwych doświadczeń typu wyśmiewanie, oczernianie, obgadywanie, posądzanie o złe rzeczy od kuzynostwa i ich rodziców)
- wyolbrzymianie
- prokrastynacja, zwlekanie, brak motywacji do działania, bierność, apatia
- robienie syfu i trudności z zabraniem się do sprzątania
- marnowanie czasu do granic możlwiości
( Czy to już czas na wizytę u psychiatry?
(( Boję się, dadzą mi silne leki które jeszcze bardziej skasują mnie zapewne. Może samemu da się to zwalczyć?
(( Mam to od lat.