po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 274 ]

196 Ostatnio edytowany przez in_ka (2014-09-04 18:13:02)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
vanillasky napisał/a:

On oszalal na punkcie sportu 2 lata temu. Wkrecil sie strasznie w maratony, triathlony itd. I tam poznal pania, wkrecona jak on. Ona ma meza, dzieci ale po kilku mcach okazalo sie ze cos iskrzy. Zaczelam podejrzewac i znalazlam maile, smsy itd. Typowe objawy, chodzil wszedzie z telefonem, niby szedl na trening a ciuchy niespocone itd. Wywalilam go z domu, przyznal sie ze sie chyba zakochal. Bylam w depresji, na prochach. Dzieci bardzo przezyly, choc nigdy nie byl wzorowym ojcem i nie przypuszczalam ze tak moga przezywac. Byli ze soba 2 mce. Potem on zaczal przyjezdzac, wydzwaniac do mnie. Okazalo sie ze teskni za mna, domem.
Zaczely sie podchody czy moze wrocic.Ja wciaz zakochana, zgodzilam sie choc teraz wiem ze to byl blad. OGROMNY!!!!

tak autorko pisałaś w pierwszym poście
dobrze zastanów się kolejny raz aby ustrzec się następnego ogromnego błędu...
bo to zdecydowanie TWOJE życie

Zobacz podobne tematy :

197

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
batszeba napisał/a:
vanillasky napisał/a:

zerwal z nia
ona: histeria, depresja, afera
nawet do mnie chciala dzwonic (ciekawe po co?????!!!!)
on dzwoni, pisze, nachodzi mnie, prosi o szanse
jestem stanowczo na NIE
na weekend bierze dzieci (mieli razem jechac na zawody?.)
a ja ide do kina i na impreze w piatek i w sobote z przyjaciolmi?
mowie mu to co on mowil miesiac temu:
zyje dniem dzisiejszym, nie wiem co bedzie za miesiac, rok, moze kogos spotkam, moze sie zakocham?
psycholog powiedziala ze mam myslec o sobie (oczywiscie nie szkodzac innym, chyba ze pannie ;-))
wiec mysle
pozdrawiam

Vanillasky, uwierzyłabym we wszystko, gdyby nie to, że temat kochankowania, kryzysu wieku średniego i środowiska sportowego znam niestety od podszewki.

Facet, który chce odciąć się od kochanki, ROBI TO i nie pomogą łzy, histerie, samobójstwa, nachodzenie żony, dzieci itp. 

Na chwilę obecną znasz TYLKO wersję męża, który wije się jak piskorz. Gwarantuję Ci, że kochanica zna inną wersję na Twój temat -
pewnie jesteś chora psychicznie, grozisz samobójstwem albo uduszeniem dzieci i trzeba z Tobą ostrożnie.

Poczytaj sobie to forum dokładniej, chociażby wątek bet, w którym mężuś robił przed żoną dziwkę z kochanki, a przed kochanką wariatkę z żony...

Chcesz sprawdzić prawdomównośc męża? Nie zerwie kontakt z panią - PONIEWAŻ ZERWANIE ROMANSU I ZERWANIE KONTAKTU TO DWIE RÓŻNE RZECZY, niech zmieni sport. Zamiast biegania niech zapisze się na karate,
krav magę, cokolwiek. Niech wywali i zablokuje połowę znajomych z FB, coby sobie serca zdjęciami panny nie rozdrapywać.

Jeżeli tego nie zrobi - na 100% będzie mieć z panną kontakt, nawet jeśli do Ciebie przyjdzie na klęczkach i będzie Cię bzykać całą noc
w małżeńskim łóżku.


Swoją drogą - dlaczego nie porozmawiać z kochanką? Tak szczerze? Kto wie, mogłabyś się ciekawych rzeczy na swój temat dowiedzieć,
tylko nie wiadomo, czy byłabyś potem w stanie na męza kiedykolwiek spojrzeć.

Reasumując: nie rozkładasz żadnych kart. Twój mąż manipuluje Tobą aż miło.

Po pierwsze po co mam z nia rozmawiac??
nie interesuje mnie co ona mysli/wie na moj temat
nie interesuje mnie to ze on teraz chce wrocic
nie interesuje mnie czy ja bzyka/czy zerwal kontakt/czy ona bedzie sobie zyly podcinac
nie interesuje mnie jaki sport i z kim uprawia

ja teraz mam czas dla siebie w weekendy, dla dzieci w tygodniu i w weekendy
mam przyjaciol, ktorzy bardzo mnie wspieraja
mam 2 adoratorow ;-))
na razie tylko kawa i takie tam ale kto wie?.;-))

on wie ze nabroil i wie ze ja go nie chce spowrotem bo mu nie ufam i pewnie nigdy nie zaufam
mamy ze soba kontakt bo mamy wspolne dzieci i czesc finansow

198

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Vanily .. tak jak pisała In_ka .. to Twoje życie i Ty wiesz lepiej.. nawet jeśli decyzje okażą się błędem ..to będą Twoje błędy...i Twoje konsekwencje ..
Postępuj w zgodzie z sobą .. zważając na historię , ucz się na błędach ... by ich nie powielać .

Bądź szczęśliwa żyjąc tak jak uważasz.

199

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
chceuciekacstad napisał/a:

Vanily .. tak jak pisała In_ka .. to Twoje życie i Ty wiesz lepiej.. nawet jeśli decyzje okażą się błędem ..to będą Twoje błędy...i Twoje konsekwencje ..
Postępuj w zgodzie z sobą .. zważając na historię , ucz się na błędach ... by ich nie powielać .

Bądź szczęśliwa żyjąc tak jak uważasz.

dziekuje
mam taki zamiar

200

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
vanillasky napisał/a:
chceuciekacstad napisał/a:

Vanily .. tak jak pisała In_ka .. to Twoje życie i Ty wiesz lepiej.. nawet jeśli decyzje okażą się błędem ..to będą Twoje błędy...i Twoje konsekwencje ..
Postępuj w zgodzie z sobą .. zważając na historię , ucz się na błędach ... by ich nie powielać .

Bądź szczęśliwa żyjąc tak jak uważasz.

dziekuje
mam taki zamiar

Podpisuję się pod tym obiema rękoma!!!

201 Ostatnio edytowany przez batszeba (2014-09-05 21:26:17)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
vanillasky napisał/a:

Po pierwsze po co mam z nia rozmawiac??
nie interesuje mnie co ona mysli/wie na moj temat
nie interesuje mnie to ze on teraz chce wrocic
nie interesuje mnie czy ja bzyka/czy zerwal kontakt/czy ona bedzie sobie zyly podcinac
nie interesuje mnie jaki sport i z kim uprawia

ja teraz mam czas dla siebie w weekendy, dla dzieci w tygodniu i w weekendy
mam przyjaciol, ktorzy bardzo mnie wspieraja
mam 2 adoratorow ;-))
na razie tylko kawa i takie tam ale kto wie?.;-))

on wie ze nabroil i wie ze ja go nie chce spowrotem bo mu nie ufam i pewnie nigdy nie zaufam
mamy ze soba kontakt bo mamy wspolne dzieci i czesc finansow

Myślę, że doskonale rozumiesz co Ci chcę powiedzieć, ale wygodniej udawać, że nie wiesz, o co kaman i żyć w przekonaniu, że się "rozdaje karty".

Nie mój cyrk, nie moje małpy, dla mnie EOT.

202

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

vanillasky co tam u Ciebie  ??

203

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Dobrze to za duzo powiedziane
ale OK
nauczylam sie byc sama z dzieciakami
chociaz teraz maz/niemaz pomaga mi 100 razy bardziej niz wczesniej
On tez jest sam, odstawil pania i stara sie jak moze, chociaz jest zagubiony strasznie ?.
Ja trwam przy swoim i zyjemy osobno?
Namieszal okropnie w naszym zyciu
Raz rozmawiamy normalnie, za chwile sie klocimy.
Wiadomo, sa gorsze i lepsze dni
Chodze na terapie, troche wiecej rozumiem.
Mam przyjacół, znajomych, w weekendy zawsze cos sie dzieje
Chyba idzie ku lepszemu...

204

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

vanilla ja do dziś pamiętam słowa, które napisałaś, a które powiedział twój mąż: chodziło o to, że on chce odejść do kochanki, żeby potem nie żałować, że nie próbował. A mnie teraz cisną się takie inwektywy na niego i jego "próbowanie", że aż mi wstyd, że w ogóle znam takie słowa. I po co to do cholery było?! No po co?! Nie ogarniam tego. Jak można zniszczyć rodzinę dla jakiejś dupy? Już mu się nie chce z nią biegać? Zima idzie i za zimno się zrobiło? Przestało być romantycznie i emocje opadły, bo romans już przestał podnosić adrenalinę?
Czy on ci mówi dlaczego? Jest w stanie odpowiedzieć na te pytania tobie? Zadajesz mu je? Czy masz już to totalnie gdzieś? Wrócicie do siebie? Dlaczego jest zagubiony?

205

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Vanilla
a może to kochanka go odstawiła? Nie wiadomo czy to nie wersja dla Ciebie.

206

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

zagubiony bo wie ze strasznie namieszal
on chcialby wrocic
ja nie umialabym mu juz zaufac, wierzyc w jego slowa
Bardziej w tej chwili cenie sobie swoj (jako taki) spokoj psychiczny i boje sie kolejnego juz zranienia
Bo nie mialabym pewnosci ze po kilku miesiacach znowu do niej nie chcialby wrocic.
Jesli chodzi o przyczyny jego zmiany zdania o "pani" to okazalo sie po prostu ze nie byla idealna tak jak mu sie to wydawalo kilka miesiecy temu
Ze tez miala wady oprocz tego ze biegala, plywala, i wiele rzeczy jeszcze pewnie robila extra??
Wkurzała go coraz bardziej pod wieloma względami (bidulek ;-))
Ze strasznie do mnie tesknil juz od dluzszego czasu, ze brakuje mu domu, rodziny , dzieci  itp?
Ostatnio kolezanka powiedziala mi paradox: ze tak naprawde to byl swinia ale uczciwa
bo mogl ja miec po cichu rok, dwa i moze nawet bym sie nie domyslila.
Wiec mamy teraz osobne zycia, osobne mieszkania, on bardziej angazuje sie w dzieci, kase placi bez mrugniecia,
spotykamy sie czasem i albo jest spokojnie albo sa wyrzuty.
Moze kogos spotkam za jakis czas, moze on.
Powrotu nie przewiduje.
Trzymajcie sie

207

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

oj nie
mam wtyki
rozpacza strasznie
zakochana na maxa
ma depreche, uzala sie na okolo
jak on mogl po raz drugi tak ja zostawic okropnie
tylko ona jest przekonana ze do mnie wrocil
ze go z otwartymi ramionami przyjelam
takiego skarbusia nie moglam przeciez nie przyjac?.

stokrotka1978 napisał/a:

Vanilla
a może to kochanka go odstawiła? Nie wiadomo czy to nie wersja dla Ciebie.

208

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

vanilla "uczciwa świnia" podoba mi się. Koleżanka ma chyba trochę racji. Szkoda, wielka szkoda, że tak się to potoczyło.
Ma ważne doświadczenie życiowe w swoim życiu ta twoja uczciwa świnia. Spróbował, teraz już ma podgląd na wszystko.
Ale ty pisałaś o swoich dwóch amantach. Sprawa już nieaktualna?

209

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Aniaa34 jeszcze jestem za swieza na romanse , bo tak naprawde pewnie go kocham lub to moze przywiazanie/przyzwyczajenie do tej uczciwej swini ;-))
Latalam dosc duzo po imprezach latem, poznalam mnostwo fajnych ludzi, znajomych moich znajomych.
Dobrze sie bawilam
Byla jakas kawa z jednym, impreza z drugim ale jestem jakos zamknieta na blizsze znajomosci jeszcze?
Wiesz, ponad 20 lat z jednym facetem?. czuje sie jak dinozaur
Ale mam nadzieje ze jak spotkam TEGO JEDYNEGO kiedys?. to wyjde ze skorupy

210

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Nie, no ja rozumiem cię. Ciężko tak zaufać ponownie. Myślałam, po prostu, ze ktoś tam u ciebie siedzi na kanapie i sączy winko niezobowiązująco. wink Na wszystko przyjdzie czas.
Tylko nie zamykaj się, szkoda życia. Jest tylko jedno. Powtórki nie będzie.

A jak dzieci poradziły sobie z ta sytuacją?

211

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Dzieci teraz o wiele lepiej niz poprzednio
wtedy to byl szok, szczegolnie dla nastolatkow
teraz juz tak nie przezyli
a czesciej z tata spedzaja czas niz jak z nami mieszkal





Aniaa34 napisał/a:

Nie, no ja rozumiem cię. Ciężko tak zaufać ponownie. Myślałam, po prostu, ze ktoś tam u ciebie siedzi na kanapie i sączy winko niezobowiązująco. wink Na wszystko przyjdzie czas.
Tylko nie zamykaj się, szkoda życia. Jest tylko jedno. Powtórki nie będzie.

A jak dzieci poradziły sobie z ta sytuacją?

212

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

coś czuję, że się znowu zejdziecie ... wink

213

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
in_ka napisał/a:

coś czuję, że się znowu zejdziecie ... wink

Nic na to nie zapowiada?.
Na razie jest mi dobrze tak jak jest?
Nie wyobrazam sobie ze on by mial wrocic- kazdy sms, mail, telefon do niego bylby podejrzany?.
Ona calkiem mu z glowy tak odrazu nie zniknela wiec ja w to nie wchodze po raz 3!!!

214

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Czytam Twój wątek od początku i obserwuję rozwój wydarzeń.
Mam swoiste "teżewe" wink Życzę Ci wszystkiego najlepszego i proszę pisz co się dzieje. Pozdrawiam ciepło!!!

215

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Wandeczka nic nie pisze bo nic sie nie dzieje nowego;-))
zyjemy osobno
Łacza nas dzieci i finanse i czasem pogawedki, ktore koncza sie klotnia lub nie?.

216

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Joanka juz po rozwodzie?.
zazdroszcze jej odwagi ze tak szybko to zalatwila..

U mnie skonczyl sie mily zabiegajacy byly/niebyly mąż..
Jemu niby zalezalo-- chodzil za mna caaaly miesiac?.
ale ostatnio bardziej sie klocimy niz jest milo.
Glownie wytykamy sobie kto jest bardziej winny.
On myslal ze jak z nia zerwie to wystarczy ze mnie  zaprosi na wino, do kina, przykreci lustro  i ja cala w skowronkach go przyjme z powrotem. Jak przedtem?.
Ktoras tu wczesniej pisala ze bedzie przychodzil i odchodzil?. i chyba na to sie zapowiada
Jak z nia zerwal bo okazala sie nie do konca taka super jak mu sie wydawalo, nie mogl beze mnie zyc.
Tesknil, pisal, prosil o spotkania.
Ja traktowalam to z duzym dystansem...
A ostatnio mi powiedzial ze on nie umie byc sam i ze wroci do niej skoro ja go nie chce?
skoro jestem odporna na jego starania..
Bo woli byc z nia niz sam?.
Zabrzmialo jak szantaz, wysmialam go, ale jest mi przykro?.
wystarczylo mu tej wielkiej milosci do mnie na caly miesiac
A ja pomimo tego co nawyrabial w zyciu naszej rodziny wciaz go kocham?.
Ale tym jego textem upewnilam sie ze dobrze zrobilam nie przyjmujac go bo teraz pewnie by za nia tesknil?
Wraca do niej po raz czwarty w ciagu ponad roku!!!
Moje kolezanki twierdza ze cos mu sie z glowa stalo, zaczynam sie nad tym zastanawiac?
A panna czeka z otwartymi ramionami (i nie tylko) na przyjecie swojego ksiecia?

217

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

o matko
wiesz co, dziwny jest bardzo dziwny ten twój/nie twój mąż
ale przecież zawsze tak nie było, te ostanie lata tak mu ... odbija czy jak?

218

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
vanillasky napisał/a:

Joanka juz po rozwodzie?.
zazdroszcze jej odwagi ze tak szybko to zalatwila..

U mnie skonczyl sie mily zabiegajacy byly/niebyly mąż..
Jemu niby zalezalo-- chodzil za mna caaaly miesiac?.
ale ostatnio bardziej sie klocimy niz jest milo.
Glownie wytykamy sobie kto jest bardziej winny.
On myslal ze jak z nia zerwie to wystarczy ze mnie  zaprosi na wino, do kina, przykreci lustro  i ja cala w skowronkach go przyjme z powrotem. Jak przedtem?.
Ktoras tu wczesniej pisala ze bedzie przychodzil i odchodzil?. i chyba na to sie zapowiada
Jak z nia zerwal bo okazala sie nie do konca taka super jak mu sie wydawalo, nie mogl beze mnie zyc.
Tesknil, pisal, prosil o spotkania.
Ja traktowalam to z duzym dystansem...
A ostatnio mi powiedzial ze on nie umie byc sam i ze wroci do niej skoro ja go nie chce?
skoro jestem odporna na jego starania..
Bo woli byc z nia niz sam?.
Zabrzmialo jak szantaz, wysmialam go, ale jest mi przykro?.
wystarczylo mu tej wielkiej milosci do mnie na caly miesiac
A ja pomimo tego co nawyrabial w zyciu naszej rodziny wciaz go kocham?.
Ale tym jego textem upewnilam sie ze dobrze zrobilam nie przyjmujac go bo teraz pewnie by za nia tesknil?
Wraca do niej po raz czwarty w ciagu ponad roku!!!
Moje kolezanki twierdza ze cos mu sie z glowa stalo, zaczynam sie nad tym zastanawiac?
A panna czeka z otwartymi ramionami (i nie tylko) na przyjecie swojego ksiecia?

mi się Pan widzi na mało stabilnego . . jak problemy to ucieka gdzie mu lepiej .. jak z zabawy trzeba wrócić do życia/ lub żyć przy zabawie to znowu ucieka .. taki niedopieszczony kotek..co to się łasi do każdego kto go tylko pogłaszcze... brrrrr nie lubię .. nie lubię .

Vanily ...długa droga przed Tobą... .. bo tu trzeba chłodnego podejścia ...a trudno o takie jak serce krwawi

219

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
in_ka napisał/a:

o matko
wiesz co, dziwny jest bardzo dziwny ten twój/nie twój mąż
ale przecież zawsze tak nie było, te ostanie lata tak mu ... odbija czy jak?

dokladnie od ponad roku kiedy poznal pania w sporcie i wszystko sie zaczelo?
Teraz chyba sam nie wie czego chce.
Bylismy razem od dzieciaka wiec mi bylo i jest rowniez bardzo ciezko byc samej,
on ma ta mozliwosc ze ma zawsze gotowa pania do ktorej moze wrocic ?
A moim najwiekszym marzeniem jest w tej chwili zeby o nim nie myslec i traktowac tylko jako ojca moich dzieci?
a nie kogos waznego i bliskiego

220

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
chceuciekacstad napisał/a:
vanillasky napisał/a:

Joanka juz po rozwodzie?.
zazdroszcze jej odwagi ze tak szybko to zalatwila..

U mnie skonczyl sie mily zabiegajacy byly/niebyly mąż..
Jemu niby zalezalo-- chodzil za mna caaaly miesiac?.
ale ostatnio bardziej sie klocimy niz jest milo.
Glownie wytykamy sobie kto jest bardziej winny.
On myslal ze jak z nia zerwie to wystarczy ze mnie  zaprosi na wino, do kina, przykreci lustro  i ja cala w skowronkach go przyjme z powrotem. Jak przedtem?.
Ktoras tu wczesniej pisala ze bedzie przychodzil i odchodzil?. i chyba na to sie zapowiada
Jak z nia zerwal bo okazala sie nie do konca taka super jak mu sie wydawalo, nie mogl beze mnie zyc.
Tesknil, pisal, prosil o spotkania.
Ja traktowalam to z duzym dystansem...
A ostatnio mi powiedzial ze on nie umie byc sam i ze wroci do niej skoro ja go nie chce?
skoro jestem odporna na jego starania..
Bo woli byc z nia niz sam?.
Zabrzmialo jak szantaz, wysmialam go, ale jest mi przykro?.
wystarczylo mu tej wielkiej milosci do mnie na caly miesiac
A ja pomimo tego co nawyrabial w zyciu naszej rodziny wciaz go kocham?.
Ale tym jego textem upewnilam sie ze dobrze zrobilam nie przyjmujac go bo teraz pewnie by za nia tesknil?
Wraca do niej po raz czwarty w ciagu ponad roku!!!
Moje kolezanki twierdza ze cos mu sie z glowa stalo, zaczynam sie nad tym zastanawiac?
A panna czeka z otwartymi ramionami (i nie tylko) na przyjecie swojego ksiecia?

mi się Pan widzi na mało stabilnego . . jak problemy to ucieka gdzie mu lepiej .. jak z zabawy trzeba wrócić do życia/ lub żyć przy zabawie to znowu ucieka .. taki niedopieszczony kotek..co to się łasi do każdego kto go tylko pogłaszcze... brrrrr nie lubię .. nie lubię .

Vanily ...długa droga przed Tobą... .. bo tu trzeba chłodnego podejścia ...a trudno o takie jak serce krwawi

dokladnie, co probuje wyjsc na prosta i powoli mi wychodzi jak on sie z nia prowadza to on wtedy wlasnie zaczyna tesknic, pisac smsy i zyc beze mnie nie moze?
I wez tu nie zwariuj

221

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

ale coś mi się zdaje, że znowu od tamtej pani ucieknie, tylko kogo wybierze dalej ... kolejną sportsmenkę czy tak będzie, co jakiś czas wracał do ciebie

222

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Vanillasky znam to zachowanie. Ono jest niestety typowe. Im się trudno rozstać z tym co było. Tylko ona już jest. Jak będzie z Tobą będzie myślał o niej. Z nią, jeszcze jakiś czas o Tobie. A potem...
Nie wiem co jest potem. Od ponad 3 lat mąż jakoś się nie rozwiódł. Chociaż czasem mi nim grozi ( w Polsce dobrze się wychodzi na olaniu rodziny). Razem nie będziemy. Może on i by chciał kiedy ona go rzuci, albo jemu się znudzi. Ale na jego zasadach. A miłości już nie ma.
Nie chcę tak. Nie potrzebny mi taki. Wolę być sama. Nie jest dla mnie dobry. Jeśli nie może mnie mieć (chociaż na zapas) to próbuje zgnoić.
Gdyby był z nią taki szczęśliwy to od 2 lat bylibyśmy po rozwodzie.
Twój zdaje się podobnie się miota.

223

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Widzisz...bo on wie że ma tą wygodę ... jak nie ona to Ty .. i śmiem przypuszczać że obie podobnie traktuje... Znam taki przypadek .
... podobnie jak u Ciebie ...mąż koleżanki .. pod 40 ... nagłe sporty.... choć nigdy nie był wytrwały ani konsekwentny... ale schudł...zadbał o siebie.... okazało się że to nie dla zdrowia tylko dla innej koleżanki....
Sprawa się wydała jak u Ciebie , żona znalazła rachunek za jakieś kosmetyki których nie dostała .... 2 razy odchodził...
Pewnie do dziś by się nie skończyła ta zabawa ..gdyby nie konfrontacja z kochanką ....
On nie mógł się zdecydować.. tu żona , życie , dziecko... przywiązanie, znajomi .. poukładane jakoś sprawy...a tam kochanka którą podobno kocha(są razem od 4 lat ).. koszty rozstanie (alimenty, strata domu ) ... znajomi podzieleni...jakieś potępienie społeczne ...koleś nie dawał rady...
Jak miał problem z kochanką to wracał do zony... oczywiście nie kończąc definitywnie z kochanką ... mamił jedna i drugą... bo obie były mu przychylne.
Po drugim odejściu od żony ... ta się wkurzyła i zrobiła "okazanie "... była afera dość duża... bo kochanka go wywaliła ... bo inną wersję miał dla niej... jej mówił że żona go szantażuje że sobie lub dzieciom cos zrobi... i różne takie tam..

Znam kolesia, złego słowa bym o nim nie powiedziała , poza tą sytuacją.. uważam że jest z tych miękkich facetów.. i taki rozdarty...
Kończąc - od konfrontacji moja koleżanka definitywnie zakończyła relacje... tylko dzieci, alimenty ... poszła do psychologa .. odcięła się totalnie .. nie odbierała telefonów, nie odpisywała , spotkania z dziećmi bez jej udziału.. wywaliła jego wszystkie rzeczy ... po prostu powiedziała mu że już nie ma dla niego miejsca.
Wiem, że liczyła że on jednak zmądrzeje... widziałam nie raz jak się załamywała i chciała by wrócił .. ale on tego nie wie...bo zawsze ktoś ją wspierał.

Myślę , że pomogła sobie...jemu i nomen omen .. tamtej kobiecie.
Ex koleżanki jest z tamtą kochanka coś około 4 lat... wyjechali do innego miasta ....
Wiem , że dla Ciebie to może nie miły finał...ale moja koleżanka jest teraz szczęśliwa ... i mówi że dobrze zrobiła... bo się uwolniła od niego.

224

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
chceuciekacstad napisał/a:

Widzisz...bo on wie że ma tą wygodę ... jak nie ona to Ty .. i śmiem przypuszczać że obie podobnie traktuje... Znam taki przypadek .


Ale on nie ma tej wygody bo ja go teraz nie przyjelam
Rozmawialismy, wiecej sie spotykalismy ale ja bylam oporna na jego milosne wyznania?

i to go niby wkurzylo
bo "pokazalam ze mi nie zalezy juz"
dlatego teraz nie chce juz byc sam i chce wrocic/lub juz wrocil do niej?

Wiem ze to bez sensu i dlatego chce, musze!!! sie od niego uwolnic
od uczucia ktore wciaz jest pomimo tego co zrobil

uwolniła od niego.

225

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Vanillasky,
Nie wiem, czy to jest próba manipulacji ze strony Twojego męża, czy rzeczywiste intencje, ale mało w jego słowach i czynach empatii dla Ciebie.
Sama wiesz najlepiej, czy chcesz żyć u boku kogoś, kto wybiera najlepszą aktualnie opcję, czy ma dość determinacji, aby zawalczyć o TO, co rzeczywiście jest dla niego wartościowe.

226

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Witaj Vanilasky

Przeszłam to co ty. Oszukiwanie, kłamstwa, wyprowadzka potem pokazowy powrót z nowymi obrączkami w ręku. W  lutym br zaczeła się akcja z powrotem a  w lipcu miałam sprawe rozwodową. Bylismy nawet na terapii.  Mąż obraził sie bo nie chialam go od razu wpuścić do domu po czterech spotkaniach na terapii zrezygnował  i powiedział że skoro tak to widzę to wraca do kochanki. Zmienił kierunek z dnia na dzień i nie patrzył na mnie i na dzieci. Wazny był on. Spustoszenie, które zostawił za sobą niewiele go obchodziło.
Teraz jestem juz po rozwodzie.
Czuję ulgę, że mam to wszystko już za sobą.Staram sie żyć normalanie.
Boli jeszcze.. to że byłam czyjąś zabawką i że zmarnowałam tyle lat zycia z takim egoistą.

Ex wiedzie  pełne szczęscia życie( tak wygląda)  ze swoją kochanką.Obnoszą sie z tym wszędzie. Mieszka w jej domu. Doszło do mnie ze są w trakcie jego sprzedaży i mają zamiar wybudowac nowy. potem dziecko i ślub.

Ja czuję wielki żal.
Nie chiałabym wracac do tego co było.  Za dużo bólu , rozczarowania.....
Stosunki ze względu na dzieci mamy poprawne..
Nie chce zatruwac dzieci nienawiścią... żalem.. dusze wszystko w sobie.
Teraz mierzę się z tym ze kochanka próbuje zaprzyjaźnić  się  z moimi dziećmi... stoję z boku i obserwuje. Staram się nie stawać pomiędzy dziećmi a nowym życiem taty bo ja im taty nie zastąpię  ale boli i nie wiem czy kiedykolwiek przestanie

Nie wiem jak skończy się Twoja historia ale trzymam za Ciebie kciuki.
Wszystko podobno jest do przeżycia.
Najważniejsze to zachować w tym wszystkim siebie..i wierzyć że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.
Bądz silna i nie poddawaj się....obojetnie co się wydarzy.
Pozdrawiam Cie i ściskam mocno




,

227

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
aleksandra11 napisał/a:

Witaj Vanilasky

Przeszłam to co ty. Oszukiwanie, kłamstwa, wyprowadzka potem pokazowy powrót z nowymi obrączkami w ręku. W  lutym br zaczeła się akcja z powrotem a  w lipcu miałam sprawe rozwodową. Bylismy nawet na terapii.  Mąż obraził sie bo nie chialam go od razu wpuścić do domu po czterech spotkaniach na terapii zrezygnował  i powiedział że skoro tak to widzę to wraca do kochanki. Zmienił kierunek z dnia na dzień i nie patrzył na mnie i na dzieci. Wazny był on. Spustoszenie, które zostawił za sobą niewiele go obchodziło.
Teraz jestem juz po rozwodzie.
Czuję ulgę, że mam to wszystko już za sobą.Staram sie żyć normalanie.
Boli jeszcze.. to że byłam czyjąś zabawką i że zmarnowałam tyle lat zycia z takim egoistą.

Ex wiedzie  pełne szczęscia życie( tak wygląda)  ze swoją kochanką.Obnoszą sie z tym wszędzie. Mieszka w jej domu. Doszło do mnie ze są w trakcie jego sprzedaży i mają zamiar wybudowac nowy. potem dziecko i ślub.

Ja czuję wielki żal.
Nie chiałabym wracac do tego co było.  Za dużo bólu , rozczarowania.....
Stosunki ze względu na dzieci mamy poprawne..
Nie chce zatruwac dzieci nienawiścią... żalem.. dusze wszystko w sobie.
Teraz mierzę się z tym ze kochanka próbuje zaprzyjaźnić  się  z moimi dziećmi... stoję z boku i obserwuje. Staram się nie stawać pomiędzy dziećmi a nowym życiem taty bo ja im taty nie zastąpię  ale boli i nie wiem czy kiedykolwiek przestanie

Nie wiem jak skończy się Twoja historia ale trzymam za Ciebie kciuki.
Wszystko podobno jest do przeżycia.
Najważniejsze to zachować w tym wszystkim siebie..i wierzyć że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.
Bądz silna i nie poddawaj się....obojetnie co się wydarzy.
Pozdrawiam Cie i ściskam mocno




,

Dokladnie to samo
tez sie obrazal i liczyl na to ze po tym co zrobil ja odrazu go przyjme
2 razy juz tak bylo, trzeci raz sie nie dalam
z dnia na dzien , z zakochanego, milego , kochajacego czlowieka zamienil sie w zimnego
Skoro on chodzil za mna AŻ kilka tygodni a ja bojac sie znowu jego zagrywek nie przyjelam go - to on wraca do niej
Dla mnie logiczne jest ze jakby rzeczywiscie mu zalezalo na powrocie do mnie to rozumialby ze to nie jest wszystko kwestia chwili ale dluuugiego czasu.
Najbardziej boli ze jak ja juz odsapne to on znowu zaczyna podchody.
Dziecinada

228

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

U mnie do tej pory nie bylo widzen dzieci z ?.pania
Ja zakazalam i sie trzymal.
Ale mysle ze w koncu to nastapi
I nie wiem jak to przezyje?
Starsi chlopcy na pewno to przezyja ale nie beda sie spoufalac
Ale o coreczke bede zazdrosna, ona na pewno ja polubi, a wtedy zwariuje..

229 Ostatnio edytowany przez Aniaa34 (2014-10-24 20:18:32)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

vanillasky na pewno czytałaś wątki dziewczyn, które żyją ze swoimi zdrajcami. Które postanowiły dać szansę. Wiesz jak one taktują tych mężów, jaką im musztrę robią, jak wariują z żalu i ze złości. I ci niektórzy mężowie czekają, przytulają i po prostu są obok bo wiedzą, że im jest to potrzebne. I nie trwa to klika tygodni, ale czasami wiele miesięcy, bo nie powiedzieć lat.
A twojemu znudziło się po miesiącu... Pamiętasz jak on ci powiedział, że musi SPRÓBOWAĆ, bo inaczej by żałował, ze jednak tego nie zrobił? Tylko ty nie zrozumiałaś, że ty miałaś pozostać na tym samym etapie małżeństwa i wiernie czekać w razie czego gdyby mu jednak to próbowanie nie wyszło. A tu Zonk.
Jego postawa dla mnie oznaczałaby tylko jedno: aż tak bardzo mi nie zależy. Jest jak dziecko, które 5 minut pobawi się zabawką i rzuca ją w kąt. I tak do następnego razu, aż sobie znów przypomni, że gdzieś w jakimś pudle leży ta jego ulubiona zabawka.
Strasznie mi przykro. Paskudne uczucie dowiedzieć się, że po tylu latach, dzieciach nie jest się wartą by zawalczyć. sad

vanillasky napisał/a:

U mnie do tej pory nie bylo widzen dzieci z ?.pania
Ja zakazalam i sie trzymal.
Ale mysle ze w koncu to nastapi
I nie wiem jak to przezyje?
Starsi chlopcy na pewno to przezyja ale nie beda sie spoufalac
Ale o coreczke bede zazdrosna, ona na pewno ja polubi, a wtedy zwariuje..

Vanila ty daj ich wszystkich trzech jednocześnie, na cały weekend najlepiej i z "lekkim katarkiem". Skoro miała czelność brać się za żonatego, to z całym dobrodziejstwem inwentarza. wink

230 Ostatnio edytowany przez Aniaa34 (2014-10-24 20:18:30)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

wink

231

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
Aniaa34 napisał/a:
vanillasky napisał/a:

U mnie do tej pory nie bylo widzen dzieci z ?.pania
Ja zakazalam i sie trzymal.
Ale mysle ze w koncu to nastapi
I nie wiem jak to przezyje?
Starsi chlopcy na pewno to przezyja ale nie beda sie spoufalac
Ale o coreczke bede zazdrosna, ona na pewno ja polubi, a wtedy zwariuje..

Vanila ty daj ich wszystkich trzech jednocześnie, na cały weekend najlepiej i z "lekkim katarkiem". Skoro miała czelność brać się za żonatego, to z całym dobrodziejstwem inwentarza. wink


Niestety dla tej sytuacji ;-)) moje starszaki nie potrzebuja opieki , sa prawie samowystarczalni.
Jakby byli maluchami to chetnie na weekend bym oddala...
Tylko mala jest mala?
Chlopaki zreszta nie chca z nim chodzic jak po nich przychodzi na spacer czy gdzies ich zabrac.

232 Ostatnio edytowany przez aleksandra11 (2014-10-24 20:35:42)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Vanilasky

Niektóre rzeczy sa nieuniknione w takich sytuacjach ale troche minie czasu zanim emocje się uspokoją. Mój ex bardzo parł na spotkania z dzieci z kochanką.
Miałam wrażenie , ze to kara za moje nieposłuszeństwo.
Postanowiłam nie dawac mu satysfakcji.
Na kazdy wyjazd pakowałam dzieci, żegnałam sie z nimi przy nim, mówiłam ze będę tęsknic, kocham ich bardzo i chce zeby dobrze się bawiły i fajnie spędziły czas z tatą.Dzieci czasami z chęcią jeżdżą do  taty a czasem nie mają ochoty.  Rożnie z tym jest ale widuja sie z nim dośc regularnie. Jeżdzą na wakacje.
Moja córka polubiła córkę kochanki. Są w podobnym wieku.
Ostatnio  córka zapytała mnie czy Patrycja mogłaby przyjechac zobaczyc jej pokój i sie z nia pobawić..?
Zatkało mnie.... ale teraz zastanawiam się  czy sie na to nei zgodzić.... w sumie... ciekawe co na to kochanka;-)

Niczego sie nie obawiaj. Jak dzieci zobaczą Twój spokój, klasę i mądrość pokochają  Cie jeszcze bardziej  a tatę i kochanką będa traktować jak chwilowa odskocznię od codzienności.

Jak mój ex odchodził..... powiedział mi ze boi  tylko jednego...że on  nie ułoży sobie życia a ja tak....
Zawsze o  wszystko z wszystkimi rywalizował..nawet o to kto lepiej parzy herbatę...

Palant i Egoista!!!!!!!

233

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Vanilla moim zdaniem to nie jest żadna dziwnosc twojego męża.  Po prostu zaczyna wychodzic z niego prawdziwe ja - egoista i człowiek traktujacy innycb w przedmiotowy sposob. Bo w taki właśnie sposób traktuje ciebie, dxieci, kochankę,  ew. kolejną kochankę.  Bo jego wymarzona pani jedt także zabawką,  tyle że łatwiejszą w obsłudze od Ciebie - mniej wymagań,  mniej zobowiązań... smutne to, ze musisz oglądać taką wersję męża...

234

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

no tak pogubił się chłoptaś całkiem ... zdziecinniał do cna może to i dobrze vanilla, że to w końcu z niego wyszło wcześniej niż...za późno
odbijesz się, poukładasz sobie świat na nowo
poboli, poboli ale w końcu ... czas leczy rany, przestanie boleć
a z nim chyba nie masz i nie miałabyś szansy

235

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Nie posyłałabym mu dzieci nawet z lekkim katarkiem. Zająć się przez weekend dziećmi to żadna sztuka. Dopóki nie ma formalnych rozwiązań nie musisz się zgadzać na ich spotkania.
Nie wiem czy kochanka twojego męża ma dzieci. Ale łatwo może stać się "fajną ciocią".
Twój mąż bardzo prawdopodobne, że nie będzie chciał się tak szybko rozwodzić. Masz ten czas, żeby zająć się sobą. Praca.
Po co przyzwyczajać dzieci do jakiejś baby. Wcale nie jest też tak, że jak oni częściej widują dzieci to bardziej o nie dbają.
Wydaje im się chyba, że są spoko ojcami i jest ok.
Absolutnie nie pakowałabym dzieci w to bagno.

236

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
in_ka napisał/a:

no tak pogubił się chłoptaś całkiem ... zdziecinniał do cna może to i dobrze vanilla, że to w końcu z niego wyszło wcześniej niż...za późno
odbijesz się, poukładasz sobie świat na nowo
poboli, poboli ale w końcu ... czas leczy rany, przestanie boleć
a z nim chyba nie masz i nie miałabyś szansy

ja to wszystko wiem i to czego teraz baaardzo chce to umiec o nim nie myslec?
Ale ciezko po ponad 20 latach bycia z kims, po tylu wspolnych przezyciach, kiedy sie znamy jak "lyse konie",
nawet po tym co zrobil-- zapomniec?
on chyba do niej nie wrocil , mamy teraz bardzo ograniczone kontakty.
Najgorsze ze jak go sie spytalam czy jest pewny ze  po miesiacu, dwoch, trzech znowu za mna nie zateskni, i "nie bedzie mogl zyc beze mnie" i straaasznie kochal ( slyszalam to za kazdym razem gdy z nia troche pobył?) stwierdzil ze pewnie tak bedzie!!!
Ona ma 40 lat a mózg chyba 16-latka

237

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
vanillasky napisał/a:
in_ka napisał/a:

no tak pogubił się chłoptaś całkiem ... zdziecinniał do cna może to i dobrze vanilla, że to w końcu z niego wyszło wcześniej niż...za późno
odbijesz się, poukładasz sobie świat na nowo
poboli, poboli ale w końcu ... czas leczy rany, przestanie boleć
a z nim chyba nie masz i nie miałabyś szansy

ja to wszystko wiem i to czego teraz baaardzo chce to umiec o nim nie myslec?
Ale ciezko po ponad 20 latach bycia z kims, po tylu wspolnych przezyciach, kiedy sie znamy jak "lyse konie",
nawet po tym co zrobil-- zapomniec?
on chyba do niej nie wrocil , mamy teraz bardzo ograniczone kontakty.
Najgorsze ze jak go sie spytalam czy jest pewny ze  po miesiacu, dwoch, trzech znowu za mna nie zateskni, i "nie bedzie mogl zyc beze mnie" i straaasznie kochal ( slyszalam to za kazdym razem gdy z nia troche pobył?) stwierdzil ze pewnie tak bedzie!!!
Ona ma 40 lat a mózg chyba 16-latka

Vanily..Ty się skup na tym co Ty chcesz ... po co się maltretujesz newsami o nim i jego kochance.. wrócił ..nie wrócił... Grzebiesz w swojej ranie...
Po co się Ty go pytasz czy on nie zatęskni za Tobą ??? To Twoje życie , Ty o nim decyduj !
On się raczej powinien martwić czy gdyby chciał wrócić za te kilka miesięcy to czy będzie miał gdzie .. czy Ty będziesz czekać...
A tak..to ma w głowie...że co by nie zrobił...Ty mniej lub bardziej go przyjmiesz...

Ty się zapytaj tej kobiety co ją widzisz w lustrze .. czy ona by mogła żyć z takim facetem...popatrz na to co się dzieje z boku.. co byś radziła koleżance.. ??? i te rady daj sobie !
Nie jesteś rzeczą ani jego własnością ..żeby tak dać się traktować.

Z szacunku dla  wspomnień - traktuj je jak zdjęcia / było i minęło !  , dla dzieci... i dla siebie .. nie daj się tak traktować.

238

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
chceuciekacstad napisał/a:
vanillasky napisał/a:
in_ka napisał/a:

no tak pogubił się chłoptaś całkiem ... zdziecinniał do cna może to i dobrze vanilla, że to w końcu z niego wyszło wcześniej niż...za późno
odbijesz się, poukładasz sobie świat na nowo
poboli, poboli ale w końcu ... czas leczy rany, przestanie boleć
a z nim chyba nie masz i nie miałabyś szansy

ja to wszystko wiem i to czego teraz baaardzo chce to umiec o nim nie myslec?
Ale ciezko po ponad 20 latach bycia z kims, po tylu wspolnych przezyciach, kiedy sie znamy jak "lyse konie",
nawet po tym co zrobil-- zapomniec?
on chyba do niej nie wrocil , mamy teraz bardzo ograniczone kontakty.
Najgorsze ze jak go sie spytalam czy jest pewny ze  po miesiacu, dwoch, trzech znowu za mna nie zateskni, i "nie bedzie mogl zyc beze mnie" i straaasznie kochal ( slyszalam to za kazdym razem gdy z nia troche pobył?) stwierdzil ze pewnie tak bedzie!!!
Ona ma 40 lat a mózg chyba 16-latka

Vanily..Ty się skup na tym co Ty chcesz ... po co się maltretujesz newsami o nim i jego kochance.. wrócił ..nie wrócił... Grzebiesz w swojej ranie...
Po co się Ty go pytasz czy on nie zatęskni za Tobą ??? To Twoje życie , Ty o nim decyduj !
On się raczej powinien martwić czy gdyby chciał wrócić za te kilka miesięcy to czy będzie miał gdzie .. czy Ty będziesz czekać...
A tak..to ma w głowie...że co by nie zrobił...Ty mniej lub bardziej go przyjmiesz...




Ty się zapytaj tej kobiety co ją widzisz w lustrze .. czy ona by mogła żyć z takim facetem...popatrz na to co się dzieje z boku.. co byś radziła koleżance.. ??? i te rady daj sobie !
Nie jesteś rzeczą ani jego własnością ..żeby tak dać się traktować.

Z szacunku dla  wspomnień - traktuj je jak zdjęcia / było i minęło !  , dla dzieci... i dla siebie .. nie daj się tak traktować.




Zgadzam sie z Toba w 100%
BARDZO BYM CHCIAŁA!!!! ale jak to zrobic??
Jak przestac myslec o czlowieku z ktorym sie bylo ponad polowe zycia??
ktory byl bliski??
JAK???

239

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Chyba nie da się zapomnieć, zwłaszcza,że są dzieci, więc jak by nie było nie da się wymazać tej osoby z naszego życia. Myślę,że po prostu trzeba nauczyć się z tym jakoś żyć, mimo,że teraz ten świat jest taki szary..to kiedyś muszą wrócić te kolory.

Trzymaj się ciepło.

240

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
totylkoja30 napisał/a:

Chyba nie da się zapomnieć, zwłaszcza,że są dzieci, więc jak by nie było nie da się wymazać tej osoby z naszego życia. Myślę,że po prostu trzeba nauczyć się z tym jakoś żyć, mimo,że teraz ten świat jest taki szary..to kiedyś muszą wrócić te kolory.

Trzymaj się ciepło.

Staram sie z nim nie gadac, nie spotykac jak przychodzi po dzieci.
Nie chcialam sie juz angazowac, po raz 3 go juz nie przyjelam z powrotem a i tak sie zaangazowalam.
Spotykalismy sie , mowil rzeczy w ktore juz nie chcialam wierzyc ale podswiadomie mialam nadzieje ze mowi prawde?.
Jak zony ktore maż bije i za kazdym razem moi ze juz wiecej nie bedzie?.
I taki strasznie zakochany, nie mogacy zyc beze mnie znowu do niej wrocil?
Bo nie "umie byc sam" -bidulek
Strasznie okropnie chce go wymazac z glowy, nie myslec.
Ale nie wiem kiedy to bedzie.
Mam fantastycznych przyjaciol ,dzieciaki i musze sie nauczyc zyc bez niego po 22 latach.

241

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Mam to samo:/
Wolałabym go już nie oglądać.
Każdy kontakt z nim mnie rozwala...
Mam ogromną nadzieję, że to kiedyś minie. Z utęsknieniem czekam na dzień, w którym zaakceptuję sytuację.

242

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

vanillasky co tam u ciebie?

243

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Hej Aniu
jakos leci ;-))
troche sobie ukladam w glowie przy pomocy psychologa i przyjaciolek
smutno mi z okazji ciemna i zimna grudniowego i troche samotnie wieczorami
MAz/niemaz podjezdza znowu, teskni i szuka kontaktu
ja go unikam
jest wciaz z tamta ale raczej z braku laku i jakby czekal na zielone swiatlo u mnie
ale u mnie tylko czerwone ;-))
klocimy sie o glupoty, o sprawy organizacyjne- np swieta
ktore on chce spedzac ze mna i naszymi rodzinami jak co roku  a ja osobno, dzielac sie dziecmi sprawiedliwie
uklad jest dziwny, on traktuje mnie jak wlasnosc, i chcialby pewnie wrocic
ja nie chce i buntuje sie ze wszystko chce o mnie wiedziec, podczas gdy on ma babe!!!
pokrecone to wszystko
ale do przodu
pozdrawiam Was Dziewczynki

244

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

pokręcone, to fakt
ale najważniejsze, że dajesz radę
pozdrówki

245

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

vanilla
widzę, że nic się nie ruszyło ani w jedną ani w drugą u Ciebie, tzn. stoisz w miejscu i czekasz...?

Zastanowiło mnie to co napisałaś, że on chce wszystko o Tobie wiedzieć, ale TY nie chcesz bo on ma babę. A jakby nie miał to co? W obliczu tego co zrobił to czy ma czy nie, chyba nie powinno mieć znaczenia?

246

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
stokrotka1978 napisał/a:

vanilla
widzę, że nic się nie ruszyło ani w jedną ani w drugą u Ciebie, tzn. stoisz w miejscu i czekasz...?

Zastanowiło mnie to co napisałaś, że on chce wszystko o Tobie wiedzieć, ale TY nie chcesz bo on ma babę. A jakby nie miał to co? W obliczu tego co zrobił to czy ma czy nie, chyba nie powinno mieć znaczenia?

Na nic nie czekam
ruszylo sie duzo
ide do przodu

ja mam żal ale ucze sie z tym zyc
teraz organizacja Swiat osobno, logistycznie to ciezkie ale dam rade
pozdrawiam

247

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Vanilla jak minęły święta?

248

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

zrobilam to co mialam w planie
czyli wigilia z moja rodzina, 1wszy dzien swiat tatus zabral dzieci do jego rodziny
on bardzo mnie namawial  zeby razem spedzic te swieta
tlumaczyl sie "ze z NIĄ wogole sie nie widzi w te dni", ze mu zalezy na swietach ze mna...?.
a na czym mi zalezy??? to juz mniej wazne
nie mialam ochoty z nim spedzac wigilii i lamac sie oplatkiem
nawet tesciowa wydzwaniala ze nie wyobraza sobie swiat beze mnie?

ale jakos przezyli, dalo sie
ja tez
gorzej dzieci,bo przezywali ze swieta sie powinno spedzac cala rodzina razem
trudno
moze kiedys, jak minie burza
teraz to za swieze zeby bylo mozliwe

a jak Wy dziewczyny po rozstaniach spedzacie Swieta??


bo moja znajoma po rozwodzie (juz kilka lat) dla dzieci spedzaja wszyscy razem,
rodzina mamy i taty , mama i tata razem na wigilii?.

249

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Co tam u ciebie ??

250

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Pracuje nad soba, bo przez te wszystkie lata z mezem bylismy my a nie ja.
Znalazlam prace, staram sie myslec pozytywnie, chociaz cholera mnie bierze jak mysle o kochance na wakacjach z moim mezem
Szantazuje mnie kasa, nie bierze "na zlosc"mi dzieci na weekend zebym nie szla na impreze.
Jest strasznie zazdrosny o mnie, chociaz ostatnio uslyszalam "kto by chcial prawie 40tke z 3 dzieci"??
Kiedys bym sie poryczala i przyznala racje, teraz mysle " a zebys sie nie zdziwil"
Zrywal z nia kika razy, chcial do mnie wracac ale go nie przyjmowalam
Wiec to moja wina ze malzenstwo sie rozpadlo, on chcial ratowac przeciez.
Mieszkamy osobno, widujemy sie rzadko, bo jak sie widzimy to sie klocimy?.
On bierze dzieci czasami, byl z nimi tydzien ferii na nartach.
Papierowego rozwodu nie mamy, bo on nie potrzebuje, a mi prawnik odradza poki on nie cisnie.
Musze podniesc swoja samoocene i poczucie wartosci jeszcze bardziej bo przez te wszystkie lata mialam mikre.
Mam super przyjaciol, oczywiscie czasem mam doly i rycze sobie po nocach ale juz coraz rzadziej?
Oby do przodu?...

251

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
bet napisał/a:

Dopóki nie ma formalnych rozwiązań nie musisz się zgadzać na ich spotkania.
Nie wiem czy kochanka twojego męża ma dzieci. Ale łatwo może stać się "fajną ciocią".
Twój mąż bardzo prawdopodobne, że nie będzie chciał się tak szybko rozwodzić. Masz ten czas, żeby zająć się sobą. Praca.
Po co przyzwyczajać dzieci do jakiejś baby. Wcale nie jest też tak, że jak oni częściej widują dzieci to bardziej o nie dbają.
Wydaje im się chyba, że są spoko ojcami i jest ok.
Absolutnie nie pakowałabym dzieci w to bagno.

co oznacza formalnych rozwiązań? ustaleń w sądzie o widzenia? Żaden sąd nie zakaże ojcu poznawać dzieci z kim chce- kolegami, koleżankami czy kochankami. bo to absurd. A może chodzi Ci że dopóki kochanka nie stanie się nową żona? Może nigdy się tak nie stanie- wszak wolne związki istnieja. A nawet jeśli- małżeństwo to nie gwarancja dożywotności związku....

Nowa kobieta taty może łatwo stać się fajną ciocią. i chyba o to chodzi prawda? Żeby dzieci jak najmniej przeżyły rozstanie rodziców? Żeby dobrze im było z obojgiem i z obojgiem rodziców miały dobry kontakt?? żeby nie czuły się szarpane pomiędzy walczącymi rodzicami?

Ja walczyłam,żeby mój były widywał się z dziećmi jak najczęściej, zabierał do siebie i na wyjazdy. jego pierwsza kochanka była młodą dziewczyna i trójka dzieci nieco ją przerażała smile ale dobrze się czuli w swoim towarzystwie i mnie to cieszyło. pewnie ,ze generuje to problemy- święta( co drugi rok wigilia bez dzieci) wakacje i zwykła ludzka zazdrość i chęć ukarania byłego... Ale trzeba pamietać ,że z czasem i i my - kobiety układamy sobie życie i chcemy dzieci poznać ze SWOIM partnerem i co? będziemy pytać o zgodę byłego?  Niestety jedyne co obie strony moga w takich sytuacjach zrobić to zachować zimna krew i odrobinę klasy. Fajna ciocia NIGDY NIE ZASTĄPI MAMY. cioć moze być wiele MAMA jest jedna.Kiedy moje dzieci były nastolatkami ojciec poznał je ze swoja kolejna partnerka- a że miała zapędy wychowawcze i moralizatorskie- nie polubili sie. Spotkania ograniczone są do minimum ale to wybór obu stron.  dziś moje dzieci są dorosłe . partnerki ojca pozostaja dla nich partnerkami, fajnie się spotkać pogadac i tyle smile

252

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Vanilla cieszę się, ze się odezwałaś. Myślę czasami o tobie. wink Jak dzieci?
Chociaż twoje wieści są tylko trochę dobre, to cieszę się, że powoli zbierasz się w sobie.
Pacan z tego twojego męża. Może on myślał, że ty wdziejesz habit i w klasztorze się zamkniesz?
Skoro jest zazdrosny to widać jeszcze coś do ciebie czuje. A może to zwykła chęć posiadania, wiesz typu "to to moja zabawka i nikt się nią bawić nie może".
A jak ty to sobie dalej wyobrażasz? Jakie widzisz rozwiązanie? Jak chciałabyś to wszystko ułożyć?

253

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Hej Aniu
dzieci prawie ok
z nastolatkami-- nastolatkowe problemy, kontakt z tata raz lepszy raz gorszy
Ja sobie to wyobrazam tak ze jakos musze isc do przodu, nie rozpatrujac przeszlosci
On niby wciaz mnie kocha (tak twierdzi) ale ma milion pretensji i zali.
Mnie denerwuje, ze wciaz traktuje mnie jak swoja wlasnosc i probuje kontrolowac.
Niestety jestesmy dosc silnie powiazani finansowo, z roznych przyczyn nie bardzo mozna to podzielic prawnie papierowo?
On by chcial zebym siedziala w domu i plakala za nim
pozdrawiam
Wszystkim zycze sily!!!

254

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

och... popłakałam się ze śmiechu, czytając Twoją, Vanillasky, rozmowę z Batshebą, i tak sobie myślę, że jak to wspaniale, że mój facet po prostu sobie zwariował i teraz będzie mieszkał w ekowiosce, przechadzając się o poranku, boso w lnianych spodniach po trawie i będzie miał gdzieś problemy tego świata, poświęcając się rozwojowi duchowemu.

Vanila - mogło być gorzej big_smile moja ciotka, przy nagłym wzroście zainteresowania sportem naszego ukochanego wujcia, włamała się do jego gabinetu w poszukiwaniu dowodów zdrady... no i znalazła.. zdjęcia tajskiego kochanka! A tu całe życie, dwójka dzieci, pięćdziesiątka na karku.. wyszło na jaw, że wujcio, jak na sympozja jeździł, to tak naprawdę śmigał na gej-party. Także głowa do góry! Ściskam mocno i dobrego prawnika życzę!

255

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
panibaronowa napisał/a:

och... popłakałam się ze śmiechu, czytając Twoją, Vanillasky, rozmowę z Batshebą, i tak sobie myślę, że jak to wspaniale, że mój facet po prostu sobie zwariował i teraz będzie mieszkał w ekowiosce, przechadzając się o poranku, boso w lnianych spodniach po trawie i będzie miał gdzieś problemy tego świata, poświęcając się rozwojowi duchowemu.

Vanila - mogło być gorzej big_smile moja ciotka, przy nagłym wzroście zainteresowania sportem naszego ukochanego wujcia, włamała się do jego gabinetu w poszukiwaniu dowodów zdrady... no i znalazła.. zdjęcia tajskiego kochanka! A tu całe życie, dwójka dzieci, pięćdziesiątka na karku.. wyszło na jaw, że wujcio, jak na sympozja jeździł, to tak naprawdę śmigał na gej-party. Także głowa do góry! Ściskam mocno i dobrego prawnika życzę!

Wiadomo zawsze moze byc gorzej?
Choroby, wypadki, i inne nieszczescia
Ale jakos nieszczescia innych nie powoduja ze czuje sie lepiej z tym ze moj maz jest skonczonym skur??.m,
zostawiajac rodzine dla wygody (tak powiedzial-ze jest mu teraz wygodnie!!!!!)

256

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

chciałam Cię tylko rozweselić, przykro mi, że mąż okazał się dupkiem. Niestety tak bywa. Ja bym teraz mu zrobiła bardzo niewygodnie. Jeśli jesteś z warszawy, mogę Ci dać numer do mojej pani mecenas, która go przeciągnie pod murawą tak, że będzie błagał o litość.

257

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
panibaronowa napisał/a:

chciałam Cię tylko rozweselić, przykro mi, że mąż okazał się dupkiem. Niestety tak bywa. Ja bym teraz mu zrobiła bardzo niewygodnie. Jeśli jesteś z warszawy, mogę Ci dać numer do mojej pani mecenas, która go przeciągnie pod murawą tak, że będzie błagał o litość.

Dzieki ale mam juz speca od rozwodow ;-))
Jestem z nim na biezaco, u mnie jest strasznie zagmatwna sprawa finansowa dlatego poki on nie cisnie nie oplaca mi sie rozwodzic papierowo?
pozdrawiam

258

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

vanilla a jak wyglądał ten tydzień z dziećmi? Kurewna też z nimi była? Wszystkie dzieci były na tych feriach?

259

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
Aniaa34 napisał/a:

vanilla a jak wyglądał ten tydzień z dziećmi? Kurewna też z nimi była? Wszystkie dzieci były na tych feriach?

Byli z naszymi znajomymi z ktorymi jezdzimy co roku, kilka par z dziecmi.
Zabral cala 3 wiec mialam labe;-))
On chwilowo nie ma kurewny, juz chyba 7 raz z nia zerwal??
Byli sami z tymi znajomymi

260

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
panibaronowa napisał/a:

chciałam Cię tylko rozweselić, przykro mi, że mąż okazał się dupkiem. Niestety tak bywa. Ja bym teraz mu zrobiła bardzo niewygodnie. Jeśli jesteś z warszawy, mogę Ci dać numer do mojej pani mecenas, która go przeciągnie pod murawą tak, że będzie błagał o litość.

Ja bym bardzo chciała ten kontakt. Potrzebuję dobrego prawnika

Posty [ 196 do 260 z 274 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024