po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 274 ]

131

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Vanilla
wiesz co, ciesz się z tego że masz wszystko czarno na białym. Wyprowadził się to znaczy nie chce z Tobą być, nie kocha Cię. Lepsze to niż życie w ułudzie, że chce być z żoną a potem żona odkrywa ze i tak ma kontakt z kochanką, wcale ją nie zerwał czyli i tak jej nie kocha, nie szanuje, a po prostu tak mu wygodnie.

Wiesz, ja zazdrościłam dziewczynom, piszącym tu na forum, którym mężowie się starają być z nimi, ale niestety po jakimś czasie w tych 90% przypadkach okazywało się, że scenariusz się powtarzał, a one marnowały tylko kolejne lata życia. Oczywiście kibicuję tym kilku procentom, którym się udało, w tym endaluzji, ale ja bym jeszcze bardziej cierpiała gdybym dała szansę i potem i tak by nic z tego nie wyszło.

Tak więc, nie ma tego złego. Szybciej się otrząśniesz i zaczniesz nowe życie. Trzymam kciuki!

Zobacz podobne tematy :

132

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
Aniaa34 napisał/a:

vanillasky proszę cię, nie myśl o niej. Niech cię nie niszczy myśl o kimś, kto ma tak niskie poczucie wartości, że rzuca się na faceta z trójką dzieci.
Ja nie wierzę, że za rok napiszesz, że jesteś szczęśliwa, ja to WIEM, że będziesz szczęśliwa. Bo będziesz o ten rok mocniejsza, o rok mądrzejsza i o lata świetle w innym miejscu. Pod jednym warunkiem: myśl o sobie i dzieciach. Nie zamykaj się w swoim bólu. Życie jest tylko jedno i to jak go wykorzystamy zależy tylko od nas. Wiem, że to brzmi górnolotnie, ale prosta prawda jest zawsze najlepsza.
Jesteś warta milion dolców. A ta szmata nie jest godna żeby ci buty czyścić. Niech sobie go bierze. Jest jej wart. Ktoś kto zostawia 3 dzieci dla fizycznej fascynacji jest zerem moralnym.
No wstawaj z tego łózka, przestań beczeć i weź się w garść. Zrób to dla siebie, dzieci i dla nas. Ktoś musi dać przykład nam zdradzonym, że za zakrętem też świeci słońce. wink

dzięki za te słowa smile
ja tez nie jestem w najlepszej miłosnej sytuacji więc fajnie sie takie coś czyta.z tym że u mnie tylko 3 lata.

133 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2014-07-11 20:12:28)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
stokrotka1978 napisał/a:

Wiesz, ja zazdrościłam dziewczynom, piszącym tu na forum, którym mężowie się starają być z nimi, ale niestety po jakimś czasie w tych 90% przypadkach okazywało się, że scenariusz się powtarzał, a one marnowały tylko kolejne lata życia. Oczywiście kibicuję tym kilku procentom, którym się udało, w tym endaluzji, ale ja bym jeszcze bardziej cierpiała gdybym dała szansę i potem i tak by nic z tego nie wyszło.

Uff... Stokrotka,
Jednym może pomagasz, ale inni też to czytają

Teraz dla równowagi trzeba odkopać wątek Endi o dawaniu nadziei tym, co próbują smile

134

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Przyszłość
przepraszam, ja nie chcę nikogo zniechęcać do walki czy odbierać nadziei, każdy musi przejść swoją drogę. Ja pisze na podstawie obserwacji różnych przypadków w moim otoczeniu, plus forum oraz czat, na którym jestem od dawna.

Wiem, ze nie ma jednej, jedynej drogi, jednego rozwiązania. Ale mogę mieć swoje zdanie na podstawie własnych doświadczeń i obserwacji. Każdy i tak musi sam podjąć decyzję.

Ja pamiętam jak inni mi tu pisali, na chacie również i nie słuchałam, miałam wrażenie że odbierają mi nadzieję, niestety większość co wyczytałam to się sprawdziło. Nie wiem może ludzie działają schematycznie?

135

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Dobrze, dobrze Stokrotka
Nie zniechęcą się Ci, którzy mają nadzieję, którzy chcą wierzyć, bo oni będą się widzieć w tych kilku procentach, którym się udaje smile
Czy Ty byłaś w tej grupie?

Niektórzy pewnie utwierdzają się w przekonaniu, że nie warto dawać szansy.

A jeszcze inni, Ci na granicy, którzy chcieliby spróbować, ale się boją, że stracą czas będą interpretować w tę stronę, gdzie im bliżej w danej chwili.

BTW nasże psycholożki twierdziły, że największa szansa na recydywę jest tam, gdzie zdrady nie przepracowano, czyli wtedy gdy się ją przemilczy, gdy osoba zdradzająca nie chce przepracować własnych słabości i/lub nie jest szczera i wtedy, gdy osoba zdradzana nie da tej drugiej żyć, każdego dnia zatruwając ją ciągłymi wyrzutami i wbijając w coraz większe poczucie winy.

136 Ostatnio edytowany przez stokrotka1978 (2014-07-11 21:04:14)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Przyszłość
tak miałam nadzieję, od samego początku miałam nadzieję. Myślałam, że nic nie jest w stanie nic zniszczyć tego małżeństwa, wieloletnia walka o dzieci, 2 razy podejrzenie choroby nowotworowej u ex, wspólne pasje, zainteresowania, wspólne dochodzenie na majątku, razem od 15 roku życia, od podstawówki (czyli 22 lata). Myślisz, że nie miałam nadziei, nie chciałam dać szansy i go od razu wyrzucać? A wierz mi po tym co przeszłam totalne poniżenie, zeszmacenie to żałuję że się łudziłam. Prawda jest taka, ze to on za nas zdecydował. I może to i dobrze.

137

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
stokrotka1978 napisał/a:

Przyszłość
tak miałam nadzieję, od samego początku miałam nadzieję. Myślałam, że nic nie jest w stanie nic zniszczyć tego małżeństwa, wieloletnia walka o dzieci, 2 razy podejrzenie choroby nowotworowej u ex, wspólne pasje, zainteresowania, wspólne dochodzenie na majątku, razem od 15 roku życia, od podstawówki (czyli 22 lata). Myślisz, że nie miałam nadziei, nie chciałam dać szansy i go od razu wyrzucać? A wierz mi po tym co przeszłam totalne poniżenie, zeszmacenie to żałuję że się łudziłam. Prawda jest taka, ze to on za nas zdecydował. I może to i dobrze.

Stokrotka,
Wcale się nie dziwię, że wierzyłaś, miałaś nadzieję, próbowałaś. Ja to szanuję.
Skąd to słowo "zeszmacenie" które ostatnio robi furrorę na forum? Na czym to polega?
Czy jakby on podjął inną decyzję, postąpiłby inaczej, czy też byś żałowała?

138

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Przyszłość
nie wiem, nie chce gdybać co by było gdyby. Ja jestem osoba taką, że lubię mieć klarowne sytuacje, albo rybka albo pipka, inaczej sobie nie wyobrażam, nie dałabym rady żyć w matrixie , w sensie że on by mnie mamił i się nie deklarował na przykład. Więc jeśli miałby ze mną być to wymagałabym jasnych deklaracji, naprawiamy, ratujemy, inaczej zamęczyłabym siebie i jego i wyrzuciła z domu.

Jeśli chodzi o zeszmacenie to w moim wykonaniu polegało to na tym, ze ja mu nadskakiwaniu a on mi oblizał, popychał, był wulgarny wobec mnie, nie szanował, na przykład mówił przy znajomych "k*** jaką jesteś matką" wówczas gdy najgorsze słowo wulgarne przez te 20 lat to było cholera i nie pozwolił nigdy o mnie nic złego nikomu powiedzieć. Zeszmacenie polegało też na tym, że byłam pogotowiem seksualnym, chciał sex-u a ja na każde zawołanie, żałosne to było...ponizałam się do granic możliwości.

A dzisiaj...dzisiaj mi on wisi, nawet się z nim dzisiaj nie spotkałam żeby mu dzieci przekazać chociaż w domu mogłam być, moja Nianiu to za mnie zrobiła, a ja pojechałam na solarium smile. I dobrze, nie chce mieć z tym debilem nic wspólnego.

139

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Vanilla, mam nadzieję, że nam wybaczysz, że w Twoim wątku off-topić prowadzimy.

Stokrotka,
Fakt, Twój mąż wystawił sobie świadectwo swoim zachowaniem. I raczej promocji do następnej klasy nie otrzymał ze względu na brak jakiejkolwiek klasy.
W przeciwieństwie do Ciebie smile
Ale przynajmniej skumałam o co chodzi z tym szmaceniem.
Jak walka o małżeństwo i poświęcenie doprowadzą do przetrwania związku to jest OK, a jak nie to zostaje żal i poczucie porażki zwane "zeszmaceniem".
Porąbane to sad

Jednak Ty, Stokrotko zadziwiają mnie w pozytywnym znaczeniu.
Jak już się dźwignęłaś z tych kolan to czuję, że skrzydeł dostałaś smile
Odkryłaś niezbadane pokłady własnej energii i wiesz, jak je spożytkować.
Życzę Tobie dobrej nocy.
Pozdrawiam!

140

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
Przyszłość napisał/a:

Skąd to słowo "zeszmacenie" które ostatnio robi furrorę na forum? Na czym to polega?

O zeszmaceniu napisała Aleksandra81 czyli kochanka, która po 8 latach w końcu wygrała walkę z taką wredną podłą żoną o jakieś męskie cudo ;D
I napisała tak w odniesieniu do żon, które walczą o małżeństwo, rodzinę itp brednie - że sie szmacą ;D

I tak tytułem przypomnienia to ta sama biedna Ola, która Przyszłość wspierasz dobrym słowem w jej watku - jak widzisz kochanka dyktuje trendy na tym forum ;D

141

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
stokrotka1978 napisał/a:

Przyszłość




A dzisiaj...dzisiaj mi on wisi, nawet się z nim dzisiaj nie spotkałam żeby mu dzieci przekazać chociaż w domu mogłam być, moja Nianiu to za mnie zrobiła, a ja pojechałam na solarium smile. I dobrze, nie chce mieć z tym debilem nic wspólnego.

Marzy mi sie taki stan... Zeby mi wisial....

142

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Niestety nie chce isc do notariusza. Prawnik mu odradzil
Mialam juz umowione spotkanie


W weekend mial spotkac sie z dziecmi
Ale wyjechal z ukochana....
I w tygodniu sie spotka
Nie moge uwierzyc ze to sie dzieje naprawde
Ze to ten sam czlowiek   Najblizsza mi osoba
Przez 22 lata.....

143

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
Aniaa34 napisał/a:

vanillasky proszę cię, nie myśl o niej. Niech cię nie niszczy myśl o kimś, kto ma tak niskie poczucie wartości, że rzuca się na faceta z trójką dzieci.
Ja nie wierzę, że za rok napiszesz, że jesteś szczęśliwa, ja to WIEM, że będziesz szczęśliwa. Bo będziesz o ten rok mocniejsza, o rok mądrzejsza i o lata świetle w innym miejscu. Pod jednym warunkiem: myśl o sobie i dzieciach. Nie zamykaj się w swoim bólu. Życie jest tylko jedno i to jak go wykorzystamy zależy tylko od nas. Wiem, że to brzmi górnolotnie, ale prosta prawda jest zawsze najlepsza.
Jesteś warta milion dolców. A ta szmata nie jest godna żeby ci buty czyścić. Niech sobie go bierze. Jest jej wart. Ktoś kto zostawia 3 dzieci dla fizycznej fascynacji jest zerem moralnym.
No wstawaj z tego łózka, przestań beczeć i weź się w garść. Zrób to dla siebie, dzieci i dla nas. Ktoś musi dać przykład nam zdradzonym, że za zakrętem też świeci słońce. wink

;-)))
Dzieki
Nie leze w lozku
Wyjezdzam. Imprezuje. Biegam
Na zewnatrz pelen luz
W srodku masakra
Tylko przy przyjaciolkach sie rozklejam
I w nocy....

144

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Vanilla
masz mecenasa? Zagraj ostro z Twoim jeszcze mężem.

Czy masz dowody zebrane? Czy kochanka ma rodzinę?

Pamiętaj tutaj on wypowiedział Ci wojnę, Tobie i dzieciom. Zagraj ostro. Ustal z mecenasem strategię działania.

145

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Vanilla
i pamiętaj on nie chce dobrze dla Ciebie i dla dzieci, ON MYŚLI TYLKO O SOBIE. Musisz to sobie uświadomić, że z przyjaciela stał się wrogiem. Więc podnieść się z kolan, zacznij działać, później popłaczesz, a teraz ratuj siebie i dzieci.

146

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Vanilla
czy spotkanie u notariusza było ustalone pisemnie? Mój też raz nie przyszedł, wiec mecenas kazała mi wysłać do ex email, proponujący spotkanie u notariusza, a jeśli się nie stawi to będę wnosiła rozwód z orzekaniem o winie i złożę o zabezpieczenie alimentacyjne do czasu rozwodu. Raz nie przyszedł, notariusza spisała protokół, ze się nie stawił. Na drugie wezwanie przyszedł.

147 Ostatnio edytowany przez batszeba (2014-07-12 16:15:46)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
stokrotka1978 napisał/a:

Vanilla
czy spotkanie u notariusza było ustalone pisemnie? Mój też raz nie przyszedł, wiec mecenas kazała mi wysłać do ex email, proponujący spotkanie u notariusza, a jeśli się nie stawi to będę wnosiła rozwód z orzekaniem o winie i złożę o zabezpieczenie alimentacyjne do czasu rozwodu. Raz nie przyszedł, notariusza spisała protokół, ze się nie stawił. Na drugie wezwanie przyszedł.

Miałam to samo napisać. Dla mnie wygląda to tak: przyznał się kochance, że chce Ci pójść na rękę, pani sobie wykalkulowała i nici z łaskawości pana męża.

Zamiast chodzić na imprezy rusz tyłek do prawnika, bo zostaniesz bez niczego.

148

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Mam umowiona wizyte u prawnika
natomiast mialam tez niezaleznie od prawnika umowiona wizyte u notariusza, zeby to co mi powiedzial, czyli sumy
na ktore sie umowilismy napisal mi w ugodzie potwierdzonej u notariusza
ale odmowil
nie chce tam isc
mowi ze mam mu ZAUFAC (!!!!!!)
mam go na sile zaprowadzic??

149

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Vanilla
ale co zaufać???No chyba żart jakiś. Mam nadzieję, ze nie wierzysz w to co piszesz.

Nie na siłę, piszesz mu email, że rozumiesz ze dogadaliście się tak i tak, że mu nie ufasz po tym co Ci zrobił i że jeśli nie dotrzymuje słowa to kontaktujesz się z mecenasem i będziesz składać o rozwód z orzekaniem o winie i wystąpisz o zabezpieczenie alimentacyjne do czasu rozwodu. Dajesz mu dwa terminy umówione z notariuszem i że czekasz na niego. To jest też ewentualny dowód w sądzie, ze ty chciałaś polubownie to załatwić. Kuj żelazo póki gorące!!!

Czy kochanka ma kogoś, zdaje się że pisałaś ze to singielka, tak?

150 Ostatnio edytowany przez batszeba (2014-07-12 18:46:44)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
vanillasky napisał/a:

Mam umowiona wizyte u prawnika
natomiast mialam tez niezaleznie od prawnika umowiona wizyte u notariusza, zeby to co mi powiedzial, czyli sumy
na ktore sie umowilismy napisal mi w ugodzie potwierdzonej u notariusza
ale odmowil
nie chce tam isc
mowi ze mam mu ZAUFAC (!!!!!!)
mam go na sile zaprowadzic??

Twój mąż uważa Cię za idiotkę, serio.

Zrób dokładnie to, co napisała Ci stokrotka.

Argument jest jeden: po tym, co Ci zrobił, nie ufasz mu. Koniec, kropka.




Myślę, że kochanka zaczyna żądania finansowe wysuwać. Stąd pan mąż zaczyna zmieniać front.

vanillasky napisał/a:

mam go na sile zaprowadzic??

Owszem, masz to na nim wymusić. Na tzw. chama. Jeżeli nie zrobisz tego teraz, Twój mąż zostawi Cię z gołą dupą i będziesz tu potem płakać na forum, jak to możlwie, że Twój "przyjaciel" tak Cię wykiwał.

151 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-07-12 20:35:21)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Wiecie co dziewczyny. Tak na dobrą sprawę to tylko prawomocny wyrok sądu z podziałem majatku i zasądzonymi alimentami mają moc prawną. Bo nawet, jeśli notarialnie sie zobowiaże do placenia np. alimentów,  to w razie czego komornik ma związane ręce. Musi być wyrok sądu z klauzulą wykonalności.
Na pewno jeśli chodzi o alimenty. A jeśli o majątek chodzi,  to nie jestem do końca pewna.
U mnie wszystko sie odbylo podczas sprawy rozwodowej. I podział majątku i alimenty.
Na szczęście eks nie robił problemów. Jedyne moje ustepstwo to było nieorzekanie jego winy.
Coś za coś.

152

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Monia
ale sąd też patrzy na jaką kwotę się zobowiązał w ugodzie alimentacyjnej. Poza tym jeśli w ugodzie są 777 to jest poddanie się egzekucji jak z umowy cywilnej.

A jeśli chodzi o podział majątku, to robisz rozdzielność przed notariuszem i sąd nie ma nic do tego, nie trzeba zakładać sprawy o podział majątku.

153

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Vanillasky.. życzę Ci siły ..bo dopiero teraz poznasz prawdziwe oblicze Twojego męża.
Ja dopiero po rozwodzie i w trakcie poznałam jakim człowiekiem potrafi być mój ex.. cała rodzina była w szoku..że takie rzeczy potrafi robić..
Jak to mówią ..beczkę soli trzeba zjeść by poznać człowieka ..
Słuchaj rad dziewczyn, wiedzą co mówią .. facet będzie chciał najmniejszym kosztem uwolnić się od Was ... sad

154

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
chceuciekacstad napisał/a:

Vanillasky.. przekuj swój ból na siłę - masz dzieci , dom .. i słuchaj rad dziewczyn ... o zabezpieczeniu siebie i dzieci - uwierz mi , że Panowie się zmieniają .. mój ex chciał nam zabrać mieszkanie po roku od rozstania.. bo stwierdził że majątek na pół powinien być - bo sielanka i motyle odeszły, a nowa pani miała coraz większe wymagania i coraz mocniej naciskała .. nic go nie interesował syn ...ze to jego dom.

i nie odkładaj ważnych spraw na później tłumacząc sobie że "on taki nie jest " ... ja byłego męża poznałam tak naprawdę dopiero wtedy jak zaczął walczyć o majątek .... i wykręcał się od alimentów ...
od teraz on nie jest Twoim przyjacielem -.. oby nie stał się wrogiem, bo macie dzieci .

Głęboki oddech .
Życie jest piękne , masz szczęście - jesteś zdrowa i masz wspaniałe dzieci !!

stokrotka1978
   
Vanilla
czy spotkanie u notariusza było ustalone pisemnie? Mój też raz nie przyszedł, wiec mecenas kazała mi wysłać do ex email, proponujący spotkanie u notariusza, a jeśli się nie stawi to będę wnosiła rozwód z orzekaniem o winie i złożę o zabezpieczenie alimentacyjne do czasu rozwodu. Raz nie przyszedł, notariusza spisała protokół, ze się nie stawił. Na drugie wezwanie przyszedł.


cyt z wikipedia:Prawo do alimentów zachowuje małżonek nie ponoszący winy za rozkład pożycia. Małżonek, który nie został uznany za winnego (rozwód bez orzekania o winie), ma prawo żądać alimentów od drugiego małżonka, jeśli znajduje się w niedostatku. Zakres tego obowiązku, uzależniony od potrzeb uprawnionego i możliwości zobowiązanego, trwa 5 lat, licząc od daty uprawomocnienia się wyroku rozwodowego. W wyjątkowych okolicznościach może zostać przedłużony.

?Małżonek wyłącznie winny obowiązany jest przyczyniać się w odpowiednim zakresie do zaspokojenia usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie znajdował się w niedostatku?. Obowiązek ten ma na celu wyrównanie stopy życiowej małżonka niewinnego, nawet jeśli rozwód nie pociągnął za sobą istotnego pogorszenia jego sytuacji materialnej i nie jest ograniczony w czasie. Trwa aż do śmierci małżonka niewinnego lub zawarcia nowego małżeństwa.

Vanilla,bardzo współczuję Tobie.Życzę Ci dużo siły i zdrowia.Walcz o siebie i dzieci. Twój M zna Twoje dobre serce i chce to wykorzystać.

155

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

vanillasky co u ciebie słychać? Jak się czujesz?

156

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Witajcie
mam hustawki nastroju, jednego dnia rycze, drugiego prawie ok.
On nie chce rozwodu, mowi ze mu to niepotrzbne
Ja na razie nie cisne, za wczesnie, nie mam sily.
Nie chcial podpisac u notariusza ze mi bedzie placil, ale ja poki nie ma rozwodu mam udzialy w firmie.
Jest kilku wspolnikow wiec jak mi bedzie robil pod gore zawsze moge czegos nie podpisac (jakiegos leasingu np) i wspolnicy go zlinczuja?
Tak wiec mam haka
On uslyszal "kilka cieplych slow" od naszych roznych znajomych.
Chodzi struty.
Ma ogromne wyrzuty sumienia bo mnie przeprasza co jakis czas.
Najgorzej reaguje jak widze ich wspolne zdjecia z roznych zawodow, wtedy mam cisnienie.
To jest niesamowity stres,takie rozstanie, wrecz bol fizyczny.
Nikomu nie zycze, chyba ze tej jedzy?.
Od 2 tyg biore leki na depresje i chyba troche dzialaja.
Dzieciaki w miare ok.
Starsze srednio z nim chca gadac, mloda gdzies tam zabieral.
Zabronilam mu na razie kontaktow dzieci ze zdzira i trzyma sie tego.
Codziennie nie moge w to uwierzyc, ze najblizszy czlowiek, ktos z kim bylam pol zycia zrobil cos takiego?.
trzymajcie sie dziewczynki

157

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

vanillasky ja jestem osoba obca a tez przezywam twoja i te inne historie, które są tu opisane. Ja choć na oczy was nie widziałam reaguje na to wkur..em. A co dopiero ty.
A to bardzo ciekawe, że on nie chce rozwodu. Czyżby jego myślenie było takie: pociupciam sobie parę miesięcy, posprawdzam kurewnę jak się spisuje na co dzień, a jak mi nie wyjdzie to zawsze zostaje żona.
A wiesz jak niektóre kochanki reagują na to jak facet nie chce brać rozwodu? Przestają być miłe i czułe, bo bycie tą drugą wcale nie jest fajne. Zresztą nie wiadomo czy ona czasami na kasę nie leci. Choć ja nie pojmuję jak kobieta musi się nisko cenić, żeby się za faceta z trójka dzieci brać!

I bardzo dobrze, że masz haka na niego. Nie daj się.
Ja chyba przerzucę się na inny smak lodów, bo co kupuję waniliowe to ty mi się przypominasz. I wtedy mam nerw i ochotę na zjedzenie całego pudełka. Twój paskudny mąż będzie winny tego, że przytyję. wink

158

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Vanillasky - trzymaj się , masz kogoś kto Ci pomaga, wspiera ?
Jeśli nie masz sił na rozwód i inne sprawy, wynajmij prawnika .
On nie chce rozwodu , on chciał kochanki, on ma wyrzuty, on przeprasza....
A TY i DZIECI ??
facet nie ma taktu, obnosi się ze swoją nową Panią nie patrząc na Twoje cierpienie - zdjęcia razem ???
Pomyśl o swoich dzieciach co one muszą czuć ??
Wiem że moje słowa mogą Cię denerwować , ale musisz zając się TWOJĄ rodziną(TY I DZIECI ) - bo na męża nie ma co liczyć .
Jemu rozwód nie potrzebny ?
Ale Tobie i owszem - to granica, gruba kreska . Że on już nie ma ciepłego kąta ... do którego może sobie wrócić jakby nigdy nic.
JA wiem że teraz pewnie marzysz by on wrócił i było jak dawniej...
Rozdzielność finansowa ?? jeśli jej nie ma on może wszystko wyprowadzić- ba , zadłużyć Was , podjąć złe decyzje .. i TWOJA RODZINA poniesie konsekwencje .
Ja miałam takie przejścia ..
Mieliśmy z ex wspólne konto, w sumie jego - a ja byłam dopisana .
NA koncie ex miał debet na kilka tysięcy, jakieś kredyty przy koncie .
Ja nie korzystałam z tego konta , nigdy nim się nie interesowałam.
2 lata po rozwodzie zaczął domagać się ode mnie spłaty połowy zadłużenia ... bo jak je zaciągał byliśmy małżeństwem.
Tez prowadził jakieś interesy.
Założył mi sprawę w sądzie .. na szczęście nie wygrał...

Przez całe wspólne życie mój ex nie zrobił mi tyle złego jak po rozstaniu .
Jak mu było źle z nową to wracał do mieszkania - bo był tam zameldowany i twierdził że to jego ...

159

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

vanillaskay,
niestety ale chyba dziewczyny mają racje co do twojego męża,
najgrzeczniej jak mogę .. po prostu bardzo nieładnie z jego strony, że tak "afiszują się razem", ze względu na ciebie, na dzieci, które nie są już przecież takie małe i może są  narażone na jakieś uwagi rówieśników, zresztą nawet tego nie trzeba, wystarczy, że same może widziały te zdjęcia. 
Skoro nie chce rozwodu a już raz przecież wrócił coś mi się wydaje, że on wie jak ta przygoda się skończy.... on chyba zakłada, że wróci kiedyś jak już sobie znowu poszaleje, popróbuje a ty go przyjmiesz... bo raz już to zrobiłaś...
pytanie ...co ty zrobisz?
piszesz, że on ma ogromne wyrzuty sumienia, że przeprasza... a może on zwyczajnie boi żałować bo po prostu wie co go czeka za jakiś czas i to trochę jego sposób na ciebie żebyś zostawiła uchylone drzwi?

Tak czy inaczej bardzo ci współczuję ... trzymaj się

160

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Dzieki dziewczyny

chceuciecstad-tak, mam duuuzo wsparcia od naszych wspolnych przyjaciol
Aniaa34- sorki ze obrzydzilam Ci lody ;-))

teraz mam wakacje z dziecmi
mam troche pracy wiec i troche swojej kasy ;-))
szukam dalej stalej pracy ale ciezko?..
co chwile mam inny nastroj
tak podobno bedzie jeszcze kilka mcy?

musze dac rade, nie mam wyjscia!!!

161

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

"teraz mam wakacje z dziecmi
mam troche pracy wiec i troche swojej kasy ;-))
szukam dalej stalej pracy ale ciezko?..
co chwile mam inny nastroj
tak podobno bedzie jeszcze kilka mcy?

musze dac rade, nie mam wyjscia!!!"

Nie musi tak być.. Ty uzależniasz wszystko od męża, co on zrobi, może wróci ..może nie, nie chce rozwodu...
Ja Ciebie rozumiem, Twój ból i to jaką niemoc on powoduje, jak Ci ciężko .
Ale tylko Ty masz władzę nad sobą, nad swoim stanem... a TY zadowolona to szczęście Twoich dzieci .. nie możesz oddać Waszych losów w ręce męża i jego decyzji ... lub ich braku.

Znajdź w sobie siłę , weź oddech, jesteś kimś ważnym , dla siebie i dla swoich dzieci , rodziny, przyjaciół .
Jeśli nie rozwód- to alimenty dla Was - do tego nie trzeba rozwodu, notarialnie mieszkanie i udziały w firmie, .. piszesz że nie masz pracy ? A dlaczego nie zatrudnisz się w Waszej firmie ?
Musisz mieć większy wpływ na Wasze finanse- Twoje i Dzieci bo mąż już nie jest zaufanym .

Ściskam mocno , wypocznij i zaplanuj swoje życie a w nim Ty Pani Twoich losów.

162 Ostatnio edytowany przez in_ka (2014-07-23 08:21:59)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

myślę o tobie dziewczyno ...
ach co za drań jeden, ten pan mąż ale tak bywa - trzymaj się, nie daj się życiu
przytulam

163

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

chceuciecstad- wcale nie uzalezniam wszystkiego od meza
najgorsze jest to ze jestem uzalezniona finansowo!!!
to moj najwiekszy problem
oczywiscie emocjonalnie pewnie tez?.
czuje sie juz lepiej-chyba antydepresanty zaczely dzialac?.
lepiej-czyli nie rycze juz 100 razy dziennie tylko kilka lub nawet wcale
bylam u dobrego prawnika, zeby dowiedziec sie ze ?jestem w totalnej du?
mamy wszystko w kredytach i leasingach, nic wlasnego
ale jak przestanie kiedys placic to odrazu do pozwe o alimenty
na rozwod prawnik  powiedzial ze za wczesnie, nie ustaly wszystkie wiiezi, oboje cos jeszcze do siebie czujemy

z nim raz sie kloce przez tel innym razem normalnie rozmawiamy
emocje sa niesamowite
wiem ze tamta boi sie ze on znowu do mnie wroci
tylko teraz juz go nie zamierzam przyjac?.
ale niech sie pinda boi?.

in-ka dzieki ;-))

164

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Tak czytam i zastanawiam się gdzie Twój mąż ma rozum. Tamta kobieta to jakaś wredna franca bez grama empatii.

165

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

emocje  naj­trud­niej­sze, naj­bar­dziej prze­rażające chwi­le, jeżeli człowieko­wi uda się sta­wić im czoło, zmieniają się w naj­bar­dziej od­ważne.Kiedy czu­jemy się najsłab­si, częstok­roć oka­zuje­my naj­więcej siły.

166

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

vanillasky co słychać u ciebie? Kochankowie wciąż biegną w stronę zachodzącego słońca?

167

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Czesc Dziewczynki.
Emocje gora-dol.
I tak caly czas
Ona sie boi bardzo ze on do mnie wroci
Chyba przez mysl jej nie przechodzi ze ja go juz nie przyjme?.
Z nim rozmawiam normalnie albo sie kloce, roznie.
Jakos ide na przod, zaczynam psychoterapie zeby skupic sie na dzieciach i sobie
Chcialabym zapomniec o nim, o tym co zrobil.
Przychodzi po dzieci to dzwoni a nie otwiera po prostu drzwi, jakos tak obco
Po kazdej takiej wizycie rycze?
tyle lat razem a teraz obcy czlowiek ktory bzyka inna kobiete
Ciezko mi to pojac?
Musze isc dalej na przod, dobrze ze mam wspanialych przyjaciol.
U mnie przyslowie "prawdziwych przyjaciol poznaje sie w biedzie " sprawdzilo sie w 200%!!!!
caluje

168

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Vanilla
To normalne co czujesz, daj sobie czas. To już niestety ktoś obcy i dobrze że nie wchodzi jak do siebie bo już tu nie mieszka.

169

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

jestem porzucana po 25 latach małżeństwa. Już trochę ochłonęłam ale ciągle nie mogę doszukać się sensu w zachowaniu męża. Kilka mcy temu powiedział że chce inaczej żyć to znaczy beze mnie. Nie wiem czy ma kochankę, bo nadal jest w domu ale ze sobą nie sypiamy. Tempo jest zabójcze, już mówi o rozdzielności i rozwodzie. Czy to możliwe żebym mu tak obrzydła by odejść w nic?Nadmieniam że twierdzi że nie ma mi nic do zarzucenia

170

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

jestem porzucana po 25 latach małżeństwa. Już trochę ochłonęłam ale ciągle nie mogę doszukać się sensu w zachowaniu męża. Kilka mcy temu powiedział że chce inaczej żyć to znaczy beze mnie. Nie wiem czy ma kochankę, bo nadal jest w domu ale ze sobą nie sypiamy. Tempo jest zabójcze, już mówi o rozdzielności i rozwodzie. Czy to możliwe żebym mu tak obrzydła by odejść w nic?Nadmieniam że twierdzi że nie ma mi nic do zarzucenia

171

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
vanillasky napisał/a:

Zabronilam mu na razie kontaktow dzieci ze zdzira i trzyma sie tego.
Codziennie nie moge w to uwierzyc, ze najblizszy czlowiek, ktos z kim bylam pol zycia zrobil cos takiego?.

Kontaktów z "naszą zdzirą" też póki co zabroniłam... I chyba mam tak samo ... najbliższy człowiek, podłoży największą świnię w życiu... nie do ogarnięcia...

172

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Joanka czytalam Twoj watek
bardzo podobny do mojego?.

173

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Puk, puk! Jak tam nastroje weekendowe vanillasky?;-)

174

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
Joannka napisał/a:

Puk, puk! Jak tam nastroje weekendowe vanillasky?;-)

bez zmian?...
gora-dol-gora-dol

teraz wiecej dola bo on jest z nia na wakacjach wspolnych romantycznych
do mnie to wciaz nie dociera ze to juz koniec
czasem sie budze i nie wierze ze to prawda?
a juz minelo troche czasu
Joannka jak masz ochote to napisz maila do mnie,  moze sie okazac ze mieszkamy niedaleko siebie?.

175

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

vanillasky to ja się dziś zapytam co słychać. Trzymasz się jakoś kobieto?

176

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Kryzys wieku średniego. Jakie to typowe.

177

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Właśnie, stuk puk... jak tam nastroje?;-)

178

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

U mnie zmiana rol?
teraz ja rozdaje karty?
on byl z narzeczona na wakacjach, potem ja ze znajomymi i dziecmi
i zaczelo sie?
on: smsy, telefony, musimy sie spotkac itd
strasznie teskni z mna i nie moze beze mnie zyc
okazalo sie wyobrazcie sobie ze ona wcale nie jest idealem?..;-))
ona wkurza go i denerwuje
on baaaardzo chce wrocic do mnie, chce walczyc o mnie i pyta czy ma szanse?
z nia nie chce teraz zerwac bo jak ja go nie przyjme to nie chce byc sam, fajnie co???
ona strasznie o mnie zazdrosna bo czuje ze cos nie tak bidulka
ja nauczona poprzednim powrotem jestem twarda..
nie mam pewnosci ze po powrocie znowu nie bedzie tesknil za nia po kilku mcach?
poza tym nie chce mieszac dzieciom wiecej w glowach
kocham go wciaz ale teraz zaszedl za daleko, zbyt mnie skrzywdzil i nie wiem co bedzie za miesiac, za rok
wiem ze dzisiaj ani jutro go nie przyjme..
za to jest mily, uczynny, dzieciakami sie zajmuje 10000 razy bardziej niz wczesniej, chce isc na terapie rodzinna

179

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

No tak chłopina wisi teraz na gałęzi jak małpa. Puści tę gałąź jak mu podasz następną. A niech się huśta. wink
No tak, okazało się, że kochanka tez miewa okres i PMS'a przy tym.
Vanilla twoje słowa są jak miód na moją duszę. I na dusze wielu innych tutaj na forum.
Wiem, wredna jestem, że się cieszę z cudzego nieszczęścia. Może im życiówka w biegu nie wyszła, albo pokłócili się o nowy model butów. Ot proza życia ich dopadła. Ale żeby aż tak szybko?

180

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Jeśli odpowiednio to rozegrasz .. może i jest szansa dla Was..może zrozumie...
Ale trzeba by określić granice...warunki ...koniec z damą ... czas...terapia rodzinna... czas..samemu..żeby przemyśleć ...może pokoik blisko rodziny..ale jednak sam...to mu pokaże jak może spędzić resztę życia....z rodziną , kochanymi ludźmi..czy samotnie..
Nie ładnie wygląda to jego.." nie zerwę z nią ...bo jak Ty mnie nie przyjmiesz to nie chcę byc sam"...
Dwie sroki za ogon trzyma... Vanila... nie daj się zwieść kolejny raz...
Musi być pewien że chce walczyć o rodzinę , że zrobi wszystko....inaczej to kolejne oszustwo..

181

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Myślisz że czujac oddech kochanki caly czas to ty rozdajesz karty...nic bardziej mylnego.

182

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

o matko kochana, co za facet - ten twój mąż, znowu to samo...

jednak żona, no nie raczej kochanka, nie może jednak żona...
taki schemat na życie czy jak?

coś mu się przytkało, zacięło, utknęło

jestem zwolenniczka ratowania małżeństwa i rodziny ale w tym przypadku, tego nie polecam ...

183 Ostatnio edytowany przez batszeba (2014-09-03 16:23:58)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
vanillasky napisał/a:

U mnie zmiana rol?
teraz ja rozdaje karty?

Przykro mi, ale biorąc pod uwagę poniższe:

vanillasky napisał/a:

okazalo sie wyobrazcie sobie ze ona wcale nie jest idealem?..;-))
ona wkurza go i denerwuje
on baaaardzo chce wrocic do mnie, chce walczyc o mnie i pyta czy ma szanse?
z nia nie chce teraz zerwac

to ŻADNYCH KART NIE ROZDAJESZ, a mąż zwyczajnie Cię nie szanuje.

Któraś tam wyżej napisała o "miodzie na serce" - jaki miód? Czy wyście potraciły resztki dumy? AŻ taka desperacja??

Facet tak naprawdę nie żałuje tego, że zrobił Ci burdel w życiu, nie kaja się, nie kopnął w dupę kochanki, nie zrobił NICZEGO, co by dowodziło skruchy, tylko zwyczajnie zostawia obie otwartą furteczkę.

BTW:gdyby serio chciał Cię odzyskać, to pierwszą rzeczą byłoby zerwanie WSZELKICH kontaktów z panią. Ale on tego nie zrobi,
bo to zwyczajnie niewygodnie: musiałby przestać biegać, albo zmienić towarzystwo i trasy, wyrzucić połowę znajomych z FB.
A na to on się nie zdobędzie, bo kto mu będzie słodzić pod zdjęciami? Przecież ktoś mu musi dawać odczuć, że tak naprawdę to nie ma 40 lat tylko 20 i przecież cały świat stoi przed nim otworem...


Jak tak dalej pójdzie, to za jakiś czas zacznie Ci w ramach wypłakiwania się szczegóły o ich seksie opowiadać, a Ty jak mamusia będziesz mu łezki ocierać. A on TAMTĄ będzie mieć w głowie, a Ty będziesz sądzić, że rozdajesz karty.


Żeby nie być gołosłowną, wklejam tutaj wątek trochę podobny (tyle, że koleś nie ma kryzysu wieku średniego):

http://www.netkobiety.pl/t74712.html

Twój mężuś też taki "rozdarty w kroku" najwidoczniej jest...

184

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

I jeszcze jedno, on celowo to robi żebyś myślała ze jesteś górą, ale widać manipulację gołym okiem, nawet udawać nie musi.

185

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Nie do konca tak jest jak piszecie
nie jestem naiwna kretynka
jestem teraz duzo silniejsza i nie chce go z powrotem
przynajmniej na razie

wiem ze to co mowi i robi teraz jest szczere
stara sie bardzo
przed nia jest mu glupio i jest po prostu tchorzem
jedno moje slowo i z nia zrywa ale ja tego nie chce
niech sobie z nia bedzie
coraz bardziej go osacza a go to drazni
on mowi ze to i tak umrze smiercia naturalna lada chwila, bo ona widzi ze on juz nie jest zaangazowany, ze myslami jest gdzie indziej i rzadziej sie widuja

zreszta nawet jak jest tak jak mowicie, ze manipuluje to jak na razie tylko ja na tym korzystam
jest "do rany przyłóź" o czym ledwo pomysle to mam (chodzi o sprawy typu przykrecenie szafy, sprawdzenie hamulcow, odwiezienie dzieci do szkoly itd )
moze jestem wredna ale teraz go wykorzystuje
i poki sie daje bede to robic

oprocz tego robie swoje oczywiscie, mam coraz wiecej zlecen, w tygodniu dom, szkoly, zajecia, w weekendy spotkania z przyjaciolmi, poznaje nowych ludzi

i na razie jest mi dobrze
mysle wiecej o sobie
ale czy to zle??

186 Ostatnio edytowany przez Betsy80 (2014-09-03 20:02:33)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

vanillasky - skoro jest taki do rany przyłóż i tak chce Cię odzyskać to CO U LICHA ROBI JESZCZE Z TĄ BABĄ???
Jak mu nie dasz przyzwolenia na powrót to z nią będzie, jak dasz to zerwie??
Czy on w ogóle ponosi jakiekolwiek konsekwencje tego, co narobił??
Nie.. Bo bzykać ma gdzie.. i na dodatek widzi szansę powrotu w domowe swoje pielesze, na stare śmieci.

batszeba trafia swoim postem w samo sedno tej sprawy.
On gra i manipuluje. Takie osoby chyba nie potrafią prawdziwie kochać, są tam, gdzie jest na daną chwilę większa korzyść .

Śledziłam Twój wątek i powiem Ci, że miałam takie przeczucie graniczące niemal z pewnością, że on się szybko obudzi z tego letargu.
Ale to, co teraz napisałaś pokazuje tylko, że jest gorszy niż przedstawiłaś.

Gdyby Cię kochał, pragnął szansy i potem przebaczenia - skamlałby u Twych stóp, u progu Waszego domu.
Po kochance nie zostałby nawet marny ślad w jego życiu, poza uczuciem obrzydzenia na samą myśl, że zadał się z kimś takim.
A tu w najlepsze sytuacja ciasteczkowa - zjem i chcę mieć.

Okropne to jest, bardzo uwłaczające Twojej godności. Nie pozwalaj na to aby był w Twoim życiu i jednocześnie w życiu kochanki.
Nie rób sobie takiej ogromnej krzywdy.

187 Ostatnio edytowany przez batszeba (2014-09-03 20:40:06)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
vanillasky napisał/a:

wiem ze to co mowi i robi teraz jest szczere
stara sie bardzo
przed nia jest mu glupio i jest po prostu tchorzem
jedno moje slowo i z nia zrywa ale ja tego nie chce
niech sobie z nia bedzie
coraz bardziej go osacza a go to drazni
on mowi ze to i tak umrze smiercia naturalna lada chwila, bo ona widzi ze on juz nie jest zaangazowany, ze myslami jest gdzie indziej i rzadziej sie widuja

Zapytam wprost: bierzesz jakieś silne leki psychotropowe czy MIAŁAŚ PRANIE MÓZGU???????


JEDNO TWOJE SŁOWO A ON Z DUPĄ ZERWIE???? zajebioza normalnie!


Napiszę szczerze: pobiłaś głupotę wszelkich wątków, jakie tu czytałam, a było ich wiele. Przebiłaś nawet kochankę, która na 99,9%zarzekała się, że mężczyzna z żoną nie sypia (bo takie przeczucie miała).....


W wieku 23 byłam w toksycznym związku z kłamcą i przemocowcem, poniżałam się, skamlałam itd. ale nawet wtedy, przy największym ogłupieniu nie wpadałam na takie pomysły jak Ty.

Zerwie z kochanicą jak Ty mu pozwolisz - tekst dnia!

188

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
batszeba napisał/a:
vanillasky napisał/a:

wiem ze to co mowi i robi teraz jest szczere
stara sie bardzo
przed nia jest mu glupio i jest po prostu tchorzem
jedno moje slowo i z nia zrywa ale ja tego nie chce
niech sobie z nia bedzie
coraz bardziej go osacza a go to drazni
on mowi ze to i tak umrze smiercia naturalna lada chwila, bo ona widzi ze on juz nie jest zaangazowany, ze myslami jest gdzie indziej i rzadziej sie widuja

Zapytam wprost: bierzesz jakieś silne leki psychotropowe czy MIAŁAŚ PRANIE MÓZGU???????


JEDNO TWOJE SŁOWO A ON Z DUPĄ ZERWIE???? zajebioza normalnie!


Napiszę szczerze: pobiłaś głupotę wszelkich wątków, jakie tu czytałam, a było ich wiele. Przebiłaś nawet kochankę, która na 99,9%zarzekała się, że mężczyzna z żoną nie sypia (bo takie przeczucie miała).....


W wieku 23 byłam w toksycznym związku z kłamcą i przemocowcem, poniżałam się, skamlałam itd. ale nawet wtedy, przy największym ogłupieniu nie wpadałam na takie pomysły jak Ty.

Zerwie z kochanicą jak Ty mu pozwolisz - tekst dnia!

Większość ludzi jest uzależnionych od swoich oprawców .. ma tzw. projekcję wedle własnych potrzeb...wierzymy w co chcemy.....

Żeby było jasne.. on oszukuje Was obie ...
Chcesz się przekonać ???

nagraj go.. jak deklaruje to co napisałaś... i zrób okazanie ...z nią i nim... zobaczysz wtedy reakcję wszystkich....

Popatrz na to jeszcze tak.. jak dowiedziałaś się o kochance.. kazałaś mu wybierać.. rozstaliście się bo nie akceptowałaś sytuacji...
teraz wiesz o kochance.. on niby Was chce odzyskać... wiesz że on z nią dalej jest.... czyli co ????
teraz akceptujesz trójkąt.. bo wmówił Ci że to Ty rozdajesz karty...

Przed nią mu głupio .. a przed Tobą nie ??? ja myślę ze tamta nie jest świadoma sytuacji... a pan udaje ...no kogo ????


Choć.. patrząc na Twoje wpisy...żaden wstrząs nie będzie na tyle silny by Cię wyrwać do rzeczywistości !!


Batszeba.. lubię Twoje nieowijanie w bawełenkę smile
Pozdrawiam

189 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2014-09-04 13:43:25)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

On Tobie mowi ze z nia tak mu źle , że ona go osacza - ale mimo wszystko jak ty go nie zechcesz to z NIĄ biedak zostanie bo nie chce być sam.

ale przeciez  :

vanillasky napisał/a:

on mowi ze to i tak umrze smiercia naturalna lada chwila,

widzisz tu jakąś sprzeczność ??


chceuciekacstad napisał/a:

ja myślę ze tamta nie jest świadoma sytuacji... a pan udaje ...no kogo ????

Tez uwazam ze kurewna jest nieświadoma sytuacji. Znasz tylko jego wersje a kurewna  zapewne widzi to trochę inaczej jako rozkwitający  związek

On manipuluje Toba i Nią.

vanillasky napisał/a:

jest "do rany przyłóź" o czym ledwo pomysle to mam (chodzi o sprawy typu przykręcenie szafy, sprawdzenie hamulcow, odwiezienie dzieci do szkoly itd )

Jeśli to traktujesz jako jego , skruchę i chęć naprawiania małżeństwa  to ja nie mam pytań .


A biezesz taka opcje pod uwage : ze on jest troskliwy i do rany przyłóż aby trochę Cie ugłaskać i uzyskać łatwiej rozwód ??

190 Ostatnio edytowany przez smallangel (2014-09-04 14:35:24)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Ale dużo wróżbitów na forum mamy smile
Skąd możecie wiedzieć, co Mąż autorki wątku myśli. Obawiam się, że możecie się w pewnych kwestiach mylić. Większość wypowiadających to Kobiety, a Mąż autorki to Mężczyzna smile.

Całe szczęście, że ja nie słuchałam doradców z boku. Dziś byłabym dawno po rozwodzie, a tak szczęśliwie sobie żyje z Mężem smile
A inni nie mogą uwierzyć, że udało się, przecież spisano Mojego Męża na straty smile.

vanillasky - pamiętaj to Twoje życie i Twoje decyzje.

Powodzenia smile

191

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
smallangel napisał/a:

vanillasky - pamiętaj to Twoje życie i Twoje decyzje.

Powodzenia smile

zdecydowanie

192 Ostatnio edytowany przez vanillasky (2014-09-04 15:43:36)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

zerwal z nia
ona: histeria, depresja, afera
nawet do mnie chciala dzwonic (ciekawe po co?????!!!!)
on dzwoni, pisze, nachodzi mnie, prosi o szanse
jestem stanowczo na NIE
na weekend bierze dzieci (mieli razem jechac na zawody?.)
a ja ide do kina i na impreze w piatek i w sobote z przyjaciolmi?
mowie mu to co on mowil miesiac temu:
zyje dniem dzisiejszym, nie wiem co bedzie za miesiac, rok, moze kogos spotkam, moze sie zakocham?
psycholog powiedziala ze mam myslec o sobie (oczywiscie nie szkodzac innym, chyba ze pannie ;-))
wiec mysle
pozdrawiam

193

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
batszeba napisał/a:
vanillasky napisał/a:

Napiszę szczerze: pobiłaś głupotę wszelkich wątków, jakie tu czytałam, a było ich wiele. Przebiłaś nawet kochankę, która na 99,9%zarzekała się, że mężczyzna z żoną nie sypia (bo takie przeczucie miała).....

batszeba
dzieki z nominacje ;-))

194 Ostatnio edytowany przez smallangel (2014-09-04 16:10:00)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Bądź przede wszystkim soba.  Nie graj kogoś kim nie jesteś.

Powodzenia smile

195 Ostatnio edytowany przez batszeba (2014-09-04 16:21:35)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
vanillasky napisał/a:

zerwal z nia
ona: histeria, depresja, afera
nawet do mnie chciala dzwonic (ciekawe po co?????!!!!)
on dzwoni, pisze, nachodzi mnie, prosi o szanse
jestem stanowczo na NIE
na weekend bierze dzieci (mieli razem jechac na zawody?.)
a ja ide do kina i na impreze w piatek i w sobote z przyjaciolmi?
mowie mu to co on mowil miesiac temu:
zyje dniem dzisiejszym, nie wiem co bedzie za miesiac, rok, moze kogos spotkam, moze sie zakocham?
psycholog powiedziala ze mam myslec o sobie (oczywiscie nie szkodzac innym, chyba ze pannie ;-))
wiec mysle
pozdrawiam

Vanillasky, uwierzyłabym we wszystko, gdyby nie to, że temat kochankowania, kryzysu wieku średniego i środowiska sportowego znam niestety od podszewki.

Facet, który chce odciąć się od kochanki, ROBI TO i nie pomogą łzy, histerie, samobójstwa, nachodzenie żony, dzieci itp. 

Na chwilę obecną znasz TYLKO wersję męża, który wije się jak piskorz. Gwarantuję Ci, że kochanica zna inną wersję na Twój temat -
pewnie jesteś chora psychicznie, grozisz samobójstwem albo uduszeniem dzieci i trzeba z Tobą ostrożnie.

Poczytaj sobie to forum dokładniej, chociażby wątek bet, w którym mężuś robił przed żoną dziwkę z kochanki, a przed kochanką wariatkę z żony...

Chcesz sprawdzić prawdomównośc męża? Nie zerwie kontakt z panią - PONIEWAŻ ZERWANIE ROMANSU I ZERWANIE KONTAKTU TO DWIE RÓŻNE RZECZY, niech zmieni sport. Zamiast biegania niech zapisze się na karate,
krav magę, cokolwiek. Niech wywali i zablokuje połowę znajomych z FB, coby sobie serca zdjęciami panny nie rozdrapywać.

Jeżeli tego nie zrobi - na 100% będzie mieć z panną kontakt, nawet jeśli do Ciebie przyjdzie na klęczkach i będzie Cię bzykać całą noc
w małżeńskim łóżku.


Swoją drogą - dlaczego nie porozmawiać z kochanką? Tak szczerze? Kto wie, mogłabyś się ciekawych rzeczy na swój temat dowiedzieć,
tylko nie wiadomo, czy byłabyś potem w stanie na męza kiedykolwiek spojrzeć.

Reasumując: nie rozkładasz żadnych kart. Twój mąż manipuluje Tobą aż miło.

Posty [ 131 do 195 z 274 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024