Co wyniszczyla ? Hmm najbardziej chyba kwestie rozmowy, momentami wydaje mi sie, ze przez telefon lepiej nam sie rozmawialo/dogadywalo, a teraz ciezko nam sie rozmawia. Kiedys w naszym zwiazku bylo wiecej czulosci, zrozumienia. Teraz jest wiecej klotni o glupoty, momentami czuje sie malo wazna, jakbym nie miala nic do powiedzenia. Ale calkiem mozliwe, ze to tylko moje odczucia.
6,891 2013-11-22 02:52:22 Ostatnio edytowany przez LadyAnette (2013-11-22 02:55:08)
6,892 2013-11-22 13:26:14
Nie dobrze, że się tak czujesz. U nas chyba tego problemu - tych rozmów - nie ma. Ale trzeba było się poznawać na nowo, co miało swój urok ![]()
6,893 2013-11-22 18:38:44
Poznawanie sie na nowo dla mnie to dziwne okreslenie. Mam poznac na nowo czlowieka ktorego znam od tylu lat ? Absurd. Ewentualnie mozna nauczyc sie zyc razem, a nie osobno.
6,894 2013-11-22 19:13:37
No racja. Ja jednak doznałam czego w rodzaju właśnie poznawania się na nowo
Znaliśmy się przez telefon, skype, wiedzieliśmy o sobie wszystko, ale dopiero jak jesteśmy bez rozstawania się, to poznaje go, jego zachowania, reakcje - wszystko. I to pozwala mi codziennie na nowo się w nim zakochiwać ![]()
oooj jak to romantycznie ujęłam ![]()
6,895 2013-11-22 19:43:26
Faktycznie, hihi
Hmn no w sumie Ty chyba malo znalas swojego faceta zanim wyjechal za granice, dobrze pamietam ?
6,896 2013-11-22 20:45:58
Taaak, nasz związek się zaczął i po paru dniach rozstaliśmy się na ponad 3 miesiące... jak przyjechał, to było dziko na początku, bo znaliśmy się tylko ze skype he he. Chociaż wcześniej (przed związkiem) już się znaliśmy, ale na zasadach koleżeńskich, więc to nie to samo ![]()
6,897 2013-11-22 22:00:27
A no widzisz
Ja znalam mojego 3 lata zanim bylismy razem, a on po roku zwiazku dopiero wyjechal.
6,898 2013-11-23 00:22:14
no ja mam podobnie do Nemezys z moim chłopakiem ![]()
też boję się jak będzie jak on wróci.
LadyAnette miałaś fakt trochę inną sytuację bo byliście ze sobą długo zanim wyjechał i u Was ta rozłąka dała całkiem odmienny efekt - gorszy ;/
u mnie i u Nemezys to wszystko jest do góry nogami ale przez to ciągle jest coś nowego i ciągle wszystko budujemy;) myślę, że takie coś może wzmocnić:)
6,899 2013-11-23 10:40:37
No wlasnie czyli tak naprawda caly czas sie poznajecie chociaz podobno poznaje sie kogos przez cale zycie.
Tzn. jakos staramy sie dogadac ale czasami ni wychodzi, moj facet jest strasznie uparty...
6,900 2013-11-23 11:41:57
Jest coś gorszego niż uparty facet. UPARTY ZAZDROSNY FACET! ![]()
6,901 2013-11-23 15:53:48
oo tak tu się zgadzam z Tobą Nemezys ![]()
6,902 2013-11-23 17:01:01
No zazdrosny tez jest, czasami do przesady ale do tego juz sie przyzwyczailam
Chociaz ostatnimi xzady to chyba jednak zazdrosny za bardzi nie jest ![]()
6,903 2013-11-23 17:29:03
Albo ty się przyzwyczaiłaś do tego stopnia, że ta jego zazdrość już nie jest dla ciebie widoczna ![]()
6,904 2013-11-23 19:21:08
Eee nie. Kiedys byla widoczna, a na dzien dzisiejszy juz nie ![]()
6,905 2013-11-23 19:25:53
Może to uśpiona zazdrość i kiedyś wybuchnie ![]()
6,906 2013-11-23 19:48:43
Haha fajnie to ujelas
Ale watpie ![]()
6,907 2013-11-26 01:37:25
Witajcie.
Jestem w świeżym związku i od razu na odległość. Mam nadzieję,że przyjmiecie mnie do siebie.
6,908 2013-11-26 14:47:48
Witajcie.
Jestem w świeżym związku i od razu na odległość. Mam nadzieję,że przyjmiecie mnie do siebie.
Opowiedz coś więcej
Bo chyba jesteś w sytuacji, jak ja na początku ![]()
6,909 2013-11-26 16:16:04
NinaPetrova napisał/a:Witajcie.
Jestem w świeżym związku i od razu na odległość. Mam nadzieję,że przyjmiecie mnie do siebie.Opowiedz coś więcej
Bo chyba jesteś w sytuacji, jak ja na początku
i nie tylko Ty ![]()
Witaj Nina ![]()
6,910 2013-11-26 16:31:22
Nemezys napisał/a:NinaPetrova napisał/a:Witajcie.
Jestem w świeżym związku i od razu na odległość. Mam nadzieję,że przyjmiecie mnie do siebie.Opowiedz coś więcej
Bo chyba jesteś w sytuacji, jak ja na początku
i nie tylko Ty
Witaj Nina
No właśnie ![]()
6,911 2013-11-26 23:08:43
Dziękuję za przyjęcie mnie do szanownego grona, rozłąkowych.
Z moim chłopakiem jesteśmy ze sobą od 2 tygodni. Poznaliśmy się gdy byłam na szkoleniu. On pracuje w wojsku i służy w mieście oddalonym ode mnie o 600km.
Sprawa jest świeża. Wiem,że o głębokiej dojrzałej miłości nie ma mowy. Ale czuję zauroczenie i jest mi wspaniale z tym stanem. Tylko tęsknię.
6,912 2013-11-26 23:23:19
Cześć Nina miło poznać
Noo to zdecydowanie świeża sprawa. A jak on patrzy na tą sytuację? Jakie ma zamiary? Wiem że to może za wcześnie na jakieś deklaracje, ale skoro oboje świadomie weszliście w związek, wiedząc, że od początku będziecie żyli na odległość to jakaś rozmowa na ten temat powinna się była odbyć ![]()
6,913 2013-11-26 23:48:27
On na dłuższą metę sobie nie wyobraża. Już prędzej ja wiem,ze mogłabym na odległość sobie żyć.
Powiedział,że jak sprawa będzie jeszcze bardziej poważna (na razie według jego słów jest poważnie, w ogóle jest strasznym zazdrośnikiem)to on występuje o przeniesienie, a jak się nie uda to chce mnie u siebie. Rozmowy wychodzą od niego. Ja jestem raczej zamknięta w sobie i na początku tak daleko nie wybiegam. Chociaż "na niego" wzięło mnie strasznie mocno.
Cześć Nina miło poznać
![]()
Noo to zdecydowanie świeża sprawa. A jak on patrzy na tą sytuację? Jakie ma zamiary? Wiem że to może za wcześnie na jakieś deklaracje, ale skoro oboje świadomie weszliście w związek, wiedząc, że od początku będziecie żyli na odległość to jakaś rozmowa na ten temat powinna się była odbyć
6,914 2013-11-27 00:31:24
Witaj Nina
Delikatna sprawa u Ciebie, dopiero co sie poznaliscie i juz musieliscie sie rozstac. Sama zobaczys jak to sie bedzie toczyc dalej.
6,915 2013-11-27 00:43:18
To początek dopiero.
Obydwoje niezależni jesteśmy więc to ułatwi nam spotkania. W ten weekend ond przyjedzie do mnie.
Zobaczymy jak to będzie. Ja już nie mogę się doczekać.
Witaj Nina
Delikatna sprawa u Ciebie, dopiero co sie poznaliscie i juz musieliscie sie rozstac. Sama zobaczys jak to sie bedzie toczyc dalej.
6,916 2013-11-27 10:48:16
To początek dopiero.
Obydwoje niezależni jesteśmy więc to ułatwi nam spotkania. W ten weekend ond przyjedzie do mnie.
Zobaczymy jak to będzie. Ja już nie mogę się doczekać.LadyAnette napisał/a:Witaj Nina
Delikatna sprawa u Ciebie, dopiero co sie poznaliscie i juz musieliscie sie rozstac. Sama zobaczys jak to sie bedzie toczyc dalej.
Związki na odległość to z reguły ciężka sprawa, ale jeśli oboje chcecie być ze sobą...
Koniecznie daj znać, jak Wam poszła rozmowa.
Ja mam przyjaciele z którym piszę od 7 lat, narodziła sie między nami silna więź, a nawet chyba związke, bo jest strasznie zazdrosny, a i ja z nikim sie nie spotykam, bo traktuje go jak swojego chłopaka. Jeszcze nie doszło między nami do spotkania, boje się, że czar pryśnie...
6,917 2013-11-27 11:19:55
NinaPetrova napisał/a:To początek dopiero.
Obydwoje niezależni jesteśmy więc to ułatwi nam spotkania. W ten weekend ond przyjedzie do mnie.
Zobaczymy jak to będzie. Ja już nie mogę się doczekać.LadyAnette napisał/a:Witaj Nina
Delikatna sprawa u Ciebie, dopiero co sie poznaliscie i juz musieliscie sie rozstac. Sama zobaczys jak to sie bedzie toczyc dalej.
Związki na odległość to z reguły ciężka sprawa, ale jeśli oboje chcecie być ze sobą...
Koniecznie daj znać, jak Wam poszła rozmowa.Ja mam przyjaciele z którym piszę od 7 lat, narodziła sie między nami silna więź, a nawet chyba związke, bo jest strasznie zazdrosny, a i ja z nikim sie nie spotykam, bo traktuje go jak swojego chłopaka. Jeszcze nie doszło między nami do spotkania, boje się, że czar pryśnie...
Piszecie od 7 lat i jeszcze się nie spotkaliście i traktujesz go jak swojego chłopaka???
6,918 2013-11-27 12:29:38
SzalonaKrysia to faktycznie jesteś szalona
Matko tyle pisać i się nie spotkać...
Dziewczyny, a ja znowu będę w związku na odległość... Mój facet wyjeżdża w niedziele do Niemiec. Na okres ? Bliżej dokładnie nie określony.
6,919 2013-11-27 13:32:12
No właśnie, SzalonaKrysia wyjaśnij o co chodzi - piszecie od 7 lat i nigdy nie widzieliście się w realu? I uważacie się za związek? Znam podobny przypadek, chcesz to opowiem ![]()
Nina świeżutki związek, ale życzę wam powodzenia!
Ja ze swoim chłopakiem musiałam się rozstać dzień po naszym pierwszym pocałunku
hehe.
Anette oj współczuję ci... rozumiem, że wyjścia nie było innego?
6,920 2013-11-27 16:47:23
Nemezys mówiłam mu żeby nie zjeżdżał tylko został już przez tą zimę, ale on swoje. No rozumiem go bo ojciec go tam za dobrze nie traktował ale mniejsza o to. Pracy w Polsce żadnej nie znalazł, zresztą nawet nie szukał bo on za małe pieniądze pracował nie będzie. Szkoda nawet porównywać to jak płacą w Polsce z tym jak płacą za granicą. W dodatku ciężko jest znaleźć w Polsce jakaś sensowną pracę przez końcem roku. No i co pieniądze wypływały, a przypływów nie było więc stwierdził, że na zimę pojedzie pracować za granicą, a później coś pomyśli. Jakoś średnio mi się to podoba ale co ja mam do gadania, przecież mu nie mogę zabronić. Ale ja przeczuwałam, że tak będzie. Kiedyś mu nawet powiedziałam, że obawiam się, że niedługo znowu wyjedzie i co ? Jedzie.
6,921 2013-11-27 19:59:54
Ja mam przyjaciele z którym piszę od 7 lat, narodziła sie między nami silna więź, a nawet chyba związke, bo jest strasznie zazdrosny, a i ja z nikim sie nie spotykam, bo traktuje go jak swojego chłopaka. Jeszcze nie doszło między nami do spotkania, boje się, że czar pryśnie...
Nigdy się nie widzieliście?
6,922 2013-11-27 20:01:09 Ostatnio edytowany przez NinaPetrova (2013-11-27 20:02:40)
Nemezys
Ale u Was romantyczny początek. Pocałunek...i rozstanie.
Nemezys mówiłam mu żeby nie zjeżdżał tylko został już przez tą zimę, ale on swoje. No rozumiem go bo ojciec go tam za dobrze nie traktował ale mniejsza o to. Pracy w Polsce żadnej nie znalazł, zresztą nawet nie szukał bo on za małe pieniądze pracował nie będzie. Szkoda nawet porównywać to jak płacą w Polsce z tym jak płacą za granicą. W dodatku ciężko jest znaleźć w Polsce jakaś sensowną pracę przez końcem roku. No i co pieniądze wypływały, a przypływów nie było więc stwierdził, że na zimę pojedzie pracować za granicą, a później coś pomyśli. Jakoś średnio mi się to podoba ale co ja mam do gadania, przecież mu nie mogę zabronić. Ale ja przeczuwałam, że tak będzie. Kiedyś mu nawet powiedziałam, że obawiam się, że niedługo znowu wyjedzie i co ? Jedzie.
I co teraz?
Jak się z tym czujesz? Smutno Ci pewnie ![]()
6,923 2013-11-27 21:15:25
Nemezys
Ale u Was romantyczny początek. Pocałunek...i rozstanie.
LadyAnette napisał/a:Nemezys mówiłam mu żeby nie zjeżdżał tylko został już przez tą zimę, ale on swoje. No rozumiem go bo ojciec go tam za dobrze nie traktował ale mniejsza o to. Pracy w Polsce żadnej nie znalazł, zresztą nawet nie szukał bo on za małe pieniądze pracował nie będzie. Szkoda nawet porównywać to jak płacą w Polsce z tym jak płacą za granicą. W dodatku ciężko jest znaleźć w Polsce jakaś sensowną pracę przez końcem roku. No i co pieniądze wypływały, a przypływów nie było więc stwierdził, że na zimę pojedzie pracować za granicą, a później coś pomyśli. Jakoś średnio mi się to podoba ale co ja mam do gadania, przecież mu nie mogę zabronić. Ale ja przeczuwałam, że tak będzie. Kiedyś mu nawet powiedziałam, że obawiam się, że niedługo znowu wyjedzie i co ? Jedzie.
I co teraz?
Jak się z tym czujesz? Smutno Ci pewnie
No nic. Jakos dam rade, zawsze daje. Ale przybilo mnie to troszke i dzis mam normalnie dzien wyjety z zycia.
Ale dam rade ! Zreszta... Musze.
6,924 2013-11-27 22:02:58
No nic. Jakos dam rade, zawsze daje. Ale przybilo mnie to troszke i dzis mam normalnie dzien wyjety z zycia.
Ale dam rade ! Zreszta... Musze.
Wiem,że dasz radę.
A czasem dzień, nawet wyjęty z życiorysu też czymś owocuje. Potrzeba czasu aby pogodzić się z sytuacją.
6,925 2013-11-27 22:56:45
Wiesz Nina ciezej pogodzic sie z ta sytuacja kiedy slyszalo sie jakies obietnice. Zreszta tego sie obawialam i tak sie stalo. Nawet mi sie to snilo ![]()
6,926 2013-11-28 08:35:46
co innego, gdy wczesniej planuje się wyjazd za granicę. Można wtedy łatwiej oswoić się z nową sytuacją w związku...
6,927 2013-11-28 08:56:51
Wiesz Nina ciezej pogodzic sie z ta sytuacja kiedy slyszalo sie jakies obietnice. Zreszta tego sie obawialam i tak sie stalo. Nawet mi sie to snilo
Anette,
Rozumiem. Na prawdę. Też byłoby mi ciężko i smutno.
Może sen był proroczy?
A jak Twój chłopak się tłumaczy?
6,928 2013-11-28 09:59:32
No właśnie, SzalonaKrysia wyjaśnij o co chodzi - piszecie od 7 lat i nigdy nie widzieliście się w realu? I uważacie się za związek? Znam podobny przypadek, chcesz to opowiem
Nina świeżutki związek, ale życzę wam powodzenia!
Ja ze swoim chłopakiem musiałam się rozstać dzień po naszym pierwszym pocałunku
hehe.
Anette oj współczuję ci... rozumiem, że wyjścia nie było innego?
Wiem, wiem to strasznie dziwna i dzika sytuacja. Było zaplanowanych kilka spotkań, ale czy naprawdę ich chciałam? chyba nie do końca. Strasznie jestem głupia (tak, używam świadomie tego słowa), ale mam w głowie jakieś jego wyobrażenie. Najgorsze jest to, że mi nie przeszkadza to, że się jeszcze nie spotkaliśmy. To takie... budowanie napięcia tyle, że maksymalnie wydłużone.
Nie wiem, jak mam Wam to wytłumaczyć.
6,929 2013-11-28 10:36:53
Nemezys napisał/a:No właśnie, SzalonaKrysia wyjaśnij o co chodzi - piszecie od 7 lat i nigdy nie widzieliście się w realu? I uważacie się za związek? Znam podobny przypadek, chcesz to opowiem
Nina świeżutki związek, ale życzę wam powodzenia!
Ja ze swoim chłopakiem musiałam się rozstać dzień po naszym pierwszym pocałunku
hehe.
Anette oj współczuję ci... rozumiem, że wyjścia nie było innego?
Wiem, wiem to strasznie dziwna i dzika sytuacja. Było zaplanowanych kilka spotkań, ale czy naprawdę ich chciałam? chyba nie do końca. Strasznie jestem głupia (tak, używam świadomie tego słowa), ale mam w głowie jakieś jego wyobrażenie. Najgorsze jest to, że mi nie przeszkadza to, że się jeszcze nie spotkaliśmy. To takie... budowanie napięcia tyle, że maksymalnie wydłużone.
Nie wiem, jak mam Wam to wytłumaczyć.
Mi nie musisz tłumaczyć. Tylko faktycznie bardzo dziwna sytuacja, że nazywasz kogoś swoim chłopakiem "mając w głowie JAKIEŚ jego wyobrażenie"!
6,930 2013-11-28 14:36:57
SzalonaKrysia masz może dziwną sytuację, ale czy my - dziewczyny, które mają chłopaków za granicą - nie mamy podobnie? Niby z kimś jesteśmy i ok może się spotykaliśmy i byliśmy razem jakiś czas, ale teraz żyjemy dokładnie tak samo jak Krysia - na odległość. Ja czuję się podobnie w mojej sytuacji, bo tak naprawdę nie miałam okazji poznać mojego chłopaka na tyle dobrze zanim wyjechał. Teraz też muszę czekać i żyję wyobrażeniem, które potem może okazać się bańką mydlaną i być może pryśnie, gdy on wróci i zaczniemy się regularnie spotykać..
6,931 2013-11-28 17:17:44 Ostatnio edytowany przez LadyAnette (2013-11-28 17:23:30)
LadyAnette napisał/a:Wiesz Nina ciezej pogodzic sie z ta sytuacja kiedy slyszalo sie jakies obietnice. Zreszta tego sie obawialam i tak sie stalo. Nawet mi sie to snilo
Anette,
Rozumiem. Na prawdę. Też byłoby mi ciężko i smutno.
Może sen był proroczy?
A jak Twój chłopak się tłumaczy?
Dzis jest juz lepiej ale wczoraj to sobie normalnie nie moglam znalezc miejsca.
Jak sie tlumaczy ? Hm z jednej strony co tu tlumaczyc, a drugiej ? Pieniadze, pieniadze, pieniadze, wyplywaja aleprzyplywow nie ma. Zreszta mowilam mu, ze tak czy siak wyjedzie to sie denerwowal i do tej pory sie denerwuje bo stwierdzil, ze wkurza go takoe gadanie. Swoja droga on sam na pewno myslal, ze w Polsce praviwal nie bedzie, a mi mowil troszeczke co innego. Ciezko sie z nim rozmawia bo on ma swoje racje i juz.
SzalonaKrysia a zamierzasz sie z nim w ogole spotkac ?
6,932 2013-11-28 17:42:16
SzalonaKrysia to na prawdę dziwna sytuacja, masz jego wyobrażenie - może ci się podobać wizualnie, z tego co piszecie itd. Ale nie możesz nazywać go swoim chłopakiem...
Anette, trochę to przykre... I jeśli on teraz mówi, że nie będzie pracował za tak małe pieniądze, to co będzie później? Sytuacja w Polsce się nie poprawi, już zawsze będzie miał porównanie do zarobków z Niemiec i nigdy płaca w Polsce nie będzie odpowiednia. A ty teraz zaczęłaś studia i chcesz zostać w Polsce... Trudno wam będzie dojść do porozumienia, ale nie będziecie mieć wyjścia i coś wymyślicie
Mi chłopak obiecał, że jak wyjedzie to tylko ze mną. Nie boję się tego, że wyjedzie sam, bo już prędzej ja bym sama wyjechała, niż on ![]()
6,933 2013-11-28 19:07:12
Nemezys no wlasnie i przez te 2 miesiace kiedy on byl w Polsce mialam takie glupie uczucie, ze on w koncu wyjedzie i zacznie sie powtorka z "rozrywki". Jeszcze teraz jedzie w inne miejsce i niewiadomo jaki bedziemy mieli kontakt. Wlasnie wiem, ze zarobki w Polsce nigdy go nie zadowola. Kiedys mi powiedzial, ze jak bedzie mial swoj dom i dobry samochod to wtedy bedzie mogl pracowac w Polsce bo na nic juz nie bedzie musial zbierac.
6,934 2013-11-28 22:12:42
Kiedys mi powiedzial, ze jak bedzie mial swoj dom i dobry samochod to wtedy bedzie mogl pracowac w Polsce bo na nic juz nie bedzie musial zbierac.
Nigdy w życiu. Zarobi na dom i samochód. Później się okaże, że spodziewacie się dziecka i nie jesteście pewni, czy wystarczy kasy - wyjedzie. Zechcecie zrobić remont domu, dobudować garaż i można wymieniać i wymieniać. Poza tym wybudowanie domu to nie jest kwestia jednego roku...
Nie chcę cię oczywiście dołować, ale jak dla mnie nie istnieje coś takiego jak "zarobić na dom i wrócić". Wydatki będą zawsze, niestety.
6,935 2013-11-28 22:45:21
LadyAnette napisał/a:Kiedys mi powiedzial, ze jak bedzie mial swoj dom i dobry samochod to wtedy bedzie mogl pracowac w Polsce bo na nic juz nie bedzie musial zbierac.
Nigdy w życiu. Zarobi na dom i samochód. Później się okaże, że spodziewacie się dziecka i nie jesteście pewni, czy wystarczy kasy - wyjedzie. Zechcecie zrobić remont domu, dobudować garaż i można wymieniać i wymieniać. Poza tym wybudowanie domu to nie jest kwestia jednego roku...
Nie chcę cię oczywiście dołować, ale jak dla mnie nie istnieje coś takiego jak "zarobić na dom i wrócić". Wydatki będą zawsze, niestety.
I tutaj całkowicie się zgadzam! Kupi super samochód, postawi dom, zabierze Cię na wakacje i co dalej? dalej nie będzie już musiał na nic odkładać? oj nie wydaje mi się. Ale tak jak pisałaś on ma swoje racje( a my swoje) ![]()
6,936 2013-11-28 23:19:03
Anette
Trochę nieciekawie. Nieciekawie w znaczeniu,że Twój chłopak jakby sam podjął taką a nie inną decyzję.
Wiem,ż emu zależy na Tobie i pewnie myśli,że swoim wyjazdem robi "dobrze" wam obojgu.
6,937 2013-11-28 23:20:13 Ostatnio edytowany przez LadyAnette (2013-11-28 23:22:50)
Dziewczyny ja dokladnie mysle tak samo. Ale na pewne rzeczy nie mam wplywu. Zreszta nie moge, a przede wszystkim nie chce mu zabraniac wyjezdzac, ale tez nie chce cale zycie zyc na odleglosc... I tu jest pies pogrzebany. Bo chocby nie wiem co to swojej nieobecnosci mi nie wynagrodzi niczym.
Nina ja juz momentami sama nie wiem co myslec o tym wszystkim. Z jednej strony nie jestesmy ani narzeczenstwem ani malzenstwem, ma prawo sam podejmiwac decyzje chociaz nie ukrywam, ze chcialabym zeby mnie rowniez pytal o zdanie nie tylko w blahych sprawach ale tez w tych powazniejszych.
6,938 2013-11-29 09:23:30
Piszemy ze sobą bardzo dużo, na skype też ze sobą gadamy. Ale boję się spotkania, boję się, że no nie wiem... moje wyobrażenie o nim okaże się błędne. A tak żyję sobie w nieświadomości i mi z tym dobrze. Bo tak naprawdę to ja nie wiem, czy kogoś chcę mieć. Chyba w jakiś dziki sposób pasuje mi ten urojony związek.
6,939 2013-11-29 12:22:41
Piszemy ze sobą bardzo dużo, na skype też ze sobą gadamy. Ale boję się spotkania, boję się, że no nie wiem... moje wyobrażenie o nim okaże się błędne. A tak żyję sobie w nieświadomości i mi z tym dobrze. Bo tak naprawdę to ja nie wiem, czy kogoś chcę mieć. Chyba w jakiś dziki sposób pasuje mi ten urojony związek.
Zwariowałaś... Masz chłopaka, którego nigdy w życiu nie widziałaś i nie chcesz zobaczyć, bo nie chcesz nikogo mieć... o.O
Ty nie będziesz wiedzieć czy chcesz kogoś mieć, dopóki nie zakończysz tej dziwnej znajomości. Boisz się poznawać kogokolwiek, bo masz w głowie wyobrażenie o jakimś chłopaku z internetu...
Anette - doskonale cię rozumiem, że nie chcesz mu zabraniać, ale chciałabyś żeby z tobą to przedyskutował... Widocznie ma inny charakter i uważa, że taką decyzję powinien podjąć sam.
6,940 2013-11-29 17:30:52
Anette, a co to znaczy, że on "za takie pieniądze nie będzie pracowal"?? Rozumiem, że włada 4 językami, ma dwa doktoraty i jest w trakcie habilitacji, że takie wymagania stawia? Wybacz, ale ludzie, którzy nie mają podstaw, żeby tak wybrzydzać od razu u mnie są skreśleni, bo to mi wygląda na kombinatorykę stosowaną.
Oczywiście, zgadzam się, że praca w Polsce jest marna i mało płatna, zarobki są śmieszne w porównaniu do tego, co jest za granicą, ale kurcze, wołami go ściągałaś z tej zagranicy? Nie musiał wracać. Poza tym chyba wiedział do czego wraca, a teraz co? Pokręcił nosem, zobaczył, że nie czeka go posada prezesa i się zawija?
6,941 2013-11-29 19:02:30
Teo w ostatnich zdaniach dobrze to ujelas. Ja mu mowilam, zeby zostal jeszcze przez okres zimowy bo teraz ciezej znalezc jakas sensowna prace ale on powiedzial, ze nie bo nie da sie wykorzystywac. Pracowal u ojca ktory traktowal jak go traktowal ale nie bedr poruszac tej kwestii. Widzisz on chce sie "szybko dorobic" , a jak twierdzi w Polsce musialby praciwac kilkanascie lat zeby wybudowac na przyklad dom. Wlasciwie to juz rozbe plany byly, wlasnego biznesu itp. Ja mu wracac nie kazalam, to byla jego decyzja. Zreszta on stwierdzil, ze ma wieksze wydatki niz 1500 zl miesiecznie zarobione w Polsce.
6,942 2013-11-29 19:16:14
ale on powiedzial, ze nie bo nie da sie wykorzystywac.
Wiesz co... jawi mi się przed oczami taki kombinator- roszczeniowiec. Jemu się należy, on ma szybko mieć, ma zarabiać dużo, ale byle gdzie pracował nie będzie, tak się nie da traktować itp. itd.
Wiem, że cieżko jest spojrzeć obiektywnie na człowieka, którego się kocha, ale dobrze Ci radzę, zacznij go obserwować dokładnie. Bo to co on teraz wyprawia nie wróży za dobrze.
Zreszta on stwierdzil, ze ma wieksze wydatki niz 1500 zl miesiecznie zarobione w Polsce.
Hmm... na dobrą sprawę, to każdy z nas ma większe wydatki niż 1500 zł miesięcznie, ale co z tego? Chyba panu się żyje ponad stan, chce bardzo dużo wziąć, ale bardzo mało może dać, jednak nie widzi w tym swojej winy, a obwinia gospodarkę i świat.
Anette... dobrze Ci radzę, zastanów się, czy chcesz być z takim człowiekiem, bo coś czuję, że to dopiero czubek góry lodowej.
6,943 2013-11-29 23:33:51
Teo uwierz mi, że od pewnego czasu dokładnie go obserwuje i dużo rzeczy mi się nie podoba. Wiesz ciężko jest rozstać się z kimś kogo się kocha ale też widzę, że tak nie może być, ehh. Czasami jak mu zwracam uwagę na to co on robi źle bądź mówi to zawsze ma jakieś wytłumaczenie, że nie zrobił/powiedział tego bez powodu tylko wcześniej ja coś musiałam zrobić. No ja to uważam np., za takie niedojrzałe trochę. Co do pieniędzy to on się robi bardziej pazerny/zachłanny jak zarobi więcej, a teraz ma pracować na dużo lepszych warunkach, więc ciekawe jak to teraz będzie wyglądać. Szczerze to boje się co będzie w przyszłości, a to już nie przelewki.
6,944 2013-11-29 23:55:53
Teo uwierz mi, że od pewnego czasu dokładnie go obserwuje i dużo rzeczy mi się nie podoba. Wiesz ciężko jest rozstać się z kimś kogo się kocha ale też widzę, że tak nie może być, ehh. Czasami jak mu zwracam uwagę na to co on robi źle bądź mówi to zawsze ma jakieś wytłumaczenie, że nie zrobił/powiedział tego bez powodu tylko wcześniej ja coś musiałam zrobić. No ja to uważam np., za takie niedojrzałe trochę. Co do pieniędzy to on się robi bardziej pazerny/zachłanny jak zarobi więcej, a teraz ma pracować na dużo lepszych warunkach, więc ciekawe jak to teraz będzie wyglądać. Szczerze to boje się co będzie w przyszłości, a to już nie przelewki.
Nie mówię, ze masz decydować teraz, ale co lepiej przecierpieć? Nieudany związek i kilka miesięcy bólu, czy miesiące, a nawet lata zawieszenia, ewentualnie męczarnie w nieudanym małżeństwie? Skoro zaczęłaś studia, to pewnie nie masz tych lat dorosłości za wiele
Wierz mi, szkoda życia na coś, co nam się do końca nie podoba, naprawdę.
6,945 2013-11-30 13:40:23 Ostatnio edytowany przez LadyAnette (2013-11-30 13:59:44)
Teo nie poszlam na studia od razu po szkole sredniej
Zobacze co bedzie dalej.
...
6,946 2013-11-30 17:40:55
Ja w swoim chłopaku też widzę wiele małych wad - również związanych z pieniędzmi. Ale jak zaczęłam z nim być, to był najbardziej nieodpowiedzialnym i zwariowanym człowiekiem jakiego znałam. Teraz strasznie się zmienił - przy mnie i dla mnie. Ja tych zmian nie wymagałam, sam chciał
Dlatego wiem, że jeszcze wiele spraw, które mi się nie podobają on w sobie potrafi zmienić... póki co obserwuję ![]()
6,947 2013-11-30 18:41:41
Wiem, że nie powinnam ale jutro czeka mnie ciężki dzień ;(
6,948 2013-12-01 13:11:52
witajcie ,Dobra Dusza odeslala mnie do tego watku :)moze jest tu ktos kto pomoze uporac sie z perspektywa zwiazku na odleglosc.Moze nakresle nieco temat otoz wyjechalismy razem , syn chodzi tu do szkoly , ja siedze z mala w domu , pracuje Duzy , wyjechalismy z mysla ze odlozymy ile sie da i wracamy , przeliczylismy sie okrotnie bo zycie tu to jakis koszmar finansowy , postanowilismy wiec ze ja wracam Duzy zostaje , w Polsce wiadomo z praca krucho, teraz czekamy na zakonczenie roku szkolnego zeby wiecej nie mieszac niz jest namieszane ,i choc do mojego wyjazdu jeszcze 8 miesiecy to mnie chyba resztki zdrowego rozsadku odbiera panika, nie mialam pojecia ze tyle bedzie obaw z tym zwiazanych ,straszy mnie sama mysl ze zostanie sam tutaj , a facet sam wiadomo bywa roznie..., napiszcie jak poradzilyscie sobie albo jak probujecie sobie radzic z zyciem na odleglosc , mam 8 miesiecy zeby sie uspokoic poukladac sobie w glowie albo zeswiruje
6,949 2013-12-01 13:37:00
Alol poczatki sa trudne w zwiazku na odleglosc ale z czasem da soe do wszystkiego przyzwyczaic. Trzeba sobie zoorganizowac czas, praca, hobby, spotkania ze znajomymi. Wiadomo, ze czasami bywaja ciezsze dni gdzie czlowiek jest taki rozbity ale da sie zniesc
Co to znaczy, ze facet sam to roznie bywa ? Hm jesli by Cie mial zdradzic to czy bedzie daleko czy blisko to i tak to zrobi.
6,950 2013-12-01 14:00:56
jestem dosc energiczna osoba wiec napewno zorganizuje czas tak zeby na myslenie nie pozostalo go zbyt wiele , to co pisz,esz to swieta prawda tylko jak pozbyc sie tej obawy natretnej , obawiam sie ze jak juz bedziemy mieli dwa rozne swiaty to zniknie ten wspolny ,kazde bedzie mialo wlasne problemy tam gdzie jest ,ze wzgledu na odleglosc o czestych przyjazdach moge zapomniec,a i historie ktore tu slyszalam nie pomagaja. Powiedzialam Duzemu czego sie boje podczas rozmowy ,kiedy podejmowalismy ta decyzje , On tematu nie widzi ,nie ma z tym problemu a moje obawy to chyba zblizajacy sie PMS, bo zaczynam bredzic:(wiec przyszlo mi samej uporac sie z moimi strachami,dlatego szukam madrzejszych ,tych ktorzy przerobili juz rozstania ,licze na pomoc bo sama nie dam rady sobie wytlumaczyc
6,951 2013-12-01 19:35:57
Masz racje, ze kazdy tworzy taki swoj swiat w miejscu w ktorym jest, a ten wspolny sie oddala. Facet nigdy nie widzi problemu, twierdzi swoje i niczego powiedziec "nie mozna" bo od razu jest, ze sie wymysla itp. Oni nie rozumieja, ze kobiety sie martwia itd. Co do obaw to owszem sam ale to chyba jak w kazdym takim zwiazku bo nie uwierze, ze zadnej z dziewczyn tutaj nigdy nie przemknela taka mysl. Tak swoja droga to czemu "Duzy" ? ![]()
6,952 2013-12-02 21:25:04
czemu Duzy?to do niego pasuje , nie jest mezem a partner brzmi nieco pompatycznie , ile trzeba wiary w zwiazek zeby sie nie pogubic , ile checi i zaangarzowania , a czasami i tak na nic to wszystko .Bylam sama dwa miesiace zanim dojechalam do niego ,bylo tragicznie .A teraz mam wrazenie jakbym byla tu po to zeby mi nie zwial , to zenujace az sie sama sobie dziwie .Ijeszcze to ze faceci nigdy nie widza problemu ,czy to kobitki mysla za duzo
6,953 2013-12-02 22:24:34
czemu Duzy?to do niego pasuje , nie jest mezem a partner brzmi nieco pompatycznie , ile trzeba wiary w zwiazek zeby sie nie pogubic , ile checi i zaangarzowania , a czasami i tak na nic to wszystko .Bylam sama dwa miesiace zanim dojechalam do niego ,bylo tragicznie .A teraz mam wrazenie jakbym byla tu po to zeby mi nie zwial , to zenujace az sie sama sobie dziwie .Ijeszcze to ze faceci nigdy nie widza problemu ,czy to kobitki mysla za duzo
No dobra, ale musisz wracać? Nie możesz sobie pracy poszukać i zacząć żyć normalnie, a nie siedzieć w domu i wymyślać?
6,954 2013-12-03 09:26:22
hmm, chetnie znalazlabym Teo , mieszkam w Jordanii a tutaj kobieta znaczy mniej niz wielblad , wiec to niemozliwe , ta czesc kraju jest baardzo konserwatywna ,wiec jestem skazana na siedzenie w domu , chociaz zajecie sie czymkolwiek napewno by pomoglo .Nie chcialaby wygladac jak znudzona ksiezniczka bo wydaje mi sie ze o to chodzilo, wracac musze , 6 miesiecy temu zmarl moj Tato , mama kompletnie sie rozsypala , nie radzi sobie ,drugi powod to pieniadze oczywiscie , zostaly koszty w Polsce wszystkie oplaty i dodatkowo zycia tutaj , szkola syna jest platna , nie mielismy pojecia ze koszt utrzymania w tym kraju jest az tak wysoki, wiec wyjazd to racjonalna [ przemyslana decyzja ,tylko nie wszystkie obawy z tym zwiazane da sie rozwiac
6,955 2013-12-03 11:06:48
Wyjechaliście do Jordanii na zarobek?