To po co o nim myślisz? Co on taki fajny był?
To po co o nim myślisz? Co on taki fajny był?
Czasem fajny a czasem niefajny.Dziwne, ale wracaja chwile 'fajności".Ech powinnam sie czymś zająć.
paulo71 napisał/a:To po co o nim myślisz? Co on taki fajny był?
Czasem fajny a czasem niefajny.Dziwne, ale wracaja chwile 'fajności".Ech powinnam sie czymś zająć.
Lepiej się czymś zająć.
Jak chcesz możesz do mnie napisać.
rossanka napisał/a:paulo71 napisał/a:To po co o nim myślisz? Co on taki fajny był?
Czasem fajny a czasem niefajny.Dziwne, ale wracaja chwile 'fajności".Ech powinnam sie czymś zająć.
Lepiej się czymś zająć.
Jak chcesz możesz do mnie napisać.
Pisze przecież ![]()
A tak na serio, to na ogół staram się być bardziej pozbierana.Ostatnie dni mnie jakoś rozmemłały. Nie wiem dlaczego.
Znowu za dużo myślę.Powinnam się skupić na tym co mam teraz.Byłoby to korzystniejsze.
Ale to nie jest taki pisanie, nie wszystko można pisać na forum. Nawet nie wypada.
Ale to nie jest taki pisanie, nie wszystko można pisać na forum. Nawet nie wypada.
Tak wiem. Nawet nie chciałabym. Tzn tak się wywnętrzać.Publicznie.
72 2014-02-04 21:09:57 Ostatnio edytowany przez Diament74 (2014-02-04 21:11:47)
Trzeba czuć się szczęśliwym, wtedy przyciągamy do siebie szczęśliwe dni, ciekawych ludzi, realizują się nasze marzenia. Życie trzeba brać z uśmiechem , choć czasem zagląda do nas ponury dzień. Czy świeci słońce czy pada deszcz, to zawsze się uśmiechaj.
Wyobraź sobie swojego partnera, a on się pojawi. wiadomo, trzeba na to czasu i troszeczkę działania.
Kocham was .
Powtarzam, czuj się szczęśliwy a zmienisz wszystko co chcesz!
Nie wiem jak to jest Paulo71 ale mam tak jak Ty
Mimo wielu przeciwności losu, cieszę się z tego co mam, a uśmiech - no cóż cały czas się uśmiecham i przez to ludzie mnie lubią (tak mi się przynajmniej wydaje
.
Tak sobie myślę, że sukcesem do szczęścia jest to, że zostawia się przeszłość, nie myśli się o niej, nie analizuje, że odkreśla się to co było grubą kreską i żyje dalej.
Zawsze twierdziłam, że w naszym życiu nic nie dzieje się bez przyczyny, że co ma być to będzie i nic na siłę.
Osobiście jestem pełna nadziei, że spotkam jeszcze w swoim życiu człowieka, z którym będę szczęśliwa - bardzo szczęśliwa, bo na to zasługuję
Popełniłam w swoim życiu wiele błędów ale kto ich nie popełnia
Dziś jestem "wolną", dojrzałą i znającą swoje potrzeby kobietą.
Pozdrawiam wszystkich i ściskam wirtualnie ![]()
P.S
To wiosenne powietrze za oknem, bardzo mnie dzisiaj cieszyło
Normalnie jest superrr ![]()
A co tu dzisiaj tak pusto?
Bo większość jest nie szczęśliwa.
Skupiają się na problemach natury różnej.
Ludzie myśla jak będą z kimś to będą szczęśliwi, a to nie jest prawda, mogą być tylko szczęśliwsi.
Zawsze twierdziłam, że w naszym życiu nic nie dzieje się bez przyczyny, że co ma być to będzie i nic na siłę.
Osobiście jestem pełna nadziei, że spotkam jeszcze w swoim życiu człowieka, z którym będę szczęśliwa - bardzo szczęśliwa, bo na to zasługuję![]()
Popełniłam w swoim życiu wiele błędów ale kto ich nie popełniaDziś jestem "wolną", dojrzałą i znającą swoje potrzeby kobietą.
Właśnie
Bardzo dobrze ujęte słowa! Od pewnego czasu sama zaczęłam podchodzić w taki sposób do życia i mam nadzieję, że z czasem wszystko się jakoś ułoży.
Bo większość jest nie szczęśliwa.
Skupiają się na problemach natury różnej.
Ludzie myśla jak będą z kimś to będą szczęśliwi, a to nie jest prawda, mogą być tylko szczęśliwsi.
Najgorzej uzależniac poczucie własnego szczęścia od drugiej osoby.Jest ona obok nas jest szczęście,a jak jej nie ma to szczęścia tez nie ma,To nie jest dobre podejście.
Jasne że osoba będąca w samotności może być bardziej szczęśliwa od tej w związku. Chodzi mi jednak o to, że nie osiągnie pełni szczęścia, bo będzie jej brakowało bliskości drugiej osoby, a niczym sobie tego nie zrekompensuje.
Kto jej dostarczy czułości jakiej potrzebuje, gdzie znajdzie tego substytut? Moim zdaniem brak tego elementu w jej życiu sprawi, że stanie się inną osobą. Trochę zdziwaczeje.
Co to jest szczęście?
Co to znaczy zdziwaczeje? na czym to zdziwaczenie miałoby polegać?
tykwer napisał/a:Jasne że osoba będąca w samotności może być bardziej szczęśliwa od tej w związku. Chodzi mi jednak o to, że nie osiągnie pełni szczęścia, bo będzie jej brakowało bliskości drugiej osoby, a niczym sobie tego nie zrekompensuje.
Kto jej dostarczy czułości jakiej potrzebuje, gdzie znajdzie tego substytut? Moim zdaniem brak tego elementu w jej życiu sprawi, że stanie się inną osobą. Trochę zdziwaczeje.Co to jest szczęście?
Co to znaczy zdziwaczeje? na czym to zdziwaczenie miałoby polegać?
Szczęście to te wszystkie reakcje chemiczne, które zachodzą w mózgu człowieka. Jakoś tak wychodzi, że ich katalizatorem jest głębokie spojrzenie, szczery uśmiech, czuły dotyk. A najlepiej robi to wszystko osoba w drugiej zakochana.
Dziwaczeje, bo pewna sfera ich życia jest zaniedbana, dokładniej sfera uczuć. Objawia się to w relacjach z innymi. Może lepsze określenie to zgorzknienie.
Zgorzknienie to nie zdziwaczenie.
Zgorzknienie to taki pesymizm,skrajne czarnowidztwo,widzenie w innych tylko wad,wszystkich sytuacji od ich gorszej strony,a przyszłości jako czarnej dziury.
A zdziwaczenie,bo ja wiem,jakieś dziwne zachowania nie pasujące do ogólnie przyjętych norm.
Ja już gadam do mojego psa,wiec to raczej nie jest zgorzknienie ![]()
Zgorzknienie to nie zdziwaczenie.
Zgorzknienie to taki pesymizm,skrajne czarnowidztwo,widzenie w innych tylko wad,wszystkich sytuacji od ich gorszej strony,a przyszłości jako czarnej dziury.
A zdziwaczenie,bo ja wiem,jakieś dziwne zachowania nie pasujące do ogólnie przyjętych norm.
Ja już gadam do mojego psa,wiec to raczej nie jest zgorzknienie
Nie widzę w tym nic złego ani dziwnego. Psy to bardzo dobrzy słuchacze. Przynajmniej nie wtrącą się w pół zdania z jakimś idiotycznym pytaniem. Są bardzo cierpliwi. Patrzą głęboko w oczy cokolwiek by się do nich mówiło.
Szczęście to te wszystkie reakcje chemiczne, które zachodzą w mózgu człowieka. Jakoś tak wychodzi, że ich katalizatorem jest głębokie spojrzenie, szczery uśmiech, czuły dotyk. A najlepiej robi to wszystko osoba w drugiej zakochana.
Dziwaczeje, bo pewna sfera ich życia jest zaniedbana, dokładniej sfera uczuć. Objawia się to w relacjach z innymi. Może lepsze określenie to zgorzknienie.
Z tym że Ty mówiłeś o starych pannach, i starych kawalerach, a skoro są starzy to tak czy siak nie mogą liczyć na głębokie spojrzenie, czy czuły dotyk zakochanej w niej osoby niezależnie od tego czy są pannami/kawalerami, czy nie.
Mnie się wydaje że to o zgorzknieniu (większym niż u innych) u starych panien/kawalerów to po prostu mit powtarzany bezrefleksyjnie przez ludzi tak samo jak setki innych. Nie zauważyłam żeby pokrywał się z rzeczywistością.
tykwer napisał/a:Szczęście to te wszystkie reakcje chemiczne, które zachodzą w mózgu człowieka. Jakoś tak wychodzi, że ich katalizatorem jest głębokie spojrzenie, szczery uśmiech, czuły dotyk. A najlepiej robi to wszystko osoba w drugiej zakochana.
Dziwaczeje, bo pewna sfera ich życia jest zaniedbana, dokładniej sfera uczuć. Objawia się to w relacjach z innymi. Może lepsze określenie to zgorzknienie.
Z tym że Ty mówiłeś o starych pannach, i starych kawalerach, a skoro są starzy to tak czy siak nie mogą liczyć na głębokie spojrzenie, czy czuły dotyk zakochanej w niej osoby niezależnie od tego czy są pannami/kawalerami, czy nie.
Mnie się wydaje że to o zgorzknieniu (większym niż u innych) u starych panien/kawalerów to po prostu mit powtarzany bezrefleksyjnie przez ludzi tak samo jak setki innych. Nie zauważyłam żeby pokrywał się z rzeczywistością.
Nie rozumiem skąd wniosek, że osoby starsze nie mogą doświadczać żarliwości uczuć...
rossanka napisał/a:Zgorzknienie to nie zdziwaczenie.
Zgorzknienie to taki pesymizm,skrajne czarnowidztwo,widzenie w innych tylko wad,wszystkich sytuacji od ich gorszej strony,a przyszłości jako czarnej dziury.
A zdziwaczenie,bo ja wiem,jakieś dziwne zachowania nie pasujące do ogólnie przyjętych norm.
Ja już gadam do mojego psa,wiec to raczej nie jest zgorzknienieNie widzę w tym nic złego ani dziwnego. Psy to bardzo dobrzy słuchacze. Przynajmniej nie wtrącą się w pół zdania z jakimś idiotycznym pytaniem. Są bardzo cierpliwi. Patrzą głęboko w oczy cokolwiek by się do nich mówiło.
Wiem ,wiem,tak sobie tylko zażartowałam ![]()
A ja osiagne pelnie szczescia maja gadajacego psa i nie wyobrazajac sobie juz ze zwiazek mi jest jeszcze potrzebny, widok par ktore mi zazdroszcza oraz zdesperowanych pan (co za pozno odzyskaly rozum by szukac powaznie faceta) bedzie dla mnie najwiekszym ubawem w zyciu, gdy poznawanie po to by dac im kosza (jak one lubia nam robic) okaze super zabawa ![]()
powodzenia ;0
A ja osiagne pelnie szczescia maja gadajacego psa i nie wyobrazajac sobie juz ze zwiazek mi jest jeszcze potrzebny, widok par ktore mi zazdroszcza oraz zdesperowanych pan (co za pozno odzyskaly rozum by szukac powaznie faceta) bedzie dla mnie najwiekszym ubawem w zyciu, gdy poznawanie po to by dac im kosza (jak one lubia nam robic) okaze super zabawa
Rozumiem, że masz takie wysokie mniemanie o sobie, że nie pomyślałeś choć przez chwilę, że kosz od kobiety może być spowodowany tym, że po prostu nie spodobałeś jej się charakterologicznie/fizycznie/jakkolwiek inaczej?
Jak dostalem kosza oznacza ze jest nadeta i ma zly gust, nie ma tez poczucia humoru co jest moja megazaleta ![]()