Widzisz...bo on wie że ma tą wygodę ... jak nie ona to Ty .. i śmiem przypuszczać że obie podobnie traktuje... Znam taki przypadek .
... podobnie jak u Ciebie ...mąż koleżanki .. pod 40 ... nagłe sporty.... choć nigdy nie był wytrwały ani konsekwentny... ale schudł...zadbał o siebie.... okazało się że to nie dla zdrowia tylko dla innej koleżanki....
Sprawa się wydała jak u Ciebie , żona znalazła rachunek za jakieś kosmetyki których nie dostała .... 2 razy odchodził...
Pewnie do dziś by się nie skończyła ta zabawa ..gdyby nie konfrontacja z kochanką ....
On nie mógł się zdecydować.. tu żona , życie , dziecko... przywiązanie, znajomi .. poukładane jakoś sprawy...a tam kochanka którą podobno kocha(są razem od 4 lat ).. koszty rozstanie (alimenty, strata domu ) ... znajomi podzieleni...jakieś potępienie społeczne ...koleś nie dawał rady...
Jak miał problem z kochanką to wracał do zony... oczywiście nie kończąc definitywnie z kochanką ... mamił jedna i drugą... bo obie były mu przychylne.
Po drugim odejściu od żony ... ta się wkurzyła i zrobiła "okazanie "... była afera dość duża... bo kochanka go wywaliła ... bo inną wersję miał dla niej... jej mówił że żona go szantażuje że sobie lub dzieciom cos zrobi... i różne takie tam..
Znam kolesia, złego słowa bym o nim nie powiedziała , poza tą sytuacją.. uważam że jest z tych miękkich facetów.. i taki rozdarty...
Kończąc - od konfrontacji moja koleżanka definitywnie zakończyła relacje... tylko dzieci, alimenty ... poszła do psychologa .. odcięła się totalnie .. nie odbierała telefonów, nie odpisywała , spotkania z dziećmi bez jej udziału.. wywaliła jego wszystkie rzeczy ... po prostu powiedziała mu że już nie ma dla niego miejsca.
Wiem, że liczyła że on jednak zmądrzeje... widziałam nie raz jak się załamywała i chciała by wrócił .. ale on tego nie wie...bo zawsze ktoś ją wspierał.
Myślę , że pomogła sobie...jemu i nomen omen .. tamtej kobiecie.
Ex koleżanki jest z tamtą kochanka coś około 4 lat... wyjechali do innego miasta ....
Wiem , że dla Ciebie to może nie miły finał...ale moja koleżanka jest teraz szczęśliwa ... i mówi że dobrze zrobiła... bo się uwolniła od niego.