po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 274 ]

1 Ostatnio edytowany przez vanillasky (2014-07-02 12:32:47)

Temat: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Wiem ze bylo juz o tym milion razy, ale musze sie gdzies wygadac?
Razem od liceum, 22 lata razem, wiadomo raz gorzej , raz lepiej. 16 lat po slubie, 3 dzieci.
On przystojny, wysportowany biznesmen, ja obecnie kura domowa. Oboje ok 40-tki.
Wiem zaraz naskoczycie ze trzeba bylo myslec wczesniej, pracowac itd.
Pracowalam, i to nawet sporo w koncernach. Ale on zawsze mnie namawial ze po co mi to, on zarabia kupe kasy, ja zajeta w pracy, dzieci ciagle chore, opiekunki, kombinacje.
Jak chcielismy jechac na wakacje bo on akurat mial wolniejsze w firmie  to szef mi nie chcial dac urlopu, wkurzal sie bo "pracuje za grosze i jeszcze nie mozemy jechac kiedy chcemy"
Wiec od kilku lat (od 3 dziecka) nie pracuje, choc jakies fuchy lapie, i mam zawsze swoich pare groszy dla siebie?.
Dzieciaki odchowane, zadbane, dom zadbany.
Ja tez, nie  jestem zaniedbana kura domowa
Jestem wysportowana, biegam, jezdze konno itd


On oszalal na punkcie sportu 2 lata temu. Wkrecil sie strasznie w maratony, triathlony itd. I tam poznal pania, wkrecona jak on. Ona ma meza, dzieci ale po kilku mcach okazalo sie ze cos iskrzy. Zaczelam podejrzewac i znalazlam maile, smsy itd. Typowe objawy, chodzil wszedzie z telefonem, niby szedl na trening a ciuchy niespocone itd. Wywalilam go z domu, przyznal sie ze sie chyba zakochal. Bylam w depresji, na prochach. Dzieci bardzo przezyly, choc nigdy nie byl wzorowym ojcem i nie przypuszczalam ze tak moga przezywac. Byli ze soba 2 mce. Potem on zaczal przyjezdzac, wydzwaniac do mnie. Okazalo sie ze teskni za mna, domem.
Zaczely sie podchody czy moze wrocic.
Ja wciaz zakochana, zgodzilam sie choc teraz wiem ze to byl blad. OGROMNY!!!!
To byly najlepsze 4 mce w naszym zyciu. Wielka milosc, byl taki romantyczny jak nigdy przedtem.
Bylismy jak zakochani nastolatkowie, znajomi nas nie poznawali ;-))
Wspolne wyjazy, imprezy, nieziemski sex (po 22 latach zwiazku ;-))
Ale znowu pojawila sie ona, jakis wspolny trening, zawody itd
on zaczal gasnac, widzialam ze cos sie dzieje.
Przyznal ze sie znowu spotykaja, ze za nia teskni.
Nie chce odchodzic bo mnie kocha i nie wyobraza sobie zycia beze mnie i dzieci ale teskni za tamta, mysli o niej itd
Ona o ile wiem nie wrocila do meza i wciaz jest sama
Wiem ze powinnam go wywalic jeszcze dzis ale nie umiem.
Wiem ze tym razem odejdzie na zawsze, a nie wyobrazam sobie zycia bez niego
Bez wspolnego mieszkania, puste lozko, wspolne wakacje z dziecmi.
Jakies to dla mnie nierealne, nie umiem sie w tym odnalezc. Tyle lat razem i teraz juz koniec???
Ciagle rycze
Chce byc twarda ale nie moge
Szczegolnie po tych ostatnich miesiacach w ktorych bylo tak pieknie.
Odzyly w nas uczucia, a on to wszystko spieprzyl.
Dzieci sa szczesliwe a teraz znowu beda musialy przez to przechodzic?
Wiem ze klamka zapadla, ze jesli on nie chce walczyc o rodzine to go nie zmusze.
On byl zawsze taki odpowiedzialny za rodzine, opiekunczy, dobry a teraz postawil wszystko na jedna karte.
Na niepewna przyszlosc, bo sam mowi ze  wie ze bedzie za mna tesknil ale teraz teskni za tamta.

Ale wiem ze na sile przeciez go nie zostawie.
Przyznam ze robilam to co nie powinnam: czyli histeryzowalam, grozilam, ryczalam. Teraz tego zaluje.
On mnie przeprasza ze mnie skrzywdzil ale nie radzi sobie z ta sytuacja.

Musialam sie wygadac?...

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez batszeba (2014-07-02 12:52:22)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Cóż, przypadkowo tematyka okołotreningowa jest mi znana aż za dobrze...

Na podstawie tego co piszesz i co miałam nieprzyjemność oglądać wiele razy na treningach, to Twój mąz przechodzi galopujący kryzys wieku średniego. Pierdolec na tle podkręcania formy jest w tym wieku typowy.
Niedługo pewnie zapisze się jeszcze na karate, zacznie trenować bieganie po schodach (tak, jest coś takiego) i będzie adorować coraz to młodsze panienki (zacznie się pewnie od nauki wiązania pasa w zamian za buziaka... - autentyk).

Jedyna rada jaką mogę Ci dać: ZAJMIJ SIĘ SOBĄ I PRZESTAŃ SKUPIAĆ SIĘ NA MĘŻU, jego kryzysie i jego problemach. Skup się na sobie, na tym co Ty czujesz. I nie podejmuj żadnch poważnych decyzji o ew. rozwodach itd., bo na razie nie myślisz logicznie tylko jesteś bardzo rozchwiana.

I wbrew niektórym osobom, które zaczną pisać że pewnie część winy spoczywa na Tobie, bo przecież siedziałaś 3 lata w domu, bo powinnaś była z wywieszonym jęzorem do pasa biegać za mężem w maratonie i go pilnować, to uważam, że na kryzys wieku średniego u męża wpływu mieć nie mogłaś. Nie daj się wpędzić w poczucie winy, że "gdyby miał w domu wszystko, toby do innej nie poleciał".... Nieprawda. Poleciał, bo sam chciał, to była jego decyzja, nikt go nie zmuszał.

3

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Tak, masz racje. Odwalilo mu zupelnie, rower, basen, plywanie, itd.
Kilka godzin dziennie, jak wyjedzie sluzbowo na 2-3 dni to tez biega, plywa itd.
Jak zabalujemy to ma wyrzuty i marudzi caly nastepny dzien ze nie moze isc na trening, i nastepnego dnia robi podwojny?.
Zdaje sobie sprawe ze to ta 40tka?.
Ale jest rozsadnym czlowiekiem (przynajmniej zawsze byl) do cholery i nie moge pojac dlaczego stawia sport i znajomosc z tamta (a zrobilam wywiad i nie ma ona dobrej opinii?) nad  rodzine i wspolne zycie!!!!
Mam meeega dola, i staram sie to jakos zagluszac, wychodzic, spotykac sie z ludzmi. Przy 3 dzieci tez jest troche roboty?

Ale to jest tak strasznie trudne, po tyllu latach sama. Ja nigdy nie bylam sama.
22 lata razem (z przerwa kilkumiesieczna)
nie moge tego ogarnac?.

4

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Najgorzej ze tam nie chodzi o sex, tylko o ta wspolna pasje, ktorej ja nie rozumiem.
O ta jednosc emocjonalna.
ja nie umiem sie excytowac  ze ktos przebiegl maraton  12 sekund(!!!!) szybciej czy wolniej
a oni to przezywaja kilka dni?.
Ona nie jest mloda i ladna , jest kilka lat starsza ode mnie i raczej pieknoscia nie jest !!!
Ale o przerzutkach, siodelkach i czasie  matatonow moga gadac caly czas.

5 Ostatnio edytowany przez batszeba (2014-07-02 13:22:27)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
vanillasky napisał/a:

Tak, masz racje. Odwalilo mu zupelnie, rower, basen, plywanie, itd.
Kilka godzin dziennie, jak wyjedzie sluzbowo na 2-3 dni to tez biega, plywa itd.
Jak zabalujemy to ma wyrzuty i marudzi caly nastepny dzien ze nie moze isc na trening, i nastepnego dnia robi podwojny?.
Zdaje sobie sprawe ze to ta 40tka?.
Ale jest rozsadnym czlowiekiem (przynajmniej zawsze byl) do cholery i nie moge pojac dlaczego stawia sport i znajomosc z tamta (a zrobilam wywiad i nie ma ona dobrej opinii?) nad  rodzine i wspolne zycie!!!!
Mam meeega dola, i staram sie to jakos zagluszac, wychodzic, spotykac sie z ludzmi. Przy 3 dzieci tez jest troche roboty?

Ale to jest tak strasznie trudne, po tyllu latach sama. Ja nigdy nie bylam sama.
22 lata razem (z przerwa kilkumiesieczna)
nie moge tego ogarnac?.

To co opisujesz to klasyki, on się panicznie boi nadchodzącej starości, utraty formy (także tej seksualnej) i koniecznie chce potwierdzić swoją wartość w oczach innych kobiet. Obstawiam, że obsesyjnie łyka rozmaite preparaty (w szczególności antyoksydanty i środki wpływające na potencję).
Dlatego nie do końca wierzę w tę Wielką Miłość do pani biegającej - to raczej zauroczenie, Twój mąż funkcjonuje na haju, jest odurzony tym, że jakaś go zechciała. A do tego jest inna od Ciebie (bo przecież biega, a Ty kura domowa, a ona taka cudowna bo wysportowana) ble ble ble...

vanillasky napisał/a:

Ale jest rozsadnym czlowiekiem (przynajmniej zawsze byl)

Na jego rozsądek nie masz teraz co liczyć, nastaw się na dużo gorsze akcje, huśtawki emocjonalne, drugą młodość, wyprowadzki i powroty (jeżeli dasz mu się tak zmanipulować) i podobne zachowania opisywane 100 razy na tym forum.

Rozumiem, że serce Ci krwawi, ale powinnaś zająć się sobą, także kwestiami finansowymi. Nie pozwól, abyś w ramach mężowskiej siwiejącej głowy i szalejącej dupy została bez środków do życia. Jesteście razem od 22 lat, małżeństwem od 16 a Ty kilka lat pracowałaś i urodziłaś 3 dizeci, masz taki sam wkład w Wasz majątek co i on. Nie daj się zapędzić do kąta, bo wylądujesz w wynajmowanym mieszkaniu żebrząc o 600 złotych alimentów a pan i władca będzie kupował swojej Kici torebki za 1000 zeta (albo najdroższy model butów do biegania dostępny na rynku).

vanillasky napisał/a:

Najgorzej ze tam nie chodzi o sex, tylko o ta wspolna pasje, ktorej ja nie rozumiem.
O ta jednosc emocjonalna.
ja nie umiem sie excytowac  ze ktos przebiegl maraton  12 sekund(!!!!) szybciej czy wolniej
a oni to przezywaja kilka dni?.

Hehe jeśli mają konta na FB to on pewnie wstawia sobie tam fotki zrobione w trakcie biegu i podnieca się komentarzami, w których on jest wspaniały, idealny, nieziemski ... SKĄD JA TO WSZYSTKO ZNAM smile

Taka to i pasja... po prostu ona się w niego zauroczona wpatruje a on dostaje orgazmu mentalnego na myśl o tym, że ktoś go bezgranicznie podziwia.

Łatwo jest mieć taką wspólną pasję, jak się razem nie mieszka, jak nie ma dyskusji o dzieciach, rachunkach, jedzeniu...

Twój mąż stwrzył sobie alternatywną rzeczywistość, w której nie ma domu, kredytu, dzieci, obowiązków - on ucieka w ten sposób przed swoim strachem przed starością i utratą sił. On się BOI i Ty na ten strach nic nie poradzisz, to nie jest Twoja wina. Choćbyś była najlepsza, najpiękniejsza i oferowała seks w trójkącie co noc.

BTW; ja jestem bardzo mocno wysportowana i też nie rozumiem, jak można przeżywać jak mrówka okres tego typu rzeczy, nie przejmuj się. Ale ja zawsze ćwiczyłam sama dla siebie, a nie w celu podbijania swojego ego.

6

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

To może zostaw go na tydzień w domu z dziećmi i wyjedź gdzieś? Przecież jest ojcem, ma takie same prawa i obowiązki jak Ty. To, że nie pracujesz, nie oznacza, ze nie należy Ci się samotny wyjazd, czy odpoczynek.

Może jak tak posiedzi z tydzień ze WSZYSTKIMI obowiązkami na głowie, to trochę się ogarnie?

7

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Pomysł z wyjazdem-super!
I....jeśli dojdzie do takiej rozmowy-to za hindusa,nie zgadzaj się na rozwód!
A tak miedzy nami mówiąc,to ten mąż jest zwyczajnym ciulikiem. Bo ciul-to w porównaniu z nim-jest gość.
Bardzo Ci współczuję.Trzymaj się.

8 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-07-02 13:28:24)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

batszeba, Teo - nic dodać nic ując

Daj mu zapanować nad wszystkim obowiązkami i wyjedź gdzieś, odpocznij.

9

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

dziewczyny nie wiem czy to tak działa ... zostaw, wyjedź, zajmij się sobą, ja nie neguje tych rad, tylko to nie jest takie proste
kryzys wieku średniego to ...ciężka sprawa
i gorzej mają - kobiety, niestety
bo na nas za rogiem nie czeka tłum samotnych mężczyzn
a na panów, tłum samotnych kobiet ... i owszem i to w różnym wieku

i nie zawsze mąż wraca...

ja powiem tak - no nie jest łatwo ale pomyśl, co możesz zrobić?
bo ty go znasz najlepiej...
a o sobie nie zapominaj, jak najbardziej

10 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-07-02 14:10:05)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
in_ka napisał/a:

i gorzej mają - kobiety, niestety
bo na nas za rogiem nie czeka tłum samotnych mężczyzn
a na panów, tłum samotnych kobiet ... i owszem i to w różnym wieku

oj prawda prawda
mężczyźni chcą jeszcze do tego pokazać sobie i całemu światu że stać ich jeszcze na kobietę, bo jakby inaczej panowie...
najlepiej dużo młodszą, wtedy podwyższają sobie swoje ego, no a co
a młodziutkich głupiutkich laseczek, które zakochują się (?) w dużo starszych od siebie też nie brakuje

vanillasky najważniejsze to w takich przypadku patrzeć na siebie,

11

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
in_ka napisał/a:

dziewczyny nie wiem czy to tak działa ... zostaw, wyjedź, zajmij się sobą, ja nie neguje tych rad, tylko to nie jest takie proste
kryzys wieku średniego to ...ciężka sprawa
i gorzej mają - kobiety, niestety
bo na nas za rogiem nie czeka tłum samotnych mężczyzn
a na panów, tłum samotnych kobiet ... i owszem i to w różnym wieku

i nie zawsze mąż wraca...

ja powiem tak - no nie jest łatwo ale pomyśl, co możesz zrobić?
bo ty go znasz najlepiej...
a o sobie nie zapominaj, jak najbardziej

Kryzys kryzysem, ale domem przez tydzień zająć się może, nie?

12

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
Teo napisał/a:
in_ka napisał/a:

dziewczyny nie wiem czy to tak działa ... zostaw, wyjedź, zajmij się sobą, ja nie neguje tych rad, tylko to nie jest takie proste
kryzys wieku średniego to ...ciężka sprawa
i gorzej mają - kobiety, niestety
bo na nas za rogiem nie czeka tłum samotnych mężczyzn
a na panów, tłum samotnych kobiet ... i owszem i to w różnym wieku

i nie zawsze mąż wraca...

ja powiem tak - no nie jest łatwo ale pomyśl, co możesz zrobić?
bo ty go znasz najlepiej...
a o sobie nie zapominaj, jak najbardziej

Kryzys kryzysem, ale domem przez tydzień zająć się może, nie?

dobrze mu to zrobi, zresztą przede wszystkim vanillasky odpocznie i zrobi coś dla SIEBIE.

13

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

współczuję ci bardzo..wiem jak ci ciężko
nic nie doradzę, nie powinnam, bo sama szukam swojej drogi w podobnej sytuacji.
Tutaj inni tobą potrząsną, napiszą swoje opinie, złote środki
czytaj i bierz z tego co naprawdę będzie "twoje"
myślę, że przydałoby ci się wsparcie bliskiej osoby w realu, masz kogoś takiego?
trzymaj się i pisz (to pomaga)

14

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Czy chcesz go odciąć od tej kochanki? Chcesz ją skasować, wymazać z życia? Czy dasz rade żyć, jak oni razem będą trenować? Jak oni razem będą gdzieś-tam przez pół dnia? Dwa dni? Tydzień? CZy dasz radę po prostu zignorować to co łączy twojego męża z kochanką?

Wyda Ci się to niedorzeczne, ale może być tak, że mąż Cię kocha. Ale ma pasję, bieganie. I w tej pasji ma towarzyszkę. Czy jesteś w stanie zaakceptować taki stan rzeczy, że Ty i mąż tworzycie rodzinę, macie dzieci, dobrze wam się powodzi, kochacie się, seks okej, śpicie razem, ale on jednak czasem się z nią spotka?

Bo jeśli tak wyluzujesz, to być może wszsytko się unormuje? Dobrze byłoby, abyś też zaczęła gdzieś z domu wychodzić. Masz pieniądze, załatw opiekunkę. Nie pracuj. Ale wychodź z domu.

... iiiii... daj temu czas. Niech się samo ułoży. NIe naprawiaj związku, nie kontroluj, nie analizuj. Bierz co dobre. Zobaczysz gdzie dojdziecie. Siłą go nie zatzymasz, oddzielenie go od kochanki nie ma sensu, bo będzie za nią tęsknił.

To jest jak pies na smyczy -- szarpie się, chce się wyrwać, potem smycz się urywa, on biegnie parę metrów dalej, ale nagle się zatrzymuje "O! Jestem wolny... gdzie mam iść? Moje miejsce jest z moją panią..."

15

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
vanillasky napisał/a:

Ale on zawsze mnie namawial ze po co mi to, on zarabia kupe kasy, ja zajeta w pracy, dzieci ciagle chore, opiekunki, kombinacje.

Nie chce Cie dolowac, ale po raz kolejny sprawdza sie powiedzenie, ze jesli poswiecisz wszystko dla kogos to obudzisz sie z reka w nocniku...
Przykra jest Twoja historia.

16 Ostatnio edytowany przez batszeba (2014-07-02 14:18:07)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
in_ka napisał/a:

a na panów, tłum samotnych kobiet ... i owszem i to w różnym wieku

ŻE CO PROSZĘ? WTF?

Tłum to może czeka na Johny'ego Deppa, bo ma full kasy i stać go kupienie wyspy ukochanej.
Tłum może czeka na pana prezesa z korporacji, który wprawdzie wyspy nie kupi, ale wyjazd zagraniczny jak najbardziej tak no i w karierze może pomoże. A może uda się zaciążyć i na dziecko złapać....

Please, nie róbmy z mężczyzn bogów bo nimi zwyczajnie nie są...


A tak w ogóle to co autorka wątku ma zrobić? PRZECIEŻ NIE WYKREŚLI TEGO, CO SIĘ STAŁO.
Kobiecymi sztuczkami, fryzjerem i nową pozycją w łóżku nie załatwi tego, że jej mąż mentalnie jest na poziomie szesnastolatka w tym momencie.

My jej nie piszemy, żeby składała pozew o rozwód. My jej przypominamy, że ma troje dzieci, których ojcem jest jej mąż i że musi mu o nich przypomnieć.

Kobieta nie jest koniem w chomącie i nie może sama wlec wózka którym jest związek dwojga ludzi.

17

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

tak trzymaj batszeba
podoba mi się co piszesz

a że w życiu często inaczej, no to co na to poradzić... wink

18

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Batszeba bardzo mądrze pisze. Zajmij się sobą.

19

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
in_ka napisał/a:

tak trzymaj batszeba
podoba mi się co piszesz

a że w życiu często inaczej, no to co na to poradzić... wink

Raz jeszcze: nie ma czegoś takiego, że jest tłum wyjących lasek, które lecą i panu i władcy robią loda na klęczkach na pierwszym spotkaniu. AŻ tak cudowni to panowie po 40-stce nie są.


Jeśli mąż autorki zdecydował, że chce rozwinąć skrzydła, to jest jego decyzja. Przecież go nie przykuje do ściany w domu.

20

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

ale tutaj nie jest pierwsze spotkanie...
tutaj jest romans
to jest zasadnicza różnica
tutaj jest bardzo niebezpiecznie
odszedł, wrócił znowu ... odchodzi
poważna sprawa

21

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
in_ka napisał/a:

ale tutaj nie jest pierwsze spotkanie...
tutaj jest romans
to jest zasadnicza różnica
tutaj jest bardzo niebezpiecznie
odszedł, wrócił znowu ... odchodzi
poważna sprawa

Romans a rozwód to dwie różne sprawy. Pan mąż jest na haju, bo jest zakochany, unosi się na skrzydłach tego, że jakaś go zechciała, że mają wspólne hobby. Tylko że on nadal ma trójkę dzieci, ma z żoną wspólny majątek. Tego nie da się tak łatwo przeskoczyć. To nie jest tak, że pan mąż złoży sobie pozew o rozwód, następnego dnia go dostanie, a jeszcze następnego pobiegnie z Ukochaną ku zachodzącemu słońcu.

Tak, uważam, że niezaleznie od tego, czy mąż wróci czy nie, autorka powinna skupić się na sobie. Być może powinna udać się do prawnika - nie poto, żeby rozwalać małżeństwo, tylko po to, zeby dowiedzieć się, na co może liczyć w przypadku rozwodu. Bo może się okazać, że z małżonka straszna świnia wyjdzie.

Może się okazać, że za jakiś czas ona nie będzie już chciała tego małżeństwa...

22 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-07-02 14:39:49)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

i jak pozwoli na nowo przyjść to znowu odejdzie
albo będzie leciał na dwa fronty
aż się wyszaleje
nie potrafiłabym tego zaakceptować
trzeba się zająć sobą, na pewno jak to batszeba mówi - nie sprawdzać, nie kontrolować, nie analizować
zająć się sobą
musi sam zrozumieć
a codzienne obowiązki mu w tym pomogą (nawał obowiązków żeby było lepiej smile - może to trochę z mojej strony złośliwe, ale ja bym tak zrobiła )

23

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Vanillasky,
Współczuję. Zmam ten ból i rozpacz.

O tak, doskonale znam ten świat panów prezesów koło 40tki i więcej intensywnie ćwiczących, zdrowo się odżywiających,...zatrzymujących czas.
I mogłam z bardzo bliska obserwować różne zauroczenia, albo "zwykle" zaliczenie panienek na wyjazdach aby tylko udowodnić swoją atrakcyjność, sprawność, młodość.
Ale wszyscy później grzecznie wracali na łono rodziny, do żony i dzieci.

Dlatego Twoja historia jest dla mnie zaskoczeniem.
Niemniej, dobrze Ci tu radzą, zajmij się sobą.
Wiem, masz w domu małe dziecko, ale spróbuj gdzieś wyjechać.

Nie sądzę, żeby zauroczenie Twojego męża przetrwało na dłuższą metę.
Na razie walczysz o małżeństwo, ale prędzej czy później będziesz musiała powalczyć o siebie.
Najlepiej zacznij od teraz, już.

24

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

tak wyjazd to super pomysł.

25

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Batszeba
dokladnie !!! to co mowisz to z ust mych wyjmujesz ;-))
az sie boje czy nie jestes w tej samej sekcie co moj maz
Faktycznie na fb wystawiaja sobie fotki kto ile przebiegl, przejechal
potem wszyscy chwala, podziwiaja
dyskutuja na temat kto mial ile czasu
tak bylo przedtem, ona go podziwiala, chwalila a ja ochrzanialam ze w domu go nie ma
tylko praca i treningi, wychodzi rano, wraca wieczorem

co do wyjazdu to za pierwszym razem jak go wywalilam z domu to bylam z kolezankami na tydzien w Turcji, on wtedy siedzial 1 raz z dziecmi CAAALY tydzien.
Fakt ze oni juz sa duzi, 2 nastolatkowie i 5-cio latka, wiec nie musial zmieniac pieluch, ale przyznal mi racje ze roboty jest (pranie, gotowanie, sprzatanie, zakupy, lekcje, treningi itd)
Jak wyjechalam to zaczal wydzwaniac, ze kocha i teskni. Jak wrocilam to podchody czy go przyjme spowrotem.
Nie wiem czy znowu jest sens wyjezdzac?..

dobra 23 przesledzilam Twoj watek prawie caly, mysle ze podobna sytuacja i rowniez trzymam kciuki
dlatego tu napisalam bo z kazdej rady mozna cos wyciagnac
ja mam kilka cudownych przyjaciolek, ale zalezalo mi na opiniach obcych ludzi, nie zwiazanych ze mna emocjonalnie

Gary
moj maz tak chcial, twierdzil ze z nia laczy go ogromny kontakt emocjonalny, ze te same emocje podczas zawodow ktorych ja nigdy nie zrozumiem, ta pasja itd
ze myslac o niej wogole nie chodzi o sex
nawet mowil ze szkoda ze ona nie jest facetem to by nie bylo takiego problemu i by sie ze soba kumplowali
po jego powrocie bylismy naprawde szczesliwi, ale oni zaczeli znowu gadac, spotykac sie na treningach "tylko kolezensko"
ale ja w to nie wierze, wiec dalam mu wybor: ja albo ona
zadnych kontaktow z ex
wydawalo mi sie to logiczne
i dopiero on wtedy zrozumial ,jak przestali sie widywac , ze mu jej brakuje?.

26

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Zgadzam się z postami opisującymi kryzys wieku średniego i tego joba na punkcie sportu i formy, to jest bardzo typowe big_smile

Uczucia jakie Ci towarzyszą są zupełnie normalne i masz do nich prawo, my jesteśmy Twoim racjonalnym podejściem do sprawy. A sprawa wygląda tak: Twój małżonek poznał sobie kobietę, która podziela jego pasję, są sobą nawzajem zafascynowani, bo kojarzą się sobie z przyjemną chwilą treningu. Nie ma dzieci, nie ma rachunków, nie ma trost, jej osoba kojarzy mu się z tym, co go teraz kręci, co jest teraz przyjemne.

Zapewniam Cię - przyszłoby do nich prawdziwe życie i marne szanse, że pobyliby długo. To z TOBĄ jest w stanie żyć tyle lat, to z TOBĄ jest w stanie znosić wzloty i upadki życia codziennego, przez 22 lata. TY jesteś kobietą jego życia, bez względu na to, że dostał teraz pierdolca na punkcie koleżanki z siłowni i nawet jeżeli myśli, że na nią czekał całe swoje życie. To bzdura.

Ta sytuacja to wielka lekcja dla Ciebie. Powinna uświadomić Ci, że twój mąż jest na takie akcje podatny, a co za tym idzie - nie możesz wkładać całego swojego życia w jego ręce. Nie możesz być częścią jego życia, nie mając życia własnego. Musisz wyrwać się z domu. Przecierp to, a potem odbuduj swoją część życia. Nie oznacza to, że masz szukać innego chłopa, albo robić inne dziwne rzeczy, ale odnajdź siebie poza domem.

Jak mąż zobaczy, że jego "stara" się ruszyła, że coś się zmieniło po tych 16 latach małżeństwa, to zacznie myśleć. A Ty rób swoje.

27 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2014-07-02 15:17:11)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Vanila, wspolne emocje baaardzo uzalezniaja. I to juz nie chodzi, czy pozytywne, czy negatywne. Chodzi tylko o potencjal.

Z tego , co zrozumialam, oni nie mieli zadnego romansu, czy ja zle czytam ??
jesli sie "tylko" zauroczyl, to powinno mu przejsc:-))

Nie wiem , jaki jest ten Twoj Vanilijny, ale chyba rodziny , zony, trojki dzieci nie postawi na szali z powodu fascynacji ?

28 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-07-02 15:19:49)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
Foxterier napisał/a:

Jak mąż zobaczy, że jego "stara" się ruszyła, że coś się zmieniło po tych 16 latach małżeństwa, to zacznie myśleć. A Ty rób swoje.

oj wtedy to zacznie myśleć, podejrzewać czy przypadkiem nie chcesz się na nim zemścić, i dobrze....... myślenie na pewno mu nie zaszkodzi. Niech to on zacznie się zastanawiać na tobą, (NIE TY) co robisz, gdzie naprawdę jesteś. Póki co wie że jesteś w domu i sprzątasz, gotujesz. Może dasz mu trochę tej NIEPEWNOŚCI, NIESPOKOJU której tu brakuje.
Daj temu czas. Po prostu wyjdź z domu. On zacznie zastanawiać się będąc na treningu co porabiasz.

29 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-07-02 15:22:37)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Czasem jednak od zauroczenia i fascynacji się zaczyna, a kończy na rozwodzie i rozbiciu rodziny.
A z tym nagłym dbaniem o siebie, o formę i całą resztę to klasyk.

30 Ostatnio edytowany przez batszeba (2014-07-02 15:27:18)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
vanillasky napisał/a:

Batszeba
dokladnie !!! to co mowisz to z ust mych wyjmujesz ;-))
az sie boje czy nie jestes w tej samej sekcie co moj maz

Nie, ręczę Ci że nie smile

Ale środowisko znam od podszewki i gwarantuję Ci, że to, co Twojemu mężowi wydaje się takie wyjątkowe, ta "komunia dusz" zdarza się bardzo często, dziwnie nagminnie wśród panów z kryzysem wieku średniego. Laski pieją, chwalą, słodzą, jakby mogły toby chyba stopy lizały... "Mój Mistrz" "Jesteś wielki" "Jesteś mega" "Jesteś moim idolem" "Przy następnym biegu będę chyba czekać z kwiatami na mecie" - to cytaty z czyjegoś profilu FB.

Twój mąż działa na podwójnym haju: po pierwsze jest uzależniony od endorfin sportowych - trening daje takie euforyczne doznania, a po drugie dostaje amoku, bo jakaś inna baba z zewnątrz go chce. A że przypadkiem jedno się z drugim nałożyło, to mamy BIG LOVE.
Być może ta big love jakis czas przetrwa, może po niej będzie kolejna z inną biegaczką, może może może....

Vanillasky: mnie w Twoim poście uderzyło coś innego. To, że Ty się nie cenisz. Że dałaś się panu mężowi wmanewrować w rolę kuchty i sprzątaczki. To, że pozwoliłaś mu na wyśmiewanie Twojej wcześniejszej pracy, za którą dostawałaś -jego zdaniem - marne grosze.
Trójka dzieci dzieci w domu a on zapieprza na treningi codziennie? Spędził z dziećmi JEDEN dzień? No to koleś się ustawił w życiu, nie ma co smile

Jak Twój mąż wyobraża sobie Wasz ewentualny rozwód? Czy sądzi że się pokornie wyniesiesz z dzećmi do kawalerki na obrzeżach miasta?

31

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

no tak , ale jak ktos chce odejsc , to i tak odejdzie, zadne wyjazdy, "udawadniania", ani inne "chwyty "
tego faktu nie zmienia.
Ja jestem za szczerym postawieniem sprawy.I nie wierze w te dziwne rzeczy, ktore kobiety w takich wypadkach (czesto) wyczyniaja.

32

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

ja też nie
rozumiem, że sie kumplują i jakby była facetem, to nie byłoby problemu?
to czy nie może jej traktować jak przyjaciela kumpla faceta?
[pogubiłam się...

33

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
batszeba napisał/a:

Ale środowisko znam od podszewki i gwarantuję Ci, że to, co Twojemu mężowi wydaje się takie wyjątkowe, ta "komunia dusz" zdarza się bardzo często, dziwnie nagminnie wśród panów z kryzysem wieku średniego. Laski pieją, chwalą, słodzą, jakby mogły toby chyba stopy lizały... "Mój Mistrz" "Jesteś wielki" "Jesteś mega" "Jesteś moim idolem" "Przy następnym biegu będę chyba czekać z kwiatami na mecie" - to cytaty z czyjegoś profilu FB.

big_smile No to u mnie było to samo.
Szpan na facebooku: trasy biegów itp brednie. Zdjęcia z biegania i cała masa wpisów od lasek.

A z e-maila od kochanki na temat zdjęć z maratonu, które były robione przez firmę i można było dowolne zdjęcia zamówić i kupić, coś mniej więcej w stylu: "Jesteś taki śliczny na tych zdjęciach, że mam ochotę jakieś zamówić".

Żenada co nie? No ale na takiego zapatrzonego w siebie misia działa. Bo jest taki mega super- hiper - doceniany.

34

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

moj maz tak chcial, twierdzil ze z nia laczy go ogromny kontakt emocjonalny, ze te same emocje podczas zawodow ktorych ja nigdy nie zrozumiem, ta pasja itd
ze myslac o niej wogole nie chodzi o sex
nawet mowil ze szkoda ze ona nie jest facetem to by nie bylo takiego problemu i by sie ze soba kumplowali
po jego powrocie bylismy naprawde szczesliwi, ale oni zaczeli znowu gadac, spotykac sie na treningach "tylko kolezensko"
ale ja w to nie wierze, wiec dalam mu wybor: ja albo ona
zadnych kontaktow z ex
wydawalo mi sie to logiczne
i dopiero on wtedy zrozumial ,jak przestali sie widywac , ze mu jej brakuje?.

Zatem w twoim małżeństwie mąż nie może mieć koleżanki, bo każda koleżanka = zdrada. Więc dałaś wybór, bo jak się zdradza, to albo żona albo ta z którą się zdradza. Co więcej jest to koleżanka, której jemu brakuje... a przecież tylko żony może brakować w małżeństwie. No to trudno... niech wybiera, skoro tak stawiasz sprawę.

35

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
Gary napisał/a:

moj maz tak chcial, twierdzil ze z nia laczy go ogromny kontakt emocjonalny, ze te same emocje podczas zawodow ktorych ja nigdy nie zrozumiem, ta pasja itd
ze myslac o niej wogole nie chodzi o sex
nawet mowil ze szkoda ze ona nie jest facetem to by nie bylo takiego problemu i by sie ze soba kumplowali
po jego powrocie bylismy naprawde szczesliwi, ale oni zaczeli znowu gadac, spotykac sie na treningach "tylko kolezensko"
ale ja w to nie wierze, wiec dalam mu wybor: ja albo ona
zadnych kontaktow z ex
wydawalo mi sie to logiczne
i dopiero on wtedy zrozumial ,jak przestali sie widywac , ze mu jej brakuje?.

Zatem w twoim małżeństwie mąż nie może mieć koleżanki, bo każda koleżanka = zdrada. Więc dałaś wybór, bo jak się zdradza, to albo żona albo ta z którą się zdradza. Co więcej jest to koleżanka, której jemu brakuje... a przecież tylko żony może brakować w małżeństwie. No to trudno... niech wybiera, skoro tak stawiasz sprawę.

no, nie wiem czy to to samo...kolezanka.

ale Vanila na pewno WIE.I nie wiem, czy to ma cos do rzeczy, ale ja mam np. najlepszego przyjaciela i jest nim mezczyzna. Zgadzamy sie bardzo.I moj maz nie podchodzi do sytuacji , w stylu "tu nie ma miejsca na zadnych przyjaciol plci meskiej :-)))" Szanujemy swoja autonomie. I jakos nikt nikogo nie zdradza.

Ale jesli Vanilijny ma inne uczucia do "kolezaki" , to by zmienialo stan rzeczy. I kolezenstwem , ani przyjaznia juz nie jest.

36

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
Gary napisał/a:

moj maz tak chcial, twierdzil ze z nia laczy go ogromny kontakt emocjonalny, ze te same emocje podczas zawodow ktorych ja nigdy nie zrozumiem, ta pasja itd
ze myslac o niej wogole nie chodzi o sex
nawet mowil ze szkoda ze ona nie jest facetem to by nie bylo takiego problemu i by sie ze soba kumplowali
po jego powrocie bylismy naprawde szczesliwi, ale oni zaczeli znowu gadac, spotykac sie na treningach "tylko kolezensko"
ale ja w to nie wierze, wiec dalam mu wybor: ja albo ona
zadnych kontaktow z ex
wydawalo mi sie to logiczne
i dopiero on wtedy zrozumial ,jak przestali sie widywac , ze mu jej brakuje?.

Zatem w twoim małżeństwie mąż nie może mieć koleżanki, bo każda koleżanka = zdrada. Więc dałaś wybór, bo jak się zdradza, to albo żona albo ta z którą się zdradza. Co więcej jest to koleżanka, której jemu brakuje... a przecież tylko żony może brakować w małżeństwie. No to trudno... niech wybiera, skoro tak stawiasz sprawę.

Gary...wyraźnie mąż autorki jej powiedział, że się zakochał, więc nie dorabiaj ideologii, o tym że mężuś nie może mieć koleżanek.

37 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-07-02 16:14:22)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

W pierwszym poscie jest napisane, że mąz sie chyba zakochał-jak sam twierdzi wiec chyba nie o samo kolezeństwo tu chodzi.Z powodu znajomej,podzielającej wspolne pasje autorka nie robilaby takiego szumu, takie wnioskuje.Maz twierdzi, ze sie zakochal,teskni...no chyba jest sie o co denerwować.Az strach bierze na te kryzysy wieku sredniego.
Moja skromna rada-poczekać, nie ma co od razu burzy robić, rozwodu czy czego tam jeszcze.Niech sie mąz zastanowi.No i zając sie sobą w sensie dbac o psychike to na pewno też.Powodzenia Vanilla!:)

38

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Moja koleżanka była w podobnej sytuacji- oboje koło 30stki, mężowi coś odbiło. Kobieta poszła do psychologa, żeby pomógł jej przetrwać ten czas i... zajęła się sobą. Kosmetyczka, fryzjer, koleżanki, basen, spa itp. Wszyscy zaczęli ją chwalić, że pięknie wygląda i ona sama, było widać, że odżyła. Oczywiście, gdy mąż zobaczył jak świetnie sobie radzi błagał by mu wybaczyła.

39

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

dzieki za wsparcie i rady
tego mi trzeba?
Ale to nie jest tak ze ja siedze w domu, gotuje , sprzatam, piore i wycieram gile dzieciom
Chodze z mezem i znajomymi lub kolezankami na imprezki, do kina, na wystawy itd
Jak juz pisalam sama jestem sportowo wkrecona od kilkunastu lat, ogolnie jestesmy aktywna rodzina.
Tylko ja jezdze konno, chodze na zajecia na silownie i biegam.
Mam bardzo dobra kondycje
Ale robie to dla siebie, zeby dobrze wygladac i czuc sie dobrze.
Nie wstawiam fotek czy wynikow z endomondo na fb, a czasy mam calkiem dobre ;-))
Natomiast to co opetalo mojego m to jakas schizma treningowa?..
I faktycznie bierze tony dziwnych tabletek kilka razy dziennie, niektore tak wielkie ze nie dalabym racy przelknac?.

40

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
vanillasky napisał/a:

dzieki za wsparcie i rady
tego mi trzeba?
Ale to nie jest tak ze ja siedze w domu, gotuje , sprzatam, piore i wycieram gile dzieciom
Chodze z mezem i znajomymi lub kolezankami na imprezki, do kina, na wystawy itd
Jak juz pisalam sama jestem sportowo wkrecona od kilkunastu lat, ogolnie jestesmy aktywna rodzina.
Tylko ja jezdze konno, chodze na zajecia na silownie i biegam.
Mam bardzo dobra kondycje
Ale robie to dla siebie, zeby dobrze wygladac i czuc sie dobrze.
Nie wstawiam fotek czy wynikow z endomondo na fb, a czasy mam calkiem dobre ;-))
Natomiast to co opetalo mojego m to jakas schizma treningowa?..
I faktycznie bierze tony dziwnych tabletek kilka razy dziennie, niektore tak wielkie ze nie dalabym racy przelknac?.

Wniosek? Za dużo wolności facet powąchał. Naprawdę, zostaw go w domu  na tydzień, albo dwa z dziećmi.

41

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Jeśli -jak piszesz-je tony tabletek,to ciekawe czy "jeszcze może".
Podobno po "wspomagaczach"-haczyk już nie ten i może nie jest w stanie "chędożyć?!"
A koleżanka to taka zasłona dymna!/że niby taki "kogut"/!

42

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

oj moze moze
pisalam ze przez te 4 mce w naszym"nowym zwiazku" bylo pieknie i pod tym wzgledem rowniez ?
a wczesniej tez nie narzekalam

43

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

No i po ptokach-taka ładna teoria.I wszystko mi zrujnowałaś!
A tak na serio-przez ząbkowanie dzieci musiałaś przejść,to i przez tzw.trzecie zęby i drugą młodośc chłopa przejdziesz!
Wybacz ten trochę żartobliwy ton-ja tak mam.
Trzymam za Ciebie kciuki.

44

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Czyli reasumując, pomyśl dokładnie nad tym co chciałabyś zrobić żeby było dobrze i zrób zupełnie na odwrót :-) W takich sytuacjach najlepiej sprawdzają się nieszablonowe zagrania :-) Cycki do przodu, też zacznij biegać, zacznij nosić telefon przy sobie. Wyjedź gdzieś, porozmawiaj z kimś zaufanym, nie bądź z tym sama... Przede wszystkim ZAŁÓŻ MASKĘ. Nic tak nie wyprowadza z równowagi jak niepewność drugiej osoby. A on w tej chwili ma wyjebane, bo czekasz na niego ze łzami w oczach... a on w tej samej chwili w głowie penetruje swoją koleżankę.

Olej, mega dystans i czekaj na rozwój wydarzeń...

45

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
rafatal napisał/a:

Czyli reasumując, pomyśl dokładnie nad tym co chciałabyś zrobić żeby było dobrze i zrób zupełnie na odwrót :-) W takich sytuacjach najlepiej sprawdzają się nieszablonowe zagrania :-) Cycki do przodu, też zacznij biegać, zacznij nosić telefon przy sobie. Wyjedź gdzieś, porozmawiaj z kimś zaufanym, nie bądź z tym sama... Przede wszystkim ZAŁÓŻ MASKĘ. Nic tak nie wyprowadza z równowagi jak niepewność drugiej osoby. A on w tej chwili ma wyjebane, bo czekasz na niego ze łzami w oczach... a on w tej samej chwili w głowie penetruje swoją koleżankę.

Olej, mega dystans i czekaj na rozwój wydarzeń...

Załamałem się, jak to przeczytałam.
Gierki, gierki, gierki i ... wszystko będzie OK?

46

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
rafatal napisał/a:

Czyli reasumując, pomyśl dokładnie nad tym co chciałabyś zrobić żeby było dobrze i zrób zupełnie na odwrót :-) W takich sytuacjach najlepiej sprawdzają się nieszablonowe zagrania :-) Cycki do przodu, też zacznij biegać, zacznij nosić telefon przy sobie. Wyjedź gdzieś, porozmawiaj z kimś zaufanym, nie bądź z tym sama... Przede wszystkim ZAŁÓŻ MASKĘ. Nic tak nie wyprowadza z równowagi jak niepewność drugiej osoby. A on w tej chwili ma wyjebane, bo czekasz na niego ze łzami w oczach... a on w tej samej chwili w głowie penetruje swoją koleżankę.

Olej, mega dystans i czekaj na rozwój wydarzeń...

Sorry stary, ale pleciesz jak potłuczony.

Takie gierki to mogą działać na młodych ludzi na studiach czy w liceum, ale nie na dzieciatego byka w wieku lat 40, który ma kryzys wieku średniego, w duchu obawia się raka prostaty/łysienia/zawału/impotencji a do tego znalazł sobie wielbicielkę, u której ma azyl od dzieci, domu, rachunków i żony-hetery.

"ZAŁÓŻ MASKĘ"  - pewnie, niech się dziewczyna upodli, niech zapomni o swoich uczuciach, o swojej dumie i swoim życiu -grunt, to sposobem sobakę do domu zapędzić i na łańcuch uwiązać, bo przeca każdy chłop to debil i na gierki się załapie.




vanillasky: nie odpowiedziałaś na moje pytanie.
Czy pan i władca w ogóle wspominał o rozwodzie? Jak on sobie to wyobraża? Czysto teoretycznie?

Czy masz jakieś zabezpieczenie finansowe? Czy cały majątek jest pana i władcy a Ty dostajesz drobne na jedzenie?

A tak w ogóle, to Foksterier napisał wyjątkowo sensowny tekst. w szczególności to:

"Ta sytuacja to wielka lekcja dla Ciebie. Powinna uświadomić Ci, że twój mąż jest na takie akcje podatny, a co za tym idzie - nie możesz wkładać całego swojego życia w jego ręce.

Zgadzam się z tym w 100%. Uważam, że nawet jeśli z jego big love nic nie wyjdzie i on skruszony wróci znowu do Ciebie, to kryzys mu i tak nie minie. I za jakiś czas następna fanka się znajdzie, czy thriatlon, czy siłownia, czy karate, czy joga - wychodzi na jedno.

47

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Teraz to wszystko wiem, ale tyle lat bylo dobrze, nie wyobrazalam sobie ze moze byc inaczej?
wiem glupia bylam
szukam roboty od tego czasu jak go wywalilam 1 raz czyli ponad pol roku, ale ciezko- 40 z dluuuga przerwa w cv.
Nawet mialam pomysl zeby isc np. do sklepu w centrum handlowym, tam zawsze szukaja.
Ale potem pomyslalam ze : weekendy, wieczory praca, opieke do dzieci trzeba kolowac, a zaplaca 1200 pewnie
A ksiaze tyle to wydaje miesiecznie na swoje buty, stroje i kaski?.
Wiec szukam dalej lepszej roboty?.
majatek jest nasz wspolny, ale niewielki, wiecej jest kredytow i to na 20 kilka lat jeszcze?.
o rozwodzie takim papierowym nie wspominal ale o rozstaniu, ze on sie wyprowadzi
zmienia codziennie wersje, raz sie wyprowadza, za chwile nie?
bo teraz teskni za nia, a jak sie wyprowadzi to bedzie tesknil ze mna , dziecmi i domem?
Ja poprzednio go wywalilam jak odkrylam romans, i potem sluchalam ze to MOJA WINA, bo moglam go nie wywalac tylko przeczekac chwilowa fascynacje tamta.
Wiec teraz mu nie zamierzam ulatwiac, bo podejrzewam ze chcialby zebym teraz go wywalila i mialby mniejsze wyrzuty sumienia: wyprowadzilem sie  bo przeciez mnie wywalila
Nie bede taka wspanialomyslna i mu nie ulatwie,
Teraz to zaszlo duzo dalej niz po 1 wywaleniu z domu, fascynacja jest mega, bo spotykali sie tylko 2 mce i zostawil ja po 2 mcach czyli w chwili rozkwitu zwiazku. Ona byla bardzo sfochowana na poczatku za to ze ja zostawil (I wrocil BEZCZELNIE do zony) ale potem jej foch zniknal i znowu robila podchody, wysylala maile, smsy. I on juz sie nie oparl temu?.
doszly do tego moje afery o to. On twierdzi ze go od siebie odpycham tymi aferami, przesluchiwaniami i histeriami, czyli standard jak czytam tu na forum.
Teraz czytam ze tak absolutnie nie powinnam robic?

ale emocje emocjami i robilam dokladnie to czego nie powinnam?

48

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

oczywiście wybieraj z tego co na forum to, co dla ciebie najlepsze
ale pamiętaj, ty wiesz najlepiej, bo to twoje życie
i jeżeli czujesz, że jest ... niebezpiecznie, to jest i to bardzo
nie rób tego, co już próbowałaś, bo widać nie warto

moim zdaniem - szczera, poważna rozmowa
z widmem konsekwencji bardzo poważnych
może nawet rozmowa z tamta kobietą
ja chyba byłam bym aktywna nie czekała co się stanie
bo to może jest walka...o rodzinę

49 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-07-02 20:22:07)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Twój mąż postąpił bardzo źle, jednak powstrzymam się od ocen tego pana.

Mam do Ciebie pytanie autorko - czy w waszym związku to mąż zawsze dominował? A Ty jakim jesteś typem - uległej kobiety, dominującej czy pół na pół? Jak wygląda u was ta kwestia?

W trakcie czytania tych wszystkich postów na myśli nasunęła mi się też jedna rzecz - jak wygląda wkład Twojego męża w życie codzienne? Zrobi coś czasem, naprawi?


mika_ika napisał/a:
batszeba napisał/a:

Ale środowisko znam od podszewki i gwarantuję Ci, że to, co Twojemu mężowi wydaje się takie wyjątkowe, ta "komunia dusz" zdarza się bardzo często, dziwnie nagminnie wśród panów z kryzysem wieku średniego. Laski pieją, chwalą, słodzą, jakby mogły toby chyba stopy lizały... "Mój Mistrz" "Jesteś wielki" "Jesteś mega" "Jesteś moim idolem" "Przy następnym biegu będę chyba czekać z kwiatami na mecie" - to cytaty z czyjegoś profilu FB.

big_smile No to u mnie było to samo.
Szpan na facebooku: trasy biegów itp brednie. Zdjęcia z biegania i cała masa wpisów od lasek.

A z e-maila od kochanki na temat zdjęć z maratonu, które były robione przez firmę i można było dowolne zdjęcia zamówić i kupić, coś mniej więcej w stylu: "Jesteś taki śliczny na tych zdjęciach, że mam ochotę jakieś zamówić".

Żenada co nie? No ale na takiego zapatrzonego w siebie misia działa. Bo jest taki mega super- hiper - doceniany.

To nie wiesz, że faceci uwielbiają być doceniani a jak tego nie dostają w domu to idą po to gdzieś indziej? smile I nie chodzi o samą atrakcyjność, ale ogólnie o podziw. To tak samo jak większość kobiet pragnąca czułości i słów ''kocham'' smile

50

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Jak Ja dobrze to znam. Nikt tak nie potrafi zdołować jak własny mąż.Ale dobrze wiedzieć ,że ktoś Nas rozumie i wspiera. Sama zastanawiam się czy nie rzucić wszystkiego w cholerę i wyjechać, niech się martwi i spłaca kredyt. Dzieci są już duże. Całym sercem jestem z Tobą.

51

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

in-ka
tych powaznych rozmow bylo juz 1000. On sobie zdaje sprawe z konsekwencji ale jest tak zaslepiony ze mowi ze siebie nie poznaje. Zawsze twardo stapajacy po ziemi
ja nie czekam, probowalam walki, mowilam, ale on ma dosc mojego gadania?


mysterious choco
nie jestem ulegla, zawsze wazne decyzje podejmowalismy razem
liczyl sie z moim zdaniem
natomiast moim bledem bylo to ze to ja bylam od domu, lekcji, srzatania, gotowania itd-nawet jak pracowalam, a on od placenia kredytow, ale jakos specjalnie sie nie angazowal w dom.
Kiedys bardzo duzo pracowal w roznych firmach i to dlatego automatycznie ja bylam na miejscu
potem rozkrecil swoja firme i ma wiecej czasu od wielu lat ale poswieca go na sport, nie rodzine?

dzieki kristinxx
dla mnie tez to jest wazne ze komus chce sie to czytac ;-)) kazda opinia jest wazna i pocieszam sie tym ze nie jestem sama

52 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-07-02 22:03:24)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

A takie rzeczy typu - zepsuta lampa, krzesełko etc, generalnie gdy trzeba było coś naprawić. Albo zrobić remont. Zdarzyło się wam remontować dom/mieszkanie?


P.S wiem, że moje pytania mogą się wydawać dziwne smile

53

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
vanillasky napisał/a:

ale jakos specjalnie sie nie angazowal w dom.

to się już raczej nie zaangażuje...
uff ciężko jak już były rozmowy i konsekwencje nawet go nie zatrzymują

a rozmowa z tą drugą?
a jaki jest związek z dziećmi?

54

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

jak trzeba bylo kran dokrecic czy lustro powiesic to robil to, o tygodniu,dwoch mojego przypominania
do remontow mielismy zawsze ekipy

z dziecmi ma sredni kontakt, ale rzadko sie widuja

ja juz sie pogodzilam ze odejdzie ale nie zamierzam mu ulatwiac i go wywalac

z pinda gadac nie zamierzam bo to typ zimnej suki(zrobilam wywiad)
tylko by mi sie zasmiala w twarz

55 Ostatnio edytowany przez batszeba (2014-07-02 23:14:19)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Rozmowy z Ukochaną to raczej głupi pomysł. Laska albo Cię wyśmieje albo nie będzie gadać w ogóle i poleci do pana i władcy na skargę, że żona-wariatka bez godności i ambicji ją nachodzi smile

Vanilla: zdajesz sobie sprawę, że powinnaś udać się do prawnika? Chociażby po to, żeby dowiedzieć się, czego możesz się spodziewać??

Mnie cały czas zastanawia Wasze małżeństwo: ten słaby kontakt z dziećmi. To jak Wy funkcjonowaliście? Bardzo niefajny obraz Twojego męża jako ojca wychodzi...

56 Ostatnio edytowany przez in_ka (2014-07-02 23:58:51)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

tak batszeba ma rację
nie ma co z tamtą gadać
prawnik dobra rada...
i wiesz co, to on ciebie nie jest wart
nie jest wart tego co ma, swojej rodziny
i kij mu w oko...
kiedyś zapłacze, chociaż może teraz płaczesz ty
a ty kochana masz siebie, masz dzieci, masz całą przyszłość
i skup się na niej ... nawet bez niego, bo warto...na prawdę WARTO

57 Ostatnio edytowany przez vanillasky (2014-07-03 00:15:35)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

z prawnikiem jestem juz umowiona
co do kontaktu z dziecmi to zawsze bylo slabo, szczegolnie przy 2 starszych
o to byly nieraz aferki ale on sie tlumaczyl ze taki juz jest?i wie ze nie jest idealnym ojcem
po takiej aferze kilka dni se staral
np zawiozl na trening czy pogadal z dzieckiem...

w weekendy oczywiscie razem zawsze cos robilismy , raczej aktywnie
ale zeby sam poczytal na dobranoc to nie
jednak jak sie wyprowadzil za 1 razem to baaardzo to dzieciaki przezyly
az sama sie zdziwilam

58

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

vanillasky,
czy masz ułożone ewentualne "scenariusze" w głowie,
jak chcesz i powinnaś postąpić jeśli pozwolisz mu zostać w domu?
co powinnaś zrobić jeśli wystawisz mu walizki za drzwi?
a co będzie gdy to on się wyprowadzi?
Ja wiem, że ty jesteś teraz na etapie ... nie wiem co, w którą stronę..
ale takie plany na ewentualny rozwój wypadków mi pomagały nie tkwić za długo w jednym punkcie.

59

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

jestem jak sparalizowana
wiem ze on raczej odejdzie
ale musi sie zdobyc na odwage
łudze sie ze moze nie, ale wiem z to bez sensu
on dziala w jakims amoku, nie poznaje go
Teraz wogole o tym nie rozmawiamy bo jak zaczynam temat to on sie wkurza
mowi ze ma dosyc tych rozmow
ze go od siebie odpycham
Wiem ,czuje ze chce sie wyprowadzic
Patrzy na mnie obcym wzrokiem
zupelnie inny czlowiek
Mam totalna depreche
w domu syf, nie odkurzam, nie sprzatam, ciagle mysle i rycze.
Najbardziej szkoda mi dzieci, wtedy tak przezywaly a teraz wakacje, mielismy ustalony wspolny wyjazd.
Oni sie ciesza na ten wyjazd, a tu tata powie ze sie wyprowadza
Nie moge sie ogarnac
W przyszlym tyg jestem umowiona do psychologa?.
Nie moge zrozumiec jak taki babsztyl, (o ktorym slyszal tyle zlego od znajomych), mogl tak zawrocic mu w glowie,
ze jest w stanie poswiecic rodzine, nasze szczescie, przyszlosc

60

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

tak bardzo ci współczuję..
łudzisz się, że nie odejdzie..no tak..a jeśli zostanie i będzie tak jak teraz?...masz siłę czekać aż on to może "przechoruje"? a co jeśli nie?
Ty chcesz żeby on został i żeby wrócił taki jak kiedyś, prawda?
Tylko że on jest na innym etapie, bo po pierwsze on nie wie czy zostać, raczej chce odejść jak piszesz i nie wykazuje chęci naprawy waszych relacji.
Vanillasky tutaj dobrze radzą, żebyś zajęła się sobą.. ale ja wiem , że dla ciebie to jeszcze za szybko
musisz to przepłakać, mam nadzieję tylko, że nie zostaniesz w tym stanie zbyt długo...
On chyba musi sobie odmrozić te uszy znowu, niestety...
czytałaś wątek MoniCO?

61

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
dobra23 napisał/a:

musisz to przepłakać, mam nadzieję tylko, że nie zostaniesz w tym stanie zbyt długo...

tak samo jest z depresją, zanim leki zaczną działać- trzeba sobie pozwolić na chorowanie
u ciebie tak samo - daj sobie czas na przepłakanie, żałobę
aż wróci wszystko do normy
będzie dobrze, ja w to wierzę....

62

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Nie czytalam watku Mony, zaraz poszukam.
Zastanawiam sie Dobra skad Ty masz tyle sily w sobie??(Twoj watek przecytalam)
bardzo Ci tego zazdroszcze
ja jestem slaba i nie lubie tego w sobie
powinnam byc teraz twarda i stanowcza jak za pierwszym razem kiedy go wyrzucilam z domu?
ale tkwie w tym i wlasciwie juz nie mam nadziei
przyklejam usmiech na codzien, spotykam sie z ludzmi, a w srodku kipi

63 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2014-07-03 08:48:15)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
vanillasky napisał/a:

Nie czytalam watku Mony, zaraz poszukam.

dziewczyny,
ale to , ze tak sie potoczylo u Moni, to wcale nie znaczy, ze tak bedzie u Was...

Bo to, co i komu, NIE musi sie przekladac nijak akurat na Twoje zycie...

Wrecz uwazam, ze lepiej jest NIE czytac watku Moni.Juz mowie dlaczego

"Monijny" chcial odejsc.
"Dobry" NIE chce.
A co chce "Vanilijny" tego jeszcze nie wiemy.Szukajcie wlasnych rozwiazan, szukajcie ich w SOBIE.

64 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2014-07-03 08:46:30)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
vanillasky napisał/a:

Nie czytalam watku Mony, zaraz poszukam.
Zastanawiam sie Dobra skad Ty masz tyle sily w sobie??(Twoj watek przecytalam)
bardzo Ci tego zazdroszcze
ja jestem slaba i nie lubie tego w sobie
powinnam byc teraz twarda i stanowcza jak za pierwszym razem kiedy go wyrzucilam z domu?
ale tkwie w tym i wlasciwie juz nie mam nadziei
przyklejam usmiech na codzien, spotykam sie z ludzmi, a w srodku kipi

Vanilla,
Sama zobaczysz jak za chwil kilka staniesz się bardziej  silna i twarda.
Jeszcze brakuje Tobie dystansu, za bardzo kipią w Tobie emocje.
Ale gdy już nieco okrzepniesz to znajdziesz w sobie siły, których istnienia dotychczas nie dostrzegałaś.
To wszystko, co się teraz dzieje ukształtuje Ciebie na nowo.
Nie pozwól tylko, żeby ta przestrzeń, która powstała po utracie bezgranicznego zaufania i spokoju o przyszłość, została zawładnięty przez destrukcyjne myśli i lęk.
Ja na tym forum znalazłam pomoc i to mi pomogło nie pozwolić się wciągnąć w otchłań strachu.
Trzymam kciuki i przytulam Ciebie smile

65

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Tak,miałam podobnie takie jazdy" mojego M dokladnie przed urlopem 2 lata temu. Akurat u nas kryzys wtedy trwal ze 2 lata (powod -"koleżanki" męża z pracy, problemy egzystencjalne, moja złośc na niego,poczucie krzywdy i żalu).Jescze do dziś "odchorowuję" to i mam żal, ale nie wypominam.Teraz jest inaczej,jak po traumie,uważamy na slowa, na siebie.
A więc w tamte wakacje gdy syn był na kolonii M wyprowadził się,(jego "próby" pakowania przechodziłam w obecności dziecka 1 mieś jeszcze przed realną) - nie wrócił do domu po pracy i wysłał mi sms że nie wraca i już,akurat wtedy byłam z koleżanką w restauracji  i pokazałam jej co zrobił . Na drugi dzień po sms wysłałam mu e-mail z pozwem rozwodowy,którego wstęp zawieraly moje odczucia z całej tej sytuacji. Zostawilam w "pozwie" miejsce na kwotę alimentów na syna do wpisania przez niego. Dałam mu czas na przemyślenie na okres pobytu ze mną i z synem na wczasach. Nie było go w domu w sumie 4 dni. Wrócił ,pojechaliśmy na te wczasy -ja ryczałam całą droge ,brałam proszki.Jescze tego samego wieczoru wykończona calą sytuacja postanowiłam iść się zabawić wieczorem.Obserwował mnie,ale nic nie mówił tylko syn zapytał się czy tato też wychodzi.Zmieszał się,a ja powiedziałam że jak chce to może.Wieczór był dla mnie udany bo wyszalalm się chociaż w drodze z imprezy poklóciliśmy się. Generalnie na tych wczasach było mi i jemu niezmiernie trudno. Jak sobie pomyslę o tym to do tej pory mam dreszcze.  Mieliśmy po wczasach jeszcze spotkanie u psychoterapeuty na którym sie znowu pokłóciliśmy.Usłyszał ode mnie że nie będę za WSZELKĄ CENĘ ratować tego związku,ze jak nie -to NIE! Byłam gotowa na wszystko, bo strasznie mnie upokorzył swoim zachowaniem.
Jesteśmy ze sobą ....  , od tamtej pory nie rozmawialiśmy już więcej na ten temat. Owszem pojawiają się zgrzyty. Wiem że mogę żyć bez niego,że dam sobie radę. Nawet w ubiegłym roku mieliśmy od siebie taki 3 tygodniowy odpoczynek.Wyjechałam jesienią do sanatorium,potrzebne mi to było.Miałam dużuo czasu, przyjemne zabiegi i poznalam ciekawych ludzi, baardzo miło to wspominam:-)) Jak wrócilam to bardzo mocno mnie przytulił :-))
Teraz gdyby odszedł ode mnie nic bym już nie robiła, bo trzeba siebie szanować . "Życie zbyt piękne i krótkie jest ...". :-)

Posty [ 1 do 65 z 274 ]

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024