Hej, dziewczyny!
Jestem tu pierwszy raz, bo nigdy wcześniej nie zostałam opuszczona przez faceta, który wyjechał do pracy za granicę. Nie sądziłam, że czekanie jest aż takie trudne ![]()
Chociaż...mam większe zmartwienie....czy Wy też zauważyłyście, że odkąd Wasz Ukochany wyjechał, to zaczął się "oddalać" ??
Hej, dziewczyny!
Jestem tu pierwszy raz, bo nigdy wcześniej nie zostałam opuszczona przez faceta, który wyjechał do pracy za granicę. Nie sądziłam, że czekanie jest aż takie trudne
Chociaż...mam większe zmartwienie....czy Wy też zauważyłyście, że odkąd Wasz Ukochany wyjechał, to zaczął się "oddalać" ??
w moim przypadku takie cos nie miało miejsca jak napisałaś wręcz przeciwnie jeszcze bardziej mnie kocha czego dowodem były jego oświadczyny po pierwszym wyjeździe za granice:)
dokladnie aneczko
odkad moj misu worcil to nasza milosc jest jeszcze mocniejsza..... naszej milosc juz nikt nigdy nie zniszczy:) pamietajcie dziewczyny duzo wyrozumialosci i wsparcia dajcie sowim chlopakom oni zagranic naprawde tego potrzebuja
Cześć dziewczyny wiem że tak jak Niteczka nie należy już do Waszej grupy ale wy znacie moją sytuacje i jakoś łatwiej mi się wygadać tu u Was. Już jest prawie miesiąc jak nie jesteśmy razem a ja nadal nie umiem sie pozbierać...okłamuje samą siebie że jest ok a po kilku dniach coś pęka we mnie i na nowo płacze co prawda on się odzywa mowi że zależy mu na kontakcie ze mna że fajnie mu się ze mną pisze ale żebym zrozumiała że teraz nie damy pogodzic rady tego zeby byc razem ;/
No to Wam dziewczyny bardzo zazdroszczę!
Ja kocham na zabój a On chyba po prostu zaczął to wszystko olewać. Niby wiedziałam, że taki ma tryb życia, że często go nie będzie....no ale chyba tym bardziej powinien okazywać czułość, czyż nie tak??
Ewenaw piszesz, że mam mu okazywać wsparcie, wyrozumiałość, ale ja nie potrafie
za bardzo dobija mnie myśl, że cały nasz związek zakończy się "smiercią naturalna" i ciągle się denerwuje na niego, że jest tak a nie inaczej....eh
jak sobie z tym radzić? jak to przezwyciężyć? albo w jaki sposób go przekonać, żeby jednak się poświecił i napisał czasem to "kocham Cię"...zebym wiedziała na czym stoje, żebym po prostu mogła spać spokojnie
(nawet rzadziej zaczął pisać....nie to co na początku, może kogos sobie tam znalazł? )
No to Wam dziewczyny bardzo zazdroszczę!
Ja kocham na zabój a On chyba po prostu zaczął to wszystko olewać. Niby wiedziałam, że taki ma tryb życia, że często go nie będzie....no ale chyba tym bardziej powinien okazywać czułość, czyż nie tak??
Ewenaw piszesz, że mam mu okazywać wsparcie, wyrozumiałość, ale ja nie potrafieza bardzo dobija mnie myśl, że cały nasz związek zakończy się "smiercią naturalna" i ciągle się denerwuje na niego, że jest tak a nie inaczej....eh
jak sobie z tym radzić? jak to przezwyciężyć? albo w jaki sposób go przekonać, żeby jednak się poświecił i napisał czasem to "kocham Cię"...zebym wiedziała na czym stoje, żebym po prostu mogła spać spokojnie
(nawet rzadziej zaczął pisać....nie to co na początku, może kogos sobie tam znalazł? )
Cześć
Napisz coś o sobie ile jesteście razem itp.?
Wyjazd kochanego to to zaufanie nawet w tedy kiedy nie pisze co 5 mn.,ze kocha to Ty po prostu to wiesz:)
Cholernie wielkie zaufnie i miłość .A jak się kochacie to przetrwacie .
powodzenia
4 m-ce, praktycznie dzień w dzień razem. Może dlatego teraz mi tak ciężko.
Wyjeżdżając, potrafił napisać, że kocha, że będzie tęsknił, że jestem najważniejsza....a teraz nawet jak mu mówię, że tego potrzebuje to nie słyszę
Fakt, jest typem faceta, któremu ciężko mówić o uczuciach....więc mógłby je "dawkować" po trochu...a nie, tak jak zrobił, że powiedział wszystko, a potem nic...
Pewnie pomyślicie, że się czepiam. To jest pierwszy facet do którego czuje coś tak niesamowitego. Pierwszy raz jestem w stanie wykrzyczeć, że kocham kogoś nad życie. I dlatego w sumie boję się, że jak mnie zostawi, albo samo się to rozejdzie po kościach to się niepozbieram ![]()
"miłość trzeba budować, odkryć ją to za mało" <- święta prawda, tylko dlaczego faceci tego nie rozumieją?
Cześć dziewczyny wiem że tak jak Niteczka nie należy już do Waszej grupy ale wy znacie moją sytuacje i jakoś łatwiej mi się wygadać tu u Was. Już jest prawie miesiąc jak nie jesteśmy razem a ja nadal nie umiem sie pozbierać...okłamuje samą siebie że jest ok a po kilku dniach coś pęka we mnie i na nowo płacze co prawda on się odzywa mowi że zależy mu na kontakcie ze mna że fajnie mu się ze mną pisze ale żebym zrozumiała że teraz nie damy pogodzic rady tego zeby byc razem ;/
Droga Czekoladko. Jak ja dobrze Cię rozumiem... u mnie za tydzień miną 4 miesiące od rozstania... a ja nadal nie potrafię zapomnieć... jeszcze mnie dobił tymi zdjęciami
jednym słowem porażka... cofnęłam się do początku, ech... tylko już nie zamykam się w czterech ścianach, ale wychodzę do ludzi. Nie wiem, ile jeszcze musi minąć czasu, żebym mogła z czystym sumieniem powiedzieć, że już nie boli...
w przeciwieństwie do Ciebie ja nie mam z nim żadnego kontaktu...
we wtorek miałam mu wysłać telefon. już nawet jest prawie zapakowany, tylko nie miałam czasu wyskoczyć na pocztę. może uda mi się jutro...
dlaczego to jest takie trudne...
Na'ima
odpuść sobie. jeśli kochasz na zabój, nie pokazuj tego, bo będziesz na przegranej pozycji. Troszkę więcej zaufania i nie zamęczaj swojego chłopaka prośbami o słowną deklarację uczuć. Naprawdę odpuść sobie, daj mu za sobą troszkę zatęsknić. Na długo wyjechał?
czekoladka7 napisał/a:Cześć dziewczyny wiem że tak jak Niteczka nie należy już do Waszej grupy ale wy znacie moją sytuacje i jakoś łatwiej mi się wygadać tu u Was. Już jest prawie miesiąc jak nie jesteśmy razem a ja nadal nie umiem sie pozbierać...okłamuje samą siebie że jest ok a po kilku dniach coś pęka we mnie i na nowo płacze co prawda on się odzywa mowi że zależy mu na kontakcie ze mna że fajnie mu się ze mną pisze ale żebym zrozumiała że teraz nie damy pogodzic rady tego zeby byc razem ;/
Droga Czekoladko. Jak ja dobrze Cię rozumiem... u mnie za tydzień miną 4 miesiące od rozstania... a ja nadal nie potrafię zapomnieć... jeszcze mnie dobił tymi zdjęciami
jednym słowem porażka... cofnęłam się do początku, ech... tylko już nie zamykam się w czterech ścianach, ale wychodzę do ludzi. Nie wiem, ile jeszcze musi minąć czasu, żebym mogła z czystym sumieniem powiedzieć, że już nie boli...
w przeciwieństwie do Ciebie ja nie mam z nim żadnego kontaktu...
we wtorek miałam mu wysłać telefon. już nawet jest prawie zapakowany, tylko nie miałam czasu wyskoczyć na pocztę. może uda mi się jutro...
dlaczego to jest takie trudne...Na'ima
odpuść sobie. jeśli kochasz na zabój, nie pokazuj tego, bo będziesz na przegranej pozycji. Troszkę więcej zaufania i nie zamęczaj swojego chłopaka prośbami o słowną deklarację uczuć. Naprawdę odpuść sobie, daj mu za sobą troszkę zatęsknić. Na długo wyjechał?
Dokładnie ja się też nie zamykam w czterech scianach bo bym oszalala...wychodze na imprezy ale to zapomne na chwile a za kilka dni znowu siedze i mysle co by lo gdyby tu byl...gdyby nie wyjechal...nawet zaczelo mi brakowac klotni o glupoty...staram sie go traktowac na dystans gdy piszemy...ze to tylko kolega ale nie zawsze sie tak da
ehh w koncu moze minie...
Chyba tak zrobię, po prostu pozwolę mu zatęsknić. A co z tego wyjdzie to się okaże w czasie. Ale wiecie co, może to co piszę brzmi jakbym mu nie wierzyła, choć to nie prawda, wierzę lecz boję się. A on natomiast chyba ma jeszcze problem z zaufaniem. Mimo tego, że nigdy nie dałam mu powodów aby tak było. Zawsze byłam wierna i szczera, a mimo to, nieraz jak nie odpiszę, np. godzinę na sms`a to uważa, że albo z kimś innym piszę, albo robię niewiadomo co.....
Chyba jeszcze całkiem nie dojrzał emocjonalnie do poważnego związku
(możliwe to??) W takim razie po co pozwolił, żebym się zaangażowała?
Wyjechał na m-c na razie, ale podobno, jest możliwość zjechania chociażby na 1 dzień. Ciekawe czy z tego skorzysta....
Czekoladka, a nie lepiej całkiem zerwać z nim kontakt?? Odizolować się od tego co było. Łatwiej będzie Ci zacząć nowe życie, bo wiecznie nie będzie Ci o sobie przypominał.
Chyba tak zrobię, po prostu pozwolę mu zatęsknić. A co z tego wyjdzie to się okaże w czasie. Ale wiecie co, może to co piszę brzmi jakbym mu nie wierzyła, choć to nie prawda, wierzę lecz boję się. A on natomiast chyba ma jeszcze problem z zaufaniem. Mimo tego, że nigdy nie dałam mu powodów aby tak było. Zawsze byłam wierna i szczera, a mimo to, nieraz jak nie odpiszę, np. godzinę na sms`a to uważa, że albo z kimś innym piszę, albo robię niewiadomo co.....
Chyba jeszcze całkiem nie dojrzał emocjonalnie do poważnego związku(możliwe to??) W takim razie po co pozwolił, żebym się zaangażowała?
Wyjechał na m-c na razie, ale podobno, jest możliwość zjechania chociażby na 1 dzień. Ciekawe czy z tego skorzysta....Czekoladka, a nie lepiej całkiem zerwać z nim kontakt?? Odizolować się od tego co było. Łatwiej będzie Ci zacząć nowe życie, bo wiecznie nie będzie Ci o sobie przypominał.
Jeśli masz ochote przeczytaj moze wczesniejsze posty mysmy sie rozstali przez brak czasu nie przez to ze kogos znalazl ani przez to ze cos sie wypalilo on mnie nadal kocha bo to widze stara sie poswiecic kazda wolna chwile i powiedzial ze nie chcialby aby sobie kogos znalazla szczerze ja tez nie chce zeby on kogos sobie szukal...mam nadzieje ze do konca roku tam popracuje i juz zjedzie na stale a wtedy moglibysmy znow byc razem
mam nadzieje ze do konca roku tam popracuje i juz zjedzie na stale a wtedy moglibysmy znow byc razem
żeby wam sie udało bo kochacie sie i to bardzo ![]()
923 2010-11-06 14:07:59 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2010-11-06 14:08:24)
czekoladka7 napisał/a:mam nadzieje ze do konca roku tam popracuje i juz zjedzie na stale a wtedy moglibysmy znow byc razem
żeby wam sie udało bo kochacie sie i to bardzo
Yhhhh chyba Aneczko w złym momencie wypowiedziałaś te słowa...mam dość jego kłamstw że nie utrzymuje kontaktu z była a jest inaczej...
Moja ostatnia sobota samotności i na jakiś czas ostatni taki wyjazd długi.W środę wraca tylko jakoś teraz czas jak by stanął w miejscu . 5 tygodni samotności mam za sobą .Już nie mogę się doczekać .
trzymajcie sie dzielnie
aneczka18 napisał/a:czekoladka7 napisał/a:mam nadzieje ze do konca roku tam popracuje i juz zjedzie na stale a wtedy moglibysmy znow byc razem
żeby wam sie udało bo kochacie sie i to bardzo
Yhhhh chyba Aneczko w złym momencie wypowiedziałaś te słowa...mam dość jego kłamstw że nie utrzymuje kontaktu z była a jest inaczej...
to nie za dobrze jak cie okłamuje... postaw mu warunek albo ty albo ona i zobaczysz kto jest wazniejszy..
witajcie, kobietki.
w piątek wysłałam mu telefon, który mi dał w zeszłe wakacje, jak mi się popsuł stary. Dołączyłam list, w którym życzę mu szczęścia... Ciekawe, czy zareaguje czy to oleje...
Myślałam, że mi serce pęknie, jak wysyłałam paczkę... Miała być ulga, a zamiast tego czułam się, jakby mi ktoś wyrwał kawałek serca... ![]()
witajcie, kobietki.
w piątek wysłałam mu telefon, który mi dał w zeszłe wakacje, jak mi się popsuł stary. Dołączyłam list, w którym życzę mu szczęścia... Ciekawe, czy zareaguje czy to oleje...
Myślałam, że mi serce pęknie, jak wysyłałam paczkę... Miała być ulga, a zamiast tego czułam się, jakby mi ktoś wyrwał kawałek serca...
zobaczysz czy faktycznie zareaguje na list. A co do tych zdjęć odpisałas mu coś czy on jeszcze coś napisał?
dzisiaj powinna do niego dojść przesyłka (wysłałam poleconym priorytetem za potwierdzeniem odbioru, bo chcę mieć pewność, że paczka nie zaginie w akcji). Teraz zaczęłam się zastanawiać, ją w ogóle przyjmie, jak zobaczy, że to ode mnie.
Ja mu nic nie odpisałam na tego maila ze zdjęciami... Uznałam, że lepiej to po prostu olać.
Jak dobrze pójdzie to jeszcze może odpisze na list:) zobaczymy jak zareaguje na paczkę:)
930 2010-11-08 14:15:31 Ostatnio edytowany przez nitka 24 (2010-11-08 18:56:53)
Jak dobrze pójdzie to jeszcze może odpisze na list:) zobaczymy jak zareaguje na paczkę:)
jak dobrze pójdzie?
sama nie wiem, czy bym wolała, żeby odpisał. Zresztą co by mi napisał? Może byłoby lepiej dla mnie, gdyby już się nie odezwał. Ale nie mogłam mu wysłać samego telefonu bez słowa, musiałam dołączyć list.
Ciekawe, czy odbierze przesyłkę...
edit: odezwał się...
aneczka18 napisał/a:Jak dobrze pójdzie to jeszcze może odpisze na list:) zobaczymy jak zareaguje na paczkę:)
jak dobrze pójdzie?
sama nie wiem, czy bym wolała, żeby odpisał. Zresztą co by mi napisał? Może byłoby lepiej dla mnie, gdyby już się nie odezwał. Ale nie mogłam mu wysłać samego telefonu bez słowa, musiałam dołączyć list.
Ciekawe, czy odbierze przesyłkę...edit: odezwał się...
i co ci powiedział jak rozmawialiście?
Nie rozmawialiśmy... nie odbierałam tel, wysłał sporo smsów, w których dziękował za miłe słowa (że życzę mu szczęścia) i że mnie przeprasza za wszystko. Że jest sam i na razie nie chce się wiązać. Próbował mnie "złapać" na gg, ale udawałam, że mnie nie ma. On chce się spotkać. Spytałam, czy mamy się jeszcze po co spotykać, a on, że jak ja chcę to on się chętnie spotka. Zapytałam go, jak sobie wyobraża to spotkanie, odpowiedział "To zależy od Ciebie...". Ponowiłam pytanie, chciałam, żeby napisał, jaki jest cel tego spotkania... I chyba sobie uświadomił, że nie ma sensu, bo milczy od wczoraj...
mogę teraz coś powiedzieć? Ja wiedziałam, że tak będzie... Niech sam sobie odpowie na pytanie, czy było warto...
ps. dzisiaj jadę do Poznania, nie wiem, kiedy wrócę. Najszybciej w sobotę, najpóźniej w niedzielę. Jak będę miała dostęp do Internetu to się odezwę :*
Nie rozmawialiśmy... nie odbierałam tel, wysłał sporo smsów, w których dziękował za miłe słowa (że życzę mu szczęścia) i że mnie przeprasza za wszystko. Że jest sam i na razie nie chce się wiązać. Próbował mnie "złapać" na gg, ale udawałam, że mnie nie ma. On chce się spotkać. Spytałam, czy mamy się jeszcze po co spotykać, a on, że jak ja chcę to on się chętnie spotka. Zapytałam go, jak sobie wyobraża to spotkanie, odpowiedział "To zależy od Ciebie...". Ponowiłam pytanie, chciałam, żeby napisał, jaki jest cel tego spotkania... I chyba sobie uświadomił, że nie ma sensu, bo milczy od wczoraj...
mogę teraz coś powiedzieć? Ja wiedziałam, że tak będzie... Niech sam sobie odpowie na pytanie, czy było warto...
ps. dzisiaj jadę do Poznania, nie wiem, kiedy wrócę. Najszybciej w sobotę, najpóźniej w niedzielę. Jak będę miała dostęp do Internetu to się odezwę :*
jesteś silna i ulozysz sobie zycie z kimś innym ![]()
Mój facet też przebywa w Anglii, zawsze w dzień kiedy wyjeżdżał było mi przykro.. przyjeżdżał do mnie co miesiąc, a teraz sama do niego zjechałam.. ale chyba wolałam być sama w polsce i czekać naz niego:/ Dobija mnie ten kraj.
Mój facet też przebywa w Anglii, zawsze w dzień kiedy wyjeżdżał było mi przykro.. przyjeżdżał do mnie co miesiąc, a teraz sama do niego zjechałam.. ale chyba wolałam być sama w polsce i czekać naz niego:/ Dobija mnie ten kraj.
czemu wolalas byc w polsce bez niego??
jaką ma prace twoj facet?
ile jestesce razem? napisz cos o sobie ![]()
Cześć dziewczyny troche nie pisałam. Doszłam mniej wiecej do porozumienia z Łukaszem i dzisiaj mi napisal meila ze jutro moze wpadnie do mnie odp ze zapraszam i w ogole nie chcialam wyjsc na chamska ale nie wiem jak to odebrac bo od rozstania to w sumie tak pierwszy raz spotkanie wyszlo z jego inicjatywy...jak wy to rozumiecie
Czarna440440 napisał/a:Mój facet też przebywa w Anglii, zawsze w dzień kiedy wyjeżdżał było mi przykro.. przyjeżdżał do mnie co miesiąc, a teraz sama do niego zjechałam.. ale chyba wolałam być sama w polsce i czekać naz niego:/ Dobija mnie ten kraj.
czemu wolalas byc w polsce bez niego??
jaką ma prace twoj facet?
ile jestesce razem? napisz cos o sobie
Witam, mam 18 lat, a mój facet 29 on ma tu firmę budowlaną. jesteśmy razem od kwietna, znamy się od stycznia od początku bardzo się starał,a ja go miałam gdzieś, kupował mi mnóstwo prezentów, cały czas przyjeżdżał do Polski zostawiając wszystko, a ja go wyklinałam. W końcu zaczęłam się do niego przekonywać. Zupełnie inaczej patrzymy na życie. . Ja jestem rozpieszczoną nastolatką, a on poważnym facetem. Przyjechałam do niego teraz 3 raz i jest jeszcze większa tragedia niż wcześniej.. w ogóle się nie dogadujemy... on jest tutaj zupełnie inny niż w Polsce. Traktuje mnie jak swoją własność, nie mogę porozmawiać z żadnym facetem, bo od razu robi mi piekielną awanturę i w ogóle jest bardzo nieprzyjemny. Wiem, że to normalne aby kobieta gotowała facetowi, ale ja nie mogę się jakoś przemóc i do tego te codzienne obowiązki domowe.. jak czegoś nie zrobię to jest wielka masakra, a jak robię to codziennie i bardzo się staram to i tak nie zauważy
nie jest tak że nasz związek jest fatalny, pomimo tego wszystkiego bardzo się kochamy. Wiele razy próbowałam odejść, ale mi nie pozwalał, bo twierdzi, ze mimo iż go wykańczam nie potrafi wyobrazić sobie życia beze mnie zresztą ja też. W Polsce ta radość gdy przyjeżdżał do mnie po miesiącu rozłąki była ogromna nie to co tutaj, ten czas spędzony razem.. na dodatek w ogóle mi się ten kraj nie podoba:/
Powiem ci, Czarna, tyle, ze masz bardzo dziwny zwiazek ![]()
a mi sie wydaje Czarna ze jeszcze poprostu nie jestes gotowa na powazny zwiazek... jeszcze musisz sie wyszalec itd. nie dorastaj za szybko pamietaj !!!
Twój facet to juz dorosły mezczyzna potrzebuje pewnej opieki nad sobą czyli gotowanie, sprzatanie itd. Ty jeszcze nie jestes gotowa na to wiec wydaje mi sie ze to chyba nie to... ja tez w wieku 18 lat usamodzielnilam sie i co mam z tego??? to ze strasznie tesknie za szlaonymi nastoletnimi latami!! w zyciu moze bylam 2 razy na imprezie, nie zdazylam sie wyszalec jak powinnam.. teraz jestem juz mama, ,,kurą domową" i co moge stwierdzic Kocham moje dziecko ale wróciłabym sie te 2 lata wstecz.. ![]()
Myślę, że butterfly20 masz racje.. bardzo chciałabym wciąż chodzić na imprezy i nie przejmować się niczym.. również uważam, że w tym wieku facet będzie ode mnie dużo wymagał, bo jak sam przyznaje nie zdaje sobie sprawy z mojego młodego wieku i jemu się wydaje, że mam przynajmniej 20 lat.. Podziwiam Cie, że w tak młodym wieku już jesteś taka dojrzała i jakoś sobie radzisz:)
aneczka18 napisał/a:Czarna440440 napisał/a:Mój facet też przebywa w Anglii, zawsze w dzień kiedy wyjeżdżał było mi przykro.. przyjeżdżał do mnie co miesiąc, a teraz sama do niego zjechałam.. ale chyba wolałam być sama w polsce i czekać naz niego:/ Dobija mnie ten kraj.
czemu wolalas byc w polsce bez niego??
jaką ma prace twoj facet?
ile jestesce razem? napisz cos o sobieWitam, mam 18 lat, a mój facet 29 on ma tu firmę budowlaną. jesteśmy razem od kwietna, znamy się od stycznia od początku bardzo się starał,a ja go miałam gdzieś, kupował mi mnóstwo prezentów, cały czas przyjeżdżał do Polski zostawiając wszystko, a ja go wyklinałam. W końcu zaczęłam się do niego przekonywać. Zupełnie inaczej patrzymy na życie. . Ja jestem rozpieszczoną nastolatką, a on poważnym facetem. Przyjechałam do niego teraz 3 raz i jest jeszcze większa tragedia niż wcześniej.. w ogóle się nie dogadujemy... on jest tutaj zupełnie inny niż w Polsce. Traktuje mnie jak swoją własność, nie mogę porozmawiać z żadnym facetem, bo od razu robi mi piekielną awanturę i w ogóle jest bardzo nieprzyjemny. Wiem, że to normalne aby kobieta gotowała facetowi, ale ja nie mogę się jakoś przemóc i do tego te codzienne obowiązki domowe.. jak czegoś nie zrobię to jest wielka masakra, a jak robię to codziennie i bardzo się staram to i tak nie zauważy
nie jest tak że nasz związek jest fatalny, pomimo tego wszystkiego bardzo się kochamy. Wiele razy próbowałam odejść, ale mi nie pozwalał, bo twierdzi, ze mimo iż go wykańczam nie potrafi wyobrazić sobie życia beze mnie zresztą ja też. W Polsce ta radość gdy przyjeżdżał do mnie po miesiącu rozłąki była ogromna nie to co tutaj, ten czas spędzony razem.. na dodatek w ogóle mi się ten kraj nie podoba:/
nie potrafilabym byc jakos z facetem starszym ode mnie o 10 lat.. wiem jak ma moja kolezanka co jest z gosciem straszym o 15 lat!! ciągłe kłótnie, nieporozumienia.. wszystko mogło by i byc gdyby nie byli.. małżeństwem..
ale to ze twoj cie ogranicza, nie mozesz nigdzie wychodzic, rozmawawiac z innymi kolegami to jest dziwne i ja nie dałabym sobą tak pomiatać.. starasz sie a on tego nie docenia. jezeli ma az takie wymagania to niech znajdzie sobie starszą kobiete od siebie ktora dorówna jego wymaganiom bo wiadomo jesteś młoda tak samo jak i ja(tez mam 18 lat) też mnie nie ciągnie jakos do kuchni szczególnie ale wiem ze to z czasem sie zmieni.
Witam Was dziewczyny. Jestem tu nowa,mam nadzieję,że ktos odpowie mi z Was na mojego posta. A potem dalsza rozmowa pujdzie juz latwiej ![]()
Mieszkam z moim narzeczonym 3 lata.Dwa lata temu byl w Niemczech,a rok temu w Norwegii.Przezylam jakos ta rozlake. Teraz wyjechal do Holandii i jest jakos gorzej... wtedy gdy jechal to byl jednorazowy wyjazd teraz zastanawia sie nad tym czy zmienic prace i wyjezdzac co jakis czas za granice na max miesiac chodzi tu akurat o zarobek. Problem jest w tym,ze ja do konca nie wiem czy zgodzic sie na to aby tak wyjezdzal
fakt tesknie za nim i on mi uswiadamia ze tak samo teskni za mna jak i kocha tak jak zawsze,ale ja boje sie ze na dlusza mete nie sprostam tym rozlakom i nie umiem zgodzic sie na zmiane tego typu prace.
Co mam zrobic? Czy zgodzic sie na ta tesknote,pustke w domu,lzy i wgl czy po prostu powiedziec,ze sie na to nie zgadzam? Moj chlopak ma mozliwosc dostania dosc dobrze platnej pracy na pomorzu,ale wiadomo inne sa pieniadze zza granica. Najgorszym problemem jest to, ze chcemy wziasc slub i zaplanowac dziecko. Co zrobilibyscie na moim miejscu? Doradzcie mi dziewczyny ![]()
Witam Was dziewczyny. Jestem tu nowa,mam nadzieję,że ktos odpowie mi z Was na mojego posta. A potem dalsza rozmowa pujdzie juz latwiej
Mieszkam z moim narzeczonym 3 lata.Dwa lata temu byl w Niemczech,a rok temu w Norwegii.Przezylam jakos ta rozlake. Teraz wyjechal do Holandii i jest jakos gorzej... wtedy gdy jechal to byl jednorazowy wyjazd teraz zastanawia sie nad tym czy zmienic prace i wyjezdzac co jakis czas za granice na max miesiac chodzi tu akurat o zarobek. Problem jest w tym,ze ja do konca nie wiem czy zgodzic sie na to aby tak wyjezdzal
fakt tesknie za nim i on mi uswiadamia ze tak samo teskni za mna jak i kocha tak jak zawsze,ale ja boje sie ze na dlusza mete nie sprostam tym rozlakom i nie umiem zgodzic sie na zmiane tego typu prace.
Co mam zrobic? Czy zgodzic sie na ta tesknote,pustke w domu,lzy i wgl czy po prostu powiedziec,ze sie na to nie zgadzam? Moj chlopak ma mozliwosc dostania dosc dobrze platnej pracy na pomorzu,ale wiadomo inne sa pieniadze zza granica. Najgorszym problemem jest to, ze chcemy wziasc slub i zaplanowac dziecko. Co zrobilibyscie na moim miejscu? Doradzcie mi dziewczyny
jezeli planujecie slub i dziecko to wiadomo pieniądze sie przydadzą.. ja na twoim meijscu pozwoliła bym mu jechac. co to jest wyjechac na miesiąc ciezko bedzie napewno ale jak naprawde kocha to wróci:)
miesiac to bardzo dlugo jak dla mnie
wolalabym aby wyjezdzal tak jak juz bedziemy po slubie i wychowamy troche wspolnie dziecko. nie chcialabym zajsc w ciaze i przez polowe ciazy byc sama a po tem po urodzeniu maluszka takze wychowywac go praktycznie sama ![]()
dlatego mam taki dylemat ![]()
to znowu ja... znowu poharatane serduszko... znowu się bawi moimi uczuciami...
mam już dosyć. Ta propozycja spotkania to był z jego strony... żart. jakoś nie jest mi do śmiechu...
znowu zarwana noc, znowu nieprzytomna z bólu i braku snu...
to znowu ja... znowu poharatane serduszko... znowu się bawi moimi uczuciami...
mam już dosyć. Ta propozycja spotkania to był z jego strony... żart. jakoś nie jest mi do śmiechu...
znowu zarwana noc, znowu nieprzytomna z bólu i braku snu...
gosc przesadził.. olej go nie zewracaj uwagi na zaczepki z ego strony bo nie jest wart zachodu
Witajcie Kobietki ![]()
Jestem tutaj nowa, ale bardzo bardzo dużo przeczytałam waszych postów.
Jestem z Nim ponad 2 lata i już posiadamy za sobą 26 tygodniowe rozstanie ;/ (tak jak w Waszych przypadkach praca za granica) Było różnie, chwile dobre, mniej dobre i te złe ;/ Ale postanowiłam jakos sobie z tym radzić, codziennie wieczorem skreślałam date i odliczałam dni do przyjazdu, zaczęłam prowadzić bardziej towarzyskie życie żeby ten czas jakoś leciał. Już gdy tam był, obiecaliśmy sobie ze nigdy juz nie bedzie takiej sytacji... A tu, dzisiaj po kilku dniach od jego powrotu ,,na stałe" telefon do niego, czy nie byłby zainteresowany poł roczną praca, w tym samym miejscu... za świetne pieniądze..
Nie wiem co myśleć
Dodam że nie mieszkamy razem, ale jutro chce (on) sie spotkać i to omowić wszystko ;(
CO mam robić ? ![]()
pomóżcie ;(
Witajcie Kobietki
Jestem tutaj nowa, ale bardzo bardzo dużo przeczytałam waszych postów.
Jestem z Nim ponad 2 lata i już posiadamy za sobą 26 tygodniowe rozstanie ;/ (tak jak w Waszych przypadkach praca za granica) Było różnie, chwile dobre, mniej dobre i te złe ;/ Ale postanowiłam jakos sobie z tym radzić, codziennie wieczorem skreślałam date i odliczałam dni do przyjazdu, zaczęłam prowadzić bardziej towarzyskie życie żeby ten czas jakoś leciał. Już gdy tam był, obiecaliśmy sobie ze nigdy juz nie bedzie takiej sytacji... A tu, dzisiaj po kilku dniach od jego powrotu ,,na stałe" telefon do niego, czy nie byłby zainteresowany poł roczną praca, w tym samym miejscu... za świetne pieniądze..
Nie wiem co myśleć![]()
Dodam że nie mieszkamy razem, ale jutro chce (on) sie spotkać i to omowić wszystko ;(
CO mam robić ?
pomóżcie ;(
witamy:)
pytasz co masz zrobic.. spotkasz sie z nim omówicie wszytsko i pewnie wyjdzie na to ze pojedzie bo my kobiety czasem nie mamy duzo do powiedzenia..
ja mam tak teraz ze co do pracy mojego narzeczonego nie mam co narzekac bo pracuje na miejscu i widzimy sie co weekend:)
zania06 ja byłam/ jestem w takiej samej sytuacji jak Ty.. Mój chłopak również wyjechał za granice... I wiem co czujesz. Ale wiem po swoim przykładzie jak to jest. Moj chłopak powiedział mi ze wyjerzdza na rok a jak bedzie tam ok to zostaje. I nasówa sie tu myśl czy warto miec chłopaka którego sie nie ma? tylko sie ma tepretycznie? ja ze swoim chłopakiem przeszliśmy bardzo długa rozmowe na temat tego co jest miedzy nami, tego jak on wyjedzie jak wszystko bedzie. I postanowilismy sie rozstać w zgodzie i sympatii mimo uczucia ktore bylo miedzy nami.. I powiem Ci szczerze ze byla to dobra decyzja. Dlaczego? a prostym przykładzie mozna to wyjasnic, a mianowicie Jak uwazasz lepiej miec cukierka i patrzec na niego czy miec takiego ktorego zjesz? to jest taka metafora odnoszaca sie do tego ze u kazdej z nas sa takie chwile, dni kiedy sie czujemy samotne, niekochane i potrzebujemy tej milosci, zainteresowanie a naszego faceta nie ma.. Nie mzoemy isc przytulc sie do kogos innego bo zaraz bedzie to poczucie " ja go chyba zdradzam" zwiazek prawdziwy najlepszy jest ' na miejscu: gdy widujemy nasza ukochana osobe, a nie przez skype. Trzeba tez wziac pod uwage to ze oni pojechali tam pracowac a nie na wczasy i tez nie beda siedziec caly czas przy kompie.. a jednak skype rozmowa na gg, nk itd nie zastapi niam bliskosci i wsparcia tej drugiej osoby.. Jak wyjechal moj chlopak to strasznie płakałam, jak usłyszałam nasza ulubiona piosenke lub bylam w miejscu gdzie z nim bylam zaczynalam plakac...Ale powiem szczerze ze czas jest najlepszym lekarstwem( te słowa sa dla dziewczyn ktore sie rozstaly ze swoimi ukochanymi i wedza ze juz nie bedzie tak jak kiedys) a co do tego to trzeba nuczyc sie zyc i odliczac dni do przyjazdu i cieszyc sie ze wróci! Trzymam za was kciuki dziewczyny! Musicie być silne i musicie wierzyc ze rozłaka z waszym ukochanym was wzmocni i poglebi uczucie jakie ejst miedzy wami:*
pozdrawiam
No tak... przyjechał i miał być od 13 i niby miał jechać o 20.. wszystko fajnie fajnie.. aż tu nagle znajomy. dzwoni o 17 i co.. powiedziałam ze jak pojedzie to nie chce sie z nim widzieć niech nawet jedzie bez pożegnania... I co pojechał...
Fakt, napisał smsa i przeprosił za zachowanie, ale...
No tak... przyjechał i miał być od 13 i niby miał jechać o 20.. wszystko fajnie fajnie.. aż tu nagle znajomy. dzwoni o 17 i co.. powiedziałam ze jak pojedzie to nie chce sie z nim widzieć niech nawet jedzie bez pożegnania... I co pojechał...
Fakt, napisał smsa i przeprosił za zachowanie, ale...
ludzie.. ''jak pojedzie to nie chce sie z nim widziec''
czy ty kochasz swojego chłopaka??
ja bym nie pozwolila na to zebym sie nie spotkała z moim przed wyjazdem
A czy Twój chłopak zostawiłby Cię i pojechał do znajmoych, jeśli wie ze jeszcze kilka godzin mozecie być razem przez rozłąką na pol roku ? ;/
A czy Twój chłopak zostawiłby Cię i pojechał do znajmoych, jeśli wie ze jeszcze kilka godzin mozecie być razem przez rozłąką na pol roku ? ;/
a czy ze znajomymi będzie się widział przez te pół roku?
Dla nich miał mieć cały dzisiejszy dzień.
Mój chłopak miał jechać do Anglii na 3 miesiące a jednak na 2 tygodnie pojechał i zobaczę go już w niedzielę nareszcie;)
A czy Twój chłopak zostawiłby Cię i pojechał do znajmoych, jeśli wie ze jeszcze kilka godzin mozecie być razem przez rozłąką na pol roku ? ;/
w zyciu by tak nie zrobił..
dziewczyny co u Was?? nic sie nie odzywacie:)
Cześć dziewczyny! ![]()
Znów dawno do Was nie zaglądałam. Mój M w środę znów wyjechał do Belgii i będzie tam aż do świąt
Pisze smsy, maile, puszcza strzałki, a ja usycham z tęsknoty już po raz kolejny... Pierwsze dwa dni po wyjeździe mówię sobie lajcik byłam w szoku, że nie tęsknie, a tu się okazało, że jednak tęsknię i to bardziej niż kiedykolwiek.
W ogóle ostatnio zachowuję się jakbym miała mieć okres (a już miałam). Nie potrafię się z M dogadać. Wkurza mnie jak się rozpisuje na gg, jak pisze lub puszcza strzałki zbyt rzadko. Na dodatek często robimy sobie na złość mówiąc o znajomych płci przeciwnej. Po takiej rozmowie to ja żałuję, że mówiłam mu o kimś/czymś i później płaczę w poduszkę, albo pod prysznicem. Nie wytrzymuję nerwowo bez Niego ;(
hej, dziewczynki ![]()
ja się nie odzywałam, bo pisałam na swoim wątku o wypadku mojego byłego. Mamy ze sobą kontakt. Wiem, że igram z ogniem, ale... (dobra, możecie krzyczeć)
pozdrawiam was :*
i kto się teraz nie odzywa, co? jesteście tam jeszcze?
961 2010-11-25 20:01:37 Ostatnio edytowany przez paulina20 (2010-11-25 20:03:38)
Ja jestem, jestem
Mialam ci w ogole na gg napisac i zapomnialam
Ale tez troche jestem zajeta, bede miala wiecej czasu w weekend ![]()
Wlasciwie to ja w temacie nie mam o czym pisac, bo z chlopakiem mieszkam juz znow od pazdziernika ![]()
Nitko, a jak czesto gadasz z tym bylym? Ja sie w tym temacie zbytnio nie znam, bo jeszcze nigdy nie mialam 'bylego'' (to znaczy: jestem teraz ze swoim pierwszym w zyciu chlopakiem), ale wiele dziewczyn twierdzilo, ze to niebiezpieczne.
gadam z nim (sms-y) codziennie (on pisze pierwszy i częściej). wiem, że to igranie z ogniem...
no więc mój wyjechał 8 wysłał jednego smsa ;( Raz do niego zadzwoniłam bo kom nie ma zepsula się, to kaca miał a przecież on nie pije jakoś tak dziwnie rozmawial wiem ze ma dostep do neta to nawet kiedy jest nie napisze pierwszy ;( Wogole sadze ze mnie olewa ;( nie wiem co mam rrobic dodam ze bylismy ze soba 4 lata przed jego wyjazdem bardzo bylo zle rozstalismy sie ale potem pogodzilismy się i bylo ok okolo miesiac potem wyjechal i teraz.... sądze że już mnie nie potrzebuje. Dodam że tam gdzie wyjechal mieszka jego byla dziewczyna i wiem ze kontaktowal się z nią kiedy tam jechał ;( Co wy o tym sądzicie?? Mi mówi że nie ma jak zadzwonic napisac i tak się tłumaczy a do swojego domu dzwoni i pisze praktycznie codziennie juz nawet nie dzwonie do nich pytac co u niego bo zdziwieni ze do mnie się nie odzywa ;( <beczy>
witaj, Lolitko.
Sytuacja nie do pozazdroszczenia. Przede wszystkim spokojnie, nie płacz i spróbuj się zdystansować. Wiem, że to trudne, ale nie odzywaj się do swojego chłopaka, zaczekaj, aż zrobi to on. jeżeli jest szczery i faktycznie nie ma czasu, to zatęskni i sam będzie dążył do kontaktu z Tobą. jeżeli się nie odezwie, wtedy będziesz wiedziała, co to oznacza. Ale nie ma co panikować.
Kolejna sprawa: dokąd wyjechał i na jak długo?
trzymaj się, jakoś to przetrwasz :*
Wyjechał do Angli własnie nie wiadomo na jak długo. To strasznie skomplikowane bo kiedy z nim wtedy jak juz wspomnialam wcześniej rozmawialam powiedzial ze tęskni i tylko dla mnie tu wróci. Nie pisze właśnie napisałam tylko jedną wiadomość na gg kiedy byl dostepny i nic nie napisał to kiedy zrobił się niedostępny że nie zamierzam mu się narzucac skoro nie ma czasu do mnie napisać i żeby nie oczekiwał że ja bede za nim wydzwaniać czy też pisać do niego . Jak już wspomniałam nie ma telefonu bo mu się zepsuł a ostatnio jak juz się nie odzywał ponad półtora tygodnia wogole nic to zadzwoniłam do jego szefa i z nim porozmawialam bo on wie że mojemu się zepsuła komórka. Zastanawiające jest to z e do swojego domu ma czas napisac a ze mną poraktycznie mieszkal i o mnie nie pamięta ;( Nie wiem czy waro tak czekac tym bardziej ze ta jego była ona tam jest a ja tutaj ;( Boję się że może Oni .... To naprawdę straszne uczucie człowiek z którym było sie tak długo planowało przyszłość nagle wyjeżdza i nie oszukujmy się olewa mnie . A tym bardziej zastanawiają ce że wyjechał tak przynajmniej twierdził żeby zarobic na nasz ślub, dom itd... ;( chyba nie mam siły już poprostu zastanawiac sie czy cos jeszcze z nas bedzie czy juz zawsze bede ja i on a nie my ;(
Wyjechał do Angli własnie nie wiadomo na jak długo. To strasznie skomplikowane bo kiedy z nim wtedy jak juz wspomnialam wcześniej rozmawialam powiedzial ze tęskni i tylko dla mnie tu wróci. Nie pisze właśnie napisałam tylko jedną wiadomość na gg kiedy byl dostepny i nic nie napisał to kiedy zrobił się niedostępny że nie zamierzam mu się narzucac skoro nie ma czasu do mnie napisać i żeby nie oczekiwał że ja bede za nim wydzwaniać czy też pisać do niego . Jak już wspomniałam nie ma telefonu bo mu się zepsuł a ostatnio jak juz się nie odzywał ponad półtora tygodnia wogole nic to zadzwoniłam do jego szefa i z nim porozmawialam bo on wie że mojemu się zepsuła komórka. Zastanawiające jest to z e do swojego domu ma czas napisac a ze mną poraktycznie mieszkal i o mnie nie pamięta ;( Nie wiem czy waro tak czekac tym bardziej ze ta jego była ona tam jest a ja tutaj ;( Boję się że może Oni .... To naprawdę straszne uczucie człowiek z którym było sie tak długo planowało przyszłość nagle wyjeżdza i nie oszukujmy się olewa mnie . A tym bardziej zastanawiają ce że wyjechał tak przynajmniej twierdził żeby zarobic na nasz ślub, dom itd... ;( chyba nie mam siły już poprostu zastanawiac sie czy cos jeszcze z nas bedzie czy juz zawsze bede ja i on a nie my ;(
nie ciekawie to wygląda.. ale nie mysl o najgorszym. zrob tak jak Nitka pisała nie odzywaj sie do niego i zobaczysz po jakim czasie on sie odezywi. trzymam kciuki zeby poszło dobrze:)
a co u mnie.. bo dawno nie pisałam. moj kochany jezdzi do pracy od pn do pt i na weekend jest w domu
jest to o wiele lepsze niz te jego wyjazdy za granice chociaz wiem ze i to mnie czeka w przyszłym roku..:( no ale narazie sie nie załamuje ![]()
czesc dziewczyny
dawno juz do was nie pisalam wiec moze mnie nie pamietacie
moj byly chlopak zostawil mnie tydz przed powrotem do Polski. teraz juz nie jestesmy 2,5 mies.... ja do tej pory nie mam nikogo a co u niego ??? otoz ma nowa laske ktora juz zbajerowal tam za granica
nie przyznal mi sie do dzis ze mnie zdradzil ale jego "dobry kolega" powiedzial mi ze jego mama widziala ich juz w sierpniu jak sie prowadzali po slonecznej Italy... ehhh juz emocje opadly ale mecza mnie sny o nim o tym ze jestesmy razem ze soba....
dzis juz wiem ze byl gow** wart czekania 3 mies. czekam az poznam kogos naprawde fajnego i pozwoli mi znow na nowo zaufac i sie zakochac
czesc dziewczyny
dawno juz do was nie pisalam wiec moze mnie nie pamietacie
moj byly chlopak zostawil mnie tydz przed powrotem do Polski. teraz juz nie jestesmy 2,5 mies.... ja do tej pory nie mam nikogo a co u niego ??? otoz ma nowa laske ktora juz zbajerowal tam za granica
nie przyznal mi sie do dzis ze mnie zdradzil ale jego "dobry kolega" powiedzial mi ze jego mama widziala ich juz w sierpniu jak sie prowadzali po slonecznej Italy... ehhh juz emocje opadly ale mecza mnie sny o nim o tym ze jestesmy razem ze soba....
dzis juz wiem ze byl gow** wart czekania 3 mies. czekam az poznam kogos naprawde fajnego i pozwoli mi znow na nowo zaufac i sie zakochac
I bardzo dobrze robisz:) Będzie dobrze:) Musi być
A takimi kolesiami sie nie przejmuj:)
witajcie, dziewczyny. witaj, Fryteczko. dawno u nas nie byłaś... dobrze, że masz takie podejście do swojego byłego. sny jeszcze Cię trochę pomęczą, ale w końcu będą pojawiać się coraz rzadziej. będzie ok (spójrz na mnie).
u mnie zmiany w odwrotną stronę- tzn. mój były szuka kontaktu ze mną (który w końcu odnowiliśmy- wziął mnie pod włos, bo miał wypadek, zadzwonił z obcego nr). w sobotę byłam na meeeeeeeeeeeeeeegaimprezie
on dobrze o tym wiedział. nie był zbytnio zadowolony, bo mnie męczył smsami cały wieczór. teraz to on jest wściekły, a ja się suuuuper bawię
buziaki :*
Hej dziewczyny mnie także dawno tutaj nie było
z Łukaszem nie jesteśmy już prawie 2 miesiące ale utrzymujemy kontakt i to on tego kontaktu szuka. Jak na razie staram sie zbytnio nie angażować żeby się kiedyś nie rozczarować nie robie sobie wielkich nadziei
ostatnio był na tydzien w Polsce spotkaliśmy się 2 razy było miło
wczoraj znowu pojechał do Niemiec na 2 tygodnie i wiecie martwie się o niego bo wczoraj mi napisal że miałby wypadek jak jechali i po przekroczeniu granicy nie dal jeszcze znaku zycia a tak go prosilam zeby jak dojedzie dal mi znac od razu...ehhh faceci...
Hej dziewczyny mnie także dawno tutaj nie było
z Łukaszem nie jesteśmy już prawie 2 miesiące ale utrzymujemy kontakt i to on tego kontaktu szuka. Jak na razie staram sie zbytnio nie angażować żeby się kiedyś nie rozczarować nie robie sobie wielkich nadziei
ostatnio był na tydzien w Polsce spotkaliśmy się 2 razy było miło
wczoraj znowu pojechał do Niemiec na 2 tygodnie i wiecie martwie się o niego bo wczoraj mi napisal że miałby wypadek jak jechali i po przekroczeniu granicy nie dal jeszcze znaku zycia a tak go prosilam zeby jak dojedzie dal mi znac od razu...ehhh faceci...
ja tez nie lubie jak mój mi nie daje znaku życia jak jedzie przez pół Polski do pracy:// tymbardziej ze teraz taka pogoda:// martwie sie strasznie o niego:(
a twoj byly odezwał się?
czekoladka7 napisał/a:Hej dziewczyny mnie także dawno tutaj nie było
z Łukaszem nie jesteśmy już prawie 2 miesiące ale utrzymujemy kontakt i to on tego kontaktu szuka. Jak na razie staram sie zbytnio nie angażować żeby się kiedyś nie rozczarować nie robie sobie wielkich nadziei
ostatnio był na tydzien w Polsce spotkaliśmy się 2 razy było miło
wczoraj znowu pojechał do Niemiec na 2 tygodnie i wiecie martwie się o niego bo wczoraj mi napisal że miałby wypadek jak jechali i po przekroczeniu granicy nie dal jeszcze znaku zycia a tak go prosilam zeby jak dojedzie dal mi znac od razu...ehhh faceci...
ja tez nie lubie jak mój mi nie daje znaku życia jak jedzie przez pół Polski do pracy:// tymbardziej ze teraz taka pogoda:// martwie sie strasznie o niego:(
a twoj byly odezwał się?
Odezwał się w końcu
i aż mi ulżyło ![]()
hej jestem nowa na forum
mój chlopak wyjechal 2dni temu hehe ;p do Niemiec ja ogolnie juz dzisiaj wariowalam ;D siorka mi powiedziala rano o tym forum to jestem
. Pól roku spotykam sie z nim ogolnie narazie to pisal mi esemeski do puki ma kase na koncie dzwonil wczoraj i pare minut temu
powtazal mi ,ze mnie kocha. W eskach tez pisal ,ze juz brakuje mu mnie. No masakra jak mysle ,ze ma go nie byc jeszcze poltorej miesiaca to masakra. Boje sie ,ze mnie zdradzi bo sam mi mowil ,ze zdradzil swoja byla. Moze wyolbrzymiam troche ,ze mnie zdradzi ,ale tak czytalam komentarze i sie troche przerazilam ;/ Czesto przed wyjadem mowil ,ze to ja go zdradze ,a ja wiem,ze tego nie zrobie. Ja oczywiscie mowilam mu to samo ,a on tez mnie upewnial w tym ,ze tego nie zrobi poczekamy zobaczymy. Narazie to wariuje bez niego! masakra od rana czekalam na esa od niego ,az sie o 16 doczekalam ;D. pozdrawiam czekajace na swoich chlopców ![]()
Jestem taka naiwna...w duszy cały czas się łudziłam że popracuje do końca roku i wróci jak mu się umowa skończy a po nowym roku jedzie tam znowu co więcej dowiedziałam się od niego że może całe studia będzie tam pracować i w takich okolicznościach dziewczyna by mu przeszkadzała i bolałoby go to jakby się miał z nią widzieć na kilka godzin co 2 tygodnie...jak zwykle żyłam marzeniami...nie pozostaje mi nic innego jak czekać na prawdziwą miłość...gdzie dla chłopaka najważniejsza będę ja i będzie miał dla mnie czas.
pewnie ze tak bo puki co najwazniejsza dla niego kasa....
a jakby kochal to by pozwolil zebys na niego czekala i zmienil prace od nowego roku....
wiec ja uwazam ze on Cie nie kocha naprawde tylko po prostu dazy uczuciem dosyc dziwnym.moze zwyklym przyzwyczajeniem. poczekaj troche to zobaczysz ze znajdzie sobie inna i jakos dla niej bedzie miec czas.
ja juz powiedzialam : NIGDY FACETA KTORY PRACUJE ZAGRANICA! . never............. nie popelnie juz tego bledu