ale co do tego że napisałam że miłość wymaga poświeceń, nie miałam na myśli Ciebie, chodziło mi wlasciwie o swój przykład, że oboje teraz powinnismy się dla siebie poświecać, a co do samotności to owszem doskwiera, ale wiem że to Jego kocham, i naprawdę wierze w to że mi się uda, chociaż nie powiem bo jest mi ciężko, często się kłucimy. Co do chwili słabości, ufam mu i wierze w to co mówi.
ale co do tego że napisałam że miłość wymaga poświeceń, nie miałam na myśli Ciebie, chodziło mi wlasciwie o swój przykład, że oboje teraz powinnismy się dla siebie poświecać, a co do samotności to owszem doskwiera, ale wiem że to Jego kocham, i naprawdę wierze w to że mi się uda, chociaż nie powiem bo jest mi ciężko, często się kłucimy. Co do chwili słabości, ufam mu i wierze w to co mówi.
A widzisz kochaniutka kłotnie baaardzo dużo psują na odległośc kązda tu dziewczyna Ci to potwierdzi ![]()
ale wiem o tym, ale mozna tez spojrzec na to z perspekstywy ze w kazdym związku kłutnie są potrzebne prawdaa ? ![]()
niicc napisał/a:ale co do tego że napisałam że miłość wymaga poświeceń, nie miałam na myśli Ciebie, chodziło mi wlasciwie o swój przykład, że oboje teraz powinnismy się dla siebie poświecać, a co do samotności to owszem doskwiera, ale wiem że to Jego kocham, i naprawdę wierze w to że mi się uda, chociaż nie powiem bo jest mi ciężko, często się kłucimy. Co do chwili słabości, ufam mu i wierze w to co mówi.
A widzisz kochaniutka kłotnie baaardzo dużo psują na odległośc kązda tu dziewczyna Ci to potwierdzi
ja nie lubie sie kłócić z moim .. ani razu nie pokłocilismy sie jak bym za granicą peirwszym razem i etraz tez.. zawsze nasza rozmowa polega na ty ze on mi mwoi co u niego ja jemu co u mnie i tak sobie rozmawiamy
ale jak jest za granicą to tak słodzi przez telefon ze szok xD i w smsach tez:) alee juz nie długo i bedzie w domku:D:D
Niicc jezeli sie kochacie to przetrwacie tą rozłąke:)
może to co teraz napisze, nie będzie zbyt pocieszające, ale spójrz na to z tej strony... Kumple będą zawsze, a dziewczyne zawsze można zmienić. Wiem dokładnie co czujesz, i współczuje Ci naprawde !!
W innym wypadku napisałabym coś w stylu "dzięki za takie pocieszenie", ale niestety taka jest prawda... Jest mi strasznie ciężko, dzisiaj obudziłam się z płaczem
Od samego rana zastanawiam się nad tym wszystkim i chyba zaczynam Go powoli rozumieć - mianowicie On przyjechał tylko na weekend znalazł chwile dla mnie, wieczorami dla Nich i jeszcze ogrom spraw służbowych i rodzina. Ja sama nie mam też za dużo czasu - szkoła, rodzina, dom. Trudno jest zgrać się w czasie. Chyba nie powinnam Go za to wszystko obwiniać, tym bardziej, że kumple byli od zawsze Ci sami, a ja pojawiłam się stosunkowo niedawno... Najdziwniejsze jest to, że gdy jestem razem z Nim i jego kolegami jakoś nie potrafię się z Nimi dogadać. Jednak, gdy M jest na wyjeździe widuję się z Nimi i wszystko jest w porządku. Nie wiem czym to idzie, ale w każdym bądź razie porozmawiam z Nim zamiast obrażać się o zaistniałą sytuację...
s0Lka, wiesz co zazdroszcze Ci tego że spotykasz się z Jego kumplami, bo gdybym ja to zrobiła to zaraz by była kolejna kłótnia, a one nie są zbyt dobre.
Zastanów się nad tym czemu nie możecie się porozumieć gdy jesteś Ty, On i koledzy, bo to też nie jest zbyt normalne, to że są koledzy nie oznacza że powinniście się nie dogadywać prawda ?
aneczka18 dziękuje
:)
s0Lka, wiesz co zazdroszcze Ci tego że spotykasz się z Jego kumplami, bo gdybym ja to zrobiła to zaraz by była kolejna kłótnia, a one nie są zbyt dobre.
Zastanów się nad tym czemu nie możecie się porozumieć gdy jesteś Ty, On i koledzy, bo to też nie jest zbyt normalne, to że są koledzy nie oznacza że powinniście się nie dogadywać prawda ?aneczka18 dziękuje
:)
Niicc, z Nim normalnie się dogaduję, bez względu na towarzystwo. No może trochę bardziej M się popisuje, gdy jest jeszcze ktoś. To z Jego kumplami nie umiem się dogadać, gdy jest również On, ponieważ Oni prowokują (kompletnie nie wiem czemu) różne dziwne sytuacje... Może chodzi tu o to, że tylko mój M z nich wszystkich ma dziewczynę? Sama już nie wiem...
w sumie może i tak, do tej pory mieli Go pewnie tylko dla siebie a teraz muszą się Nim dzielić razem z Tobą
może to powód do dumy ? ;p
Dziewczyny jak myślicie powinnam się zgodzić na spotkanie z Ł jak będzie w Polsce i będzie chciał się spotkać????
Dziewczyny jak myślicie powinnam się zgodzić na spotkanie z Ł jak będzie w Polsce i będzie chciał się spotkać????
oczywiście. jeśli czujesz się na siłach i jesteś pewna, że nie wylądujecie w łóżku albo przynajmniej w swoich ramionach to się spotkaj z nim (tylko nie proponuj tego sama!!!). jeśli jednak nie ufasz sobie na tyle, to lepiej nie kusić losu. Pamiętaj, nic wbrew sobie!!!
chociaż jestem ostatnią osobą co do udzielania rad: zarzekałam się, że spotkam się z moim byłym, gdy wróci do Polski, i co? i nawet nie odebrałam jego telefonów...
znów mi smutniej... chyba już was przyzwyczaiłam do swojej huśtawki...
w sumie może i tak, do tej pory mieli Go pewnie tylko dla siebie a teraz muszą się Nim dzielić razem z Tobą
może to powód do dumy ? ;p
Powód do dumy hmm... Gdyby ten podział był równy, albo z przewagą dla mnie może i by był, ale tak? Na chwilę obecną, mianowicie, gdy jest w Polsce 50% czasu spędza z Nimi drugie 50% dzieli między rodzinę, dom i mnie. Kiedyś było inaczej, ale przez te wyjazdy wiele się zmieniło, ja chyba zrobiłam się bardziej naiwna.Bywa, że mimo umówionego spotkania nie widzimy się 2 góra 3 dni, bo ma jakieś sprawy do załatwienia, boli ale wytrzymuję... Poza tym w związku raz jest pod górkę, a raz z górki. Ja akurat przeżywam ten gorszy czas...
Dziewczyny jak myślicie powinnam się zgodzić na spotkanie z Ł jak będzie w Polsce i będzie chciał się spotkać????
Droga Czekoladko według mnie powinno, to zależeć tylko i wyłącznie od Ciebie. Jeśli zgodzisz się na spotkanie możesz cierpieć, bo z pewnością rozbudzi przyśpione uczucia. Jeśli masz potrzebę spotkania się z Nim proszę Cię bardzo. Może wtedy pomyśleć, że będziesz na każde Jego zawołanie. Decyzja należy do Ciebie ![]()
Hej,to znowu ja jednak przyjechał w zeszły piątek spotkalismy się w sobote rano i tak do poniedziałku rano bo musiałam jechać na szkolenie,a on wieczorem i tak wyjechał z powrotem. Wzeszłym tygodniu było mi mega ciężko bo wyjechał i w ogóle,nie pozegnalismy się nie byłam gotowa,że go długo nie zobaczę. A teraz wiem że wyjechał znów daleko ale wróci na wszystkich świętych,więc to juz niedługo,a jak sie spotkalismy po długiej nieobecności to było pięknie. Już nie jestem tak bardzo smutna,wiem ze tak trzeba i wiem ze wróci.
Hej,to znowu ja jednak przyjechał w zeszły piątek spotkalismy się w sobote rano i tak do poniedziałku rano bo musiałam jechać na szkolenie,a on wieczorem i tak wyjechał z powrotem. Wzeszłym tygodniu było mi mega ciężko bo wyjechał i w ogóle,nie pozegnalismy się nie byłam gotowa,że go długo nie zobaczę. A teraz wiem że wyjechał znów daleko ale wróci na wszystkich świętych,więc to juz niedługo,a jak sie spotkalismy po długiej nieobecności to było pięknie. Już nie jestem tak bardzo smutna,wiem ze tak trzeba i wiem ze wróci.
twoj wraca co 2 tyg.. a moj kochany jak i mezczyzni innych dzieczyn wyjechali na kilka miesiecy to ciesz sie tym ze mozesz go miec przy sobie co jakis czas..
ja juz zapomnialam jak moj narzeczony całuje, dotyka..
:( juz coraz bardziej mi go brakuje
byle do niedzieli !! ![]()
dobrze ze dzwoni i pisze to chociaz tak nie czuje sie samotna bo jak pisalam wczesniej.. nie mam przyjaciolek ani takich kolezanek z którym mogłabym sie spotkac i pogadac...
aneczka18 ja tez juz nie pamietam jak całuje moj chlopak, jak dotyka. Brakuje mi wszytskiego co jest z nim związane, ale wierze że nam się uda, musi !
chcialabym zeby moj przyjezdzal do Polski co jakis czas, a co gorsza nie wiem kiedy przyjedzie, on sam jeszcze nie wie... ![]()
niicc napisał/a:w sumie może i tak, do tej pory mieli Go pewnie tylko dla siebie a teraz muszą się Nim dzielić razem z Tobą
może to powód do dumy ? ;p
Powód do dumy hmm... Gdyby ten podział był równy, albo z przewagą dla mnie może i by był, ale tak? Na chwilę obecną, mianowicie, gdy jest w Polsce 50% czasu spędza z Nimi drugie 50% dzieli między rodzinę, dom i mnie. Kiedyś było inaczej, ale przez te wyjazdy wiele się zmieniło, ja chyba zrobiłam się bardziej naiwna.Bywa, że mimo umówionego spotkania nie widzimy się 2 góra 3 dni, bo ma jakieś sprawy do załatwienia, boli ale wytrzymuję... Poza tym w związku raz jest pod górkę, a raz z górki. Ja akurat przeżywam ten gorszy czas...
czekoladka7 napisał/a:Dziewczyny jak myślicie powinnam się zgodzić na spotkanie z Ł jak będzie w Polsce i będzie chciał się spotkać????
Droga Czekoladko według mnie powinno, to zależeć tylko i wyłącznie od Ciebie. Jeśli zgodzisz się na spotkanie możesz cierpieć, bo z pewnością rozbudzi przyśpione uczucia. Jeśli masz potrzebę spotkania się z Nim proszę Cię bardzo. Może wtedy pomyśleć, że będziesz na każde Jego zawołanie. Decyzja należy do Ciebie
No właśnie w weekend będzie 2 tygodnie jak nie jesteśmy razem jakiś tam mamy kontakt sporadyczny ale jakoś tak zaczynam myśleć czy nie będzie dla mnie lepiej jak się po prostu odetnę od niego bo ja nadal mam nadzieję że jednak coś może z tego będzie a boję się strasznie rozczarowania on mi pisze że myśli tam o mnie że mu mnie brakuję ja nie mówię że mi jego nie bo strasznie tęsknie za nim a zresztą zobaczę jak będzie w weekend czy odezwię sie w ogóle ...
dziewczyny jakie macie pomysly na przywitanie swoich mezczyzn?? ja mysle i nie wiem jak mam przywitac go po takiej rozlacze chce zeby to zapamietal do konca zycia
bardzo mi go brakuje ![]()
dziewczyny jakie macie pomysly na przywitanie swoich mezczyzn?? ja mysle i nie wiem jak mam przywitac go po takiej rozlacze chce zeby to zapamietal do konca zycia
bardzo mi go brakuje
kolscja, szampan czy tam cos innego:) sexy bielizna i upojna noc do rana xD
No i napisał dzisiaj do mnie sam od siebie i tak od zdania do zdania wyszło że mam problem z matma a akurat dla niego to nie jest problem i mi napisal ze w piatek wieczorem jest u mnie i wytlumaczy rozdzial z maty.
dziewczyny jakie macie pomysly na przywitanie swoich mezczyzn?? ja mysle i nie wiem jak mam przywitac go po takiej rozlacze chce zeby to zapamietal do konca zycia
bardzo mi go brakuje
zrób coś co On lubi najbardziej !
Dziewczyny mam duży problem !! On mówi że mi nie wierzy... co prawda kiedy tu był miał powód do tego aby przestac mi wierzyć (żadna zdrada) ale chyba jest daleko ode mnie, więc przede wszytskim powinien mi ufać !!
Nie wiem co robić !! ![]()
865 2010-10-21 16:11:10 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2010-10-21 16:11:42)
ewenaw napisał/a:dziewczyny jakie macie pomysly na przywitanie swoich mezczyzn?? ja mysle i nie wiem jak mam przywitac go po takiej rozlacze chce zeby to zapamietal do konca zycia
bardzo mi go brakuje
zrób coś co On lubi najbardziej !
Dziewczyny mam duży problem !! On mówi że mi nie wierzy... co prawda kiedy tu był miał powód do tego aby przestac mi wierzyć (żadna zdrada) ale chyba jest daleko ode mnie, więc przede wszytskim powinien mi ufać !!
Nie wiem co robić !!
To co teraz powiem może nie będzie zbyt miłe ale nie możesz wymagać od chłopaka żeby Ci ufał to jest jego indywidualna sprawa a tym bardziej nie dawaj mu argumentu ze musi Ci ufać bo jest daleko a jak sama powiedziałaś dałaś mu powód żeby stracił zaufanie więc teraz nie powinnaś być zdziwiona bo ja go rozumiem w pewnym sensie...
ps. laseczki dam Wam potem znać jak po spotkaniu z Łukaszem ![]()
wiem o tym, że nie mogę wymagać..
Ale sam mówi, że próbuje, a to nie trwa od dziś, jakąś cząstke chociaż, ja nie wymagam dużo, ale on nie wierzy mi w nic
Mam chłopaka 60 km ode mnie, widujemy się co 2 tygodnie, bo nie chce żeby jego rodzice o mnie źle myśleli i wgl. Kiedy tam jestem , nocuje w jego domu, w pokoju jego młodszej siostry. Co prawda jest młodszy o roke ode mnie, ale ja go naprawdę kocham, Tylko czasem się zastanawiam czy ta miłość ma sens. Wiem ,że mnie kocha i świata poza ja to samo, ale zbyt często się kłócimy. Jemu nie pasuje to ,że piszę do niego " z przesadą" i często. Co ja mam zrobić...kiedy ja tak strasznie tęsknie?:(
karmelowa nie poddawaj się, 60 km to nie dużo
Wytłumacz mu to że tęsknisz, że go kochasz. Musi to zrozumieć skoro Cię kocha, a to że piszesz do Niego to źle ?
Mam chłopaka 60 km ode mnie, widujemy się co 2 tygodnie, bo nie chce żeby jego rodzice o mnie źle myśleli i wgl. Kiedy tam jestem , nocuje w jego domu, w pokoju jego młodszej siostry. Co prawda jest młodszy o roke ode mnie, ale ja go naprawdę kocham, Tylko czasem się zastanawiam czy ta miłość ma sens. Wiem ,że mnie kocha i świata poza ja to samo, ale zbyt często się kłócimy. Jemu nie pasuje to ,że piszę do niego " z przesadą" i często. Co ja mam zrobić...kiedy ja tak strasznie tęsknie?:(
Witaj karmelowa:) 60 km to naprawde nie jeste straszna odleglosc wiec napewno dacie rade ale mam takie pytanie jak czesto do niego piszesz moze zrob maly eksperyment i poprostu nie odzywaj sie pierwsza poczekaj niech on to zrobi ja wiem ze to jest trudne ale zbierz w sobie w sily i zrob teraz tak zeby to on szukal kontaktu z Toba przewaznie ta metoda staje sie owocna
Twojego chlopaka zacznie zastanawiac co robisz ze sie nie odzywasz a wczesniej pisalas a i jak dlugo jestescie razem???
A Łukasz od rana puszczał mi sygnały jak tylko przekroczyl polska granice zaczl esy pisac no i teraz spi a wieczorem ma wpasc ![]()
A Łukasz od rana puszczał mi sygnały jak tylko przekroczyl polska granice zaczl esy pisac no i teraz spi a wieczorem ma wpasc
jak tam czekoladka??
czekoladka7 napisał/a:A Łukasz od rana puszczał mi sygnały jak tylko przekroczyl polska granice zaczl esy pisac no i teraz spi a wieczorem ma wpasc
jak tam czekoladka??
A bardzo miło spędziliśmy wieczór pogadalismy poprzytulalismy sie bylo tak jak na poczatku chodzenia
po prostu cudownie ![]()
872 2010-10-23 11:34:28 Ostatnio edytowany przez aneczka18 (2010-10-23 11:35:10)
aneczka18 napisał/a:czekoladka7 napisał/a:A Łukasz od rana puszczał mi sygnały jak tylko przekroczyl polska granice zaczl esy pisac no i teraz spi a wieczorem ma wpasc
jak tam czekoladka??
A bardzo miło spędziliśmy wieczór pogadalismy poprzytulalismy sie bylo tak jak na poczatku chodzenia
po prostu cudownie
hmm czyli układa sie wam dobrze:D:D
gratuluje:)
moj skarb wraca jutro
:D tak sie ciesze i on tak samo
:)
czekoladka7 napisał/a:aneczka18 napisał/a:jak tam czekoladka??
A bardzo miło spędziliśmy wieczór pogadalismy poprzytulalismy sie bylo tak jak na poczatku chodzenia
po prostu cudownie
hmm czyli układa sie wam dobrze:D:D
gratuluje:)moj skarb wraca jutro
:D tak sie ciesze i on tak samo
:)
Układa się naprawde super byłam pewna że wpadnie jak zawsze przez ostatnie 2 miesiace na godzine gora dwie a tu zrobił mi niespodzianke bo do drugiej w nocy siedział od 19 czułam się taka biezpieczna w jego ramionach i szczesliwa a on sam przyznawal jak bardzo mu mnie brakowalo i zauwazylam ze ta rozlaka sprawila ze znowu zaczal sie starac o moje wzgledy sypie komplementami mowi czule slowka znow czyuje sie dla niego bardzo wazna ![]()
Aneczko podzielam Twoja radość ![]()
aneczka18 napisał/a:czekoladka7 napisał/a:A bardzo miło spędziliśmy wieczór pogadalismy poprzytulalismy sie bylo tak jak na poczatku chodzenia
po prostu cudownie
hmm czyli układa sie wam dobrze:D:D
gratuluje:)moj skarb wraca jutro
:D tak sie ciesze i on tak samo
:)
Układa się naprawde super byłam pewna że wpadnie jak zawsze przez ostatnie 2 miesiace na godzine gora dwie a tu zrobił mi niespodzianke bo do drugiej w nocy siedział od 19 czułam się taka biezpieczna w jego ramionach i szczesliwa a on sam przyznawal jak bardzo mu mnie brakowalo i zauwazylam ze ta rozlaka sprawila ze znowu zaczal sie starac o moje wzgledy sypie komplementami mowi czule slowka znow czyuje sie dla niego bardzo wazna
Aneczko podzielam Twoja radość
ciesze sie twoim szczesciem
ja jutro jakos postaram sie napisac jak u mnie bylo
zobaczymy czy jeszcze bardziej kocha przez ten wyjazd:P
aneczka18 napisał/a:czekoladka7 napisał/a:A Łukasz od rana puszczał mi sygnały jak tylko przekroczyl polska granice zaczl esy pisac no i teraz spi a wieczorem ma wpasc
jak tam czekoladka??
A bardzo miło spędziliśmy wieczór pogadalismy poprzytulalismy sie bylo tak jak na poczatku chodzenia
po prostu cudownie
Jak słodko ![]()
Witam kobitki:)
Jak widzę to u wszystkich prawie pozytywnie;)
mi pozostało 2 tygodnie i dwa dni:)
więc już mniej niż więcej . Nigdy więcej nie pozwolę mu jechać,ten drugi raz jest gorszy niż pierwszy w wydawalo mi sie,że bedzie łatwiej -nie jest:)
I do tego sie rozchorowałam wiec sobota i niedziela w nudzie i gorączce:)
Aneczko 18 ! ale cudownie masz:)
buziaki
877 2010-10-24 12:00:41 Ostatnio edytowany przez aneczka18 (2010-10-24 12:01:07)
Witam kobitki:)
Jak widzę to u wszystkich prawie pozytywnie;)
mi pozostało 2 tygodnie i dwa dni:)
więc już mniej niż więcej . Nigdy więcej nie pozwolę mu jechać,ten drugi raz jest gorszy niż pierwszy w wydawalo mi sie,że bedzie łatwiej -nie jest:)
I do tego sie rozchorowałam wiec sobota i niedziela w nudzie i gorączce:)
Aneczko 18 ! ale cudownie masz:)
buziaki
choroba przejdzie do poniedziałku pewnie
jak zawsze bo w poniedziałek trzeba isc do pracy czy szkoły:)dwa tyg zleci strasznie ![]()
moj kochany juz za chwile bedzie w domu a u mnie jakos wieczorkiem
chociaz pewnie przyjedzie jak sie ogarnie :Dbo nie wytrzyma czekania ![]()
choroba przejdzie do poniedziałku pewnie big_smile jak zawsze bo w poniedziałek trzeba isc do pracy czy szkoły:)dwa tyg zleci strasznie big_smile
moj kochany juz za chwile bedzie w domu a u mnie jakos wieczorkiem big_smile chociaz pewnie przyjedzie jak sie ogarnie :Dbo nie wytrzyma czekania big_smile
Ostatnio edytowany przez aneczka18 (Dzisiaj 12:01:07)
Offline
Musi przejść do poniedziałku bo już w łóżeczku dłużej nie wyrobie:)
Aneczko tak więc pewnie wypachniona ,wygolona,wyszykowana czekasz na swojego ukochanego.Mile to na prawdę ..
Miłego spotkania ,aż milej się czeka jak sie czyta ,ze pomału panowie zjeżdżają ![]()
pozdrawiam
Musi przejść do poniedziałku bo już w łóżeczku dłużej nie wyrobie:)
Aneczko tak więc pewnie wypachniona ,wygolona,wyszykowana czekasz na swojego ukochanego.Mile to na prawdę ..
Miłego spotkania ,aż milej się czeka jak sie czyta ,ze pomału panowie zjeżdżają
pozdrawiam
dokładnie tak jak napisałaś:D wszystko na 'wu' zrobione także czekam
:)
nawet sie zdziwiłam bo napisał 'jak twoj/mój pierscionek kochanie?'
nigdy wczesniej o niego nie pytał a tutaj takie zdziwienie ![]()
no ale nie powiedzilam mu jak bo ma sam zobaczyc jak wroci ![]()
a więc
powiem krótko:) jeżeli sie kogos naprawde kocha to warto czekac:)
Cześć dziewczyny ![]()
Na początek Aneczka cieszę się razem z Tobą z przyjazdu Twojego ukochanego ![]()
Czekoladko widzę, że i u Ciebie się układa ![]()
Ja ostatnio zaczęłam odreagowywać burze w naszym związku. Nadal się wszystkim przejmuję i martwię, jednak szukam sobie jakiś zajęć, spotykam się ze znajomymi i staram się nie załamywać. Nawet dobrze mi szło, w piątek byłam na świetnej 8nastce kumpeli, wytańczyłam się za wszystkie czasy ;D Wszystko super fajnie, a tu wczoraj dziwna rozmowa z M.. Był strasznie miły, słodki i... Jakby w końcu raczył zrozumieć co mnie boli. Kupił mi jakiś prezent, który dostane jak za tydzień przyjedzie. Dziwne to takie ![]()
witajcie kobietki
również jestem w związku na odległość, z tym, że to ja wyjechałam. jestem teraz na stypendium w rosji. nie ma nic gorszego, od rozłąki i tęsknoty. do polski wracam w styczniu. myślałam, że będzie łatwiej. ale cóż, co nas nie zabije to nas wzmocni
trzymam za Was kciuki!
i jak sie udalo przywitanie twojego narzeczonego
mój najprawdopodobniej ma wrocic 2 listopada i mam po niego wyjechac na dworzec juz sie doczekac nie moge tak bardzo teskie za nim ![]()
i jak sie udalo przywitanie twojego narzeczonego
mój najprawdopodobniej ma wrocic 2 listopada i mam po niego wyjechac na dworzec juz sie doczekac nie moge tak bardzo teskie za nim
mojego narzeczonego powitanie jak sie udało??:)
no twojego aneczko twojego
no twojego aneczko twojego
a bardzo, bardzo dobrze:)
łza szczęscia na początku zakręciła sie w oku mi i Jemu:) poznije juz było tylko cudownie:) całował, szeptał czułe słówka, nie wypuszczał mnie ze swoich ramion i z łóżka:D
jestem z Nim naprawde szczęśliwa:) pierwszy raz w zyciu ktoś mnie tak kocha ![]()
ciesze sie bardzo twoim szczesciem aneczko... mi zostalo jeszcze kilka dni tesknoty
:( a wy jak sie trzymacie dziewczyny?
U mnie już jest w sumie ok to już 9 tydzień odkąd pracuje tam więc przyzwyczaiłam się że go nie ma a jak już jest to na 2 dni i jedzie z powrotem no ale ja już w sumie nie należę do Waszej społeczności ale na początku było trudno teraz już spokojnie daję rade
wiadomo czasami są takie dni że najchętniej ryczałam bym w poduszkę że już razem nie jesteśmy i brakuje mi go ale powali zaczynam się już przyzwyczajać ![]()
U mnie już jest w sumie ok to już 9 tydzień odkąd pracuje tam więc przyzwyczaiłam się że go nie ma a jak już jest to na 2 dni i jedzie z powrotem no ale ja już w sumie nie należę do Waszej społeczności ale na początku było trudno teraz już spokojnie daję rade smile wiadomo czasami są takie dni że najchętniej ryczałam bym w poduszkę że już razem nie jesteśmy i brakuje mi go ale powali zaczynam się już przyzwyczajać smile
Czekoladko, byłam święcie przekonana, że do siebie wróciliście? To jak to jest?
A bardzo miło spędziliśmy wieczór pogadalismy poprzytulalismy sie bylo tak jak na poczatku chodzenia
po prostu cudownie
Układa się naprawde super byłam pewna że wpadnie jak zawsze przez ostatnie 2 miesiace na godzine gora dwie a tu zrobił mi niespodzianke bo do drugiej w nocy siedział od 19 czułam się taka biezpieczna w jego ramionach i szczesliwa a on sam przyznawal jak bardzo mu mnie brakowalo i zauwazylam ze ta rozlaka sprawila ze znowu zaczal sie starac o moje wzgledy sypie komplementami mowi czule slowka znow czyuje sie dla niego bardzo wazna big_smile
Aneczko podzielam Twoja radość big_smile
Wywnioskowałam z Twoich wypowiedzi, że znów jesteście razem. Nie daj się, kochana... Wóz albo przewóz. Jeśli przyjaźń to na jasnych zasadach. Zamęczysz się, skoro wciąż go kochasz...
Chyba w głębi duszy nadal wierzysz, że będziecie jeszcze razem. mam rację?
Mi pozostały 2 tygodnie:)
tęsknie jak cholera wczoraj sie po 3 tygodniach połóciliśmy ![]()
zrobiłm awanture o mala rzecz..
Już sie pogodziliśmy cięzko się zyje na odległość.
Już nie mogę się doczekać,aż wróci..
buziaki i wytrwałóści życze
891 2010-10-27 09:51:16 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2010-10-27 09:56:12)
czekoladka7 napisał/a:U mnie już jest w sumie ok to już 9 tydzień odkąd pracuje tam więc przyzwyczaiłam się że go nie ma a jak już jest to na 2 dni i jedzie z powrotem no ale ja już w sumie nie należę do Waszej społeczności ale na początku było trudno teraz już spokojnie daję rade smile wiadomo czasami są takie dni że najchętniej ryczałam bym w poduszkę że już razem nie jesteśmy i brakuje mi go ale powali zaczynam się już przyzwyczajać smile
Czekoladko, byłam święcie przekonana, że do siebie wróciliście? To jak to jest?
czekoladka7 napisał/a:A bardzo miło spędziliśmy wieczór pogadalismy poprzytulalismy sie bylo tak jak na poczatku chodzenia
po prostu cudownie
czekoladka7 napisał/a:Układa się naprawde super byłam pewna że wpadnie jak zawsze przez ostatnie 2 miesiace na godzine gora dwie a tu zrobił mi niespodzianke bo do drugiej w nocy siedział od 19 czułam się taka biezpieczna w jego ramionach i szczesliwa a on sam przyznawal jak bardzo mu mnie brakowalo i zauwazylam ze ta rozlaka sprawila ze znowu zaczal sie starac o moje wzgledy sypie komplementami mowi czule slowka znow czyuje sie dla niego bardzo wazna big_smile
Aneczko podzielam Twoja radość big_smile
Wywnioskowałam z Twoich wypowiedzi, że znów jesteście razem. Nie daj się, kochana... Wóz albo przewóz. Jeśli przyjaźń to na jasnych zasadach. Zamęczysz się, skoro wciąż go kochasz...
Chyba w głębi duszy nadal wierzysz, że będziecie jeszcze razem. mam rację?
Niteczko powiem Ci że miałam takie myśli ale z dnia na dzień coraz bardziej przestaje o nim myśleć
z jednej strony się ciesze że go nie ma bo nie mamy kontaktu z soba i nie korci mnie żeby pisać do niego z drugiej strony czas pokaże jak się to wszystko poukłada bo już nie płaczę tyle co na początku
tylko wiesz jego zachowanie też mnie zastanawia bo ja widze że on nie chcę aby sobie kogoś znalazła...że nadal mu zależy na mnie...po piatkowym spotkaniu napisal mi esa jak bardzo sie cieszyl ze mnie zobaczyl ze mogl ze mna porozmawiac itp...tak jak juz pisalam wczesniej rozumiem jego decyzje jemu samemu trudno sie bylo z tym pogodzic ale wiedzial ze brak czasu i tak rozbije ten zwiazek wiec zoszczedzilismy tez juz nerwow gdy wroci do Polski na stale wtedy mozna sie zastanawiac nad odratowaniem tego zwiazku bo sam mi powiedzial ze gdyby nie to ze pracuje tam bylibysmy razem bo nadal mnie kocha...
ehhhh....moj byly to samo mowil. tez po rozstaniu jak to mu zalezy, ze to przez brak czasu, codziennie pisal a nawet do dzis pisze - minelo juz 1,5 mies.... ja postanowilam to zakonczyc te jego robienie nadziei... znalazlam sobie kogos innego a raczej on mnie znalazl
i wczoraj bylemu pisalam o nim i strasznie zazdrosny stal sie . momentalnie jakies do mnie komplementy - piekna itp... dla mnie szok ! i co najlepsze dzis chce sie spotkac sam na sam.... ciekawe co on chce. a ja domyslam sie ze chce, ale namieszac znow w moim zyciu. nie uwazasz czekoladko ze nasi faceci to jak psy ogrodnika ?????bo ja tak uwazam
ehhhh....moj byly to samo mowil. tez po rozstaniu jak to mu zalezy, ze to przez brak czasu, codziennie pisal a nawet do dzis pisze - minelo juz 1,5 mies.... ja postanowilam to zakonczyc te jego robienie nadziei... znalazlam sobie kogos innego a raczej on mnie znalazl
i wczoraj bylemu pisalam o nim i strasznie zazdrosny stal sie . momentalnie jakies do mnie komplementy - piekna itp... dla mnie szok ! i co najlepsze dzis chce sie spotkac sam na sam.... ciekawe co on chce. a ja domyslam sie ze chce, ale namieszac znow w moim zyciu. nie uwazasz czekoladko ze nasi faceci to jak psy ogrodnika ?????bo ja tak uwazam
Dlatego Fryteczko na razie podchodze z wielkim dystansem do tego wszystkiego nie pisze pierwsza przeciez nie bede schodzic do tego poziomu ze on mnie zostawil a ja sie bede odzywac co to to nie od niedzieli jak wyjechal jeszcze sie nie odezwal nie wnikam czy ma dostep do neta czy tez nie.
moj wraca jutro;D ale jestem podekscytowana, własciwie nawet nie wiem kiedy zleciały te dwa miesiace:d Dzisiaj byłam u fryzjera, jutro generalne golenie itp:D Jeszcze mam jutro urodziny i dostane chyba najlepszy prezent:D
a moj ma nowąrace:) tym razem na miejscu i bedziemy sie spotykac w weekendy
ciesze sie ze bede go mogla widziec co kilka dni a nie co kilka tygodni ![]()
nową prace* ![]()
nową prace*
Cieszę się:)
mi jeszcze 11 dni i wróci:) strasznie tęsknie,ale jeszcze trochę i będzie ..
trzymajcie sie dzielnie .
Mój Kochany jest marynarzem i nie ma go co drugi miesiąc
Muszę przeżywać te rozstania tak często i za każdym razem jest coraz gorzej, ciężej. Dwa dni wyjęte z życia bo smutek, rozbicie i płacz, trzy tygodnie przyzwyczajania się do nowego trybu życia bez Niego (zapełnianie sobie czasu czymkolwiek by tylko nie myśleć, zero ochoty na wyjścia ze znajomymi, tylko miażdżąca samotność) i ostatni tydzień oczekiwania i ekscytacji( najgorszy ze wszystkich tygodni bo dłuży się niesamowicie). Teraz muszę czekać na Niego jeszcze tydzień. To właśnie ten najgorszy, najdłuższy tydzień. Tydzień największych emocji. Jego powrót i cudowny miesiąc razem. I tak w kółko. Mam wrażenie, że mam dwa całkiem różne życia. Gdy Go nie ma jestem innym człowiek, pustym w środku, bez ochoty na życie, bez entuzjazmu. Ciekawe jak długo tak pociągnę.
Mój Kochany jest marynarzem i nie ma go co drugi miesiąc
Muszę przeżywać te rozstania tak często i za każdym razem jest coraz gorzej, ciężej. Dwa dni wyjęte z życia bo smutek, rozbicie i płacz, trzy tygodnie przyzwyczajania się do nowego trybu życia bez Niego (zapełnianie sobie czasu czymkolwiek by tylko nie myśleć, zero ochoty na wyjścia ze znajomymi, tylko miażdżąca samotność) i ostatni tydzień oczekiwania i ekscytacji( najgorszy ze wszystkich tygodni bo dłuży się niesamowicie). Teraz muszę czekać na Niego jeszcze tydzień. To właśnie ten najgorszy, najdłuższy tydzień. Tydzień największych emocji. Jego powrót i cudowny miesiąc razem. I tak w kółko. Mam wrażenie, że mam dwa całkiem różne życia. Gdy Go nie ma jestem innym człowiek, pustym w środku, bez ochoty na życie, bez entuzjazmu. Ciekawe jak długo tak pociągnę.
Masz rację mi też tydzień da w kość;( niby tylko tydzień,ale dłuży się jak cholera.
Mój R. wyjechał na 5 tygodni wrocił na 3 i pojechał na 5 tygodni:(
wraca 10 . Mi tym dziwniej bo razem mieszkamy więc nagle dom staje się pusty.i wszystko inne.
Teraz bęziemy sie rozstawali na 2 tygodnie i tak niby całę życie.Też sie zastanawiam jak to będzie.Mojego partnera praca jest podobna jak marynarza:(
trzmaj sie dzielnie
My też mieszkamy razem więc wiem doskonale co czujesz anna27. Puste mieszkanie i brak Jego rzeczy na widoku. Czasami sama otwieram szafę w poszukiwaniu Jego ubrań a tym samym Jego zapachu... ehhh czego się nie robi dla miłości ![]()
Cieszę się:)
mi jeszcze 11 dni i wróci:) strasznie tęsknie,ale jeszcze trochę i będzie ..
trzymajcie sie dzielnie .
teraz ci to zleci;) mi raz sie dzień ciągnął a raz leciał strasznie
ale w koncu wrocił i jutro jedzie ale jeszcze mi zostało to ze nie bylo go dlugi okres czasu i jestem przyzwczajona do jego nieobecności. ale to tylko 4 dni
:)
a ja za niedlugo wyjezdzam po mojego ukochanego
juz sie doczekac nie moge ![]()
A ja znowu najszczęśliwszą kobieta pod Słońcem będę we wtorek
:D:D:D:D
904 2010-11-02 16:57:32 Ostatnio edytowany przez nitka 24 (2010-11-02 16:57:59)
wybaczcie zaśmiecanie wątku, ale nie wiem, gdzie pisać... a tu mnie znacie...
to był cios poniżej pasa... znowu.
przysłał mi zdjęcia z Grecji ze swoją nową dziewczyną (nie wiem, czy byłą, czy aktualną)... a następnie kolejną wiadomość, że pomylił maile... Jak można się TAK pomylić??? aż mi słabo...
Nici z obiadu, nic dzisiaj nie przełknę... ![]()
pomóżcie...
nitka 24 nie znam Twojej historii ale to mi wygląda na celowe działania...ewidentnie chciał Cię tym dotknąć. Przykro mi, bo widać że przeżywasz to i cierpisz.
jak nie znasz, to przeczytaj sobie chociaż mój pierwszy wątek: http://www.netkobiety.pl/t14383.html
na początku byłam jedną z was, ale szybko się skończyło...
jak przeczytasz, to zrozumiesz, że ja już chcę spokoju...
mmm ale jestem szczesliwa
wkoncu moj ukochany jest juz przy mnie
tak go mocno tulilam i calowalam.............. juz nigdy go nie wypuszcze tak daleko juz ngdy
wybaczcie zaśmiecanie wątku, ale nie wiem, gdzie pisać... a tu mnie znacie...
to był cios poniżej pasa... znowu.
przysłał mi zdjęcia z Grecji ze swoją nową dziewczyną (nie wiem, czy byłą, czy aktualną)... a następnie kolejną wiadomość, że pomylił maile... Jak można się TAK pomylić??? aż mi słabo...
Nici z obiadu, nic dzisiaj nie przełknę...pomóżcie...
zrób mu tak samo.. wez jakiegos kolege i niech ktoś wam porobi 'ostre'(co kolwiek wymyślisz) fotki:) a co sie bedziesz jak on tobie tak ty jemu..:) w wiadomości napisz mu że nie wierzysz w to ze to przypadkowa pomyłka była z jego strony i tez wysyłasz mu swoje zdjęcia tak w razie jak by zapomniał jak wyglądasz:)
mmm ale jestem szczesliwa
wkoncu moj ukochany jest juz przy mnie
tak go mocno tulilam i calowalam.............. juz nigdy go nie wypuszcze tak daleko juz ngdy
moj dalej wyjechał ale w sobote bedzie
ale ciesze sie ze pojechał
zamiast bezczynnie siedziec w domu to zarobi sobie kase na wymarzone autko
tesknię ale nie tak bardzo jak byl za granicą bo tutaj mozemy do siebie dzwonic i pisac ile chcemy i jestesmy caly czas w kontakcie:)
wybaczcie zaśmiecanie wątku, ale nie wiem, gdzie pisać... a tu mnie znacie...
to był cios poniżej pasa... znowu.
przysłał mi zdjęcia z Grecji ze swoją nową dziewczyną (nie wiem, czy byłą, czy aktualną)... a następnie kolejną wiadomość, że pomylił maile... Jak można się TAK pomylić??? aż mi słabo...
Nici z obiadu, nic dzisiaj nie przełknę...pomóżcie...
Kochanie!
On zrobił to celowo!Myślę ,ze jest sam i jest mu głupio z jest dupkiem,który zostawił ciebie dla jakieś przypadkowej lalki i nic z tego nie wyszło!Nie przejmuj się ! Napisz mu ,że Twoj obecny partner ne życzy cobie byś do mnie pisał:)buziaki trzymaj sie skarbie