Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 56 do 110 z 219 ]

56

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
Ewika99 napisał/a:

Ja Wam powiem z perspektywy mlodej mezatki:). Moj maz byl moim pierwszym partnerem seksualnym. Oczywiscie byly jakies randki z innymi chlopakami, pieszczoty, pocalunki, ale TEN moment przezylam ze swoim obecnym mezem... Zanim poszlismy "na calosc", prawie poltora roku bylismy razem. Po tym czasie abstynencji poszlam z, wtedy jeszcze chlopakiem, do lozka. Kilka nastepnych lat bylismy razem, az do slubu. Seks w tamtym czasie wspominam bardzo dobrze. W roznych miejscach, pozycjach...Troche eksperymentowalismy. Jakas czekolada, gorsety, masaze oliwka itd. Bylo naprawde fajnie. I tesknie dzis do tamtych czasow, juz jako mezatka i matka 20-miesiecznego lobuza;)... Dlaczego? Ano z prozaicznego powodu- bo dzisiaj nie mamy czasu na dlugi, fajny seks. Dziecko spi z nami w sypialni. Polowe nocy w lozeczku, polowe u nas w lozku;). Nie mamy tez za bardzo go z kim zostawic i pokochac sie np. w plenerze lub innym miejscu... A kiedys byla to norma. Tamten czas wspominam najlepiej, przynajmniej dla naszego seksu. I ciesze sie dzis, ze sprobowalam "cudzolostwa", bo wiem, co to fajny, dlugi, bezstresowy seks, a nie tak jak teraz-  po cichu i pod koldra:). Z niecierpliwoscia tez czekam, az dziecko troche podrosnie i wyeksmitujemy go z naszej sypialni. Bo wiem, na co czekam. Nie potepiam tych, ktorzy czekaja z seksem do slubu. Ich wola. Ja natomiast nie zaluje.

I bardzo dobrze smile

Zobacz podobne tematy :

57

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego

Gdyby seks był potrzebny do dobrego wyboru osoby na całe życie, to by był zalecany przed ślubem. Jest zakazany, bo w niczym nie pomoże. Wyboru dokonujemy przy pomocy rozumu, nie tego co mamy jako atrybut męskości czy kobiecości. ROZUMU. Kieruj się rozumem, kształtuj go, pielęgnuj a Miłość poznasz po.... czym? no właśnie, po czym poznajemy prawdziwą Miłość???

58

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
mmJUTnetPL napisał/a:

Gdyby seks był potrzebny do dobrego wyboru osoby na całe życie, to by był zalecany przed ślubem.

O w mordę! A kto ma taką wiedzę absolutną? Czy to nie Ci sami co "kaskę" brali aby stwierdzić, że twoje grzechy się nie liczą?

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

59

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
Gary napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:

Gdyby seks był potrzebny do dobrego wyboru osoby na całe życie, to by był zalecany przed ślubem.

O w mordę! A kto ma taką wiedzę absolutną? Czy to nie Ci sami co "kaskę" brali aby stwierdzić, że twoje grzechy się nie liczą?

Myślę, że każdy kto miał seks przed ślubem już coś wie z własnego doświadczenia, Ci co nie mieli też wiedzą, że nie był konieczny, Ci co w celibacie też wiedzą, że bez seksu można dobrze żyć, itd itd itd...

60 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-09-21 20:47:39)

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
mmJUTnetPL napisał/a:
Gary napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:

Gdyby seks był potrzebny do dobrego wyboru osoby na całe życie, to by był zalecany przed ślubem.

O w mordę! A kto ma taką wiedzę absolutną? Czy to nie Ci sami co "kaskę" brali aby stwierdzić, że twoje grzechy się nie liczą?

Myślę, że każdy kto miał seks przed ślubem już coś wie z własnego doświadczenia

W życiu bym nie wyszła za mąż bez seksu przed ślubem. Kota w worku niech kupuje ten, kto ma ochotę, ja nie muszę.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

61

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
santapietruszka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:
Gary napisał/a:

O w mordę! A kto ma taką wiedzę absolutną? Czy to nie Ci sami co "kaskę" brali aby stwierdzić, że twoje grzechy się nie liczą?

Myślę, że każdy kto miał seks przed ślubem już coś wie z własnego doświadczenia

W życiu bym nie wyszła za mąż bez seksu przed ślubem. Kota w worku niech kupuje ten, kto ma ochotę, ja nie muszę.

Wolna wola. Nikt nikogo nie zmusza do właściwego postępowania. Natomiast to, że nie zaleca się seksu przed ślubem jest faktem. Po prostu, seks dobry czy zły, a bywa różnie nie z powodu braku uczuć, nie jest kluczowy w wyborze osoby, z którą zakładam spędzasz życie całe, nie noc, nie tydzień. To są zakupy, pobyty w szpitalu, wakacje, dnie i noce, problemy i sukcesy, upadki - wszystko razem. Dobry seks nie gwarantuje, że w tym wytrwasz. Zatem - wolna wola. Jeżeli z jakiegoś powodu potrzebujesz gwarancji czegoś, to już Twoja osobista sprawa. Partner i Ty macie pełne prawo sobie tak decydować, jak Wam pasuje. Zaleca się natomiast dobre poznanie się wzajemnie i staranne przemyślenie tak ważnej decyzji. Oczywiście - jak mniemam - nie zależy Ci na kimś, dla kogo czystość ma znaczenie.

62

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego

W języku polskim nie mówi się seks, ale płciowość, a to o czym mowa nazywa się aktem płciowym poprawnie. Czy akt płciowy jest konieczny do właściwego wyboru osoby na całe życie? - tak bym postawił pytanie. Słowo "seks/sex" to jest słowo trochę zbyt obce wg mnie i mało precyzyjne. Czy aktem płciowym coś udowadniam sobie/innym? A wstrzymaniem się coś konkretnie pokazuję wybranej osobie - szczególnie mężczyzna? Ile czasu potrzeba by się poznać dobrze? Czy w ogóle jest zakaz jakikolwiek? Czegokolwiek? Jest przykazanie - ale to nie jest zakaz. Wolna wola pozostaje i musi pozostać nienaruszalna, bez tego nie ma wolności wyboru. Bezmyślne zakazy bym odrzucił, ale wg mnie rozumne przykazania bym uszanował.

63 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-09-22 09:09:14)

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
mmJUTnetPL napisał/a:

Po prostu, seks dobry czy zły, a bywa różnie nie z powodu braku uczuć, nie jest kluczowy w wyborze osoby, z którą zakładam spędzasz życie całe, nie noc, nie tydzień. To są zakupy, pobyty w szpitalu, wakacje, dnie i noce, problemy i sukcesy, upadki - wszystko razem. Dobry seks nie gwarantuje, że w tym wytrwasz. Zatem - wolna wola. Jeżeli z jakiegoś powodu potrzebujesz gwarancji czegoś, to już Twoja osobista sprawa. Partner i Ty macie pełne prawo sobie tak decydować, jak Wam pasuje. Zaleca się natomiast dobre poznanie się wzajemnie i staranne przemyślenie tak ważnej decyzji. Oczywiście - jak mniemam - nie zależy Ci na kimś, dla kogo czystość ma znaczenie.

Nie wiem, dlaczego uważasz, że jak jest seks, to już na inne cechy człowieka nie zwraca się uwagi? Jedno drugie wyklucza? Nie napisałam, że seks jest kluczowy przy wyborze, to po prostu jedna z rzeczy, którą należy brać pod uwagę, żeby nie zakładać potem tematów na forum typu "mam aseksualnego męża/żona nie chce się ze mną kochać". Nie, nie zależy mi na kimś, dla kogo czystość ma aż takie znaczenie. Zależy mi na fajnym, inteligentnym, czułym, troskliwym itd. itp. facecie, z którym będzie też fajnie w łóżku. Nie wiem, co ma do tego jego czy moja przeszłość seksualna.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

64

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
santapietruszka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:

Po prostu, seks dobry czy zły, a bywa różnie nie z powodu braku uczuć, nie jest kluczowy w wyborze osoby, z którą zakładam spędzasz życie całe, nie noc, nie tydzień. To są zakupy, pobyty w szpitalu, wakacje, dnie i noce, problemy i sukcesy, upadki - wszystko razem. Dobry seks nie gwarantuje, że w tym wytrwasz. Zatem - wolna wola. Jeżeli z jakiegoś powodu potrzebujesz gwarancji czegoś, to już Twoja osobista sprawa. Partner i Ty macie pełne prawo sobie tak decydować, jak Wam pasuje. Zaleca się natomiast dobre poznanie się wzajemnie i staranne przemyślenie tak ważnej decyzji. Oczywiście - jak mniemam - nie zależy Ci na kimś, dla kogo czystość ma znaczenie.

Nie wiem, dlaczego uważasz, że jak jest seks, to już na inne cechy człowieka nie zwraca się uwagi? Jedno drugie wyklucza? Nie napisałam, że seks jest kluczowy przy wyborze, to po prostu jedna z rzeczy, którą należy brać pod uwagę, żeby nie zakładać potem tematów na forum typu "mam aseksualnego męża/żona nie chce się ze mną kochać". Nie, nie zależy mi na kimś, dla kogo czystość ma aż takie znaczenie. Zależy mi na fajnym, inteligentnym, czułym, troskliwym itd. itp. facecie, z którym będzie też fajnie w łóżku. Nie wiem, co ma do tego jego czy moja przeszłość seksualna.

Nie chodzi o przeszłość seksualną, chodzi o wartości i uczucia. Dla mnie zachowanie czystości i jedności z wiarą ma znaczenie kluczowe w otwartości na przyjęcie bezinteresownego daru z siebie od osoby, z którą bym planował wspólne życie. Po prostu dobro z tego faktu wynika. Możliwość oddania siebie komuś nietkniętym daje radość i szczęście porównywalne z ideałem piękna i prawdy.

65 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-09-22 19:15:06)

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
mmJUTnetPL napisał/a:

Nie chodzi o przeszłość seksualną, chodzi o wartości i uczucia. Dla mnie zachowanie czystości i jedności z wiarą ma znaczenie kluczowe w otwartości na przyjęcie bezinteresownego daru z siebie od osoby, z którą bym planował wspólne życie. Po prostu dobro z tego faktu wynika. Możliwość oddania siebie komuś nietkniętym daje radość i szczęście porównywalne z ideałem piękna i prawdy.

Dziękuję, postoję. Nie mam miłych doświadczeń z takim kimś wierzącym i nietkniętym, dlatego jest już moim byłym mężem. I nie, nie chodziło o seks. Każdy ma prawo do własnych wyborów smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

66

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
santapietruszka napisał/a:

Nie wiem, dlaczego uważasz, że jak jest seks, to już na inne cechy człowieka nie zwraca się uwagi? Jedno drugie wyklucza?

Może nie wyklucza się to, ale osłabia, bo siła przyciągania do seksu jest spora i siła odpychania po seksie jeszcze większa. A czystość daje ufność i doczekanie do końca fazy związywania się z kimś z aktem połączenia w jedno fizycznie, miesiąc miodowy, to wszystko co łączy życiowo, zajście w ciążę, narodziny... udany seks przed ślubem oznacza, że dziecko narodzi się zdrowe i udane??? decyzja podejmowana "pod warunkiem, że wiem...coś tam, to tak" = ślub nie jest ważny; wg mnie TAK warunkowe nie jest zgodą na wszystko, co wydarzy się po ślubie; faza oczekiwania, badania siebie, jej, jego, badania duchowo, racjonalnie życiowo, ta faza trwa do ślubu; tyle czasu mamy; parametry i uszkodzenia można dogadać słownie; zaufanie wypracowuje się razem i ten akt zjednoczenia w Bogu (1) i ziemski (2) ma być w tej kolejności - to kwestia zaufania

67 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-09-22 19:38:42)

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
mmJUTnetPL napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Nie wiem, dlaczego uważasz, że jak jest seks, to już na inne cechy człowieka nie zwraca się uwagi? Jedno drugie wyklucza?

Może nie wyklucza się to, ale osłabia, bo siła przyciągania do seksu jest spora i siła odpychania po seksie jeszcze większa. A czystość daje ufność i doczekanie do końca fazy związywania się z kimś z aktem połączenia w jedno fizycznie, miesiąc miodowy, to wszystko co łączy życiowo, zajście w ciążę, narodziny... udany seks przed ślubem oznacza, że dziecko narodzi się zdrowe i udane??? decyzja podejmowana "pod warunkiem, że wiem...coś tam, to tak" = ślub nie jest ważny; wg mnie TAK warunkowe nie jest zgodą na wszystko, co wydarzy się po ślubie; faza oczekiwania, badania siebie, jej, jego, badania duchowo, racjonalnie życiowo, ta faza trwa do ślubu; tyle czasu mamy; parametry i uszkodzenia można dogadać słownie; zaufanie wypracowuje się razem i ten akt zjednoczenia w Bogu (1) i ziemski (2) ma być w tej kolejności - to kwestia zaufania

Yhy. A co proponujesz niewierzącym?

wg mnie TAK warunkowe nie jest zgodą na wszystko, co wydarzy się po ślubie
No, żadne TAK nie jest, mój były mąż, czysty, cnotliwy, bardzo wierzący prawiczek mnie lał i miał parę innych wad też. I nie, nie chodzi o seks, w te klocki akurat był niezły. Jak wspomniałam - dziękuję, postoję.
Ale na szczęście według Ciebie nasz ślub nie był ważny, więc odetchnęłam z ulgą big_smile big_smile big_smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

68

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
kicur napisał/a:

Ja nie unikam seksu, wręcz odwrotnie tyle że nie jest on dla mnie najważniejszy. Częsta masturbacja przy pornolach  prowadzi do zaniku więzi między partnerami, prawie jak zdrada. prowadzi też do przedmiotowego traktowania kobiet. Teraz pytanie jeśli twojej partnerce z powodu np choroby zmniejszy się libido to wymienisz ja na lepszy model??
Ja za to nie rozumieniem mentalności chrześcijańskiej, która sprowadza kobiety do roli inkubatora oraz nie rzadko promuje także inne chore wzorce. Mam nadzieje że twa ksywa to czysty przypadek nie prawdziwe znaczenie ze slangu młodzieżowego..
W moich okolicach(dresy powiedzą w mojej parafii) bananem nazywa się dzieci z "dobrych" domów tj mających bogatych rodziców. Są to często szpanerzy tzw bananowa młodzież znana też z amerykankach filmów często klasy B.

Mieszkam niedaleko Cieszyna. Mam 19 lat. Od zawsze miałam kolegów i koleżanki z Český Těšín, Ostravy czy Karviny. Nikt z nich nie chodzi do kościoła i nie słyszy o tym wszystkim co o seksie przedmałżeńskim mówią księża. Już 2 lata temu kolega z Ostravy zachęcał mnie do pójścia na całość, bo początkowo spotykalismy się co 1-2 tygodnie, czasem jak było trochę wolnego to w tygodniu, przez tyle czasu nasze intymne spotkania kończyły się na tym, że nie pozwalałam zdjąć majtek, chociaż on zdejmował. Mimo iż przez pół godziny, często godzine lub dłużej nawet byłam rozgrzewana przez kolegę, to jednak nie decydowałam się na pełny seks. Nie dało się jednak seksu uniknąć. Było to dla mnie kolejny etap tej aktywności, bo nadal byłam rozgrzewana jak dotychczas, tyle tylko, że teraz kończyło się to stosunkiem. Moje czeskie koleżanki już od 15-16 roku zycia normalnie współżyły, gdy jedną z nich zapytałam, to powiedziała, ze już podczas pierwszych pieszczot doszło do seksu. Oczywiście jest gdzieś w ich mysleniu, ze ten z którym to zrobiła będzie jej mężem w przyszłości, ale jednoczesnie wie, że może tek nie być.

69

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
mmJUTnetPL napisał/a:

... bo siła przyciągania do seksu jest spora i siła odpychania po seksie jeszcze większa.

Co Ty nie powiesz... Chyba jesteś księdzem? Jak dziewczyna jest fajna, to siła przyciągania jest taka sama przed i po seksie.


A czystość daje ufność

Żartujesz... Na jakiej zasadzie?



i doczekanie do końca fazy związywania się z kimś z aktem połączenia w jedno fizycznie, miesiąc miodowy, to wszystko co łączy życiowo, zajście w ciążę, narodziny...

Rozkminiam to zdanie, ale trudno się czyta twój bełkot. Jakieś hasła w nieładzie wrzucone w coś co nie przeszłoby na maturze z polskiego.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

70

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego

Autor już w postawionym przez siebie dylemacie poczynił istotny błąd. Kościół nigdy nie zachęcał, nie aprobował mieszkania ze sobą przed ślubem.

71

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
santapietruszka napisał/a:

A co proponujesz niewierzącym?

Niewierzący kierują się czym??? bo nie ma odpowiedzi dla kogoś, kto odrzuca zakazy i nakazy absolutu. Jest pustka moralna i nicość, tam może wejść dosłownie wszystko. Zakładam, że niewierzący w coś tam w końcu zacznie sobie wierzyć (w siebie, w gnozę, w Czartoryskich - nie mam pojęcia) - życie nie znosi pustki - i w coś tam wejdzie "na całość", z tego coś tam wyjdzie i jak ten niewierzący to coś zobaczy, to się dopiero zdziwi...

Wierzący ma dekalog, ma prawdy wiary, ma przykazania kościelne, ma cały arsenał myślicieli i świętych do naśladowania, ma mszę codziennie, ma... ma... ma..............kogo naśladować.

Moja odpowiedź to: NAWRÓCENIE, bez tego propozycji brak smile

72

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
Lawinia napisał/a:

Autor już w postawionym przez siebie dylemacie poczynił istotny błąd. Kościół nigdy nie zachęcał, nie aprobował mieszkania ze sobą przed ślubem.

Tak, słowo zakaz dotyczy tego, co możliwe do pomyślenia, Kościół nie akceptuje i nie toleruje przed ślubem współżycia. To to samo, co oddać się aktem oddania nieBogu i potem prosić o sakrament kapłaństwa. BZDURA
ALBO - ALBO / kto grzeszy ten wybiera życie poza wspólnotą, to jest 1do1 i nie da się tutaj zrobić wyjątku, coś przemalować i podkolorować, dogadać się czy kompromis zrobić - NIE DA SIĘ

73

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego

Ze sprawdzaniem czy Kościół ma rację jest jak z wkładaniem palca do wrzątku - sprawdzę sobie, czy się sparzę... błagam...

74 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-09-24 14:52:19)

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
mmJUTnetPL napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

A co proponujesz niewierzącym?

Niewierzący kierują się czym??? bo nie ma odpowiedzi dla kogoś, kto odrzuca zakazy i nakazy absolutu. Jest pustka moralna i nicość, tam może wejść dosłownie wszystko. Zakładam, że niewierzący w coś tam w końcu zacznie sobie wierzyć (w siebie, w gnozę, w Czartoryskich - nie mam pojęcia) - życie nie znosi pustki - i w coś tam wejdzie "na całość", z tego coś tam wyjdzie i jak ten niewierzący to coś zobaczy, to się dopiero zdziwi...

Wierzący ma dekalog, ma prawdy wiary, ma przykazania kościelne, ma cały arsenał myślicieli i świętych do naśladowania, ma mszę codziennie, ma... ma... ma..............kogo naśladować.

Moja odpowiedź to: NAWRÓCENIE, bez tego propozycji brak smile

A to dziękuję, postoję big_smile I pozostanę sobie w swojej pustce i nicości, zdecydowanie to lepsze i mniej wątpliwe moralnie niż naśladowanie niektórych wierzących big_smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

75

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
santapietruszka napisał/a:

I pozostanę sobie w swojej pustce i nicości, zdecydowanie to lepsze i mniej wątpliwe moralnie niż naśladowanie niektórych wierzących big_smile

No dobrze, dobrze, naśladowanie JEZUSA jest zalecane, nie ludzi, ale też mądrość Słowa Bożego zalecane, świętych Kościoła, myślicieli uznanych i poważanych, nie pseudo-katolika zza rogu baru...podpitego, niechlujnego, w kapciach, Ferdek Kiepski nie jest kimś do naśladowania smile

76

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
Gary napisał/a:

trudno się czyta twój bełkot. Jakieś hasła w nieładzie wrzucone w coś co nie przeszłoby na maturze z polskiego.

Ja mam z łaciny maturę. Tzw alfabeta jestem smile

77

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
mmJUTnetPL napisał/a:

Niewierzący kierują się czym??? bo nie ma odpowiedzi dla kogoś, kto odrzuca zakazy i nakazy absolutu. Jest pustka moralna i nicość, tam może wejść dosłownie wszystko. Zakładam, że niewierzący w coś tam w końcu zacznie sobie wierzyć (w siebie, w gnozę, w Czartoryskich - nie mam pojęcia) - życie nie znosi pustki - i w coś tam wejdzie "na całość", z tego coś tam wyjdzie i jak ten niewierzący to coś zobaczy, to się dopiero zdziwi...

Wierzący ma dekalog, ma prawdy wiary, ma przykazania kościelne, ma cały arsenał myślicieli i świętych do naśladowania, ma mszę codziennie, ma... ma... ma..............kogo naśladować.

Moja odpowiedź to: NAWRÓCENIE, bez tego propozycji brak smile

Well, niewierzący mają etykę i zachowania społeczne. W religiach, które znam, nie ma zakazu wymiotowania na biurko szefa, ale już normy społeczne to regulują.

Co do przedmałżeńskiego współżycia - jeśli przytoczysz mi cytat z pisma rzekomo świętego zakazujący seksu przedmałżeńskiego - to masz u mnie upominek. Jeśli przytoczysz zakaz używania prezerwatyw (były znane ówcześnie) - masz ode mnie roczny pakiet tychże. Oh, wait...

78

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego

Przyłączam się do pytania... proszę o cytaty.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

79

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
mmJUTnetPL napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

A co proponujesz niewierzącym?

Niewierzący kierują się czym??? bo nie ma odpowiedzi dla kogoś, kto odrzuca zakazy i nakazy absolutu. Jest pustka moralna i nicość, tam może wejść dosłownie wszystko. Zakładam, że niewierzący w coś tam w końcu zacznie sobie wierzyć (w siebie, w gnozę, w Czartoryskich - nie mam pojęcia) - życie nie znosi pustki - i w coś tam wejdzie "na całość", z tego coś tam wyjdzie i jak ten niewierzący to coś zobaczy, to się dopiero zdziwi...

Wierzący ma dekalog, ma prawdy wiary, ma przykazania kościelne, ma cały arsenał myślicieli i świętych do naśladowania, ma mszę codziennie, ma... ma... ma..............kogo naśladować.

Moja odpowiedź to: NAWRÓCENIE, bez tego propozycji brak smile

Tu już wyraźnie przemawia przez Ciebie pycha.
Niewierzący mają cały zestaw norm i zasad, którymi mogą się w życiu kierować. Jak zaznaczył Misiando - jest etyka, normy społeczne, jest świadomość, mądrość życiowa, wewnętrznie 'wbudowana' moralność, można uczyć się na doświadczeniu i obserwacjach. 
Ktoś nawet kiedyś powiedział, że wierzącym jest łatwiej, bo mają ściśle wytyczone dekalogiem i Biblią ramy, a niewierzący muszą sami szukać swojej drogi, dlatego tym prawym należy się większy szacunek niż tym, którym podano wszystko na tacy. Nie wiem czy się z tym do końca zgadzam, ale warto brać pod uwagę, że nie ma jedynej słusznej drogi wyboru.
Na pewno też określanie siebie jako osoby wierzącej z automatu nie czyni z nikogo wzoru do naśladowania. Zauważmy zresztą, że pomimo posiadania (tu powtórzę za Tobą) przykazań, prawd wiary, zastępów myślicieli i świętych do naśladowania - ludzie dziwnie często błądzą, a ich wiara bywa kulawa. Nic Ci tu nie zgrzyta?



---------------
Ze swojej strony proszę, abyś nie pisał postów jeden pod drugim - łamiesz w ten sposób regulamin. Jeśli chcesz coś dopisać, użyj funkcji "edytuj".
Dziękuję i pozdrawiam, Olinka

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

80 Ostatnio edytowany przez mmJUTnetPL (2018-09-24 22:23:10)

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
misiando napisał/a:

jeśli przytoczysz mi cytat z pisma rzekomo świętego zakazujący seksu przedmałżeńskiego - to masz u mnie upominek. Jeśli przytoczysz zakaz używania prezerwatyw (były znane ówcześnie) - masz ode mnie roczny pakiet tychże. Oh, wait...

Co do zakazu pisałem, że nie chodzi o zakazy, chodzi o zalecenie kościelne (TZW mądrość Kościoła).
Co do zakazu to mamy przykazanie nr 7: NIE CUDZOŁÓŻ (nie kradnij też by pasowało i nie zabijaj)

Wg prawa masz prawo dopiero współżyć po ślubie, dopiero akt ślubowania przekazuje Tobie prawo do żony, wcześniej nikt nie ma prawa tknąć dziewictwa dziewczyny czystej i nie zaślubionej (na straży stoi sam Bóg oraz rodzina dziewczyny). Po prostu tak jest. Łamanie prawa następuje z dwóch powodów: 1) nie wie o tym ONA, że ma prawo do zachowania czystości tak wielkie, że człowiek nie złamie go bez złamania więzi z Bogiem 2) facet ma to gdzieś i bzyka jak tam mu pasuje, ma Boga w D! - i.e. nie informuje celowo ofiary, że ma zakaz, ona nie wie, że jemu nie wolno. W sumie to bardzo proste.

Co do niewierzących, mówiłem, samowolka, dowolka, róbta co tam chceta. Nic nie stoi na straży złamania czegokolwiek, każda obietnica może być i prawdą i fałszem. Nie dojdziesz.

81

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
Olinka napisał/a:

Niewierzący mają cały zestaw norm i zasad

Tak i mogą sobie ten zestaw spalić kiedy się im tam podoba. To jest ich, to mogo. Wierzący mają zestaw od Boga (to nie jest ich) i nie mają prawa tego sobie zmieniać, nie mogą też łamać pod karą wiecznego potępienia.

82

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego

Cudzołóstwo to sypianie z cudzą żoną lub/i samemu będąc mężem. Seks przedmałżeński nie jest cudzołóstwem.

Ja wiem, ze kościół katolicki ma pier....a ma punkcie seksu i na punkcie winy, ale to już sobie wymyśliła hierarchia i tradycja, aby owce za pysk trzymać i strzyc w spokoju, jednak od pięciu wieków możemy czytać pismo po polsku (a kojarzysz hasła "reformacja" i "kontrreformacja"?), a myśleć samodzielnie można i należy zawsze.

83 Ostatnio edytowany przez mmJUTnetPL (2018-09-24 23:59:19)

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
Olinka napisał/a:

Ktoś nawet kiedyś powiedział, że wierzącym jest łatwiej, bo mają ściśle wytyczone dekalogiem i Biblią ramy, a niewierzący muszą sami szukać swojej drogi, dlatego tym prawym należy się większy szacunek niż tym, którym podano wszystko na tacy.

Tak, tak jest. Wierzący znając prawdy wiary ma większą odpowiedzialność, szczególnie jest posłany głosić - to jest ta podstawowa różnica. Niewierzący (znający prawdy wiary) - raczej głosić nie będzie. Skorzysta sobie np z wiedzy samej. Nieznający Boga - Ci mają faktycznie przywilej, że nie mają pojęcia, ale same normy etyczne/społeczne raczej wszędzie są, jakieś. Ale raczej od człowieka. Silniejszy może to zmienić.

Olinka napisał/a:

Na pewno też określanie siebie jako osoby wierzącej z automatu nie czyni z nikogo wzoru do naśladowania. Zauważmy zresztą, że pomimo posiadania (tu powtórzę za Tobą) przykazań, prawd wiary, zastępów myślicieli i świętych do naśladowania - ludzie dziwnie często błądzą, a ich wiara bywa kulawa. Nic Ci tu nie zgrzyta?

Wypełnić prawo na 100% jest trudno, w każdym stanie można. Wierzący nie oznacza idealny, to nie Bóg. Zło osobowe jest obecne dla wierzącego, dlatego są nakazy dla wierzącego, co ma robić, by był wolny od pokus, jak radzić sobie z pokusami. Miedzy innymi jest jasno powiedziane jak sobie radzić z pokusą pójścia z kimś na seks bez zobowiązania (i.e. seks przed ślubowaniem - czyli złamanie nakazu/zalecenia czystość i wstrzemięźliwości). Ja - dla własnej wygody - seks przed ślubem uznaję za coś jak cudzołóstwo, bo uważam, że każda osoba jest tak mocno kochana przez Boga, że przed ślubem należy tylko do Boga. Jest godna czci i szacunku na miarę tej miłości, którą Bóg obdarowuje. Ponieważ nikt nie należy do mnie, żadna dziewczyna, żadne dziecko, nawet moje, to tylko sakrament ślubu daje mi prawo do zostania z osobą sam na sam. Pożycie małżeńskie to jest dopiero wtedy możliwe, gdy spełniłem pewne wymagania. No i musi być zgoda rodziców, osoby wchodzącej w związek i Boga. To są warunki. I moja. Wiadomo. Ślubowanie pokazuje niejako jak bardzo ważna jest druga osoba i ja. Akt zespolenia w jedno po ślubie ma być dopełnieniem ziemskim tej miłości Bożej. A ważność tego i owoce są błogosławione. Osoba wierząca tak mniej więcej widzi sens czystości przed i po ślubie.

84

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego

mmJUTnetPL,
to smutne, że potrzebujesz nad sobą wyimaginowanego kata/przyjaciela, żeby przestrzegać norm moralnych i to do tego stopnia, że nie jesteś w stanie UWIERZYĆ, że ludzie, którzy go sobie w głowie nie utrzymują, są w stanie dla odmiany utrzymywać owe normy moralne.

Myślę, że Chrystus, gdyby żył, nie byłby zadowolony z Twojego podejścia
sad

85

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
misiando napisał/a:

Cudzołóstwo to sypianie z cudzą żoną lub/i samemu będąc mężem. Seks przedmałżeński nie jest cudzołóstwem.

Ja wiem, ze kościół katolicki ma pier....a ma punkcie seksu i na punkcie winy, ale to już sobie wymyśliła hierarchia i tradycja, aby owce za pysk trzymać i strzyc w spokoju, jednak od pięciu wieków możemy czytać pismo po polsku (a kojarzysz hasła "reformacja" i "kontrreformacja"?), a myśleć samodzielnie można i należy zawsze.

„Miłość jest... podstawowym i wrodzonym powołaniem każdej istoty ludzkiej” (Por. Jan Paweł II, adhort. apost. Familiaris consortio, 11). Miłość, do której został powołany każdy człowiek, powinna nim owładnąć, aby wszystkimi swoimi uzdolnieniami naturalnymi i nadprzyrodzonymi służył Bogu i ludziom. Również sfera seksualna człowieka musi być całkowicie podporządkowana tej miłości. Miłość służebna powinna stać się postawą całego człowieka. Wszystkie uzdolnienia ludzkie, w tym i sfera seksualna, mają być włączone w nurt miłości, która „nie szuka swego”, lecz służy innym. Każde działanie ludzkie powinno być inspirowane miłością, powinno być ukierunkowane na autentyczne dobro. Dzięki czystości sfera seksualna nie jest odłączona od miłości, nie jest traktowana jako zupełnie od niej niezależny przejaw życia i działania człowieka.

86 Ostatnio edytowany przez mmJUTnetPL (2018-09-24 23:26:41)

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
Husky napisał/a:

mmJUTnetPL,
to smutne, że potrzebujesz nad sobą wyimaginowanego kata/przyjaciela, żeby przestrzegać norm moralnych i to do tego stopnia, że nie jesteś w stanie UWIERZYĆ, że ludzie, którzy go sobie w głowie nie utrzymują, są w stanie dla odmiany utrzymywać owe normy moralne.

Myślę, że Chrystus, gdyby żył, nie byłby zadowolony z Twojego podejścia
sad


Mówisz to jako lepszy kat/przyjaciel od mojego "wyimaginowanego" (słowo celowo użyte dla zdyskredytowania wiary, wiemy to)?
Nie odczuwam smutku gdy myślę zgodnie z nauczaniem KK, raczej radość. Ktoś się smuci? Kto?
Smutek często wynika z braku wiary...
Przypominam o niezłomnych i wyklętych... trzeba znać różnicę...

87

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego

mmJUTnetPL, prosiłam już, żebyś nie pisał postów jeden pod drugim, co uporczywie w tym wątku czynisz, łamiąc w ten sposób regulamin. Jeśli chcesz coś dopisać, użyj funkcji "edytuj". Uprzedzam, że następnym razem otrzymasz ostrzeżenie.
Z pozdrowieniami, Olinka

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

88 Ostatnio edytowany przez mmJUTnetPL (2018-09-24 23:22:11)

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
Olinka napisał/a:

mmJUTnetPL, prosiłam już, żebyś nie pisał postów jeden pod drugim, co uporczywie w tym wątku czynisz, łamiąc w ten sposób regulamin. Jeśli chcesz coś dopisać, użyj funkcji "edytuj". Uprzedzam, że następnym razem otrzymasz ostrzeżenie.
Z pozdrowieniami, Olinka

Nie bardzo rozumiem, ale OK. Ma być jeden post i w nim wszystko razem. Chyba kumam.
Odpisuję kilku osobom. Na kilka pytań. Dlatego to podzieliłem.

89

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
mmJUTnetPL napisał/a:
Olinka napisał/a:

Ktoś nawet kiedyś powiedział, że wierzącym jest łatwiej, bo mają ściśle wytyczone dekalogiem i Biblią ramy, a niewierzący muszą sami szukać swojej drogi, dlatego tym prawym należy się większy szacunek niż tym, którym podano wszystko na tacy.

Tak, tak jest. Wierzący znając prawdy wiary ma większą odpowiedzialność, szczególnie jest posłany głosić - to jest ta podstawowa różnica. Niewierzący (znający prawdy wiary) - raczej głosić nie będzie. Skorzysta sobie np z wiedzy samej. Nieznający Boga - Ci mają faktycznie przywilej, że nie mają pojęcia, ale same normy etyczne/społeczne raczej wszędzie są, jakieś. Ale raczej od człowieka. Silniejszy może to zmienić.

Przeczytaj, proszę, raz jeszcze co napisałam, bo w moim odczuciu nie rozumiemy się.

Ponadto raz jeszcze powtórzę, że wyraźnie przemawia przez Ciebie pycha - sposób w jaki się wypowiadasz świadczy, że czujesz się lepszy od tych, którzy nie wierzą. Pycha to jeden z grzechów głównych. Jak chcesz głosić, jeśli robisz to w sposób, który poprzez Twoją własną postawę, wydaje się być mało wiarygodny?

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

90 Ostatnio edytowany przez mmJUTnetPL (2018-09-25 00:56:51)

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
Olinka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:
Olinka napisał/a:

Ktoś nawet kiedyś powiedział, że wierzącym jest łatwiej, bo mają ściśle wytyczone dekalogiem i Biblią ramy, a niewierzący muszą sami szukać swojej drogi, dlatego tym prawym należy się większy szacunek niż tym, którym podano wszystko na tacy.

Tak, tak jest. Wierzący znając prawdy wiary ma większą odpowiedzialność, szczególnie jest posłany głosić - to jest ta podstawowa różnica. Niewierzący (znający prawdy wiary) - raczej głosić nie będzie. Skorzysta sobie np z wiedzy samej. Nieznający Boga - Ci mają faktycznie przywilej, że nie mają pojęcia, ale same normy etyczne/społeczne raczej wszędzie są, jakieś. Ale raczej od człowieka. Silniejszy może to zmienić.

Przeczytaj, proszę, raz jeszcze co napisałam, bo w moim odczuciu nie rozumiemy się.

Ponadto raz jeszcze powtórzę, że wyraźnie przemawia przez Ciebie pycha - sposób w jaki się wypowiadasz świadczy, że czujesz się lepszy od tych, którzy nie wierzą. Pycha to jeden z grzechów głównych. Jak chcesz głosić, jeśli robisz to w sposób, który poprzez Twoją własną postawę, wydaje się być mało wiarygodny?

Czego nie rozumiesz?
Zapewniam Ciebie, że jak się kogoś naprawdę miłuje (kocha) to się marzy o ślubie i dzieciach a nie seksie tylko. Nie uważam, że istnieje zakaz, ale jest nauczanie KK i w nim jest mowa o czystości i przed i po ślubie.

91

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
mmJUTnetPL napisał/a:

Czego nie rozumiesz?

Ale to przecież nie ja mam problem ze zrozumieniem słów, które sama napisałam wink.

Prosiłam, żebyś raz jeszcze przeczytał tekst zawarty w cytacie, bo zdajesz się nie czytać tego, co rozmówca ma do powiedzenia, a głównie forsujesz swoje własne teorie. Odniosłam się do myśli, którą kiedyś słyszałam, a z której wynika, że większy szacunek należy się komuś, kto jest dobrym i prawym człowiekiem nie posiadając narzuconych wytycznych i drogowskazów, a samemu dochodząc do właściwych wniosków i wytyczając sobie właściwą drogę, Ty natomiast piszesz o odpowiedzialności wynikającej z poznania prawd wiary i konieczności ich głoszenia - brak mi w tym spójności.

mmJUTnetPL napisał/a:

Zapewniam Ciebie, że jak się kogoś naprawdę miłuje (kocha) to się marzy o ślubie i dzieciach a nie seksie tylko. Nie uważam, że istnieje zakaz, ale jest nauczanie KK i w nim jest mowa o czystości i przed i po ślubie.

Dlaczego usiłujesz mnie do tego przekonywać? Uważasz, że tego potrzebuję? Na jakiej podstawie?

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

92 Ostatnio edytowany przez mmJUTnetPL (2018-09-25 22:23:40)

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
Olinka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:

Prosiłam, żebyś raz jeszcze przeczytał tekst zawarty w cytacie, bo zdajesz się nie czytać tego, co rozmówca ma do powiedzenia, a głównie forsujesz swoje własne teorie. Odniosłam się do myśli, którą kiedyś słyszałam, a z której wynika, że większy szacunek należy się komuś, kto jest dobrym i prawym człowiekiem nie posiadając narzuconych wytycznych i drogowskazów, a samemu dochodząc do właściwych wniosków i wytyczając sobie właściwą drogę, Ty natomiast piszesz o odpowiedzialności wynikającej z poznania prawd wiary i konieczności ich głoszenia - brak mi w tym spójności.

Kiedyś coś słyszałaś, tak zrozumiałaś. To nie dowodzi, że autor ma to na myśli, co Ty rozumiesz aktualnie. Moja interpretacja jest inna. Ja ją umieściłem. Szacunek należy się każdemu taki sam, to wynika z tego, co jest u nas korzeniem naszej cywilizacji. To nie Indie. To Europa. Nie Chiny. Nie Japonia. Każdy tak samo jest szanowany. Nadajemy imiona (rola rodziców), narodzony jest przyjmowany do wspólnoty w Kościele podczas sakramentu chrztu świętego. Jak ktoś nie zna Boga, nie zna prawd wiary i żyje daleko poza cywilizacją, to wtedy można mówić, że "nie ma podane na tacy". Co znaczy "większy szacunek"??? Większy od czego? Szacunek to szacunek. Tak, poznanie prawdy zobowiązuje, przekazywanie jej dalej to obowiązek osoby bierzmowanej. Osoba w KK ma też obowiązki, nie tylko przywileje.

Olinka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:

Zapewniam Ciebie, że jak się kogoś naprawdę miłuje (kocha) to .........

Dlaczego usiłujesz mnie do tego przekonywać? Uważasz, że tego potrzebuję? Na jakiej podstawie?

Staram się przekonać do tego Ciebie, bo uważam, że to prawda. Miłość nie jest seksem. I seks nie jest Miłością. To fake takie wpajanie ludziom, że seks to Miłość. KK przestrzega zatem przed pomyłką. Komunikat jest taki: "seks nie jest Miłością i nie prowadzi do szczęścia". Ale, Miłość dopuszcza wspólne pożycie w sakramencie miłości. Takie właściwe współżycie (zwane tutaj seksem, chyba!) prowadzi do szczęścia (zbawienia). Panie i panowie - myląc seks przed ślubem z Miłością nadziewacie się niejako na pal wiadomym punktem na ciele, to może prowadzić nawet do śmierci. Tak mówi doświadczenie ludzkie, tego uczy KK, ale nie mówi tego tak dosłownie. Nikt nie zabrania uprawiania seksu przed ślubem, ale nie mylmy tego z Miłością i dążeniem do szczęścia (zbawienia). Czy od Miłości można się uzależnić? Bo z tego co wiem, od seksu można: seksoholizm - tragedia i potępienie w jednym. Przed tym przestrzega KK. Bardzo blisko stoi impotencja. Też może być wynikiem nadużycia ciała własnego w celu dostarczania sobie chwilowej ulgi i paru minut zabawy.

93

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
mmJUTnetPL napisał/a:

„Miłość jest... podstawowym i wrodzonym powołaniem każdej istoty ludzkiej” (Por. Jan Paweł II, adhort. apost. Familiaris consortio, 11).

A jakiś autorytet niekościelny w kwestii używania prezerwatyw i seksu przedmałżeńskiego? Coś w księdze na ten temat?
Nie?
No pech...

mmJUTnetPL napisał/a:

Wg prawa masz prawo dopiero współżyć po ślubie,

Czyjego prawa? Jakiego prawa?

94

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
mmJUTnetPL napisał/a:

Czego nie rozumiesz?
Zapewniam Ciebie, że jak się kogoś naprawdę miłuje (kocha) to się marzy o ślubie i dzieciach a nie seksie tylko. Nie uważam, że istnieje zakaz, ale jest nauczanie KK i w nim jest mowa o czystości i przed i po ślubie.

Znaczy się, że ci co kochają inną osobę ale nie potrzebują ślubu, to nie kochają? Jeśli kochają, a nie czują potrzeby płodzenia dzieci, to nie kochają? Jeśli kochają, a nie wierzą w żadną ISTOTĘ/BYT boski czy też czytaj nie uprawiają żadnej praktycznej odmiany tejże wiary, to nie kochają? Ponieważ przeczuwam odpowiedź, to napiszę - kończ waść, wstydu oszczędź (sobie). Że pojadę klasykiem:

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

95

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
misiando napisał/a:

A jakiś autorytet niekościelny w kwestii używania prezerwatyw i seksu przedmałżeńskiego? Coś w księdze na ten temat? Nie? No pech...

hmm, dla mnie autorytetem jest ojciec rodziny, który całkowicie się z tym zgadza, np - znam takich, mają córki!!!

misiando napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:

Wg prawa masz prawo dopiero współżyć po ślubie,

Czyjego prawa? Jakiego prawa?

Np wg prawa, które stanowi w rodzinie ojciec rodziny. Córka może się wyłamać i postąpić inaczej, ale są tego bardzo złe konsekwencje, które znamy z życia.

96 Ostatnio edytowany przez mmJUTnetPL (2018-09-25 22:26:55)

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
Snake napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:

Czego nie rozumiesz?
Zapewniam Ciebie, że jak się kogoś naprawdę miłuje (kocha) to się marzy o ślubie i dzieciach a nie seksie tylko. Nie uważam, że istnieje zakaz, ale jest nauczanie KK i w nim jest mowa o czystości i przed i po ślubie.

Znaczy się, że ci co kochają inną osobę ale nie potrzebują ślubu.........................................................................................................................to nie kochają?
Jeśli kochają, a nie czują potrzeby płodzenia dzieci..............................................................................................................................................to nie kochają?
Jeśli kochają, a nie wierzą w żadną ISTOTĘ/BYT boski czy też czytaj nie uprawiają żadnej praktycznej odmiany tejże wiary..............................to nie kochają?
Ponieważ przeczuwam odpowiedź, to napiszę - kończ waść, wstydu oszczędź (sobie).

Te pytania są idiotyczne.
Jeżeli prawda, to nie prawda? Sam/sama sobie odpowiedz. Albo znajdź coś fałszywego co napisałem.
Jeżeli kogoś kochasz, to kochasz. Jeżeli do tego nie mylisz Miłości z seksem, to dodatkowo masz w KK plusa. OK?

97

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
mmJUTnetPL napisał/a:

Te pytania są idiotyczne.

Dla kogoś otumanionego oparami jakiejś religijnej pralni umysłów prawdopodobnie tak. Dla twojej wiadomości miliardy ludzi radzi sobie z życiem i miłością bez tej religijnej otoczki lub z inną otoczką niż ta przedstawiana przez KK - kościół katolicki. Na dodatek pasterze tej pralni umysłów jakby ostatnio mają słabszy mandat do pouczania innych o miłości, no chyba, że chodzi o formy "miłości" nie do końca akceptowane przez inny KK tj. Kodeks Karny...

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

98

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
mmJUTnetPL napisał/a:

Staram się przekonać do tego Ciebie, bo uważam, że to prawda. Miłość nie jest seksem. I seks nie jest Miłością. To fake takie wpajanie ludziom, że seks to Miłość.

Starasz się mnie do czegoś przekonać, pomimo że nawet NIE wiesz jaki mam na tę sprawę pogląd, a nie wiesz, bo w ogóle się na ten temat nie wypowiedziałam. Dla mnie to znaczy, że robisz z góry określone założenia - dlaczego, na jakiej podstawie?

mmJUTnetPL napisał/a:

hmm, dla mnie autorytetem jest ojciec rodziny, który całkowicie się z tym zgadza, np - znam takich, mają córki!!!

mmJUTnetPL napisał/a:

Np wg prawa, które stanowi w rodzinie ojciec rodziny. Córka może się wyłamać i postąpić inaczej, ale są tego bardzo złe konsekwencje, które znamy z życia.

Czyli Twoim zdaniem sam fakt, że ktoś jest ojcem rodziny czyni go z automatu autorytetem? Zaskakujące stwierdzenie jak na XXI wiek i środek podobno postępowej Europy.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

99 Ostatnio edytowany przez mmJUTnetPL (2018-09-25 23:12:37)

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
Snake napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:

Te pytania są idiotyczne.

Dla kogoś otumanionego oparami jakiejś religijnej pralni umysłów prawdopodobnie tak. Dla twojej wiadomości miliardy ludzi radzi sobie z życiem i miłością bez tej religijnej otoczki lub z inną otoczką niż ta przedstawiana przez KK - kościół katolicki. Na dodatek pasterze tej pralni umysłów jakby ostatnio mają słabszy mandat do pouczania innych o miłości, no chyba, że chodzi o formy "miłości" nie do końca akceptowane przez inny KK tj. Kodeks Karny...

Zgoda jest w jednym, że KK (czyli Kościół Katolicki) lub KKK (Kodeks Kościoła Katolickiego = katechizm) nie jest łatwy i dotyczy bytu osobowo-duchowego, kogoś z ciałem i duszą, osoby ludzkiej. Dla kogoś, kto nie zna KKK dobrze i nie zrozumiał go, to mogą być opary i pralnia umysłu. Jest mała garstka wiernych, którzy to rozumieją i poznali dobrze KKK, a nawet wprowadzili w życie rodzinne (znam takie osoby, mało ich jest). Spora część wiernych - raczej się przygląda z boku, drepcze do świątyni i uczestniczy biernie w całej sprawie. Pralnia pewnie polega na tym, że co ksiądz to inna interpretacja nauki KKK (znam księży, co krytykuje siebie sami za błędy w nauczaniu), dlatego lepiej czytać KKK osobiście. KKK to jedyne co mamy na wyciągnięcie ręki i po polsku. Pismo Święte już jest trudniej czytać, nawet po polsku. Słowo dusz-pasterstwo wskazuje na to, że KKK koncentruje się na duszy, na zbawieniu duszy. Czy wiesz czym jest dusza wg KKK? Jak nie, to raczej nikt do Ciebie nie dotrze a zapewne nie przesłanie KKK. Poza KKK jest pełno innych książek o tym jak żyć dobrze. Można to ignorować i też żyć. Królestwo Boże nie jest z tego świata. Co innego to powiedzieć, co innego to rozumieć.

Dusza ludzka

KKK 363 Pojęcie dusza często oznacza w Piśmie świętym życie ludzkie (Por. Mt 16, 25-26; J 15, 13. lub całą osobę ludzką (Por. Dz 2, 41). Oznacza także to wszystko, co w człowieku jest najbardziej wewnętrzne (Por. Mt 26, 38; J 12, 27) i najwartościowsze (Por. Mt 10, 28; 2 Mch 6, 30): to, co sprawia, że człowiek jest w sposób najbardziej szczególny obrazem Boga: "dusza" oznacza zasadę duchową w człowieku.
KKK 365 Jedność ciała i duszy jest tak głęboka, że można uważać duszę za "formę" ciała (Por. Sobór w Vienne (1312): DS 902); oznacza to, że dzięki duszy duchowej ciało utworzone z materii jest ciałem żywym i ludzkim; duch i materia w człowieku nie są dwiema połączonymi naturami, ale ich zjednoczenie tworzy jedną naturę.
KKK 366 Kościół naucza, że każda dusza duchowa jest bezpośrednio stworzona przez Boga (Por. Pius XII, enc. Humani generis: DS 3896; Paweł VI, Wyznanie wiarv Ludu Bożego, 8) nie jest ona "produktem" rodziców – i jest nieśmiertelna (Por. Sobór Laterański V (1513): DS 1440) nie ginie więc po jej oddzieleniu się od ciała w chwili śmierci i połączy się na nowo z ciałem w chwili ostatecznego zmartwychwstania.

Rozumując jw /kkk365/ seks dotyka też duszy ludzkiej, nie tylko ciała. Kościół Katolicki chroniąc duszę, chroni ciało. Chroniąc ciało przed oddaniem się w niewolę grzechu (seks przygodny), chroni duszę. Zakaz nie jest tak bezpodstawny dla osoby wierzącej. Ale nie rozumiejąc czym jest dusza i zbawienie, możemy uważać taki zakaz za bezsensowny. Po ludzku można robić wszystko co się chce i co akceptuje się samemu. Jedynie sumienie stanowi barierę, ale sumienie można też kształtować u dzieci tak, jak się samemu chce.

100

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
Olinka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:

Staram się przekonać do tego Ciebie, bo uważam, że to prawda. Miłość nie jest seksem. I seks nie jest Miłością. To fake takie wpajanie ludziom, że seks to Miłość.

Starasz się mnie do czegoś przekonać, pomimo że nawet NIE wiesz jaki mam na tę sprawę pogląd, a nie wiesz, bo w ogóle się na ten temat nie wypowiedziałam.
Dla mnie to znaczy, że robisz z góry określone założenia - dlaczego, na jakiej podstawie?

ODP: na podstawie tego, że zakładam, że się zgadzasz lub nie. Czyli podstawą jest to, że nie wiem jakie masz zdanie. Nic nie stoi na przeszkodzie jak powiesz.
ODP: jak przekonam Ciebie dodatkowo, to OK, jak się nie zgadzasz, to oponuj - co poradzić, nie każdy musi się zgadzać

Olinka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:

hmm, dla mnie autorytetem jest ojciec rodziny, który całkowicie się z tym zgadza, np - znam takich, mają córki!!!

mmJUTnetPL napisał/a:

Np wg prawa, które stanowi w rodzinie ojciec rodziny. Córka może się wyłamać i postąpić inaczej, ale są tego bardzo złe konsekwencje, które znamy z życia.

Czyli Twoim zdaniem sam fakt, że ktoś jest ojcem rodziny czyni go z automatu autorytetem? Zaskakujące stwierdzenie jak na XXI wiek i środek podobno postępowej Europy.

ODP: w rodzinie katolickiej władzę ma ojciec rodziny, to oczywiste, ma taką samą władzę jak Bóg, czyli oddaje życie własne za dobro rodziny, to jest jego prawo i obowiązek też, przeznaczenie: np umiera z głodu, ale dzieci nie zagłodzi, na tym polega władza właśnie w rodzinie, władza ojca - 100% poświęcenie siebie, 0% wykorzystywania żony i dzieci (bez sakramentu i wiary praktycznie niemożliwe wg mnie).

101

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego

mmJUTnetPL

Z zapałem neofity głosisz słowo - w swoim mniemaniu - boze, a nie znasz nawet podstaw wiary swojej. Życzę powodzenia w otrzeźwieniu z zabobonu i wzięciu odpowiedzialności za własne życie bez oglądania się na religię.

Druga część przykazania miłości ma sens, a cala reszta to taka sama mitologia jak Zeus, Shiva czy Thor.

102

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego

Sexualność, to prawo nadane nam wraz z urodzeniem się.Jeśli ludzie religijni wypierają się tego, to znaczy, że są hipokrytami.Miłość cielesna jest objawem potrzeby, którą nosi każdy zdrowy człowiek.Jesteśmy sexualni, czy tego chcemy, czy nie smile

https://youtu.be/W8EM0Cs9r1g

...z najlepszych muzyków sceny Polskiej.

103

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
misiando napisał/a:

mmJUTnetPL

Z zapałem neofity głosisz słowo - w swoim mniemaniu - boze, a nie znasz nawet podstaw wiary swojej. Życzę powodzenia w otrzeźwieniu z zabobonu i wzięciu odpowiedzialności za własne życie bez oglądania się na religię.

Druga część przykazania miłości ma sens, a cala reszta to taka sama mitologia jak Zeus, Shiva czy Thor.

O przepraszam, nie głoszę słowa bożego, bo nie mam do tego uprawnień. Gdybym tak robił, to by mnie pewnie sam kościół katolicki zamknął za kratami. To moje zdanie i moja osobista opinia. Zawsze pisałem tutaj to co sam osobiście myślę na dany temat. Do tego jak mnie ktoś przekona, że się mylę, a zapewniam, że w czyn nie wprowadzam nic z tego co uważam bez potwierdzenia 100 razy, że to prawda i to przez przeciwników moich zajadłych - jak mnie przekona ktoś, że się mylę, to przyjmę z pokorą naukę. Nie ma z tym problemu.

104

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
Summertime napisał/a:

Sexualność, to prawo nadane nam wraz z urodzeniem się.Jeśli ludzie religijni wypierają się tego, to znaczy, że są hipokrytami.Miłość cielesna jest objawem potrzeby, którą nosi każdy zdrowy człowiek.Jesteśmy sexualni, czy tego chcemy, czy nie smile

Ja podejmuję temat i za tezę tutaj mamy czyn - seks przed ślubem. To czyn, nie stan umysłu czy przekonanie o czymś. Jak mam rozumieć zdanie Twoje: że seks przed ślubem to prawo nadane i potrzeba nieopanowana? Czy chcesz powiedzieć, że "czasem człowiek musi, inaczej się udusi"? A coś takiego jak opanowanie, panowanie nad sobą i własnymi emocjami to, dorosłość, dojrzałość, matura - coś Ci to mówi? Ludzie religijni w dobrym znaczeniu tego słowa są o wiele bardziej seksualnie pociągający od ludzi, którzy mają już wszystko za sobą i na ich twarzy maluje się smutek, ten smutek związany ze świadomością, że nic już ich dobrego nie czeka. Nie widzisz tego? Czy kobieta którą miał bez ślubowania sam Kolin Farelka nadal jest tak piękna, czy opadła jakaś niewidzialna zasłona na jej czar i urok? To przykre, nie nabijam się z jej tragedii, ale te pomyje co ludzie na nią wylewają teraz, to jest wina kościoła??? Bo ją nakłaniał do tego?

105 Ostatnio edytowany przez Gary (2018-09-26 16:36:04)

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego

Ludzie religijni w dobrym znaczeniu tego słowa są o wiele bardziej seksualnie pociągający od ludzi,

Yyyy... to jakiś fetysz może?



którzy mają już wszystko za sobą i na ich twarzy maluje się smutek

Uwielbiam kobiety i seks z nimi. Fajnie jak miały też seks z innymi, a nie tylko ze mną. Na naszych twarzach maluje się uśmiech, czujemy szczęście. Piękne chwile. Niczego nie żałuję.



Czy kobieta którą miał bez ślubowania sam Kolin Farelka nadal jest tak piękna, czy opadła jakaś niewidzialna zasłona na jej czar i urok?

Ooo... ona jest taka sama niezależnie czy spała czy nie z Colinem Farellem. Nie mam kompleksów, aby uzależniać atrakcyjność kobiety od tego czy z kimś spała. Pewnie im dobrze było, a potem jej też w miarę skoro nie musiała się martwić o przetrwanie, tylko miała duże alimenty.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

106 Ostatnio edytowany przez mmJUTnetPL (2018-09-26 20:09:41)

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
Gary napisał/a:

Ludzie religijni w dobrym znaczeniu tego słowa są o wiele bardziej seksualnie pociągający od ludzi,

Yyyy... to jakiś fetysz może?

którzy mają już wszystko za sobą i na ich twarzy maluje się smutek

Uwielbiam kobiety i seks z nimi. Fajnie jak miały też seks z innymi, a nie tylko ze mną. Na naszych twarzach maluje się uśmiech, czujemy szczęście. Piękne chwile. Niczego nie żałuję.

Czy kobieta którą miał bez ślubowania sam Kolin Farelka nadal jest tak piękna, czy opadła jakaś niewidzialna zasłona na jej czar i urok?

Ooo... ona jest taka sama niezależnie czy spała czy nie z Colinem Farellem. Nie mam kompleksów, aby uzależniać atrakcyjność kobiety od tego czy z kimś spała. Pewnie im dobrze było, a potem jej też w miarę skoro nie musiała się martwić o przetrwanie, tylko miała duże alimenty.

To nie fetysz. Wg mnie męstwo jest sexi mówiąc językiem nowoczesnym. "fajnie jak miały też seks z innymi?" - to jakoś wpływa na doznania erotyczne? pierwsze słyszę coś takiego.... Co do onej, to jest taka sama w sensie jest sobą, ale już nie tak samo jest widziana przez innych. Oczywiście wyzwanie jest teraz trudniejsze i dla niej i dla osoby, która chce z nią być. Czy to dobrze? Jaki facet i jaką musi mieć miłość, by związać się z publicznie tak potraktowaną dziewczyną - wg was Farelek jest OK? Mnie się nie wydaje. Czasem jak ktoś nie myśli przed, musi pomyśleć o wiele więcej po. Będąc w takim światku jak amerykańska fabryka snów i urojeń, może to myślenie poszło na bok, podobnie jak nogi. To są fakty, są konkretne konsekwencje. Wobec rzeczywistości jesteśmy małymi chłopcami w krótkich majteczkach. Mnie to wnerwia (zmarnowany talent, wystawienie się na kpiny) - ale to jej decyzja była. Dziecko też musi z tym żyć. Ponawiam pytanie: czy to ten zakaz tak mąci? Czy jednak ludzie...

107

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
mmJUTnetPL napisał/a:

Czy kobieta którą miał bez ślubowania sam Kolin Farelka nadal jest tak piękna, czy opadła jakaś niewidzialna zasłona na jej czar i urok? To przykre, nie nabijam się z jej tragedii, ale te pomyje co ludzie na nią wylewają teraz, to jest wina kościoła??? Bo ją nakłaniał do tego?

Bardzo zabawne jest to co piszesz. Po pierwsze, takie panie jak wspomniana leją ciepłym moczem na to co o niej piszą, a już szczególnie ci od komentarzy na portalach, fejsach i innych takich mediach. Dlatego, że po drugie te pomyje piszą sfrustrowane jełopy, których szlag trafia, że jakaś panienka żyje sobie tak jak oni mogą sobie co najwyżej pomarzyć i w tv pooglądać. No ale zawsze można sobie sfrustrowane ego podbudować co nie?

Po trzecie weź zarzuć jakieś cycaty o niszczeniu duszy przez gumki albo seks oralny, analny, no nie wiem co tam jeszcze. Może batożenie albo przebieranki też niszczą duszę...

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

108 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-09-26 20:27:38)

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
mmJUTnetPL napisał/a:

wg was Farelek jest OK? .

No, jest wow, dlaczego nie? cool
A Ty myślisz, że Alicję obchodzi, co o niej ludzie myślą, albo ludzi obchodzi, co ona robi i z kim? big_smile

Tak mi wygląda z Twoich postów, że trochę ( big_smile ) Ci żal, że inni mają, a Ty nie big_smile

Jeżeli serio masz 45 lat ( w co, szczerze mówiąc, wątpię, no, ale gdyby... ), to - szczerze Ci współczuję smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

109

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
santapietruszka napisał/a:

Tak mi wygląda z Twoich postów, że trochę ( big_smile ) Ci żal, że inni mają, a Ty nie big_smile

To jest taki mechanizm obronny pewnego gatunku facetów. Jakbym chciał, to bym ją miał ale nie chcę, bo ona taka, siaka i owaka lol A tak naprawdę, to on może ją sobie mieć co najwyżej na ekranie kompa...

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

110

Odp: Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego
Snake napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Tak mi wygląda z Twoich postów, że trochę ( big_smile ) Ci żal, że inni mają, a Ty nie big_smile

To jest taki mechanizm obronny pewnego gatunku facetów. Jakbym chciał, to bym ją miał ale nie chcę, bo ona taka, siaka i owaka lol A tak naprawdę, to on może ją sobie mieć co najwyżej na ekranie kompa...

Ja to wiem, Ty to wiesz, tylko Autor nie chce przyjąć do wiadomości i szuka sobie wytłumaczenia big_smile Tylko że serio mi go żal, jeśli już 45 lat szuka...

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

Posty [ 56 do 110 z 219 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Szkodliwość zakazu seksu przedmałżeńskiego

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018