@ Hekaterine
Po pierwsze po co piszesz tą obszerną wiadomość w tym topicu, skoro tyczy się mnie? Po drugie wtf ? Napisałem tutaj dziewczynie jak ja to przeżyłem i z doświadczenia wiem jak się teraz czuje a Ty wyjeżdżasz z analizą mojego wątku o którym pisałem 2 lata temu. Jak już do doczytaj cały mój wątek a potem wyciągaj wnioski ok? Przez pół roki nie potrafiła się określić czy to koniec i mnie to bolało, tak samo pewnie czuje się darusia1909 bo zapewne lepiej było by jej zaakceptować że np jej chłopak ma jakąś inną wtedy poprostu się z tym pogodzi, zaakceputje to i ruszy dalej, a tak to domyśla się o co chodzi. Ja powiązałem niezdecydowanie mojej byłem (bo jaka przyczyna rozpadu była to dobrze wiem i pisałem o tym) z sytuacją w jakiej teraz jest autorka topicu, czyli z przyczyną rozpadu jej związku. Jeżeli chcesz swoje wnioski i przemyślenia na temat mojego topicu to pisz w nim albo pisz do mnie na pw, bo to co zrobiłaś jest bezsensu. Wnioskuję , że masz ból tego na czym siedzisz skoro przeczytałaś mój wątek, dlaczego? to nie wiem ale cieszę się i zapraszam to rozmowy jeżeli jesteś tak zainteresowana. Pozdrawiam.
Napisałam, bo mnie rozwalają takie teksty, tylko tyle. Nigdzie pisać nie zamierzam.
Wyczytałam z Twojego tematu wystarczająco dużo, żeby uznać Cię za winnego, a piszesz w tym wątku, jakbyś Ty był wielką ofiarą losu, że "miałeś tak samo" jak autorka, a wcale, że tak nie było, bo ona nie olewała przez ROK tego chłopaka. Nie porównuj się do niej, to nie będę się czepiała.
Wiem, że potem się wielce starałeś (co, moim zdaniem, było jeszcze gwoździem do "twej trumny"), ale musiało być za późno dla jeszcze niezbyt dojrzałej mentalnie dziewczyny.
Skąd wiesz, że on ma jakąś inną? Napisał przecież, że nie ma, dlatego nie ma co z góry uznawać, że kłamie.