napisz do mnie mejla na adres pod nickiem
napisz do mnie mejla na adres pod nickiem
Wyskakuje, że masz zablokowany
nic z tych rzeczy, to pisz na ucztababette@gmail.com
Wysłałam ![]()
chciałam Cię tylko rozweselić, przykro mi, że mąż okazał się dupkiem. Niestety tak bywa. Ja bym teraz mu zrobiła bardzo niewygodnie. Jeśli jesteś z warszawy, mogę Ci dać numer do mojej pani mecenas, która go przeciągnie pod murawą tak, że będzie błagał o litość.
a rozwodzilas sie z orzekaniem???
vanillasky co słychać u ciebie? Jak dzieci? Mąż dalej "biega"?
Hej Aniu
dzieki za pamiec ;-))
powiem tak:
mam kupe pracy, jedna to caly etat , drua- dodatkowe zlecenia
wiec maz wiecej o 1000 razy angazuje sie w dzieci niz jak z nami mieszkal?
Ja praca, dzieci, sport, znajomi, itd
On chce wrocic znowu , po raz 1000000
chce isc do psychologa na terapie itd
ale dla jasnosci sytuacji caly czas jest z nia?.
"bo mu tak wygodnie"
"bo po co ma byc sam"
nie chce "palic mostow " poki ja sie nie zgodze?.
traktuje ja dosc przedmiotowo
A ja jestem duuuzo twardsza
Mamy wiele zaleznosci kredytowo-domowo-firmowych
ale poza tym osobno
i mysle ze tak pozostanie
vanillasky co słychać u ciebie? Jak dzieci? Mąż dalej "biega"?
vanilla no i jak? Co tam u ciebie?
Weź napisz, że jesteś już po rozwodzie, męża kochanka zaszła w ciążę czworaczą, więc teraz biegać będą po piaskownicy, a ty wychodzisz za mąż za prezesa firmy naftowej. No wiesz, żeby chociaż u ciebie skończyło się happy endem. ![]()
Kurde, nic z tego sie nie zgadza...;-))
no chyba ze ona jest w ciazy....a ja nic nie wiem
a tak na serio to zycie
praca dom praca dom praca dom
czasem jakas impreza
ale z deprechy juz prawie nic nie zostalo;-))
czasem malutki dolek ale szybko przechodzi
on jest przemily, chce chodzic na terapie, chce wrocic do...rodziny (nagle sobie przypomnial)
ja jestem twarda jak skala, zawsze usmiechnieta i nie chce slyszec o zadnych powrotach
idzie wiosna, odnosze sukcesy w obu pracach, w sporcie
i mysle sobie teraz ze wszystko jest po coś!!!
a jak u Ciebie??
vanilla kiedyś będziecie musieli zrobić ten ostateczny krok. No chyba, że do końca życia będziecie formalnie małżeństwem.
A mąż na te terapie chce na doczepkę kochankę wziąć skoro u niej baluje? Zajmuje się dziećmi?
Ja swojej historii tu nie opisałam, za bardzo mi wstyd, ale napiszę ci, choć to dziwnie zabrzmi: chciałabym być na twoim miejscu. ![]()
Wiesz co, ze wzgledow zagmatwano-finansowych papier rozwodowy nie jest nam potrzebny.
Przynajmniej w tym momencie.
Mi prawnik bardzo tego odradza....
Cala reszta jest jak po rozwodzie:
alimenty, opieka nad dziecmi, wakacje itd.
Tylko bez papieru
Na razie jest grzecznie( trwa to ponad rok)
W razie czego jak zacznie kombinowac zawsze jest sąd
Ale póki co szkoda mi nerwow , kasy i czasu na sądy
On z nia jest raz nie jest
chyba sam sie gubi
na terapie chce chodzic ze mna, z tamta zerwac kontakty
juz nawet znalazl terapeute....
ale ja juz to przerabialam i nie daje sie wciagnac, urywam temat
Co do Twojej historii to nie wiem jak moze Ci byc wstyd na tym forum.
Przeciez tu duzo dziewczyn sie obnaza, poza tym jestes anonimowa.
vanilla odezwij się. Co słychać? Jak dzieci?
Hej Aniu
nie napisze super bo zapesze ;-)
ale baaardzo dobrze
roboty mam full, a to byl moj duzy problem-brak pracy
dzieciaki jakos sobie radza
z ex sa rozne aferki i afery co jakis czas
staram sie aby miec jak najmniej kontaktu
i do przodu ;-)
a u Ciebie????
Hej, przeczytałam całą Twoją historię. Jestem młoda dziewczyną, 26 letnią, jeszcze przed ślubem. Jestem przerażona perspektywą poślubienia kogoś takiego jak Twój mąż. Mężczyzna wydawałoby się 40 letni, a zachowuje się naprawdę jak 16 latek. Zero poczucia odpowiedzialności za życie swoje czy innych. Chęć natychmiastowej gratyfikacji - chcę nową przyjemność, więc ją sobie wezmę bez względu na konsekwencje. Nie przyjmuje do wiadomości, ze jego akcje budzą reakcje. Człowiek żyjący w poszukiwaniu przyjemności, byleby było łatwo, wygodnie i przyjemnie. Nie angażuje się w życie rodziny. Pogrywa z uczuciami osób sobie najbliższych - dzieci, żony, kochanki. Myśli, że żyje w oderwaniu od tego co go otacza.
To jest mężczyzna współczesny. Nie, to jest człowiek współczesny. Żyje w oderwaniu od wartości, jak polny pyłek niesiony wiatrem. Gdzie jest mu lepiej tam przystanie. Człowiek niekontrolujący swoich zachowań, uczuć, emocji, nie rozumiejący siebie - a przecież jest już w wieku nazywanym "dojrzałym"! Człowiek bez kręgosłupa moralnego...Bez wartości i zasad. Oto owoc naszego społeczeństwa skupionego na "JA", "MOJE", "mam prawo się realizować", "wszystko mi wolno", "liczy się, że było mi dobrze", "nie zapominaj o sobie".
Dziewczyny...chcecie poślubić Piotrusia Pana, pana "JA", pana "przyjemność" czy prawdziwego mężczyznę z charakterem jak ze stali?
Chcecie być rozpieszczonymi księżniczkami pławiącymi się w banalnych sprawach, SPA, wyjazdach i imprezach czy chcecie być Paniami własnego losu i Paniami samych siebie.
Pragniecie wolności, która niesie ze sobą ból i spustoszenie czy wolności opierającej się na rozsądku i uczciwości.
Chcecie być wolne do tego, żeby być tym kim naprawdę jesteście czy chcecie być niewolnikami samych siebie i swoich popędów?
Czy kobieta silna to ta, która wystawia walizki swojego męża-dziecka za drzwi i udaje się na kubańskie party, by przeglądać i dowartościowywać się tam w oczach innych meżczyzn-dzieci, czy silną jest ta, która w skupieniu buduje swój charakter plewiąc to, co jest w niej słabe a wzmacniając to, co wartościowe?
Nie jest siłą wyrzucić mężczyznę za drzwi. Siłą jest nie uzależniać swojego szczęścia od mężczyzny, ani od żadnego innego człowieka. Budujecie swoje życie na innych ludziach, jakby byli oni tytanami ze stali, a oni są słabi i zawodni jak wy. Nie oddawajcie swojego życia w ręce drugiego człowieka. Kochajcie ich i im współczujcie, ale nie uzależniajcie swojego szczęścia od ich kaprysów. Wasza wartość nie zależy od ich miłości. Macie wartość przez sam fakt przyjścia na ten świat. Jako ludzie jesteście wszystkie godne szacunku i miłości.