po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 274 ]

66 Ostatnio edytowany przez dobra23 (2014-07-03 09:40:06)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
vanillasky napisał/a:

(...)
ja jestem slaba i nie lubie tego w sobie
powinnam byc teraz twarda i stanowcza jak za pierwszym razem kiedy go wyrzucilam z domu?
ale tkwie w tym i wlasciwie juz nie mam nadziei
przyklejam usmiech na codzien, spotykam sie z ludzmi, a w srodku kipi

vanillasky, ale ty jesteś silna!
miałaś odwagę wtedy pokazać mu drzwi (ja takiej odwagi nie miałam),
nie zgubiłaś tego w sobie, ta siła w tobie jest.. tylko teraz jesteś załamana bo cię zawiódł,
bo wtedy ta siła ci się opłaciła, bo przecież wrócił i było dobrze..
po prostu nie wiesz co teraz robić....
mnie ten stan gdy nie wiedziałam w którą stronę pójść najbardziej dołował.

pomarańczowa ma rację, że nie musi być tak jak u MoniCO, ale mi jej historia dużo dała.
Łatwiej widać błędy na cudzym przykładzie.
Wiem, że ratowanie związku gdy tylko ty czujesz, że "dajesz i chcesz" nie ma sensu, no chyba, że masz duże zasoby cierpliwości, wiary...
Zająć się sobą, poszukać siebie - najlepsza rzecz, którą można stąd wynieść.. tylko jak zacząć, jak to zrobić, to takie trudne..
posłuchaj Przyszłości teraz gdy jest ci tak źle, trzeba się dać ponieść emocjom, trzeba przepłakać... ale nie daj się zawładnąć destrukcyjnym myślom i lękowi.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
Iwona40 napisał/a:

....Jescze tego samego wieczoru wykończona calą sytuacja postanowiłam iść się zabawić wieczorem....  było mi i jemu niezmiernie trudno. Jak sobie pomyslę o tym to do tej pory mam dreszcze.  ... Usłyszał ode mnie że nie będę za WSZELKĄ CENĘ ratować tego związku,ze jak nie -to NIE! Byłam gotowa na wszystko, bo strasznie mnie upokorzył swoim zachowaniem.
Jesteśmy ze sobą .... .. pojawiają się zgrzyty. Wiem że mogę żyć bez niego,że dam sobie radę. Nawet w ubiegłym roku mieliśmy od siebie taki 3 tygodniowy odpoczynek.

Zuza33 napisał/a:

... przez ząbkowanie dzieci musiałaś przejść,to i przez tzw.trzecie zęby i drugą młodośc chłopa przejdziesz!

Mam identyczne poglądy jak te dwie koleżanki...

68

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
vanillasky napisał/a:

jestem jak sparalizowana
wiem ze on raczej odejdzie
ale musi sie zdobyc na odwage
łudze sie ze moze nie, ale wiem z to bez sensu
on dziala w jakims amoku, nie poznaje go
Teraz wogole o tym nie rozmawiamy bo jak zaczynam temat to on sie wkurza
mowi ze ma dosyc tych rozmow
ze go od siebie odpycham
Wiem ,czuje ze chce sie wyprowadzic
Patrzy na mnie obcym wzrokiem
zupelnie inny czlowiek
Mam totalna depreche
w domu syf, nie odkurzam, nie sprzatam, ciagle mysle i rycze.
Najbardziej szkoda mi dzieci, wtedy tak przezywaly a teraz wakacje, mielismy ustalony wspolny wyjazd.
Oni sie ciesza na ten wyjazd, a tu tata powie ze sie wyprowadza
Nie moge sie ogarnac
W przyszlym tyg jestem umowiona do psychologa?.
Nie moge zrozumiec jak taki babsztyl, (o ktorym slyszal tyle zlego od znajomych), mogl tak zawrocic mu w glowie,
ze jest w stanie poswiecic rodzine, nasze szczescie, przyszlosc

Vanilla...nie ma sensu pytać dlaczego, dlaczego...i tak tej odpowiedzi nie znajdziesz.
I zobacz jak Tobą manipuluje.....wkurza się, że poruszasz temat, że ma dość, że go tym odpychasz od siebie.
Poteflon jeden....

Oni działają w amoku...to nie ci sami faceci.
Nie martw się...ja tez zostałam zostawiona akurat w wakacje. I na urlop jechałam sama z córką....dałam radę smile
Miałyśmy czas, żeby porozmawiać, wypłakać się, pobyć ze sobą....bo mała była w szoku.

69 Ostatnio edytowany przez rafatal (2014-07-03 11:07:53)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
batszeba napisał/a:

Takie gierki to mogą działać na młodych ludzi na studiach czy w liceum, ale nie na dzieciatego byka w wieku lat 40, który ma kryzys wieku średniego, w duchu obawia się raka prostaty/łysienia/zawału/impotencji a do tego znalazł sobie wielbicielkę, u której ma azyl od dzieci, domu, rachunków i żony-hetery.

"ZAŁÓŻ MASKĘ"  - pewnie, niech się dziewczyna upodli, niech zapomni o swoich uczuciach, o swojej dumie i swoim życiu -grunt, to sposobem sobakę do domu zapędzić i na łańcuch uwiązać, bo przeca każdy chłop to debil i na gierki się załapie.

Sorry stary, ale to jest moje zdanie :-) Każdy ma prawo do własnego, prawda? Więc odpimpaj się od mojego potłuczenia.

Byłem, widziałem, przeżyłem... nie ma nic gorszego niż zdradzacz w amoku i partner leżący u jego stóp. To jest dopiero upodlające.

Moją receptą była "maska", cierpliowość i nabranie (powoli, bo powoli) mega dystansu.

U mnie skończyło się happy endem, tylko w pewnym momencie wymagało to zmiany mojego podejścia o 180st.

Dlatego żadnych kolejnych szczerych rozmów, deklaracji, pustych - górnolotnych słów. W chwili obecnej to wszystko jest nic nie warte :-)
Koleszka musi przeżyć, przerzuć, sparzyć się i zatęsknić... spraw żebyś wtedy to Ty była Panem sytuacji...

70

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
Iwona40 napisał/a:

Tak,miałam podobnie takie jazdy" mojego M dokladnie przed urlopem 2 lata temu. Akurat u nas kryzys wtedy trwal ze 2 lata (powod -"koleżanki" męża z pracy, problemy egzystencjalne, moja złośc na niego,poczucie krzywdy i żalu).Jescze do dziś "odchorowuję" to i mam żal, ale nie wypominam.Teraz jest inaczej,jak po traumie,uważamy na slowa, na siebie.
A więc w tamte wakacje gdy syn był na kolonii M wyprowadził się,(jego "próby" pakowania przechodziłam w obecności dziecka 1 mieś jeszcze przed realną) - nie wrócił do domu po pracy i wysłał mi sms że nie wraca i już,akurat wtedy byłam z koleżanką w restauracji  i pokazałam jej co zrobił . Na drugi dzień po sms wysłałam mu e-mail z pozwem rozwodowy,którego wstęp zawieraly moje odczucia z całej tej sytuacji. Zostawilam w "pozwie" miejsce na kwotę alimentów na syna do wpisania przez niego. Dałam mu czas na przemyślenie na okres pobytu ze mną i z synem na wczasach. Nie było go w domu w sumie 4 dni. Wrócił ,pojechaliśmy na te wczasy -ja ryczałam całą droge ,brałam proszki.Jescze tego samego wieczoru wykończona calą sytuacja postanowiłam iść się zabawić wieczorem.Obserwował mnie,ale nic nie mówił tylko syn zapytał się czy tato też wychodzi.Zmieszał się,a ja powiedziałam że jak chce to może.Wieczór był dla mnie udany bo wyszalalm się chociaż w drodze z imprezy poklóciliśmy się. Generalnie na tych wczasach było mi i jemu niezmiernie trudno. Jak sobie pomyslę o tym to do tej pory mam dreszcze.  Mieliśmy po wczasach jeszcze spotkanie u psychoterapeuty na którym sie znowu pokłóciliśmy.Usłyszał ode mnie że nie będę za WSZELKĄ CENĘ ratować tego związku,ze jak nie -to NIE! Byłam gotowa na wszystko, bo strasznie mnie upokorzył swoim zachowaniem.
Jesteśmy ze sobą ....  , od tamtej pory nie rozmawialiśmy już więcej na ten temat. Owszem pojawiają się zgrzyty. Wiem że mogę żyć bez niego,że dam sobie radę. Nawet w ubiegłym roku mieliśmy od siebie taki 3 tygodniowy odpoczynek.Wyjechałam jesienią do sanatorium,potrzebne mi to było.Miałam dużuo czasu, przyjemne zabiegi i poznalam ciekawych ludzi, baardzo miło to wspominam:-)) Jak wrócilam to bardzo mocno mnie przytulił :-))
Teraz gdyby odszedł ode mnie nic bym już nie robiła, bo trzeba siebie szanować . "Życie zbyt piękne i krótkie jest ...". :-)

a pytałaś męża, czego mu brakowało w Waszym związku?

71

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

W chwili obecnej takie pytania nie maja TOTALNIE ŻADNEGO ZNACZENIA.

72

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
rafatal napisał/a:

W chwili obecnej takie pytania nie maja TOTALNIE ŻADNEGO ZNACZENIA.

a jeśli tego dalej brakuje, to też nie ma znaczenia?

73

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
abrikade napisał/a:

a jeśli tego dalej brakuje, to też nie ma znaczenia?

Najmniejszego, totalnie. Zdradzacz w głowie ma cukierkowy obraz kochanki i rozmazany obraz Żony.
Mnie żona oskarżała o wszystko, wszystko jej przeszkadzało, na siłę szukała usprawiedliwienia (?) do tego dlaczego tak się stało jak się stało.

O ewentualnych brakach można porozmawiać dopiero wtedy, jak dwie stron będą do tego gotowe. A bujający mąż jest totalnie niewiarygodnym dyskutantem.

74 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2014-07-03 13:38:53)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
abrikade napisał/a:
rafatal napisał/a:

W chwili obecnej takie pytania nie maja TOTALNIE ŻADNEGO ZNACZENIA.

a jeśli tego dalej brakuje, to też nie ma znaczenia?

To ma znaczenie oczywiście ale mimo ze historie maja wspólny mianownik zdrada to w każdym małżeństwie braki są inne .
To juz jest kwestia do rozmowy z partnerem z ktory jest gotowy i swiadomy ze chce naprawiac małzeństwo .

Abrikade - ty szukasz odpowiedzi do twojej sytuacji prawda  ??

75

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
rafatal napisał/a:
abrikade napisał/a:

a jeśli tego dalej brakuje, to też nie ma znaczenia?

Najmniejszego, totalnie. Zdradzacz w głowie ma cukierkowy obraz kochanki i rozmazany obraz Żony.
Mnie żona oskarżała o wszystko, wszystko jej przeszkadzało, na siłę szukała usprawiedliwienia (?) do tego dlaczego tak się stało jak się stało.

O ewentualnych brakach można porozmawiać dopiero wtedy, jak dwie stron będą do tego gotowe. A bujający mąż jest totalnie niewiarygodnym dyskutantem.

i dlatego pytałam o o Iwonę40, a nie założycielkę wątku.

a Tobie czego brakowało? powiedziałeś o tym żonie?

76

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
ryba81 napisał/a:
abrikade napisał/a:
rafatal napisał/a:

W chwili obecnej takie pytania nie maja TOTALNIE ŻADNEGO ZNACZENIA.

a jeśli tego dalej brakuje, to też nie ma znaczenia?

To ma znaczenie oczywiście ale mimo ze historie maja wspólny mianownik zdrada to w każdym małżeństwie braki są inne .
To juz jest kwestia do rozmowy z partnerem z ktory jest gotowy i swiadomy ze chce naprawiac małzeństwo .

Abrikade - ty szukasz odpowiedzi do twojej sytuacji prawda  ??

jeśli tak, to podświadomie:)

świadomie, to się zastanawiam, czy osobę zdradzoną interesują niezrealizowane potrzeby  małżonka. Bo właściwie jak można razem iść dalej jak nie określimy wspólnie swoich potrzeb.

Czytam akurat książkę w której pani psycholog mówi o "sklejaniu rozbitego dzbana" i jest tam mnóstwo zadań do odrobienia, m.in. właśnie takie.

77

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

"26 lat razem a zarazem osobno " autorko to mój wątek na tym forum , jestem w podobnej sytuacji z jednym wyjatkiem -dzieci mam dorosłe samodzielne ,  ja w totalnym mega  dole , płaczę ,topię smutki , robię rzeczy których nie robiłam kiedyś ,i bardzo żałuję że lat życia mi się uzbierało , dzięki tutejszym  dziewczynom trochę przeglądam na oczy , rzeczywistość jest do d**y ciągle kocham  a on kocha inną-e , oswajam się z tym by mu zaproponować otwarty związek , nie jestem do tego gotowa ale muszę szybko podjąć decyzję by mu pokazać że ja też mogę ale spalę mosty , jak wróci za parę dni albo dam radę albo wywiozą mnie do wariatkowa.
najlepiej pobyć trochę sama ze sobą w samotności , i przemyśleć rady osób tu radzących ...

78

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

dasz radę, nie tak szybko to wariatkowo wink

a ty masz potrzebę otwartego związku?
bo wiesz jak to tylko strachy na lachy ...

79

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

in-ko ciągle jestem w załamce ale MUSZĘ mu pokazać że jest mi obojętny, może to go  do pionu postawi

80

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

może być ciężko z tym pokazaniem...
a może wycofaj się z tego ... bycia dostępną
rozumiesz, co mam na myśli... zajmij się totalnie swoim życiem
zlej obowiązki, dbanie o wszystko

81

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
facelia napisał/a:

"26 lat razem a zarazem osobno " autorko to mój wątek na tym forum , jestem w podobnej sytuacji z jednym wyjatkiem -dzieci mam dorosłe samodzielne ,  ja w totalnym mega  dole , płaczę ,topię smutki , robię rzeczy których nie robiłam kiedyś ,i bardzo żałuję że lat życia mi się uzbierało , dzięki tutejszym  dziewczynom trochę przeglądam na oczy , rzeczywistość jest do d**y ciągle kocham  a on kocha inną-e , oswajam się z tym by mu zaproponować otwarty związek , nie jestem do tego gotowa ale muszę szybko podjąć decyzję by mu pokazać że ja też mogę ale spalę mosty , jak wróci za parę dni albo dam radę albo wywiozą mnie do wariatkowa.
najlepiej pobyć trochę sama ze sobą w samotności , i przemyśleć rady osób tu radzących ...

Przeczytałam sobie Twój wątek i uważam, że jesteś emocjonalnie uzależniona od męża. Związek otwarty to się facetowi proponuje, jak się na takie balety ma ochotę i siłę, a nie w celu utrzymania faceta za wszelką cenę.

Moim zdaniem upokorzysz się na maksa a facet będzie srał na Ciebie i Twoje "poświęcenia" (w sumie, to już i tak teraz to robi).

82

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

tak jak autorka tego wątku jestem uzależniona emocjonalnie nie finansowo

83

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
facelia napisał/a:

tak jak autorka tego wątku jestem uzależniona emocjonalnie nie finansowo

a co ma kasa do tego?

84

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

batszeba dogadzam sobie jak tylko mogę ale to jest pro-forma do tego co czuję ,gdyby miłość kupić....... (a da się ?)

85

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
facelia napisał/a:

tak jak autorka tego wątku jestem uzależniona emocjonalnie nie finansowo

ja niestety jestem uzalezniona i emocjonalnie i finansowo
i to mnie przeraza
oczywiscie jak juz pisalam szukam roboty, natomiast jak trzeba bedzie pojde byle gdzie za grosze
na razie musze ustalic z prawnikiem jak to zalatwic.
malzonek wciaz sie waha ale coraz bardziej z przewaga do niej
Po prostu usycha z tesknoty, a resztkami realizmu mieszka tu.
Ale co to za mieszkanie, jak prawie nie rozmawiamy, spimy plecami do siebie(znaczy on spi, ja rzadko)
Zamieniamy zdawkowo kilka slow.
Ale jak juz pisalam nie zamierzam mu ulatwiac zycia i go wywalac jak to zrobilam wczesniej, niech sie meczy.


facelia, to co piszesz o zwiazku otwartym to chyba niedobry pomysł.
A byłas u psychologa??
zeby pomogl Ci z tym sobie poradzic

86

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

vanillasky,
a ty w jakim jesteś stanie dzisiaj?
co ty możesz zrobić? co chcesz zrobić?
masz jakiś pomysł, oprócz tego spotkania z prawnikiem.

87

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
facelia napisał/a:

in-ko ciągle jestem w załamce ale MUSZĘ mu pokazać że jest mi obojętny, może to go  do pionu postawi

Raczej nic nie musisz, nic nie udowadniaj , bądź sobą, nie udawaj czegoś czego nie ma dąż do zgody ze swoim stanem, nie oszukuj sama siebie. Jeśli już coś musisz ... to tylko to co Ci ulgę przyniesie.

88

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Zyjemy obok siebie. On sie boi/nie chce/chce/nie wie wyprowadzic?..
Prawdopodobnie sie z nia spotyka choc twierdzi ze nie.
Nie wiem po co jeszcze siedzi w domu??
z tchorzostwa??
wyjechal sluzbowo na 3 dni, mysle ze byl z nia?.
nie wiem co robic.
Moje przyjaciolki podzielily sie na 2 obozy
1- wywalic natychmiast
2- nie ulatwiac, niech sie meczy i sam podejmie decyzje,  wyprowadzi sie
ja poszlam w imprezy, ciagle wychodze, na zewnatrz super sie bawie ale od srodka masakra
nie wiem ile jeszcze tak pociagne...

89

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
vanillasky napisał/a:

Zyjemy obok siebie. On sie boi/nie chce/chce/nie wie wyprowadzic?..
Prawdopodobnie sie z nia spotyka choc twierdzi ze nie.
Nie wiem po co jeszcze siedzi w domu??
z tchorzostwa??
wyjechal sluzbowo na 3 dni, mysle ze byl z nia?.
nie wiem co robic.
Moje przyjaciolki podzielily sie na 2 obozy
1- wywalic natychmiast
2- nie ulatwiac, niech sie meczy i sam podejmie decyzje,  wyprowadzi sie
ja poszlam w imprezy, ciagle wychodze, na zewnatrz super sie bawie ale od srodka masakra
nie wiem ile jeszcze tak pociagne...

Nie jest łatwo słuchać tego co inni nam mówią, często myślimy inaczej a tu dwa obozy... który jest Tobie bliższy?
Tchórzostwo? bardziej wygoda, cała reorganizacja to facetów chyba przerasta. Ja odeszłam sama i nie jest to łatwe.  Z drugiej strony kiedy wchodzę do naszego mieszkania strasznie chce mi się płakać.

Vanilla on chce czy nie chce być z Tobą? Jak chce to na takich warunkach z którymi sobie poradzisz. Inaczej albo Ty albo on będzie ciężko.

90

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Witam dziewczyny, jestem tu nowa i tak czytam wasze posty z życia wzięte.
Mam 35 lat i też troszkę w zyciu przeszłam.
Jedno mogę powiedzieć ,że żaden facet nie jest wart naszych łez i jeżeli was skrzywdził to nie zasługiwał na was.

Agnieszka z Krk

91

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

wiecie co dziewczyny faceci zostali na innym etapie ewolucji (tylko nieliczni rozwijali emocjonalnie dalej) ci nasi to normalne dupki , nic prócz dupy i cycek im w głowie " głowa siwieje dupa szaleje "  vanillasky dokładnie cię rozumiem , nie jest to lekkie kiedy się kocha a on jednego dnia przekreśla wszystko sad  dziewczyny dobrze doradzają tylko jest jedna wielka rana jak się odkochać , dlaczego to ja pierwsza nie spotkałam tego kogoś? czy postapiła bym tak jak on ???

92

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Dzisiaj wreszcie po kolejnej nieprzespanej nocy i calonocnej awanturze powiedzialam ze musi podjac decyzje.
tak byc nie moze. Wyszlo kilka innych faktow.
okazalo sie ze byl z nia na wyjezdzie sluzbowym- 3 dni - kazde pracuje gdzie indziej ale pogodzili to i w hoteliku byli razem
A czulam to ale sie wypieral. Dzisiaj dopiero sie przyznal. Na zawodach wspolnych tez byli.
Codziennie bywal u niej, mowi ze jej mu brakuje "jak powietrza?"
Wciaz twierdzi ze mnie bardzo kocha i wie ze krzywdzi ale nie umie wyobrazic sobie zycia bez niej?.
Obgadalismy wstepnie sprawy finansowe, na razie wszystko po mojej mysli bo on ma wyrzuty sumienia.
Oczywiscie bede chciala to wszystko miec na papierze u notariusza?.
Zwlekal strasznie z rozmowa z dziecmi, wachal sie , szukal pomocy u mnie zebym mu pomogla podjac decyzje?
Nie bylo zadnej pomocy z mojej strony, TO JEGO DECYZJA, zeby potem mi nie zarzucal ze to ja go wywalilam?
Powiedzial jeszcze jakby sie usprawiedliwiajac :ze pojedzie teraz do niej.

the END
jeszcze prawnik, psycholog i mam nadzieje wychodzic na prosta powoli
na razie musze sie przespac bo ostatnio kilka nocy zawalilam
dobranoc, dziekuje WAm

93

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

"Wciaż twierdzi ze mnie bardzo kocha i wie ze krzywdzi ale nie umie wyobrazic sobie życia bez niej " chyba miało być że miał z Tobą dobrze wszystko na tacy podane a w tamtej ????... nie kończę , ale dobrze że sprawy oczywiste stawiasz jasno i on się zgodził, wielki + dla Ciebie  choć czuję ze serce krwawi , jestem z Tobą myślami ,dobranoc

94

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

współczuję
wiem, boli...
podniesiesz się, musi upłynąć czas
pilnuj najkorzystniejszego dla siebie rozstania, potem się będzie układać nowy ład
będzie na pewno, bo życie nie stoi w miejscu...
przytulam

95 Ostatnio edytowany przez chceuciekacstad (2014-07-08 10:03:03)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Współczuję Ci , bardzo.
Najgorsze , że to jeszcze nie koniec....Pan raczej będzie tak się wahał ..jak mu pozwolisz to nie raz będzie chciał wrócić ..odejść ..... gdyby miał kręgosłup, nie czekałby tyle z męska decyzją .. torturując Ciebie ...
Niby dorośli ....
I tak - jak pisze in_ka pilnuj najlepszego dla Ciebie układu - on teraz jest zagubiony , ale jak będzie ze swoją miłością...i być może ona zacznie na niego wpływać......nie wiadomo jak później będzie podchodził do spraw majątkowych- Idź do notariusza.. i może to brzydkie co napiszę ..ale idź z nim jak najszybciej, skoro się zgadza na wszystko.... zabezpiecz siebie i dziecko. ...

96

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

vanillasky
trzymaj się,
chciałabym cię jakoś pocieszyć...pisz tutaj jeśli tak czujesz, to pomaga.
i jak in_ka przytulam mocno

97

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Dzieki Dziewczyny za wsparcie
Wbrew pozorom odczuwam ulge
Sa wakacje
Duzo atrakcji
Mam tez oparcie w naszych wspolnych znajomych ktorzy twierdza ze mu odp.......o
I sa po mojej stronie

98

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
vanillasky napisał/a:

Dzieki Dziewczyny za wsparcie
Wbrew pozorom odczuwam ulge
Sa wakacje
Duzo atrakcji
Mam tez oparcie w naszych wspolnych znajomych ktorzy twierdza ze mu odp.......o
I sa po mojej stronie

cieszę się, że tak to czujesz bo to znaczy, że zrobiłaś dobrze.

99

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Przykro mi bardzo, trzymaj się. sad

100

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Trzymaj się Vanillasky smile
Współczuję Tobie całej tej sytuacjii.
Wiem, że boli.
Dobrze że możesz liczyć na pomoc przyjaciół, wsparcie znajomych.
I jak też myślę, że mu o...ło, a dokładnie oszalał z nadmiaru dopaminy i fenyloetyloaminy.

Wiem, że trudno Tobie teraz w to uwierzyć, ale to doświadczenie ukształtuje Cię na nowo.
Zaufaj sobie Vanilla.
Przytulam smile

101 Ostatnio edytowany przez batszeba (2014-07-08 18:53:13)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Vanillasky, po tym co napisałaś sądzę, że powinnaś przypieczętować mężowską żałość i świadomość krzywdzenia Ciebie u notariusza.
Dlatego, że z Twojego męża zaczyna wychodzić coraz bardziej nieładne stworzonko, które kręci coraz bardziej i które może Ci bardzo niefajną niespodziankę zgotować w najmniej oczekiwanym momencie.

Najzwyczajniej w świecie mężuś może okrzepnąć w nowym związku i na rozprawie rozwodowej wyprze się wszystkiego włącznie z własnymi dziećmi, a Ty dowiesz się, że nigdy Cię nie kochał, w ciąże go wrabiałaś a tak w ogóle to zła kobieta jesteś i tyle, a on jest bezrobotny i na 300 złotych go nie stać na trójkę dzieci.

102

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

vanillasky- trzymam kciuki za Ciebie.

103

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Dzieki Wam za wsparcie
idziemy do notariusza

104

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
vanillasky napisał/a:

Dzieki Wam za wsparcie
idziemy do notariusza

A jak na to wszystko reagują dzieci? Wiedzą już?

105

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

myślę, że dobrze tutaj radzą zabezpiecz jak najlepiej swoje interesy i dzieci.
To jeden ciężar mniej.
A jak ty się czujesz?

106

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Przeczytałam i brzuch rozbolał:((
Wielki szacunek dla Ciebie, że tak szybko zabezpieczasz siebie i dzieci, teraz załatwisz najwięcej. Samym sportem człowiek nie żyje, mam nadzieję, że jeszcze pożałuje swojej decyzji, a Ty będziesz już wtedy PRZEOGROMNIE SZCZĘŚLIWA bez niego!
Trzymaj się!:))

107

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Dzieci wiedxa, powiedzial im jak sie wyprowadzal.
Zareagowali podobnie jak poprzednio.
Natolatki bardzo plakali, mala jakos mniej, chyba do konca nie rozumie sytuacji.
Zwlekal do ostatniej chwili, bal sie, caly czas nie wie czy dobrze robi.
Ale mowil ze jakby teraz nie sprobowal z nia to moglby zalowac do konca zycia.
Ja staram sie byc twarda ale nie zawsze wychodzi.
Nasi znajomi sa w wiekszosci po mojej stronie.
Nie daja wiary co on odstawia.
Ja mam hustawki nastroju.
Mysle ze dobrze ze tak sie stalo teraz,gdzie jestem jeszcze nie calkiem stara(kolo 40)
a za chwile rycze ze gnoj mnie zostawil.
Najgorzej jak z nim rozmawiam, i chce byc zimna i oschla a prawie zawsze sie rozrycze?.
Jak pomysle ze ta panna z MOIM FACETEM teraz lezy sobie w lozku to mnie sciska
ale zaraz musze dodac ze TO JUZ NIE MOJ FACET
choc trudno w to uwierzyc po 22 latach?..

108

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
vanillasky napisał/a:

Ale mowil ze jakby teraz nie sprobowal z nia to moglby zalowac do konca zycia.

W zasadzie to jedno zdanie potwierdza to, że Twój mąż ma galopujący kryzys i najlepszym wyjściem dla Ciebie będzie pozostawienie go samemu sobie i zajęcie się sobą.

109 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2014-07-09 23:56:07)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
batszeba napisał/a:
vanillasky napisał/a:

Ale mowil ze jakby teraz nie sprobowal z nia to moglby zalowac do konca zycia.

W zasadzie to jedno zdanie potwierdza to, że Twój mąż ma galopujący kryzys i najlepszym wyjściem dla Ciebie będzie pozostawienie go samemu sobie i zajęcie się sobą.

A mnie się po prostu w głowie nie mieści, że on PRÓBUJE.
Dorosły facet a jakby nie miał świadomości konsekwencji swoich DECYZJI, nie PRÓB sad
Próbować to można sos, czy dobrze jest przyprawiony.
A jak się życie kilku najbliższym osobom do góry nogami przewraca, to ... brak słów.

Trzymaj się Vanilla smile

110

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

No i odbiegli w stronę zachodzącego słońca.... A żeby im tak buty pospadały.

vanillasky nawet nie umiem sobie wyobrazić co czułaś jak on ci mówił, że chce z nią spróbować. Łzy mi się cisną do oczu. sad
Proszę cię nie smuć się, trzymaj głowę wysoko. On tego będzie żałować. Nie dziś, nie jutro, ale będzie.
Jesooo co za popapraniec... hmm

111

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

przytulam bardzo, bardzo
i wiesz rycz ile chcesz jak potrzebujesz, nawet krzycz ...
a potem wstań i żyj ...
ból minie z czasem - trzeba tylko wytrzymać, teraz wytrzymać

112

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

vanillasky.. ściskam serdecznie .. Już niedługo przyjdzie słońce do Ciebie .. i spokój
.. uwierz że wszystko w naszym życiu dzieje się po coś .. Głęboki oddech - masz wspaniałe dzieci a one mają wspaniałą matkę ..

113

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

vanilla
bardzo mi przykro, ale moja historia była podobna. Zabezpiecz siebie i dzieci i widzę że to robisz i bardzo dobrze. Póki on jeszcze ma wyrzuty sumienia jesteś w stanie sporo ugrać. Na nic nie czekaj, potem już tak nie będzie...wiem co mówię. Powodzenia, ja powoli wychodzę na prostą, ale zajęło mi to prawie 2 lata.

114

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
vanillasky napisał/a:

Dzieci wiedxa, powiedzial im jak sie wyprowadzal.
Zareagowali podobnie jak poprzednio.
Natolatki bardzo plakali, mala jakos mniej, chyba do konca nie rozumie sytuacji.
Zwlekal do ostatniej chwili, bal sie, caly czas nie wie czy dobrze robi.
Ale mowil ze jakby teraz nie sprobowal z nia to moglby zalowac do konca zycia.
Ja staram sie byc twarda ale nie zawsze wychodzi.
Nasi znajomi sa w wiekszosci po mojej stronie.
Nie daja wiary co on odstawia.
Ja mam hustawki nastroju.
Mysle ze dobrze ze tak sie stalo teraz,gdzie jestem jeszcze nie calkiem stara(kolo 40)
a za chwile rycze ze gnoj mnie zostawil.
Najgorzej jak z nim rozmawiam, i chce byc zimna i oschla a prawie zawsze sie rozrycze?.
Jak pomysle ze ta panna z MOIM FACETEM teraz lezy sobie w lozku to mnie sciska
ale zaraz musze dodac ze TO JUZ NIE MOJ FACET
choc trudno w to uwierzyc po 22 latach?..

kurczę, jakie to niesprawiedliwe, on sobie próbuje, a ty pocieszasz dzieci..., w zasadzie, to taki tatuś powinien na tydzień dostać dzieci i niech sobie próbuje,...wiem, wiem, tak się nie da, bo szkoda dzieciaków, eh...mocno cię przytulam dziewczyno.

115

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Ciezko
Smutno
Mam nadzieje ze za rok napisze Wam tu
Ze jestem szczesliwa
Najbardziej boli jak mi ludzie donosza ze
Byl z nia na imprezie, basenie ...
A ta suka szczesliwa
Dopiela swego
Jak takie babska moga patrzec w lustro??

116

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Vanilla,

on postapil jak dziecko, ktre mysli ze ma 4 zycia, bo sie naogladalo kreskowek.
No ale zycie jest jedno i bardzo w to wierze - wystawia rachunki. On swoj tez dostanie. Marna to pociecha, ale zawsze cos.
Kiepsko chyba pocieszam, ale bardzo Ci wspolczuje i przesylam odrobine radosci do wykorzystania przy porannej kawie :-)

117

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
vanillasky napisał/a:

Ciezko
Smutno
Mam nadzieje ze za rok napisze Wam tu
Ze jestem szczesliwa
Najbardziej boli jak mi ludzie donosza ze
Byl z nia na imprezie, basenie ...
A ta suka szczesliwa
Dopiela swego
Jak takie babska moga patrzec w lustro??

Nie myśl o niej, ona o Tobie nie myśli a Twój M sobie wystawia świadectwo,
Pomyśl sam sobie szkodzi z każdym dniem ma od Ciebie mniej szacunku i miłości, tego nigdy nie odzyska sam sobie to zabiera, zachłystuje się świeżym, nowym a to co wypracował porzuca.
Sam się degraduje a nisko upaść może...

Masz dzieci one są prawdziwym skarbem,
Mężczyzna który idzie na łatwiznę bo ciężko mu popracować nad sobą i swoim charakterem nie jest wart Twoich westchnień.
Nudno mu się zrobiło? przerosła go sytuacja? pofikać się zachciało?

Gdzie tu męskie cechy? Te spodniach chyba tylko...

Nie pozwól mu wybierać za Ciebie sama wybierz tak abyś mogła z tym żyć.
Nie chce być nr1 w Twoim życiu? To niech będzie gdzieś na szarym końcu...

Nie smuć się tym, nic za niego nie możesz, to on deklarował i to on zmienił zdanie...
Ty jesteś OK,
Spróbuj sobie wynagrodzić krzywdy, i zapomnij o jego istnieniu.

118 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2014-07-11 10:10:48)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Vanilla,

Tak, teraz przez czas jakiś będzie ciężko, będzie smutno.
Będziesz na zmianę tęskniła i rozpaczała za tym, co było,
złościła się na to, co jest,
obawiała się tego, co będzie.
Ale to minie, będzie lepiej a potem już całkiem dobrze.

Nią nie ma sensu głowy sobie zawracać,
bo gdyby on nie chciał,
on nie podjął decyzji,
on tego nie pragnął,
to ona niczego by nie dopięła.

Renesans, pisząc zapomnij o nim z pewnością miała dobre intencje, ale nie sądzę, że jest możliwe wymazanie z pamięci kogoś kto był w naszym życiu bardzo długo nr 1.
Ale zrzuć go z piedestału i postaw tam siebie.

Trzymaj się Vanilla i pisz tutaj jeśli to chociaż trochę Tobie ulży.
Przytulam smile

119

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Vanilla
dlaczego myślisz o niej? To ona Ci ślubowała czy on?
Musisz iść do przodu, nie będzie łatwo, ale da się...

120

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
vanillasky napisał/a:

Ciezko
Smutno
Mam nadzieje ze za rok napisze Wam tu
Ze jestem szczesliwa
Najbardziej boli jak mi ludzie donosza ze
Byl z nia na imprezie, basenie ...
A ta suka szczesliwa
Dopiela swego
Jak takie babska moga patrzec w lustro??

Nie poświęcaj uwagi osobie, która ma Cię w dupie. Możę patrzeć, skoro zrobiła to co zrobiła.

Uzależniasz się emocjonalnie od nich obojga, żyjesz ich życiem zamiast swoim i dzieci. Po co Ci to?

I jeszcze jedna rada: egzekwuj od męża WSZYSTKO teraz i to w formie poświadczonej prawnie, ponieważ tej pani za jakiś czas zaczną przeszkadzać alimenty oraz zobowiązania Twojego męża wobec Ciebie i dzieci. Nie miej litości nad przeciwnikiem, który nie miał jej dla Ciebie.

121 Ostatnio edytowany przez chceuciekacstad (2014-07-11 10:47:20)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Vanillasky.. przekuj swój ból na siłę - masz dzieci , dom .. i słuchaj rad dziewczyn ... o zabezpieczeniu siebie i dzieci - uwierz mi , że Panowie się zmieniają .. mój ex chciał nam zabrać mieszkanie po roku od rozstania.. bo stwierdził że majątek na pół powinien być - bo sielanka i motyle odeszły, a nowa pani miała coraz większe wymagania i coraz mocniej naciskała .. nic go nie interesował syn ...ze to jego dom.

i nie odkładaj ważnych spraw na później tłumacząc sobie że "on taki nie jest " ... ja byłego męża poznałam tak naprawdę dopiero wtedy jak zaczął walczyć o majątek .... i wykręcał się od alimentów ...
od teraz on nie jest Twoim przyjacielem -.. oby nie stał się wrogiem, bo macie dzieci .

Głęboki oddech .
Życie jest piękne , masz szczęście - jesteś zdrowa i masz wspaniałe dzieci !!

122 Ostatnio edytowany przez batszeba (2014-07-11 10:51:09)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
chceuciekacstad napisał/a:

Vanillasky.. przekuj swój ból na siłę - masz dzieci , dom .. i słuchaj rad dziewczyn ... o zabezpieczeniu siebie i dzieci - uwierz mi , że Panowie się zmieniają .. mój ex chciał nam zabrać mieszkanie po roku od rozstania.. bo stwierdził że majątek na pół powinien być - bo sielanka i motyle odeszły, a nowa pani miała coraz większe wymagania i coraz mocniej naciskała .. nic go nie interesował syn ...ze to jego dom.

Dokładnie. Pan mąż na chwilę obecną ma wyrzuty sumienia, a jego miłość do Pani Biegającej jest NA RAZIE nieskalana takimi przyziemnymi kwestiami jak kredyty, alimenty, buty i wakacje dla dzieci.

W momencie, w którym pani biegająca uzna, że kasy brakuje, zobaczysz oblicze swojego męża, jakiego nigdy wcześniej nie widziałaś.
Skończysz w kawalerce z 3 dzieci i będziesz się szarpać o każdy grosz. Chcesz tego?

EDIT: może się okazać, że w trakcie rozwodu dowiesz się, że byłaś pasożytem, wymusiłaś na nim 3 dzieci, byłaś leniem i nierobem (chociaż to on naciskał na to, abyś przerwała pracę).

Jak już ktoś chceuciekacstad napisała: Twój mąż nie jest już Twoim przyjacielem. To się skończyło. Albo przebolejesz i dasz sobie radę, albo utoniesz i pociągniesz za sobą dzieci, które on ma gdzieś.

123

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

vanillasky proszę cię, nie myśl o niej. Niech cię nie niszczy myśl o kimś, kto ma tak niskie poczucie wartości, że rzuca się na faceta z trójką dzieci.
Ja nie wierzę, że za rok napiszesz, że jesteś szczęśliwa, ja to WIEM, że będziesz szczęśliwa. Bo będziesz o ten rok mocniejsza, o rok mądrzejsza i o lata świetle w innym miejscu. Pod jednym warunkiem: myśl o sobie i dzieciach. Nie zamykaj się w swoim bólu. Życie jest tylko jedno i to jak go wykorzystamy zależy tylko od nas. Wiem, że to brzmi górnolotnie, ale prosta prawda jest zawsze najlepsza.
Jesteś warta milion dolców. A ta szmata nie jest godna żeby ci buty czyścić. Niech sobie go bierze. Jest jej wart. Ktoś kto zostawia 3 dzieci dla fizycznej fascynacji jest zerem moralnym.
No wstawaj z tego łózka, przestań beczeć i weź się w garść. Zrób to dla siebie, dzieci i dla nas. Ktoś musi dać przykład nam zdradzonym, że za zakrętem też świeci słońce. wink

124

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
batszeba napisał/a:

I jeszcze jedna rada: egzekwuj od męża WSZYSTKO teraz i to w formie poświadczonej prawnie, ponieważ tej pani za jakiś czas zaczną przeszkadzać alimenty oraz zobowiązania Twojego męża wobec Ciebie i dzieci. Nie miej litości nad przeciwnikiem, który nie miał jej dla Ciebie.

Słusznie piszesz.
Kuj żelazo póki gorące...póki ma mężuś poczucie winy.
Wiem po sobie. Mój eks podpisał wszystko co chciałam, tak mu było smutno, ze mnie zostawił dla innej.

125

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
moniaCo napisał/a:
batszeba napisał/a:

I jeszcze jedna rada: egzekwuj od męża WSZYSTKO teraz i to w formie poświadczonej prawnie, ponieważ tej pani za jakiś czas zaczną przeszkadzać alimenty oraz zobowiązania Twojego męża wobec Ciebie i dzieci. Nie miej litości nad przeciwnikiem, który nie miał jej dla Ciebie.

Słusznie piszesz.
Kuj żelazo póki gorące...póki ma mężuś poczucie winy.
Wiem po sobie. Mój eks podpisał wszystko co chciałam, tak mu było smutno, ze mnie zostawił dla innej.

MoniaCo,
A czy myślisz, że on później, gdy poczucie winy okrzepło, postąpiłby inaczej ?

126 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-07-11 14:36:28)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...
Przyszłość napisał/a:
moniaCo napisał/a:
batszeba napisał/a:

I jeszcze jedna rada: egzekwuj od męża WSZYSTKO teraz i to w formie poświadczonej prawnie, ponieważ tej pani za jakiś czas zaczną przeszkadzać alimenty oraz zobowiązania Twojego męża wobec Ciebie i dzieci. Nie miej litości nad przeciwnikiem, który nie miał jej dla Ciebie.

Słusznie piszesz.
Kuj żelazo póki gorące...póki ma mężuś poczucie winy.
Wiem po sobie. Mój eks podpisał wszystko co chciałam, tak mu było smutno, ze mnie zostawił dla innej.

MoniaCo,
A czy myślisz, że on później, gdy poczucie winy okrzepło, postąpiłby inaczej ?

Mogłoby być trudniej... im dłużej byłby pod wpływem tej drugiej.
Wolałam tego nie sprawdzać.

127

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Przyszłość
ja po sobie ci powiem, że teraz już bym nie ugrała tego co wcześniej, zresztą mój ex mi to sam powiedział, że wtedy miał wyrzuty sumienia. U mnie to był majstersztyk, podpisał rozdzielność w odpowiednim momencie dla mnie...wiem, ze Ktoś nad tym czuwał.

128

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

MoniaCo, Stokrotko,
Dzięki za odpowiedź.
Mnie to interesuje z dwóch powodów.
Po pierwsze, taka przytomność wobec szoku, którym jest zdrada mnie powala. I naprawdę szacun, bo ja się od Was uczę. Mimo, że na codzień jestem świadoma finansowo, to w obliczu zdrady doznałam takiego szoku, że przez myśl mi nie przemknęło aby zabezpieczyć siebie i dzieci finansowo. Czy Wam ktoś doradzał? Czy tylko mnie tak zaćmiło? Czy Wy już po prostu wszystkiego najgorszego się po nich spodziewałyście?
Po drugie, jak często faceci nie dość, że zdradzają to jeszcze zapominają, że mają zobowiązania finansowe wobec rodziny, którą porzucają. Czy wraz ze zdradą znika już całkowicie poczucie obowiązku, przyzwoitość, dbałość o zabezpieczenie własnych dzieci?

129 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-07-11 18:09:09)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Dużo mi dało to forum. Dziewczyny wstrząsnęły mną, gdy leżałam rozlazła jak żaba. W realu też kilka przytomnych osób mnie ostrzegło. Ale i sama na szczęście zachowalam jakąś przytomność umysłu. Inna sprawa, ze dopadł mnie niezły wkurw...i to dawało mi jakąś moc.
Bo jak się rozklejalam, byłam do niczego.
Trzymaj sie Vanilla...kobiety są silne, dużo silniejsze,  niż się nam wydaje.
Chociaż zdaję sobie sprawę,  że mogłam trafić gorzej. Znam sporo przypadków, gdzie faceci zapominali o istnieniu swych dzieci i gdzieś mieli ich potrzeby.
Przykre, ale prawdziwie.

130 Ostatnio edytowany przez stokrotka1978 (2014-07-11 18:47:03)

Odp: po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Przyszłość
nie wiem skąd u mnie ta siła. Ja praktycznie nie żyłam, jak mnie zaczął tak traktować i zdradzać. Jak puściłam detektywa to nawet nie chciałam raportu, chciałam tylko zobaczyć to co mi zrobił no nie mogłam uwierzyć. Naprawdę, nie mogłam uwierzyć. Potem wiele osób mnie ostrzegało, ale ja się bałam, bałam się panicznie, ze jak zrobię rozdzielność, alimenty to go tym wkurzę i tymbardziej mnie nie będzie chciał. Ale TO BYŁO CHORE MYŚLENIE. W pewnym momencie zrozumiałam, ze mam mnie gdzieś, że mnie nie szanuje, ludzi mi pisali tu na forum, znajomość z pewnym człowiekiem, który przeszedł podobne rzeczy, też bardzo mi pomogła, poza tym zrozumiałam ze oprócz niego, mogę jeszcze stracić majątek (mieliśmy podpisane obopólne pełnomocnictwa na wszelkie czynności prawne  - tak mu ufałam). Otrząsnęłam się i zaczęłam zbierać dowody, potem cofnęłam pełnomocnictwo, zaszantażowałam, to była strategia vabank i poszedł na podział majątku i moją wysokość alimentów, był w szoku że się postawiłam i podniosłam z tego bagna. Teraz wie, że przegrał i jest wściekły, teraz by się nie dał tak podejść. Mówi sam, że miał wyrzuty a ja to wykorzystałam...hahaha, że to ja jestem katem, że go zniszczyłam, dobre...jakie to typowe gadki dla manipulantów.

Posty [ 66 do 130 z 274 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » po 22 latach sie zakochal w innej, jestem strzepkiem nerwow...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024