milussia właśnie wszystko było dobrze, bardzo dobrze, wiadomo były spięcia, ale rzadko, zgadzaliśmy się ze sobą w wielu kwestiach. Poznałam jego rodzinę, on moją. Ja byłam o nas spokojna. Nawet jak powiedział mi pierwszy raz o wyjeździe ja się rozhisteryzowałam ale mnie uspokoił, powiedział, że mnie nie zostawi, że zdążył mnie pokochać, a to się czuje. Dzień przed jego wyjazdem też zapewnił, że wszystko będzie dobrze, że przyjedzie niedługo, będziemy mieć kontakt. Nawet jak tam przyjechał to w pierwszym tygodniu czułość mi okazywał, widziałam, że do niczego się nie zmusza. Psuć zaczęło się dokładnie od tamtego tygodnia.
7,151 2014-03-30 18:57:18 Ostatnio edytowany przez invisible1234 (2014-03-30 19:04:31)
7,152 2014-03-30 19:07:01
viksi
To już przetrwałaś 2 miesiące gratulacje. Najgorsze są pierwsze dwa tygodnie a później właśnie jak u Ciebie przychodzi przyzwyczajenie. Wiadomo pieniądze to nie wszystko ale każdy dąży za nimi takie jest już nasze życie, musimy się poświęcać po to żeby coś w życiu mieć. Nic Nam nie pozostało tylko czekać na swoich Ukochanych. Bo Im tam też nie jest łatwo.
7,153 2014-03-30 19:10:48 Ostatnio edytowany przez milussia (2014-03-30 19:11:35)
invisible1234
Może go to wszystko przerosło, ma wyrzuty sumienia że Cię zostawił tutaj sama. Może wystarczy z Nim poważnie porozmawiać jeśli Ci naprawdę zależy i chcesz nadal być z Nim. Postaw się na Jego miejscu on też tęskni a Ty za bardzo się jego czepiasz o to że On tam żyje swoim życiem?
7,154 2014-03-30 19:22:12
viksi
To już przetrwałaś 2 miesiące gratulacje. Najgorsze są pierwsze dwa tygodnie a później właśnie jak u Ciebie przychodzi przyzwyczajenie. Wiadomo pieniądze to nie wszystko ale każdy dąży za nimi takie jest już nasze życie, musimy się poświęcać po to żeby coś w życiu mieć. Nic Nam nie pozostało tylko czekać na swoich Ukochanych. Bo Im tam też nie jest łatwo.
Ja się chyba do tego nie nadaje, bo ileż można czekać? Poczują pieniądze, inne zarobki, inne życie i nie będzie im się chciało wracać, ile jest par, które żyją ze sobą na odległość przez x lat, bo ciągle na coś zbierają, ciekawe czy cieszą się, że mają piękny duży dom, ale nie mają tak na prawdę prawdziwej rodziny, bo każdy jest gdzie indziej. Uwierz, że facetowi jest łatwiej, to kobieta bardziej tęskni, bardziej rozmyśla, analizuje, przemyśla, dopowiada różne teorie, jedna wielka masakra
7,155 2014-03-30 19:24:09
milussia właśnie sęk w tym, że pisałam, prosiłam żeby mnie nie zostawiał, że wszystko jest do odratowania. On odpisywał tylko, że się wypala, że zróbmy przerwę porozmawiamy jak wróci itp. Na moje pytanie czy mnie kocha i czy kiedykolwiek kochał odpisał, że nie wie. Ja się w ogóle nie czepiałam go o nic, ja tutaj też żyłam swoim życiem, ale w przeciwieństwie do niego nie ukrywałam się na facebooku i nie udawałam, że mnie nie ma tylko czekałam na niego aż będzie. Sam stwierdził przy jednej z rozmów że okazuje mi za mało czułości. Też myślę, że go to przerosło, że zdał dopiero sobie sprawę, że ja tam miałabym tylko jego, że musiałby stanąć na wysokości zadania. Myślę, że o to chodzi, obowiązki przerosły uczucie. W sumie sam napisał, że tu chodzi o odległość i to jak będzie później. Może nie chciał, żebym zmarnowała szansę na wykształcenie tak jak on zmarnował, a odszedł w taki sposób bo wiedział, że jak powie mi prawdę to ja i tak się uprę i powiem, że chcę wyjechać. Sama nie wiem...
7,156 2014-03-30 19:41:35
viksi
A Ty ze swoim partnerem nie mogłaś wyjechać nie było by to lepsze rozwiązanie?
Nie ustaliłaś na ile On wyjeżdża? Czy ma jakiś cel po powrocie ? I ile jeszcze będzie takich wyjaźdów?
Wiadomo pieniądze nie zastąpią rodziny ale trzeba myśleć pozytywnie, Oni robią to dla Nas.
invisible1234
Właśnie może boi się tego że prędzej czy później byście się oddalili od siebie i woli zakończyć to teraz niż później jeszcze bardziej cierpieć. Moim zdaniem że prawdziwe uczucie powinno przetrwać każdą przeszkodę i się wspierać psychicznie.Być w stałym kontakcie bo macie taka możliwość. Mi i Mojemu Facetowi zostaje tylko telefon rozmowa co kilka dni, jak byśmy mieli możliwość ciągłego kontaktu to na pewno było by Nam łatwiej.
7,157 2014-03-30 19:50:25
milussia może masz rację. Mam mega mętlik w głowie, cały czas mam nadzieję, że napisze, że był głupi i chce być jednak ze mną. Ale tak nie będzie... Spotkam się z tym jego przyjacielem, zobaczę co on mi powie o ile w ogóle coś powie. Nie mogę uwierzyć, że się odkochał... przecież jeszcze w środę pisał, że tęskni... rozlatuję się na kawałki:( Ale jakoś pisanie tutaj z wami mi pomaga.
7,158 2014-03-30 19:58:43
viksi
A Ty ze swoim partnerem nie mogłaś wyjechać nie było by to lepsze rozwiązanie?
Nie ustaliłaś na ile On wyjeżdża? Czy ma jakiś cel po powrocie ? I ile jeszcze będzie takich wyjaźdów?
Wiadomo pieniądze nie zastąpią rodziny ale trzeba myśleć pozytywnie, Oni robią to dla Nas.invisible1234
Właśnie może boi się tego że prędzej czy później byście się oddalili od siebie i woli zakończyć to teraz niż później jeszcze bardziej cierpieć. Moim zdaniem że prawdziwe uczucie powinno przetrwać każdą przeszkodę i się wspierać psychicznie.Być w stałym kontakcie bo macie taka możliwość. Mi i Mojemu Facetowi zostaje tylko telefon rozmowa co kilka dni, jak byśmy mieli możliwość ciągłego kontaktu to na pewno było by Nam łatwiej.
Nie mogę wyjechać, bo po pierwsze robię szkołę, a po drugie nie chcę tam jechać
Za każdym razem kiedy pytam ile ma zamiar tam być, odpowiada, że nie wie, nie ma celu po powrocie, o ile w ogóle wróci, bo już się zachłysnął pieniędzmi. Na razie jest tam cały czas, nie mamy pojęcia kiedy zjedzie i czy w ogóle zjedzie. On tej decyzji nie podjął ze mną, więc nie traktuje tego, ze robi to dla nas
7,159 2014-03-30 19:59:44
invisible1234
Nie tylko My kobiety mamy ciężkie chwile i przeżywamy ciężki okres. Nasi faceci też te rozłąki ciężko przechodzą. Oni też mają uczucia tak samo tęsknią. Mój facet wcześniejszy wyjazd przerwał po 20 dniach bo powiedział że przez moje negatywne myślenie nie chce żeby się wszystko rozleciało. Im na pewno jest łatwiej mają prace, zajęty czas wracają z pracy kładą się spać i jakoś mija ten czas wyjazdu, Im to szybko leci a My tu siedzimy same bez zajęcia i przeżywamy. Zacznij myśleć pozytywanie to dużo daje. Ja mam teraz inne myślenie niż podczas poprzedniego wyjazdu wiem że gdybym się zaczęła zadręczać, rozmyślać to bym źle to wszystko znosiła.
7,160 2014-03-30 20:06:08
viksi
To ja jestem w troszkę lepszej sytuacji bo zanim wyjechał ustaliliśmy wszystko ile wyjazd ma potrwać i co za te pieniądze zrobimy. Po drugie mój facet chce wrócić przed narodzinami naszej córci a zostało już tylko 11tygodni.
Ty musisz ze Swoim porozmawiać powiedzieć ze pieniądze Jemu nie zastąpią bliskości że takie dążenie ciągle za kasa nic mu nie da bo wiecznie będzięmu mało
7,161 2014-03-30 20:39:15
viksi, milussia dobrze mówi, musisz z nim pogadać, bo będzie tylko gorzej. Minie miesiąc za miesiącem on nie bedzie wracał dalej, a Ty dalej będziesz czekać. Tego chcesz? Mnie właśnie chłopak rzucił, gdyby była jakakolwiek szansa na ściągnięcie go tutaj to bym próbowała do skutku. U Ciebie jest lepiej pod tym względem, że on zawsze może wrócić i nie zrujnuje to jego życia, że możesz mu przemówić do rozsądku. Więc czym prędzej pisz do niego, dzwoń, tłumacz. Jeśli pieniądze będą ważniejsze to zastanów się czy to ma sens.
7,162 2014-03-31 11:37:30
viksi, milussia dobrze mówi, musisz z nim pogadać, bo będzie tylko gorzej. Minie miesiąc za miesiącem on nie bedzie wracał dalej, a Ty dalej będziesz czekać. Tego chcesz? Mnie właśnie chłopak rzucił, gdyby była jakakolwiek szansa na ściągnięcie go tutaj to bym próbowała do skutku. U Ciebie jest lepiej pod tym względem, że on zawsze może wrócić i nie zrujnuje to jego życia, że możesz mu przemówić do rozsądku. Więc czym prędzej pisz do niego, dzwoń, tłumacz. Jeśli pieniądze będą ważniejsze to zastanów się czy to ma sens.
Ja już nie raz podejmowałam z nim ten temat. Na razie mówi, że nie ma wyjścia. Sranie w banie. Oczywiście, że nie chcę wiecznie czekać, ja dobrze wiem, że on ma cały czas nadzieję, że ja przyjadę do niego i będziemy tam razem siedzieć. Z tym, że ja mam jeszcze 1,5 roku szkoły. To dla mnie za długo na czekanie. Będę uparcie stała przy swoim, bo tak jak już powiedziałam nie podjął tej decyzji wspólnie ze mną. Ja byłam przeciwna. Z tym powrotem to może być ciężko, bo on jak wyjeżdżał to mieszkał z rodzicami, bo stracił wcześniejsze mieszkanie i rodzice powiedzieli, że jak wróci to na pewno oni go nie przyjmą o.0
7,163 2014-03-31 15:52:50
invisible1234 No zaskoczyło mnie zachowanie Twojego chłopaka. Zachował się dosłownie jak egoista. Z dnia na dzień człowiek się nie odkochuje, no chyba, że nigdy nie kochał tylko tak mówił, może to było silniejsze zauroczenie. Zresztą cholera wie, najlepiej go znasz więc pewnie wiesz. Ciekawe kiedy będzie chciał do Ciebie wrócić ;]
7,164 2014-03-31 16:28:56 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-03-31 16:29:14)
zawsze wytłumaczenie sie znajdzie, a po czasie ktos mowi, ze nie kochał/a, lub mu /jej sie tylko wydawało/odzwidziało. no takie egoistyczne czasy.
7,165 2014-03-31 16:55:48
zawsze wytłumaczenie sie znajdzie, a po czasie ktos mowi, ze nie kochał/a, lub mu /jej sie tylko wydawało/odzwidziało. no takie egoistyczne czasy.
Dlatego najlepiej jeśli ktoś gra w otwarte karty.
7,166 2014-03-31 21:27:35
LadyAnette, są w sumie 3 rozwiązania, albo kocha dalej ale boi się o to jak będzie, bo do września jakby nie patrzeć pół roku, ja straciłabym furtkę tutaj w PL w postaci ewentualnego powrotu na studia i zostałby tylko wóz albo przewóz, albo nie chce mnie pozbawiać wykształcenia, bo taka prawda, że nie wiadomo kiedy poszłabym tam na studia i czy w ogóle. Trzecia opcja to taka, że rzeczywiście się odkochał, chociaż w nią najmniej wierzę... ja pierwsza wyznałam nu miłość on zrobił to dopiero kilka tygodni później. Nigdy nie oczekiwałam że zrobi to w tym samym momencie kiedy ja, ale skoro to w końcu powiedział to musiał znać znaczenie i wielkość tego słowa. O powrocie tutaj nie ma co liczyć bo właśnie we wrześniu ściąga tam swoją mamę z siostrą. Więc możliwe, że jego podejście nie było do końca egoistyczne, może nie chciał żebym przegapiła te podobno "najlepsze lata życia" tak jak on. Tylko szkoda, że zapewniał mnie że wszystko będzie dobrze, że inaczej być nie może, nawet wtedy jak tam był.
O powrocie do mnie nie ma mowy. Bo mówię musiałby tu zostać i zaczekać aż skończę szkołę i będziemy mogli razem wprowadzić się do jego mieszkania. Na stałe tym bardziej tu nie wróci, nie ma tu pracy, a jak jest to za marny grosz, nie utrzyma się tu, tam w Niemczech może spokojnie żyć za to co zarabia. Nie mam z nim kontaktu od wczoraj. W sobotę ostatni raz pisaliśmy i się pożegnaliśmy. A ja czuję że ta sprawa nie jest do końca zamknięta... straszne uczucie widzieć tą głupią zieloną kropeczkę na facebooku obok jego imienia i nie móc napisać. Rozwala mnie od środka
. Tak bardzo chciałabym żeby wrócił, żebym znowu mogła mieć go przy sobie...
7,167 2014-03-31 22:48:23
milusia gratulacje
jakoś zleci musi
napisaliście że ciężkie są pierwsze 2 tygodnie u mnie były łatwe, szybko leciał czas a teraz mi się dłuży. zresztą nie mam pewności kiedy przyjedzie jakbyśmy nie mieli dziecka napewno bym tam z nim była a tak jakoś damy rade. ludzie mają gorsze problemy niż rozłąkę.
invisible nie chce cię dołować ale ja ciągle widzę w tobie siebie ileś lat do tyłu. też mnie rzucił a ja rozpamiętywam, przecież kochał itd a trzeba poprostu odpuścić. on już nie wróci i tyle a nawet jak by chciał ja bym nie wróciła. miłość jest wtedy gdy mimo wielkich problemów jest się razem. ktoś mi kiedyś powiedział poznasz człowieka dopiero jak zamieszkasz z nim i to prawda dopiero jak zamieszkałam z mężem go poznałam i mimo wszystko nadal kocham. faceci rzeczywiście nie rozpamiętują tego jak my. ja analizuje kłótnie chce o tym rozmawiać a mąż już dawno zapomniał i nie wie o co chodzi
są inaczej zbudowani
invisible ja myśle że twój nie wróci bo zachłysną się życiem tam tyle on już w głowie ma poukładane jak wygląda życie bez ciebie i najwyraźniej mu sie podoba niestety
7,168 2014-04-01 01:04:37
invisible1234 kiedyś byłam w bardzo podobnej sytuacji, najpierw facet zapewniał mnie, że damy radę i w ogóle, następnie temat ucichł, a jakieś pół roku później jak przyszło co do czego i miał być wyjazd to mnie zwyczajnie zostawił. I wiesz co mi jeszcze powiedział ? Że nie chce żeby zdarzyło się tak, że jeśli będzie za granicą to mógłby być nie do końca ze mną szczery i, że jest tylko facetem. Co to znaczy ? Chyba nie muszę tłumaczyć. W Twojej sytuacji jedynym wytłumaczeniem jak dla mnie jest, to, że może przestraszył się tego wszystkiego, po prostu stchórzył. Naprawdę ciekawe co nim kierowało. Z drugiej strony Joasia_ana ma rację.
7,169 2014-04-01 09:41:42 Ostatnio edytowany przez invisible1234 (2014-04-01 09:55:08)
Joasia_ana, LadyAnette, macie racje i ja w głębi myślę tak samo, ale wiecie jak to jest, serce bierze górę nad rozsądkiem.. i wydaje mi się, że wzięło też górę wtedy kiedy zaczęliśmy planować to jak będzie tam. Trudno czasu się nie cofnie. Na dniach spotykam się z naszym wspólnym kolegą, z którym on się przyjaźni, bo mam kilka rzeczy które muszę mu oddać. Myślę czy nie zapytać się go czy coś wie. Bo chciałabym wiedzieć jaka była prawda i powód odejścia, a jeżeli kroś ma to wiedzieć to jego ten przyjaciel. Myślicie, że mogę to zrobić? że nie uderzę w jakiś kodeks mężczyzn czy coś tego rodzaju? Dodam, że ten kolega mnie lubi i wg.
Wiem, że czas odpuścić, ale ciężko mi. Tym bardziej, że to chłopak z którym chciałam być od dawna. To trochę tak, jak dziecko dostaje długo wyczekiwaną zabawkę, bawi się nią cały czas, cieszy się, że dostało to co chciało, a nagle zabawki z dnia na dzień nie ma. Oczywiście on dla mnie zabawką nie był, to tylko takie porównanie.
7,170 2014-04-01 13:41:12
Joasia_ana, LadyAnette, macie racje i ja w głębi myślę tak samo, ale wiecie jak to jest, serce bierze górę nad rozsądkiem.. i wydaje mi się, że wzięło też górę wtedy kiedy zaczęliśmy planować to jak będzie tam. Trudno czasu się nie cofnie. Na dniach spotykam się z naszym wspólnym kolegą, z którym on się przyjaźni, bo mam kilka rzeczy które muszę mu oddać. Myślę czy nie zapytać się go czy coś wie. Bo chciałabym wiedzieć jaka była prawda i powód odejścia, a jeżeli kroś ma to wiedzieć to jego ten przyjaciel. Myślicie, że mogę to zrobić? że nie uderzę w jakiś kodeks mężczyzn czy coś tego rodzaju? Dodam, że ten kolega mnie lubi i wg.
Wiem, że czas odpuścić, ale ciężko mi. Tym bardziej, że to chłopak z którym chciałam być od dawna. To trochę tak, jak dziecko dostaje długo wyczekiwaną zabawkę, bawi się nią cały czas, cieszy się, że dostało to co chciało, a nagle zabawki z dnia na dzień nie ma. Oczywiście on dla mnie zabawką nie był, to tylko takie porównanie.
Wiem cos na ten temat. Niestety tak juz jest, ze serce czasami bierze gore nad rozumem. Ale trzeba wziac sie w garsc bo zycie toczy sie dalej. Sama do tego dojdziesz jak juz minie troszke czasu.
Zobaczysz jak bedzie wygladala rozmowa z Waszym wspolnym kolega. Wedlug mnie mozesz delikatnie cos podpytac, zebys pozniej nie zalowala, ze nie zapytalas. Mysle, ze nic zlego w tym. Ale to tylko moje zdanie.
7,171 2014-04-01 19:26:21
Postaram się spotkać się z nim jutro, jak czegoś się dowiem napiszę, dzięki dziewczyny za wsparcie ![]()
7,172 2014-04-01 23:02:37
Invisible no pewnie ja bym spytala. Ale facet zachowal sie poprostu jak 70% facetow co wyjezdzaja nagle dziewczyny im sie odechciewa. Co innego troche mam teraz to jednak maz i mam prawo jak cos wziasc go za fraki i do domu. Jednego przynajmniej jestem na 99% pewna ze mnie nie zdradzi. Dzisiaj super nam sie gadalo na skaypie, za 2 dni mam urodzony mam nadzieje ze niezapomni bo beda cixhe dni ![]()
7,173 2014-04-02 14:59:39
Joasia_ana to super, że wam się układa
na pewno nie zapomni o urodzinach.
Ja dziś się widziałam z tym przyjacielem i był w ogóle zdziwiony czemu chcę mu oddać rzeczy. Jak się okazało nic nie wiedział o tym że się rozstaliśmy, zaczął mnie pocieszać, mówić, że Ł. jest baranem, pajacem, że mnie zostawił, że sam nie wie co się mogło stać i dzisiaj do niego napisze zapyta się co mu odbiło i go opieprzy równo. Jak czegoś się dowie to ma mi dać znać. Jestem strasznie ciekawa co z tego wyjdzie, ale boję się...
7,174 2014-04-02 19:43:40
invisible1234 Moze powie swojemu przyjacielowi jaka byla prawdziwa przyczyna. Tylko czy ten przyjaciel napewno Ci powie ? No ale zobaczymy, spokojnie ![]()
7,175 2014-04-03 11:30:20
LadyAnette Ł albo powie, albo stwierdzi, że nie chce o tym gadać. A jego przyjaciel na pewno da mi znać z resztą dzisiaj wieczorem napiszę do niego czy już coś wie. Ja nie wytrzymałam i wczoraj napisałam do Ł., że tęsknię strasznie i że mi go brakuje... wiem głupia ja. Odczytał dopiero dzisiaj, ale nic nie odpisał.
7,176 2014-04-03 18:34:42
Faktycznie troche glupio, ze napisalas ale wiem co potrafi zrobic tesknota... Tez tak mialam. Na szczescie szybko przekonalam sie o tym, ze nie warto sie "plaszczyc" przed facetem. Ciekawe kiedy sam sie odezwie do Ciebie bo zakladam, ze tak pewnie bedzie.
7,177 2014-04-04 11:08:29
głupio takie pisanie nic nie daje. ledyanet ja uważam że on może się nigdy nie odezwać, mój ten były co mnie zostawił to już nigdy się do mnie nie odezwał. jakbym przestała istnieć, nikogo do miłości nie zmusisz więc lepiej odpuścić ja do teraz sobie wyrzucam, że w ogóle do niego pisałam że chce wyjaśnienia, jak ja je już dostałam nic to w moim życiu nie zmieniło. może sobie kogoś znalazł ale mu lepiej samemu bez wymówek, bez telefonów, żadnych zobowiązań i już się do ciebie nie odezwie, może to i lepiej. ja z niektórymi byłymi utrzymuje kontakt do teraz a nie którzy udają że nie istniałam ![]()
7,178 2014-04-04 11:14:29
To może ja coś napiszę, chociaż nie wiem, czy moje doświadczenia cokolwiek do tego wątku wniosą. Otóż, byłam w związku na odległośc przez rok i nigdy więcej w takim związku nie będę, nie jest to dla mnie. Ja potrzebuję stałej obecności i zbyt mocno tęsknię, nie radzę sobie. Zawsze byłam przeciwna takim związkom, jednakże doświadczyłam tego na własnej skórze i mam podstawy co do moich sądów
. Obecnie jestem w związku, gdzie ja i mój Facet mieszkamy w jednym mieście, jednakże ja czasem wyjeżdżam do rodzinnej miejscowości i... jest ciężko mi wytrzymać nawet tydzień, to samo działa w drugą stronę
. Teraz wylatuje do Chin niedługo, na dwa tygodnie, a ja za tydzień jadę do domu i nie będziemy się widzieć przez 3 TYGODNIE! Nie wiem, jak ja to przeżyję
.
7,179 2014-04-04 17:04:53
dziewczyny odezwał się... napisał wczoraj wieczorem, że dla niego to wszystko też jest trudne ale nie widzi żeby to miało sens,bo wraca na kilka dni i znowu wyjeżdża a ja mam maturę... i u niego wszystko się wywróciło do góry nogami i nie wie czy będę mogła do niego przyjechać. I to nie jest tak, że zostawił mnie bo się znudził taki miał kaprys czy tak jak pisał, że się wypalił. Nie chciał trzymać mnie w niepewności i ciągać po świecie, bo ja też muszę sobie życie ułożyć, a minie trochę czasu zanim pójdzie na swoje. I że to o to chodzi właśnie... I zapytałam się go czy to co mówił że nie wie czy mnie kocha i czy kiedykolwiek to prawda i odpowiedział, że nie. Na razie to wisi w powietrzu bo ja mu powiedziałam, że jest wiele rozwiązań na to tylko oboje musimy tego chcieć. I ma to przemyśleć wszystko i jak przyjedzie mamy się zobaczyć
Z jednej strony bardzo się cieszę, że jednak dalej mnie kocha ale z z drugiej boję strasznie. Teraz muszę czekać do spotkania chyba, że jeszcze napisze coś w międzyczasie.
7,180 2014-04-04 17:52:17
Jedno co dobre, że chce sie spotkać. Tak dojrzalej.
7,181 2014-04-05 00:46:52
Joasia_ana masz racje bo takie pisanie jest bez sensu tyllo czasami to jest silniejsze od nas. Przynajmniej ja tak kiedys mialam, pozniej co prawda zalowalam no ale madry polak po szkodzie.
Invisible strasznie niezdecydowany ten Twoj byly, raz mowi tak, a raz inaczej. Co bys zrobila jakby chcial wrocic do Ciebie ?
Transcendentalna wcale sie nie dziwie, sa rozni ludzie i jedny wytrzymuja w takim zwiazku na odleglosc, a inni po prostu nie daja rady.
7,182 2014-04-05 02:21:20
Witajcie,
Dziś nastał dzień którego się obawiałam od jakiegoś czasu, mój chłopak niestety w niedzielę wyjeżdża zagranicę na ok 10 tygodni
, a mi pozostanie smutek i płacz z tego powodu. Dziś się z nim widziałam, nie chciałam mu pokazywać mojego smutku, ale nie wytrzymałam i łzy mi same poleciały. Jestem z nim od ponad pół roku, może to niezbyt długi okres czasu ale jesteśmy bardzo ze sobą zżyci. Nie wiem jak ja sobie z tym poradzę. Cieszę się, że jest ambitny i chce sobie dorobić, ale martwię się o niego oraz o to, że nasz kontakt nie będzie już tak częsty jak do tej pory.
Chciałabym by już był czerwiec.
Przepraszam, ale musiałam się komuś wygadać.
Pozdrawiam
7,183 2014-04-05 11:20:25
LadyAnette ja go z jednej strony rozumiem, że się boi tego co będzie. Gdyby zarabiał chociaż cokolwiek to byłoby inaczej, a tak jest teraz na utrzymaniu ciotki i pomaga jej w remoncie domu...
Ja wiem, że będzie chciał wrócić wtedy jak znajdziemy jakieś rozwiązanie z tej sytuacji. I jeśli takie znajdziemy to mu pozwolę. Miał prawo się w tym wszystkim pogubić, ale nie powinien mnie okłamywać i pisać że się wypala. Ja jestem w stanie mu to wybaczyć. Czas pokaże co wyjdzie. Na razie się nie odzywa.
7,184 2014-04-05 13:18:44
Dziewczyny, a u mnie obrót sprawy w sumie o 180 stopni. Okazuje się, że mój chce wracać, jeszcze nie wiem czy na stałe czy na jakiś czas, ale to już coś. Pracował przez agencję, a z nią wiadomo różnie i teraz przez cały tydzień miał przymusowe wolne i nie zapowiada się, żeby coś miał, a przecież za coś trzeba żyć. Chłopaki z mieszkania stracili pracę ze swojej głupoty i teraz mają jakąś dorywczą na kilka dni. Ten który go tam zabrał i obiecywał złote góry i chciał ściągać tam swoją rodzinę, bo przecież jest tam tak super, nagle chce wracać i wszystkiego mu się odechciało. Miałam złe przeczucie i wyszło na moje. Mój chce teraz tylko sprzedać samochód, który tam kupił, żeby mieć więcej kasy i jutro będzie bookował bilet. Z jednej strony się cieszę, a z drugiej trochę mi przykro, że znowu coś mu się nie udało. Rodzice w sumie okazali zrozumienie, on jak wróci chce szukać pracy i chce, żebyśmy poszukali mieszkania w mieście tam gdzie mam szkołę. Ja też bym musiała czegoś poszukać, bo z jedną pensją nie będzie ciekawie. Nie wyobrażam sobie na razie tego i nie chce o tym myśleć, bo przecież wszystko się może zdarzyć
Pozdrawiam was serdecznie!
7,185 2014-04-05 14:22:51
LadyAnette ja go z jednej strony rozumiem, że się boi tego co będzie. Gdyby zarabiał chociaż cokolwiek to byłoby inaczej, a tak jest teraz na utrzymaniu ciotki i pomaga jej w remoncie domu...
Ja wiem, że będzie chciał wrócić wtedy jak znajdziemy jakieś rozwiązanie z tej sytuacji. I jeśli takie znajdziemy to mu pozwolę. Miał prawo się w tym wszystkim pogubić, ale nie powinien mnie okłamywać i pisać że się wypala. Ja jestem w stanie mu to wybaczyć. Czas pokaże co wyjdzie. Na razie się nie odzywa.
Zeby nie bylo tak, ze jak za kazdym razem sie pogubi to bedzie zrywal z Toba czy cos w tym stylu. Oczywiscie zrobisz z tym wszysykim jak uwazasz
No tak bo jeszcze pewnie wyplaty nie mial...
7,186 2014-04-06 09:58:08
LadyAnette, miał bo pracował tutaj w PL i pomagał w utrzymaniu domu z mamą. Pierwotny plan był taki, że miał tam pojechać, pomóc w skończeniu budowy domu ciotki jego, ona miała się przeprowadzić z rodziną, a mojemu zostawić mieszkanie. I później miał zacząć pracę w firmie wujka. Ale coś się stało bo jak napisał wszystko się wywróciło do góry nogami tam, a ja nie wiem co. Znowu mam ochotę do niego napisać i znowu zaczynam się dołować...
7,187 2014-04-06 09:58:08
LadyAnette a jak tam u ciebie??
7,188 2014-04-06 20:57:31
Invisible to moze zapytaj go co sie stalo, ze wszystko wywrocilo sie do gory nogami, jak myslisz ?
NEMEZYS
A wszystko w porzadku, aktualne ucze sie bo mam troche egzaminow jeszcze wiec to mi zabiera bajwiecej czasu -_- Moj facet jest jeszcze w Polsce, ale niedlugo pewnie wyjezdza do innego panstwa. Ogolnie pozytywnie, pogoda ladna to az chce sie zyc !
A co tam u Ciebie ? :>
7,189 2014-04-07 16:04:36
LadyAnette właśnie napisałam wczoraj tak o, co słychać itd i odpisywał tak jakby z dystansem. Tzn gadało się dobrze, ale np. jak napisałam, że tęsknię to odp tylko "wiem". Do tego pisał, że źle się czuje tam siedząc na garnuszku u ciotki, fakt, że pomaga dużo na budowie tam tego domu. Jak zapytałam co z tą pracą co miał u wujka pracować to odp że no miał, ale teraz nie wie sam i, że dobra nieważne. Wiem, że mu łatwo nie jest ani trochę, ale nie wiem jak mu pomóc. Nie chcę go też naciskać. Mam jakąś głupią nadzieję, że wróci tu do PL. Nie wiem czy mam pisać do niego czy dać mu spokój. Ja się naprawdę w tym wszystkim męczę...
7,190 2014-04-07 16:26:43
LadyAnette, u mnie totalnie bez zmian ![]()
Invisible, nie jestem do końca w temacie, więc ciężko mi coś poradzić, a chciałabym!
Widzę, że sytuacja trochę cięższa, bo jemu tam za dobrze chyba nie jest, co?
7,191 2014-04-07 16:56:46
Nemezys no nie jest, chciałby sam się tam utrzymywać, ale na razie nie może. U wujka na razie pracować nie będzie, nie ma skończonego liceum tutaj i nawet nie zna języka. Do tego jeszcze problem "nas" bo nie wiadomo co z tego wyjdzie. Ja chciałabym wyjechać do większego miasta na studia skoro raczej nie wyjdzie mój wyjazd do niego i myślałam czy nie zaproponować mu wyjazdu ze mną. Tam są o wiele większe szanse na znalezienie pracy niż tu w naszym mieście. Ale myślę, że się nie zgodzi.
7,192 2014-04-07 22:44:50
Jeśli ty dopiero idziesz na studia, a on miałby być przez ten czas za granicą, to ciężki czas przed wami. Twój pomysł jest dobry, przynajmniej na teraz: żeby przeprowadzić się do większego miasta w Polsce, ty na studia, on do pracy i może jakieś technikum? A co będzie potem, to się zobaczy. Jeśli on nie zechce wracać do Polski, to ty rozważ wyjazd tam, ale nie żeby być na garnuszku u wujka, babci czy tam kogoś, ale żeby się troszkę usamodzielnić... oderwać...
7,193 2014-04-08 00:03:06
Kurde mnie właśnie dopadła wizja wyjazdu do pracy za granicę na wakacje... Może jakieś prace sezonowe. Hmm może miała któraś z Was z czymś takim do czynienia ?
7,194 2014-04-08 10:49:45
Ja byłam z chłopakiem, mimo że dzieliło nas koło 150 km. Przez rok. Widywaliśmy się raz na dwa tygodnie, czasami miesiąc. I daliśmy radę, nie ma rzeczy niemożliwych ![]()
7,195 2014-04-08 11:06:25
Ja byłam z chłopakiem, mimo że dzieliło nas koło 150 km. Przez rok. Widywaliśmy się raz na dwa tygodnie, czasami miesiąc. I daliśmy radę, nie ma rzeczy niemożliwych
150 km to kropla w morzu w porównaniu do 1000 i więcej
Ale zgadzam się, nie ma rzeczy niemożliwych.
7,196 2014-04-08 12:56:05
Odpusc dziewczyno odpuść, nie wypisuj do niego, nie powtarzaj ze tensknisz bo jego to tak naprawdę nie interesuje, dlaczego my dziewczyny nie umiemy odczytywać normalnie tego co facet komunikuje tylko zaczynamy przekrecac na swoja modle faceci mowia jasno tak jak jest, i po tym co powiedział chyba widzisz ze on nie cche być z toba, bd cie zwodzil ze przyjedzie itp. ale on nie przyjedzie z tamtad będzie pracowal i normalnie tam zyl, skoro powiedział ze nie wie czy cie kocha o uwierz w to ze nie kocha cie i mu nie zależy gdyby tak było w zyciu nie powiedział by ze się wyopala itp
7,197 2014-04-08 15:30:19
Zgadzam sie z Agulek1725.
7,198 2014-04-08 15:43:57
Nemezys no właśnie na początku był plan żebym miała wyjechać do niego jak się usamodzielni. Miała być praca, mieszkanie po ciotce itd, a wszystko się jednak odwróciło do góry nogami nie z jego winy. Mam zamiar w najbliższych dniach zaproponować mu wyjazd ze mną, niech też się zastanowi nad tym.
Agulek1725 ale przecież wyjaśnił mi, że to, że się wypala to było kłamstwo. I kłamał również pisząc że nie wie czy mnie kocha. Powiedział mi to. Zrobił to, żeby nie trzymać mnie w niepewności i żebym ułożyła sobie jakoś życie. On tam nie pracuje jak pisałam, i nie wiadomo kiedy zacznie pracę, pomaga tylko w budowie domu jego ciotki, ale za to pieniędzy żadnych nie dostaje... Wiem, że dla miłości jest się w stanie zrobić wszystko, ale u nas to nie jest takie łatwe. Naprawdę rozumiem, że jest mu ciężko, że nie wychodzi mu nic i to mnie też smuci bo chciałabym, żeby sobie życie ułożył i chciałabym być też w nim obecna...
7,199 2014-04-08 15:44:27
Odpusc dziewczyno odpuść, nie wypisuj do niego, nie powtarzaj ze tensknisz bo jego to tak naprawdę nie interesuje, dlaczego my dziewczyny nie umiemy odczytywać normalnie tego co facet komunikuje tylko zaczynamy przekrecac na swoja modle faceci mowia jasno tak jak jest, i po tym co powiedział chyba widzisz ze on nie cche być z toba, bd cie zwodzil ze przyjedzie itp. ale on nie przyjedzie z tamtad będzie pracowal i normalnie tam zyl, skoro powiedział ze nie wie czy cie kocha o uwierz w to ze nie kocha cie i mu nie zależy gdyby tak było w zyciu nie powiedział by ze się wyopala itp
A skąd Ty możesz wiedzieć jak to jest w przypadku byłego faceta invisible ? Nie należy mierzyć wszystkich jedną miarą.
Możliwe, że jest tak jak mówisz, a możliwe też, że jest zupełnie inaczej. Nie znamy go i nie wiemy co nim kierowało.
7,200 2014-04-08 22:33:50
Ja bym dala spokoj to nienormalne ze zrywa bo costam bo tak mu latwiej poprostu. Mojemu mezowi tez bylo by o nievo lepiej beznas ale jakos nas na razie nie zostawil;)
Ja zazdroszcze wam podejscia, ja nie uniem tez zyc ba idleglosc dla mnie to wegetacja
moj tez robi przez agencje dostal propozycje pracy tam gdzie byl na kontrakcie tez by musial znowu tam przez agencje ale pewnie szybcieh kontrakt by dostal. Ciagle szuka czegos, teraz chce kupic tam auto i odklada smal. Ja niewiem jak on chce nas utszymac, kupic auto i przyjechac. Do tego przyjedzie chyba polowa maja
juz znowu 2 tygodnie pozniej ja sie chyba go niedoczekam juz 2 misiace bite go niema. Za tydzien przeprowadzka ![]()
7,201 2014-04-08 22:46:15
Ja bym dala spokoj to nienormalne ze zrywa bo costam bo tak mu latwiej poprostu. Mojemu mezowi tez bylo by o nievo lepiej beznas ale jakos nas na razie nie zostawil;)
Ja zazdroszcze wam podejscia, ja nie uniem tez zyc ba idleglosc dla mnie to wegetacjamoj tez robi przez agencje dostal propozycje pracy tam gdzie byl na kontrakcie tez by musial znowu tam przez agencje ale pewnie szybcieh kontrakt by dostal. Ciagle szuka czegos, teraz chce kupic tam auto i odklada smal. Ja niewiem jak on chce nas utszymac, kupic auto i przyjechac. Do tego przyjedzie chyba polowa maja
juz znowu 2 tygodnie pozniej ja sie chyba go niedoczekam juz 2 misiace bite go niema. Za tydzien przeprowadzka
Nie wiem czy pisałaś już o tym ale nie myślałaś nigdy żeby wyjechać z dzieckiem do męża ? Czy to jest niemożliwe z jakiś powodów ?
7,202 2014-04-09 21:53:32
Oj bardzo bym chciala ale na razie nie ma takiej opcji. On nie ma na stale pracy, wezmie nas a jak go zwolnia? Nie ma mieszkania mieszka w hotelu, szuka czegos lepszego wiec niechce wynajmowac. Plan jest taki zeby wytszymac rok on dostanie stala prace mi zalatwi i nas wezmie. Mala bedzie miala poltora roczku moze isc tam do przedszkola lub zlobka a ja do pracy. Wtedy spokojnie sie utszymamy i bedziemy mogli odkladac na wlasny dom tam. a w praktyce jest tak ze jest bardzo zle. Ja sobie zupelnie nie radze. Niechce sie uzalac tutaj ale myslalam ze bedzie lepiej, a w praktyce mala sie drze bo zabkuje, nie spie po nocach, maz daleko a od tesciowej spysze ze powinnam pracowac wtedy jak ona jest w domu. Po pierwsze gdzie ja znajde prace na wyznaczone dni w tygodniu a po drugie ja teraz ledwo zyje niewiem jak mialabym pogodzic prace i samotne wychowywanie dziecka. Dlatego sie wyprowadzam bo jej gadanie wpedza mnie w depresje. Tak mi smutno ze go nie ma dzisiaj juz go blagalam aby wracal choc wiem ze to niemozliwe. Nienawidze tego kraju
7,203 2014-04-10 00:12:39
Joasia_ana Wysłałam Ci e-maila ![]()
7,204 2014-04-10 17:22:20
a ja powiem, że to koniec definitywny... Napisałam dzisiaj do Ł. rano, że życzę mu miłego dnia, odpisał, że dziękuje, nawzajem i wysłał buziaka. I za chwile napisał, że się nie pisze na ten Wrocław, na tą propozycję wyjazdu ze mną. Odpisałam, że skoro nie chce to nie będę go do niczego namawiać i zapytałam się czy mam jeszcze po co na niego czekać, odpisał, że nie... Jak to przeczytałam to aż się we mnie zagotowało, znowu zrobił mi nadzieję i teraz znowu mi ją zabiera. Napisałam w złości, że pewnie, po co on ma być z kimś to go kocha i kogo kocha on... chyba, że coś się zmieniło. I że miał rację, że zasługuje na kogoś lepszego kto doceniłby moje starania, a on na to "cieszę się, że zrozumiałaś
" To mnie jeszcze bardziej zdenerwowało i napisałam, że tak zrozumiałam, ale szkoda, że za późno i że żałuję wszystkiego co z nim związane. On na to czy go znienawidziłam. Ja po dłuższej chwili odp, że stał się dla mnie obojętny i że jestem zła o to, że dał mi nadzieje znowu, a za chwilę dłuższą, że jednak go znienawidziłam i mam nadzieję, że jest z siebie zadowolony... Nie odpisał już na to nic... Także muszę ułożyć sobie życie bez niego.
7,205 2014-04-10 22:10:06
Ladyanet dziekuje niedostalam;) napisz prosze jeszcze raz
Invisible gratuluje ze w koncu zrozumialas, ja to juz dawno ci przepowiedzialam.
Dzisiaj zapalilam papierosa poraz pierwszy od 2 lat:( mala wstala o 4 do 8.40 sie darla caly czas niewytszymalam zbilam szybke na czarna godzine i poszlam zapalic. Ona zostala na lozku i plakala. Jestem straszna matka ale to byla chwila kiedy poprostu sie przelalo w jednej chwili poczulam ze nie dam rady. Po minucie wrocilam z wielkin pocziciem winy
7,206 2014-04-10 22:28:10
Joasia_ana wysłałam jeszcze raz
invisible to było do przewidzenia. Jeśli jeszcze się co Ciebie odezwie, a zapewne to zrobi to chociaż wiem, że to trudne to olej to ! Trzymaj się ! ![]()
7,207 2014-04-11 15:15:17
LadyAnette raczej wątpię że się odezwie, lepiej dla mnie bo jak na razie trzymam się okej
dziękuję dziewczyny za pomoc ![]()
7,208 2014-04-13 21:54:08
ledyanette odpisalam. u mnie tragicznie maz mial przyjechać 12 maja na poltora tygodnia i lipa, nie chca dawac tyle urlopu. naleza mu sie 3 dni platnego i on reszte chcial bezplatnego prawdopodobnie sie niezgodza jestem zalamana nie wiem co teraz zrobimy. ponad 3 miesiace i nawet tygodnia niechca dac zalamalam sie poprostu
7,209 2014-04-17 15:02:26
Cześć dziewczyny. Pewnie żadna z Was mnie nie zna, bo pojawiam się i znikam
Jeśli któraś ma ochotę to poszperając ten wątek znajdzie moja historię. Od tamtego czasu wiele się zmieniło, jednak nie Jego wyjazdy za granicę...
Postanowilam do Was wrocic, bo zwyczajnie zaczęło mi brakować tego forum. Także jeszcze raz witam ![]()
7,210 2014-04-19 22:22:23
Solka witaj;)
Ktos tu zyje? Przeprowadzilam sie;) mam sliczne mieszkanko jedyny minus 3 pietro
przez chwile byla zalamka w dniu przeprowadzki mama mi sie pochorowala i nie mialam z kim malej zostawic. A potem 3 dni sprzatania ale dalam rade. Niestety nie mam rolet i zyje w ciemnosci zeby sasiedzi nie podgladali;) gosciu mnie wyciulal, mialy byc na piatek dzwonie a on ze wcale nie bedzie bo nie ma materialow no myslalam ze mnie trafi. Maz kupil bilet przyjedzie 23 maja na tydzien. Jestesmy wkurzeni bo od wtorku nie chodzi do roboty z dnia na dzien pisza ze wolne i tal juz 4 dni. Byl tylko 2 razy w tym tygodniu i zapowiada sie ze do wtorku nie pojdzie. Zamiast powiadomoc ludzi o tygodniowym zastoju zeby jechali na swieta do rodziny oni takie cos, i jeszcze urlopow niechca dawac ze niby duzo roboty
7,211 2014-04-20 09:05:32
Invisible i jak tam?? Proponowałaś mu wspólny wyjazd??
LadyAnette myślisz nad sezonową pracą z chłopakiem, czy sama? ![]()
sOLKa trochę się w tym wątku przewijałam, ale nie kojarzę cię
Przybliż więc w skrócie swoją historię ![]()
7,212 2014-04-21 16:24:40
s0Lka Witamy
Coś mi się kojarzy Twój nick ale słabo. Napisz swoją historię chociaż tak w skrócie
Joasia_ana Wszyscy żyją tylko nikt nie pisze
Fajnie, że mieszkasz w końcu sama z córką, na pewno będziesz czuła się lepiej, swobodniej etc. ![]()
Nemezys Sama
Tylko właśnie nie wiem gdzie się ruszyć za tym...
7,213 2014-04-22 18:18:50 Ostatnio edytowany przez s0Lka (2014-04-22 18:19:53)
To było tak... Mój M pierwszy raz wyjechał w 2010 roku do Belgii, po siedmiu miesiącach trwania naszego związku. Od tamtej pory wyjeżdża każdego roku, na krócej na dłużej. Wiadomo, zdarzały sie lepsze i gorsze chwile. Jakoś to wszystko ogarniałam. Zajęłam się pracą i szkołą to jakoś poszło.
Najgorsze dla mnie są momenty rozstania, gdy juz zdarzę się przestawić na "tryb z Nim".
Zabija mnie zazdrość i to że jestem strasznie uczuciowa. Pisząc ten post mam świeczki w oczach, chyba znów sobie nie radzę...
7,214 2014-04-22 22:53:31
To było tak... Mój M pierwszy raz wyjechał w 2010 roku do Belgii, po siedmiu miesiącach trwania naszego związku. Od tamtej pory wyjeżdża każdego roku, na krócej na dłużej. Wiadomo, zdarzały sie lepsze i gorsze chwile. Jakoś to wszystko ogarniałam. Zajęłam się pracą i szkołą to jakoś poszło.
Najgorsze dla mnie są momenty rozstania, gdy juz zdarzę się przestawić na "tryb z Nim".
Zabija mnie zazdrość i to że jestem strasznie uczuciowa. Pisząc ten post mam świeczki w oczach, chyba znów sobie nie radzę...
A jak Wasze plany przyszłościowe ? Są jakieś ?
Zawsze ciężko się jest rozstać, ja też tak mam ![]()
7,215 2014-04-23 15:45:27
i ja się pojawiam, wiadomo jak trzeba pomarudzić
dopadają mnie podobne myśli jakie miałam dokładnie rok temu, wyjeżdżając do stanów na wakacje, z tym że wtedy widywaliśmy się częściej, teraz ostatni raz widzieliśmy się pod koniec września!! (miał przylecieć do Polski w styczniu ale niestety nic z tego nie wyszło) oczywiście rozmawiamy dość regularnie, na tyle na ile jest to możliwe i chociaż dalej przy każdej tej rozmowie mam motyle w brzuchu to nie wiem czy to się jeszcze da nazwać związkiem
proszę walnijcie mnie w głowę i powiedzcie, że wymyślam....... ![]()