Październikowe mamy 2014 :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Październikowe mamy 2014 :)

Strony Poprzednia 1 99 100 101 102 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6,501 do 6,565 z 6,580 ]

6,501

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

My mamy sanki drewniane z oparciem. Tylko one takie dłuższe są, całe nogi Karoli mieszczą. W tym tygodniu jeździła nimi do przedszkola.
Czy lubi zime? Lubi śnieg ale nie lubi marznąć.
Adaś też już przy meblach chodzi swobodnie. Przy szafkach staje, uwielbia trzymać się rączki piekarnika i piłować na niej zeby. Radzi sobie świetnie, umie usiasc sam z pozycji stojącej. Za rączki lubił chodzić ale od kiedy raczkuje już mu to przeszło.
Jeśli chodzi o drzemki- przed nocnymi placzami spał w dzień 2-3 razy po ok 40 min. Teraz jest bardziej zmęczony i do 10 zalicza dwie drzemki po ok 30 min, w południe taka do godziny a po południu różnie, ale ok 30 min. Adaś nigdy nie miał długich drzemek.
Jeśli chodzi o te noce to tylko zeby mi przychodzą do głowy, no ale pewności nie mam co to...
Jedzenie... Mannej nie chce. owsianki nie próbowałam ale muszę sprawdzić. Obiady je super, deserki ze słoików też, owoce, chrupki czasem i wszystko to, co od nas skubnie.
Typowych kolacji jak Karoli jeszcze mu nie robię bo wieczorem je cyca oczywiscie.
U nas na dzień dziadków jest imprezą w domu kultury, dzieci uczą się piosenek i wierszyków, mają być przebrani za marynarzy. Karoli już kostium kupiłam. Pani marynarz.

Zobacz podobne tematy :

6,502

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Hejka

Zaganiana jestem ostatnio, później się odniosę do Waszych postów.
Mam pytanko - robiła któraś z Was kostium kota na bal przebierańców? W środę bal w przedszkolu a Ala od niedzieli upiera się że chce być kotkiem. Nie mam pomysłu co tu zrobić, bo opasek nie chce nosić, malowanie twarzy odpada, maskę bym mogła zrobić z papieru ale co z uszami... No i ogon. Nie chce mi się nic szyć sad

6,503

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Joanno nie wiem co Ci doradzić bo za mało masz czasu nawet na zamówienie czegoś w internecie. Jedynie na Olx możesz poszukać może ktoś w Twojej okolicy ma coś do sprzedania.
Ja kupiłam na allegro strój pani marynarz bo cała grupa ma być przebrana za marynarzy na dzień babci i dziadka a teraz Pani mówi mi że lepiej byłoby jakby miała bluzkę w paski bo większość dzieci będzie tak ubrana. To po co wydawałam 50 zł... Ale nałoży ten strój który kupiłam. Jest delikatnie za duży, ale babcia ma skrócić rękawy.

6,504 Ostatnio edytowany przez dorota.f (2019-01-15 20:44:12)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Olivka, u nas z drzemkami trochę lepiej, bo mamy dwie dość regularne czasowo. A Adaś sypia na zewnątrz? Bo Zojka, jak jest na świerzym powietrzu to potrafi i 3 godziny ciurkiem pospać.
Daję jej normalne kolacje, tak mniej więcej godzinę przes snem, a potem bezpośrednio przed spaniem na noc dostaje cycka. Ona ostatnio tyle je! Więcej niż Olek.

Joanna, no to masz wyzwanie! Ogon to bym próbowała ukręcić z jakiegoś paska, a najlepiej trzech grubych sznurków - taki warkoczyk z kokardką tongue
A może na głowę jakaś czaoka z daszkiem, na którą dokleisz "portret" kotka?

U nas Olo dostał wczoraj w przedszkolu gorączki. Na razie jest w domu. Tylko lekka gorączka. Ciekawe co to.

6,505 Ostatnio edytowany przez Jooaana (2019-01-19 22:53:33)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Cześć dziewczyny.

Dziękuję za rady smile Trochę mnie pocieszyłyście jeśli chodzi o budzenie się Ali w nocy. Mi w sumie by to nie przeszkadzało, że Ala do mnie przychodzi spać gdyby nie wąskie łóżko, chora ręka i brak możliwości obrócenia się w takich warunkach na drugi bok. Niestety nie należę do osób co jak usną to śpią twardo w jednej pozycji wink

Olivko miałaś rację. Nauczycielka mogła wcześniej dokładnie określić co chce a nie kiedy strój już został kupiony. Ja zaś nie chciałam nic drogiego kupować. Ala ma pełno strojów na karnawał. Dwa ja kupiłam w SH w bardzo dobrym stanie, jeden moja mama w Pepco a resztę ma po kuzynce z Ameryki. Ala bardzo lubi się przebierać i udawać księżniczki itp. Było w czym przebierać a ta się uparła na kotka.

Dorotka Olo zdrowy? Ala ma sanki metalowe z piankowym siedziskiem i oparciem. Są dosyć lekkie, ślizgają się dobrze i są stabilne choć Ala nie raz zjechała z nich na pupę ale to dlatego że nie trzymała się. Ona wyciąga ręce do góry a do tego wrzeszczy. Bardzo lubi zjeżdżać z górki. Uwielbia zimę. Co do sanek to trochę już za krótkie są na Alę i będę musiaĺa coś na następną zimę kombinować ale na razie się tym nie martwię.

Gorka dajesz radę? Opiekunka przychodzi? Jak Ola się w tym odnajduje? Co z nogą? Uczysz się chodzić o kulach? Kule na pewno trochę odciążą nogę, szybciej powrócisz do formy. Jedz dużo produktów mlecznych i bierz witaminę D3. Jaki wyrok? Co lekarz powiedział dokładnie?

Madziu co u Was?


Wychodzę teraz z domu tylko jak muszę bo jest ślisko a ja muszę podwójnie uważać. Tak się złożyło, że musiałam wyjść we wtorek do sklepu spożywczego koło domu a tam była cała półka ze strojami na karnawał i .... komplet muszka, ogon i uszy kota! Do tego niedrogo -za 15 zł smile Oczywiście kupiłam oraz czarne rajstopki. Miałam dla Ali czarną bluzkę i czarną spódniczkę z tiulem, do tego czarne rajstopki i ten komplet co kupiłam i już była kotem. Nawet zgodziła się nosić opaskę z uszkami. Bal się udał, wszyscy się dobrze bawili. W Ali grupie jeszcze jedna dziewczynka była przebrana za kotka (miała taki sam komplet). Są zdjęcia przedszkolne z balu ale moją Alę słabo widać.

6,506 Ostatnio edytowany przez GORKA (2019-01-21 23:56:04)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Dziewczyny jestem smile
Dziękuję że pytacie,że pamiętacie....to miłe.

U nas ogólnie wszystko ok. Dajemy radę choć nie ukrywam że dzień mam wypełniony po brzegi no i noc też hi hi.
Chłopcy grzeczni,dają pospać choć teraz mają jakieś niespokojne wieczory. Nie wiem o co chodzi. Na początku myśląłm że to kolki ale teraz nie płaczą aż tak intensywnie,są po prostu marudni ale nie jest źle.

Ola i Franio ogólnie spoko,ogólnie bo Ola strasznie się zmieniła. Jest bardzo przemądrzała, jest nie grzeczna jedny, słowem. Od razu zaznaczę że nie jest zazdrosna ,na pewno nic z tych rzeczy ale potrafi pazurki pokazać. Czasami doprowadza mnie do białej gorączki tak potrafi pyskować mała koza smile
W sobotę robimy chrzciny. Oczywiście wszystko na mojej gowie ale ja to lubię,także od środy biore się do roboty.
Hi hi ale nie ma tak łatwo dzisiaj opiekunka zachrowała,fajnie nie? Wtedy kiedy jej najbardziej potrzebuję...ech ale jakoś dam radę,boję się tlko czy przypadkiem nas nie pozarażała bo jej narzeczony wcześniej był chory no i teraz chyba na nią przeszło.
Zaraz po chrzcinach w środę jedziemy na parę dni na małe wczasy całą brygadą hi hi,fajnie bo jadą z nami nasi znajomi  dwie rodzinki także będzie wesoło.
Dziewczyny wybaczcie ale nie odniosę się na razie bo naprawdę pranie,gotowanie,sprzątanie,prasowanie,zakupy itd pochłaniają całą mnie.

U nas też bal przebierańców : Ola księżniczka a Franio tygrysek. Stroje z wypożyczalni.

Acha noga jest już git, tak szybko jak mnie to dopadło tak i puściło,witaminki oczywiście biorę nadal. PA

6,507

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Hej.

A co tu tak mało treści? Październikowe! Do roboty tongue

U nas Olcio miał trzydniówkę, a właściwie 2 i pł dniówkę. Dziwne to było bardzo. W poniedziałek i wtorek słabo - brak apetytu, gorączka, brak sił i ochoty do zabawy - siedział lub spał w łóżku prawie cały czas, a w środę już był na pełnej petardzie. Siedział jeszcze w domu, ale wieczorem poprosił, że on to już chce do przedszkola, bo w cwartek przecież bal. Ponieważ zdrowy jak ryba, to w sumie, czemu nie, problem tylko był taki, że stroju brak. Powiem krótko: mieliśmy z mężem pracowity wieczór tongue Choć efekt był super. Olcio był przebrany za kosmitę. Oprócz peleryny z kapturem (na szybko dopasowywałam mu jakąś po mężu z naszych dawnych przebieranek), opaski z różkami/czułkami , miał plecak z zamontowanymi butelkami - obklejone taśmami izolacyjnymi, opsikane farbą, do tego mąż jeszcze doczepił jakieś rury plastikowe, co znalazł w garażu. Kreatywność level hard tongue

Oprócz tego sporo roboty w robocie i mały remont w domu, bo przemienieliśmy wszystkie pokoje: Olek zamienił się na pokoje z nami, a Zojka dostała swój - mieliśmy taki mały graciarnia to była z garderobą, trzeba go było pomalować, wrzócić trochę mebelków. Wyszło super. Gorzej, że te wszytskie ciuchy i graty są teraz u nas w sypialni. W pudłach, bo czekamy na nową szafę. czekamy już 2 tydzień... A że mąż robi nam ramę do łóżka, to jeszcze i tego brak, więc dzieci śpią jak król i królewna, a starzy na materacu zawaleni cali w pudłach tongue

GORKA, to super, że u Was tak fajnie smile A gdzie się wybieracie? Na narty?

6,508

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Tak wyjazd połączony : narty (ja oczywiście nie skorzystam)  basen , i mnóstwo atrakcji. Super obiekt polecam. Babilon Czechy liberc.

6,509

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Heeeelooooooł!!!!

Jezuniu jak mi się mora ucieszyła jak zobaczyłam,że nadal się tu udzielacie!!! Niesamowite smile
Wybaczcie moją kilkuletnią nieobecność....straasznie dużo się u mnie pozmieniało. Ale najpierw muszę nadrobić te zaległości i poczytać co u Was!! Buziaczki kochane!!!

6,510

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

O kurcze Sandra!!!!!! No witaj!!! Nie mogę się już doczekać posta w którym opiszesz co u Ciebie!! Tzn u Was smile czekam, czekam, czekam!!!!
A u nas zaczęły się ferie. Miałam Karole puścić a tu hop... Znów nocne chrapanie, charczenie aż dziś kaszel i katar. Pojechaliśmy do lekarza bo jakiś tydzień temu Hitaxa nam się skończyła. Lekarz dalej jest przy zdaniu, że to alergia. No a przeciez tak pilnujemy tego konta gdzie wychodzi nam plesn na farbie. Wróciliśmy do domu i mąż zaczął przeglądać inne kąty w mieszkaniu. I bach. Znalazł paskudny czarny kat i drugim pokoju. Normalnie jestem wściekła. Dwa lata temu kupione mieszkanie. Bloki wcale nie stare. Wrrrr i jak w nim żyć? W lato chyba zrobimy jakaś porządna wentylację. A póki co Hitaxa codziennie. Adaś też ma katar ale nie wiem czy przeziębienie czy co, choć nic innego mu nie dolega oprócz zębów prawie na wierzchu.
Co u was? Joanno co u Ali?
Gorka jak zdrowie dzieci?

6,511

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Gorka to super, że noga już ok. Zazdroszczę tych podróży wink Dziwne zachowanie u Oli. Pewnie jej szybko przejdzie jak się nie będzie zwracać uwagi. Twoje maluchy się nudzą wieczorami. Trzeba ich trochę rozerwać smile

Dorotka napisz co za leki dawałaś Olciowi, że tak mu szybko przeszło. Poproszę zdjęcie kosmity i pokoju Zojki smile

Sandra witaj smile Czekam na posta co u Ciebie. Moje wpisy możesz sobie darować, nic ciekawego wink Zmieniło się niewiele. Ala przeniosła się do swojego pokoiku. Usypia ładnie w swoim pokoju ale budzi się w nocy i idzie do mnie.

Olivko dziwne z tą pleśnią. Może trzeba częściej wietrzyć w domu, posmarować ściany jakimś preparatem zwalczającym pleśń. Ja mam szczelne okna. Jak bardzo zimno wcale nie otwieram i zero pleśni. Jak zaparują okna to je wycieram i tyle. Poza tym myślę, że teraz sporo wirusów powoduje wodnisty katar jak przy alergii i może to wcale nie z powodu pleśni dzieci chorują. Ale ja się nie znam smile
Dzięki, że pytasz o Alę. Wszystko ok. Dzisiaj byliśmy na długim spacerze, zrobiliśmy dwa bałwany. Ala grzeczna. Bardzo teraz do mnie garnie, tylko ze mną chce się bawić czy tulić. No i dobrze wink Jutro idzie do przedszkola. Mam nadzieję, że będzie się tam dobrze bawić.

6,512 Ostatnio edytowany przez Jooaana (2019-02-04 10:11:47)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Miłego dnia smile

https://iv.pl/images/10904990294453954046.jpg

6,513 Ostatnio edytowany przez GORKA (2019-02-09 19:32:21)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

https://www.fotosik.pl/zdjecie/usun/U5L … RXvKZZBk_0
https://www.fotosik.pl/zdjecie/usun/NMZ … 0dQzwBIW8R
https://www.fotosik.pl/zdjecie/usun/l9K … QbYNTZDCSo

6,514 Ostatnio edytowany przez MadziaW (2019-02-18 18:15:58)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Hej dziewczyny!

smile

Olivka u nas bardzo podobnie. Marysia miala katar zielony i zatkany nos już długi czas. Alergiczne na pewno. Ja myślałam jeszcze ze to migdalki przerosniete. I pewnie tak ale laryngolog kazał tylko mocno wzmacniać odporność, dał krople do nosa, coś mocnego na odpornosc i dodatkowo od pediatry brała Zyrtec. jak się skończył Zyrtec to po tygodniu znowu nawrót. Jutro idę po receptę bo chyba jednak to on działał.

Sandra a ja ciebie normalnie nie pamietam:0
Ale fajnie że po takim czasie do nas zajrzałas:)

Doroto, my dwa tygodnie temu też właśnie zamianę pokoi robiliśmy, dzieci do naszej stare sypialni a my do dzieci. Teraz mają większą przestrzeń i jest super. Chociaż podobnie jak wy nie mamy jeszcze szafy heh. i stara stoi chwilowo w salonie ale damy radę.
A co u Was, jak się rodzeństwo dogaduje?

Gorka, fajne dzieciaki. Jak sobie dajesz radę? Ja normalnie nie mogę, z dwoma niemowlaka i i dwójką starszych szkrabów masz ochotę na takie wyjazdy, podziwiam. Miłego wypoczynku, chyba że już wrociliscie heh, to daj znać jak było.

Jooaana co u Was nowego?

Piszcie dziewczyny

6,515

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Hej! Ojej jaką tu cisza...
Madziu chociaż Ty się odezwałaś smile Nie jesteś z nami od początku? Nie pamiętasz Sandry? Ma córeczkę Marcelinke. Kto wie, może jest już następna dzidzia smile
Madziu nie wiesz na co mogła być ta alergia? Nic nie podejrzewasz? Teraz w tych czasach to co drugie dziecko ma na coś alergię. Nigdy bym nie podejrzewała, że Karola na coś ma bo my nigdy nie byliśmy alergikami.
Górka jak tam sobie radzisz z maluszkami? Im są starsi to więcej roboty przy nich. Pewnie już ruchliwi się zrobili, mniej spia i nawet nie masz czasu tu zajrzec.
Mój Adaś zaczyna stawiać samodzielne pierwsze kroczki. Wyszły mu dwa kolejne zeby i od dwóch dni w końcu pije mm I kaszkę z butelki. Jeszcze karmie ze względu na wygodę w nocy, ale już niedługo planuje go odstawiać. W sumie i tak już rzadko pije, głównie na spanie. Przez zeby daje w kość nocami.
Karola zdrowa, biega do przedszkola i w sumie u niej wszystko w porzadeczku.
Pozdrawiam:)
Sandra- dalej czekam na post:)

6,516

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Już pamiętam! Sandra się przeprowadzała do Polski i wtedy straciła z nami kontakt.
Co u Ciebie Sandra, jak żyjecie??

Olivko, kiedyś mieliśmy pleśń na roletach, jak ja odkryłam to poszły do śmieci ale trochę wisiały i boję się że to od tego.
Kiedyś pytałas o zdrowa kaszke, polecam Nestle Zdrowy brzuszek, w składzie nie mają w ogóle cukru. Piotruś do tej pory lubi ja zjeść na szybkie śniadanie. Są że śliwka, z lipa.

6,517

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Madziu, dzięki smile na razie Adaś odstawił kaszki i przerzucił się na mm. Uff co za ulga, buteleczka do buzi i spokój. Karmienie łyżeczka było trochę męczące.
No ciekawe kiedy Sandra coś naskrobie smile nie mogę się doczekać. Szczerze mówiąc nie pamiętam,że przenosili się do Polski. Ok, czekamy na posta smile
Miłego dnia. Piszcie dziewczyny co u was smile

6,518

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Witajcie,no w końcu coś ruszyło smile
Mam,mam dość czasu aby tu zaglądać ale jak takie pustki to co tu pisać. Poza tym no fakt nie zawsze jest mi łatwo pisać lepiej czytać np  jak karmię chłopakow.
od dwóch tygodni kiepsko u nas. Chłopcy się tak rozchorowali że szok. Najpierw walczyliśmy z kaszlem. Wiecie że mieli tak mocny kaszel że myślałam że zakończy się to szpitalem. Strasznie wymiotowali bo mieli tyle flegmy że nie potrafili sobie z tym poradzić. Co dziennie  jeździłam do lekarki żeby ich osłuchiwała no i w sumie udało się,  jakoś oklepywaniem i inhalacjami daliśmy radę. Natomiast od niedzieli cały czas płaczą,całymi dniami  na szczęście w nocy odpuszczają. Wstają ok 2 i ok 6 na jedzonko. Ale nie wiem co się dzieje dlaczego tak się zachowują. No naprawdę nie jest teraz łatwo. Ledwo żyję. Dzisiaj o 13 tej dopiero przebrałam się z piżamy. No masakra. Nie wygląda to na kolki,nie wygląda to na  brzuch nie jest to przeraźliwy płacz tylko takie kwęki jęki,machanie rączkami. Ech nie mam siły. Dobrze że pani Ola przychodzi to jakoś ona jednego ja drugiego i walczymy.
Nie wiem czy oni nie są  głodni bo tylko to mi do głowy przychodzi jednak nie wiem, jak to sprawdzić. Oni nie chcą pić z butelki. Ostatnio spróbowałąm i dałam im na wieczór mm (miałam takie jednorazówki jeszcze ze szpitala) to całą noc wymiotowali,leciało z nich jak z fontanny. Brak mi sił i pomysłów. Dzisiaj wyciągłam z zamrażarki zapasy swojego mleka to mieli problem z piciem z butelki ale ciumkali. U mnie w cycach pusto nie mam z czego odciągać a nie  wiem czy im starcza to co ich karmię.
Dziewczyny dzisiaj na tyle bo nie dam rady już nic więcej napisać,kłądę się spać bo chłopcy zasnęli.
Pozdrawiam was,
Sandra a co z tobą obiecałaś posta i co?

6,519

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Hej.
Ja tylko w przelocie. Trochę podczytałam, ale nie bardzo mam jak skrobnąć coś więcej.
Mam Meksyk w robocie, Zojce idą na raz chyba wszystkie zęby, więc słabo śpi, a za dnia trenuje chodzenie, więc dzieje się tongue

GORKA. a po co Ty odciągasz mleko? Są takie zalecenia przy bliźniakach?... Bo noramlnie możesz karmić piersią, tak?
Nie wiem, nie znam się  jakoś mocno, ale jak nie ma potrzeby, to lepiej laktatora nie używać, bo sobie laktację zajedziesz. Tylko ssanie bobasa może ją pobudzić na tyle skutecznie, żeby było tego mleka pod dostatkiem. Mleko to właściwie prawie na bieżąco gruczoły produkują, więc jak będziesz w miarę często przystawiać ( u mnie pamiętam przez pierwsze miesiące to zarówno i Olek i Zojka wisieli na cycu prawie non stop tongue
Zdrówka i siły Ci życzę!

W niedziele jedziemy na narty, pewno odezwę się po powrocie.

Pozdrawiam wszytskie!

6,520

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Sandra jesteś,będziesz? Co tam nie trzymaj nas tyle w niepewnosci smile

Dorotko i jak  ząbki już na wierzchu?
co do mleka już wyjasniam,odciągałam bo często zostawiałam ich pod czyjąś opieką i wtedy mogłam być dłużej jak miałam swoje mleko odciagnięte.
No ale teraz nie mam aż takiej produkcji tego złotego płynu hi hi

Olivko ile twój Adaś już ma? Sorki ale mam teraz tyle tych dat do zapamiętania...
A jak u ciebie sprawa ząbkowania?

Madziu skrobnij co u ciebie? To mówisz że macie nową sypialnię,mniejszą. Ale dobrze że dzieci mają więcej przestrzeni .

Ale tu pustki.

Co u nas? Chłopcy za kilka dni będą mieli 3 miesiące.
Nie jest tak kolorowo jak było z poprzednimi dziećmi. Chłopcy potrzebują więcej uwagi,częściej płaczą. No cóż. Ogólnie nie jest źle. Opiekunka bardzo mi pomaga,są sytuacje że oby dwie nie mamy już siły. Tak w ogóle dobrze się dogadujemy,często jeżdzimy razem. Np wczoraj mąż pojechał z kolegami na narty a my dojechałyśmy z naszą gromadką do nich. Tak normalnie bez niej nie byłabym w stanie z czwórką dzieci wszystkiego ogarnąć.
Dziewczyny piszcie coś.

6,521

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Hej!!
Szkoda, że tu taka cisza, ale rozumiem brak czasu... Sama czasem na nic nie mam czasu.
Górka, Adaś 25 marca skończy rok. Zębów ma 4, kolejne w drodze. Ogólnie to złote dziecko. Jest kochany. Lubi się przytulać, jest radosny, zaczyna być coraz mądrzejszy, dużo już rozumie. Oczywiście miewa gorsze dni, jak każdy ale jest ich naprawdę niewiele. Już chodzi smile
Karolcia za to, to niezły urwis. Czasem do rany przyłóż, dobrze się dogadujemy, a czasem nie słucha się wcale, potrafi być wredna dla Adasia, wieczorami tak szaleje, że nie można jej uspokoić  (zazwyczaj jak ma szlaban na bajki). Każdy chciałby wieczorem już usiąść w spokoju a tu istny cyrk, Adaś wtedy zamiast się wyciszać do spania to też się nakręca i wariują razem, co zawsze musi skończyć się płaczem bo jedno się uderzy, drugie szczypnie pierwsze, kopnie, przygniecie... Mąż ostatnio zrobił się nerwowy na te sytuacje, a do Karoli to wcale nie ma cierpliwosci. Wtedy ja muszę wkraczać i uspokajać kiedy wiem, że Karola nie zrobiła czegoś specjalnie. Wczoraj i mi już zaczęły puszczać nerwy, a Karola robiła wszystko na złość. Czasem mam wrazenie, że ja zaniedbuje ... Że więcej czasu poświęcam małemu. Ale się staram, pracuje nad tym. Może Karola dlatego jest taka niegrzeczna.
Górka fajnie, że masz tą opiekunkę. Najważniejsze, że dobrze wam się razem współpracuje. Wiadomo, że z bliźniakami jest ciężej niż z jednym dzieckiem. Ale chłopaki szybko urosna i będziesz miała fajna gromadkę przy stole, rodzinnym obiedzie, wspólnych wyjazdach. smile Oby tylko chłopaki tak nie chorowali hmm
A jak z karmieniem dwójki sobie radzisz??
Nie wiem czy wam już pisalam, że Adaś z dnia na dzień zaczął pić mm z butli?? Nagle, nie wiadomo jak, po prostu zaczął pić. Karmie go jeszcze w nocy ale mleczka już jak na lekarstwo... Dziś w nocy zrobiłam km bo coś cycek nie pasował. W dzień jak go przystawiam to nie jest zainteresowany.

6,522

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Witajcie!

Głównie Olivko i GORKA, bo reszta frekwencyjnie się nie popisuje tongue

Mam chwilę, to coś skrobnę i ja smile

Wróciliśmy w niedzielę z nart. Było cudownie! Pod każdym względem, a chyba najbardziej było mi dobrze z tym, że nie muszę sprzątać, gotować, ogarniać domu. Nie zdawałam sobie sprawy, jak mnie te obowiązki dodatkowo męczą (szczególnie teraz, gdy do jednego dziecka, firmy i domu, doszedł jeszcze bobas tongue)
Pogoda była super, warunki na stoku niezłe. Zojka spała jak zaczarowana, więc mogłam trochę i ja pojeździć na nartach. Frajda wielka smile
Okazało się, że przedszkole narciarskie, gdzie zapisaliśmy Olcia, to był strzał w dziesiątkę. Olcio był mega zachwycony, a dodatkowo tak wiele się nauczył. Osttaniego dnia kurs kończył slalomem z niemałej górki. Szok i duma wink

Zojka zanotowała na wyjeździe mega skok rozwojowy. Chodzi już super, a dodatkowo jeszcze bardziej się zrobiła kumata. Rozumie już bardzo wiele, gada coraz więcej - oczywiście w swoim języku, ale nam już coraz łatwiej to zrozumieć.

Przed wyjazdem byliśmy u lekarza, ma mocno rozpulcnione dziąsła i faktycznie zęby atakują wszystkie naraz. Pediatra dopatrzyła się 7 na wylocie. Na razie przebiły się 3. Śmiesznie, bo jako pierwsze górne dwójki. Mały nasz kasownik wink
Karmimy się jeszcze moim mlekiem trochę (dwa razy przed spaniem - w dzień i raz wieczorem), a tak to Zojka wcina wszystko jak zła. Najlepiej jak coś jest w kwałkach, można to łapać, miętolić i wpychać do buzi. Wszelki kawałki mięsa, gotowane warzywa, placki, naleśniki, uwielbia smile

Olek też świetnie funkcjonuje, jest mega starszym bratem. Owszem, gdy Zojak psuje mu np. coś co akurat stworzył z Lego, to potrafi się na nią mocno zezłościć, ale generalnie jest mega bratem smile Uwielbiam na nich patrzeć, jak się razem sobą zajmują, bawią, przytulają.
Olek za tydzień przeskakuje wyżej do grupy w przedszkolu. Podobno nudzi się w średniakach. Mój mały geniusz wink ALe faktycznie ostatnio bardzo fascynują go literki, liczby. Trochę już dodaje. Bardzo się do tego garnie.

6,523

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Witajcie.
Co tu tak cichutko?

Dorotko a można wiedzieć gdzie szusowaliście na nartach?
To rosną ci dwa bystrzaki. Zojka i Olcio. Brawo dla niego za te postępy na stoku no i w przedszkolu.
Czyli czeka cię ciężki okres wyżynania się ząbków,pocieszę cię że ja to wszystko będę miała x2 hi hi a teraz trzymm kciuki za ciebie.


Olivko to już roczek? Ojej robicie urodzinki?Będzie torcik?

6,524

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Hej. Górka, co nie napisałaś co i was???
Ehh Sandra miała się odezwać a tu cisza...
Madziu, Joanno skrobnijcie coś smile

23 marca robimy roczek u teściow, tam będzie trochę gosci. Potem 30 marca u moich, podwojne urodziny z moim siostrzeńcem bo urodzili się dzień po dniu (rok różnicy). Siostra właśnie z miesięczna córeczka leży w szpitalu na żółtaczkę. Ciekawe ile poleża, ale do urodzin powinny wyjść.
Karola dziś wyszła z sali w przedszkolu z płaczem. Okazało się, że jej ulubiona pani kazała jej jeść coś czego ona nie lubi (a ona niewiele lubi). Pytałam ja w domu o tą sytuację i mówiła, że pani nie pozwoliła jej odejść od stolika, kazała jeść. Dziwne. Wiem, że Karoli często zdarza się nie jeść i nigdy nie było z tym problemu. Pani chyba miała zły dzień bo niemiło ja pożegnała. Przykra sytuacja, bo to jej ulubiona pani. Poza tym Karola ogólnie dziś jakaś niewyraźna, nawet jakby stan podgorączkowy miała. Trochę kaszle. Nie chorowała od 4 miesięcy i przyzwyczaiłam się do tego stanu. Chyba zostawię ja jutro w domu. Niech odpocznie od przedszkola bo i tak frekwencję ma 100% od dawna.
Dobra uciekam. I tak się rozpisalam wink odzywaj cię się smile

6,525

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Heloł :-)
Strasznie dawno nie pisałam. Już się gubię w tym wszystkim co u Was a do tego brakuje na cokolwiek czasu. Dzieje się u mnie sporo. Ala wciąż chorowała. Z tego powodu zrobiła się bardzo niemiła i opryskliwa. Teraz tydzień chodziła do przedszkola ale znowu ma od wczoraj katar.
Pozdrawiam Was wszystkie cieplutko.

6,526

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

https://youtu.be/a1kGi-X2_C8

6,527

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Joanno co tak skąpo napisałaś?

Ale ja dużo jem hi hi .Fakt że wróciłam już do swojej wagi ale mam teraz akcję na słodycze,pożeram je na kilogramy.

teraz mam tydzień bez opiekunki. Melisa idzie jak zła hi hi Ola z frankiem chorzy a więc mam 4 całe dnie. smile ciekAWie jest zwłaszcza że starszaki kłócą się dosłownie o wszystko---w sensie mamo a on/ona oddycha moim powietrzem.

włosy mi strasznie wychodzą,no tak 3 miesiąc karmienia..
czekam już na etap dokarmiania bo szczerze to jak jestem w domu z nimi to cały czas by wisiel na cycku,czują mnie. A jak z opiekunką zostają to jest w porządku,potrafią 3h wytrzymać. smile
Szymek strasznie się ślini,czy możliwe że to zęby.

Olivko no nie fajnie zachowała się pani z przedszkola. Zły dzień jej nie tłumaczy ale w sumie uznaj to jako incydent i ewentualnie jak się sytucja powtórzy to coś zrobisz. A jak Karolcia? rozchorowała się?

6,528

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Hej.
Tak, Górka, Karola się rozchorowała. Nie jest to nic strasznego, po prostu dość mocny katar, czasem kaszlnie, temperatury już nie ma. Ale widzę, że u was też choroby. Co Oli i Frankowi?
Kurcze w czwartek w przedszkolu dzień wiosny, występy, przebieranki... Mam nadzieję, że się wykuruje. No a w sobotę jeszcze urodzinki Adasia.

Górka ja Cię podziwiam, że Ty karmisz. Sądziłam, że przy bliźniakach to zawsze rodzice wybieraja butle. W ogóle nie wiem jak Ty to wszystko ogarniasz. Ja przy dwójce w domu nie mam czasu usiąść. Kawa to zawsze zimna stoi. Może jestem słabo zorganizowana he.

Jutro idę zrobić sobie badania. Morfologia, TSH i nie wiem co tam jeszcze. Ostatnio miewam gorsze samopoczucia, migreny, ciągle mam problemy z trawieniem no i ważę tak mało jak jeszcze nigdy w dorosłym życiu.
Dobra musze uciekać uśpić Adasia bo spał godzinę i wstał. Teraz siedzę z nimi sama jak mąż w pracy bo mama też wyjechała siostrze pomoc. Tak więc to tak smile pozdrawiam!

6,529

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Hej dziewczyny, co z wami???
U nas choroby sad

6,530

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Dziewczyny co z wami?
U nas ok. Chłopcy rosną- w poniedziałek skończą 4 miesiące.  Są kochani.  Śmieją się bez przerwy. Gugają strasznie. No są po prostu cudowni. 
Udało mi się wybrać na narty- super.  Wszystko zaczęło się fajnie układać a tu nasza opiekunka oznajmiła że jest w ciąży. Ona mówiła nam że ma to w planach ale gdzieś pod koniec roku a tu przytrafiło się wcześniej.  No cóż...muszę kogoś szukać a szkoda bo jestem z niej strasznie zadowolona.  No nie da się słowami opisać jak bardzo się dobrze rozumiemy i jak mi z nią dobrze. Ona twierdzi że będzie z nami do końca ciąży ale ja widzę to słabo. Zwłaszcza że potrzebujemy teraz kogoś kto z nami będzie jeździł a jej chłopak coś kwasi.  Chcemy jechać na takie kilkudniowe wypady na weekend majowy potem Bożego ciała i w sierpniu 15 też święto no i na wakacje nad morze.  Ech szkoda z tą opiekunką.
Dziewczyny piszcie coś.
Olivko współczuję coś poważnego?

6,531

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

????????????????????

6,532

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Hej. Oj coś ciężko z tymi postami ostatnio.
Moje dzieci borykają się z infekcjami od połowy marca. W poniedziałek byliśmy w poniedziałek znów u lekarza bo coraz gorzej było z kaszlem. Okazało się, że oboje dostali zapalenia oskrzeli. Są na antybiotyku i już w końcu jest lepiej.
Ja wczoraj byłam ze sobą i lekarza i też antybiotyk, bo ból gardła nie chce odpuścić od dłuższego czasu. I tyle u nas. Karola zapomni co to przedszkole. Mało chodziła przez ostatni miesiąc.

Górka super plany smile jak wy macie siłę jeszcze na takie wyjazdy. Ja przy dwójce w domu nie mam czasu na sprzątanie ani odpoczynek... Mąż ciągle w pracy.
Życzę byście znaleźli odpowiednią osobę do pomocy.

6,533

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

no ciężko z frekwencją.
Oj dziewczyny to już niedziela palmowa i zaraz święta---jak u was z przygotowaniami?
Moje dzieci dzisiaj jak im powiedziałam że za tydzień święta to strasznie się ucieszyły że będą prezenty hi hi myślały że to takie święta jak boże narodzenie hi hi

jutro idziemy do kuzyna na urodziny do sali zabaw,teściowa będzie z bliźniakami.
idę zaraz na spacer,ale dzisiaj ponuro...

Opiekunka zaprosiła nas na ślub hi hi fajnie ale raczej nie pojedziemy bo to ponad 7h jazdy w jedną stronę...

Olivko to strasznie u was z tymi chorobami,ech dużo zdrówka

6,534

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Hej dziewczyny smile

Teraz dni dłuższe to i czasu jakby ciut więcej. My na codzień jesteśmy w domu o 16,koncze pracę 15.30 po dzieci i do domu. I tak dzień leci. Dzieci zdrowe i już takie duże. Jak teraz Wy piszecie o swoich młodszych to kiedy to było heh.

Gorka ja nie wiem jak Twoi bliźniacy maja na imię!! Teraz przeczytałam że jeden Szymek:) a drugi??

Olivko, Adaś już roczek ale leci. Idziesz na wychowawczy? Już jesteście zdrowi?

Jooaana, już Ala spokojniejsza w przedszkolu?

Co u was dziewczyny? smile

Ja nie wiem czy Marysia dostanie się do przedszkola w którym jest Piotruś. Marnie to widzę.. wozić dwójkę w różne miejsca.. Musiałabym się zastanowic nad przeniesieniem Piotrka. We wtorek do ogłoszeniu listy zobaczę. Gorka u nas też kłótnie czasem o nic. Najgorsze ze potrafią się uderzyć, czasem są dni że muszę stać koło nich non stop bo się boję.

Piszcie dziewczyny.

6,535

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Hej!!
Wrrrr pisze posta drugi raz bo przez długie już paznokcie wciskają mis e różne rzeczy... Ehh i każde prawie słowo muszę poprawiać. Ale jakoś pomału coś naskrobie.
Madziu, fajnie, że zajrzalas. Najważniejsze, że jesteście zdrowi:) planujecie jakiś urlop w tym roku?
Dajesz dzieciaczkom coś na odporność?
U nas wcale nie lepiej. Tak jak pisałam dzieci od poniedzialku na antubiotyku. Ja już zdrowa. Karola dziś antybiotyk skończyła i chyba jest ok choć czasem pokasluje. W poniedziałek kontrola. W środę  Adaś upadł tak niefortunnie, że przygryzł język. Nie pierwszy raz zreszta ale tym razem było spore rozcięcie pod kątem. Na drugi dzień płat języka zaczął mu odstawać. Wyglądało to źle... Pojechaliśmy do lekarki, powiedziała, że Szyc raczej nie trzeba poza tym w naszym mieście nie ma nawet chirurga dziecięcego ,żadnego lekarza który zająłby się rozciętym językiem tak małego dziecka. No ale na szczęście już dziś wygląda to dużo lepiej.
W piątek znów zabraliśmy go do lekarza bo mimo antybiotyku znów zaczął kaszleć. Aż do wymiotów. Osłuchowo ok. Sama już nie wiem dlaczego to nie przechodzi. Przedłużyła antybiotyk do 10 dni.
Tak więc ja chyba zapuszczę korzenie w tym domu. Karola do przedszkola dopiero po świętach.
Górka pytałaś o przygotowania? Ja w domu przy dzieciach nie mogę nic zrobić. Firanki brudne, okna masakra, już nie wspomnę o codziennym sprzątaniu. Adaś w dzień krótko śpi, czasem kawy nie zdążę wypić. Jak nie śpi musi być ciągle pilnowany. Chodzi, obija się o wszystko, przewraca, na wszystko chce się wspiąć, wszędzie wejść, no nie nadążam już za nim. Nabija jeden siniak po drugim. Na czole siniak, wyżej guz, policzek siny i tak ciągle. Z Karola nigdy tak nie bylo. Była ostrożna , a Adaś to kaskader.
Madziu, ja nie idę na wychowawczy. Wracam do pracy w czerwcu. Jestem już na urlopie.

6,536 Ostatnio edytowany przez dorota.f (2019-04-14 11:30:14)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Hej.

I ja się witam po przerwie. Mam ostatnio kocioł i w pracy i w domu, że choć siedzę codziennie przy kompie pracując, to nie miałam za bardzo jak Was nawet poczytać (choć widzę, że wcale dużo tego nie było tongue)

GORKA, odpowiadając na Twoje pytanie o góry (może przyda Ci się za rok wink) byliśmy w Białce, choć tam główny i świetny ośrodek Kotelnica był masakrycznie zatłoczony. Byliśmy po wszystkich feriach, a kolejki były przerażające. Jeździliśmy tam raz. Polecam natomist stok Czarna Góra, gdzie jest to świetne miom zdaniem przedszkole narciarskie. Jest to wprawdzie jeden wyciąg, ale za to jak na warunki z dziećmi super, bo wszytsko masz blisko i "na oku". Szkółka w której jeździł Olo nazywa się Dimbo (warto rezerwować miejsca wcześniej, szczególnie jeśli będziesz się wybierać w sezonie feriowym).
Szkoda, że niania Wam chce nawiać wink Ale super, że tak dobrze trafiłaś. Sama wiele lat pracowałam jako opiekunka i fakt dogadania się niani z rodzicami jest kluczowy. Oby kolejna babka też przypadła Ci do gustu. Ale ta na razie pracuje, tak?
Zastanawiam się, jak Ty ogarniasz spacery. Zdarza Ci się wybrać samej z czwórką? Bo ja , szczególnie teraz, gdy jeszcze trzeba te wszytskie ciuchy na dzieci powrzócać, ledwo dwójkę ogarniam tongue

Olivka, mocno trzymam kciuki za poprawę zdrówka dzieci. Maskara takie długie chorowanie. Wiosna na szczęście już więc powinno być tylko lepiej.
Jak opisujesz Adasia, to jakbym o Zojce czytała. Nie ma może tylu siniaków, bo jakoś sprytnie się zawsze z opresji wywinie, ale jest tak mega aktywna, jak z Twojego opisu. Olek też był w porównaniu mega spokojny, a ona jest cały czas w ruchu i wspinaczka meblowa to też jej pasja wink
Dajesz go do spania na zewnątrz? U nas Zojka dzień w dzień śpi na powietrzu i dzięki temu dzrzemka trwa średnio 2 godziny. Jak ją kiedyś położyłam do łóżeczka, to wybudziła się po 40 minutach i więcej psać nie chciała. A jak Adaś śpi w nocy? Może wtedy ilościowo nadrabia?

Joanna, jak u Was? Jak zdrowie?

MadziaW, dwójka dzieci i dwie placówki, to faktycznie słabo... A może się jednak uda. A nie jesteś jakoś uprzywilejowana, skoro już jedno dziecko masz w placówce?
Bójki rodzeństwa, brzmi groźni. Mam nadzieję, że mnie to ominie, choć obserwując ich temperamenty, tylko czekam aż kiedyś wybuchną. choć na razie bawią się razem jak aniołki wink

Generalnie ja już chyba najgorszy etap mam za sobą. Zojce wybiły się zęby, szło właściwie 8 na raz, w jeden miesiąc. Teraz jest cisza przed burzą, bo pewno kolejne znów przywalą na raz. Ciężko było, ale przynajmniej mamy część z głowy.
Teraz tylko Święta i majówka, która będzie ciężka logistycznie, bo robimy w tydzień aż 3 śluby, a potem mamy już umówioną adaptację w żłobku. Ehh, trudno będzie tę kruszynkę oddać na kilka godzin, ale ja już jestem na skraju. Ileż można pracować z dzieckiem na ręku, przy ręku, czy pod biurkiem tongue Gdyby ona jeszcze chciała tam siedzieć tongue

6,537 Ostatnio edytowany przez GORKA (2019-04-17 11:08:15)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Witajcie.
Fajnie że coś naskrobałyście.

Zaczne od siebie:
my  święta tradycyjnie u teściowej. Moje mamy nestety nie będzie, pokłóciłam się z nią. Nie mam już do niej sił. Czemu tak bliska mi osoba jest tak fałszywa i tak wrogo do mnie nastawiona. Ja bym jej nieba przychyliła,starałam się o wszystko a tu i tak nie dobrze. Ona przez ostatnie pół roku miała mnie w dupie...przełamałam lody przywiozłam ja ostatnio do nas bo nawet wnuków nie widziała a ona teraz stwierdziła że mój mąż ją unika i takie tam. Fakt przywiozłam ją jak mój mąż pojechał z Franiem na wekend  i pomyślałam że to dobry czas na przywiezienie mamy bo i tak siedzę sama w domu i tak a jak jest mój mąż to zawsze coś działamy. Gdyby nie on to ja już dawno nie utrzymywałabym z nią kontaktów. To on mnie zawsze nawmawia pozytywnie do mamy. Ale ok. Trudno ja już próbowałam naprawić relacje. Nie chce to nie. Ale boli jak cholera.
Także na święta u teściowej oczywiście dojeżdżając bo mieszka nie daleko.
Ja nic nie szykuję bo po co.

Opiekunka---no coż zaskoczyła mnie ,zaraz wyjaśnię hi hi. Teraz mamy kilka wyjazdów już zaplanowanych. Na wekend majowy jedziemy do Wisły na czerwcowy na Słowację ,w lipcu morze. Chcieliśmy żeby z nami jechała ale nestety z przyczyn różnych (długa historia chodzi o jej narzeczonego) nie da rady. Wtedy zasugerowałam jej że będziemy kogoś szukać i na wyjazdy i do opieki a ona wręcz zaczęła błagać że ta praca jest dla niej b.ważna i że ona chce z nami być jak najdłużej a nawet po urodzeniu swojego dziecka. Nie wiem jak to zrobić chce ano ale w sumie niech na razie będzie póki nam ktoś w oko nie wpadnie. Na razie intensywne poszukiwania zawieszam bo ona do opieki na co dzień będzie przychozić a na wyjazdy zgłosiłą się męża siostra ,też super osoba dzieci ją uwielbiają także nam w ten sposób pomoże. Problem na razie rozwiązany. smile
Starszaki chodzą do placówek jak na razie nie chorują. Z Franiem pojawił się problem w żłobku którego ja nie mogę pojąć ale to opiszę w następnym poście bo znowu długa historia.
Muszę coś zrobić bo strasznie boli mnie głowa w jednym miejscu ,aż się boję ale oczywiście do lekarrza ciężko się wybrać.
Ktoś pytał---Antek i Szymek smile smile

Madziuw racja te nasze dzieci tak szybko rosną. Ola już taka duża,no i twoje dzieci też . Prawie równo obchodzimy ich urodziny--teraz mój Franek i twoja MArysia będą świętować smile a w pażdzierniku Ola i Piotruś- no twój się zachaczył o wrzesień hi hi czasami chciałabym żeby czas się cofnął. smile Ale niestety.
No i fakt że ty jesteś na innym teraz etapie-ja na każdym hi hi
Ty już zapomniałaś o pieluchach,smoczkach .
Myślisz jeszcze o potomstwie czy już nie chcesz?

Olivko jestem przerażona że można aż tak do tego stopnia rozciąć język, ale miałaś pewnie szoka? Adaś kaskader smile
Ach te choroby...

Dorotko witaj pracusiu smile
Białka, byliśmy. Fajne miejsce,choć przyznam że na nartach tam nie jeżdziliśmy ale wszystko przed nami zwłaszcza że tak zachwalasz te stoki smile U nas jest też Czarna Góra ale ta druga-Sienna no i Zieleniec nie wiem czy słyszałaś,mamy tu ok 40 min jazdy także tu najczęściej jeżdzimy . A do Zakopca mamy kilka godzin jazdy ale mimo to byliśmy tam już kilkanaście razy.
Spacery,hm cieżko. Tak jak uż nie raz pisałam u nas nie ma chodników na wiosce,bardzo ciężko gdziekolwiek dojść. Często jeżdżę z całą gromadką do teściowej .Ona też mieszka na wsia le tekiej bardziej scywilizowanej także tam bez problemu sobie radzę. Naprawdę ogarniam te moje szkraby,nie jest źle. Ola z Frankiem są w miarę posłuszni.
Od kąd urodziły się bliźniaki to wiele się zmieniło -gdzie się nie pojawimy to robimy nie lada wydarzenie. Wszyscy na nas patrzą,komentują. w większości pozytywnie ale bywają też negatywne spojrzenia i głupie teksty. Przykre to naprawdę ...zwłaszcza że ja wszystkie dzieci chciałam i planowałam.....
To fajnie że etap ząbkowania masz już za sobą smile

6,538

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Hej. Ja na chwileczkę.
Od poniedziałku jestem z Adasiem na oddziale.
Szczerze, to mam już dosyć:/ nawet spać tu się nie da jakoś ... Może wyjdziemy w czwartek lub piątek.
Napiszę więcej jutro smile

6,539

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Witajcie

Życzę Wam Świąt pełnych spokoju, ciepła od otaczających Was ludzi a przede wszystkim dużo zdrowia dla Was i Waszych bliskich oraz odpoczynku od codziennych trosk.

U nas po staremu. Przynajmniej na razie bez większych chorób. Naprawdę nie ma co opowiadać a przy Waszych problemach moje są tycie.

Trzymajcie się smile

6,540

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Hej. My dalej w szpitalu. Adaś miał skurcze oskrzeli, silny kaszel, charczący oddech. Dziś jest już o niebo lepiej. Podobno mamy dziś wyjść a tu Adaś rano zrobił dwie rzadkie kupy! Na razie więcej nie, ale mam nadzieję, że mimo to wypuszcza nas do domu. Karola już strasznie za mną tęskni. Obiecałam jej, że dziś się spotkamy. Jestem trochę zdołowana. Już święta, u nas w domu nic nie ogarnięte. Miałam tyle zrobić i nic z tego.

6,541

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Chciałam Wam życzyć wesołych i spokojnych świąt. :*

Olivko, wyszliscie że szpitala? Jak Adaś? Mam nadzieję, że już choroby przeszły i święta macie spokojne.

Gorka, mam nadzieję że z mamą się jednak jakoś dogadacie. Może właśnie w święta? to taki czas na zapomnienie o kłótniach. Tego Ci życzę.
Wiesz co ja już pasuje jeśli chodzi o dzieci smile

Jooaana jak spedzacie święta? Napisz coś więcej:)

Dorotka, powodzenia w tym zapracowanym okresie. Kurcze teraz się sezon ślubny dopiero zacznie!

My jutro planujemy mega mokry poniedziałek. Jedziemy do Mikołajek na basen smile
Dziewczyny jakie plany na majówkę? smile

6,542 Ostatnio edytowany przez GORKA (2019-04-21 23:16:41)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

olivko i jak tam? wyszliscie? Jak Adaś?

Madziuw również dla ciebie zdrowych i spokojnych świąt wielkanocnych. Zdrówka dla ciebie i dzieciaczków.
smile rozumiem stopujesz tak? Ok,tak pytałam. smile

No i w ogóle dla was wszystkich WESOŁYCH ŚWIĄT smile

Majówka---Wisła. smile już mamy zaklepane.

Czy ta Sandra jeszcze się odezwie?

Joaano fajnie że piszesz ale szkoda że prawie  nic o sobie. Napisz coś więcej. Zawsze jakąś fotkę wrzucałaś,pochwal się smile                  Dzięki za życzenia--wzajemnie smile

U nas też nie wesoło. Franek dostał jakiś ataków kaszlu. Dziewczyny nie żartuję to było straszne. On kaszlał cały czas,naprawdę nie przesadzam,on się dusił,dławił. Kaszlał bez przerwy w poprzednią noc no i wczoraj znowu. Pojechałam z nim w sobotę rano do szpitala. Dostał leki. W sumie myślałam że wtedy było źle a tu z soboty na niedzielę dopiero było. No całą noc ani oka nie zmrużyłam,tzn mrużyłam i zaraz na baczność bo on tak rzęził że szok. No i dzisiaj powtórka znowu szpital. Lekarz był w szoku,jak usłyszał jak on kaszle i ciężko oddycha,zaczął pisać skierowanie na przyjęcie na odsdział,pyam co takiego mu dadzą,co mu tam zrobią no bo wiadomo że mi to nie na rękę,jakieś leki to mogę podać w domu albo tam w szpitalu i wracamy do domu  nie potrafił odpowiedzieć ale po chwili już niby chciał przepisać antybiotyk a skończyło się w sumie na niczym,na kontynuacji tamtych leków. Znowu zaatakowało mu policzki,no biedy tak słabo wygląda jeszcze jęczmień ma na oku. Dziewczyny ja nie mam czasami siły. Nie chodzi o to że jest ciężko że jestem zmęczona nie wyspana tylko ja po prostu się boję, boję się o zdrowie i życie moich dzieci.Ci lekarze to tragedia,nie mam do nich zaufania....ech ale mnie wzięło.
No i tak.
Dzisiaj super spędziliśmy dzień oprócz wizyty w szpitalu smile Byliśmy u teściów i u znajomych. Dzieci zadowolone a bliźniaki to takie kochane takie grzeczne.
Trzymajcie się ciepło,piękna pogoda to aż wszystko się chce. smile
Przepraszam za błędy ale szybko piszę jedną ręką bo piszę jak karmię a wiadomo że to nie wygodnie.

6,543 Ostatnio edytowany przez olivkaa00 (2019-04-22 22:34:20)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Hej!
Jejku Górka... A Franek kaszle też w dzień?? Jakie macie leki? Ciekawe co to się przyplątało... Oby nie było już takich ciężkich nocy. Musisz być nieźle zmęczona. On zresztą też bo kaszel jest bardzo męczący. Coś o tym wiem.
U nas średnio. Już od chyba czwartku chcieli nas wypuszczać do domu a tu biegunka i gorączka na zmianę. I tak codziennie mówili jeszcze doba obserwacji, jeszcze doba... Przez dwa dni dostawal wyłącznie ibuprofen i elektrolity. Postanowiliśmy w sobotę po południu go wypisać. Na własną prośbę bo lekarka kazała go zostawić. Może pomyslicie, że nie powinnam dziecka wypisywać gdy lekarz ma inne zdanie. Ale uwierzcie mi, że Adaś już tam wariował. Trzymanie go na rękach przez 3 godziny przy kroplówce to był koszmar. Zakaz wychodzenia na korytarz, 6 dni w zamknięciu. Stwierdziłam ,że ibuprofen mogę mu podać też w domu, elektrolity też mam a dodatkowo podalam mu też smecte bo w szpitalu nic mu nie dawali na biegunkę. Po powrocie do domu dziecko odżyło. Oczywiście nie ozdrowiał cudownie bo borykamy się z luźna kupka i bardzo śmierdzącymi bąkami. Dziś wieczorem daliśmy Espumisan i mimo zakazu dałam mu serek bo tak bardzo chciał gdy Karola jadła. Zrobił dwie kupy i nagle gazy się skończyły! moze już będzie lepiej. Druga sprawa, wraca mu kaszel. Wiem, że zalega mu dużo wydzieliny i potrzeba czasu by to wszystko wykaszlal, ale było już naprawdę dobrze a teraz jakby znowu trochę gorzej. No ale nie jest źle. Najważniejsze, że nie było potrzeby wracać na oddział. Gorączki też już nie ma. Najgorszy jest zakaz podawania nabiału i owoców... To co dawać? Cały dzień na obiadowych daniach z warzyw i kasz? Hmm ciężko. Ani mleka, ani kaszy ani serka...
Tyle u nas. Od jutra Karolcia do przedszkola a ja nadrabiam zaległe sprzatanie.
Święta przesiedzieliśmy w domu. Moi rodzice byli na obiedzie wczoraj a teście przejechali dziś. I po świętach.

6,544

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Hej, jak po świętach? Zdrowi jesteście?
U nas chorób ciąg dalszy. Adaś wyzdrowiał, za to Karola po jednym dniu w przedszkolu wróciła z bólem brzucha. Wymioty jeden dzień a od trzech dni lekka biegunka, bóle brzucha i nieduża gorączka. Wirus jak nic. To samo co Adaś przechodził. Już normalnie nie wiem kiedy wrócimy do normalnego życia. Karolcia dalej do przedszkola nie chodzi. Mnie też trochę łapnelo ale lekko. Mam serdecznie dość już tych chorób.

6,545

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

olivko to straszne co u was si dzieje. ale wiem coś o tym bo jak pisałam u nas tez co rusz to coś się dzieje.

wczoraj robiliśmy imprezę urodzinową dla Franka -3 latka.
dzisiaj powtórka,obiad przyjedzie kilka gości,trzeba pozjadać co pozostawało.
w środę o świcie smile wyjeżdżamy na majówkę. Pisałam,że tomka siostra z nami jedzie? super osoba, będzie nam pomagać przy dzieciach no a my jej fundniemy wyjazd. smile

frankowi wszystko przeszło i super ale nie pojmuję o co chodziło. co to było? nie mam pojęcia.

w czwartek jeden z bliżniakow spadł mi z łóżka. ....ech no wiem moja wina ale jakoś z przyzwyczajenia go tak zostawiłam a oni już się tak wiercą,przemieszczają...ech. Płakał ale się uspokoił. Po południu zaczął wymiotować ,lekka goraczka. wystraszyłam się ze to od tego upadku,zadzwoniłam po tesciową i chciałam z nim do szpitala jechać a naraz drugi brat się uaktywnił i tez wymioty i goraczka a więc wiedziałam ze to nie od udadku z łózka.
Mówię wam meksyk na kółkach. Po kilku godzinach już było ok.
dziewczyny jak po świętach?

6,546

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Hej! Górka upadkiem z łóżka się nie przejmuj. Chyba każdemu prędzej czy później to się zdarza hehe. Na szczęście dzieci mają twarde głowy ;p
A co było bliźniakom? Czyżby jakiś lekki wirus? Nikt więcej w rodzinie nie złapał?
Franio dostał coś fajnego na urodzinki?
Wiecie co Karola i Adaś tego wirusa to lekko w miarę przeszli. Ja jeszcze lżej. Ale mój mąż i mama to już masakra. W tym samym czasie ich wzięło. Wymioty i biegunka naraz. Mama to wylądowała na pogotowiu. Dopiero dziś im przeszło. Normalnie masakra. Już mamy wszyscy dość. No ale dziś w końcu normalny dzień. My się dobrze czujemy, dzieci tez. No i oby tak zostało smile

6,547

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

olivko to u ciebie widzę wszyscy zaliczyli w mniejszym lub większym stopniu choroby ....straszne to smile biedna babcia

u mnie kiepsko,jutro wyjeżdzamy a ja nic nie mam przygotowane,spakować czworo dzieci---- naprawdę nie jest łatwe.
Opiekunka dzisiaj pojechała do lekarza (pisałam ze jest w ciąży ) no i zaginęła. Zostawiła jeszcvze swoją 5 letnią córkę. A tak w ogóle to teraz coś za bardzo żyję jej życiem ona ma straszne problemy, mieszkaniowe, osobiste no i tak się tym przejmuję. Pranie u mnie robi,kąpie się,ta mała u nas zostaje czasami śpi. Poza tym jedzą u nas....ech człowiek tak pomaga ale nie zawsze inni to doceniają.  Nie wiem jak to będzie dalej ,ale martwię się o nie. Slub ma za miesiąc ale chyba się on nie odbędzie...mówię wam meksyk.
lecę się pakować,bliźniaki drzemią to muszę  skorzystać

6,548

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Hej!

GORKA jak wyjazd? znalazła się opiekunka? Czyli zamiast ona Twoimi dziećmi, to Ty się opiekujesz i swoimi i jej córką? wink Szalony czas u Ciebie...
Jak zdrowie dzieci?

Olivko, a jak u Ciebie? czas chorób już za Wami?

Madzia, Joanna? Co dobrego u Was?

Ja od poniedziałku mam adaptację w żłobku z Zojką. Jestem w szoku, bo choć ciągle sprawdza, czy jestem i podbiega na tulenie, to jest mega ciekawska i chętna do zabaw. Dziś weszła do sali z jakąś dziewczynką za rączkę. To było mega słodkie wink Niestety przed samym wyjściem inna dziewczynka ją uszczypnęła w policzek i zachaczyła o wargi, z których poleciała krew. Płaczu trochę było. Mam nadzieję, że się do żłobka nie zrazi...

U mnie tempo w pracy coraz większe. Do naszych regularnych sesji produktowych i biznesowych z hukiem w majówkę rozpoczęły się śluby pełna parą.
Na szczęście w pierwszy dzień świąt udało nam się wyjechać na kilka dni do Trójmiasta (taki spontaniczny wyjazd ze znajomymi). cudnie było. Pogoda rewelacyjna. Mieliśmy też świetną kwaterę - wielki apartament, gdzie było bardzo dużo przestrzeni dla 4 dorosłych i 4 małych dzieci. Na ile można było wypocząć z dziećmi, na tyle się udało wink

6,549

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Hej!
Dorotka, Górka u was to się dzieje. Ciągle gdzieś jeździcie, pracujecie i jeszcze opiekujecie się dziećmi. Szacun. No i fajnie, że macie takie aktywne życie.
U nas na szczęście już po chorobach. Karola chodzi do przedszkola od poniedziałku ale niestety płacze. Nie chce chodzić. 21 maja mają wycieczkę 45 km. Ciekawe jak jej się będzie jechało. Mówi, że chce jechać.
Adaś po chorobie je za dwoje. Cały dzień by tylko jadł. Muszę jakoś wybrać się na szczepienie te po roczku. Korzystać póki zdrowy.
Wiecie, że ja już za miesiac wracam do pracy? Pomału się nastawiam ;p
W majówkę byliśmy u teściow. No i tyle u nas :) Adaś wstał więc kończę. Pozdrawiam!

6,550

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

witajcie. U nas grypa zołądkowa. Najpierw Ola potem ja i jeden bliźniak teraz mój mąż. Tylko Franek ocalał i jeden maluch. Ech sił nie mam. 4 kg schudłam.
Pozdrawiam

6,551

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Olivko, jak dzieci? Adaś idzie do żłobka jak zaczynasz pracę?

GORKA, zdrówka i siły! Dopadło Was jeszcze na wyjeździe, czy po powrocie?
Jak tam poszukiwania nowej opiekunki?

U nas wszystko super. Dzieci zdrowe i radosne. Zojce świetnie poszła adaptacja i śmiga do żłobka. Poplakuje przy porzegnaniu , ale potem jest już ok. Jak włączam podgląd z kamery, to jestem w szoku jak moja malutka tam dzielnie funkcjonuje.
A ja wreszcie mam czas na pracę w normalnych warunkach. Wreszcie wszystko na miejscu, a nie na głowie tongue

Jedziemy jutro na Mazury na kilka dni. Oby pogoda dopisała! wink

6,552

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Hej Koleżanki,

widzę, że są ogólne sprawozdania, to też się dołączę. Współczuję Wam strasznie tych wszystkich przygód i chorób. Gorka naprawdę szacun, jak Ty dajesz radę z całą czwórką. Olivka, ja też pewnie bym wyszła na własne żądanie, żeby dziecko nie oszalało wink MadziaW, mam to samo pytanie, co Dorotka - nie macie punktów dodatkowych za rodzeństwo w placówce? U nas przedszkola takie dają i zazwyczaj jak ktoś posyła jedno, to drugie też idzie w to samo miejsce. Dojeżdżanie do dwóch różnych miejsc jest trochę słabe. A jak w pracy? No i tradycyjnie - kleszcze i komary już są?


U mnie bez zmian. W  gruncie rzeczy to wszystko, jak u Dorotki - praca i praca. Czasem wyrywamy się gdzieś z wyjazdem, choć niektórzy znajomi mówią, że mają wrażenie, że ciągle na tyłku nie możemy wysiedzieć. Byliśmy na nartach dwa razy - dopisuję się do fanów Czarnej Góry - dla dorosłych z czasem może być nuda, ale dla dzieci frajda i bardzo przyjemne miejsce. Do tego nie ma tych wszystkich straganów itd. Gorka, znam Zieleniec, ale w sumie wolimy Czarną. Przez Sienną tylko jeździmy, nie wiedziałam, że tam też można jeździć. Za to nie polecam bardzo Szklarskiej Poręby. Byliśmy w okresie już po feriach we wszystkich województwach, ale i tak było nie do życia. Tyle tylko, że Cielęcina brał lekcje, a nas szlag trafiał z parkingiem i wyciągami. W sumie Jasiek spędził 2 tyg na nartach, brał lekcje codziennie i radzi sobie super. Za rok oprócz lekcji będziemy brali go ze sobą wyżej, żeby pojeździł. To jest już bardzo duży chłopak.

Jasiek rozwija się dobrze. Jest bardzo sprawny motorycznie, czasem aż za, ale niekoniecznie ciągnie go np. do rysowania. Chodzi na basen, jeździmy na wycieczki rowerowe (czasem i po 15 kilometrów i daje radę), i w kółko spędza czas w ruchu. Poza tym strasznie się czyta Wasze historie zdrowotne, bo Jaś jest niezmiennie (tfu, tfu) zdrowy. Już sama nie wiem, czy to nasze nieubieranie go, ale on praktycznie nie choruje. Zdarza się, że się przeziębi, ale przez całą zimę nie był nawet na tyle przeziębiony, by opuścić choć jeden dzień w przedszkolu. Jednak ma to swoje złe strony, bo jak kiedyś powiedział, że go boli brzuch, to byłam tak przerażona, że mało nie zeszłam na zawał. Pół nocy nie spałam, przekonana, że na pewno coś poważnego mu jest. Nie muszę dodawać, żę nie było mu zupełnie nic? Dlatego zawsze podziwiam takie mamy jak Wy, bo dla mnie to piekło niepokoju i strachu o malucha by było.

Także wiedziemy skandalicznie nudne życie, czytam Was od czasu do czasu i zazdroszczę wielodzietnym (więcej niż jednosztukowym) mamom smile
Buziaki

6,553

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

justyna to jak jedziesz na czarną górę to przejeżdżasz koło mnie,dokładnie.
Szklarska mnie się podoba,Zieleniec też z tym że do Szklarskiej mamy ok 3,5h drogi a do Zieleńca i Czarnej ok 40 min .
Zapraszam jak będziesz w okolicach smile

Ja w zasadzie na chwilkę, ale jak zobaczyłam Justyny post to nie mogłam tego nie napisac hi hi .

Wróciłąm z Frankiem od lekarza - jutro jedziemy do Szpitala sad mam skierowanie bo znowu zaczął się dusić,wczoraj myślałam że będę po pogotowie dzwonić. Lekarka stwierdziła że to zapalenie oskrzeli i żebyśmy położyli go na kilka dni w szpitalu,powiedziała że zrobią mu rtg klatki piersiowej,pobiorą krew,zrobią kał na pasożyty i takie tam inne badania bo to tak nie może być. No i dostałam skierowanie do KarpACZA do tego szpitala dla alergigów na oodział pumonologiczny .
Szczerze to nie wiem jak my to zrobimy,ten szpital jest oddalony od nas 10 km będziemy się z mężem wymieniać ,będzie mnie zmieniał  i będę karmiła małych. Przecież oni tylko cyca na razie jedzą,aż mnie głowa rozbololała.

6,554

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

widzę że nikt nic ale ja napiszę żeby forum podtrzymać hi hi

w sumie wcale do śmiechu mi nie jest. Ogólnie jest słabo, ciężko.
Zmieniamy się z mężem,ale on ma tak napięty grafik że no ledwo dajemy rady. Bliźniaki to tak jakby czuły,są tak grzeczne dzisiaj wytrzymały 5 godzin bez jedzenia wyobrażacie to sobie?
Okazało się dzisiaj na badaniach że z frankiem jest o wiele gorzej niż było? zrobili mu rtg klatki piersiowej,jutro rano ma mieć usg bruszka
na sali leżymy z takim fajniutkim 12 latkiem,pocieszny chłopak mało takich teraz. Mama urodziła go mając 46 lat, tato teraz ma 61. Ale jest jeszcze z nami dziewczyna 25 lat i ma synka  4 letniego-patologia jak się na nich popatrzy i powącha. dziewczyny cała sala tak śmierdzi że szok. Ja dzisiaj byłam u pielęgniarek żeby nas przeniosły,całe szczęscie że ona jutro wychodzi. Rąbie jak fix . Co 15 min chodzi na fajkę i tego małego zostawia i jeszcze oznajmia że -wychodze na papierosa- rafałku bądź grzeczny słuchaj pani. No masakra.

6,555

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Hej!

A co tu tak słabiutko z postami? Październikowe wymiękają? wink

Justyna, witaj po długiej przerwie smile Wpadja częściej, bo jakoś tu słabo z frekwencją, a czasami ma chwilę pomiędzy przeładowaniem zdjęć do retuszu, to chętnie o Cielęcinie poczytam wink
Przybijam piatkę jako mama niechorujących dzieci. U nas może nie aż tak ekstremalnie jak u Ciebie, ale chorób zaliczamy na szczęście minimum.

GORKA, jak kwestie zdrowotne? Jak się trzymasz?
Co u bliźniaków?

Reszto! Gdzie reszta się podziewa? wink

Ja nie mogę dojść do siebie po kilku dniach na Mazurach. Tak mi było dobrze wink Szkoda tylko, że pracy nikt przez ten czas nie robił, to teraz jest co nadrabiać wink
Dzieci na szczęście w przedszkolu, więc jest trochę czasu na spokojnie, żeby przysiąść.

6,556 Ostatnio edytowany przez MadziaW (2019-06-19 20:59:01)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Jestem!

Raju jak długo nikt nic nie pisał!

Gorka jak dzieci po chorobach?

Olivko wróciłaś już do pracy?

Dorotka, mi tak dobrze cały czas big_smile
Marysia dostała dodatkowe punkty za brata w przedszkolu ale to i tak za mało! Przyjęli jakieś 15 dzieci, i chyba wszystkie mają jakieś orzeczenie albo swoje albo rodziców, bo za to punktów najwięcej. Wczoraj pytałam Panią dyrektor, na razie nic się nie zmieniło. Mam pytać na początku roku szkolnego. Jakoś jestem spokojna, nie wiem dlaczego, mam nadzieję że będzie dobrze.

Justyna, komary są. Kleszczy jeszcze nie spotkałam, a ostatnio bywałam sporo nad jeziorami i w lasach smile Kiedy przyjedziesz? smile Suszone pomidory mam zawsze w pogotowiu!

Dziewczyny, wszystkie, dajcie znać co u Was!

6,557

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Hej.
Madziu daje znak smile
Pracuje od dwóch tygodni. Nie za bardzo mam czas na cokolwiek.
Karola skończyła przedszkole i końcówka była ciężka bo już wcale chodzić nie chciała.
A ja przed pracą albo po pracy gotuje, sprzątam jak tylko jest chwila. Z mężem zmieniany się zmianami żeby babcia musiała jak najmniej być z dziećmi.
Dzieciaczki dzielnie znoszą moja nieobecność. Zwłaszcza Adaś, na nim w ogóle nie robi to wrażenia. Z każdym mu dobrze smile
Poprosiłam pediatrę o zaświadczenie o karmieniu piersią i pracuje po 7 godzin więc nie jest źle wink
Dzieci zdrowe. Tyle u nas.
Życzę Wam bezpiecznych i udanych urlopow. Trzymajcie się! Pozdrawiam

6,558

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Dziewczyny odezwijcie się co u Was!

My wczoraj wróciliśmy z urlopu, dzień wcześniej niż w planach, bo Piotruś się rozchorował, gorączka i gardło. Jeszcze tydzień urlopu w domu. Napiszcie jak się macie smile

6,559

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

No w końcu jakiś post smile
Madziu a chociaż po części urlop się udał? Byliście u lekarza? Antybiotyk?
U nas ok. Karola miała niedawno zapalenie krtani i antybiotyk ale już przeszło. Ogólnie to dni mijają szybko, z mężem na zamianę pracujemy i zajmujemy się dziećmi. Brak czasu dla siebie i na sprzątanie w domu, ale było oczywiste, że tak będzie. Mały moja nieobecność znosi super, Karola jest smutna jak wychodzę ale potem jest ok. No i tyle u nas. Nigdzie nie wyjeżdżamy, ja urlopu w wakacje nie mam wcale. Mąż też nie bierze. Mieliśmy dwudniowy wypad w czerwcu do Torunia na wesele, bez dzieci i było super smile
Pozdrawiam i czekam na jakieś posty od was smile

6,560 Ostatnio edytowany przez Jooaana (2019-07-22 21:06:51)

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Cześć dziewczyny.
Byliśmy nad morzem w drugiej połowie czerwca więc urlop już zaliczony. Wypoczęłyśmy bo pogoda była tam cudowna, nie było upału jak w moim mieście. Alusia jak to ona, wciąż rozrabia, wszędzie jej pełno. Od września będzie chodzić na kurs pływania. Była na kilkudniowym, podobało jej się, więc kontynuujemy. O chorobach nie chcę pisać. Życzę tylko Wam i sobie dużo zdrowia (dzieciaczkom również oczywiście). Co poza tym... Ma się zmienić pani i sala w Ali przedszkolu. Z tego powodu dyrekcja chce przenieść kilkoro dzieci do młodszej grupy bo w tej sali za mało miejsca na 25 dzieci. Rodzice oburzeni.
Olivka ja też byłam w Toruniu w czerwcu. Może nawet widziałyśmy siebie, nigdy nic nie wiadomo wink

6,561

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Hej!

Ale dziś w Warszawie szarówka i pada tongue Słabo mi się funkcjonuje w takie dni. Mam tony zdjęć na kompie do obrobienia, muszę trzymać tempo, bo zawalę terminy, a tak mi się chce spać tongue Dobrze, że jest kawa, duuuużo kawy smile

MadziaW, zdrówka dla Piotrusia!
Gdzie byliście na urlopie? Jest sens ruszać się z pięknych Mazur? wink

Joanna, świetnie, że pogoda się na urlop udała. Czerwiec to był raj jeśli chodzi o temperatury. Mam nadzieję, że to jeszcze wróci.
Basen to świetna rzecz. Olek chodził cały rok na zajęcia i świetnie się w pływaniu podszkolił. To też dobre na kręgosłup, więc same plusy wink

Olivka, a jak u Ciebie się dzieciaki dogadują? U nas jest ostatnio dość trudny etap, bo Zojka strasznie lgnie do Olka, a on czasami chciałby mieć trochę przestrzeni. Trudne to do pogodzenia.

GORKA, a Ty? Co u Twojej gromadki?

My wróciliśmy wczoraj z krótkiego wyjazdu. Byliśmy kilka dni na Mazurach. Pogoda była cudna, wszystko nam się super udało. Teraz czekam na połowę sierpnia, znowu coś zorgaznizujemy. Przy naszej pracy, gdy w lato jest szczyt sezonu, tylko taki urlop na raty wchodzi w grę.
Planujemy zabrać dzieci do Legolandu. Olcio uwielbia Lego, więc myślę, że był by mega szczęśliwy, gdyby to wszystko zobaczył.

6,562

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Witajcie, ale tu mało postów ale w sumie każda coś skrobnęła.
Właśnie odprawilam męża że starszakami do szpitala do Karpacza.  Dostaliśmy się tam (W koncu) ze względu na te częste infekcje. To jest taki dziecięcy szpital pumologiczno alergologiczny. Porobią im tam wszystkie badania i testy. Ja nie mogłam jechać bo muszę być z bliźniakami-jeszcze karmię cycusiem. W zasadzie to dopiero wprowadzam im normalne posiłki. Do 7 miesięcy tylko cyc

6,563

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Witajcie, ale tu mało postów ale w sumie każda coś skrobnęła.
Właśnie odprawilam męża że starszakami do szpitala do Karpacza.  Dostaliśmy się tam (W koncu) ze względu na te częste infekcje. To jest taki dziecięcy szpital pumologiczno alergologiczny. Porobią im tam wszystkie badania i testy. Ja nie mogłam jechać bo muszę być z bliźniakami-jeszcze karmię cycusiem. W zasadzie to dopiero wprowadzam im normalne posiłki. Do 7 miesięcy tylko cyc

6,564

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Hej ho!

Co u Was? smile

6,565

Odp: Październikowe mamy 2014 :)

Ale pustki,Madziu A Ty nie dopytuj tylko skrobnij co u was?

Posty [ 6,501 do 6,565 z 6,580 ]

Strony Poprzednia 1 99 100 101 102 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Październikowe mamy 2014 :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024